Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Nowe przejścia graniczne z Ukrainą w budowie



Strony : [1] 2

wtak
28-10-2010, 15:15
Swego czasu przy okazji organizacji Euro 2012 dużo mówiło się o budowie nowych przejść granicznych z Ukrainą.
Snuły się fantastyczne perspektywy przejazdu z Wołosatego na Zakarpacie, z Żurawina do Boberki, z Bystrego do, chyba, Łopuszanki itd.
Czy poza deklaracjami (już troszkę zreszta zwietrzałymi) PL-UA coś się dzieje w terenie ?
Może macie jakieś fotki (albo z budowy, albo z miejsc gdzie przejścia miałyby powstać) ?

buba
28-10-2010, 16:21
ja tam mam nadzieje ze te budowy nie dojda do skutku...

agnieszkaruda
28-10-2010, 16:57
Z tego co wiem to raczej nic takiego w najbliższym czasie nie powstanie.

Polej
28-10-2010, 17:19
Pod tym (http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101027/LUDZIEIOPINIE/985778234)adresem jest trochę informacji.

krzychuprorok
28-10-2010, 20:52
W Wołosatym przejścia nie będzie bo sie park napewno nie zgodzi. Może i dobrze. Przydało by się przejście w Żurawinie i w Malchowicach. Przejście w Budomierzu, które budują do niczego nam się nie przyda.

andrzej627
28-10-2010, 21:11
Poszedłem za tropem Poleja i na portalu www.porteuropa.eu znalazłem taki artykuł:

Po co nam marmury na granicy (http://www.porteuropa.eu/europa/ukraina/1942-po-co-nam-marmury-na-granicy)



Granica polsko-ukraińska jest zakorkowana, a mimo to nowe przejścia otwierane są w iście żółwim tempie: w ciągu całej minionej dekady (2000 – 2009) otwarto tylko jeden taki obiekt (!). Zawalił się również ambitny plan utworzenia ośmiu nowych przejść granicznych przed Euro-2012, ogłoszony uroczyście w 2007 roku. Co sprawia, że mimo uparcie deklarowanego polsko-ukraińskiego „strategicznego partnerstwa”, rozwój infrastruktury granicznej okazał się wielką klapą?


Przyczyn tego stanu rzeczy jest oczywiście wiele, ale wydaje się, że najważniejszym jest irracjonalne dążenie do budowy na granicy nie tyle zwykłych terminali, co horrendalnie drogich pałaców, projektowanych w iście bizantyjskim stylu. Projekty nowych przejść granicznych, zaproponowane przez stronę polską, imponują nowoczesnością, wysokiej jakości materiałami i wykończeniem, jednak pytanie: czy aby na pewno ten pałacowo-unijny rozmach jest nam na granicy potrzebny?

Jak wiadomo, Polska może sobie na takie luksusowe przejścia graniczne pozwolić, bo i tak około 70-80% potrzebnej na projektowanie i budowę kwoty pochodzi z funduszy unijnych. Strategia budowy jak najdroższych, jak najbardziej „wypasionych” terminali wiąże się również z typową dla polskich urzędników strategią „wyciskania brukselki”. Sęk w tym, że inwestycje w przejścia graniczne wymagają symetrycznych działań po stronie ukraińskiej. Tymczasem Ukraina nie tylko nie może liczyć na tak hojne wsparcie unijne i musi de-facto zbudować te wszystkie marmurowe pałace za własne środki, ale też posiada o wiele bardziej ograniczone możliwości budżetowe, niż zamożniejsza od niej Polska.

Efekt? Strona ukraińska po kilka lat zwleka z odpowiedzią na noty dyplomatyczne, wystosowane przez polski MSZ w sprawie budowy nowych przejść granicznych i modernizacji istniejących. Można to częściowo tłumaczyć urzędniczym lenistwem i niedbalstwem, ale główny powód jest jednak oczywisty: jest nim obiektywny brak pieniędzy. O ile Ukraina znalazłaby w budżecie pieniądze na budowę mniej nowoczesnych, wręcz prowizorycznych terminali za 2-3 miliony złotych każdy, to na budowę na granicy marmurowych pałaców za 40 milionów nikt rozsądny się nie zgodzi. Zresztą, jaki jest sens z tego przepychu, skoro po opuszczeniu supernowoczesnego przejścia podróżni i tak trafiają na dziurawą drogę i zaniedbane wioski?

Tymczasem zamiast budować marmurowe pałace, lepiej za cenę jednego supernowoczesnego terminalu zbudować piętnaście prowizorycznych punktów odpraw: z najtańszych materiałów, czy wręcz z kontenerów biurowych. Przepisy dotyczące ochrony zewnętrznej granicy Strefy Schengen w żaden sposób nie uniemożliwiają zastosowania tanich materiałów – ważne, by zapewnić odpowiednią ochronę i umieścić w tych budynkach modułowych nowoczesny sprzęt, np. skaner do wykrywania przemytu. W ten sposób, stosując tanią technologię, można na najciekawszych odcinkach polsko-ukraińskiego pogranicza szybko stworzyć sieć turystycznych przejść granicznych, w tym pieszych i rowerowych, które są tak potrzebne zwłaszcza w Bieszczadach, na Roztoczu i w rejonie Jezior Szackich (w tym ostatnim przypadku z uwzględnieniem przeprawy promowej przez Bug).

Gdyby taki manewr przeprowadzić dziesięć lat temu, dziś na tych terenach kwitłaby turystyka (zwłaszcza agroturystyka i turystyka rowerowa), co wyciągnęłoby z biedy całe przygraniczne wioski i miasteczka, zwłaszcza po stronie ukraińskiej. A to z kolei sprawiłoby, że przynajmniej część mieszkańców nie zajmowałaby się przemytem i nie blokowała w ten sposób granicy, zamiast tego zarabiając na życie np. wynajmowaniem pokoi turystom.

My tymczasem wolimy się uprzeć i wbrew zdrowemu rozsądkowi budować marmurowe pałace. Efekt tego marnotrawstwa szczególnie dobrze widać na nowo zmodernizowanym przejściu w Hrebennem. Spośród około dwudziestu pasów odpraw dla samochodów, z reguły działają tylko trzy-cztery, gdyż... brakuje kadry. Pieniądze na marmury się znalazły, natomiast zabrakło ich na zatrudnienie nowych funkcjonariuszy i na stworzenie pasa odpraw dla pieszych, przez co ta kategoria podróżnych jest na granicy dyskryminowana.

Warto równocześnie zauważyć, że jednym z głównych celów polskiej polityki zagranicznej jest dążenie do przyłączenia Ukrainy do Unii Europejskiej i Strefy Schengen, czego chce również oficjalny Kijów i sami Ukraińcy. Jasne, że nie stanie się to w najbliższym dziesięcioleciu, ale powinniśmy założyć, że za 20-30 lat Ukraina będzie już w Unii i Schengen – a wtedy przejścia graniczne nie będą już potrzebne.

Po co w takim razie budować tak ogromnym kosztem obiekty z marmuru, które będą użytkowane jedynie dwa dziesięciolecia, a później będą stały puste? Pomników podobnej urzędniczej głupoty mamy już wystarczająco wiele na zlikwidowanej granicy polsko-słowackiej i polsko-niemieckiej. Skoro za 20-30 lat przejścia nie będą już potrzebne, to nowe punkty odpraw należy z premedytacją budować z tanich materiałów, traktując je jako obiekty tymczasowe, których eksploatacja przewidziana jest na 30 lat.

Tymczasem polski MSZ zatwierdza projekty „wypasionych” terminali, których czas eksploatacji opiewa na 70 lat i więcej. Czyżby urzędnicy z alei Szucha sami nie wierzyli w głoszone przez siebie hasła i zakładali fiasko głównych celów polskiej polityki zagranicznej? Niestety, wszystko na to wskazuje.

Jakub Łoginow

Źródło: Port Europa - najlepszy portal o Ukrainie, wszystko o granicy polsko-ukraińskiej

Krzysztof Franczak
28-10-2010, 21:25
O nowych przejściach mówi się od czasu polskiej akcesji do UE. Problem tkwi w tym ,że po stronie ukraińskiej w "planowanych" miejscach brak zupełnie infrastruktury. Tutaj już była o tym dyskusja http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/3610-Przej%C5%9Bcie-graniczne-w-Wo%C5%82osatem
Do 2012 r na pewno żadne z planowanych przejść w Bieszczadach nie powstanie.

asia999
29-10-2010, 22:40
póki co modernizowane są te, które są (nowy "zielony korytarz" w Korczowej i rozbudowywana Medyka).

Pyra.57
30-10-2010, 01:16
Perspektywa przyłączenia Ukrainy do UE jest odległa i nie zależy tylko od chciejstwa PL. UE nie przejawia chęci włączania kolejnych państwa do swoich struktur więc te nowe terminale mogą być potrzebne przez wiele lat (może nawet dzisiątki lat). A poza tym są one teraz wizytówką UE.

skyrafal
30-10-2010, 19:01
kolejne przejścia to jest tylko taki bajer, żeby sztucznie podniesc ceny działek w niektórych miejscowościach i to wszystko - osobiście się z tym spotkałem.
natomiast prawda jest taka, że problem nie leży w samych przejściach, ale w upierdliwych przepisach, upierdliwych ludziach i odpowiedniej infrastrukturze drogowej.

każdy kto był "na świecie" dobrze wie, że jeśli się chce to można odprawiac 1 człowieka przez 1 minutę albo przez kilka godzin i urzędnik państwowy będzie miał 10 przepisów na każdą okolicznośc.

natomiast taki twór jak SG nie powinna w Polsce w ogóle istniec, bo pochłania ogromne pieniądze. Zadania SG powinno wykonywac wojsko tak jak było to od przedwojennych czasów.
całą kupę wojska i tak utrzymujemy. na dodatek wojsko ma dosłownie wszystkie potrzebne środki i non stop wydajemy na modernizację armii.
W ustawie budżetowej na 2010 r. budżet Straży Granicznej wynosi 1.278.437 tys. zł. - tyle kosztuje nas głupota. wszyscy razem wzięci przemytnicy nie są w stanie wygenerowac tak ogromnych strat dla państwa jak STRAŻ GRANICZNA.

asia999
30-10-2010, 20:10
wszyscy razem wzięci przemytnicy nie są w stanie wygenerowac tak ogromnych strat dla państwa jak STRAŻ GRANICZNA.
zaciekawiło mnie jak to obliczyłeś? oszacowałeś? wysłuchałeś zwierzeń "wszystkich razem wziętych przemytników"?;)

WojtekR
30-10-2010, 20:15
... natomiast taki twór jak SG nie powinna w Polsce w ogóle istniec, bo pochłania ogromne pieniądze. Zadania SG powinno wykonywac wojsko tak jak było to od przedwojennych czasów.
całą kupę wojska i tak utrzymujemy. na dodatek wojsko ma dosłownie wszystkie potrzebne środki i non stop wydajemy na modernizację armii.


Czyli czynisz Waść z wojska SG!:smile: To nie kwestia nazwy, tylko właściwego wykonywania obowiązków i określonych zadań. Sądzę, że bardziej potrzebna jest nam SG niż rozbudowane wojsko, jak za "dawnych lat" (dywizje pancerne, zmechanizowane, marynarka wojenna(!)). Wolę w Bieszczadach spotkać się z uprzejmością SG niż z arogancją żołdactwa ;).
Co do przejść... Jakże by było miło, wygodnie i szybko przejść piechotką np. przez PIESZE przejście graniczne w Wołosatem! Zapewne Henek oraz inni, koleżanki i koledzy-miłośnicy Bieszczadów Wschodnich (do których i ja się zaliczam), byliby wielce z tego zadowoleni. :razz:

Krysia
30-10-2010, 20:17
Sęk w tym, że nie może być przejście tylko piesze.
Więc albo przejście samochodowe plus piesze, albo nic.
To ja w Wołosatem wolę nic.

asia999
30-10-2010, 20:31
czyli, że kibice z Europy na piechotę mieliby lecieć na stadion ukraiński?:shock: przez Wołosate...np z Madrytu?:?:

skyrafal
30-10-2010, 21:27
tak, przejście piesze Wołosate to jest super sprawa, ale ........ dla bogatej gminy typu Zakopane, bo wiadomo, że są odpowiednie przepisy, obsada itd itd co wiąże się z tym że trzeba zaiwestowac kupę pieniędzy i wątpię, żeby coś takiego uruchomili gdy przygotowania do euro2012 wyglądają naprawdę żałośnie.

jeśli chodzi o SG. Kolego - wojsko posiada samochody, quady, śmigłowce, samoloty, ludzi i to wszystko stoi, a ludzie się nudzą. Kosztuje to nas podatników majątek - 27,3 miliarda zł i nic z tego nie ma. więc niech coś będzie.

posłużę się przykładem - każde państwo jest przede wszystkim taką wielką firmą, wielkim gospodarstwem posiadajacym określony majątek, budżet itd.
więc wyobraź sobie, że to wszystko jest Twoje i rok po roku wydajesz 27 mld zł, 9% Twojego budżetu.
powiedzmy, że przecietny Polak zarabia 2000zł co daje 24.000zł. 9% z tego to ok. 4500zł - czy wydasz te pieniądze ot tak na stróża czy raczej spodziewasz się, że skoro facet się cały rok nudzi to przynajmniej by liście pozamiatał czy drzwi pomalował ?

to jest proste jak drut - wydajesz kasę - ma coś z tego byc. nieważne czy prywatną czy publiczną. tym bardziej publiczna złotówka powinna byc oglądana na 2 strony, a wydatek analizowany

natomiast jeśli chodzi o arogancję - Kolego, bez obrazy, ale chyba nie miałeś do czynienia z ochroną w markecie nigdy nie szukałeś pracy. to byś dopiero zobaczył. z moich wojskowych doświadczeń i życiowych doświadczeń to arogancję wojska stawiałbym na ostatnim miejscu

Krysia
30-10-2010, 21:30
to jest proste jak drut - wydajesz kasę - ma coś z tego byc. nieważne czy prywatną czy publiczną. tym bardziej publiczna złotówka powinna byc oglądana na 2 strony, a wydatek analizowany

powiedz to tym od krusozusu.
Wiesz ile tam dokładamy?i co się stanie maksymalnie w 2020 r. ?
Przy tym te 27 mld na wojsko to przysłowiowy pikuś, nic nieznaczący.

skyrafal
31-10-2010, 02:38
nic się nie stanie i to są zwykłe strachy na lachy.

żeby utrzymac w ryzach społeczeństwo jest potrzebny bat. jest to właśnie generowanie takich lęków społecznych jak widmo niskiej emerytury, terroryści, przepowiednie Nostradamusa czy efekt cieplarniany, który okazał się zwykłym bajerem.

godząc sie z faktem, że marnotrawimy 27 mld zł i się tym nie w ogóle nie przejmujemy, bo przepieprzamy znacznie więcej oznacza tylko jedno - mamy bardzo bogate społeczeństwo. Takie kraje jak Szwajcaria jeszcze długo nam nie dorównają.
jeszcze kilka lat i Francuzi, Anglicy, Niemcy, Włosi, Amerykanie i Szwajcarzy będą u nas sprzątac, pracowac budowach i na myjaku :-)

z resztą to nic nowego, bo kiedyś kiedyś polscy magnaci zatrudniali niemiecką piechotę, włoskich architektów i malarzy, Prusy płaciły nam lenno (taki haracz za ochronę), Tatarzy klękali przed polskimi królami , a polskie dwory były spokrewnione z dworami w całej Europie
natomiast Polacy trzęśli polityką ówczesnej Europy, bawili się na polowaniach i wyrywali "zachodnie" laski na majątki.

vm2301
31-10-2010, 10:08
By wojsko przejęło zadania SG i tak trzeba by utworzyć specjalną jednostkę o określonych uprawnieniach - trudno mi sobie wyobrazić, by w świetle prawa każdy trep mógł mnie kontrolować, zatrzymywać itd.
Tych "wybrańców" trzeba by przeszkolić, wyedukować, czyli de facto stworzyć SG w ramach armii. Chyba nie sądzisz, że wystarczy wybrać kilka tysięcy żołnierzy i z marszu ich postawić na granicach. Celników też mieliby zastąpić?;)
W jaki sposób będzie to lepszym rozwiązaniem niż utrzymanie obecnej SG?
Może lepiej postulować lepsze wydawanie tej części budżetu, którą przeznaczamy na obronę? Zresztą chyba dążymy do małej, ale dobrze wyposażonej armii zawodowej.

Po drugie "decentralizacja służb" oznacza łatwiejsze i lepsze zarządzanie i funkcjonowanie.

Znasz kraj, w którym skutecznie i z korzyścią dla budżetu państwa zadania służb granicznych przekazano armii?

Krysia
31-10-2010, 10:11
Nic się nie stanie?Po długach Gierka też się nic nie stało?A tych mamy już więcej niż za Gierka jak dobrze policzyć.
W Grecji też się nic nie stało, w Argentynie też. Na Węgrzech też cisza w gospodarce.
Spoko spoko, lemingi jak biegną i skaczą to też mówią, że nic się nie stanie.
Co innego są Nostradamusy, a co innego proste jak drut wyliczenia i demografia.
Otóż w 2020 będzie przypadać 1 pracujący na 1 emeryta.
Resztę sobie dopowiedz sam, tylko nie mieszaj w to ptasiej grypy, Nostradamusa czy kalendarza Majów.

WojtekR
31-10-2010, 12:30
tak, przejście piesze Wołosate to jest super sprawa, ale ........ dla bogatej gminy typu Zakopane, bo wiadomo, że są odpowiednie przepisy, obsada itd itd co wiąże się z tym że trzeba zaiwestowac kupę pieniędzy i wątpię, żeby coś takiego uruchomili gdy przygotowania do euro2012 wyglądają naprawdę żałośnie.

jeśli chodzi o SG. Kolego - wojsko posiada samochody, quady, śmigłowce, samoloty, ludzi i to wszystko stoi, a ludzie się nudzą.
[...]
natomiast jeśli chodzi o arogancję - Kolego, bez obrazy, ale chyba nie miałeś do czynienia z ochroną w markecie nigdy nie szukałeś pracy. to byś dopiero zobaczył. z moich wojskowych doświadczeń i życiowych doświadczeń to arogancję wojska stawiałbym na ostatnim miejscu

Toś kolego chyba nigdy nie widział dawnych pieszych przejść granicznych np. z byłą Czechosłowacją czy Słowacją przed Schoengen (np. przejście w Szczawnicy: budka, dwóch panów ze SG, jeden land rover lub motocykl!). Nie trzeba więc do tego bogatych gmin tylko zmiany w mentalności urzędników - tych gminnych i tych z BdPN. Przecież lepiej jest zakazać niż wykazać się myśleniem i działaniem dla obywatela, nieprawdaż? I nie chodzi tu o przejście na EURO 2012, ale możliwość skrócenia sobie drogi w Bieszczady Wschodnie (chociażby tylko np. od marca do listopada!).

Co do SG... Kolego - SG posiada nie tylko samochody, quady, śmigłowce, samoloty, ludzi... dodałbym jeszcze, że kompetentnych ludzi! A to wiąże się z odpowiednim doborem, szkoleniem, procedurami, które są inne niż w regularnej armii. Miałem okazję to sprawdzić podczas mojej pieszej wędrówki wzdłuż granic dookoła Polski w 2007 r. Zachęcam cię do sprawdzenia :razz: lub chociaż poczytania o moich doświadczeniach. Zapewne czegoś więcej się dowiesz ;) Myślę, że każdy z nas tu piszących, poza oczywistą "nostalgią" do dawnych lat, kiedy na granicy stał żołnierzyna WOP-u w kufajce i z giwerą pod pachą, woli spotkać się na granicy z kompetentnymi, znającymi języki obce i uprzejmymi funkcjonariuszami SG! Ja wolę!

"natomiast jeśli chodzi o arogancję - Kolego, bez obrazy, ale chyba nie miałeś do czynienia z ochroną w markecie nigdy nie szukałeś pracy. to byś dopiero zobaczył. z moich wojskowych doświadczeń i życiowych doświadczeń to arogancję wojska stawiałbym na ostatnim miejscu" - tu pojechałeś z grubej rury! Porównujesz SG z ochroną w supermarkecie?! Gratuluję! Masz wyobraźnię!
Pozdrawiam cię serdecznie

WojtekR
31-10-2010, 12:45
[...]

żeby utrzymac w ryzach społeczeństwo jest potrzebny bat. jest to właśnie generowanie takich lęków społecznych jak widmo niskiej emerytury, terroryści, przepowiednie Nostradamusa czy efekt cieplarniany, który okazał się zwykłym bajerem.

Na mnie żaden "bat" nie robi wrażenia! Sądzę, że dla wielu również nie! To jest, kolego kwestia świadomości i wyboru.


godząc sie z faktem, że marnotrawimy 27 mld zł i się tym nie w ogóle nie przejmujemy, bo przepieprzamy znacznie więcej oznacza tylko jedno - mamy bardzo bogate społeczeństwo. Takie kraje jak Szwajcaria jeszcze długo nam nie dorównają.
jeszcze kilka lat i Francuzi, Anglicy, Niemcy, Włosi, Amerykanie i Szwajcarzy będą u nas sprzątac, pracowac budowach i na myjaku :-)

z resztą to nic nowego, bo kiedyś kiedyś polscy magnaci zatrudniali niemiecką piechotę, włoskich architektów i malarzy, Prusy płaciły nam lenno (taki haracz za ochronę), Tatarzy klękali przed polskimi królami , a polskie dwory były spokrewnione z dworami w całej Europie
natomiast Polacy trzęśli polityką ówczesnej Europy, bawili się na polowaniach i wyrywali "zachodnie" laski na majątki.

Super! Szkoda, że nie żyłem w tamtych czasach (głównie z powodu tych "zachodnich" lasek! Chociaż... dziś też ich sporo, zwłaszcza ze "wschodu", więc nic straconego) ;):lol:

Krysia
31-10-2010, 13:31
Super! Szkoda, że nie żyłem w tamtych czasach (głównie z powodu tych "zachodnich" lasek! Chociaż... dziś też ich sporo, zwłaszcza ze "wschodu", więc nic straconego) ;):lol:
No i jakie piękne!te ze wschodu oczywiście.
;-))))

skyrafal
31-10-2010, 13:49
o SG nie bedziemy się spierali, bo i tak nie mamy na to wpływu, a każdy ma swoje zdanie na ten temat.

ważniejsze dla nas są te emerytury - demografia nie jest problemem, bo Kolego VM każdy pracujący składa pieniądze na swoim "osobistym koncie". więc gdy przechodzisz na emeryturę to pobierasz pieniądze z tego co kazali Ci "na siłę" odłożyc.

problem leży gdzie indziej, a mianowicie w o zgrozo w demokracji.
zobacz - gdy cała władza w Polsce zmienia się co kilka lat to mamy do czynienia z taką oto sytuacją - puki rządzimy róbmy przekręty, bierzmy ile się da i dojmy obywateli udajac że nic się nie dzieje. o pusty skarb niech się martwi opozycja która obejmie władzę po kolejnych wyborach. będą na nas pyskowali, to nic, bo my mamy już worki pieniędzy, a on podskakują z pustymi torbami. więc biorą też z systemu ubezpieczeń społecznych. gdyby nie brali to ZUS nie miałby szans na 1zł długu, bo znacznie więcej do niego wpływa niż wypływa. nawet gdyby w Polsce było 100 osób płacących składki i 10 milionów emerytów, bo każdy z tych 10mln emerytów dostaje emeryturę ze swoich odłożonych latami pieniędzy. ale to też nieważne

ważne co możemy zrobic ? np. przejsc na KRUS, a zaoszczędzone pieniądze inwestowac po swojemu i odkładac na emeryturę. po 35 latach będziemy mieli duuuużo kasy i nie trzeba będzie się martwic o waloryzacje i inne problemy z którymi zmaga się dziś przeciętny emeryt. ok. 100zł miesięcznie na niby emeryturę to jeszcze nie jest tak źle.

Krysia
31-10-2010, 14:11
ważniejsze dla nas są te emerytury - demografia nie jest problemem, bo Kolego VM każdy pracujący składa pieniądze na swoim "osobistym koncie". więc gdy przechodzisz na emeryturę to pobierasz pieniądze z tego co kazali Ci "na siłę" odłożyc.
.
To nie VM a ja pisałam, i Ty naprawdę wierzysz w to, że masz coś na swoim osobistym koncie z w ZUSie???
Choć 1 złotóweczkę???
Wirtualną i owszem, ale to co mnie w tym miesiącu ZUS zabiera natychmiast wypłaca obecnym emerytom.
ZUS na kontach nie ma prawdziwych pieniędzy. One są wydawane na zaspokojenie tego co musi wypłacić.
To jest system piramidy argentyńskiej.
Ale jak wierzysz w to, że maksymalnie w 2020 się to nie zawali to ja Ci zazdroszczę;-)bo ZUS już w tej chwili bierze miliardy, żeby domknąć budżet. Ale już za chwilę kolejne roczniki będą przechodziły na emerytury, a w 2020 odchodzi powojenny baby boom.
Wojsko przy nim to naprawdę pryszcz.
Za chwilę skończą się unijne dotacje, prąd już mamy jeden z najdroższych, a będzie drożej bo limity CO2, gaz właśnie podpisaliśmy umowę na droższy niż cena rynkowa gaz, koszty pracy olbrzymie. Wymieniać można by w nieskończoność.
Z jednej strony OK, piz** to się ludzie obudzą w końcu, ale szkoda mi Polski, bo to mój kraj.
czemu my się zawsze musimy uczyć na swoich błędach, a nie na błędach innych?

skyrafal
31-10-2010, 14:35
oczywiście, że tej kasy nie ma i to właśnie napisałem. trzeba dokładnie przeczytac.
ale nawet gdyby na cały zus spadła bomba atomowa i wyparowały pieniądze to każdy z nas ma jeszcze Boga i przykazania, między innymi - czcij ojca i matkę.
więc tak naprawdę perspektywy ubóstwa na starośc powinni bac się przede wszystkim ci co dziś krzyczą, że Boga nie ma, przykazania to średniowiecze, a księża tylko z nas doją.

przecież jeszcze 100 lat temu nie było czegoś takiego jak ubezpieczenia społeczne i emerytalne. ale jakoś dzieci które dostały od rodziców wiarę i zasady moralne nie wyrzucały rodziców na bruk i nie podawały im na starośc trucizny i nie krzyczały za legalizacją prawa na bezkarne aborcje czy dobijanie staruszków, prawda ?

to jest właśnie to - nikt nie chciałby się znaleśc na miejscu wyskrobywanego dziecka ani mieszkac w domu starców między obcymi ani byc dobitym przez własne dzieci, bo dziadek czy babcia stał się niewygodnym "meblem".
poglądy zmieniają się gdy nas to zaczyna dotyczyc - np. w słynnej Holandii katoliccy lekarze przeżywają bum, bo starsi ludzie boją się chodzic do kogo innego. Idąc do chrześcijańskiego doktora dziadkowie mają 100% pewności, że "nie przepisze" im eutanacji.

z resztą eutanazja jest wyłącznie po to, żeby ludzie pracując płacili 35 lat na ZUS, a potem jak najkrócej (a więc najmniej) z niego pobierali w postaci emerytur. proste jak drut.

Krysia
31-10-2010, 14:48
No tu się z Tobą zgodzę. Gdybyśmy postępowali zgodnie z Biblią nie byłoby tych wszystkich problemów.
Ale nie postępujemy, i jako naród,i jako jednostki.
I mamy co mamy.
A wracając do tematu przejścia z Ukrainą...to tak jak już pisałam, nie ma opcji samo przejście turystyczne (dziękczynna ukłony w stronę UE).
Więc albo w bonusie z samochodami, albo nic.
Ja tak mam z bezdomnymi psami-mogą być tylko schroniska, albo nic. Kiedyś były tzw. przytuliska. Teraz ich zakładać nie można, a koszt budowy schroniska przekracza możliwości finansowe gminy, a i kilku razem wziętych. No i problem.

andrzej627
31-10-2010, 17:25
jak już pisałam, nie ma opcji samo przejście turystyczne (dziękczynna ukłony w stronę UE).
Więc albo w bonusie z samochodami, albo nic.

Krysiu, widzę, że lubisz ciągle powtarzać plotki i tworzyć mity o UE.

Krysia
31-10-2010, 17:30
Tak?
to pokaż mi jedno przejście TYLKO piesze na granicy Unii.
Jest ona bardzo długa, znasz jedno?
TYLKO piesze podkreślam

edit:
to pewnie pod kątem tych PIESZYCH wyremontowano swego czasu drogę do Wołosatego, żeby idąc nie wpadali w dziury;-))))))

Krysia
31-10-2010, 17:54
Tak czy siak mam nadzieję, że nigdy takowe przejście jakie by nie było to nie powstanie.
I klapkowicze pozostaną w naszych górkach.
Bo chcącemu pojechać żadna Medyka nie jest straszna, a wręcz jest to swego rodzaju przygoda. Przynajmniej dla mnie;-)

andrzej627
31-10-2010, 18:09
Tak?
to pokaż mi jedno przejście TYLKO piesze na granicy Unii.
Jest ona bardzo długa, znasz jedno?
TYLKO piesze podkreślam

Proszę bardzo. Na stronie Ukraińskie przejścia graniczne (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukrai%C5%84skie_przej%C5%9Bcia_graniczne) widzę np: Przejście graniczne Mali Selmency (http://pl.wikipedia.org/wiki/Przej%C5%9Bcie_graniczne_Mali_Selmency)


Przejście graniczne Mali Selmency - to międzynarodowe ukraińsko-słowackie piesze i rowerowe przejście graniczne, położone w rejonie użhorodzkim obwodu zakarpackiego.
Czy ktoś z forumowiczów tam był i może to potwierdzić ?



to pewnie pod kątem tych PIESZYCH wyremontowano swego czasu drogę do Wołosatego, żeby idąc nie wpadali w dziury;-))))))
Z faktu wyremontowania drogi do Wołasatego wynika wniosek, że UE zabrania tworzenia przejść granicznych tylko dla pieszych ???

Krysia
31-10-2010, 18:11
Nie, to mówił Twój przyjaciel, a on zna szychy w SG. Takie szychy, że w 2008 jechałam autem na/pod Rozsypaniec na zachód słońca.

WojtekR
01-11-2010, 12:27
Tak czy siak mam nadzieję, że nigdy takowe przejście jakie by nie było to nie powstanie.
I klapkowicze pozostaną w naszych górkach.
Bo chcącemu pojechać żadna Medyka nie jest straszna, a wręcz jest to swego rodzaju przygoda. Przynajmniej dla mnie;-)

Krysiu, a jakie zagrożenie dla BdPN miałoby "ekologiczne" przejście tylko dla pieszych i rowerzystów? Przecież tam i tak już istnieje droga. Zamknięcie jej dla ruchu samochodowego od strony Wołosatego i Lubni "zmusiłoby" do przejścia 6 km - a to dla wielu odległość nie do pokonania na własnych nogach.
A tak na marginesie, przestańmy zachowywać się jak pies ogrodnika (vide Opołonek, gdzie Ukraińcy mogą wejść, ale dla nas to koszt wieluset złotowego mandatu). Pamiętam, ile trwało przedłużenie szlaku do tzw. źródeł Sanu! Przeciwstawna sytuacja z Puszczą Białowieską, gdzie istnieje już nagła konieczność jej ratowania. Ot i logika urzędnicza...
Miłego dnia...

WojtekR
01-11-2010, 12:40
Nie, to mówił Twój przyjaciel, a on zna szychy w SG. Takie szychy, że w 2008 jechałam autem na/pod Rozsypaniec na zachód słońca.

Jechałaś autem???!!! W Parku???!!! Po zamkniętej dla ruchu drodze???!!! I to, by zaspokoić żądzę zobaczenia zachodu słońca nad Rozsypańcem???!!! :shock:
A gdzie twoja świadomość ekologiczna? Ileż to szykujących się do snu żyjątek wystraszyliście? Przy dzisiejszym dniu nie wspomnę o tych, co spotkały się z kołami waszego samochodu...
Bardzo brzydko... :sad: ( ;) )

andrzej627
01-11-2010, 15:00
Bo chcącemu pojechać żadna Medyka nie jest straszna, a wręcz jest to swego rodzaju przygoda. Przynajmniej dla mnie;-)
Dziwię się, że przekraczanie granicy w takich warunkach może komuś sprawiać przyjemność. Dla mnie to jest jak zły sen na jawie, koszmar z przeszłości.

Krysia
01-11-2010, 16:08
Jechałaś autem???!!! W Parku???!!! Po zamkniętej dla ruchu drodze???!!!
Nieprawda;-)
nie jest ona zamknięta dla Straży Granicznej;-)))

Andrzeju-jest to bardzo ciekawa przygoda, wybierz się raz i sam zobaczysz;-)
Ja nie mam żadnych koszmarów związanych z przeszłością być może dlatego.
Jeszcze tylko bym chciała w "przemytniczku" się przejechać, tam to dopiero klimacik;-))))

marcins
01-11-2010, 18:09
Dziwię się, że przekraczanie granicy w takich warunkach może komuś sprawiać przyjemność. Dla mnie to jest jak zły sen na jawie, koszmar z przeszłości.

Andrzeju nie wiem gdzie te koszmary i złe sny na jawie. Kilkadziesiat razy przekraczałem granicę czy to w Medyce, czy w Krościenku i nigdy złych przeżyć, snów, ani koszmarów nie miałem. Może częściej trzeba po prostu przekraczać granicę, a nie powtarzać zasłyszane plotki, a złe sny miną.

Basia Z.
01-11-2010, 18:36
Dziwię się, że przekraczanie granicy w takich warunkach może komuś sprawiać przyjemność. Dla mnie to jest jak zły sen na jawie, koszmar z przeszłości.

Teraz to już na prawdę nie jest żaden problem.
Pieszo 15-20 min. i wszystko, pogranicznicy bardzo uprzejmi.

B.

Wojtek Pysz
01-11-2010, 20:10
Pieszo 15-20 min. i wszystko, pogranicznicy bardzo uprzejmi.

Rowerem szybciej, 10 - 15 min :-P

Jechaliśmy z synem przez Medykę. Ukraińcy poprzybijali tylko jakieś pieczątki. Polscy pogranicznicy/celnicy wypytywali natomiast dość drobiazgowo o .... typ przerzutek i hamulców w naszych rowerach ;)

A przejście wyglądało tak:
21047

buba
01-11-2010, 21:04
Tak czy siak mam nadzieję, że nigdy takowe przejście jakie by nie było to nie powstanie.
I klapkowicze pozostaną w naszych górkach.
Bo chcącemu pojechać żadna Medyka nie jest straszna, a wręcz jest to swego rodzaju przygoda. Przynajmniej dla mnie;-)

amen...

im trudniej tym lepiej...aby pojechali tylko ci ktorzy naprawde chca jechac TAM, ktorzy wiedza gdzie jada i wiedza na co sie pisza... bo nadmiar ulatwien skutkuje potem ze spotyka sie na ukrainie takich co brzydza sie miejscowa ludnoscia, wszedzie im brudno, domagaja sie przestrzegania norm UE albo "żądaja" w knajpach menu po angielsku.. jakby takich raz i drugi porzadnie potrzepali na granicy pewnie by trzeci raz juz nie pojechali... albo by pokochali ukraine taka jaka jest... jedno i drugie rozwiazanie jest dobre :-)



Jeszcze tylko bym chciała w "przemytniczku" się przejechać, tam to dopiero klimacik;-))))

jedź.. jak najszybciej... bo jakies kolejne "madre" glowy moga wpasc na to aby go wycofac z kursowania bo jest za malo elegancki i europejski... jedź poki jeszcze czas...



Dziwię się, że przekraczanie granicy w takich warunkach może komuś sprawiać przyjemność. .

a moze sprawiac przyjemnosc wchodzenie z ciezkim plecakiem pod stroma gore, w deszczu , blocie, pocie zalewajacym oczy???? a sa tacy co tak robia, dla przyjemnosci, nikt im za to nie placi- i nawet sie jeszcze tym ciesza!!
a przeciez obiektywnie wygodniej dojechac wszedzie czystym klimatyzowanym autokarem...

nie zawsze to co najlatwiejsze i najbardziej wygodne jest najwieksza radoscia... jest jeszcze cos takiego jak klimat i przygoda.. ale to albo sie czuje albo nie...

WojtekR
01-11-2010, 21:10
A przejście wyglądało tak:
21047

Czyżby nasi kochani bracia Polacy przestali przemycać papierosy? Kiedy 2 lata temu pieszo przekraczałem granicę, ciągle byłem nagabywany, bym wziął jakieś kartony lub paczki z papierosami. Gdy odmawiałem traktowano mnie jak kogoś z innej planety: ja Polak, swemu bratu Polakowi nie chcę pomóc! I to czekanie, aż łaskawie ktoś uruchomi przejście. A stanie wśród "kulturalnych", debilnych, zapijaczonych Polaczków, którzy znają jedynie "partykuły wzmacniające" na k..., ch... i inne, nie jest dla mnie żadną przygodą! Tłum był taki, że jak przeszedłem przez to wulgarne, chamskie polockie piekło, byłem szczęśliwy! Powiedziałem wtedy sobie - nigdy więcej! Zdecydowanie wolę pociąg, bo w autobusie też są prowadzone szemrane interesy! Chyba, że obecnie jest taka "kultura" jak na zdjęciu...

WojtekR
01-11-2010, 21:39
im trudniej tym lepiej...aby pojechali tylko ci ktorzy naprawde chca jechac TAM, ktorzy wiedza gdzie jada i wiedza na co sie pisza... bo nadmiar ulatwien skutkuje potem ze spotyka sie na ukrainie takich co brzydza sie miejscowa ludnoscia, wszedzie im brudno, domagaja sie przestrzegania norm UE albo "żądaja" w knajpach menu po angielsku.. jakby takich raz i drugi porzadnie potrzepali na granicy pewnie by trzeci raz juz nie pojechali... albo by pokochali ukraine taka jaka jest... jedno i drugie rozwiazanie jest dobre :-)



Buba, myślę, że żartujesz... i nie jesteś masochistką! Co innego jest spotkać się z autentyczną, życzliwą i przyjazną atmosferą na Ukrainie, z fantastycznymi ludźmi w górskich wioskach, do których dociera się z trudem i lokalnymi atrakcjami, a co innego z chamstwem ziomków, którzy chcą cię potraktować, jak juczne i przemytnicze zwierzę. Rezygnuję więc z takich doznań, a doświadczeń z tym związanych mam już dość!
Co do ułatwień...
Są tacy, którzy bez nich nie potrafią żyć, ale są też i tacy, którzy z nich rezygnują. Ja osobiście wolę np. wejść na Szrenicę niż wjechać kolejką, ale to nie znaczy, że za każdym razem wchodzę. Czy to źle?
Nie zawsze by wejść na szczyt, trzeba wybierać najtrudniejszą drogę do bazy... Poza tym nie róbmy ze wszystkiego skansenu, zbyt w nim śmierdzi trupem! Zdecydowanie wolę życie...

Krysia
01-11-2010, 22:17
Marudzicie.
Ja pamiętam czasy kiedy paszportu w domu nie miałam, kiedy na każdej granicy mnie trzepali itd.
I nie przeszkadza mi ukraińska granica.
Ani żadna inna.
A tym co narzekają na ukraińskie granice polecam tę z Izraelem. Wtedy się okaże, że na tej ukraińskiej to pełna kulturka jest nawet w najgorszym tłumie!

buba
01-11-2010, 22:17
Co innego jest spotkać się z autentyczną, życzliwą i przyjazną atmosferą na Ukrainie, z fantastycznymi ludźmi w górskich wioskach, do których dociera się z trudem i lokalnymi atrakcjami, .

im bedzie bardziej cywilizowanie na granicy, im wiecej ulatwien na kazdym kroku- tym bedzie mniej tych wiosek, przyjaznej atmosfery i zyczliwych ludzi... ogniwa sprzezone...



Nie zawsze by wejść na szczyt, trzeba wybierać najtrudniejszą drogę do bazy... Poza tym nie róbmy ze wszystkiego skansenu, zbyt w nim śmierdzi trupem! Zdecydowanie wolę życie...

wiec nic bardziej prostego.. caly zachod, zreszta polska juz tez...otwarte granice, pelna kultura, zero skansenu- wspaniale zycie... mozna sie cieszyc do woli... jezdzic i zwiedzac do utraty sil... bez zbednych atrakcji i nielubianych przygod...

dlaczego wszystko ujednolicac? niech swiat pozostanie roznorodny aby kazdy znalazl cos dla siebie.. niechby wschod zostal wschodem a zachod zachodem...a kazdy z nas ma wolny wybor gdzie sobie pojechac i odnalezc to co lubi..


. Ja osobiście wolę np. wejść na Szrenicę niż wjechać kolejką, ale to nie znaczy, że za każdym razem wchodzę. Czy to źle?
...
nie uwazam ze wjechanie na szrenice wyciagiem jest czyms zlym.

ale za zle uwazam aby żądac zeby na kazda gore zbudowac wyciag by wszedzie bylo latwiej..

kufel
01-11-2010, 22:42
Jeszcze tylko bym chciała w "przemytniczku" się przejechać, tam to dopiero klimacik;-))))

Tym Jasło - Chyrów?
O tym:http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/tngallery?Site=NW&Date=20100209&Category=FOTWYDARZENIA&Artno=305282606&Ref=PH ?

Wielokrotnie miałem wątpliwą przyjemność. Nie polecam. Tyłek boli od tych komfortowych siedzisk. Trochę zimno bez ogrzewania jesienią i książkę źle bez działających świetlówek czytać.

skyrafal
02-11-2010, 00:56
WojtekR, bez obrazy, ale zastanowiłeś się dlaczego tak jest ? myślisz, że ci ludzie przemycają fajki i flaszki, bo to praca o jakiej zawsze marzyli ? właśnie dlatego że nasi politycy wydzierają sobie unijne ochłapy zapomnieli o własnych obywatelach.

proszę bardzo - załóż wielką firmę, daj tysiącom ludzi godziwą pracę i godziwy zarobek to wtedy ponarzekamy na chamstwo i przerywniki. jesli nie masz głowy do interesów to załatw powszechnie dostępne dotacje i nisko oprocentowane kredyty na turystykę czy drobną przedsiębiorczośc, tak żeby każdy mógł bez problemu zarabiac.
tylko mi nie pisz o funduszach UE, bo są wyłącznie dla bogatych, a nie dla takich co kombinują jak koń pod górę żeby przyżyc kolejny miesiąc. to są prawdziwi sprytni biznesowo ludzie, bo mając milion zł w kieszeni łatwo zarobic 100.000zł czyli 10%, prawda ? natomiast mając 200zł zrobic z tego 1200zł - 600% to jest wyczyn. tak to rozpatruj WojtekR.

potem Andzej napisze o mitach UE.
tylko, że prawda jest taka, że UE wisi nam ogromne odszkodowania. jeśli nie wiecie za co te odszkodowania w następnym poscie

Krysia
02-11-2010, 08:19
Wielokrotnie miałem wątpliwą przyjemność. Nie polecam. Tyłek boli od tych komfortowych siedzisk. Trochę zimno bez ogrzewania jesienią i książkę źle bez działających świetlówek czytać.
Książkę to ja sobie mogę w domu poczytać. Nie lepiej porozmawiać z ludźmi w koło?I cieplej się zrobi, i siedzenia w pupę nie będą uwierały.
Tak, tak tym właśnie chcę.
W dziwnych godzinach on odchodzi no i kończy w dziwnym miejscu, w sensie daleko od domu. Dużo prościej mnie z Przemyśla się do domu dostać, niż z jakiś UD;-) Ale kiedyś pojadę!Tak jak Buba pisze muszę się jednak z tym kiedyś pospieszyć.

maciejka
02-11-2010, 09:49
Książkę to ja sobie mogę w domu poczytać. Nie lepiej porozmawiać z ludźmi w koło?I cieplej się zrobi, i siedzenia w pupę nie będą uwierały.
(...) W dziwnych godzinach on odchodzi

Krysia, jakie rozmawiać, tam ludzie ciężko pracują, nie mają czasu na głupoty!
A że jest to podróż niezwykła, to się akurat zgadzam, dlatego ją zapamiętam, choć minęła nawet nie wiem kiedy...
Był to pociąg widmo, żadna godzina nie zgadzała sie z jego rzeczywistym odjazdem;-) ani ta wyszukana w internecie, ani ta wywieszona na dworcu. Najbardziej rzetelnym źródłem informacji okazała się "babcia klozetowa".
My turysci, zmieścilismy sie na dwóch ławkach, pozostała część jedynego, z resztą wagonu, to byli ludzie podróżujący;).
Tylko pociąg ruszył, a wszystko wokół mnie też zaczęło się ruszać. Z pozoru wyglądało to na nerwowe i histeryczne poczynania, przypominajace napad epilepsji czy zbiorową psychozę:roll:. Ale gdzie tam! To była jak praca dobrze naoliwionej maszyny, idealnie współdziałająca wspólnota. Oczywiście opowiadam o wyjmowaniu kanapek, tłuczeniu jaj na na twardo, odkręcaniu termosów i tym podobne...jak to w podróży:lol:
Żadne twarde dechy mnie nie uwierały i było czadowo (im bardziej intensywne były wysiłki podróżujacych, tym wiecej dymu unosiło się w powietrzu;-)

buba
02-11-2010, 10:05
Krysia, jakie rozmawiać, tam ludzie ciężko pracują, nie mają czasu na głupoty!


a ja mam wrazenie wrecz przeciwne- ze bardzo chetnie opowiadaja o swoim zyciu i ciezkiej pracy.. (ten pociag troche jedzie- jest czas i na prace i na rozmowe ;) )zwlaszcza jak podrozny z dalekich stron potrafi dostrzec w nich czlowieka, ktory zarabia na swoj byt tak jak potrafi, tak jak pozwala szerokosc geograficzna, jak na czlowieka- nie na bydlo... a niestety duza czesc turystow zakutych w goretexy odwraca sie do okna, rzuca niewybredne uwagi lub zamyka oczy odlatujac pewnie w marzeniach do jakis mitycznych luksusow UE...


A stanie wśród "kulturalnych", debilnych, zapijaczonych Polaczków, którzy znają jedynie "partykuły wzmacniające" na k..., ch... i inne, nie jest dla mnie żadną przygodą! Tłum był taki, że jak przeszedłem przez to wulgarne, chamskie polockie piekło, byłem szczęśliwy! ...

jezeli podchodzic do tych ludzi jak do zapijaczonego chamskiego bydla to i oni do ciebie w ten sam sposob beda podchodzic... myslisz ze oni nie widza ze turysta stojacy w kolejce sie wywyzsza, uwaza za cos lepszego a nimi pogradza? wyraznie to widac... wiele razy bylam swiadkiem jak jakis koles uwazal ze on turysta wiec ma prawo wbic sie przed kolejke czy rzucac niewybredne uwagi.. wiec nic dziwnego ze potem "mrowki" sie zmawialy zeby przycisnac cwaniaczka do barierki ;) czy wypchnac calkowicie poza kolejke ;)
A jesli z przemytnikami porozmawiac jak z ludzmi, pomoc babci przeniesc torbe nad barierka a innym babkom potrzymac sufit pociagu jak do srodka ładuja flaszki --od razu "pieklo" zaczyna wygladac troche inaczej.. wiele razy te "chamy i debile" pomagali mi przeniesc plecak przez waskie gardla, czestowali cukierkami, batonikami czy wodka nie wspominajac juz o akcji jak cala przemytnicza gromadka postawila sie ze zrobia okupacje budki jak straznik nie przepusci diewuszki z plecakiem.. to wtedy jak mialam spory problem jak mi zalalo w gorach paszport ze stal sie mocno nieczytelny...

jest takie powiedzenie "usmiechnij sie do swiata a on usmiechnie sie do ciebie" i przewaznie to dziala w wiekszosci okolicznosci...

buba
02-11-2010, 10:24
Był to pociąg widmo, żadna godzina nie zgadzała sie z jego rzeczywistym odjazdem;-) ani ta wyszukana w internecie, ani ta wywieszona na dworcu. Najbardziej rzetelnym źródłem informacji okazała się "babcia klozetowa". (...)
.


fajna to musiala byc podroz :-D brzmi jak wstep do jakiejs ciekawej relacji!


WojtekR, bez obrazy, ale zastanowiłeś się dlaczego tak jest ? myślisz, że ci ludzie przemycają fajki i flaszki, bo to praca o jakiej zawsze marzyli ? właśnie dlatego że nasi politycy wydzierają sobie unijne ochłapy zapomnieli o własnych obywatelach.

proszę bardzo - załóż wielką firmę, daj tysiącom ludzi godziwą pracę i godziwy zarobek to wtedy ponarzekamy na chamstwo i przerywniki. jesli nie masz głowy do interesów to załatw powszechnie dostępne dotacje i nisko oprocentowane kredyty na turystykę czy drobną przedsiębiorczośc, tak żeby każdy mógł bez problemu zarabiac.
tylko mi nie pisz o funduszach UE, bo są wyłącznie dla bogatych, a nie dla takich co kombinują jak koń pod górę żeby przyżyc kolejny miesiąc. to są prawdziwi sprytni biznesowo ludzie, bo mając milion zł w kieszeni łatwo zarobic 100.000zł czyli 10%, prawda ? natomiast mając 200zł zrobic z tego 1200zł - 600% to jest wyczyn. tak to rozpatruj WojtekR.



ja do tych ludzi tez mam szacunek ze pracuja, ze chce im sie wstac rano, stac w deszczu, sniegu i chlodzie- zamiast krasc, napadac czy wyciagac reke po zasilek czy inna jałmuzne.

Krysia
02-11-2010, 10:32
a nie wspominajac juz o akcji jak cala przemytnicza gromadka postawila sie ze zrobia okupacje budki jak straznik nie przepusci diewuszki z plecakiem.. to wtedy jak mialam spory problem jak mi zalalo w gorach paszport ze stal sie mocno nieczytelny...
.
I puścili;-)
a niektórych z lekko odklejającą się fotką nie ha ha ha.
No, ale tak serio to musiało być niesamowite przeżycie!

buba
02-11-2010, 11:13
I puścili;-)
a niektórych z lekko odklejającą się fotką nie ha ha ha.
No, ale tak serio to musiało być niesamowite przeżycie!

puscili :-P choc nazwisko bylo mocno nieczytelne a i kartek policzyc sie nie dalo bo sie tak posklejaly. Ale poparcie kilkudziesieciu osob zrobilo swoje :grin: ale nie ukrywam ze troche mialam stracha jak mnie odstawili na bok z kolejki...

a na koniec jeszcze dostalam w prezencie od jednej mrowki dwie flaszki- takie bylo zamieszanie na odprawie ze goscia wogole nie sprawdzili i przeniosl prawie dwadziescia flaszek ;)

wtak
02-11-2010, 12:43
Ale fajne opowieści ;) . Tylko mało piszecie o budowie nowych przejść.

WojtekR
02-11-2010, 13:32
[...]
jezeli podchodzic do tych ludzi jak do zapijaczonego chamskiego bydla to i oni do ciebie w ten sam sposob beda podchodzic... myslisz ze oni nie widza ze turysta stojacy w kolejce sie wywyzsza, uwaza za cos lepszego a nimi pogradza? wyraznie to widac... wiele razy bylam swiadkiem jak jakis koles uwazal ze on turysta wiec ma prawo wbic sie przed kolejke czy rzucac niewybredne uwagi.. wiec nic dziwnego ze potem "mrowki" sie zmawialy zeby przycisnac cwaniaczka do barierki ;) czy wypchnac calkowicie poza kolejke ;)
A jesli z przemytnikami porozmawiac jak z ludzmi, pomoc babci przeniesc torbe nad barierka a innym babkom potrzymac sufit pociagu jak do srodka ładuja flaszki --od razu "pieklo" zaczyna wygladac troche inaczej.. wiele razy te "chamy i debile" pomagali mi przeniesc plecak przez waskie gardla, czestowali cukierkami, batonikami czy wodka nie wspominajac juz o akcji jak cala przemytnicza gromadka postawila sie ze zrobia okupacje budki jak straznik nie przepusci diewuszki z plecakiem.. to wtedy jak mialam spory problem jak mi zalalo w gorach paszport ze stal sie mocno nieczytelny...

jest takie powiedzenie "usmiechnij sie do swiata a on usmiechnie sie do ciebie" i przewaznie to dziala w wiekszosci okolicznosci...

Dzięki Buba za nauki... Następnym razem, o ile się zdecyduję, tak zrobię! Przeniosę przez granicę wszystko, o co poproszą! Nawet zapłacę karę za nie swoją "kontrabandę" :lol: ... i będę się do nich uśmiechał! Może dostanę cukiereczka lub batonika :lol:

WojtekR
02-11-2010, 13:35
Ale fajne opowieści ;) . Tylko mało piszecie o budowie nowych przejść.

Dokładnie! Chociaż jakiś związek z tematem jest: cukierkowo - pijacki :lol:

WojtekR
02-11-2010, 13:55
Skyrafal, proszę, bez demagogii. Każdy wybiera sobie życie, jakie chce. Jedni ciężko pracują, uczą się, wykorzystują swoje zdolności, chcą przede wszystkim coś osiągnąć - inni nie! Przeczytaj o "drodze Andrzeja Radka do szkoły" w "Syzyfowych parcach" :smile: i nie włączaj do tego polityki. A skoro nie widzisz, że to dzięki funduszom UE ludzie na wsi mają lepsze drogi, chodniki, oświetlenie, wodę, kanalizację itp. to twoja sprawa. Jeżeli ci się nie podoba rząd, masz możliwość już w przyszłym roku, by go zmienić. Jeżeli uważasz, że w gminie coś jest nie tak, wystarczy żebyś poszedł na wybory. A jeżeli i to cię nie zadowoli, no cóż, pozostaje emigracja - tam to dopiero jest jak w raju! ;)
Sorry za pouczenia :-)... i wróćmy do zasadniczego tematu wątku

Basia Z.
02-11-2010, 14:01
jezeli podchodzic do tych ludzi jak do zapijaczonego chamskiego bydla to i oni do ciebie w ten sam sposob beda podchodzic... myslisz ze oni nie widza ze turysta stojacy w kolejce sie wywyzsza, uwaza za cos lepszego a nimi pogradza? wyraznie to widac... wiele razy bylam swiadkiem jak jakis koles uwazal ze on turysta wiec ma prawo wbic sie przed kolejke czy rzucac niewybredne uwagi.. wiec nic dziwnego ze potem "mrowki" sie zmawialy zeby przycisnac cwaniaczka do barierki ;) czy wypchnac calkowicie poza kolejke ;)

jest takie powiedzenie "usmiechnij sie do swiata a on usmiechnie sie do ciebie" i przewaznie to dziala w wiekszosci okolicznosci...

Ogólnie to się z tym zgadzam, ale jednak są wyjątki.
W kolejce do polskiego przejścia w Medyce od strony ukraińskiej (ponad 2,5 roku temu) stało sobie grzecznie około 100 osób i ja też stałam z plecakiem, mile konwersowałam, ludzie byli dla siebie uprzejmi.
Jednak za każdym razem (a przekraczałam tą granicę z 5 lub 6 razy w takich warunkach) pojawiała się ekipa około 10 dość mocno pijanych byczków, którzy odchylali boczną siatkę i ryli się bez kolejki, rozpychało się łokciami, zdarzyło się że nawet przewrócili jakieś kobiety.
Wszyscy stali wyjątkowo potulnie, tylko ja jedna się odezwałam coś w stylu "gdzie się pan tu pcha", na co facet bez słowa mnie z całej siły odepchnął i wrył się do przodu (widziała to obsługa przejścia i nie zareagowała, natomiast zareagowali wtedy kiedy popchnięta przez takiego gościa koleżanka upadła, odesłali ją na koniec kolejki).
Nie wiem dlaczego ta reszta była taka potulna - czy ci faceci to była jakaś miejscowa mafia ?

Takie przeżycia na prawdę nie były specjalnie przyjemne i bardzo się cieszę, że się to skończyło.

Wcześniej aby ci ludzie nie odchylali siatki zrobiono takie dosłownie jakby klatki, gdzie wszyscy musieli stać bezpośrednio przed wejściem do budynku, dosłownie jak zwierzęta.

Bardzo się cieszę, że to się skończyło i od dwóch lat jest normalnie.

Pozdrowienia

Basia

andrzej627
02-11-2010, 15:14
Wcześniej aby ci ludzie nie odchylali siatki zrobiono takie dosłownie jakby klatki, gdzie wszyscy musieli stać bezpośrednio przed wejściem do budynku, dosłownie jak zwierzęta.

Ale za to klimat był taki, że niektórzy mogą go dzisiaj z nostalgią wspominać.:lol:

wtak
02-11-2010, 16:06
6 stron, a ty nadal ani zdjęcia z projektowanych przejść ;)

maciejka
02-11-2010, 16:20
Sorki za opowieści nie na temat;-)
Jako zadośćuczynienie poszperałam w necie, niestety niewiele tego i nic nowego.

Zaczynając od północy: przejście graniczne Dołhobyczów-Uhrynów, w czerwcu 09 wygrany przetarg, w trakcie budowy, przewidywane zakończenie na 2012;
Budomierz-Hruszew rozpoczęto budowę 31.05.10, zakończenie oczywiście na Euro:grin: (pierwsze rozmowy 1988)
Malhowice – Niżankowice w trakcie rozmów.
Im dalej na południe tym (tym bardziej w las:wink:) i mniej konkretów, zamiast przejścia granicznego Smolnik-Boberka propozycja Michniowiec-Mszaniec (czy też Bystre-Mszaniec, albo oba z Łopuszanką); natomiast najmniej prawdopodobne Wołosate-Łubnia (strefa ochrony ścisłej BdPN).
Fotek nie posiadam, na żywo nie widziałam, ale jeśli miałoby się coś dziać w terenie, to najpierw powinna być w necie wiadomość o przetargu na wykonanie, chyba:-?.

bartolomeo
02-11-2010, 16:36
Malhowice – Niżankowice w trakcie rozmów.To bardzo optymistyczna wersja: w prasie lokalnej pojawiały się kilka razy informacje, że mówi tylko strona polska. Ukraińskie władze centralne, pomimo poparcia projektu na szczeblu samorządowym, milczą.

Poniżej fragment odpowiedzi na jedną z interpelacji poselskich w tej sprawie.



Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych - z upoważnienia ministra -
na zapytanie nr 7528
w sprawie budowy drogowego przejścia granicznego Malhowice - Niżankowice

Szanowny Panie Marszałku! W odpowiedzi na zapytanie posła Marka Rząsy w sprawie budowy drogowego przejścia granicznego Malhowice -Niżankowice przedstawiam następujące informacje.

Stanowisko rządu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie utworzenia przejścia granicznego Malhowice - Niżankowice pozostaje niezmienne. Strona polska podtrzymuje wolę zawarcia porozumienia ze stroną ukraińską w przedmiotowej kwestii, zaproponowanego w nocie nr DPT.I 2265-38-2006/SW/80 z dnia 22 marca 2007 r. W dniu 3 lipca 2007 r. strona ukraińska poinformowała w nocie nr 640/36-011-2861, iż odpowiedź na notę polską zostanie przekazana po zakończeniu uzgodnień wewnętrznych. Do dnia dzisiejszego strona ukraińska nie udzieliła odpowiedzi na przedmiotową notę polską.

[...]

Z wyrazami szacunku
Sekretarz stanu
Jan Borkowski
Warszawa, dnia 17 sierpnia 2010 r.

skyrafal
02-11-2010, 18:58
WojtekR, po pierwsze jak widzisz wybory nic nie zmieniają. dlaczego ? dlatego, że politycy za nic nie odpowiadają, a powinni i to przede wszystkim swoim majątkiem. zrobiliście dziurę budżetową - konfiskujemy majątki ministrów, posłów, senatorów itd itd
jeśli masz firmę i narobisz długów to z kogo ściagają ? z Ciebie. natomiast jeśli jesteś ministrem czy premierem to za Twoje błędy płacą podatnicy.
to taka drobna różnica.

przejścia graniczne, drogi, kanalizacja, wodociągi itd. - Kolego, a kto nam finansował np. budowę bieszczadzkich pętli i hydroelektrownie Solina i Myczkowce ? UE czy sami Polacy ?? 20 lat po wojnie jeszcze UE nie było. chyba nie powiesz, że to radzieccy towarzysze dziadka mroza przysłali z workiem pieniędzy.

wg Twojego i nie tylko Twojego myślenia na dzień dzisiejszy taka inwestycja bez środków UE jest po prostu niemozliwa . ale jakoś ją zrobiono

myślmy samodzielnie, a nie powtarzajmy za telewizorem :mrgreen::mrgreen::mrgreen:

buba
02-11-2010, 21:54
myślmy samodzielnie, a nie powtarzajmy za telewizorem :mrgreen::mrgreen::mrgreen:

nie wiesz jeszcze ze "wszystko co mamy zawdzieczamy UE!!" ;)

zewszad nas tym sloganem i podobnymi karmia... a ludzie jak barany - chodza i powtarzaja... a jaka indoktrynacje prounijna w szkolach teraz robia- az sie slabo robi jak mi kolezanki opowiadaja...

a powiedz ze jestes przeciw to od razu jestes wrog nr 1 i by cie zlinczowali...

Krysia
02-11-2010, 22:09
Barany???LEMINGI!!!
PS-pieniążki unijne to nie są jakaż cudowna manna z nieba, to są nasze pieniążki wpierw wpłacone do Brukseli, a potem wracają jako unijne.

WojtekR
02-11-2010, 22:32
[...]
przejścia graniczne, drogi, kanalizacja, wodociągi itd. - Kolego, a kto nam finansował np. budowę bieszczadzkich pętli i hydroelektrownie Solina i Myczkowce ? UE czy sami Polacy ?? 20 lat po wojnie jeszcze UE nie było. chyba nie powiesz, że to radzieccy towarzysze dziadka mroza przysłali z workiem pieniędzy.

myślmy samodzielnie, a nie powtarzajmy za telewizorem :mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Obejrzyj "Chudego i innych", "Człowieka z marmuru" - to się dowiesz jak wyglądała budowa "sztandarowych inwestycji socjalizmu" (łatwiej ci będzie zrozumieć, bo to obrazki). Chcesz do takich praktyk wrócić?
Poza tym gratuluję ci samodzielnego myślenia ... pod dyktando jednej z eurosceptycznych partii i jej wodza... :mrgreen::mrgreen::mrgreen: . Ręce opadają...

Derty
02-11-2010, 22:46
Ale spamujecie:) Marcowego tu nie było?:P
Dajcie spokój tej nieszczęsnej UE. Ja mam o niej zdanie proste: im się tusza bardziej zwiększa, tym bardziej spada ruchliwość itd. Aż do zawału. A co do przejść - marzy mi się przejście na przeł. Użockiej dla pieszochodów z rukzakami. Ale nikt takiego nie ustanowi, bo gdzie tu jakiś splendor dla politykierów? I to jest potworny problem. Wymyślcie ideologię, którą łykną politycy, a która uzasadni (nawet całkowicie demagogicznie) przejście j.w.
Dla mnie jest rzeczą nienormalną, że muszę z Grobu Hrabini dymać do pobliskiej stacji w Siankach 1,5 doby na około dwóch powiatów. I przejścia bardziej na północ mało wg mnie zmienią, bo będą nakierowane na samochodziarzy. Rukzaki nadal będą skazane na włóczęgę z dala od gór, wyczekiwanie godzinami na okazje, szybkie połączenia za niecałe 5 godzin w zadupiach ukraińskich itp. A było kiedyś jak było - w ciągu 4 dni marszu osiągano Gorgany;> z okolic UG:D Może bym wlókł się i 6 dni w tym samym celu. Ale górami, a nie pojezdami i marszrutkami. Dla mnie cenny stał się czas. Mam go cholernie mało na wyprawy na wschód i żal mi tyłek ściska, gdy przypomnę sobie zabójcze tempo podróżowania po UA. Jestem za przejściami turystycznymi, pieszymi, nawet w rezerwatach ścisłych BdPN-u;>
Pozdrawiam,
Derty

WojtekR
02-11-2010, 22:50
Derty, i to by było na tyle...
Pozdrowaśki dla ciebie

buba
02-11-2010, 22:54
Barany???LEMINGI!!!
.

sorki, moj błąd! ;) masz racje- to lepiej pasuje :lol:

buba
02-11-2010, 22:59
. Dla mnie cenny stał się czas. Mam go cholernie mało na wyprawy na wschód i żal mi tyłek ściska, gdy przypomnę sobie zabójcze tempo podróżowania po UA.

mnie to najbardziej dobija tempo podrozowania przez polske w strone ukrainy- pociag z olawy jedzie 9 godzin do przemysla :(
i to kiedys slyszalam dobre powiedzenie ze "pociagi powinny byc albo klimatyczne albo szybkie i wygodne" a nasze niestety nie sa ani takie ani takie...


Rukzaki nadal będą skazane na włóczęgę z dala od gór, wyczekiwanie godzinami na okazje, szybkie połączenia za niecałe 5 godzin w zadupiach ukraińskich itp.

no to rzeczywiscie moze byc problem dla tych , ktorzy na ukraine jada tylko i wylacznie dla gor a wioski, marszrutki, stopy sa tylko srodkiem na dostanie sie ku gorom..przykrym i powolnym srodkiem...wtedy serio duzo czasu mozna uznac za stracony..

tacy jak ja maja sie lepiej- bo wloczega czy z dala od gor czy z bliska jest taka sama radosna wloczega :-) byle tylko byc juz na ukrainie- uraczyc oko wioskami, podniebienie kwasem a nos zapachem gruzawikowej benzyny :-)

Krysia
02-11-2010, 23:02
Derty chcieć to móc.
Jakbyś tylko chciał to byś wyjechał sobie i na 2 dni w Gorgany.
Ale chcieć, trzeba chcieć!!!

Krysia
02-11-2010, 23:07
no to rzeczywiscie moze byc problem dla tych , ktorzy na ukraine jada tylko i wylacznie dla gor a wioski, marszrutki, stopy sa tylko srodkiem na dostanie sie ku gorom..przykrym i powolnym srodkiem...

tacy jak ja maja sie lepiej- bo wloczega czy z dala od gor czy z bliska jest taka sama radosna wloczega :-) byle tylko byc juz na ukrainie :-)
hmmm z tym powolnym to chyba nie tak.
Ja w niecałą dobę dostałam się z Olsztyna do Ust Czornej w lecie, z czego jednak większość czasu to podróż do polskiej granicy. A na Ukrainie nawet zdążyłam 3h piwko we Lwowie zaliczyć.
Reszta odbyła się bardzo płynnie;-)))

buba
02-11-2010, 23:11
Derty chcieć to móc.
Jakbyś tylko chciał to byś wyjechał sobie i na 2 dni w Gorgany.
Ale chcieć, trzeba chcieć!!!

majac 2 dni spod jeleniej w gorgany????????? nie mow jeszcze ze pociagiem przez walbrzych ;) zdradz mi ten sekret jak!!!! plissssssssss

chyba na piwo do osmolody by nie zdazyl ;)

buba
02-11-2010, 23:13
hmmm z tym powolnym to chyba nie tak.


no chyba ze ktos postanowi ze lwowa do uzhorodu elektriczka pojechac ;) "powolnie" to drugie slowo po "klimatycznie" ktore mi sie nasuwa ;)

Krysia
02-11-2010, 23:14
Ej nie w 2 dni, a na 2 dni;-)
Tyle urlopu, żeby na 2 dni tam pojechać to każdy sobie wygospodaruje.
Tylko trzeba chcieć

andrzej627
02-11-2010, 23:15
Dzisiaj, kiedy obszar Schengen obejmuje prawie całą Europę, samo pojęcie "przejście graniczne" jest już anachronizmem.

Buba, jak można w takim momencie historii być zwolennikiem status quo w temacie przejść granicznych z Ukrainą? Osobiście mam nadzieję dożyć chwili, że Ukraina też będzie w strefie Schengen i będzie można przejechać z Paryża do Lwowa bez żadnej kontroli. Jeżeli nie ja, to Ty na pewno się tego doczekasz. A może nie chcesz tego?

Krysiu, Tobie też nie szkoda czasu spędzanego bezsensownie na dzisiejszych "przejściach granicznych"?

Krysia
02-11-2010, 23:18
Krysiu, Tobie też nie szkoda czasu spędzanego bezsensownie na dzisiejszych "przejściach granicznych"?
Nie, bo poznałam tam różnych ludzi i ciekawych i mniej ciekawych i jestem bogatsza o nowe doznania Andrzejku.
Nie zamykaj się na świat, a świat nie zamknie się na Ciebie;-))
I polecam granicę z Israelem. A tak, żeby było milej to ją pokonywać od strony np. Jordanii i mieć w paszporcie wizę z Iranu.
POEZJA!!!
ha ha ha
a nie tam jakaś malunia kolejeczka na ukraińskiej granicy

andrzej627
02-11-2010, 23:26
no chyba ze ktos postanowi ze lwowa do uzhorodu elektriczka pojechac ;) "powolnie" to drugie slowo po "klimatycznie" ktore mi sie nasuwa ;)
Buba, wyobraź sobie, że kiedyś jechałem tym pociągiem. Było to w czasach, gdy Związek Radziecki trzymał się jeszcze dobrze. Mogę opowiadać anegdoty z tej podroży, ale nie wspominam jej z nostalgią. Wprost przeciwnie, nie chciałbym ponownie przeżywać tego "klimatu".

Krysia
02-11-2010, 23:28
Buba, wyobraź sobie, że kiedyś jechałem tym pociągiem. Było to w czasach, gdy Związek Radziecki trzymał się jeszcze dobrze. Mogę opowiadać anegdoty z tej podroży, ale nie wspominam jej z nostalgią. Wprost przeciwnie, nie chciałbym ponownie przeżywać tego "klimatu".
No to z całym szacunkiem po co chcesz jechać na Ukrainę?
Szpicbergen zły?Albo Alpy "cywilizowane"?
Wschód nie jest dla każdego i niechaj nigdy nie będzie.
Takie moje życzenie przy spadającej gwiazdce z nieba.

Derty
02-11-2010, 23:47
Bubo,
Ja bardzo bym chciał mieć tyle czasu, żeby sobie leżeć w rowie koło Sianek w oczekiwaniu na marszrutkę. Ale go nie mam. Muszę wybierać miedzy rowem a pikami. To mnie czasem drażni ale cóż robić. Jak się ostatecznie wnerwię, to wezmę domek i się przeprowadzę w Biesy:D
ŻĄDAM PLECAKOWEGO PRZEJSCIA GRANICZNEGO W SIANKACH!:)
Co do 2 dni z Jeleniej w Gorgany to powiem, że można. Autostradami przez Czechy i Słowakię, a dalej za pomocą PKP lub nadal swoim bolidem. Chyba zaczynam się skłaniac do takich rozwiazań. Lecz nie w tym jest problem, a w tym, o czym pisałem ze 3 lata temu - Chciałbym łazić w sposób nieskrępowany po całych Karpatach. Istnienie granic jest tu barierą istotną. Mnie się one nie podobają, bo marzy mi się świat gór bez granic. Wiem, wiem...czysty idealizm. Ale marzenia można mieć chyba?:)
Derty

Krysia
02-11-2010, 23:51
Derty na 2 dni się da i PKP stosując od Was. Teraz masz długi weekend.
Gdzie jedziesz???
Ojej, nigdzie?bo daleko, bo zimno, bo mnie się nie chce...
A 4 dni to akurat, żeby gdzieś te 2 dni sobie pobyć, 2 na dojazd, 2 na miejscu.

buba
02-11-2010, 23:52
osobiście mam nadzieję dożyć chwili, że ukraina też będzie w strefie schengen i będzie można przejechać z paryża do lwowa bez żadnej kontroli. Jeżeli nie ja, to ty na pewno się tego doczekasz. A może nie chcesz tego?



zdecydowanie nie!



Wschód nie jest dla każdego i niechaj nigdy nie będzie.
Takie moje życzenie przy spadającej gwiazdce z nieba.

zdecydowanie tak!

andrzej627
02-11-2010, 23:56
No to z całym szacunkiem po co chcesz jechać na Ukrainę?

A czy ja mówię, że chcę tam jechać? Byłem w maju z wycieczką we Lwowie i na razie mi starczy.

Chociaż jak jestem w Ustrzykach Górnych, jest mi żal, że nie mogę zobaczyć tamtych Bieszczadów. Jest mi żal, że nie mogę wybrać się na Pikuj, do którego jest stamtąd bliżej w linii prostej niż do Chryszczatej. Też mi się marzy świat, o którym pisze Derty.

buba
03-11-2010, 00:03
Istnienie granic jest tu barierą istotną. Mnie się one nie podobają, bo marzy mi się świat gór bez granic. Wiem, wiem...czysty idealizm. Ale marzenia można mieć chyba?:)
Derty

pewnie ze mozna... i w sensie czysto idealistycznym twoje marzenie jest piekne...

ale w naszym realnym swiecie granica jest bariera nie tylko dla ciebie i innych plecakowiczow- granica jest rowniez istotna bariera dla kladek, schodkow, poreczy, tabliczek, laweczek , tlumow stonki w klapkach i reszty tego syfu.. a na ile na razie skuteczna bariera to wystarczy sobie obejrzec gorki oddalone od siebie kilka kilometrow ale przeciete granica...

to tak jak z opowiescia jednego miejscowego o skrzypiacych walach wokol zbiornika poflotacyjnego... poki jest bariera to wal trzyma caly szlam w srodku.. jak pusci to zaleje wszystko wokol paskudztwem... tak samo z ta granica- poki jest szczelnie to tam jest jeszcze po co jezdzic...



- Chciałbym łazić w sposób nieskrępowany po całych Karpatach.

tylko czy wtedy te cale zjednoczone karpaty nie zaczna wygladac jak polskie wysokie bieszczady, tatry czy karkonosze? ujete w siatki, ploty i zakazy? i czy wtedy bedzie jeszcze jakikolwiek sens w nie jezdzic... bo nie beda niby krepowac granice ale skrepuja nowe normy: zakaz namiotow, zakaz ognisk, zakaz przebywania po zmroku, zakaz kapieli w rzece, zakaz wstepu bo teren prywatny lub park...

Krysia
03-11-2010, 00:12
I amen!
Niech sobie coniektórzy zostaną po tej stronie, mają piękny mostek na Brenzberg i inne tego typu. I bawcie się tu dobrze Kochani!

buba
03-11-2010, 00:15
Derty na 2 dni się da i PKP stosując od Was. Teraz masz długi weekend.
Gdzie jedziesz???
Ojej, nigdzie?bo daleko, bo zimno, bo mnie się nie chce...
A 4 dni to akurat, żeby gdzieś te 2 dni sobie pobyć, 2 na dojazd, 2 na miejscu.

wszystko sie da!
sa nawet tacy desperaci co jada na weekend do lwowa spod wroclawia ;) by zjesc pielmieni, czanahy, napic sie lwiwskiego, kwasu i horilki... i poczuc choc chwile klimat wschodu :)

25 h w podrozy aby 40 h spedzic TAM..... i warto bylo!

WojtekR
03-11-2010, 01:11
[...]
Wschód nie jest dla każdego i niechaj nigdy nie będzie. [...]
I powiało zgrozą...
Jeżeli tak to widzisz, to proszę o kryteria, konkretne! Kto zasługuje by jeździć na wschód? Jakie trzeba mieć cechy? Do czego lub kogo należeć? Kto będzie decydował o tym? Itp. Itd.
Przegięłaś koleżanko i to bardzo! Tym razem mówię to serio!
Idąc twoim tokiem rozumowania, to krok od stwierdzenia, że pewne rejony nie są dostępne np. dla czarnych, czerwonych, niebieskich czy zielonych? (podstaw sobie pod kolorki kogo chcesz!).
Nie zgadzam się z tym i nigdy nie zgodzę! A już miałem nadzieję, o naiwny, że coś się zmieniło! Gombrowicz nadal aktualny...

skyrafal
03-11-2010, 02:47
WojtekR, podam Ci inny przykład - XX-lecie międzywojenne. Zabory, I WŚ, wojna bolszewicka i w kilkanaście lat na gołej ziemi powstały elektrownie, drogi, mosty, lotniska, fabryki. chyba nie myślisz, że zrobiono to bez pieniędzy ?? to były też wielkie budowy socjalizmu ??
gdybyś nie wiedział co zrobiono w te 19 lat - np. fabrykę nawozów w Mościcach k. Tarnowa, fabrykę broni Radom, kilka zakładów w Centralnym Okręgu Przemysłowym w tym fabrykę nowoczesnych samolotów w Mielcu, port Gdynia, fabryka prochu Pionki, fabryki samochodów i motocykli PZInż itd. itd. itd. żeby nie przynudzac..

skoro Polacy potrafili w tak trudnych warunkach skutecznie zgromadzic środki i prowadzic wielkie inwestycje to tym bardziej teraz moglibyśmy.
to jest chyba jasne jak słońce i nie trzeba geniusza, żeby to zauważyc i zrozumiec :mrgreen:

buba
03-11-2010, 07:53
I powiało zgrozą...
Jeżeli tak to widzisz, to proszę o kryteria, konkretne! Kto zasługuje by jeździć na wschód? Jakie trzeba mieć cechy? Do czego lub kogo należeć? Kto będzie decydował o tym? Itp. Itd.

dla kogo jest wschod? dla kazdego kto potrafi zaakceptowac ze tam jest inaczej.. nie lepiej , nie gorzej tylko inaczej... ze czas plynie wolniej, ze ludziom sie mniej spieszy, ze moze czasem maja inne priorytety... wschod powinien byc dla tych ktorzy potrafia cieszyc sie tym jak tam jest a nie na sile zmieniac wszystko na zachodnia modłe...

wciaz jednego nie rozumiem- jak ktos lubi szybka komunikacje, wygodne przejscia graniczne, czyste kible , gładkie autostrady, unijne standardy i porzadna infrastrukture w gorach to czemu nie pojedzie na slowacje, do czech, w alpy, w pireneje, do skandynawi i w wiele jeszcze innych miejsc.. dlaczego? mialby wszytsko co kocha! dlaczego pcha sie na ukraine gdzie mu sie nie podoba i jedzie i narzeka ze to zle, ze tamto zle i chce wszystko przeorganizowac...
no chyba ze dobre ponarzekanie to fragment udanych wakacji ;)

Krysia
03-11-2010, 08:17
dla kogo jest wschod? dla kazdego kto potrafi zaakceptowac ze tam jest inaczej.. nie lepiej , nie gorzej tylko inaczej... ze czas plynie wolniej, ze ludziom sie mniej spieszy, ze moze czasem maja inne priorytety... wschod powinien byc dla tych ktorzy potrafia cieszyc sie tym jak tam jest a nie na sile zmieniac wszystko na zachodnia modłe...

wciaz jednego nie rozumiem- jak ktos lubi szybka komunikacje, wygodne przejscia graniczne, czyste kible , gładkie autostrady, unijne standardy i porzadna infrastrukture w gorach to czemu nie pojedzie na slowacje, do czech, w alpy, w pireneje, do skandynawi i w wiele jeszcze innych miejsc.. dlaczego? mialby wszytsko co kocha! dlaczego pcha sie na ukraine gdzie mu sie nie podoba i jedzie i narzeka ze to zle, ze tamto zle i chce wszystko przeorganizowac...
no chyba ze dobre ponarzekanie to fragment udanych wakacji ;)
Dzięki Buba!
Dokładnie tak to widzę!
Wschód nie jest dla każdego i tego nie odwołam!
A dla kogo?patrz wyżej

wtak
03-11-2010, 09:00
...Chociaż jak jestem w Ustrzykach Górnych, jest mi żal, że nie mogę zobaczyć tamtych Bieszczadów. Jest mi żal, że nie mogę wybrać się na Pikuj, do którego jest stamtąd bliżej w linii prostej niż do Chryszczatej...
Andrzeju, bierzesz auto śmigasz do ostatniej wioski na Słowacji, tam maszynę zostawiasz u ludzi, będąc o nią spokojniejszy i masz kilkometr na butach do Ukrainy, potem okazją do kolei i już możesz elektriczką w kierunku Sianek jechać. I widoki, klimaty ,klimaty... . A i do Pikuja niedaleko.
Podobnie jak Buba i Krysia bardzo cenię sobie koloryt UA - właśnie takiej niezadeptanej przez rzesze. Przez kilka lat obserwuję i tu zmiany, lecz ciągle jest tu tak jak w Polsce już od dawna nie ma ;)

Bubo mylisz się z tymi barierkami :-D , a raczej ich brakiem. Od Przełęczy Użockiej do granicy wiedzie szlak zielony. Zazwyczaj turystów pogranicznicy na niego nie puszczają, ale są tam ze 3 barierki !!! :razz: masakra. Na szczęście to jedyne trzy jakie widziałem w tamecznych Bieszczadach

Basia Z.
03-11-2010, 09:16
dla kogo jest wschod? dla kazdego kto potrafi zaakceptowac ze tam jest inaczej.. nie lepiej , nie gorzej tylko inaczej... ze czas plynie wolniej, ze ludziom sie mniej spieszy, ze moze czasem maja inne priorytety... wschod powinien byc dla tych ktorzy potrafia cieszyc sie tym jak tam jest a nie na sile zmieniac wszystko na zachodnia modłe...



Uwielbiam jeździć na Ukrainę, zresztą do Rumunii, gdzie są podobne "klimaty" również.

Ale to wcale nie znaczy, że absolutnie wszystko przyjmuję bezkrytycznie.
Lubię tamte kraje chyba przede wszystkim za życzliwość i bezinteresowność ludzi.
Nie przeszkadza mi wszechobecny bałagan, tymczasowość, taki "koloryt", który przyjmuję i który lubię

Podobnie jak Buba uważam ze góry to nie tylko góry, ale również dojazd do nich, spotkania z ludźmi.

Natomiast na przejściu granicznym w Medyce spotkałam się z chamstwem (ze strony Polaków a nie Ukraińców), więc dlaczego nie mam tego napiętnować ?

Po drugie - włócząc się po małych "galicyjskich miasteczkach" na południu Polski widzę ile w ciągu kilkunastu ostatnich lat zrobiły dla tych miasteczek władze samorządowe. Często w ostatnich latach zrobiono to za pieniądze Unii.
Wiem tez ile kasy marnuje się niestety dość często na nieudane projekty unijne (w mojej dziedzinie - informatyce - szczególnie).
Śmiem twierdzić, że wykorzystanie pieniędzy unijnych w małych miasteczkach, gdzie władza jest "blisko" mieszkańców jest najlepsze, z korzyscią dla mieszkańców, którzy mają wodociąg lub nowa drogę.

I nie rozumiem dlaczego tego nie pochwalić ?
Tam, gdzie te pieniądze są wykorzystywane właściwie, dla pożytku mieszkańców - chwała władzom, że potrafiły tak to wykonać.
A ludzie to z pewnością właściwie ocenią przy okazji najbliższych wyborów samorządowych.

B.

P.S.
Przepraszam za OT.
W sprawie samych przejść granicznych w Bieszczadach jestem zdecydowanie "przeciw".
Pisząc już ze 2 lata temu coś na forum na ten temat byłam innego zdania.
Przeszło mi, kiedy zobaczyłam jak bardzo skomercjalizowane są teraz Bieszczady`.
Fajnie byłoby aby ta komercja nie "rozlała się" bardziej na wschód.
Tak jak teraz - jest z mojego punktu widzenia dobrze.

coshoo
03-11-2010, 09:47
W sprawie samych przejść granicznych w Bieszczadach jestem zdecydowanie "przeciw".
Pisząc już ze 2 lata temu coś na forum na ten temat byłam innego zdania.
Przeszło mi, kiedy zobaczyłam jak bardzo skomercjalizowane są teraz Bieszczady`.
Fajnie byłoby aby ta komercja nie "rozlała się" bardziej na wschód.
Tak jak teraz - jest z mojego punktu widzenia dobrze.

Dokładnie!

Buba, Krysia, w 100% popieram, walczcie dalej :)

Krysia
03-11-2010, 09:53
Od nas to niestety nie jest zależne, ale możemy sobie tego życzyć, czasem życzenia się spełniają;-)))))

andrzej627
03-11-2010, 15:52
Mam pytania do zwolenników utrzymania żelaznej kurtyny:

Nie myślicie o tym, że Ukraińcy też chcieliby podróżować bez wiz i innych utrudnień ?

Czy oni nie maja prawa do "wygodnych przejść granicznych, czystych kibli, gładkich autostrad" ?

Chcecie, aby Ukraina pozostała na zawsze skansenem z jej dziurawymi drogami ?

WojtekR
03-11-2010, 16:13
[...]
to jest chyba jasne jak słońce i nie trzeba geniusza, żeby to zauważyc i zrozumiec :mrgreen:

Jeżeli uważasz, że można porównywać początek XX w. do wieku XXI, to kolejny raz gratuluję! I nie trzeba być geniuszem by dostrzec zasadnicze różnice, chociażby w sytuacji międzynarodowej i społecznej. Tkwij w swoich mniemaniach, twoja sprawa. (Nie będę się z ciebie wyśmiewał, jak ty to "subtelnie" robisz! Możesz robić to nadal - mnie to nie rusza).
Pozdrawiam
"Alleluja i do przodu"!

skyrafal
03-11-2010, 17:20
no i tu masz wielką rację z tą sytuacją, bo Polska nie ma już ani 1 własnego banku. tak jeszcze w historii nie było. więc w obecnej sytuacji jestesmy kolejny raz taką kukiełką jak państwa afrykańskie. jak podskoczymy to zostaniemy goli i weseli.
dlatego bez własnych banków nie jest możliwe robienie żadnych dużych, średnich czy nawet małych inwestycji. to jest właśnie ta Twoja różnica.

tylko widzisz - nawet dzieci z podstawówki wiedzą, ze dzis nie armia, a banki są siłą danego państwa czego najlepszym przykładem jest Szwajcaria, ale nasze jaśnie oświecone rządy nie wiedziały i rozdały banki. można to tylko porównac z państwami biednej Afryki typu Burkina Faso czy Sierra Leone. kopie się tam diamenty, ale ludzie biegają z gołym tyłkiem, bo kopalnie są w rękach zagranicznych.

buba
03-11-2010, 17:23
Mam pytania do zwolenników utrzymania żelaznej kurtyny:

Nie myślicie o tym, że Ukraińcy też chcieliby podróżować bez wiz i innych utrudnień ?

Czy oni nie maja prawa do "wygodnych przejść granicznych, czystych kibli, gładkich autostrad" ?

Chcecie, aby Ukraina pozostała na zawsze skansenem z jej dziurawymi drogami ?

ja bym to zostawila ukraincom... niech rzadza sie sie u siebie jak chca.. nie uszczesliwiajmy ich na sile swoja pomoca, swoimi pomyslami i swoja jedyna wlasciwa wizja rzeczywistosci...

rozmawialam z roznymi ludzmi na ukrainie, z czescia nadal utrzymuje kontakt listowy czy mailowy- i wbrew pozorom wielu z nich jest szczesliwych- mimo ze jezdza stara łada, hoduja kury w komorce przy bloku, maja kibel na małysza i nie maja w miescie 5 galerii... ba! czasem wydawali mi sie bardziej radosni i beztroscy niz wielu moich polskich znajomych ktorzy wpadli jedynie w szalencze tempo zycia, wir obłąkańczej pracy, wydawania i kreowania sie na "ludzi sukcesu"...
niekoniecznie trzeba calemu swiatu wpajac ze jedyny wyznacznik szczescia to rowny chodnik, przystrzyzony do bólu żywoplot, remont mieszkania dwa razy w roku i weekendy w markecie...

buba
03-11-2010, 17:25
no i tu masz wielką rację z tą sytuacją, bo Polska nie ma już ani 1 własnego banku. .

a wogole my cos swojego jeszcze mamy? ;) oprocz dziury budzetowej ;) (bo ona bez watpienia jest nasza ;) )

WojtekR
03-11-2010, 17:32
Mam pytania do zwolenników utrzymania żelaznej kurtyny:

Nie myślicie o tym, że Ukraińcy też chcieliby podróżować bez wiz i innych utrudnień ?

Czy oni nie maja prawa do "wygodnych przejść granicznych, czystych kibli, gładkich autostrad" ?

Chcecie, aby Ukraina pozostała na zawsze skansenem z jej dziurawymi drogami ?

Dokładnie tak, Andrzeju.
Ale zawsze to lepiej mieć skansen gdzie indziej, nie u siebie!
Jak nam się zechce, to przecież zawsze możemy „wyskoczyć” na chwilę ze swoich pieleszy i zakosztować „atrakcji”, przeżyć "super" przygodę z zapijaczonym poloctwem na granicy, poczuć klimat chamstwa, nawet skumplować się, przymknąć oko na przemyt, pochylić nad biedakami, których do tego zmusza wredny kapitalizm. Trzeba im współczująco pomóc, bo przecież „walczą” z niesprawiedliwością państwa! Trzeba koniecznie wesprzeć, bo znów zrobili w balona to wredne państwo (czyli kogo? – ano właśnie nas)! Jakież to polskie, wypływające z tradycji, jakież narodowe… i przecież takie typowe dla czasów zaborów i czasów real-socjalizmu! A później, z workiem pełnym wrażeń, atrakcji i batonikiem w ręce wrócimy do siebie, do ciepłej wody w wannie, posprzątanej klatki schodowej, porządku wokół, nie zmąconej przekleństwami ciszy… by znów zatopić się w wyobrażenia i życzenia (wraz ze "spadającą z nieba gwiazdką"), żeby tam, po drugiej stronie granicy, broń Boże, nic się nie zmieniło! Bo, gdzie następnym razem pojechać? Gdzie znowu znaleźć skansen? Gdzie poczuć smak adrenalinki?
Wiecie Krysiu i Bubo, jak się to nazywa? To hipokryzja…

Na marginesie: nigdy nie myślałem, nie mówiłem i nie pisałem, że mi się na Ukrainie nie podoba! Gdyby tak było, nie jeździłbym tam, a sprawa pieszych przejść nie interesowałaby mnie (tak wynika z logiki!). Pisałem za to o syfie, chamstwie, pijaństwie i zezwierzęceniu jedynie TYCH POLACZKÓW – granicznych cwaniaczków, którzy uważają, że są mądrzejsi od innych i wszyscy mają obowiązek im „pomagać”!!!

Krysiu, gdybyś się zaklinała na wszystkie świętości, nic to nie da… UKRAINA JEST DLA WSZYSTKICH! I dla zielonych, i dla czarnych, i dla żółtych, pomarańczowych, różowych i niebieskich... Pewnie cię to zmartwi... Trudno!

Krysia
03-11-2010, 17:34
a wogole my cos swojego jeszcze mamy? ;) oprocz dziury budzetowej ;) (bo ona bez watpienia jest nasza ;) )
hahaha
Wojtku czyli wg Ciebie bez UE nie da się mieć ani dobrych dróg, ani nic?To może wyjedź trochę dalej poza Unię, albo nawet nie dalej-do Norwegii czy Szwajcarii. Tak, wiem wiem zaraz będzie, że to bogate kraje to ich stać. Ale nas też by było stać z tego co wpłacamy Brukseli w postaci składek!Te pieniądze na drogi i chodniki to są z naszych podatków przecież, tylko wpierw lecą tam, żeby potem wrócić jako UNIJNE, że niby magiczne i zaczarowane czy jak? Choć te pieniądze jakby po prostu zostały w Pl to i tak by je rozkradli od razu.


Krysiu, gdybyś się zaklinała na wszystkie świętości, nic to nie da… UKRAINA JEST DLA WSZYSTKICH! I dla zielonych, i dla czarnych, i dla żółtych, pomarańczowych, różowych i niebieskich... Pewnie cię to zmartwi... Trudno!
Dzięki Bogu ta granica zatrzymuje tych dla których ona nie jest czy Ci się to podoba czy nie;-))
Stanowi dla nich płot niedoprzeskoczenia, choćbyś się nie wiem jak zaklinał na wszystkie świętości;-))

Wojtku Ty myślisz, że to co mamy w Polsce to kapitalizm???
Łoł, to ja gratuluję, bo dla mnie to socjalizm-jak malowany, więc coś ten Twój post w którym do mnie pijesz o kapitaliźmie jest nie teges;-)))
Wiesz co ja bym dała, żeby doczekać się kapitalizmu w Polsce???
Żeby prawica to była prawicą?

WojtekR
03-11-2010, 17:36
no i tu masz wielką rację z tą sytuacją, bo Polska nie ma już ani 1 własnego banku. tak jeszcze w historii nie było. więc w obecnej sytuacji jestesmy kolejny raz taką kukiełką jak państwa afrykańskie. jak podskoczymy to zostaniemy goli i weseli.
dlatego bez własnych banków nie jest możliwe robienie żadnych dużych, średnich czy nawet małych inwestycji. to jest właśnie ta Twoja różnica.

tylko widzisz - nawet dzieci z podstawówki wiedzą, ze dzis nie armia, a banki są siłą danego państwa czego najlepszym przykładem jest Szwajcaria, ale nasze jaśnie oświecone rządy nie wiedziały i rozdały banki. można to tylko porównac z państwami biednej Afryki typu Burkina Faso czy Sierra Leone. kopie się tam diamenty, ale ludzie biegają z gołym tyłkiem, bo kopalnie są w rękach zagranicznych.

:roll: A co ma piernik do wiatraka?

buba
03-11-2010, 17:58
Ale zawsze to lepiej mieć skansen gdzie indziej, nie u siebie!

Wiecie Krysiu i Bubo, jak się to nazywa? To hipokryzja…




nie wojtku... zdecydowanie nie...najlepiej by bylo miec ten jak to nazywacie "skansen" u siebie. To nie hipokryzja- to sie nazywa inne podejscie do zycia- inne niz twoje... czy tak ciezko sie z tym pogodzic ze ludzie sa rozni?

niezmiernie ubolewam nad tym ze u nas nie ma "skansenu" a jezeli gdzieniegdzie troche go jeszcze jest to czas i kasa niestety wplywa na jego zanikanie.. duzo bym dala zeby u nas bylo tak jak na ukrainie- zebym nie musiala zapierniczac ponad 500km tylko to co lubie najbardziej miec na codzien wokol siebie..

wiele razy rozwazalam juz wyniesienie sie na ukraine na stale.. ale chyba za slabo mi idzie nauka jezykow obcych i za bardzo jestem zwiazana z rodzina...ale w polsce podoba mi sie coraz mniej, a zmiany ktore zachodza w krajobrazie i ludzkiej mentalnosci moga jedynie przerazac.. pamietam jak w latach 90 tych bylam w austrii i z obrzydzeniem patrzylam na tamtejsze odpiglowane i wypolerowane miasta, lasy reklam atakujace swoja brzydota zewszad i zagospodarowane gory i lasy.. i myslalam sobie "jakie to szczescie ze urodzilam sie w takim pieknym i dzikim kraju jak polska"...niestety wielkie szczescie nie trwalo dlugo ;)

WojtekR
03-11-2010, 17:59
Krysiu,
1. jeżeli nie podoba ci się UE - nie ma sprawy - wyjedź do Norwegii,Szwajcarii czy Izraela.Tam nie będziesz mogła na nią narzekać! Chyba, że nie masz paszportu :lol:
2. Nic o prawicy nie pisałem, wiec coś z czytaniem u ciebie "nie teges"
3. Ciągle chcę od ciebie dowiedzieć się, jakie kryteria obowiązują wg ciebie dla tych, którzy przekraczają granicę z UA (ponoć niektórych ona zatrzymuje :lol:
4. Nic nie (od)daj (się), żeby był kapitalizm - nie warto! Szkoda cnó(o)t(y)(?)! ;)
5. Dziękuję za życzenia wyjazdu poza UE - nie planuję w najbliższym czasie (za mało mam dochodów!)
6. Jak możesz żyć w tym kraju, gdzie wszyscy są złodziejami?
7. Dziękuję za gratulacje - dawno nikt mi niczego nie gratulował!
8. Jak zechcesz odpowiedzieć na moje pisanidło, najpierw przeczytaj je ze zrozumieniem, pliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiizzzzzzzzzzzzzz :grin:

Krysia
03-11-2010, 18:04
8. Jak zechcesz odpowiedzieć na moje pisanidło, najpierw przeczytaj je ze zrozumieniem, pliiiiiiiiiiiiiiiiiiiiizzzzzzzzzzzzzz :grin:
Przyganiał kocioł garnkowi ha ha ha


6. Jak możesz żyć w tym kraju, gdzie wszyscy są złodziejami?

Gdzie ja napisałam, że wszyscy to złodzieje???
NO GDZIE???
czy jednak czytanie ze zrozumieniem się kłania?;-))
Paszport mam chyba od 15 roku życia, a może i dawniej, nie pamiętam kiedy pierwszy raz wyjechałam za tzw. granicę, a od '89 mam go nieprzerwanie w domu;-)
Co do wyjazdu z Polski kocham ją i wyjadę to pewne, bo tu już się nic nie zmieni na lepsze-będzie tylko gorzej. A jak ZUS pierdyknie, a pierdyknie, bo to piramida finansowa to w ogóle będzie wesoło, ale puki rodzice żyją to tego nie zrobię.
Długo już im nie zostało;-(

WojtekR
03-11-2010, 18:05
nie wojtku... zdecydowanie nie...najlepiej by bylo miec ten jak to nazywacie "skansen" u siebie. To nie hipokryzja- to sie nazywa inne podejscie do zycia- inne niz twoje... czy tak ciezko sie z tym pogodzic ze ludzie sa rozni?

niezmiernie ubolewam nad tym ze u nas nie ma "skansenu" a jezeli gdzieniegdzie troche go jeszcze jest to czas i kasa niestety wplywa na jego zanikanie.. duzo bym dala zeby u nas bylo tak jak na ukrainie- zebym nie musiala zapierniczac ponad 500km tylko to co lubie najbardziej miec na codzien wokol siebie..

wiele razy rozwazalam juz wyniesienie sie na ukraine na stale.. ale chyba brak mi odwagi i za bardzo jestem zwiazana z rodzina...bo w polsce podoba mi sie coraz mniej, a zmiany ktore zachodza w krajobrazie i ludzkiej mentalnosci moga jedynie przerazac.. pamietam jak w latach 90 tych bylam w austrii i z obrzydzeniem patrzylam na tamtejsze odpiglowane i wypolerowane miasta, lasy reklam i zagospodarowane gory.. i myslalam sobie "jakie to szczescie ze urodzilam sie w takim pieknym i dzikim kraju jak polska"...niestety wielkie szczescie nie trwalo dlugo ;)

Buba, do cholery, czy możesz wreszcie przeczytać to, co piszę! Żeby ci ułatwić: cały czas piszę o PRZEJŚCIU GRANICZNYM!!!! O syfie, jaki tam panuje, a nie o tym, co jest na Ukrainie!!!! Tak trudno skumać?!
Jeżeli to nic nie da, to ja już nie mam siły... by tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem!!!!!
Przepraszam.....

Krysia
03-11-2010, 18:07
Buba, do cholery, czy możesz wreszcie przeczytać to, co piszę! Żeby ci ułatwić: cały czas piszę o PRZEJŚCIU GRANICZNYM!!!! O syfie, jaki tam panuje, a nie o tym, co jest na Ukrainie!!!! Tak trudno skumać?!
.
A to tak trudno skumać, że żadnego syfu na tych przejściach nie ma???
Nawet fotka była
Heloł, pozmieniało się trochę

WojtekR
03-11-2010, 18:10
[...] Choć te pieniądze jakby po prostu zostały w Pl to i tak by je rozkradli od razu.[...]

Nie wskazujesz kto, więc wszyscy!!! Ale chyba to taka twoja maniera... :grin:

Krysia
03-11-2010, 18:13
Nie wskazujesz kto, więc wszyscy!!! Ale chyba to taka twoja maniera... :grin:

Równie dobrze, nie wszyscy a nikt, skoro nie wskazuję po imieniu idąc tym tokiem rozumowania pokrętnego;-)
A i jest to zdanie PRZYPUSZCZAJĄCE tak dla ułatwienia podpowiem;-)

WojtekR
03-11-2010, 18:16
A to tak trudno skumać, że żadnego syfu na tych przejściach nie ma???
Nawet fotka była
Heloł, pozmieniało się trochę

Czyżby?
Uważaj, bo stracisz tytuł Malkontenta Roku!
Poza tym, myślę, że Buba nie potrzebuje adwokata! Skumasz? Baj, baj...

buba
03-11-2010, 18:18
Buba, do cholery, czy możesz wreszcie przeczytać to, co piszę! Żeby ci ułatwić: cały czas piszę o PRZEJŚCIU GRANICZNYM!!!! O syfie, jaki tam panuje, a nie o tym, co jest na Ukrainie!!!! Tak trudno skumać?!
..

czemu od razu "do cholery"- milo sobie dyskutujemy a ty sie niepotrzebnie emocjonujesz :)

pewnie dlatego trudno mi skumac bo przekraczalam ta granice przynajmniej piecdziesiat kilka razy i nigdy na ow syf nie trafilam... wiec albo cholerne mam szczescie albo mam inna definicje syfu ;)

faktycznie opowiesci basi o poprzewracanych kobietach czy ludziach rozgniecionych na barierce sa wstrzasajace- ale to chyba mieli po prostu okropnego pecha trafic na taka sytuacje....

WojtekR
03-11-2010, 18:20
Równie dobrze, nie wszyscy a nikt, skoro nie wskazuję po imieniu idąc tym tokiem rozumowania pokrętnego;-)
A i jest to zdanie PRZYPUSZCZAJĄCE tak dla ułatwienia podpowiem;-)

Rozumiem. Tak sobie po prostu rzucasz... wszyscy - nikt, już wiem z kogo bierzesz przykład...
Sorry, ale nie odpowiada mi taka wymiana zdań...

Krysia
03-11-2010, 18:21
Czyżby?
Uważaj, bo stracisz tytuł Malkontenta Roku!
Poza tym, myślę, że Buba nie potrzebuje adwokata! Skumasz? Baj, baj...
Muszę Cię zmartwić rok 2009 rokiem był ostatnim rokiem z malkontentem,a co do baj baj to zostanę czy Ci sie to podoba czy nie ha ha ha

Rozumiem. Tak sobie po prostu rzucasz... wszyscy - nikt, już wiem z kogo bierzesz przykład...
Sorry, ale nie odpowiada mi taka wymiana zdań...
nie rzucałam ani wszyscy, ani nikt
nie wkręcisz mi tego Kochaniutki;-)))to było Twoje pokrętne rozumowanie.
Z kogo biorę przykład to jest jasne-z Janusza Korwin-Mikkego i Tobie też polecam!
To jest prawica, a nie ci socjaliści.

A z tego co Basia pisała o tych zdarzeniach to są z przeszłości.
Ja w każdym bądź razie żadnego syfu nie widziałam w Medyce.

WojtekR
03-11-2010, 18:28
pewnie dlatego trudno mi skumac bo przekraczalam ta granice przynajmniej piecdziesiat kilka razy i nigdy na ow syf nie trafilam... wiec albo cholerne mam szczescie albo mam inna definicje syfu ;)

faktycznie opowiesci basi o poprzewracanych kobietach czy ludziach rozgniecionych na barierce sa wstrzasajace- ale to chyba mieli po prostu okropnego pecha trafic na taka sytuacje....

OK. Ty nie trafiłaś, ja owszem (SYF RO-BI-LI NA-SI ZIOM-KO-WIE!!!)! Chyba nie uważasz, że jeżeli ty nie trafiłaś, to takie jaja się nie zdarzają?! Wysłuchaj też zdania innych!

WojtekR
03-11-2010, 18:29
:?:

Krysia
03-11-2010, 18:30
OK. Ty nie trafiłaś, ja owszem (SYF RO-BI-LI NA-SI ZIOM-KO-WIE!!!)!
nie piszesz KTO, a więc wszyscy nasi ziomkowie?;-))))
No tak, to jest poważny argument za zniesieniem granic!!!
;-)

skyrafal
03-11-2010, 18:32
Wojtek, dobrze wiesz co ma, więc nie udawaj. nie będę nudził i tłumaczył tego co każde dziecko wie.

mam prośbę - odpowiedz konkretnie na moje pytanie, jak to czujesz

pytanie - JAKI SENS MA NAUKA HISTORII ? PO CO LUDZIE W OGÓLE ZAJMUJĄ SIĘ BADANIEM I ANALIZOWANIEM PRZESZŁOŚCI SKORO NIE MOŻNA JEJ JUŻ ZMIENIC ? wyłączam tu poszukiwaczy skarbów i prywatnych kolekcjonerów oraz muzea.

Krysia
03-11-2010, 18:36
A dla rozluźnienia atmosfery
http://www.youtube.com/watch?v=Nwgt-HBLd5Q
Szwajcarski minister czytający jakiś tam akt prawny z magicznie zaczarowanej Unii;-))

buba
03-11-2010, 18:43
Chyba nie uważasz, że jeżeli ty nie trafiłaś, to takie jaja się nie zdarzają?! !

wcale tak nie uwazam. Wierze ci na slowo ze cie tam cos niemilego spotkalo i masz zle wspomnienia...

jedynie uwazam za mocno przesadzone ze niektorzy za "syf" klasyfikuja sam fakt koniecznosci dluzszego stania w jednej kolejce z przemytnikami/jechania jednym troche rozkreconym pociagiem czy pokazania straznikowi zawartosci plecaka/bagaznika

WojtekR
03-11-2010, 18:49
Wojtek, dobrze wiesz co ma, więc nie udawaj. nie będę nudził i tłumaczył tego co każde dziecko wie.

mam prośbę - odpowiedz konkretnie na moje pytanie, jak to czujesz

pytanie - JAKI SENS MA NAUKA HISTORII ? PO CO LUDZIE W OGÓLE ZAJMUJĄ SIĘ BADANIEM I ANALIZOWANIEM PRZESZŁOŚCI SKORO NIE MOŻNA JEJ JUŻ ZMIENIC ? wyłączam tu poszukiwaczy skarbów i prywatnych kolekcjonerów oraz muzea.

Załóż nowy wątek, bo twój post się tu nie nadaje!

Krysia
03-11-2010, 18:50
Załóż nowy wątek, bo twój post się tu nie nadaje!
Daj spokój jakby Twoje były na temat;-)
Jak to szło z tą drzazgą u bliźniego?;-)

buba
03-11-2010, 18:53
Daj spokój jakby Twoje były na temat;-)
Jak to szło z tą drzazgą u bliźniego?;-)

ech...ile tematow sie tu juz przewinelo ;) ale prowokator z tego wtaka! niby tak niewinnie zaczal a tu prosze jakie gorace dyskusje ;)

WojtekR
03-11-2010, 18:54
Post #98

[...]
Pisałem za to o syfie, chamstwie, pijaństwie i zezwierzęceniu jedynie TYCH POLACZKÓW – granicznych cwaniaczków, którzy uważają, że są mądrzejsi od innych i wszyscy mają obowiązek im „pomagać”!!!


Krysiu, błagam cię, czytaj, czytaj, czytaj...
Kończę już, bo spór stał się semantyczny. Nie odpowiem na twoje złośliwości... Sorry.

WojtekR
03-11-2010, 18:57
Daj spokój jakby Twoje były na temat;-)
Jak to szło z tą drzazgą u bliźniego?;-)

Akurat nie było to do ciebie. Czytaj, Krysiu, czytaj...:mrgreen:
Czy ty musisz odpowiadać na wszystkie posty. Rekord bijesz? Daj sobie spokój...

Krysia
03-11-2010, 19:00
Akurat nie było to do ciebie. Czytaj, Krysiu, czytaj...:mrgreen:
Czy ty musisz odpowiadać na wszystkie posty. Rekord bijesz? Daj sobie spokój...
I co że nie było do mnie?jak chcesz tylko do konkretnej osoby pisać to wiesz jest takie coś jak PM, a jak puszczasz na publik to sorki, ale do każdego;-)
ps- byłabym wielce rada jakbyś pisząc do mnie per "ty" używał dużej literki, wiesz taka maniera z domu rodzinnego wyniesiona;-)dzięki

Krysia
03-11-2010, 19:19
Aha, no i zapominamy jeszcze jeden plus granic: całe watachy autek 4x4.
I owszem część walczy dzielnie w kolejce i na nic im przeciwności losu, ale zdecydowana większość wybiera dalszą Rumunię czy Albanię.
A to łatwo prześledzić na tych ich forach 4x4 co jest w modzie.
Strach pomyśleć co by się działo, jakby ta nasza wschodna granica była prosta, łatwa i przyjemna.

andrzej627
03-11-2010, 22:02
najlepiej by bylo miec ten jak to nazywacie "skansen" u siebie. (...)

niezmiernie ubolewam nad tym ze u nas nie ma "skansenu"

Buba, czy należy rozumieć, że wolałabyś aby mur berliński nadal stał ? :lol:

WojtekR
04-11-2010, 04:03
I co że nie było do mnie?jak chcesz tylko do konkretnej osoby pisać to wiesz jest takie coś jak PM, a jak puszczasz na publik to sorki, ale do każdego;-)
ps- byłabym wielce rada jakbyś pisząc do mnie per "ty" używał dużej literki, wiesz taka maniera z domu rodzinnego wyniesiona;-)dzięki

Już pisałem, że spór stał się semantyczny, ale skoro znów nie zrozumiałaś i znów mnie publicznie zaczepiasz, pouczasz i strofujesz, to ci jeszcze tym razem odpowiem!

A to, że Skyrafal skierował post na forum do mnie! Odpowiedziałem mu, więc nie wcinaj się! (Nie muszę mu odpowiadać na prive!). Przepraszam, ale dopóki będziesz się MNIE personalnie czepiać (bo jakoś nie bulwersuje cię forma, której używa np. Buba i inni koledzy, którzy nie używają w necie wielkich liter, znaków przestankowych czy polskich znaków diakrytycznych), ja nie będę używał wielkiej litery wobec ciebie. Wybacz, nie interesują mnie przyniesione czy wyniesione z twojego domu rodzinnego maniery, wybiórczo stosowane do różnych osób w zależności od twego nastroju lub chwili. Zresztą ... (tu wstaw sobie cytat B.Lindy z "Psów", jak go znasz!)

PS. I daruj sobie słodkie "Kochaniutki" i "puszczanie oczek" - nie bierze mnie to!

Przepraszam wszystkich pozostałych za ten post, ale kto siedzi na tym forum od dłuższego czasu, ten zrozumie, że nie mogłem inaczej. Jeszcze raz przepraszam...

Krysia
04-11-2010, 08:21
A to, że Skyrafal skierował post na forum do mnie! Odpowiedziałem mu, więc nie wcinaj się! (Nie muszę mu odpowiadać na prive!). Przepraszam, ale dopóki będziesz się MNIE personalnie czepiać..
Ot mentalność Kalego!
Sobie zobacz KTO zaczął sie kogo pierwszy czepiać.
Podpowiem Ci, że to Ty właśnie mnie ha ha ha.
To Tobie wolno,a jak już ktoś inny używa Twojego języka i Twoich zwrotów w stosunku do Ciebie to już nie?
A co do używania wielkiej litery w zwracaniu się do drugiej osoby jaka by nie była, hmmm...dla mnie kwestia wychowania nic więcej;-)

wtak
04-11-2010, 08:41
...ale prowokator z tego wtaka! niby tak niewinnie zaczal a tu prosze jakie gorace dyskusje ;)

No to rozszyfrowałaś mnie ;)
Trochę ruchu jesienią na forum nie zawadzi.
W dodatku jesteśmy "po tej samej stronie" w tej dyskusji

Krysia
04-11-2010, 08:56
A tak swoją drogą to ciekawe jest to, że wątek narzekań na przejścia dotyczy Ubli, a więc Słowacji.
No to chyba u nas nie jest źle naprawdę;-) i nie jest to nasza fata morgana.
Napisałam do tego znajomego ze SG już kilka dni temu i cisza...Ciekawa jestem co mi odpisze konkretnego;-)
A jeśli chodzi o izolację Ukrainy to...to nie granica jest problemem, a taki wynalazek jak wizy szengeńskie.
Co ja się nasłuchałam o działaniu naszego konsulatu we Lwowie...wstyd mi było strasznie;-(

buba
04-11-2010, 11:04
A jeśli chodzi o izolację Ukrainy to...to nie granica jest problemem, a taki wynalazek jak wizy szengeńskie.
Co ja się nasłuchałam o działaniu naszego konsulatu we Lwowie...wstyd mi było strasznie;-(

ano... jeszcze pare lat temu prosciej bylo ukraincom po polsce podrozowac..poki sie nam unii nie zachcialo..


No to rozszyfrowałaś mnie ;)
Trochę ruchu jesienią na forum nie zawadzi.
W dodatku jesteśmy "po tej samej stronie" w tej dyskusji

:-) :-) :-)

komisaRz von Ryba
04-11-2010, 11:28
....A jeśli chodzi o izolację Ukrainy to...to nie granica jest problemem, a taki wynalazek jak wizy szengeńskie.
Co ja się nasłuchałam o działaniu naszego konsulatu we Lwowie...wstyd mi było strasznie;-(

i nie wizy są najwiekszym problemem,
większość ruchu granicznego PL/UA jest związana z handlem/przemytem, pracą itp. ruch turystyczny stanowi niewielki %
dopuki będą takie dysproporcje w cenech, wynagrodzeniach,itp tak długo będzie problem z granicą.
Pamietem ze w Barwnku w okresie jak na Słowacji było taniej, a o schenegen to raczej jeszcze nikt nie słyszał, po słowackiej stronie handel miał swoje złote lata, na klienów czekały auta które zawoziły z granicy do sklepu i z powrotem. W szczytowym momencie chyba 13 aut = 13 sklepów.
Ceny się wyrówanały i spokój na granicy .

Krysia
04-11-2010, 11:40
W handlu i owszem nie są przeszkodą,bo 50km, ale np. poznałam Ukraińca, który jeszcze nie tak dawno miał biznes-handelek, ale taki poważniejszy w stosunku do tych "mróweczek", że jechał busem pod Łódź, ładował towar i wracał, na legalu wszystko, płacił tu podatki (ile ich w cenie kupionego towaru jest to chyba wiemy) . Mały biznes, ale funkcjonował. Z chwilą wiz szengeńskich biznes upadł. On pewnie mając małą firmę by i takową wizę dostał, ale ponieważ miał i inne małe biznesiki to stwierdził, że nie będzie się poniżał i przekonywał nikogo, żeby mu dano wizę.
To naprawdę jest upokarzające. Jak ktoś się starał o wizę do USA to wie najlepiej...
A najbardziej mi wstyd było jak opowiadali jak ich znany pisarz poszedł po naszą wizę i musiał udowadniać, że jest pisarzem...
Jak z Bułhakowa normalnie. Nie wiedziałam, śmiać się czy płakać?

wtak
04-11-2010, 12:48
Szybko zapomnieliśmy o poniżających staraniach o zachodnie wizy. Kiedyś takie były np do Austrii. Masakra.
Teraz dostało się też Ukraińcom

buba
04-11-2010, 18:23
Szybko zapomnieliśmy o poniżających staraniach o zachodnie wizy. Kiedyś takie były np do Austrii. Masakra.
Teraz dostało się też Ukraińcom

az dziwne ze ukraincy sie nie zemscili na polakach w ten sam sposob... naprawde bylam w szoku ze my im bach! wizy a oni nam nie... bo to raczej na zasadzie wzajemnosci zwykle dziala...

bartolomeo
04-11-2010, 19:35
Jeszcze tylko bym chciała w "przemytniczku" się przejechaćMasz czas do 10 listopada. PKP właśnie ogłosiło, że po tym terminie połączenie będzie bezterminowo zawieszone.

buba
04-11-2010, 20:50
Masz czas do 10 listopada. PKP właśnie ogłosiło, że po tym terminie połączenie będzie bezterminowo zawieszone.

jaja sobie robisz?????:-( powiedz ze sobie robisz jaja, plisssss...

a jakis powod podali? nierentowne? czy nie wypada w "cywilizowanym kraju w UE" zeby jezdzil pociag z rozkreconym dachem?

krysia- to masz ostatni weekend zeby udowodnic ze na dwa dni z olsztyna sie oplaca na ukraine jechac!! ;)

bartolomeo
04-11-2010, 20:58
A czy to ma znaczenie jaki podano powód? Jak koniecznie chcesz się przekonać to poczytaj nowiny24 (http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101104/REGION00/512127696).

marcins
04-11-2010, 21:01
Stopem też się da przebyć granicę w Krościenku, choć poranne widoki na trasie z Zagórza do Ustrzyk były zawsze miłym wprowadzeniem do kolejnej wschodniogalicyjskiej wycieczki.

Krysia
04-11-2010, 21:01
;-(((((((((((((
ej no Buba mówiłaś, żeby się pospieszyć, ale aż tak???

marcins
04-11-2010, 21:07
Wspomnę tylko, że decyzja nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem, można się jej było spodziewać już od dobrych paru lat. Nie ma co pozostaną teraz spacery po torach.

asia999
04-11-2010, 21:40
Napisałam do tego znajomego ze SG już kilka dni temu i cisza...
Nie chciałam się wtrącać ale skoro nie odpowiada… – Schengen nie zabrania tworzenia przejść turystycznych na zewnętrznych granicach. Poszukajcie dobrze…wśród drzew…;)
Co do przejść granicznych – dla mnie są koniecznością do pokonania i już. A jeśli chodzi o folklor przejściowo – graniczny to kojarzy mi się to ze stadionem – można iść na stadion, żeby obejrzeć mecz a można iść, żeby przeżyć niesamowitą, klimatyczną i jedyną swoim rodzaju przygodę i zbratać się z pseudokibicami. Wyrywanie ławek, tłuczenie bejsbolem – ach co za przygoda, a jakie przyjaźnie można zawrzeć. Podobnie na przejściu. Kwestia wyboru i definicji przygody. Dla mnie przygoda kończy się tam gdzie słyszę, że ZAWSZE MUSI być dziko, klimatycznie i niesamowicie a wszyscy napotkani ludzie muszą się uśmiechać ze szczęścia do dziury w drodze oraz do starego kibelka. Dla mnie wtedy zaczyna się nieprawda, kicz, tandeta i skansen (a w skansenie "śmierdzi trupem":mrgreen: jak słusznie zauważy WojtekR).
Zaczynam się bać o Ukraińców:wink: – jak tam ciągle dziewczęta i chłopięta z plecakami będą im wmawiać, że są „klimatyczni” to w końcu przestaną być zwyczajni i normalni a na widok kogoś obcego będą rzucać się do szafy po soroczkę i ciągnąć krowę z obory za ogon.
Acha – odnośnie turystycznych przejść w Bieszczadach to podzielam pogląd większości – jeśli tylko dla MNIE to tak, jeśli również dla innych to nie:mrgreen:


Krysia - a bo to jeden "przemytniczek" na tym świecie?;)

Krysia
04-11-2010, 21:49
Krysia - a bo to jeden "przemytniczek" na tym świecie?;)
W Polsce to chyba już ostatni...;-(((((
Jak ktoś jeszcze słyszał i innym tak klimatycznym pociągu to proszę niech się podzieli informacją

PS- na Ukrainie wcale nie jest dziko(ulubione słowo coponiektórych, ale cóż ono oznacza tego nikt z używających nie potrafi wyjaśnić). Jest jak najbardziej normalnie!Dużo bardziej normalnie niż w Eurokołchozie.

asia999
04-11-2010, 22:00
W Polsce to chyba już ostatni...;-(((((.
:wink:


PS- na Ukrainie wcale nie jest dziko(ulubione słowo coponiektórych, ale cóż ono oznacza tego nikt z używających nie potrafi wyjaśnić). Jest jak najbardziej normalnie!Dużo bardziej normalnie niż w Eurokołchozie.
ale jakże jest klimatycznie (to drugie ulubione słowo co poniektórych:wink:) - wszyscy chodzą szczęśliwi.:mrgreen:

Krysia
04-11-2010, 22:12
ale jakże jest klimatycznie (to drugie ulubione słowo co poniektórych:wink:) - wszyscy chodzą szczęśliwi.:mrgreen:
wszyscy?
a ktoś tak napisał???
Na pewno jest tam wiele więcej osób szczęśliwych i to jest fakt.
Żyją biednie, ale spokojnie. I chyba o to chodzi w życiu prawda?
No ale podaj definicję dzikiej może być i Ukrainy. Dzikie zwierzęta tam łażą po ulicach?no to u nas ich łazi więcej, nawet dziki w centrum Olsztyna.
Dzicy ludzie?no to ja tam się o własne bezpieczeństwo nie boję, a u nas boję się wyjść wieczorem do sklepu.
Co jeszcze może się kryć w definicji DZIKOŚCI?
Bo klimatyczność to ja Ci prosto wyjaśnię na zasadzie zapachu, to zapach pieczonego chleba, to zapach polnych kwiatów rozkołysanych ciszą, to...

buba
04-11-2010, 22:14
W Polsce to chyba już ostatni...;-(((((
Jak ktoś jeszcze słyszał i innym tak klimatycznym pociągu to proszę niech się podzieli informacją

.

chyba juz ostatni... byl niegdys jeszcze taki przemysl- czerniowce-chyba jeszcze fajniejszy od chyrowskiego..ciagnal wagony plackarty, on to dopiero mial schowki ;)

buba
04-11-2010, 22:18
wszyscy?
a ktoś tak napisał???
Na pewno jest tam wiele więcej osób szczęśliwych i to jest fakt.
..

100% szczesliwych ludzi to tylko na tych folderkach co czasem rozdaja na ulicach ;)

Krysia
04-11-2010, 22:19
100% szczesliwych ludzi to tylko na tych folderkach co czasem rozdaja na ulicach ;)
a tak tak
się nazywają Strażnica czy jakoś tak;-))))

asia999
04-11-2010, 22:20
Krysiu - to co chciałam napisać napisałam. Dyskutować nie zamierzam bo i po co?:wink: każdy ma własną drogę i własna przygodę...i niech tak zostanie :-))))))))))))))))))))

Krysia
04-11-2010, 22:21
No ale mnie interesuje definicja słowa DZIKOŚĆ i dlaczego ta Ukraina niby jest dzika?
Bo ja nie wiem po prostu, a chciałabym wiedzieć.

buba
04-11-2010, 22:27
No ale mnie interesuje definicja słowa DZIKOŚĆ i dlaczego ta Ukraina niby jest dzika?
Bo ja nie wiem po prostu, a chciałabym wiedzieć.


dla mnie dziki las to taki zarosniety chaszczem,a nie z wysypana zuzelkiem sciezka dydaktyczna,
dzikie gory to takie gdzie zamiast hoteli sa bacowki (albo nic), zamiast parkowych straznikow pasterze (albo nikt) a zamiast szlakow sciezki wydeptane przez krowy lub sarny,
dzika plaza to taka gdzie hula wiatr i mozna postawic namiot i zrobic ognisko, a nie kupic hotdoga i pojsc na disco,
dzikie miasteczko to takie gdzie trzeba sie naszukac zeby znalezc knajpe a nie stoja 3 galerie..

a dziki kraj to taki gdzie z latwoscia mozna znalezc takie lasy, gory, plaze i miasta... :)

acz moze faktycznie jest to niezbyt szczesliwie uzywane slowo bo powszechnie kojarzy sie z niedzwiedziem pozerajacym turystow, tubylcem z dzida albo miejscowoscia gdzie mozna zebrac w morde ;)

Krysia
04-11-2010, 22:29
Buba no to Polska też jest dzika.
Sama znajdujesz takie "dzikie" miejsca, o których piszesz;-) Prawie co weekend i denerwujesz ludzi fotkami;-)))))))))

buba
04-11-2010, 22:31
Buba no to Polska też jest dzika.
Sama znajdujesz takie "dzikie" miejsca, o których piszesz;-) )
ale sa kraje gdzie takie miejsca znajdowac jest duzo latwiej ;) ba! nie trzeba ich tak mozolnie szukac jak w polsce, wpadasz na nie przypadkiem i otaczaja cie prawie zewszad :)

Krysia
04-11-2010, 22:36
No czyli to chyba się łapie pod nieskomercjalizowane kraje, bo dzikie...
Mi Ukraina przypomina dzieciństwo, te smaki,te zapachy...
kiedy człowiek był taki beztroski..miał problemy, ale zupełnie inne problemy

buba
04-11-2010, 22:42
No czyli to chyba się łapie pod nieskomercjalizowane kraje, bo dzikie...


o dokladnie tak!



Mi Ukraina przypomina dzieciństwo, te smaki,te zapachy...

noooooo :) tak jak piszesz... bo u nas to ostatnio mam wrazenie ze coraz mniej zapachow.. po powrocie z ukrainy to jakby sie wpadalo do jakiejs bezwonnej puszki... nie wiem jak to jest... a tam wszystko pachnie.. az by sie chcialo zabrac te zapachy do sloika zeby miec je na codzien!

andrzej627
05-11-2010, 00:43
Dyskutować nie zamierzam bo i po co?:wink:
Asiu, jest po co dyskutować. Chodzi o to, aby nie dać się zagłuszyć przez dwie osoby, które, jak dotychczas napisały prawie 50% postów w tym wątku.

coshoo
05-11-2010, 01:09
Ja siedzę cicho ale popieram dziewczyny w 100%, więc są już 3 osoby :D

buba
05-11-2010, 07:40
Asiu, jest po co dyskutować. Chodzi o to, aby nie dać się zagłuszyć przez dwie osoby, które, jak dotychczas napisały prawie 50% postów w tym wątku.

chyba nie do konca tak jest... wystarczy sie lepiej wczytac..

np.

.
W dodatku jesteśmy "po tej samej stronie" w tej dyskusji

:-)

Krysia
05-11-2010, 08:22
W sprawie samych przejść granicznych w Bieszczadach jestem zdecydowanie "przeciw".
Pisząc już ze 2 lata temu coś na forum na ten temat byłam innego zdania.
Przeszło mi, kiedy zobaczyłam jak bardzo skomercjalizowane są teraz Bieszczady`.
Fajnie byłoby aby ta komercja nie "rozlała się" bardziej na wschód.
Tak jak teraz - jest z mojego punktu widzenia dobrze.

No właśnie Andrzejku;-)))))

Basia Z.
05-11-2010, 08:54
No właśnie Andrzejku;-)))))


Tylko to nie jest tak dziewczyny, że ja się z Wami zgadzam w 100 %.
W tej dyskusji najbardziej zgadzam się z Wojtkiem:

- przejścia graniczne - nie, bo komercha rozleje się na wschód.
- prawo Ukraińców do układania sobie życia po swojemu - jak najbardziej tak.

- natomiast zupełnie się nie zgadzam z Wami co do definicji tego co się dzieje w naszej Ojczyźnie.
Mi się zmiany jakie wprowadza Unia Europejska podobają.
Podoba mi się, ze mogę w każdej chwili w górach przekroczyć granicę ze Słowacją i iść sobie pieszo w Małą Fatrę, lub nocować w szałasach 800 m od polskiej granicy.
Podoba mi się, że mój syn wsiada sobie do samolotu tanich linii jak do autobusu (nie potrzebuje paszportu, a bilet kupuje 2 godz. przed odlotem, przez Internet) i leci w czasie wakacji pracować do Norwegii (pracę załatwia sobie wcześniej przez Internet)
Podoba mi się, że pięknieją małe miasteczka na Pogórzach, ze remontuje się za pieniądze unijne drogi i boiska, a by ludziom żyło się tam lepiej i wygodniej.

A "dzikie" miejsca mimo to też zawsze sobie znajduję, chociaż nie w Bieszczadach.

Podoba mi się to wszystko za pewne dlatego, że dobrze pamiętam czasy kiedy załatwianie wyjazdu w Alpy do Francji trwało 8 miesięcy.
Teraz się taki wyjazd kupuje i można jechać z dnia na dzień.
Mój mąż był w ubiegłym roku we Francji 3 razy (prowadził grupy na trasie Tour de Mont Blanc).

Ja sama nie korzystam - bo wolę wschód, ale cieszy mnie możliwość wyjazdu i możliwość wyboru.
I nie opieram się tutaj na niczym co czytam tylko na swoich prywatnych doświadczeniach.
Mi teraz w Unii żyje się po prostu lepiej niż dawniej.

Pozdrowienia

Basia

Krysia
05-11-2010, 09:02
- przejścia graniczne - nie, bo komercha rozleje się na wschód.
- prawo Ukraińców do układania sobie życia po swojemu - jak najbardziej tak.

No ale w temacie się zgadzasz;-)
Kwestia Unii tak jakby była trochę, a może i nawet bardzo off topic;-))))
Aha, czyli po '89 nie mogłaś tego wszystkiego robić o czym napisałaś?
Tak jakby były tylko 2 możliwości: Unia Jewropska albo ZSRR.
A co było od '89 do 200eeee5?bo nie pamiętam daty naszego wejścia do EU.
No ja najbardziej pamiętam okres po 89 więc nie zauważyłam, żeby mi się teraz żyło lepiej czy gorzej (nie mam porównania bo wtedy nie zarabiałam w Polsce pieniędzy, więc nie wiem czy wtedy bym miała ich więcej czy teraz). Też jechałam do pracy za granicą w każde wakacje, jeździłam gdzie chciałam.
Więc nie mam jakiś przykrych doświadczeń z okresu kiedy Polska nie była w UE;-)

wtak
05-11-2010, 09:03
Angole sądzą, że w Polsce białe niedźwiedzie spotyka się na poboczu (ciekawe czy myślą - "poboczu autostrady" ;) ) .
W nas obiegowo się uważa, że Ukrainie to bieda, zacofanie itd. Wielu Polaków ma jakieś nieokreślone poczucie wyższości.
A tu nagle u gospodarza w tzw. zapadłej wiosce się okazuje, że ma wychodek małysza i krowę, ale ukończył szkołę muzyczną, a jego pięcioletnie dziecko zna na pamięć 150 (sic!) całostronicowych wierszyków. Ha! Nic nie jest tak proste.
Warto też zajrzeć do Kijowa; zobaczycie gładki asfalt na tamtejszej autostradzie, odnowione budynki itd itd . Dworzec kijowski - takiego w Polsce nie ma. Bizancjum, komfort + czystość !! . Latając ukraińskim pączkiem WIZZair`u nie mogłem wyjść z osłupienia, iż samolot może być tak zadbany i tak nowy.
Każdy więc może znaleźć na UA "coś dla siebie".
A to co się dzieje lub działo na granicach ? Zawsze w takich miejscach istnieje pęd do kasy. Żadnej nacji celnicy nie są święci, zwykli ludzie również jak mogą zarobić to zarabiają.
"Klimaty" gór i wiosek tego kraju będą odwortnie proporcjonalne do łatwości przekraczania granicy Unia-Ukraina.
Wiele osób (jw) docenia jednak także ten przygraniczny koloryt.

WUKA
05-11-2010, 09:04
Może trochę off, ale już tu było i o ZUSie i innych "przydatkach". Najwyżej mnie Korektor skasuje lub przeniesie.
KLIMATYCZNIE - to dla mnie stary film wspomnień. Jeśli kałuże to konkretne, które trwały uparcie przez wiele lat w tych samych miejscach, to stary drewniany most przez który coraz trudniej było przejechać, bo przybywało mu dziur jak w jedzonym przez mole swetrze, To zapadające się w błocie drewniane szprychy wozu, to nikłe światła naftowych latarek na drodze itd, itd.Ale to jest też film dźwiękowy, z odgłosem klepania kos, porykiwaniem bydła wracającego spod granicy, to "wędrówki muzyczne po kraju" z radia na baterie.To także zapachy - piekarni w Czarnej, gospody, sklepu ze wszystkim naraz, narcyzów w majowych ogródkach.
To wspomnienie ciężkiej pracy, wysiłku ponad miarę, efektów tej pracy mizernych. To oczekiwanie , tak oczekiwanie, na pierwszy prąd, nowy most, połączenie pekaesowe.
Wszystko mija i zmienia się ale szukanie KLIMATU z dzieciństwa chyba zostaje w każdym z nas. To skansen, ale pełen ludzi, rozmów, śpiewów, zapachów i smaków.
Ja go pielęgnuję w sobie, ale cieszę się kiedy, choć namiastkę, spotykam gdzieś "za zakrętem".

Basia Z.
05-11-2010, 09:20
Aha, czyli po '89 nie mogłaś tego wszystkiego robić o czym napisałaś?


Mnie najbardziej ucieszyła strefa Schengen w odniesieniu do Słowacji. To jest coś o czym marzyłam od dawna.
Słowackie góry mam pod nosem i jeżdżę w nie na weekendy, a na Ukrainę 2 x w roku.
A Magura Orawska, lub Kysucze nie stały się przez to bardziej zadeptane.

Tam tuż za granicą są "dzikie góry" o których mało kto wie, bo nie są specjalnie wysokie.

Nikt o nich nie pisze że są dzikie, w sumie to chyba piszę o nich tylko ja ;)
Ale nie powoduje to jakiegoś gwałtownego napływu turystów.



Tak jakby były tylko 2 możliwości: Unia Jewropska albo ZSRR.
A co było od '89 do 200eeee5?bo nie pamiętam daty naszego wejścia do EU.


2004



No ja najbardziej pamiętam okres po 89 więc nie zauważyłam, żeby mi się teraz żyło lepiej czy gorzej (nie mam porównaniua bo wtedy nie zarabiałam w Polsce pieniędzy, więc nie wiem czy wtedy bym miała ich więcej czy teraz). Też jechałam do pracy za granicą w każde wakacje, jeździłam gdzie chciałam.
Więc nie mam jakiś przykrych doświadczeń z okresu kiedy Polska nie była w UE;-)

Pieniędzy to ja też specjalnie nie mam więcej (może trochę, ale to wynika z moich osobistych działań, tego, że dzieci mi w międzyczasie dorosły i same zaczynają zarabiać, tego że biorę dodatkowe prace).
Ogólnie wydaje mi się że możliwości jest zdecydowanie więcej i jak ktoś chce - to może je wykorzystywać.
Ciągle np. ktoś ze znajomych jeździ turystycznie do Islandii, przedtem tego nie było.

Przykre doświadczenia to ja mam tylko z okresu komuny, wtedy przecież Ukraina była całkiem zamknięta !

B.

Basia Z.
05-11-2010, 09:27
Warto też zajrzeć do Kijowa; zobaczycie gładki asfalt na tamtejszej autostradzie, odnowione budynki itd itd . Dworzec kijowski - takiego w Polsce nie ma. Bizancjum, komfort + czystość !! . Latając ukraińskim pączkiem WIZZair`u nie mogłem wyjść z osłupienia, iż samolot może być tak zadbany i tak nowy.


O to to - chciałam tez zapytać dziewczyny czy były w Kijowie.
Ja byłam w sumie 3 dni (1 dzień w ubiegłym i 2 dni w tym roku).
Miasto uderzyło mnie przede wszystkim ogromnymi kontrastami.

Z jednej strony - piękne zadbane (i ogrodzone !) dzielnice, ruch na Chreszczatyku 3 x większy niż na Marszałkowskiej (i korki większe niż w Warszawie) z drugiej - stada wałęsających się dzikich psów i zaśmiecone plaże nad Dnieprem pełne leżących tam pijanych. A przy tym wszystkim - życzliwość spotykanych tam "zwykłych" ludzi, którzy wszędzie pomagają. No i na dodatek wspaniałe zadbane zabytki.

Tak tam właśnie jest. Ukraina wg mnie to właśnie przede wszystkim kraj kontrastów.


B.

Krysia
05-11-2010, 09:30
Byłam w Kijowie byłam;-)
gdzie ja nie byłam;-)))))
Ot duże miasto, nie zauroczyło mnie ani na minutę.

Basia Z.
05-11-2010, 09:36
Byłam w Kijowie byłam;-)
gdzie ja nie byłam;-)))))
Ot duże miasto, nie zauroczyło mnie ani na minutę.


Zauroczyć - to nie, ale podobało mi się, właśnie przez taką "wielkomiejskość", którą się na każdym kroku odczuwa.
Lwów jest "swój", czuje się tam u siebie, jak w Krakowie, Kijów to obce miasto, które trochę przytłacza, ale czuje się taką jakby to nazwać - "potęgę".

B.

Krysia
05-11-2010, 09:44
Właśnie ja mam chyba problem z tym, że w zbyt wielu miejscach byłam, i potem każde następne takie samo, bo czym różni się Kijów od takiego Paryża czy Warszawy, nie robi na mnie żadnego wrażenia.

A Lwów...tam muszę wrócić i to nie raz i nie dwa. Jest jak magnes i przyciąga.

buba
05-11-2010, 17:20
Wszystko mija i zmienia się ale szukanie KLIMATU z dzieciństwa chyba zostaje w każdym z nas. To skansen, ale pełen ludzi, rozmów, śpiewów, zapachów i smaków.
Ja go pielęgnuję w sobie, ale cieszę się kiedy, choć namiastkę, spotykam gdzieś "za zakrętem".

jak najwiecej takich zakretow zycze- tobie, sobie i wszystkim innym ktorzy klimat czuja :)


O to to - chciałam tez zapytać dziewczyny czy były w Kijowie.
.

bylam, spedzilam tam 3 dni. Ogolnie nie lubie wielkich miast ale kijow w swojej klasie nawet mi sie podobal- po pierwsze ławry ktore jakos wyjatkowo zrobily na mnie wrazenie (moze z ogolnej sympatii do "cerkiewnosci"- ikon, piesni itp), dniepr swoja przytlaczajaca potega, metro paranoja wyjezdania na most i stania w korku no i nawet udalo mi sie bez problemu znalezc knajpe w klimatach iscie niewielkomiejskich ;)
http://picasaweb.google.com/biedronka.buba/2007_kijow#5105616963400004194
http://picasaweb.google.com/biedronka.buba/2007_kijow#5105616778716410418

do lwowa uczucia mialam zmienne, z poczatku irytowal mnie ze co jade w gory to lwow i lwow... i kaplica boimow, katedra ormianska i czarna kamienica... troche zmienilam zdanie jak zwiedzilam jego kawalek z tubylcami- cmentarz lyczakowski noca, ciemne nieoswietlone ulice... a juz zupelnie spodobal mi sie w ostatni weekend- taki lwow zupelnie inaczej ;)

co do "zauroczylo" ( i to wrecz do obledu) to tym uczuciem darze na razie jedno ukrainskie miasto- szcziołkino....



T
- natomiast zupełnie się nie zgadzam z Wami co do definicji tego co się dzieje w naszej Ojczyźnie.
Mi się zmiany jakie wprowadza Unia Europejska podobają.

jasne- kazdy ma swoja ocene i swoj gust :)

ale basiu, powiedz jedno- kiedys wspominalas ze lubisz np. gory, wioski , takie w ktorych "kosi sie siano". Podejrzewam ze nie chodzi w tym stwierdzeniu o sama trawe, ale o ogolny panujacy tam duch.. czy wedlug ciebie unia tego ducha wlasnie nie zabija?

pisalas ze nie lubisz robienia z gor "lunaparku"- ale czy w wiekszosci ten lunapark nie jest robiany za kase unii? te zagospodarowywania gor zachodzily zawsze ale po wstapieniu nas do jewrosajuza przespieszyly chyba o kilkaset procent...

marcins
05-11-2010, 18:20
Dziewczęta i Chłopczęta tak to już jest w przyrodzie, że zmiany są czy tego chcemy czy nie. Jedni będą je odbierać za dobre inni za złe, a jeszcze innym będą one obojętne. Czasem coś pierdyknie i wszystko można rzec na jakiś czas gruchnie, żeby powstać w innej postaci. Tak to już jest od milionów lat. Ja też kocham łąki - najbardziej takie tradycyjnie ekstensywnie użytkowane w mozaikowym układzie, ale czasu się nie zatrzyma. Kiedyś były puszcze, innym razem lodowce, jeszcze innym łąki, miasta, tundry i wszelkie inne wioski. Cechą wszelkiego życia jest to, że się zmienia i będąc ludźmi tego nie zmienimy.

Basia Z.
05-11-2010, 19:34
ale basiu, powiedz jedno- kiedys wspominalas ze lubisz np. gory, wioski , takie w ktorych "kosi sie siano". Podejrzewam ze nie chodzi w tym stwierdzeniu o sama trawe, ale o ogolny panujacy tam duch.. czy wedlug ciebie unia tego ducha wlasnie nie zabija?


Owszem, wiadomo, że o "ducha" mi chodzi, ale to bynajmniej nie Unia go zabija, ale postęp, którego się nie zatrzyma.

A inna sprawa, że aby dostać dotacje teraz rolnicy koszą u nas łąki na potęgę ;)

[to ostatnie to żart, ale tak na prawdę jest]

Poza tym można dostać na prawdę duże pieniądze od Unii za ochronę kilku rzadkich gatunków ptaków (derkacza, wodniczki) i rezygnację z upraw, więc nie zawsze Unia daje kasę na "postęp", czasem za ochronę dzikości :)

Tak na prawdę to jak się tą kasę wykorzysta zależy od ludzi (mieszkających w danej wsi czy mieście) i ich przedstawicieli, których wybiorą za 3 tygodnie w wyborach samorządowych.
Więc należy wybierać takich, którzy nie obiecają "kolorowego zawrotu głowy" - czyli tras narciarskich lub nowych wież widokowych na szczytach a coś pożytecznego, bo na prawdę inne potrzeby są duże.

Choćby zamiast wyciągu na Jasło - oczyszczalnie ścieków aby ścieki nie zatruwały Zalewu Solińskiego.
Wiem ze to nie jest takie proste, ale od czegoś trzeba zacząć.
Moją bronią jest kartka do głosowania.



pisalas ze nie lubisz robienia z gor "lunaparku"- ale czy w wiekszosci ten lunapark nie jest robiany za kase unii? te zagospodarowywania gor zachodzily zawsze ale po wstapieniu nas do jewrosajuza przespieszyly chyba o kilkaset procent...

Nie zauważyłam tego, a chodzę po górach już ponad 30 lat.
Postęp jest nieuchronny, wcale nie zawsze idzie w dobrym kierunku.
Ale nie zauważyłam aby ostatnio coś przyspieszyło.
Owszem - gigantyczny skok nastąpił w roku 1989 i kilku następnych ale ja to oceniam jako zdecydowaną zmianę na lepsze.

Bo co z tego ze do roku 1989 na Ukrainie był prawdziwy "skansen" kiedy ani ja ani też nikt inny nie mógł tam pojechać ?

B.

Browar
05-11-2010, 20:53
Poza tym można dostać na prawdę duże pieniądze od Unii za ochronę kilku rzadkich gatunków ptaków (derkacza, wodniczki) i rezygnację z upraw, więc nie zawsze Unia daje kasę na "postęp", czasem za ochronę dzikości :)


Derkacz jako ptak rzadki,he he Jak ktoś się zaplątał w okolice Ł w czerwcu to go popamięta :) Słychać tylko derkacze,widać jak bezczelnie się plątają po peronach.Cała okolica opanowana przez derkacze.

buba
05-11-2010, 20:59
.
Ale nie zauważyłam aby ostatnio coś przyspieszyło.


B.

no to mamy zupelnie inne spostrzezenia, bo ja mam wrazenie ze wlasnie ostatnie 5 lat to wielki skok i przyspiesznie zmian... jak dla mnie negatywnych (rozumiem ze dla wielu one sa jak najbardziej pozytywne)...moze ja mam zbyt malo lat zeby spojrzec na to szerzej ale np. moi rodzice oceniaja to podobnie



Owszem - gigantyczny skok nastąpił w roku 1989


temu ze rok 89 wniosl ogromne zmiany oczywiscie nie da sie zaprzeczyc



Owszem, wiadomo, że o "ducha" mi chodzi, ale to bynajmniej nie Unia go zabija, ale postęp, którego się nie zatrzyma.

.

wiec dlaczego np. na ukrainie ow postep zachodzi znacznie wolniej?

Basia Z.
05-11-2010, 22:06
Derkacz jako ptak rzadki,he he Jak ktoś się zaplątał w okolice Ł w czerwcu to go popamięta :) Słychać tylko derkacze,widać jak bezczelnie się plątają po peronach.Cała okolica opanowana przez derkacze.

I właściciele łąki jeszcze nie zgarniają ogromnej kasy od Unii za zaprzestanie uprawy ziemi ?
Na prawdę, to są jakieś niesamowite pieniądze.

Jak pokopię mocniej w Internecie (lub napiszę do kolegi) to znajdę kontakt na ornitologa (z Ropczyc), który żyje ostatnio z tego, że w sezonie jeździ po łąkach i ocenia ile na łące jest par derkaczy.
A właściciel łąki wypełnia odpowiednią aplikację do Unii, ornitolog mu przystawia pieczątkę i Unia daje kasę.
nie wiem tylko czy to jest jeszcze aktualne, bo ja o tym słyszałam na samym początku 2009 r.

B.

Basia Z.
05-11-2010, 22:08
wiec dlaczego np. na ukrainie ow postep zachodzi znacznie wolniej?

Moim zdaniem znacznie szybciej (pamiętam Ukrainę sprzed 20 lat), tylko oni startowali ze znacznie ale to znacznie niższego poziomu.
Powiedzmy że kiedyś byli 30 lat za nami, teraz są 15 lat za nami.

B.

Derty
05-11-2010, 22:15
Gdzie jedziesz???
Ojej, nigdzie?bo daleko, bo zimno, bo mnie się nie chce...
A 4 dni to akurat, żeby gdzieś te 2 dni sobie pobyć, 2 na dojazd, 2 na miejscu.
Czy nie zauważyłaś, że mam fajne góry pod nosem i wolę być w nich 4 dni niż 1,5 dnia jechać w nieco może fajniejsze?:) Teraz jeszcze powiedz, że Sudety to nie góry. Ale to nie zmieni faktu, że mi tu lepiej niż na Mazowszu. Na Śmielec mam 2 h piechotą. Do najbliższego gniazda bielika jakieś 30 min. A w najgorszym razie polezę w gąszcze Kaczaw. W Bieszczady pojadę zaś na wiele dni, żeby się nimi nasycić solidnie na wiele miesięcy.

Pzdr
Derty

Krysia
05-11-2010, 22:23
Derty-sam siebie oszukujesz;-)
nie chce Ci się i już;-)))
Jakby nie było granicy z Ukrainą również byś się ze swojej dziurki nie ruszył, bo nie granica jest problemem;-)

buba
05-11-2010, 22:30
Moim zdaniem znacznie szybciej (pamiętam Ukrainę sprzed 20 lat), tylko oni startowali ze znacznie ale to znacznie niższego poziomu.
Powiedzmy że kiedyś byli 30 lat za nami, teraz są 15 lat za nami.

B.

moze pierwszych 7 lat bylo dla ukrainy jakas wielka zmiana...

ja moge ocenic tylko przestrzen lat 13.. i ukraina zmienila sie to fakt, ale mam wrazenie ze polska duuuuuuuzo bardziej :(... nie mowiac juz o samych bieszczadach bo juz jest jakis kosmos...

Derty
05-11-2010, 22:47
Co to znaczy 'nie chce się'?. To jakiś zarzut? Gdzie jest napisane, że każdy wolny dzień mam spędzać na Ukrainie lub w okolicach?:) Wyraziłem swój pogląd nt przejść w Bieszczadach i nie ma to nic wspólnego z miejscem, w którym mieszkam, ani z moimi aktualnymi możliwościami jeżdżenia w góry, ani wreszcie z wyborem gór do zwiedzania. Gdy już zajeżdżam w Bieski, to mi brak możliwości 'iścia' graniami gdzie oczy poniosą. Granica mi przeszkadza i tyle. Zawsze mi przeszkadzała. Koniec i kropka.
Derty

don Enrico
05-11-2010, 22:50
Derty :

Granica mi przeszkadza i tyle. Zawsze mi przeszkadzała. Koniec i kropka
.... jesteśmy przeciwko granicom .... i tyle

Krysia
05-11-2010, 23:07
Co to znaczy 'nie chce się'?. To jakiś zarzut?
Nie, to nie jest zarzut, to jest tylko stwierdzenie faktu.
Kiedyś Ci się chciało w każde wolne a to tu pojechać, a to tam pojechać, a to to zorganizować, a to tamto...
a teraz?
Nie wiem z czym to jest związane i w sumie mało mnie to interesuje, po prostu SZKODA.
Ot wsio.

WojtekR
06-11-2010, 18:41
Derty :

.... jesteśmy przeciwko granicom .... i tyle

Całym sercem, duszą i ciałem!
Derty, mógłbyś być bardziej koleżeński i zadowolić (mentalnie ;-) ) co niektórych!:mrgreen: A tak na marginesie, nie wiedziałem, że zmieniłeś współrzędne geograficzne...

Krysia
06-11-2010, 22:50
http://www.youtube.com/watch?v=sGAOt2BPyIg
:razz::mrgreen:

Derty
11-11-2010, 21:49
Całym sercem, duszą i ciałem!
Derty, mógłbyś być bardziej koleżeński i zadowolić (mentalnie ;-) ) co niektórych!:mrgreen: A tak na marginesie, nie wiedziałem, że zmieniłeś współrzędne geograficzne...
Oj, to już ponad dwa lata, jak tu siedzę, w Sobieszowie:) Ale jakieś licho wciąż nie pozwala powiedzieć, że to moje miejsce. Ciągnie na wschód:) A Krysia jeszcze mi dokłada;P
D.

vovk
17-11-2010, 16:51
Witam wszystkich - jestem tu nowy.

Czytam ten wątek i jestem przerażony poglądami niektórych użytkowników. Mam na myśli to życzenie, by "granica była nadal zamknięta i patologiczna, bo dzięki temu na Ukrainie dalej będzie skansen i będę mógł sobie od czasu do czasu połazić po dzikich górach i zaznać tego wschodniego folkloru".

Tak się składa, że reprezentuję tę drugą stronę. To znaczy jestem z Polski, ale mieszkałem na Ukrainie, tam też pracuję i z tym krajem, z jego pomyślnością, jest powiązana moja egzystencja.

I my naprawdę nie chcemy żyć w skansenie, ani być uznawani za "Wschód". Zachodnia Ukraina nigdy nie była żadnym Wschodem, to zawsze była Europa Środkowa, sfera kultury zachodniej - i to w większym stopniu, niż np. Mazowsze. Dość wspomnieć o przynależności tych ziem do Austrii. Naprawdę czasy ZSRR, a więc jedyny moment, kiedy można mówić o "wschodniości" tej części Karpat - to dla tych ziem ogromna tragedia, co zresztą widać do teraz.

Czy wy myślicie, że Ukraińcy marzą o tym, by żyć biednie, jeździć po rozwalonych drogach i nie mieć kasy na oczyszczanie ścieków? Otóż nie, my chcemy by było normalnie. Chcemy, by Ukraina przeprowadzała dalsze reformy, stała się częścią niekoniecznie UE, ale na pewno Strefy Schengen (jak Norwegia). By można było jeździć po Europie bez wiz i granic, zarabiać przyzwoite pieniądze, by w budżetach miast i państwa były pieniądze na inwestycje proekologiczne, których obecnie nie ma!!!

To, że Ukraińcy są mega wytrwali i nawet w najgorszych warunkach się nie poddają, tylko starają cieszyć się życiem, to nie oznacza wcale, że nie chcą żyć normalnie!!!

To tak jak niepełnosprawny: wielu ludzi na wózku jest pogodnych i zadowolonych z życia, ale to nie znaczy, że marzą o tym, by być na wózku inwalidzkim i że nie daliby wiele, by to zmienić.

Otwarcie nowych przejść granicznych daje szanse na wyciągnięcie Karpat z biedy i beznadziei, bo mieszkańcy będą mogli zarabiać na wynajmowaniu pokoi turystom. Ale to ma szerszy aspekt - moja Ukraina nigdy nie wygrzebie się z kryzysu, w jaki nas wtopili Sowieci, jeżeli nie będzie przyjaznej granicy z krajami UE. Teraz zakorkowana i patologiczna granica powoduje, że nikt poważny nie przyjeżdża tu inwestować, nie rozwija się turystyka (np. we Lwowie, który mógłby mieć tyle turystów, co Praga), nie rozwija się współpraca biznesowa - za to kraj jest zalewany przez rosyjskich i donieckich oligarchów-cwaniaczków.

Powiem więcej: to mit, że zamkniemy granicę i Karpaty pozostaną dzikie. Będzie dokładnie odwrotnie. Nie widzicie, co się dzieje w Karpatach, jak masowo wycinane są lasy? Jeszcze 10 lat takiej gospodarki i z Karpat nie pozostanie nic. Te resztki lasów, które pozostaną, zostaną wykupione przez rosyjskich i donieckich oligarchów, którzy urządzą sobie tu skansen... tyle że dla nich - las ogrodzą i tyle będziecie mieli z "dzikiej Ukrainy".

To już się stało na Krymie i to już się zaczyna dziać w Karpatach.

I żadne ustawy ich nie powstrzymają, bo rosyjscy oligarchowie mają kasę, a niestety korupcja robi swoje.

Gdyby mieszkańcy Karpat byli dobrze sytuowani, nie pozwolilby na to. Ale jak ktoś zarabia 500 złotych miesięcznie, to nie będzie protestował przeciwko wycinaniu lasy, co więcej - sam będzie potajemnie ten las wycinał, by związać koniec z końcem.

Gdyby Ukraina była w UE, taka rabunkowa gospodarka w Karpatach byłaby niemożliwa... Nie jestem entuzjastą Unii, bo to ona wprowadziła żelazną kurtynę i pozbawiła mnie możliwości godziwego zarabiania na życie (pracuję w branży turystycznej), ale Ukraina powinna być po tej stronie żelaznej kurtyny, po której są pozostałe kraje środkowoeuropejskie, a dzika Rosja niech pozostanie poza.

buba
17-11-2010, 17:00
I my naprawdę nie chcemy .

o kolega mowi o sobie "my"? czy dostal upowaznienie do wypowiadania sie w imieniu calej ukrainy? ;)

moze pozostanmy przy tym aby na forum mowic "ja" bo chyba nie mozemy uzurpowac sobie prawa zeby wypowiadac sie za sasiadke z przeciwka i za miasteczko polozone 500km dalej ;)


, bo dzięki temu na Ukrainie dalej będzie skansen i będę mógł sobie od czasu do czasu połazić po dzikich górach i zaznać tego wschodniego folkloru"..

sa nawet tacy uzytkownicy co najbardziej chcieli by miec ten "wschodni folklor i skansen" u siebie na codzien...


. Te resztki lasów, które pozostaną, zostaną wykupione przez rosyjskich i donieckich oligarchów, którzy urządzą sobie tu skansen... tyle że dla nich - las ogrodzą i tyle będziecie mieli z "dzikiej Ukrainy".

To już się stało na Krymie i to już się zaczyna dziać w Karpatach.




mnie tam na krymie jeszcze z zadnego lasu nie wyrzucili... (a w polsce juz owszem...) chodzilam owszem po terenach rosyjskich oligarchow- i zdziwilo mnie ze nie stawiaja tak namietnie tabliczek "teren prywatny, wstep wzbroniony"

nie zebym tych ruskich bronila bo wogole jestem przeciwna wykupywaniu i grodzeniu ziemii...


ale Ukraina powinna być po tej stronie żelaznej kurtyny, po której są pozostałe kraje środkowoeuropejskie, a dzika Rosja niech pozostanie poza.
czyli jednak jakies granice i zelazne kurtyny uznajesz i popierasz ;)


to nie oznacza wcale, że nie chcą żyć normalnie!!!.

no wlasnie... i jedno najwazniejsze- co wedlug ciebie oznacza ZYC NORMALNIE?

buba
17-11-2010, 17:35
Czytam ten wątek i jestem przerażony poglądami niektórych użytkowników.

czemu zaraz przerazony? to sie nazywa zroznicowanie :) czy kazdy musi widziec swiat tak jak ty i tego samego pragnac?

andrzej627
17-11-2010, 22:41
Witam wszystkich - jestem tu nowy.
(...)
Tak się składa, że reprezentuję tę drugą stronę.

Witaj na forum. Ciesze się, ze jest tutaj ktoś z tamtej strony.



Czytam ten wątek i jestem przerażony poglądami niektórych użytkowników. Mam na myśli to życzenie, by "granica była nadal zamknięta i patologiczna, bo dzięki temu na Ukrainie dalej będzie skansen i będę mógł sobie od czasu do czasu połazić po dzikich górach i zaznać tego wschodniego folkloru".

Faktycznie, niektóre forumowiczki mają tak oryginalne poglądy, że można się nimi w pierwszej chwili przerazić.

Krysia
17-11-2010, 22:53
Faktycznie, niektóre forumowiczki mają tak oryginalne poglądy, że można się nimi w pierwszej chwili przerazić.
A ja zauważyłam i płeć piękną inaczej z takimi poglądami.
;-)

bertrand236
17-11-2010, 23:01
Witamy się w innym wątku, ale witaj i czuj się tutaj dobrze.
Pozdrawiam serdecznie

don Enrico
17-11-2010, 23:05
Witaj vovk na forum.
i nie przejmuj się pojedynczymi wypowiedziami.
Forum ma to do siebie że pisać każdy może (czasem lepiej, a czasem gorzej)
... co wcale nie oznacza że pojedyncze głosy są głosem ogółu.
Życzymy Ukrainie dużo dobre.

Krysia
17-11-2010, 23:09
A kolega vovk w ogóle to jest Ukraińcem, czy tylko tam mieszkał/mieszka/pracuje?

bartolomeo
17-11-2010, 23:13
A jakie to ma znaczenie? Czy Ciebie ktoś pyta czy jesteś Polką czy tylko tu mieszkasz/pracujesz?

Krysia
17-11-2010, 23:16
No ma, i to decydujące.
Chciałbyś, żeby o losie Polski decydowali Niemcy?Tak tak Niemcy, jako nasi ex okupanci.

buba
17-11-2010, 23:16
A kolega vovk w ogóle to jest Ukraińcem, czy tylko tam mieszkał/mieszka/pracuje?

z tego co napisal to wynika ze chyba nie...



Chciałbyś, żeby o losie Polski decydowali Niemcy?Tak tak Niemcy, jako nasi ex okupanci.

pewnie częsc naszych by chciala... o ile by nam niesli kaganek cywilizacji , postepu i "cudownego powiewu zachodu"...

bartolomeo
17-11-2010, 23:26
No ma, i to decydujące.Nie, nie ma. Żadnego. Mieszka tam, tam pracuje i ma prawo włączyć się do dyskusji. Co najmniej takie samo jak Ty, która mieszkasz i pracujesz w Polsce. I takie samo jak Niemiec, nasz ex okupant.

Jak dla mnie EOT.

Krysia
17-11-2010, 23:31
Do dyskusji i owszem, ale do decydowania o Ukrainie ani on, ani Ty, ani Buba, ani ja, ani NIKT poza Ukraińcami.
Więc jeśli nie jest Ukraińcem to jakim prawem pisze MY?
MY ex okupanci Ukrainy chcemy, żeby...?;-)
To tak jakby jakiś Niemiaszek mówił: MY na Mazurach nie chcemy dziur w drodze.
Tiaaaa....pięknie by to wyglądało nie?;-)
Choć w sumie to niemieckie ziemie, więc mówiłby prawdę.
No ale taki przykładzik dla zobrazowania tylko.

buba
17-11-2010, 23:46
i ma prawo włączyć się do dyskusji.

oczywiscie kazdy ma prawo wypowiedziec wlasne zdanie w dyskusji- niezaleznie od narodowosci, przekonan i miejsca pracy :) taki urok forum! i oby tak zawsze bylo!


ale do decydowania o Ukrainie ani on, ani Ty, ani Buba, ani ja, ani NIKT poza Ukraińcami.
.

amen!

i oby tak zawsze ! my sobie tu na forum mozemy gadu-gadu a na ukrainie i tak sie bedzie toczyc jak sobie zadecyduja oni sami.. oni- ukraincy a nie polacy co tam przyjada i zaczna sie panoszyc wprowadzajac swoje pseudozachodnie zasady i zwyczaje...

Krysia
17-11-2010, 23:53
i cale szczescie! my sobie tu na forum mozemy gadu-gadu a na ukrainie i tak sie bedzie toczyc jak sobie zadecyduja oni sami..
daj Boże!;-)
To zdanie to taki optymistyczny akcent w całej tej dyskusji;-)

vovk
19-11-2010, 14:08
Powiedzmy, że jestem członkiem ukraińskiej społeczności, identyfikuję się z nią, mówię po ukraińsku, autentycznie zależy mi aby na Ukrainie było jak najlepiej, jestem związany z tym krajem materialnie (im lepiej Ukrainie, tym lepiej i mnie, im gorzej - tym gorzej dla mnie) i jestem przez Ukraińców traktowany jak swój. To samo mogę powiedzieć o Polsce. Angażuję się w sprawy Ukrainy i na Ukrainie jeszcze nikt mi nie zarzucił "wtrącania się w nie swoje sprawy", bo to również moje sprawy.

Dlatego użyłem wyrażenia MY. Ale OK, mogę to ująć inaczej. Otóż nie spotkałem na Zachodniej Ukrainie nikogo, kto cieszyłby się z powodu dziur w drodze, zamkniętych granic, bezrobocia i konieczności przeżycia za głodową emeryturę. To chyba oczywiste. A rozwój turystyki to w Karpatach jedyne, co na dzień dzisiejszy może polepszyć ciężką sytuację tych biednych ludzi. No przecież nie wybuduje się tam fabryk ani biurowców.

Druga sprawa - kwestia identyfikacji. Dla wielu Polaków Zachodnia Ukraina to wschód, ale zdecydowana większość mieszkańców Zachodniej Ukrainy uważa inaczej, to znaczy woli opcję zachodnią. Doskonale było to widać na Majdanie, podczas Pomarańczowej Rewolucji, którą poparli i w którą zaangażowali się niemal wszyscy mieszkańcy Zachodniej Ukrainy (jakieś 90%). I tam chodziło między innymi o wybór geopolityczny, czy Ukraina ma być częścią Zachodu, jego struktur (Unia Europejska, Schengen, Europejski Obszar Gospodarczy) i systemu wartości, czy też ma być "wschodem". Otóż podczas Pomarańczowej Rewolucji zachodnia część kraju zdecydowanie odrzuciła wszystko co wschodnie i opowiedziała się za byciem częścią Zachodu. I ten wybór trzeba uszanować.

Wiem, wiele w tym naiwności, bo wielu osobom na Ukrainie wydaje się, że wystarczy wejść do UE i od razu spadnie manna z nieba. Ale tak czy inaczej, w Użhorodzie czy Mukaczewie ludzie czują się bardziej związani z Bratysławą, Wiedniem czy Budapesztem, niż z Donbasem czy nawet Kijowem. Taka specyfika Ukraińskich Karpat, że one zawsze były częścią państw cywilizacji zachodniej (Węgry, Austria, Czechosłowacja), a tylko przez 50 lat były w Związku Radzieckim. I ludzie się wkurzają: "jak to, w czym my jesteśmy gorsi od Słowaków czy Rumunów, że nas nie wzięli do Unii i odgrodzili się od nas koszmarną granicą i wizami".

Nieco inaczej jest na wschodzie Ukrainy, tam rzeczywiście ludzie uważają się za część Wschodu i chcą tego, ale równocześnie również chcą do Unii. Mieszkańcy Donecka chcą po prostu, by Ukraina była prorosyjskim, przyjaźnie do Rosji nastawionym członkiem Unii Europejskiej i strefy Schengen, ściśle współpracującym z Rosją (jak Włochy czy Finlandia). Oni nie chcą do NATO, ale do Unii jak najbardziej. I moim zdaniem trzeba to uszanować i wspomóc ten wybór.

Krysia
19-11-2010, 14:20
Nieco inaczej jest na wschodzie Ukrainy, tam rzeczywiście ludzie uważają się za część Wschodu i chcą tego, ale równocześnie również chcą do Unii. Mieszkańcy Donecka chcą po prostu, by Ukraina była prorosyjskim, przyjaźnie do Rosji nastawionym członkiem Unii Europejskiej i strefy Schengen, ściśle współpracującym z Rosją (jak Włochy czy Finlandia). Oni nie chcą do NATO, ale do Unii jak najbardziej. I moim zdaniem trzeba to uszanować i wspomóc ten wybór.
A to jest ciekawe co napisałeś, bo myślałam, że wschodnia Ukraina jest prorosyjska w ogóle i nie ma żadnych aspiracji jeśli chodzi o wejście do UE.
Natomiast ja spotkałam wielu Ukraińców z Zakarpacia, którzy wprost się mnie pytali: no i po co wam była ta Unia?
Nie wyglądali na takich co to by chcieli do niej wejść. A mi wtedy jedyne co pozostało to się patrzyć im w oczy i kiwnąć tylko głową. Bo co miałam odpowiedzieć?

vovk
19-11-2010, 14:50
A to jest ciekawe co napisałeś, bo myślałam, że wschodnia Ukraina jest prorosyjska w ogóle i nie ma żadnych aspiracji jeśli chodzi o wejście do UE.
Natomiast ja spotkałam wielu Ukraińców z Zakarpacia, którzy wprost się mnie pytali: no i po co wam była ta Unia?
Nie wyglądali na takich co to by chcieli do niej wejść. A mi wtedy jedyne co pozostało to się patrzyć im w oczy i kiwnąć tylko głową. Bo co miałam odpowiedzieć?

No tak to możemy się spierać do końca świata, bo każdy może powiedzieć, że kogoś spotkał kto ma oryginalne poglądy.

Dlatego proponuję przejść do konkretów, twardych cyfr.

Oto artykuł, opisujący wyniki badania opinii publicznej na temat zwolenników i przeciwników przystąpienia Ukrainy do UE:
http://www.dw-world.de/dw/article/0,,6048777,00.html
Oczywiście można powiedzieć, że to tylko jeden sondaż, ale inne sondaże wypadają podobnie. Na Zachodniej Ukrainie ponad połowa za UE, poniżej 10% przeciw, reszta brak zdania. Na wschodzie jest aż 20-30% przeciw, ale 40-50% za, reszta brak zdania. A oficjalne kierownictwo (Janukowycz, Azarow) wręcz przyspieszyło integrację Ukrainy z Unią, mimo że jest uznawane za prorosyjskie - więcej tutaj:
http://www.porteuropa.eu/europa/ukraina/1932-ukraicy-wybrali-nie-rosje-lecz-gospodarke

Krysia
19-11-2010, 15:02
Krzaczki;-) widzę krzaczki w pierwszym linku;-(
szkoda

vovk
19-11-2010, 16:03
Krzaczki;-) widzę krzaczki w pierwszym linku;-(
szkoda

To trzeba spróbować kodowanie zmienić. Tekst jest po ukraińsku. To o co w nim chodzi, krótko streściłem w poście - że zgodnie z sondażem większość Ukraińców jest za Unią, również na Wschodzie Ukrainy, chociaż tam przewaga nie jest tak wyraźna, jak na Zachodzie.

don Enrico
19-11-2010, 20:52
Krysia :

Krzaczki;-) widzę krzaczki w pierwszym linku;-(
oj , to już najwyższy czas zmienić komputra, na mniej zakrzaczonego.
U mnie chodzi bez problema.

WojtekR
19-11-2010, 21:54
Krysia :

oj , to już najwyższy czas zmienić komputra, na mniej zakrzaczonego.
U mnie chodzi bez problema.

... albo myślenie. Z pewnością pomoże!

joorg
19-11-2010, 22:05
Krzaczki;-) widzę krzaczki w pierwszym linku;-(
szkoda

Jakie krzaczki Krysia? to cyrylica... nosi też nazwę grażdanki."Krzaczki" to będziesz widziała jak u "chińczyka" za niedługo będziesz pracowała, (tak jak i ja już teraz )..ale nie jest tak żle. Więc ucz się "krzaczków" i cyrylicy też :-D
A co do granic, to jestem zdecydowanie za " bez granic", jak się czyta Ciebie to chyba nie zdajesz sobie sprawy co to były "granice".

Krysia
19-11-2010, 22:07
Były... być może, ale te co są i te które przekraczałam nie są straszne;-)
Choć strasznie się zawsze muszę pilnować, żeby nie zażartować na nich;-)--->ooo, ale na ukraińskiej można żartować!i nic złego nie robią człowiekowi, sami się śmieją, jak np. *** wpisuje w miejsce SEX na karteczce TAK, oczywiście dla żartu, no ale wszyscy się śmiali.
Więc nie jest źle na tej granicy naprawdę;-)

maciejka
19-11-2010, 22:17
taa, bardzo wesoło, jak się postoi 15h bez sikania i spania (tego roku przerabiałam)

Krysia
19-11-2010, 22:21
No ale Ty i tak tam wrócisz;-)
a czemu bez sikania?toż na przejściu jest toaleta?

joorg
19-11-2010, 22:26
Były... być może, ale te co są i te które przekraczałam .... SEX na karteczce ...
Więc nie jest źle na tej granicy naprawdę;-)
Karteczki na szczęście się już skończyły i sex ;) na nich też i dobrze..., bo lepszy jest sex bez granic, jak sądzisz ?

Krysia
19-11-2010, 22:26
Karteczki na szczęście się już skończyły i sex ;) na nich też i dobrze..., bo lepszy jest sex bez granic, jak sądzisz ?
hahaha
Zgoda!
;-)))

maciejka
19-11-2010, 22:29
Stoisz w kolejce, autek po horyzont, po prawej i po lewej pole, granica hen tam... jaka tam toaleta...ciagle masz nadzieję, że w końcu to ruszy, że to niemożliwe w XXI wieku;-)
A wszyscy to przemytnicy i stale się wpuszczają przed siebie, turystycznych na setki samochodów kilka.
Pewnie, że wrócę!
Jednak jestem za zniesieniem granic. Nie ze względu na siebie.

Krysia
19-11-2010, 22:32
aaaa...
autkiem się było;-)))))
Już się zdziwiłam, że na piechotę Ci tyle zeszło.

maciejka
19-11-2010, 22:42
Krysia, no różnie już podróżowałam. Autkiem, autokarem, przemytniczkiem, pieszkom się nie złożyło..
I w paru różnych punktach przekraczałam, najgorsze okazało się Hrebenne.

vovk
19-11-2010, 22:46
aaaa...
autkiem się było;-)))))
Już się zdziwiłam, że na piechotę Ci tyle zeszło.

Pieszo nie wolno:
http://www.porteuropa.eu/ponad-granice/granica-ukraiska
(tu "krzaczków" nie ma :)

joorg
19-11-2010, 22:50
maciejka , gdzie stałaś ostatnio 15 h ... na granicy? Ostatnio (i przed też, jakieś rok już) schodziło nam ,razem z autkiem ,10 minut przez całe przejście.
Może TY jesteś "niepewna";) jakaś i dlatego 15 godzin

maciejka
19-11-2010, 23:01
Kurczaki bladawe, we sierpniu se z Krymu wracałam i było tak (załącznik)...

maciejka
19-11-2010, 23:05
maciejka , gdzie stałaś ostatnio 15 h ... na granicy? Ostatnio (i przed też, jakieś rok już) schodziło nam ,razem z autkiem ,10 minut przez całe przejście.
Może TY jesteś "niepewna";) jakaś i dlatego 15 godzin

Joorg, przez niemal 15h pies z kulawą nogą mną się nie zainteresował!
O! przepraszam, zaraz po podjechaniu w kolejkę, pewien miły Pan zaproponował wjazd bez kolejki, nie wiem czemu nie skorzystałam:evil:.

Krysia
19-11-2010, 23:06
Pieszo nie wolno:
[)
jak nie wolno jak 3/4 topicu o tym jest;-)

Joorg, przez niemal 15h pies z kulawą nogą mną się nie zainteresował!
O! przepraszam, zaraz po podjechaniu w kolejkę, pewien miły Pan zaproponował wjazd bez kolejki, nie wiem czemu nie skorzystałam:evil:.
błąd;-))
jak dawno dawno temu (czytaj 5lat temu) jeździliśmy z psami na wystawy po Kijowach i innych to zawsze korzystaliśmy z usług takiego pana.
Raz znajomi nie skorzystali, powołali się na przepisy mówiące, że ze zwierzętami poza kolejką...
no to sobie postali tak jak i Ty;-))))

komisaRz von Ryba
19-11-2010, 23:08
znaczy granica jak zawsze nieprzewidywalna ....

vovk
19-11-2010, 23:16
jak nie wolno jak 3/4 topicu o tym jest;-)

błąd;-))
jak dawno dawno temu (czytaj 5lat temu) jeździliśmy z psami na wystawy po Kijowach i innych to zawsze korzystaliśmy z usług takiego pana.
Raz znajomi nie skorzystali, powołali się na przepisy mówiące, że ze zwierzętami poza kolejką...
no to sobie postali tak jak i Ty;-))))

No nie wolno w tym sensie, że wolno tylko w Medyce, a przejść granicznych włącznie z planowanymi mamy 20.

I w artykule jest właśnie o tym, że KAŻDE drogowe przejście graniczne powinno być dostępne również dla pieszych i rowerzystów, a przede wszystkim dla nich. A nie że na 20 przejść w JEDNYM można przechodzić pieszo.

Na granicy ukraińsko-słowackiej są trzy przejścia niekolejowe, z czego w dwóch z nich można przechodzić granicę pieszo. A w jednym (Selmence) TYLKO pieszo. Da się? W Użhorodzie też można było przechodzić granicę pieszo, ale Słowacy to zablokowali (tam taka mentalność, że Ukraińców nazywa się mafianami i odgradza się od nich).

krzychuprorok
20-11-2010, 00:17
Vovk a czy Polaka w Slemencach puszczą? czy to nie jest przejście tylko dla Słowaków i Ukrainców?

vovk
20-11-2010, 01:05
Vovk a czy Polaka w Slemencach puszczą? czy to nie jest przejście tylko dla Słowaków i Ukrainców?

Jak najbardziej. Przejście jest dla wszystkich. Selmence są bardzo ciekawym i zarazem strasznym miejscem. To do 1946 roku była jedna wieś, która przez kaprys Stalina została przedzielona na pół granicą państwową. Rozdzielili rodziny. Dopiero po kilkunastu latach można było podchodzić do obu stron granicy i tak rozmawiać. A dopiero od powstania niepodległej Ukrainy można było się odwiedzać. Ale to była wyprawa na cały dzień! Albo i więcej. Aby odwiedzić sąsiada mieszkającego 700 metrów dalej, trzeba było najpierw pojechać do Użhorodu, tam poczekać w kolejce, przejśc granicę, przejechać do Selmenców - zajmowało to jakieś 8-10 godzin. A później weszły wizy i była w ogóle dupa. Bo trzeba było dodatkowo jechać do Użhorodu po wizę (Słowacy musieli jechać do KoszyTc). Koszmar!

Całe te kilkanaście lat mieszkańcy Selmenców apelowali wszędzie gdzie się da, by im otworzyli przejście graniczne. Ale Bratysława i Kijów miały... ważniejsze problemy, bo nie chcę mówić brzydko. Sprawa otarła się o Kongres USA i Radę Europy, że to co się dzieje to łamanie praw człowieka. Zaraz po pomarańczowej rewolucji, w lutym 2005 otwarto piesze przejście graniczne. Miałem przyjemność być tam zaraz po tym, szczęście jakie towarzyszyło ludziom, którzy mogli się spotkać legalnie po 60 latach rozłąki, trudno opisać... W obu częściach wsi wielu ludzi jest bezrobotnych, teraz przynajmniej słowaccy Węgrzy z Selmenców mogą przejść do swoich ukraińskich ziomków, posiedzieć w karczmie, wypić z nimi kawę lub piwo... To niby tak mało, ale ludzie o tym marzyli przez 50 lat. Słowacy nakręcili świetny film dokumentalny o Selmencach - Hranica, byłem na tym w kinie, ale nie wiem, czy film jest dostępny w necie. Ale jak ktoś ma możliwość, to warto oglądnąć.

andrzej627
20-11-2010, 01:44
Słowacy nakręcili świetny film dokumentalny o Selmencach - Hranica, byłem na tym w kinie, ale nie wiem, czy film jest dostępny w necie.
Znalazłem zwiastun:


http://www.youtube.com/watch?v=9v7Tk_gTfz8

Basia Z.
20-11-2010, 11:55
Jak najbardziej. Przejście jest dla wszystkich. Selmence są bardzo ciekawym i zarazem strasznym miejscem. To do 1946 roku była jedna wieś, która przez kaprys Stalina została przedzielona na pół granicą państwową. Rozdzielili rodziny. Dopiero po kilkunastu latach można było podchodzić do obu stron granicy i tak rozmawiać.

Ja nawiązując do wątku o Unii Europejskiej chciałam napisać, że takich miejsc jest w Europie więcej, w tym duże miasta, jak Cieszyn czy Zgorzelec.

I tak na prawdę rozdzielone przez lata, dopiero po wejściu do strefy Schengen mogą się integrować.
Byłam ostatnio w Cieszynie, tam jest mnóstwo wspólnych inicjatyw polsko-czeskich - wspólna ściezka przyrodnicza, wspólne festiwale kulturalne, a choćby i to, ze zwiedzajac polski Cieszyn mogę sobie na 1 godz. wpaść do herbaciarni po stronie czeskiej.

I ja cały czas chodząc po tym pięknym mieście, bo obu stronach Olzy się cieszę, że jest tak jak tak jest, bo doskonale pamiętam, kiedy 25 lat temu wracając z wyjazdu w Małą Fatrę zgubiłam "kartę przekroczenia granicy" (pamięta ktoś co to było ? - taka długa wąska kartka).
Byłam na moście - 30 m m od granicy polskiej, a tymczasem kazali mi jechać do konsulatu (najbliższy w Ostrawie).
Na szczęście po wykopaniu absolutnie wszystkiego, do dna plecaka karta się znalazła.
Razem zajęło to przeszło godzinę, a potem "za karę" celnicy trzepali całą naszą grupę wyjątkowo dokładnie, co zajęło kolejne 2 godz. i paru osobom zabrali świeżo kupione tenisówki ( u nas tenisówek w sklepach nie było), za co te osoby miały potem do mnie uzasadnione pretensje.

I jak tu nie być euroentuzjastką, skoro ma się w pamięci takie historie ;)

B.

Krysia
20-11-2010, 11:58
I jak tu nie być euroentuzjastką, skoro ma się w pamięci takie historie ;)

B.
Ale już jakbyś się tak zgubiła 10 lat temu byś nie miała takich wspomnień, bo nie było już żadnych kartek, nikogo nikt nie trzepał, a paszport się miało tak jak i teraz w szufladzie, wydany na 10 lat;-)
To jak tu być euroentuzjastą w moim przypadku?;-)

Basia Z.
20-11-2010, 12:10
Ale już jakbyś się tak zgubiła 10 lat temu byś nie miała takich wspomnień, bo nie było już żadnych kartek, nikogo nikt nie trzepał, a paszport się miało tak jak i teraz w szufladzie, wydany na 10 lat;-)
To jak tu być euroentuzjastą w moim przypadku?;-)

Przez Cieszyn przejeżdżam lub bywam w nim po stronie czeskiej przynajmniej raz w roku, a zwykle częściej od lat 33.
I nigdy nie było tak dobrze, jak od wejścia do strefy Schengen, po prostu widać, że miasto się integruje.
A powstało jako jeden organizm miejski w CK monarchii, tylko potem zostało podzielone (akurat nie przez Stalina, tylko przez Radę ambasadorów w Spa w roku 1920).

Pierwszy raz byłam w Wielkiej a potem Małej Fatrze w roku 1977.
Nie byłam na Słowacji tylko w roku 1982, bo wtedy granica była całkowicie zamknięta, ale zawsze samo przekraczanie granicy, obojętnie gdzie było dla mnie doświadczeniem bardzo nieprzyjemnym i upokarzającym (tym bardziej ze w latach 80 byłam dwa razy na zachodzie Europy i przekraczałam np. granicę francusko-szwajcarską lub francusko-włoską, więc widziałam jaka może być granica).

Koledzy być może pamiętają te cyrki z przymusem golenia się na Łysej Polanie (kiedy ktoś miał w paszporcie zdjęcie bez brody a w rzeczywistości miał brodę). Łysa Polana była z tego słynna.

Mamy różne doświadczenia życiowe i to wiele tłumaczy.

B.

Krysia
20-11-2010, 12:18
No dokładnie, Ty wciąż wspominasz czasy głębokiej komuny, a ja jedynie czasy po '89.
Pewnie jakbym miała takie traumatyczne przeżycia to też bym tak myślała.
Ja pamiętam tylko normalne czasy i normalne granice, a więc da się, żeby było normalnie?
DA SIĘ;-)
Nie istnieje do wyboru tylko ZSRR albo Unia. Zresztą losy UE podzielą losy tego pierwszego, więc nie ma się co tu denerwować;-)))
To jest właśnie fascynujące-ta historia Polski, Europy, świata...
Moja teoria jest taka, że Bóg stworzył świat z nudów i sobie po prostu ogląda z góry, z dołu czy z boku jak film w kinie.

Basia Z.
20-11-2010, 12:40
No dokładnie, Ty wciąż wspominasz czasy głębokiej komuny, a ja jedynie czasy po '89.

Lata 70 i 80 to nie była już taka głęboka komuna.
Głęboka to była w latach 50 i 60, tego nie pamiętam, zapewne było znacznie gorzej (o czym wiem z opowieści znajomych).
Granice praktycznie zamknięte w ogóle.
W latach 70 nieco zelżało, można było już wyjeżdżać nawet na zachód, co skwapliwie z moimi znajomymi wykorzystaliśmy.

W latach 80 komuna ponownie pokazała bardzo mocno już spróchniałe zęby i gryzła, co szczególnie dało się odczuć na granicach.



Pewnie jakbym miała takie traumatyczne przeżycia to też bym tak myślała.
Ja pamiętam tylko normalne czasy i normalne granice, a więc da się, żeby było normalnie?


Wiesz - jak dla mnie cenne jest przede wszystkim to, że całkowite otwarcie granic jest gwarantowane przez umowy międzynarodowe (Schengen) i żadne z państw należących do tej strefy nie może ot tak sobie się wyłamać i wprowadzić ni stad ni zowąd na tylko swoich granicach ponowne kontrole.
Oczywiście wiem, że mogą być wyjątki (kwestia terroryzmu, epidemii itd.) ale i te sprawy są regulowane przez układ z Schengen.



Moja teoria jest taka, że Bóg stworzył świat z nudów i sobie po prostu ogląda z góry, z dołu czy z boku jak film w kinie.

A z tym to się całkowicie zgadzam :)
Żyję w tak ciekawych czasach, że czasem muszę się uszczypnąć - czy to prawda co się dzieje na świecie, czy śnię.

B.

Browar
21-11-2010, 19:47
Czy mi się tylko zdaje,czy problemy na przejściach granicznych z Ukrainą generują przeważnie celnicy i strażnicy ukraińscy? Jeśli tak,to czy Ukraińców przed ich strażnikami ma chronić Europa??? To jakieś jaja chyba są,albo niech zrobią sobie sami porządek,albo niech spadają na bambus.

Basia Z.
21-11-2010, 21:35
Czy mi się tylko zdaje,czy problemy na przejściach granicznych z Ukrainą generują przeważnie celnicy i strażnicy ukraińscy? Jeśli tak,to czy Ukraińców przed ich strażnikami ma chronić Europa??? To jakieś jaja chyba są,albo niech zrobią sobie sami porządek,albo niech spadają na bambus.


Nie wiem czy to jest regułą, ale ja się spotkałam główne z ;

1. Chamstwem Polaków przekraczających granicę (nie wszystkich a tylko kilku osobników na kilkadziesiąt osób grzecznie czekających, ale to wystarczy)

2. Wyjątkową nieuprzejmością naszej Straży Granicznej.

Ale to wszystko było jakieś 3-4 lata temu, teraz było inaczej, znacznie lepiej, przede wszystkim nie było kolejki, to i ludzie pewnie dlatego mniej zdenerwowani.

Ze strony Ukraińskiej Straży Granicznej ani celników ani też ludzi na granicy nie spotkałam się z chamstwem, ani nawet nieuprzejmością.

B.

tomas pablo
21-11-2010, 21:50
też ja osobiście RACZEJ mogę ponarzekać na naszą Straż Graniczną- ich opryskliwość i chamstwo / w formie lekko upierdliwej/ .Ostatnio przekraczałem granicę w pażdzierniku.Zaskoczony byłem brakiem sławetnych karteczek.Oraz uprzejmością Ukraińców.Nawet przy próbie ich przekupstwa...;)

Marcowy
21-11-2010, 22:12
I ja dołączę do chóru, ale ciut offtopicznie ;) Kilka razy w roku przekraczam granicę polsko-białoruską i NIGDY nie zdarzyło mi się doznać jakichś szykan czy choćby nieuprzejmości ze strony Białorusinów, za to ze strony polskiej SG - prawie za każdym razem. Przyzwyczaiłem się już do formalności, wiz i innych opłat pobieranych "przez Łukaszenkę", ale do chamstwa polskich trepów nijak nie mogę. Za każdym razem mam wrażenie, że mają jakiś straszny żal do świata. Może niektórzy wyładowują frustracje za to, że przerzucili z zachodniej czy południowej granicy na ten koszmarny wschód... :roll:

asia999
21-11-2010, 23:23
oj tam - granice, granice...ponad podziałami pozostają...zakupy!;)
http://www.elubaczow.com/2010/11/17/kamien-wegielny-pod-centrum-dystrybucji-korczowa-dolina/

marcins
21-11-2010, 23:26
A ja dla odmiany powiem Wam, że kilkadziesiat razy granicę przełaziłem i zawsze Straż Garniczna była bardzo miła. Ukraincy kilka razy coś marudzili, ale po krótkich pertraktacjach zawsze w końcu puścili.

Viwaldi68
22-11-2010, 08:54
Kłopotliwych druków na polsko-ukraińskiej granicy już nie ma, ale myto nadal obowiązuje

Krzysztof Potaczała
Ukraińcy zlikwidowali obowiązek wypełniania druków przy przekraczaniu granicy, ale nie uchroniło to Polaków od płacenia haraczu podczas odprawy.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=NW&Date=20101121&Category=REGION00&ArtNo=352038946&Ref=AR&border=0&MaxW=500 (http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/misc?url=/templates/zoom.pbs&Site=NW&Date=20101121&Category=REGION00&ArtNo=352038946&Ref=AR) Chcesz być bez problemów odprawionym przez ukraińskie służby graniczne, musisz pogodzić się z nieplanowanym wydatkiem - mówią polscy kierowcy.
(Fot. Krzysztof Potaczała)

– Nadal trzeba dawać co najmniej pięć złotych, inaczej celnik wszystkiego się czepia – mówią kierowcy.

Ukraińskie druczki, przekleństwo dla podróżnych, obowiązywały latami. Po wielu interwencjach Polaków, także tych oficjalnych, Ukraina zdecydowała się zrezygnować z obowiązku wypełniania przez podróżnych słynnych "kartoczek”. Blankiety były mało czytelne, z napisami w językach ukraińskim i angielskim, a nade wszystko powodowały ślimaczenie się odpraw, no i wymuszanie pieniędzy od kierowców przez ukraińskich mundurowych.


reklama





- Miało być lepiej, a nie jest – skarżą się podróżni. – No, owszem, nie tracimy już czasu przy wypełnianiu bezsensownych druczków, ale pieniądze przy odprawie i tak przeważnie trzeba dać. To już taka tradycja, z której ukraińscy mundurowi czerpią spore zyski.

Nie wszyscy dają po przyjęte minimum 5 zł czy też 10 hrywien, ale wtedy bardziej narażają się na szczegółowe kontrole. – I nie chodzi o to, że ktoś coś przemyca, ale o to, że auto nie tak umyte, że z rury wydechowej za bardzo się dymi, że czegoś tam brakuje w wyposażeniu i tak dalej – opowiada rencista z Ustrzyk Dolnych. – Każdy pretekst jest dobry, żeby wymusić łapówkę. Ale pewnie jest tu też trochę winy po stronie podróżnych. Gdyby wszyscy się sprzeciwili wręczaniu drobnych sum, może wtedy Ukraińcy musieliby odpuścić.

- Mundurowi nie zrezygnują tak łatwo z lewych pieniędzy – twierdzi inny kierowca dorabiający na handlu tanim ukraińskim paliwem. – Wystarczy przejechać się po przygranicznych miejscowościach Ukrainy. Domy celników i pograniczników coraz ładniejsze, oni coraz lepiej ubrani. To dzięki wymuszanym od Polaków sumom ich status tak się poprawił.

Mimo to od czasu do czasu centrala w Kijowie wysyła na granice kontrole. W ich wyniku już kilkakrotnie zmieniano część ekipy mundurowych na przejściach z Polską. – Cóż z tego, skoro następni robią to samo –mówią kierowcy. – Stoisz przy okienku, nie chcesz dać paru złotych lub paru hrywien, no to celowo cię wstrzymuje. Wbija do paszportu pieczątki byle jak, żeby szybciej zapełniły się strony i żeby człowiek musiał wymieniać dokument. Albo wprost straszy, że następnym razem znajdzie na ciebie coś, co cię nauczy porządku, to znaczy dawania pieniędzy bez oporów.

- Jak już dawno odpuściłem –dopowiada kolejny rozmówca. – Wolę stracić te kilka złotych, niż ciągle być w strachu czy jakiś naburmuszony ukraiński celnik o coś się nie przyczepi. Tę stratę odbijam sobie na sprzedaży benzyny moim stałym odbiorcom.
ps. tekst pochodzi z http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20101121/REGION00/352038946

buba
22-11-2010, 11:56
Nieco inaczej jest na wschodzie Ukrainy, tam rzeczywiście ludzie uważają się za część Wschodu i chcą tego, ale równocześnie również chcą do Unii. Mieszkańcy Donecka chcą po prostu, by Ukraina była prorosyjskim, przyjaźnie do Rosji nastawionym członkiem Unii Europejskiej i strefy Schengen, ściśle współpracującym z Rosją (jak Włochy czy Finlandia). Oni nie chcą do NATO, ale do Unii jak najbardziej. I moim zdaniem trzeba to uszanować i wspomóc ten wybór.

wschod ukrainy w unii! dobre!!! :-) razem z donbasem, krymem i cala flota czarnomorska!!! ;) a rosjanie zeby przyjechac na krym beda musieli miec wize (bo jak ruskich do UE bez wizy wpuszczac?) napewno mieszkancy krymu beda zachwyceni tym pomyslem jako ze przybysze ze wschodu stanowia 90% wypoczywajacych ;)

chetnie to zobacze! bo jakby do tego doszlo- to napewno to bedzie poczatek konca :-)

niezly kabaret- donbas w unii! a moze kamczatka tez by chciala do europy?

pamietacie wypowiedz nawalonego kwasniewskiego? "przyjdzie taki czas ze rosja tez bedzie w NATO" ;) moze sie bardzo nie pomylil? ;)

buba
22-11-2010, 12:01
Moja teoria jest taka, że Bóg stworzył świat z nudów i sobie po prostu ogląda z góry, z dołu czy z boku jak film w kinie.

ubaw musi miec niezly!!! teraz juz sie nigdy nie nudzi! zwlaszcza jak patrzy na polske ;)

albo jak czyta fora internetowe!



Natomiast ja spotkałam wielu Ukraińców z Zakarpacia, którzy wprost się mnie pytali: no i po co wam była ta Unia?
Nie wyglądali na takich co to by chcieli do niej wejść. A mi wtedy jedyne co pozostało to się patrzyć im w oczy i kiwnąć tylko głową. Bo co miałam odpowiedzieć?

po co nam byla? moglabym odpowiedziec w dwa slowa ale wtedy post na bank wyleci ;)

co im odpowiedziec? mozna rowniez sie rozsiasc przy dobrym trunku, jadle i pogadac :-) poopowiadac jak bylo, jak jest i wzniesc toasty za to jak moze w przyszlosci bedzie :) coby nie mysleli ze wszyscy polacy sa tacy prozachodni!

R20
22-11-2010, 20:27
po co nam byla? moglabym odpowiedziec w dwa slowa ale wtedy post na bank wyleci ;)

co im odpowiedziec? mozna rowniez sie rozsiasc przy dobrym trunku, jadle i pogadac :-) poopowiadac jak bylo, jak jest i wzniesc toasty za to jak moze w przyszlosci bedzie :) coby nie mysleli ze wszyscy polacy sa tacy prozachodni!

Albo mi się wydaje, albo razem z Krysią sprawę granic, UE, Schengen sprowadzacie przede wszystkim do turystyki i głupich unijnych dyrektyw (które niestety istnieją) - a czy zastanawiałyście się co o braku granic myślą przedsiębiorcy współpracujący z zachodnimi firmami? Albo takie firmy transportowe - pewnie byłyby szczęśliwe gdyby wróciły kontrole na granicach i cała papierologia z tym związana? Poszerzcie troszkę horyzonty ;-)

Krysia
22-11-2010, 23:49
Firmy handlujące z zachodem miały dobre czasy także przed Unią.
Unia ze swoim "mądrym" prawem to raczej hamuje przedsiębiorczość niż ją wspiera.
A firmy transportowe...sorki, ale ile ich jest?więc bez przesady;-)

andrzej627
23-11-2010, 00:00
Z dzisiejszej Rzeczpospolitej:
Ukraińcy pojadą do Unii bez wiz. Ale najpierw praca domowa (http://www.rp.pl/artykul/567866-Ukraincy-pojada-do-Unii-bez-wiz--Ale-najpierw-praca-domowa.html)


Ukraińcy pojadą do Unii bez wiz. Ale najpierw praca domowa
Anna Słojewska , p.k. , ta.s. 22-11-2010, ostatnia aktualizacja 22-11-2010 19:50

Ukraina ma szanse na ruch bezwizowy z Unią Europejską. To pierwsza od lat poważna propozycja Brukseli dla Kijowa

Wiktor Janukowycz miał w Brukseli, gdzie odbył się szczyt Ukraina – UE, powody do zadowolenia. Unijni przywódcy zaoferowali Kijowowi plan dojścia do ruchu bezwizowego. – To dowód, że Ukraina jest naszym strategicznym partnerem – powiedział Herman Van Rompuy, przewodniczący Rady Europejskiej, na zakończenie szczytu UE – Ukraina.

Droga do tego nie będzie jednak łatwa, bo Ukraina musi spełnić wymagania techniczne i prawne związane z bezpieczeństwem granic, dokumentów podróży itp. – Plan wydaje się bardzo ambitny, ale jestem przekonany, że w pierwszej połowie 2011 roku wypełnimy wszystkie kryteria – obiecywał Janukowycz. Po stronie unijnej takiego przekonania nie ma. – Nie mogę powiedzieć teraz, kiedy wizy zostaną zniesione. Wszystko w rękach Ukrainy – powiedział José Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej.

Nawet jeśli warunki zostaną spełnione, to będzie jeszcze potrzebna zgoda 27 państw członkowskich UE. Ruch bezwizowy dotyczy pobytów na okres nie dłuższy niż trzy miesiące na obszarze strefy Schengen, do której należą 22 państwa UE, a także Islandia, Norwegia i Szwajcaria.

– Podpisanie planu dla Ukrainy to przełom. Pamiętajmy jednak, że to start w długim maratonie. Kiedy Ukraina dobiegnie do mety? Nie wiadomo – powiedział „Rz“ Serhij Sołodki, zastępca szefa Instytutu Polityki Światowej w Kijowie. – Sukces będzie zależał od politycznej woli Unii, a także od ukraińskich władz, które oprócz wykonania pracy domowej będą musiały przekonać sceptycznych polityków i obywateli UE, że zniesienie wiz im nie zaszkodzi.

Plan dojścia do ruchu bezwizowego to pierwsza od lat konkretna oferta, która może zbliżyć Ukrainę do Unii. – Jest spóźniony o kilka lat. UE zmarnowała czas po pomarańczowej rewolucji – uważa Paweł Kowal, eurodeputowany, szef delegacji UE – Ukraina w Parlamencie Europejskim. Według niego na razie to jedyne wydarzenie, które można przedstawić Ukraińcom jako warte wyrzeczeń i reform. Przeciągają się bowiem negocjacje w sprawie umowy stowarzyszeniowej z UE, która prowadziłaby do stworzenia strefy wolnego handlu. – Mamy nadzieję na przełom w przyszłym roku – mówił Barroso.

Po niedawnej wizycie w Kijowie szefów MSZ Polski i Szwecji dyplomaci nieoficjalnie mówili, że przyśpieszenie negocjacji to zasługa Janukowycza. Ale też wskazywali, że Ukraińcy prowadzą je w „stylu sowieckiej dyplomacji“. Kijów bardzo powoli wypełnia zobowiązania, od których zależy zawarcie umowy.

Unijni przywódcy z uznaniem mówili o reformach gospodarczych prowadzonych przez ekipę Janukowycza. Ale przypominali też o demokracji. – Reformy polityczne są także bardzo ważne – przypomniał Van Rompuy. Mówił o wolności słowa, prawie do zgromadzeń i stowarzyszania się oraz ochronie praw człowieka.

To jednak nie jest priorytetem dla Janukowycza. – Człowiek, który jest biedny, nie może być wolny – powiedział. Zapewniał jednocześnie, że Ukraina wybrała zasady demokratyczne. – Naszym celem pozostaje członkostwo w UE – stwierdził.Zdaniem europosła Kowala pogorszenie standardów demokracji na Ukrainie to również wina UE. – Nie ma dla tego kraju poważnej oferty, traktuje się go jak rynek zbytu – ocenił. Największym problemem ostatnich lat był kryzys gazowy, gdy z powodu konfliktu Kijów – Moskwa ucierpieli odbiorcy gazu w UE. Janukowycz zapewniał, że taka sytuacja się nie powtórzy. – Gwarantujemy UE darmowy tranzyt gazu – powiedział.

Korespondencja z Brukseli
Rzeczpospolita


Podkreślenie moje:
Naszym celem pozostaje członkostwo w UE
To powiedział prezydent Janukowycz.

Krysia
23-11-2010, 00:02
Daj Boże, żeby im znieśli te wizy!

R20
23-11-2010, 00:14
Firmy handlujące z zachodem miały dobre czasy także przed Unią.
Unia ze swoim "mądrym" prawem to raczej hamuje przedsiębiorczość niż ją wspiera.
A firmy transportowe...sorki, ale ile ich jest?więc bez przesady;-)

:shock: :shock: :shock:

Krysia
23-11-2010, 00:16
Co się dziwujesz?od kiedy socjalizm wspiera biznes?
Im więcej socjalizmu, im więcej prawnych nakazów, zakazów czy regulacji tym gorzej dla biznesu.

R20
23-11-2010, 00:24
Co się dziwujesz?od kiedy socjalizm wspiera biznes?
Im więcej socjalizmu, im więcej prawnych nakazów, zakazów czy regulacji tym gorzej dla biznesu.

Ty chyba naprawdę nie wiesz co piszesz, posłucham WojtkaR i nie będę już brał udziału w tej dyskusji, bo ona donikąd nie prowadzi.
A tak na marginesie, jesteś przeciw UE, a jednak chcesz pić szampana z okazji wejścia Ukrainy do jej struktur... za stary jestem żeby to pojąć. Niech każde z nas pozostanie w swoim świecie.
Dobrych snów.

buba
23-11-2010, 07:36
Daj Boże, żeby im znieśli te wizy!

popieram! fajnie by bylo jakby im zniesli te wizy! to takie glupie ze my do nich wizy nie mamy a oni do nas tak... jak z jakims ukraincem rozmowa schodzi na ten temat to nie wiem gdzie sie schowac...

wtak
23-11-2010, 09:02
Jadąc ostatnio pociągiem do Chyrowa widziałem wielu ukraińskich pasażerów z Kartą Polaka.
Wiecie może jakie są zasady przyznawania i korzystania z niej ?

Browar
23-11-2010, 09:34
Ty chyba naprawdę nie wiesz co piszesz, posłucham WojtkaR i nie będę już brał udziału w tej dyskusji, bo ona donikąd nie prowadzi.
A tak na marginesie, jesteś przeciw UE, a jednak chcesz pić szampana z okazji wejścia Ukrainy do jej struktur... za stary jestem żeby to pojąć. Niech każde z nas pozostanie w swoim świecie.
Dobrych snów.

Z całym szacunkiem,ale to chyba Ty nie wiesz co piszesz jeśli nie odróżniasz ruchu bezwizowego od strefy Schengen,a tej od struktur UE,to trzy różne zbiory.Ukraina ewentualnie może wejść do strefy, ale nie musi wchodzić do unii lub odwrotnie,a i tak Krysia cieszy się tylko na ruch bezwizowy.

agnieszkaruda
23-11-2010, 14:38
Jadąc ostatnio pociągiem do Chyrowa widziałem wielu ukraińskich pasażerów z Kartą Polaka.
Wiecie może jakie są zasady przyznawania i korzystania z niej ?

Kartę polaka przyznaje się osobie która deklaruje przynależność do Narodu Polskiego i spełnią warunki:
- wykaże swój związek z polskością przynajmniej podstawową znajomością języka polskiego, który uważa się za język ojczysty, oraz znajomość i kultywowanie polskich tradycji,
- trzeba złożyć przed konsulem RP pisemną deklarację przynależności do Narodu Polskiego
- wykaże, że jest narodowości polskiej, lub posiadała obywatelstwo polskie, lub ktoś z najbliższej rodziny było narodowości polskiej...

Karetę Polaka może być przyznana wyłącznie osobie posiadającej w dniu wniosku o wydanie KP obywatelstwo: Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Estonii, Gruzji, Kazachstanu, Litwy, Łotwy , Mołdowy, Rosji, Tadżykistanu, Turkmenistanu, Ukrainy,Uzbekistanu,Kirgiskiej , lub posiada w którymś z tych państw status bezpaństwowca.

Osoba, która ma Kartę Polaka:


może bez opłat otrzymać wizę pobytową długoterminową uprawniającą do wielokrotnego przekraczania granicy Rzeczypospolitej Polskiej;
może podejmować na terenie Rzeczypospolitej Polskiej legalną pracę bez konieczności posiadania zezwolenia na pracę;
może prowadzić w Polsce działalność gospodarczą na takich samych zasadach jak obywatele polscy;
może w Polsce korzystać z bezpłatnego systemu oświaty;
może w stanach nagłych korzystać w Polsce z bezpłatnej opieki zdrowotnej na takich samych zasadach jak obywatele polscy;
może za darmo zwiedzać muzea państwowe w Polsce;
może w pierwszej kolejności ubiegać się o środki finansowe z budżetu państwa polskiego lub z budżetu samorządów gmin w Polsce przeznaczone na wspieranie Polaków za granicą.

Otrzymanie Karty Polaka nie oznacza przyznania obywatelstwa polskiego, przyznania prawa do osiedlania się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ani prawa przekraczania bez wizy granic Rzeczypospolitej Polskiej.

:)

wtak
23-11-2010, 16:29
(...)- wykaże swój związek z polskością przynajmniej podstawową znajomością języka polskiego, który uważa się za język ojczysty, oraz znajomość i kultywowanie polskich tradycji...


Trzeba przyznać, że posiadacze tej karty których spotkałem dobrze "szprechali" po polsku