Derty,
pewnie masz racji trochę ale swoją drogą nie spotykam tzw "ekologów" z bardziej ogólną wiedzą na tematy ochrony lasu, wszyscy skupiają się na pojedynczych aspektach, jeśli w ogóle wiedzą cokolwiek. A już problem przebudowy drzewostanów przerasta ich całkowicie. Park narodowy to wg mnie najgorsza forma ochrony, ściąga ludzi jak g... muchy, ale biznes znakomity. Wielkoobszarowy rezerwat z dobrym planem ochrony to je ono, leśny kompleks promocyjny też nie najgorsze wyjście. Obawiam się jednak że wahadło arłamowskie właśnie zaczyna się wychylać w drugą stronę, ten hotel to może być wyrok i egzekucja na spokoju, bo chyba sobie nie wyobrażasz że tam nie będzie wypożyczalni quadów...
Co do sposobów ochrony - Turnica to nie przypadek. Tam potrzebna jest ochrona wielkoobszarowa, choć dzięki piłom coraz mniej pozostaje argumentów za. Rezerwaty mają jedną wadę - nie zawsze mają wyraźnie określonego zarządzającego. Ponadto czasem trzeba chronić więcej niż tysiąc ha. Musi być aktywna, sprawna struktura administracyjna, która spowoduje, że ochrona będzie rzeczywista, a nie na papierze. N-ctwa i RDOŚ nie będą w tym zakresie robiły nic, bo albo nie mają na to ochoty i forsy, albo nie mają forsy i ochoty. W ogóle uważam, że RDOSie to kolejna fanfaronada rządzących - oto mamy instytucję, która chroni przyrodę, ale spora część decyzji tej firmy jest na nie dla przyrody. Najjaskrawszym przykładem na Dolnym Śląsku jest sprawa eksploatacji wapieni na Połomie. Ochrona za pomocą LKP to jakieś nieporozumienie...czy w ustawie OP jest coś o LKP? Czy to jest uznana przez środowisko naukowe forma ochrony przyrody? Nie jest i w dodatku nie ma najmniejszej cechy formy ochrony takiej jak PN czy rezerwat. Nie ma żadnego standardu ochrony przyrody w tych tworach, a w dodatku nie ma mechanizmu weryfikacji stanu przyrody przez jakiekolwiek czynniki niezależne od LP. To jest propagandowy chwyt mający na celu zatykanie gęb wszelkim Zefirom. Np nie zauważyłem, by N-ctwo postawiło się w kwestii ochrony cietrzewia na Stogu Izerskim (teren LKP), a zarządzający obszarem ponoć chronionym po pierwsze powinien zadbać o najcenniejszy składnik obszaru. Tak więc na Stogu zniszczono, co się dało, cietrzew zmniejszył częstość występowania tu i ówdzie i OK. Tyle, że nie o to chodzi...
Co do ściągania ludzi przez parki - i tak na pewne tereny turyści się pchają i pchać będą. Ale są parki, gdzie jest stosunkowo spokojnie - np Poleski, Magurski, a ochrona jakichś wartości przyrodniczych jest realizowana. Do Turnicy też nie zwalą się na raz miliony ludzi. I nie po to miał być tworzony ten park. Choć na pewno jego istnienie wygeneruje zwiększony ruch turystyczny. Tyle, że działanie powinno być odwrotne od rozpoczętego. To nie park ma się wciskać między zagospodarowaną przestrzeń, a inwestorzy, szanując par,k powinni inwestować tam, gdzie przyrodzie parku nic nie będzie z ich strony doskwierać. Tak powinno być ale nie będzie, bo radni gmin realizują czyjeś interesy (LP, inwestor z Arłamowa itd), a w 'poważaniu' mają przyrodę...jak to zwykle w Polsce. Zresztą...pod względem ochrony przyrody wyglądamy smętnie na tle innych państw. My chyba uwielbiamy tłuc się w ogonie wszelkich rankingów:)
Z bieszczadzkim 'hej, ku górom!'
Derty
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.