Witam wszystkich Bieszczadników.
Szukam opinii na temat Wyciągu Laworta. Chcę tam pojechać za tydzień na narty z rodzinką. Wiecie może jak się tam jeździ i czy stoi się w kolejkach do wyciągu? Będę wdzięczny za informację.
Pozdrawiam
Szymon
Wersja do druku
Witam wszystkich Bieszczadników.
Szukam opinii na temat Wyciągu Laworta. Chcę tam pojechać za tydzień na narty z rodzinką. Wiecie może jak się tam jeździ i czy stoi się w kolejkach do wyciągu? Będę wdzięczny za informację.
Pozdrawiam
Szymon
W zeszłym tygodniu byłem tam 2 razy. W kolejkach nie stałem, stok nachylony na tyle, że można się zdrowo rozpędzić, lipa tylko bo śnieg z armatek i w wielu miejscach jest lodowisko. Ja bym tam tydzień raczej nie siedział, przynajmniej nie dla samego wyciągu. Acha jeżeli chodzi o przystokowy bufet, nie wiem jak reszta dań z grilla ale szaszłyk jest pierońsko mały. :)
Pozdrowienia!
Jak tylko jestem zimą w tamtych okolicach to regularnie ćwiczę Lawortę, według mnie najlepszy stok w okolicy. Po remoncie znacznie się "ułatwiła", to już nie to samo co 10 lat temu :D, kto pamięta kamienisty początek trasy ten wie o czym mowa:D
Na wypady z żoną (początkującą narciarką) wybieram Gromadzyń, choć jego końcowy odcinek jest IMHO trudniejszy niż stromizna na Laworcie, bo węziej i ludzi więcej. Ale żona jakoś tam czuje się lepiej:)
A lód - cóż teraz to i tak go jest mało, a jak już jest to trzeba dobrze zacinać krawędzie i nie szaleć, niekoniecznie trzeba jak najszybciej pruć w dół, na ostrych nartach i na lodzie pokręcić można, byle rozsądnie.
Na tydzień to może bym w samych Dolnych nie siedział, wszystko może się znudzić, ale kilka dni na wyciągach i ze dwie porządniejsze wycieczki na turach, to właśnie to:)
Zwykle robię tak, że do wyciągów w Ustrzykach dojeżdżam z Przemyśla, potem 2-3 godzinki na stoku (10-20 zjazdów) i wracam do Przemyśla.
Pozdrawiam.
Lech
Byłem i ja na Laworcie - bodaj 2 tygodnie temu.
No cóż. Owszem krzesełko to nie ten orczyk co 10 lat temu :) I stok nie ten sam.
Powiedziałbym za to, że poziom przygotowania stoku trzyma poziom lat minionych.
Od godziny 9 do 10:30 jeździło się fajnie. Potem, muldy, kamienie, lód, tłok do wyciągu (GOPR za to dzielnie zwozi połamanych za co im chwała).
Nie jestem typem wyczynowca i nie lubię takich warunków dlatego dzień spędzony na Laworcie uznaję za stracony.
Wielkie hałdy śniegu zgromadzone na boku trasy, podczas gdy na trasie są warunki jak z sennego koszmaru rekreacyjnego narciarza powodują, że nieśmiało utwierdzam się w przekonaniu, że stok ma wyłącznie służyć szybkiemu bogaceniu się firmy zarządzającej stokiem, a nie komfortowi i zadowoleniu narciarzy.
Szkoda bo Laworta to zdecydowanie najlepsze miejsce do śmigania na nartach w Bieszczadach.
Jeśli chodzi o powiedzmy 2-dniowy pobyt "w tygodniu" może być. Na tydzień chyba bym się nie zdecydował.
Laworta jest do kupienia, może ktoś się skusi 8-)
Jesli chodzi o Ustrzyki Dolne to faktycznie lepszy od Gromadzynia. Poczatek troche trudny i stresujacy. Pozniej w miare rowne nachylenie i radzilbym bokami bo tam wiecej puchu niz lodu.
Krzeselko to wygoda ale i swoje tez kosztuje bo ceny to tam nieziemskie.
Ja osobiscie polecam odwiedzic wszystkie wyciagi w okolicy , a w szczegolnosci polecam Karlikow.
W miare tanio.
W miare rowne nachylenie stoku na calej dlugosci.
Orczyk troche przedpotopowy ale szybki i nie meczacy jak na Weremieniu gdzie po plaskim cie prawie ciagnie.
Taki maly myk dla forumowiczow. Na koncu trasy przejezdzasz ZA stacja dolna i pchasz sie na kolejke po drugiej stronie. Przewaznie polowa tyle ludzi co po stronie baru a czasem nawet nikogo.
POlecam.
Hotel Laworta ponownie wystawiony na sprzedaż
http://www.monitorurzedowy.pl/oglosz...,id:12782.html
Spałem kilka dni w Laworcie, nie pamiętam dokładnie kiedy, ale musiało to być pod koniec ubiegłego... wieku ;) . Trochę miał siermiężny wygląd wtedy.