Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Przypadek Pablo potwierdza niestety regułę. Bieszczady są hiper, super uch, ach, ech - na 5 minut.
Na dłużej trzeba mieć pozabieszczadzkie źródło dochodu tak jak np. Pablo ma emeryturę i nie musi się już martwić o pracę.
Niestety wszystko sprowadza się do tematu pieniędzy, które są potrzebne zarówno przy dużych rzeczach jak np. zakup ziemi czy budowa domu, ale także w tych najmniejszych jak codzienne zakupy.
Potem ktoś napisze, że moje posty są takie same. Niestety Bieszczady nie są miejscem gdzie dosłownie materializuje się poezja jak się niektórym wydaje.
Nie twierdzę, że mieszkanie w mieście, szczególnie dużym jest takie super, ale trzeba umieć właściwie ocenić sytuację, a nie żyć jak dziecko w bajkowym świecie zielonych pagórków.
Gdyby było tutaj tak super jak się wielu osobom wydaje, to ludzie masowo osiedlaliby się w Bieszczadach, a nie tylko patrzyli jak z nich uciec.
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
Pozdrawiam ! ....każdy powinien znależć miejsce, gdzie mu jest dobrze.
Prawie jak bym swój życiorys czytał, z tym, że wylądowałem w Sudetach, moja żonka nie jest rozwódką;) Ale zgadzam się z Tobą - decyzja jest najważniejsza. I świadomość, że wejdzie się do zupełnie innego świata niż taka np stolica. Ja w stolicy odbębniłem 40 i kilka lat. Teraz robię rzeczy, których bym nie wymyślił w wielkim mieście w najlepszych snach. Żal mi czasem, że nie dałem rady w Bieszczady, ale wtedy byłem za cienki finansowo, żeby podołać wyzwaniom osadnictwa bieszczadzkiego. Tam rzeczywiście trzeba było jechać z wielgachną walizką pieniędzy na rozkręcenie. Tu przynajmniej tego uniknąłem, a teraz jestem na etapie szukania miejsca pod budowę domu:) Może nawet z wyśnionym sadem? A gdy skończą ałtostradę na wschód, wyprawka w Bieski będzie trwała kilka godzin - krócej niż kiedyś ze stolycy. Czyli do roboty Panie Robercie kresowiaku. Powodzenia na nowej drodze:)
Pzdr
Derty
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Przypadek Pablo potwierdza niestety regułę. Bieszczady są hiper, super uch, ach, ech - na 5 minut.
Na dłużej trzeba mieć pozabieszczadzkie źródło dochodu tak jak np. Pablo ma emeryturę i nie musi się już martwić o pracę.
niestety, Kolego, pudło !!! Zła diagnoza ....NIE JESTEM EMERYTEM !!! :mrgreen:...(jeszcze ? już ?? ...)
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Pablo ma emeryturę i nie musi się już martwić o pracę.
Jak mawiał Clint Eastwood: "You made my day" :-D
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
chętnie bym się wyprowadził w okolice Bieszczad ;)
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Pablo, a można wiedzieć z czego żyjesz ? Nie chodzi, żebym na prywatność Waści nastawał. Ale w jaki sposób zarabiasz tu w Bieszczadach ??
Mogłeś w stolicy np. kupić nieruchomości i żyjesz sobie z wynajmu. Oczywiście może bez szału, ale też bez wiązania końca z końcem i zastanawianiem się co wyrzucić z koszyka na zakupach w Biedronce.
Tomek, jak będziesz się nazywał Clint Eastwood to będziesz mógł tak mawiać pod publikę, bo w slangu oznacza to : sprawiłeś, że ten dzień jest wyjątkowy. Ot powiedzonko gościa, który całe życie zarabiał udawaniem kogoś innego.
Niestety w Bieszczadach się tak nie da i albo coś jesteś warty i coś potrafisz, albo te gierki momentalnie zweryfikuje rzeczywistość. Z resztą nie tylko Bieszczady, ale każde inne urocze zadupie ma "taką właściwość", że oddziela prawdziwego człowieka od zgrai lalusiów.
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Tomasz33
chętnie bym się wyprowadził w okolice Bieszczad ;)
Uwierz że nie Ty jeden.....:cry:
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Pablo, a można wiedzieć z czego żyjesz ? ......
niestety, nie udzielę Ci odpowiedzi...wybacz. Raz , że to grzebanie w osobistych sprawach ( PITu swego nie zamierzam publikować ) , dwa, że wielu akurat to nie wiele obchodzi. Nie zamierzam też niejako występować w programie pt. " Urzekła mnie twoja historia" etc etc. Myślę, ze w całych naszych tutaj rozważaniach , nie istotne jest Z CZEGO , lecz JAK.
Wszystko jest naszym wyborem. Nawet nasze biadolenie. Nie twierdzę, że akurat mój wybór jest ''dla każdego". Nie jest receptą na egzystencje w ogóle.
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Pablo, a można wiedzieć z czego żyjesz ?
Jak Ci tak źle, to co tam robisz? Jedź, gdzie lepiej, cały świat przed Tobą. Mój syn wyjechał do Londynu i jest zachwycony. Mój brat mieszka w Hamburgu, a kuzynka w Stanach, gdzieś na południu, bo nie lubi śniegu. A Grek Nikos w Bieszczadach i nie myśli wracać do Grecji. W Smolniku zaskoczyły mnie pawie spacerujące po drodze i Hinduska w sari. Nie musisz już stać 2 miesiące w kolejce po paszport i drugie dwa po wizę. Za parę stówek kupisz bilet do Madrytu, Rzymu, Kopenhagi; i jesteś wolny.
Każdy z czegoś żyje. Ja ze swojej wiedzy, Nikos z owiec, co to ma do rzeczy. Z Czego Ty żyjesz, i z czego chcesz żyć? I dlaczego Tobie nie wychodzi to życie, a innym się wiedzie? Ja Ci nie odpowiem, poradnictwo życiowe to nie moja specjalność.
Odp: Przeprowadzka w Bieszczady
A kto powiedział że mi nie wychodzi ?? Pytam po prostu z ciekawości i tyle. Czy ja nastaję, żeby Pablo mi odpowiedział ?
Zapytałem grzecznie, on grzecznie odpisał, a Ty robisz z tego zagadnienie.
Co się Długi tyczy tego czy mi źle. Na razie w Bieszczadach nie mieszkam. Jestem tu tak jedną nogą. Ale ponieważ nigdy w Bieszczadach nie mieszkałem, nie miałem tu rodziny etc. na wiele, wiele problemów patrzę z dystansem i dostrzegam to, czego wielu Bieszczadników nie widzi.
Ale też nie mam do nich o to żalu, bo oni się tu urodzili. Zawsze najgorzej zobaczyć jakieś nieprawidłowości "u siebie" ponieważ chcąc nie chcą do wielu rzeczy się po prostu przyzwyczajamy, a na inne machniemy ręką.
Natomiast bardzo chętnie słucham osób, które się tutaj przeprowadziły z innych rejonów kraju i coś tutaj próbują robić. Jednym wychodzi bardziej , innym mniej. Jeśli ktoś coś powie to są to bardzo cenne doświadczenia o które już na starcie jestem mądrzejszy.
Np. kiedyś usłyszałem taką opinię - w Bieszczadach nie osiedlają się normalni ludzie, tylko tacy którzy albo przed czymś "uciekają", albo chcą o czymś zapomnieć. Zaznaczam, że powiedziała to osoba, która doskonale zna ludzkie charaktery z racji swojej profesji.
Zauważyłem, że w tym stwierdzeniu jest bardzo dużo prawdy.
Z resztą nie jest to żadne odkrycie - zawsze urocze zadupia przyciągały tego typu osoby i weźmy na ten przykład dobrze wszystkim znane "Dzikie Pola I Rzeczypospolitej".
Tutaj w Bieszczadach jest to taka wersja mini, ale ze wszystkimi atrybutami "Dzikich Pól" z bliskością granicy państwa włącznie.