-
Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Przyszedł czas na kolejny jesienny wyjazd razem z Bobem i Hontas na Ukrainę. To już w sumie czwarta jesień spędzona na wspólnej karpackiej włóczędze. Zaczynamy klasycznie czyli spotkanie w Przemyślu, busik do Medyki, granica, marszrutka do Lwowa. Wszystko w szybkim tempie bo chcemy zdążyć na pociąg do Rachowa. Jako że wszystko przebiegło w miarę sprawnie na dworcu jesteśmy na 1h przed odjazdem. Bilety kupione, idziemy na peron gdzie stoi już nasz "pojezd". Pani konduktor bilety sprawdziła można więc zająć swoje miejsca w przedziale typu "plackarta". Jeszcze tylko ponad 8h jazdy i jesteśmy u celu, uff. Okna klasycznie nieotwieralne a na zewnątrz raczej letnie temperatury. Hontas wyciąga piersióweczkę z aroniówką, to popijając to leżąc turlamy się w stronę Rachowa. W naszym "przedziale" podróżuje również młoda ładna ukrainka typu "lola". Jeśli nie śpi to patrzy w lusterko lub piłuje paznokcie. Do Rachowa dojeżdżamy około północy. Szukamy turbazy "Tisa", dostajemy 3 osobowy pokój, spać...
DZIEŃ PIERWSZY:
Turbazę opuszczamy około 9.00. Jest niedziela więc miasteczko lekko uśpione. Jest mglisto ale to tylko mgła w dolinie, prognozy pogody są dobre. Odnajdujemy właściwą dolinkę gdzie rozpoczyna się szlak na płaj bliźnicki i zabawy czas zacząć czyli pod górkę. Kości zastane, toboły ciężkie więc jak to bywa początki trudne.
http://s1.bild.me/bilder/030611/6875...achowem800.jpg
Wznosimy się coraz wyżej mijając kolejne gospodarstwa, jedno było szczególnie ciekawe, musi należeć do jakiegoś "kolekcjonera" któremu wszystko się przydaje.
http://s1.bild.me/bilder/030611/5748...achowem800.jpg
Cywilizacja powoli zostaje za nami, dookoła proste wiejskie życie.
http://s1.bild.me/bilder/030611/2430...achowem600.jpg
Ostatnie zabudowania gospodarskie znajdują się wysoko ponad doliną. W końcu wychodzimy z mgły i pojawiają się widoki. W dole Rachów:
http://s1.bild.me/bilder/030611/4591...__nicki800.jpg
Ciągle zdobywamy wysokość. Mijamy kolejne koliby pasterskie.
http://s1.bild.me/bilder/030611/3104...__nicki800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/2684...__nicki800.jpg
Słońce zaczyna dawać w kość. Kurde, po to wolę jeździć jesienią aby unikać letnich temperatur. Osiągamy grzbiet bocznego ramienia Świdowca, zaczyna nam burczeć w brzuchach, dochodzimy do wieży przekaźnikowej i chronimy się w cieniu. Czas coś wrzucić na ruszt. Z górki roztacza się widok na pasmo Świdowica z najwyższą Bliźnicą. Kilkadziesiąt km połoniny.
http://s1.bild.me/bilder/030611/9998...__nicki800.jpg
Mijamy kolejne pipanty i połoninki, mijamy gospodarstwo "Pierieliesok" gdzie można przekimać i po 6h marszu dochodzimy do ruin staji pasterskich. Jak na pierwszy dzień wystarczy. Niedaleko jest woda. Zostajemy.
http://s1.bild.me/bilder/030611/4482...__nicki800.jpg
Słońce jeszcze wysoko a cienia brak, nakładam świeżo uprany podkoszulek dla ochłody. Leżakujemy na połoninie. Mijają nas dwa samochody terenowe na czeskich blachach, rajdzik po połoninach. Potem jeszcze motocykl crossowy.
Panoramka w kierunku granicy Rumuńskiej. Ktoś rozpoznaje szczyty?
http://s1.bild.me/bilder/030611/6463...__nicki800.jpg
Rozbijamy namioty. Okazuje się że nie mam jednych rurek, cholera musiały zostać w domu jak naprawiałem namiot. Całe szczęście że to pałąk do napinania przedsionka. Kombinuję czym go zastąpić, pada na kijki trekingowe Hontas, dają radę jako maszty. Pierwszy raz w górach przydały mi się kijki trekingowe :)
Zapada zmrok, pijemy aroniówkę Hontas co by za dużo nie niosła dnia następnego. Z lenistwa nie chce nam się rozpalać ogniska, jest ciepło, gapimy się w gwiazdy. Spać...
C.D.N.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Gwoli doprecyzowania pewnej kwestii już na początku Twojej relacji, ponieważ dostałem już pytania w tej sprawie. Zasadniczym kryterium przy każdorazowym wyborze miejsca na nocleg, podczas calej tej wyprawy była dostępność wody pitnej. Podczas poprzednich naszych wypraw było stosunkowo łatwiej z wodą. Warunki pogodowe obecnej wyprawy, czyli słoneczna i bezdeszczowa aura (akurat dla mnie to jeden z głownych plusów tej wyprawy) spowodowały, że wody tej, w większej ilości, nie było łatwo znależć. Ale zawsze udawało się - na kazdym naszym popasie jakies tam mikrożródelko było, w przyzwoiej odległości od obozowiska. Umożliwiało to nam zawsze ugotowanie zupek błyskawicznych czy też przygotowanie wymaganej ilości herbaty (bo wbrew pozorom-nie piliśmy wyłącznie tych napojów najsmaczniejszych , czyli skoncentrowanych )
Bob
-
1 załącznik(ów)
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
Panoramka w kierunku granicy Rumuńskiej. Ktoś rozpoznaje szczyty?
Owszem :-) :
P.S. Widzę, że Wam pogoda też dopisała...
Załącznik 25559
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Dzięki Luki za opis szczytów.
DZIEŃ DRUGI:
Wyłażę z namiotu przed świtem. Idę pogapić się na wschód słońca nad Czarnohorą.
http://s1.bild.me/bilder/030611/3364...__nicki800.jpg
Herbatka, śniadanko, klasyczny poranek.
http://s1.bild.me/bilder/030611/1629...__nicki800.jpg
Toboły spakowane, ruszamy w kierunku Bliźnicy. Wkrótce żar znowu leje się z nieba, żadnego wiaterku dla ochłody, do tego widoczność dzisiaj jest słaba, powietrze zamglone.
http://s1.bild.me/bilder/030611/5780...__nicki800.jpg
Bliźnica coraz bliżej ale nie zamierzamy wchodzić na szczyt. Pójdziemy drogą trawesującą.
http://s1.bild.me/bilder/030611/9622...__nicki800.jpg
Na trawersie uzupełniamy wodę. Góry są wysuszone przez tą pogodę więc i wody sporo mniej. Jako że droga trawersująca nie wchodzi na grzbiet a ścieżki żadnej nie widać to wspinamy się na dzikusa po połoninach na przełączkę za Bliźnicą. Mocno upierdliwe podejście.
http://s1.bild.me/bilder/030611/4309...__nic__800.jpg
W końcu osiągamy grzbiet pod Bliźnicą. Gorgany niby niedaleko a ledwo widoczne przez tą pogodę.
http://s1.bild.me/bilder/030611/8979...__nic__800.jpg
No to dalej Świdowcem idziemy. Rzut okiem za siebie na Bliźnicę.
http://s1.bild.me/bilder/030611/6539...__nic__800.jpg
Mijamy najbardziej ucywilizowaną część Świdowca z wyciągiem i niedalekim hotelem/schroniskiem "Drahobrat". Drahobrat - Bliźnica, Bliźnica - Drahobrat to taki tutejszy deptak. Przy kolejnym źródełku spotykamy 2 ukraińskich turystów z plecakami. Z Hontas założyłem się ilu turystów spotkamy na całej wyprawie. Ja stawiałem na 7, Hontas na 5. Mamy już za sobą 6h marszu więc czuć już w kościach kilometry a trzeba jeszcze trochę przejść. Nie ma letko.
http://s1.bild.me/bilder/030611/9533...idowiec800.jpg
Po kolejnych 2h marszu, ok godz. 17.00 rozbijamy obóz nad jeziorkiem.
http://s1.bild.me/bilder/030611/5405...idowiec800.jpg
Napojeni i najedzeni leżymy na trawie przy świecach i raczymy się nalewkami które taszczę z Polski. Gwiaździste niebo daje po oczach. Sen.
C.D.N.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
i raczymy się nalewkami które taszczę z Polski.
o widze ze jest wiecej desperatow co po ukrainskich gorach nie tylko wode taszcza w plecakach :-)
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
o widze ze jest wiecej desperatow co po ukrainskich gorach nie tylko wode taszcza w plecakach :-)
Wody jak nie muszę to nie niosę ale dla dobrej nalewki zawsze znajdzie się miejsce :D
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
DZIEŃ TRZECI:
Klasycznie wstaję o świcie bo już dłużej mi się nie chce leżeć w namiocie. Zapowiada się kolejny dzień pięknej pogody.
http://s1.bild.me/bilder/030611/1996...idowiec800.jpg
Ruszamy dalej Świdowcem. Jest ciepło a wręcz gorąco. Czasami zawieje jakaś błogosławiona bryza. Widoczność jest zdecydowanie lepsza niż dzień wcześniej.
http://s1.bild.me/bilder/030611/1188...idowiec800.jpg
Przez Świdowiec leci wyznakowany szlak przez zapaleńców z Czech, Polski, Ukrainy itd. Jak widać bez znaków żyć się nie da. Oglądamy te poustawiane od czas do czasu drogowskazy i już na pierwszy rzut oka nie podobają nam się czasy przejść, są zawyżone i to miejscami mocno. Widać że komuś się nie chciało iść piechotą tylko pewnie jechał jeepem a czasy wziął "na oko". Taki straszak na niezdecydowanych turystów ;)
http://s1.bild.me/bilder/030611/3580...idowiec800.jpg
Jeziorko pod todiaską.
http://s1.bild.me/bilder/030611/8605...idowiec800.jpg
Świdowieckie stoki.
http://s1.bild.me/bilder/030611/4157...idowiec800.jpg
W połowie dnia dopada mnie kryzys. Problem ze stopami. Niby nowe buty ale wygodne nigdzie nie obcierają, brak obtarć i odcisków za to boli mnie podeszwa stopy, taka obita jakaś. Im dalej tym gorzej. Do tego dochodzi oszczędność wody bo nie mam jej za wiele. Coraz częściej towarzysze muszą na mnie czekać co jakiś czas bo się wlokę :(
http://s1.bild.me/bilder/030611/2053...idowiec800.jpg
Wdrapujemy się na ostatni większy pipant Świdowca, Tempa 1635m, teraz "już tylko" kilkanaście km bocznym ramieniem i jesteśmy w Ust-Czornej :)
Szukamy miejsca na biwak z wodą.
http://s1.bild.me/bilder/030611/5267...idowiec800.jpg
Dochodzimy do niewielkiej ale mocno wciętej przełęczy na skraju lasu. Szukamy wody. Jak się okazuje po oby stronach grzbietu są małe źródełka. Rozbijamy obóz. Uff, to był ciężki dzień. Ognicho, herbatka, żarełko, ostatnie nalewki z plecakowych zapasów, regeneracja stóp cudownymi maściami. Sen.
C.D.N.
-
Re: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
błąd wkradł- jezioro pod Dogjaską, czyli jezioro Dogjaska o ile dobrze pamiętam
-
Odp: Re: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
kasia laszlowa
błąd wkradł- jezioro pod Dogjaską, czyli jezioro Dogjaska o ile dobrze pamiętam
Może być i Dogjaska. Ja tam od zawsze słyszałem i używałem Todjaska. Zresztą w wielu miejscach się spotyka "Todjaska" jak np. w wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Świdowiec
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
może być i Dodiaska ;) czekam na kontynuację
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
DZIEŃ CZWARTY:
Poranek na obozowisku.
http://s1.bild.me/bilder/030611/6820...idowiec800.jpg
Dzisiaj mamy w planach lajtowy dzień. Dojść do Ust-Czornej. Nie spiesząc się składamy graty. Bob pożycza mi zapasowe wkładki do butów które rozwiązują problemy ze stopami, dzięki ci Bob!! Czas w drogę.
http://s1.bild.me/bilder/030611/3737...Czornej800.jpg
Zbliżając się do cywilizacji czujemy z Bobem już zapach piwa w powietrzu. Po 3h marszu docieramy w końcu do szosy w dolinie. Mijany sklepik niestety zamknięty, ale wita nas za to wspaniała ukraińska twórczość ludowa.
http://s1.bild.me/bilder/030611/8683...-Czorna600.jpg
Do centrum Ust-Czornej jeszcze z 1,5km asfaltem. Mamy wrażenie że jest ze 30 st. na słońcu, praży niemiłosiernie. W końcu możemy usiąść przy sklepiku w cieniu i napić się złocistego zimnego płynu.
http://s1.bild.me/bilder/030611/9656...-Czorna800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/2176...-Czorna800.jpg
Reszta dnia upływa na kulinarnym rozpasaniu łącznie z lodami w pucharkach :) Bob wynajduje kwaterę "U Andrija". Śpimy dzisiaj w cywilizacji. Kwatera jest ładna, śmiało można polecić.
http://s1.bild.me/bilder/030611/9389...-Czorna800.jpg
C.D.N.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
W tym roku byliśmy w Ust-czornej i mieliśmy małe przeboje cenowe z noclegami(może wyglądaiśmy na kasiastych-ha!) ile wzieli od was za nocleg "U Andrija"?
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Koniec końców i my za 70 uah kwaterę znaleźliśmy ale byli tacy co i 200 chcieli.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
A czemu tak drogo ?
Na Krymie 40-50.
Nie w hotelu, ale w przyzwoitych warunkach, z prysznicem.
Tak mi się widzi, że to są nieprzewidziane,a le dość oczywiste skutki znakowania szlaków.
B.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Tak mi się widzi, że to są nieprzewidziane,a le dość oczywiste skutki znakowania szlaków.
B.
niestety chyba tak bo przeżyliśmy w Ust-czornej jeszcze kilka niemiłych rozczarowań i mieliśmy nauczkę żeby pytać o ceny z góry(trafiliśmy jednak na miłych ludzi ,których mogę polecić jakby ktoś chciał mieć pewny nocleg mam ich adres i telefon)
w Rachowie w turbazie spaliśmy za 65 uah,rok temu w Zaroślaku na lewiźnie za 40 uah się udało.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
A Jozif ile Wam krzyknął?
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Nie dotarliśmy do niego ale miejscowi mówili ,że tam też drogo.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
A jaki jest teraz kurs hrywny w sumie?
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
A jaki jest teraz kurs hrywny w sumie?
http://kantory.pl/kursy/uah/
W wakacje było trochę mniej, w Przemyślu 1 UAH = 0,38 zł.
B.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Tak mi się widzi, że to są nieprzewidziane,a le dość oczywiste skutki znakowania szlaków.
.
nieprzewidziane????
namalowany szlaczek= coraz wiekszy tłumek kasiastych turystów biegnie za znaczkami= miejscowi doją tłumek
smutne ale prawdziwe... jedyna nadzieja w drwalach- gadalam z niektorymi i cos w tym jest ze lubia wycinac zwlaszcza te drzewa z ciapkami ;)
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
mnie szlak do Ust Czornej bardzo pomógł, szczególnie, że w nocy lało i mgły niemiłosierne. Wydeptanych ścieżek nie było widać
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
kasia laszlowa
Wydeptanych ścieżek nie było widać
Taki byl kiedys urok ukrainskich karpat.. ze sie wedrowalo we mgle bezdrozem i korytami potokow.. Jechal ten, kto to lubiał.. a jak ktos chcial chodzic po sznurku to jechal w beskid sląski..
A jak sie zachcialo beskidzki sposob wedrowki wprowadzac i na wschodzie to nie ma sie co dziwic ze niedlugo i ceny w pensjonatach i traktowanie turysty bedzie zblizone..
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
nieprzewidziane????
Źle się wyraziłam.
Być może nie przewidziane przez Polaków i Czechów, którzy przyjeżdżają tam znakowac szlaki, zaś przez miejscowych przewidziane na pewno.
W końcu o to im chodzi aby zarabiać na turystach - i trudno im się dziwić.
B.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
skoro ceny coraz wyższe, nie ma też konieczności korzystać z pensjonatów. Można w okolicy wsi biwakować. Biedni są, mają możliwość troszkę zarobić, to korzystają
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
DZIEŃ PIĄTY:
Opuszczamy kwaterę i Ust-Czorną i z reklamówką winorgon atakujemy połoninę Krasną.
http://s1.bild.me/bilder/030611/6887...-Czorna800.jpg
Podejście na grzbiet jest proste, biegnie lekko pod górę leśną drogą z zawijasami. W cieniu idzie się przyjemnie, gorzej w słońcu.
http://s1.bild.me/bilder/030611/6033...Krasn__800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/5442...Krasn__800.jpg
Po kilku godz. osiągamy grzbiet. Dochodzimy do bajorka przy którym znajdujemy niewielkie źródełko. Mija nas pan z kijem i dwoma wierzchowcami. Pytamy o wodę w dalszej części Krasnej. Potwierdza nasze przypuszczenia o problemach z wodą. Decydujemy się zostać na biwak przy bajorku. Błogie leżakowanie na połoninie, niedaleko stoi i straszy turystyczny drogowskaz "Kołoczawa 15h". Jakoś mu nie wierzymy.
http://s1.bild.me/bilder/030611/5779...-Krasna800.jpg
Niedługo przed zmierzchem spotykamy troje ukraińskich turystów. Pytają o wodę i idą dalej. Wkrótce zaczyna się ruch samochodowy na grzbiecie, samochody zwożą zbieraczy jagód/borówek. Taka przejażdżka to lepsze niż lunapark z tymi stromymi zjazdami i podjazdami.
http://s1.bild.me/bilder/030611/7573...-Krasna800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/2249...-Krasna800.jpg
Zachodzik:
http://s1.bild.me/bilder/030611/8224...-Krasna800.jpg
Wieczór spędzamy przy ognisku i przy jakimś ziołowym balsamie :)
http://s1.bild.me/bilder/030611/8377...-Krasna800.jpg
C.D.N.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
Taki byl kiedys urok ukrainskich karpat.. ze sie wedrowalo we mgle bezdrozem i korytami potokow.. Jechal ten, kto to lubiał.. a jak ktos chcial chodzic po sznurku to jechal w beskid sląski..
A jak sie zachcialo beskidzki sposob wedrowki wprowadzac i na wschodzie to nie ma sie co dziwic ze niedlugo i ceny w pensjonatach i traktowanie turysty bedzie zblizone..
Dlatego zeszliśmy jakąś końską dróżką,obstawiając gdzie wyjdziemy -chociaż taka namiastka przygody.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
wadera
Dlatego zeszliśmy jakąś końską dróżką,obstawiając gdzie wyjdziemy -chociaż taka namiastka przygody.
:-D
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
piękne widoki... nalewkę w czym transportowaliście? szkło raczej odpada, zbędny ciężar... ;) no i może sie stłuc :)
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
Kusto
piękne widoki... nalewkę w czym transportowaliście? szkło raczej odpada, zbędny ciężar... ;) no i może sie stłuc :)
Ja miałem w półlitrowych plastikowych butelkach po wodzie mineralnej. Hontas podobnie + aluminiowa butelka turystyczna :)
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
Kusto
szkło raczej odpada, zbędny ciężar... ;) no i może sie stłuc :)
a my durni szklo po gorach nosimy... acz to jest zawsze problem bo faktycznie zbedny ciezar ale jakos mam wrazenie ze alkohole o mocy wiekszej od wina to dziwnie z plastiku smakuja.. moze to dobry pomysl z ta aluminiowa butelka? skad sie taka bierze? jest duzo lzejsza od szkla? na szczescie moj plecak jak sie duzo szkla wlozy to czasem dostaje nóżek i sam po gorach chodzi ;)
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Buteleczka balzamu właściwie nic nie waży. :wink:
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
DZIEŃ SZÓSTY:
O 2.00 budzi mnie deszcz, hmm, no nic zobaczymy co będzie rano. Zaraz potem przez zamknięte powieki dostrzegam błysk, burza??, wyczekuję na jakiś grzmot ale cisza. Ponowny błysk ale dłuższy, to nie burza, słyszę silnik, ktoś sobie robi nocne rajdy po połoninie. Chwila ciszy po czym wehikuł się oddala. Zasypiam.
Budzę się o świcie, wyglądam przed namiot, mleko. Deszcz nie pada. W nocy zmienił się wiatr i wieje z północnego wschodu. Dzisiaj musimy wcześniej wyjść, czeka nas długi marsz do Kołoczawy. Z czasem pogoda się lekko poprawia tzn. zaczyna coś być widać i gdzieś przez chmury nawet prześwituje słońce.
http://s1.bild.me/bilder/030611/5557...-Krasna800.jpg
Pakujemy się i w drogę.
http://s1.bild.me/bilder/030611/5032...-Krasna800.jpg
Wzdłuż grzbietu połoniny Krasnej radośni inżynierowie poprowadzili rurociąg a co za tym idzie grzbiet należy bodajże do najbardziej rozjeżdżonych w Karpatach Ukraińskich. Do tego dochodzi duża ilość butelek "pet" spotykanych przy drodze. Te przykre aspekty rekompensuje nam cała reszta otoczenia.
We mgle słyszymy silnik i po chwili wyłania się zjeżdżający z góry samochód ze zbieraczami.
http://s1.bild.me/bilder/030611/1473...-Krasna800.jpg
Wysypuje się z niego z 15 szt. osobników i rozłażą się po zboczach.
http://s1.bild.me/bilder/030611/7522...-Krasna800.jpg
Idziemy dalej i wkrótce doganiamy wczorajszą trójkę ukraińskich turystów. Nasza sympatia do nich prysła kiedy idąc za nimi jeden młodzian dopija wodę z butelki i jebudu ją w trawę. Buraczana turystyka.
http://s1.bild.me/bilder/030611/3628...-Krasna800.jpg
Pasmo Krasnej jest dosyć męczące do przejścia, trawersów niewiele, na każdego kolejnego pipanta trzeba się wdrapać, 100m w dół, 100 w górę i tak co chwilę...
http://s1.bild.me/bilder/030611/1466...-Krasna800.jpg
Widzimy już Kołoczawę i przełęcz Przysłup. Przed nami kolejne podejście na które nie mamy ochoty. Wybieramy niewielką ścieżkę lecącą trawersem, gdzie dojdziemy tam dojdziemy.
http://s1.bild.me/bilder/030611/1983...-Krasna800.jpg
Ścieżka doprowadza nas do górnej części Kołoczawy, wiele starych ładnych domów.
http://s1.bild.me/bilder/030611/2827..._oczawa800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/5675..._oczawa800.jpg
Siadamy przy sklepie, pijemy piwo i czujemy jak te 8h marszu dało nam w kość a do centrum wsi jeszcze z 5 km. Wieś jest ładna, dzieciaki wołają do nas "ahoj", biorą nas za Czechów czy pozostałości po tym że to były czechosłowackie tereny? Ale co by nie było zbyt pięknie, potok płynący przez wieś jest strasznie zaśmiecony. Kulminacją jest wielka sterta śmieci w centrum przy sklepie i świątyniach.
Po 9h godzinach marszu w końcu dochodzimy do celu, lekko padamy na twarze, zatrzymujemy się w gospodo-noclegowni "Cetnicka Stanice".
Piwko, kolacja, coś mocniejszego i spać.
http://s1.bild.me/bilder/030611/7091..._oczawa800.jpg
C.D.N.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Fakt... z tym zaśmieceniem to pewnie jest tak jak u nas wyglądało to 15 lat temu po wsiach (mam rodzinę w opoczyńskim przepiękna wioseczka to była, trochę się zmieniła, pamiętam jak w centralnej części stał duży kontener z którego się wysypywało to plastikowe znosidło...) czyli koniec początku ery plastikowych butelek ;), a początek jeszcze większej ilości plastiku wszędzie...smutne... tam widoki piękne, to tak nie razi :)... tylko na nieszczęście momentami, tak jak opisujesz, cóż...
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Nigdy nie zapomne opowiadan moich rodzicow jak to wedrowalo sie kiedys i nie walalo sie tyle smieci- bo kazdy sloik, butelka czy foliowa torba byly na wage zlota i kazdy zabieral po biwaku ze soba. No i butelki mozna bylo oddac do skupu- wiec kazdy zbieral, nawet nie swoje ;) Juz nie mowiac o kolorowych reklamowkach, ktore mozna bylo za kupe kasy sprzedac na wycieczce za wschodnia granice.. A teraz to wszystko lezy i lezec bedzie przez tysiac lat..
https://picasaweb.google.com/1100072...59504094508194
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
Wieś jest ładna, dzieciaki wołają do nas "ahoj", biorą nas za Czechów czy pozostałości po tym że to były czechosłowackie tereny?
Myślę, że dzieci raczej nie sięgają pamięcią tak daleko wstecz :-). To wynik raczej masowego napływu turystów z Czech - nie rzucili się Wam oni w oczy w Kołoczawie, a zwłaszcza w Czetnickiej Stanicy? Bo kiedy my tam byliśmy w sierpniu, to Czechów było za trzęsienie. No, chyba że to już wrzesień zrobił swoje i Czechów wymiotło...
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
Cytat:
Zamieszczone przez
luki_
Myślę, że dzieci raczej nie sięgają pamięcią tak daleko wstecz :-). To wynik raczej masowego napływu turystów z Czech - nie rzucili się Wam oni w oczy w Kołoczawie, a zwłaszcza w Czetnickiej Stanicy? Bo kiedy my tam byliśmy w sierpniu, to Czechów było za trzęsienie. No, chyba że to już wrzesień zrobił swoje i Czechów wymiotło...
Gdy my byliśmy była grupa 4 czechów, nasza trójka i rano w łazience spotkałem polaka (dwójka była) chyba też spali.
-
Odp: Karpaty Wschodnie - wrzesień 2011
... Czekamy na ciąg dalszy, kontynuuj ;)