polowania z kuszą i łukiem są zabronione,podobnie jak wnyki i wszelkie pułapki na zwierzynę. Sredniowiecze nie jest zabronione...
Wersja do druku
polowania z kuszą i łukiem są zabronione,podobnie jak wnyki i wszelkie pułapki na zwierzynę. Sredniowiecze nie jest zabronione...
Beda strzelac do NASZYCH ... to i my do nich postrzelajmy!!!
pozdrowienia dla wszystkich i partyzantow!!! Z BOHOM!!!
Byłem u znajomych którzy jeżdżą do Azji,no i zobaczyłem fajną kolczatkę.Okazuje się że tam gdzie są wilki,wszystkie psy pasterskie są w takie kolczatki wyposażone(kolcami na zewnątrz).No i po problemie,wilki nie są w stanie zabić tak uzbrojonego psa.To chyba znacznie lepsze rozwiązanie niż odstrzał wilków.
Podobne rozwiązanie widziałam na Ukrainie, w Libuchorze. Taka 2 cm sztaba z kolcami jako obroża. Oczywiście z kolcami na zwenątrz.
Jak zwykle podaję tylko fakt, bez wyrażania swojego stosunku do sprawy.
W nocy z soboty na niedzielę, w centrum Wetliny (100 m powyżej szkoły) wilki zagryzły ciężarną (czy to się tak nazywa ?) łanię. Niewiele z niej zostało.
A może jeleniom, przy wstępie do wsi, zakładać reklamowaną tu kolczatkę ?
No nie zaskoczyłeś mnie. Z tego co wiem znaczną część wilczego pożywienia stanowią jeleniowate. Wilki nie żywią sie roślinkami tylko mięsem. Czasami pożerają nieostrożnych turystów w Bieszczadch. Ale o tym ciii.
Dziękuję Ci Lucynko za uświadomienie mnie czym się żywią wilki. Nigdy bym nie przypuszczał, że jeleniowatymi.
Tylko taki drobiazg - sens tej informacji był zgoła inny. Chodziło o to, że w "centrum Wetliny" i w dalekim domyśle, czy aby naturalna równowaga pomiędzy drapieżnikami i ich pożywieniem w bieszczadzkich lasach nie została aby ciut zakłócona ?
Pozdrowienia i szacunek dla zdecydowanej większości spraw, które robisz i opisujesz na forum.
Dziękuje za uznanie.:oops:
Fakt równowaga dawno została zachwiana. Przyczynił się do tego człowiek. Przepraszam za sarkazm. Powiedzmy tak jestem fanatykiem, a z fanatykami nie dyskutuje się.:wink:
Miej litość wystrzelać ekologów. Pod jednym warunkiem weźmiesz moje koty i psa kretyna na utrzymanie. Z tego co kojarzę znamy się w realu, lubisz koty, a Borys może być pożywieniem dla wilków.
A na poważnie wałkowaliśmy ten temat tak długo, że wydaje mi się iż wykorzystaliśmy wszystkie argumenty. Przede mną szkolenie w ramach interpretacji przyrody o wilkach. Mam nadzieję, że pan Śmietana trochę rozjaśni mi w głowie. Koledzy biolodzy z którymi szkolimy się maja zdania podzielone. Wszyscy podkreślają jedno. W ostatnich latach pozyskano zbyt dużo jeleni, brakuje pokarmu dla wilków. Z tego co wiem populacja wilków zbytnio nie powiększyła się, spadła za to populacja jeleni.
Co do kolczatek: czy robia tez takie dla np...jamnikow? ;)
Pozdrawiam
Demonizowanie wilków (np wilkołaki) zaczynalo się w śreniowieczu i tego nie warto kontynuować. Demonem prawdziwym,choć żalosnym jest czlowiek.
I taka jest prawda - marekm. Zdrówko!
dla jacekp: widywałem coś takiego na jamnikach,dawno temu,dzis jamniki,jak to się mówi,nie wychodzą spod szafy. Warto by kolczatkami chronić jamniki myśliwskie,no ale jesli taka rura sama lezie do cudzej nory,to moze się spodziewać najgorszego:-) .
Bardzo cenna inicjatywa przez to że pochodzi od tubylców.Nieszczęściem by było podpięcie się ludzi z zewnątrz-nie dość że ktoś mógłby próbować ją przejąć,ale też zwolennicy odstrzałów mogliby podważać jej szczerość(...wy nie z Bieszczad,więc nie wiecie jak tu jest naprawdę...itp)
Co do mnie,to nie zamierzam się nigdzie "podpinać". Zastanawiam sie tylko,czy każda inicjatywa musi mieć "ojczyznę"? Pozdrawiam.
Te kolczatki, to wynalazek prawie tak stary, jak pies pasterski i metal ;-) . Natomiast pewnym novum są kryzy, zakładane owcom na szyję, plastikowe, tanie i ponoć skuteczne, jak wykazują doświadczenia hodowców w tych krajach, w których hodowla owiec nadal ważną gałązką gospodarki narodowej jest. Podobne do tych, jakie weterynarze zakładają pieskom, coby nie zrywały sobie opatrunków itp. Ale trwalsze, zabezpieczające nawet przed większymi drapieżnikami, aniżeli wilk. Niewątpliwie ("ej góry nase góry'), kierdel tak wyekwipowany :-) nie wygląda romantycznie.
Oczywiście że nie.Nie wyobrażam sobie żeby w sprawie dol. Rospudy protestowali mieszkańcy Augustowa-chyba by zostali zlinczowani(kto był w ostatnich latach w Augustowie to wie jaki tam panuje horror),więc protest organizowały "siły zewnętrzne".W sprawie wilków też protestują różne organizacje "bez ojczyzny".Ale w tym wypadku tubylcy mogą mieć decydujący głos.W końcu pasterstwo uprawia mały odsetek z nich,a z turystyki żyje coraz więcej.
Rzymianie np zakładali psom kolce podczas psich walk.
Gdyby liczyc na dobrą wolę mieszkańcow Augustowa,to Rospuda zostałaby już zrównana przez traktory a premier czy prezydent mogliby wydac rozkaz zasadzenia 3oo ooo drzew "gdzie indziej". Proszę sobie wyobrazić,że wycinamy Bialowieżę, a drzewa sadzimy w innym miejscu. Antylogika do potęgi.Wyjscie w tym i wielu innych przypadkach jest jedno: przywrócić funkcje PKP i urzeczywistnić hasło "tiry na tory",nie tylko u nas. W przeciwnym razie zostaniemy rozjechani. Każda nowa "via baltica" to nowy problem,bo producenci aut i ciężarowek myślą kategoriami "po nas choćby potop".Pozdrawiam.
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll...47/0/FRONTPAGE suuuper :) Fachowcy z sejmu ruszają do akcji...
Tia... A jak mój chomik zginie rozdeptany przez krowę rolnika, to kto mi zapłaci za zwierzę gospodarskie?:O
Bida, oj bida. Głupota i 'postęp' szaleją w kraju co raz bardziej:(
Derty
No cóż,okazuje się że w PO też bywają głupole...Jaką niby rolę pełni w gospodarstwie pies? Hoduje się go na mięso czy się go doi? Tak tylko pytam,bez odbioru.
Tia biedne psy. Będzie można na nich zarobić. Zamiast szczeniaki do rzeczki to podchować i do lasu na żer wilkom. Zamiast starego psa kołem po głowie to do lasu itd. itd.
hej:)
I już jest kolejna nisza w 'gospodarce' narodowej:D Brawo, brawo!! Zakładam fabrykę psów do pożerania przez wilki:D O dzięki wam wilki cudowne! Nie zaznam teraz głodu, nie zaznacie i wy:D A podatnicy...cóż... trzeba wiedzieć kogo wybierać na posłów:P
D.
dla hodowców psów jako karmy dla wilków bedą pewnie doplaty z Unii Europejskiej,nic - tylko hodować.
sąsiadka ma jamnika co się wabi tak jak ja. Plugawa sąsiadka stanowi integralną część lokalnych wspólnot mocherowych. Jak bym tak zabrał wentyla w Bieszczady.....
NIby bez odbioru, a zdziwiłbyś się. Opowiastki o pożeranych w Azji psach znalazły swoje realne odbicie w ojczyźnie naszej. Niedawno słyszałem o jakimś lokalnym kucharzu, co pitrasił smalec z kejtrów. Pomysłowy przedsiębiorca zamiast nagrodę dostać za rozwiązanie problemu obstanych ulic, głodu, i rozwój sztuki kulinarnej- ma dostać wyrok za znęcanie się nad zwierzętami.
coz, jakby zrobil smalec ze swinki lub krowki byloby ok.. widac sa zwierzeta lepsze i gorsze..
Dla ludzi spoza Wielkopolski, kejter - pies, kundel. :wink:
Przypomniano tu smakowite słowo z gwary wielkopolskiej: kejter. Dzięki! Co do innych problemów poruszonych ,to jamnika i moher najlepiej do lasu na wilczy trop i zostawić,problem z glowy. Na pytanie,po co trzyma sie psy,odpowiedź prosta: do bicia przez pana stworzenia (nie pisze przez duze P,żeby ktos sobie nie pomyślal... A w rzAzjaci uwoielbiają eczy samej czesto nie wiemy co jemy w knajpie.Azjaci jadają psy bez oporu,.podopbno najbartdziej im smaczny,gdy zywcem odarty ze skóry,oj ludzie ludzie co z nich za ludzie! Pozdrawiam.
pisałem o psach,a wkradł się byk,przepraszam wszystkich czytajacych!
Medialny ciąg dalszy:
http://tvp.pl/400,20070522501762.strona
Cytat:
W obronie wilków
Zwłaszcza, że wilki zagryzły w tym roku już kilkadziesiąt zwierząt na Podkarpaciu. W tej sprawie swoje zdanie wyraziła już sejmowa komisja ochrony środowiska.
Alicja Wosik
Tej zimy odstrzelono kilka sztuk
Tak było zimą tego roku. Zdesperowana grupa mieszkańców Wetliny i okolic zażądała odstrzału wilków, gdy zaczęły masowo atakować psy podwórzowe. Jak obliczają mieszkańcy, wilki zagryzły tam około 40 psów. Urząd Gminy doliczył się ponad 80 takich ataków w ciągu dwóch lat, dlatego przyłączył się do apelu pokrzywdzonych. Wśród mieszkańców gminy podniosły się jednak głosy także w obronie wilków. Grupa przyjęła nazwę Klubu Przyjaciół Dużych Drapieżników. Członkowie klubu twierdzą, że nie są ekologicznymi radykałami. Wśród klubowiczów są nawet ci, których dotknęły wilcze ataki. Klub chce zająć się przede wszystkim edukacją, bo jak podkreślają jego członkowie niewiedza jest źródłem niepotrzebnej paniki. Członkowie klubu zebrali ponad sześćdziesiąt podpisów i wysłali pismo do Ministerstwa Środowiska protestując przeciwko nakręcaniu "antywilczej" histerii. Takim obrotem sprawy są jednak zaskoczone władze gminy Cisna.
Renata Szczepańska, wójt gminy Cisna
-”uważam, że to stowarzyszenie i racjonalność jego działania na terenie gminy Cisna jest żadna.”
-„Dlaczego?”
-„Zajmuje się tyle przeróżnorodnych instytucji, jeżeli chce się działać społecznie, tudzież chronić czy pomagać, gdzie takie wsparcie by się przydało."
Na ostatnim posiedzeniu sprawą wilków zajęła się sejmowa komisja ochrony środowiska. Jej członkowie wystąpili z apelem do ministerstwa rolnictwa. Według różnych ocen w Bieszczadach i Beskidzie Niskim żyje od 200 do 400 wilków. Tej zimy minister środowiska zgodził się na odstrzał kilku sztuk.
bparde
Sejmokratom potrzebne są dla fasonu skóry dzikich zwierząt,ale kto tu jest bardziej dziki? A co rozumie wójt? Ze trzeba się "politycznie" podłożyć.Pozdrawiam.
bym nie przesadzał, skóry zwykłego wilka? no i nie pisałbym o "sejmokratach", a o Panach Posłach,(Senatorach), wybranych w demokratycznych bardzo wyborach, przez Naród Rzeczpospolitej ;-). Ale zmykam od polityki, bowiem forum jest apolityczne... (wspomnę tylko, że człek nie interesujacy się polityką, wyłączony, to, w pierwotnym, greckim znaczeniu tego slowa - "idiota").Pozdro.
"Skóra zwykłego wilka" to cenne trofeum miśliwskie. Jeden z najpoważniejszych, choć nie zawsze głośno wypowiadanych argumentów, by przywrócić odstrzał wilka. Oni tak mają, i to nie jest śmieszne, bo to na poważnie.
Wiem, że żyjemy w czasach i kraju, gdzie nie ma miejsca na swobodną, dziką przyrodę. Przyroda jest już mocno przetrzebiona i wymaga ochrony, również sterowania kierunkami rozwoju poszczególnych populacji. Brak naturalnych wrogów, szczepienia, powodują wzrost niektórych populacji ponad miarę. Inne zanikają. Wymaga to stałej, czujnej opieki, kontroli i czasem selekcji. Ale myśliwi najmniej się do tego nadają. Tzn do selekcji tak, ale nie do decydowania o niej. (chyba to zdanie jest w niezamierzony sposób dwuznaczne)
Pozdrawiam
Długi
Sejmokraci rzeczywiscie rządzą,gdy zatwierdzają to i owo podsuwane przez polityczne muły(toskrzyzowanie osła z poslem. tfu.osła z koniem czy tak jakoś}dlatego ważne jest,ile oslów glosuje na posłów,bo to posly-sejmokraty przyklepują wszystko co szkodzi resztkom przyrody,a taki poseł-osieł,tfu,poseł-macho zawsze marzy o wilczej skórze,która uswiadamia mu rozkosze władzy niszczenia ginących gatunków. Poza tym taki wilk,dajmy na to,to czerwony kapturek w porównaniu do polityka,ale cicho sza,polityka nie istnieje,skumbrie w tomacie bęc.
tylko tak napisałem o "zwykłym wilku", marzą się bowiem safari i skórki lwów, łebki nosorożców itp. jako trofea ... gdzie by tam coś do psa podobnego :sad: . Pozdro.