masz na myśli żeby wniknął w wilcze stado, czy żeby go stado pochłonęło?:evil:
Wersja do druku
masz na myśli żeby wniknął w wilcze stado, czy żeby go stado pochłonęło?:evil:
Do Lucyny. Nie mam zaufania do Angoli i w ogóle obcych w Bieszczadach.Weźmy takich Angoli. Mieli swoją perłę w koronie,a jak wyszli z Indii,to do dzisiaj nie ma tam oczyszczalni ścieków. A my mamy pełno pereł w Bieszczadach. Przyjedzie taki obcy,obwieszony maszynerią do foto i filmowania,zaklina się,ze uwielbia dzikość,gotów się nie golić,obmywać pomyjami,spać na barłogu w szopie,jeść z miski burka czy kundla i żeby broń boze nie używać ludwika do mycia szklanki,bo on przyssie sie pyskiem do wymienia krasuli,ekologicznie. A zerka taki na strony,gdzieby tu postawic sheraton czy inny hilton z wszystkim na miejscu,jak w Monte Carlo czy Afryce lub innych USA i koniecznie pięć gwiazdek,a okna z tym samym widokiem na operę w Sydney. Trzymać by takich na odległość elektrycznego kija,bo nam zas...ją góry i doliny.Ale zycie to życie a przewodnik moze być tu artystą i nauczy czegoś te głąby.
Pozdrawiam.
Zeby go pochłonęło,rzecz jasna,bo odbyłby studium praktyczne u źródła,że tak powiem.Praktyka wprawdzie zakończona gwaltownie,ale jaka prawdziwa!:smile:
http://wiadomosci.onet.pl/1626973,11,item.html
Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Lublinie zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o nielegalny odstrzał wilków i sprzedaż ich skór. Zatrzymani to 38-letni mieszkaniec powiatu janowskiego oraz jego kolega – 45-letni mieszkaniec województwa podkarpackiego. Jak ustalili policjanci, mężczyźni dokonywali nielegalnego odstrzału wilków na terenie lasów janowskich oraz sprzedaży wilczych skór.
W trakcie przeszukania posesji 38-latka policjanci oraz funkcjonariusze bialskiej Izby Celnej znaleźli co najmniej cztery przygotowane do sprzedaży skóry z wilka, broń gazową i amunicję posiadaną bez wymaganego zezwolenia a także nielegalnie posiadaną martwą czaplę białą będąca pod ochroną. Wymienione gatunki zwierząt występują w przyrodzie pod ścisłą ochroną, a ich odstrzał oraz sprzedaż są karane.
Teraz mężczyźni odpowiedzą z naruszenie Ustawy o Ochronie Przyrody oraz Konwencji o Międzynarodowym Handlu Dzikimi Zwierzętami i Roślinami Gatunków Zagrożonych Wyginięciem. Wobec 38-latka prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji, poręczenia majątkowego oraz zakazu opuszczania kraju. Podejrzanym grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Śledztwo w sprawie nielegalnego odstrzału wilków oraz sprzedaży wilczych skór prowadzone jest z udziałem i pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Sprawa jest rozwojowa.
Skończy się jak zwykle. Wyrok w zawieszeniu, znikoma szkodliwośc czynu, biedne głodne dzieci w domu więc tatuś dorabia sobie wybijając krwiożrcze bestie.
a może zamiast strzelać do wilków to przestać strzelać do zwierzyny płowej. Panowie myśliwi zgodzilibyście się na to?:mrgreen:
Panowie myśliwi nie przestaną strzelać. Mają licencje na zabijanie,jak Bond. Ten serial musi trwać.
Coś nowego w temacie:
http://ww6.tvp.pl/400,20071106595562.strona
Cytat:
Wilki zaatakowały
Atak wilków na gospodarstwo hodowlane w Dębowcu w powiecie jasielskim. Ostatniej nocy wilki zagryzły tam trzy strusie. To już drugi taki atak w ciągu kilku ostatnich dni, mimo, że gospodarstwa strzegło aż osiemnaście psów. Jeden z nich także został zagryziony.
Właściciel fermy coraz bardziej obawia się: o siebie i swoich pracowników. Boją się też mieszkańcy okolic Dębowca.
Strusie stoczyły walkę z drapieżnikami. Trzy, ponad stukilogramowe ptaki nie dały jednak rady watasze wilków. Nie dał im także rady jeden z psów pilnujących gospodarstwa. Inne owczarki podhalańskie nawet nie podjęły walki z wilkami. Dwa martwe strusie znaleziono w pobliżu ich zagrody. Trzeciego, wilki zawlokły kilkaset metrów dalej - nad staw. Straty właściciele gospodarstwa oszacowali na kilkanaście tysięcy złotych.
W okolicy Dębowca wilków nikt nie widział od dziesięcioleci. Wszyscy wiedzą jednak, że drapieżniki są w odległym o kilka kilometrów Magurskim Parku Narodowym. O sprawie powiadomiono miejscowe koło łowieckie, a także służby wojewody podkarpackiego. Po drugim już ataku wilków na to gospodarstwo - mieszkańcy, zwłaszcza domów oddalonych od centrum Dębowca, boją się wychodzić po zmroku.
Właściciele hodowli boją się, że po udanych atakach na strusie wilki zaatakują inne zwierzęta. A jest ich w tym gospodarstwie sporo, bo aż 400 owiec oraz kilkadziesiąt hodowlanych dzików i bażantów.
BKlecz
Ciekawa i oczekiwana wiadomość dla kół łowieckich. Watahy wilcze jak za królewskiej krainy,brawko dla hodowców chyba i gdzie ci specjalisci pracują nad tajemniczym odtworzeniem watah?:shock:
ciekawa strona o wilkach
wolf.org
Przypadkiem znalezione w wilczym temacie.......
http://www.odrzechowa.izoo.krakow.pl/odrz_ramki.html
dalej "zakład i hodowla" i " problem wilków " .... interesujące zdjęcia ...
o samym problemie ni słowa- ot stwierdzenie faktu, parę zdjęć ... ale dzięki za link, ostatnie foto ciekawe, co na cielaka połasił się niedźwiedź....
skoro Wy sie klocicie to ja moze troche o wilkach.........wyczytalem gdzies ze podobno wilki w Wetlinie i Kalnicy zjadają psy pod samymi siedzibami ludzkimi.mam prosbe do mieszkancow Wetliny-pozyczcie mi pare sztuk na tydzien!!!!!!!!!!Moje osiedle ze wzgledu na psie odchody wyglada tak ze przejsc sie nie da!!!!!!!!!!A tak to sprawa byla by w tydzien zalatwiona na cacy............a wlasciciele pieskow moze w koncu by sie nauczyli ze skoro ma sie psa to trzeba sprzatac po nim gowna!!!!!!!!!
pierwszy post a ja tu już taką mądrość czytam.... gratulacje i WITAJ NA FORUM.
Dalszy ciąg o tych strusiach-rozwinięcie:
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...004/-1/weekend
Cytat:
REPORTAŻE
21 listopada 2007 - 11:18
Strach ma oczy wilka
Dębowiec, ze słynnym sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej, uważany był za oazę spokoju. Ten sielankowy obrazek zaburzył... wilk.
Wilki atakują, a
Wilki atakują, a ludzie mogą się temu tylko przyglądać. Bo od 12 lat wilki są w Polsce pod całoroczną ochroną. (FOT. TADEUSZ BUDZIŃSKI)
Te nasze strusie to były takie fajne ptaki. A Kubuś to nawet z ręki jadł - mówi Marek Mroczka, po tym jak wilki zagryzły mu pięć strusi. Zagryzły też psa.
Strusie hodowali od 5 lat. Były atrakcją gospodarstwa. Wszyscy w okolicy je znali, bo to tutaj rzadkość. Znali je też ci, którzy do Woli Dębowieckej przyjeżdżali na wypoczynek. Długimi krokami strusie przemierzały swój wybieg błyskawicznie. Pociesznie to wyglądało. Ludzie przychodzili, patrzyli, zachęcali, by podeszły bliżej.
- Znałam je dobrze, a mimo to, gdy podchodziły do ogrodzenia, to zawsze piszczałam - wspomina pani Małgorzata z Jasła.
- Nie wiem, ze strachu, że mnie któryś dziobnie, czy z radości, że są tak blisko. A one przyglądały się nam z zaciekawieniem. I były takie przyjazne...
reklama
*
Ataki wilków nie należą na Podkarpaciu do rzadkości. Świadczą o tym wypłacane przez wojewodę odszkodowania. Tylko w tym roku za szkody wyrządzone przez wilki wypłacono ok. 212 tys. zł. W ub. roku było podobnie. Najczęściej wilki atakują w powiatach: bieszczadzkim, leskim i sanockim.
Wilk atakował, ludzie spali
Najpierw zginęły dwa strusie. W nocy z 28 na 29 października.
- Właściwie nie wiem, dlaczego już wtedy tego nie zgłosiliśmy - zastanawia się Marek Mroczka.
- Bardzo żałowaliśmy zabitych strusi, ale nawet do głowy nam nie przyszło, że będzie ciąg dalszy.
Dwa dni później zginął kolejny ptak. A w nocy z 5 na 6 listopada - ostatnie dwa. I pies.
Kiedy rozmawiamy z właścicielem gospodarstwa, pokrwawione truchła ptaków leżą w różnych miejscach. Pewnie uciekały i zostały tam, gdzie dopadł je drapieżnik.
Krzysztof Surowiak,
Jest konkurencją dla człowieka Krzysztof Surowiak, myśliwy z Koła Łowieckiego "Jedność” w Kołaczycach: W ten sposób atakuje tylko stary wilk, którego wygoniło stado. Zabija, by jakoś przeżyć. Jest konkurencją dla człowieka, bo zabija zwierzynę, którą człowiek postrzega jako swoją. Wilk nie atakuje człowieka, chyba że jest wściekły, ale ze wścieklizną to i wiewiórka zaatakuje. Może w Bieszczadach jest dużo wilków, ale w tym rejonie jest ich teraz o wiele mniej niż 20 lat temu. Nie widzę potrzeby regulowania ich liczebności. Jeśli minister miałby wydać taką decyzję, to powinien się dobrze zastanowić. (FOT. MAREK DYBAŚ)
Pan Marek pochyla się nad martwym strusiem, unosi bezwładną szyję. Jest bez głowy, odgryzł ją wilk. Tylko rozerwane tętnice szyjne sterczą... Kilkadziesiąt metrów dalej leży Kubuś. Był ulubieńcem, nawet z ręki jadł...
W innym miejscu - zagryziony owczarek podhalański. Ma liczne ślady kłów i przegryzioną tętnice pachwinową. Przywiązany do łańcucha, nie miał się jak bronić.
Wilk mógł być chory, trzeba więc zrobić badania i ekspertyzy zabitych zwierząt. A potem oddać do utylizacji. Tak każą przepisy.
Blady strach padł na mieszkańców
- Mamy 400 owiec i drób. Nieraz ginęły nam pojedyncze sztuki, ale nie myśleliśmy, że to sprawka wilka - przyznaje Mroczka.
Gospodarstwo pana Marka prowadzi Katarzyna Bieniek z mężem.
- Psy ujadały w nocy jak oszalałe, ale nic nie widzieliśmy - opowiada pani Katarzyna.
- Właściciel, dla naszego bezpieczeństwa, zabronił nam wychodzić w z domu. Co z tego, że uciekały. To duże i mądre ptaki, ale jak jest ciemno, to tracą orientację i są bezradne. Aż serce się kraje, jak tu teraz tak leżą poszarpane... - szlocha pani Kasia.
Andrzej Smyka,
Najlepsza jest selekcja naturalna Andrzej Smyka, powiatowy lekarz weterynarii w Jaśle: Wścieklizny u nas nie ma i nic nie wskazuje na to, by wilk, który zaatakował strusie, był chory. Wilk zabija więcej zwierząt niż może zjeść, bo taką ma naturę. Nie bez powodu nawet w bajkach jawi się jako groźny zabójca. Generalnie jestem jednak za naturalną selekcją zwierząt. (FOT. MAREK DYBAŚ)
Chętnie ustrzelą wilka
Myśliwi, oceniając pozostawione ślady, są przekonani, że strusie zagryzł wilk.
- Atakują nie tylko dla pożywienia, ale także, by zabić, bo to leży w ich naturze - tłumaczy strażnik łowiecki Krzysztof Myśliwiec.
- Podchodzi tu pewnie wilk z Magurskiego Parku Narodowego. Przecież taki drapieżnik potrafi dziennie zrobić ponad osiemdziesiąt kilometrów.
Zbigniew Staniszewski, wójt gminy Dębowiec podkreśla, że na tym terenie wilki nigdy nie atakowały. Ludzie jednak pamiętają, jak rok temu we wsi Świątkowa Wielka, położonej 20 km od Dębowca, wilki zagryzły prawie wszystkie psy.
To nie jest dobra reklama dla gminy. Dębowiec, ze słynnym sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej, uważany był za spokojną i bezpieczną okolicę. Samorządowcy obawiają się, czy ataki wilków nie wpłyną na ten sielankowy wizerunek.
Marek Mroczka: -
Marek Mroczka: - Nieraz ginęły nam pojedyncze sztuki, ale nigdy nie myśleliśmy, że to sprawka wilka. (FOT. MAREK DYBAŚ)
Blisko do tragedii
Wilki atakują, a ludzie mogą się temu tylko przyglądać. Bo od 12 lat wilki są w Polsce pod całoroczną ochroną.
- Czy musi dojść do tragedii, by zmieniono przepisy? - pytają zaniepokojeni ludzie.
- Wilki zabijają dla przyjemności - opowiada myśliwy Jan Kozłowski.
- Jak jest ich dużo, to się nie boją i podchodzą do domów, szukają pożywienia. Jeden wilk musi rocznie zjeść prawie dwie tony mięsa i skądś to musi przecież mieć. Jak zaczną atakować ludzi i raz czy drugi dojdzie do tragedii, to zmienią się przepisy.
W sąsiednich krajach problem rozwiązuje kontrolowany odstrzał. Tak jest na Słowacji, Litwie, Łotwie i Ukrainie. W Polsce jest zakaz. O odstrzale, regulującym liczbę wilków, może zdecydować tylko minister środowiska.
Pismem w wilka
- Powiadomiliśmy o zdarzeniach wojewodę i ministerstwo środowiska. Teraz będziemy się starać o zgodę na odstrzał wilków - mówi wójt Staniszewski.
Pismem wilka jednak nie ustrzelą. Procedura potrwa co najmniej kilka tygodni.
- Musimy zgromadzić dokumentację, wydanie pozwolenia na odstrzał muszą poprzedzić opinie ekspertów, a tego nie załatwia się na telefon - podkreśla Izabella Rzońca, referent ds. ochrony środowiska w Urzędzie Gminy w Dębowcu.
Ewa Wawro
Ale ich palce świerzbią do cyngli,pieprzeni łowczy...
REPORTAŻE
21 listopada 2007 - 11:18
Strach ma oczy wilka
...
Wilki atakują, a ludzie mogą się temu tylko przyglądać. Bo od 12 lat wilki są w Polsce pod całoroczną ochroną...
....
A Kubuś to nawet z ręki jadł...
Wilk atakował, ludzie spali
...pokrwawione truchła ptaków leżą w różnych miejscach...
W ten sposób atakuje tylko stary wilk, którego wygoniło stado. Zabija, by jakoś przeżyć. ...
Wilk nie atakuje człowieka, chyba że jest wściekły, ale ze wścieklizną to i wiewiórka zaatakuje. Może w Bieszczadach jest dużo wilków, ale w tym rejonie jest ich teraz o wiele mniej niż 20 lat temu. ...
... Jest bez głowy, odgryzł ją wilk. Tylko rozerwane tętnice szyjne sterczą... Kilkadziesiąt metrów dalej leży Kubuś. Był ulubieńcem, nawet z ręki jadł...
Blady strach padł na mieszkańców
...teraz tak leżą poszarpane... - szlocha pani Kasia.
...taką ma naturę. Nie bez powodu nawet w bajkach jawi się jako groźny zabójca....
Chętnie ustrzelą wilka
Myśliwi,....
- Podchodzi tu pewnie wilk z Magurskiego Parku Narodowego... .
...na tym terenie wilki nigdy nie atakowały...
Blisko do tragedii
Wilki atakują, a ludzie mogą się temu tylko przyglądać.
- Czy musi dojść do tragedii, by zmieniono przepisy? - pytają zaniepokojeni ludzie.
- Jak jest ich dużo, to się nie boją i podchodzą do domów, szukają pożywienia....
... Jak zaczną atakować ludzi i raz czy drugi dojdzie do tragedii, to zmienią się przepisy.
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie:
- Ile w końcu było tych morderczych bestii?
- Ktora z nich chce zaatakować śpiące społeczeństwo Dębowca?
- Kiedy jest sezon polowań na wiewiórki?
Ale bełkot!!!
Niedobrze mi się robi od takiej taniej sensacji. Wciąż nie mogę wyjść z "podziwu" że są tacy ludzie którzy takie głupoty piszą...:xCytat:
uważany był za oazę spokoju. Ten sielankowy obrazek zaburzył... wilk
Wilki atakują, a ludzie mogą się temu tylko przyglądać.
A Kubuś to nawet z ręki jadł ...
gdy podchodziły do ogrodzenia, to zawsze piszczałam - wspomina pani Małgorzata...
Wilk atakował, ludzie spali
Aż serce się kraje, jak tu teraz tak leżą poszarpane... - szlocha pani Kasia.
Jedyna sensowna wypowiedź w całym tym tekscie należy do p. Surowiaka i aż dziw że ją w ogóle zamieszczono:
Cytat:
W ten sposób atakuje tylko stary wilk, którego wygoniło stado. Zabija, by jakoś przeżyć. Jest konkurencją dla człowieka, bo zabija zwierzynę, którą człowiek postrzega jako swoją. Wilk nie atakuje człowieka, chyba że jest wściekły, ale ze wścieklizną to i wiewiórka zaatakuje.
wedle mnie nie jest to do końca prawdą. Z tego co mi wiadomo, nie tylko samotne wilki atakują zwierzęta gospodarskie. Atakują też osłabione watahy- takie co mają 3-4 sztuki, wtedy nie są w stanie urządzić skutecznego polowania na np jelenia czy coś innego...
Zatem wniosek: im mniej wilków tym ich presja na ludzi większa... Z drugiej strony im ich więcej- tym myśliwi mają mniej uciechy w lesie...
jest to absolutna prawda.
Przegladałem kiedys materiał z wypowiedziami ekspertów od behawioryzmu wilków.
Tak własnie jest.
A tu wszędzie propozycje na odwrót.
Błędne koło. Jak to ludzie.
Czysty "Piaty element" - "najpierw strzelać - później pytać "...
A przecież..
Czym wilków mniej...to bardziej ludziom przeszkadzają...więc wystrzelać...i znowu mniej...
...Nie moge tylko zrozumiec...jak to jest to wilki buduja drogi i miasta na ludzkich terenach...czy odwrotnie......jakoś to tak było....
Trzebaby nauczyc wilki budować rzeźniew i strzelac z broni palnej...."nie leżały by wszedzie rozszarpane" strusie....te typowo polskie ptaki
Pozdrawiam.
W USA dawno temu dmuchano w sensację o potworze rozszarpujacym bydlo jednym cięciem paszczy,gazety piały,Holywood piszczał z uciechy,a sprawcą okazali sie okrutni imbecyle. U nas pewnie flinty i sztucery rdzewieją ,a ściana nad kominkiek czeka na skórę.Pozdrawiam.
W temacie,choć nie z Bieszczadu:
http://wiadomosci.onet.pl/1646529,16...skie,item.html
Troche to dziwne...albo dziennikarze przekręcili...
Osobiście słyszałem wypowiedź Prof.Jędrzejewskiego...ktora miala wydźwięk zupelnie inny i inne sposoby preferował....
Jak to k...wa jest ,ze gdziekolwiek przynależę to zawsze w mniejszości . Fatum jakies czy co? Oczywiście popieram działalność klubu jak najbardziej . Wara od wilków. Dla chcących wiedzieć więcej o temacie odstrzału wilków polecam list Rady Ochrony Przyrody do Min. Środowiska będący stanowiskiem a może bardziej komentarzem do wniosku Wojewody podkarpackiego ,który chciał odstrzelenia jak dobrze pamiętam 60 wilków. Sam będąc myśliwym.
http://www.salamandra.org.pl/news/20...ilki_PROP.html gdyby ktoś chciał się zapoznać z opinią PROP
Byłam ostatnio na szkoleniu prowadzonym przez dr Wojciecha Śmietanę. Bardzo dużo dowiedzalam się. Mówiąc wprost pod koniec miałam zakaz zadawania pytań, a gdyby on nie poskutkował to przygotowano dla mnie knebel.
Na terenie Bieszczadów jest 35 wilków. Ich pipulacja od lat nie zwiększa się, jest na stałym poziomie. Przeżywalność szczeniąt jest bardzo mała. Największe zagrożenie to człowiek. Kłusownicy plus społeczne przyzwolenie na nieleglane odstrzały przez myśliwych. Przeciętnie wilki żyją u nas 4-5 lat. Najstarsze mają do 7 lat. Stopień konsumowania łupu wzrósł z 30 do 80 %. Brak pokarmu w lesie, redukacja jeleniowatych. To drugi powód, dlaczego populacja nie wzrasta.
Sprawa wilków w Beskidzie Niskim i atak na strusie. Ściema. W gospodarstwie jest coś z 18 psów. Tropy były tak zagęszczone, że nie można odróżnić wilczych od psich o ile wilcze w ogóle były.
Rzekomy atak wilków na czerwonego kapturka w Tarnawie. Ściema.
Acha miałam też rację jeżeli chodzi na ataki wilków na owce i kozy. Są zabijane tylko niepilnowane stada.
Itd
No i słusznie , bo coś??? niedobrego się z Tobą dzieje ostatnio.
(rozumię masz swoje prywatne problemy , bardzo Ci współczuję , ale na prawdę to nie powód do pisania "farmazonów" na forum. Lepiej w tej sytuacji nic nie pisz,przeczekaj,... przemyśl, to dla Twojej przyszłości i dobra.
Podaj dokładne żródło tej wiadomości ?? Tak sobie "strzeliłaś " z głowy, to nie rób tego, bo Ludzie czytają i mogą wziąść to za prawdę.
Nie jestem zwolennikiem odstrzału wilków , ale rzeczywistość musi być zachowana , tak z jednej strony , jak i z drugiej.
Co robisz z tego tematu tzw " sezon ogórkowy" ???
Dziękuję za troskliwe pochylenie się nad moją ułomnościa.
Badania dr Wojciecha Śmietany. Badanie kodu DNA pozyskanego z wilczych odchodów.
Tia, facet przedstawił bzdurną historię w którą uwierzyła prawie cała Polska. Zaatakowały go trzy wilki. Był dzielny. Złapał sztachetę i obronił się przed atakiem.
A może
Facet, bo chyba 17 stolatka nie można nazwać dzieckiem wraca o zmierzchu z imprezy. Idzie przed siebie nic nie widząc. Za nim jedzie samochodem jego
krewny-myśliwy. Widzi przechodzące przez drogę, za facetem 3 wilki. 17 latek zorientował się dopiero wtedy, gdy o zadrzeniu opowiedział mu krewny.
Rusza kampania. Wilki atakują w Bieszczadach ludzi. Jest powszechne oburzenie. Obrzydliwe drapieżniki są zagrożeniem dla ludzi.
Masz jeszcze jakieś pytania? Wątpliwości?
Ciekawe skąd zatem biorą się takie rozbieżności w liczbie populacji.
Ze sposobu liczenia. Kaźdy bieszczadzki wilk (plus jakieś tam założenia statystyczne) ma zbadany genotyp. Zbierając wilcze odchody można stwierdzić ile osobników jest na danym terenie.
Leśnicy trochę inaczej badają. Jest tu kilku na forum. Może dokładnie wyjaśnią na czym owe badania polegają. Wg mnie jest to licznie śladów na terenie poszczególnych nadleśnitcw.
Poza tym lobby mysliwych tworzy fikcyjne dane aby doprowadzić do odstrzałów.
1/Swego czasu "świadkowałem", jak dr Śmietana "wychowywał" swoje podhalany - były dwa. Krótko później, obejrzałem reportaż "Animalsów" gdzie w/w dr opowiadał jak "wychowywał" innych, którzy przeszkadzali mu w wychowywaniu swoich psów. Było to ŻENUJĄCE.
/szczeniaki próbował izolować od "obcych", przetrzymywane były w stajni-zagrodzie dla kozy(!), wypuszczane na spacer i pobieganie, gdy pojawiał się na miejscu i miał czas; parę razy w ciągu dnia W TAJEMNICY - POD NIEOBECNOŚĆ WŁAŚCICIELA, wypuszczałem je na powietrze, aby pohasały/
2/O w/w personie i jego wielkiej wiedzy o wilkach można pisać sporo.
Problem, moim zdaniem, polega na tym, że wilki nie słuchają Jego teorii
i..np. konkretne obrożowane wędrują sobie nach Turbacz, podczas gdy naukowiec opracował dla nich rewir i szczęka opadła gdy namierzono je niedaleko Nowego Targu, chłe, chłe.
Włosi z RAI UNO (pisałem gdzieś wcześniej) przyjechali po to, aby dowiedzieć się (Upraszczam) jak my to robimy, że mimo posiadania b.dużej populacji wilków (nie za dużej?) - te nie "mieszają" się z psami, a u nich ten problem wystąpił.
LUCYNA - nie pisz więcej, że w Bieszczadach jest 35 wilków, bo i ja, i paru moich kamratów, którzy świetnie siedzą w temacie - powalimy Cię śmiechem. Sorry, nie obrażaj się.
Nie wątpię w pracowitość dr-a, ale trudno o coś gorszego niż bezkrytyczny naukowiec.
Opowieści i argumenty dr-a - znam. Owczarki podhalańskie - normalnie wychowane (nie wytresowane) przez "prostych" górali z Podhala - też znam.
Pozdra-wiam.
Szczeniaki psów pasterskich w czasie socjalizacji przetrzymywane są w stadzie zwierząt, które będą pilnować. Słyszałam to i od pasterzy i od dr od wilków. Psy w tym okresie uczą się, poznają członków swego stada lub stada zastępczego. Muszą więc przybywać w określonym środowisku, w tym wypadku w zagdodzie owiec czy kóz.
Znam przesympatyczną sunię Zuzę owczarka, który zamiast pilnować owce pilnuje sery i sprawdza czy wreszcie przewodniczka przywiozła jej ulubione bekonowe czipsy.
A ja tak sobie czytam i czytam, każdy swoje teorie wygłasza, to i ja swoje powiem (co mi tam). Że jedni krzyczą "odstrzelić" bo to kwiożercze bestie inni że nie i też mają argumenty, ale z drugiej strony czy wilk jest groźny dla człowieka? Wilk ma zeby i pazury, koń kopyto... też mocne. Słyszałem o ludziach co podupadli na zdrowiu bo ich koń kopnął, pies pogryzł i inne historie. Nie przypominam sobie aby jakaś wataha zjadła człowieka w tym kraju. O tym że wilk (a przynajmniej poza zimą) nie stanowi zagrożenia sam się przekonałem jak spotkałem takiego. Zrobił na mnie duże wrażenie, ale jestem pewien ze wilk miał większego stracha niż ja.
Takie żonglowanie stereotypami, jakimiś badaniami fanatycznych myśliwych, lub jeszcze bardziej zadufanych w sobie naukowców jest dla mnie co najmniej bezcelowe, manipulowanie masą. Lęk przed wilkiem, ptasią grypą, domokrążcami, .... otaczający strach wyimaginowanym czymkolwiek, a jednocześnie stwarzanie realnego zagrożenia przez własną glupotę i ignorancję. Równie dobrze mógłby powstać wątek typu "będą strzelać do piratów drogowych" (bo od nich ginie więcej osób niż od wilków, a że zamiast łap mają koła ale też cztery - więc czemu nie?), albo "będą strzelać do psów", ....
histeria jakaś......
Lucyno, to staruszka Zuzia ma się dobrze? Podrap ją za uchem przy okazji. Tyle wtrętu.
Pies chowany przy kozach to Ciapa, mieszkaniec Krywego. Sk... pilnuje tylko "swoich" kóz. Owce go nie obchodzą, bo to inne stado. Owiec jest mniej, bo wilk brał jak swoje, kozy pilnowane przez Ciapę nie ucierpiały. Kres obiadkom położył specjalny pastuch przeciw wilkom. Teraz wilki rzadziej zaglądają na Krywe. Tu eksperyment z psem i kozami udał się.
Nie wiem czy wilków jest za dużo czy za mało. Wiem, że bobrów jest za dużo i konieczny jest odstrzał. Ale powierzyć myśliwym regulację ilości zwierzyny to tak, jakby wilkom powierzyć regulację ilości owiec.
Pozdrawiam
Długi
Długi z tymi wilkami to bym się nie do końca zgodził. Nie pamiętam gdzie, ale czytałem w jakiejś gazecie artykuł, że zrobiono eksperyment, i wpuszczono wilki na jakąś wyspę. I te wilki nie zjadły wszystkiego. Pozostawiały część zwierząt aby sie rozmnażały. Swoją drogą we wspomnianym jakieś 3 miesiące temu artykule w newsweeku (co Browar wskazał), jeden anglik stwierdził że wilki regulują swoją płodność dietą. Więc z tymi owcami to nieco przesada. Powiedziałbym bardziej może "jak drożdże regulują poziom cukru"... ale to już OT
Co do pastucha... w październiku koleżanka chciała zobaczyć czy jest prąd.... Sprawdziła wewn. częścią dłoni, mięśnie się skurczyły od prądu... a ja omal nie fikłem koziołka z uciechy jak zobaczyłem jej minę :)
Często tu drwiłem z wieści o masakrach dokonywanych przez watahy wilcze we wsiach,osadach czy zwierzynie lesnej,nie mówiąc o kundlach. Wilk jest gatunkiem ginącym, a czlowiek jest gatunkiem bestialskim,zas wszelkie wiesci o zbrodniach popełnianych przez wilki czy też o wielkiej liczebnosci zwierzyny dzikiej w lasach i "kniejach" kraiku to bujdy na resorach w intetresdie Flintowych.
1/Do Lucyny.
Może byłem mało komunikatywny, ale powtarzam wyraźnie: te pieski siedziały w stajni, w "zagródce" - same, Nie przy kozie.
2/Tzw. odtwarzanie wilka w Polsce, trwa od jakiegoś czasu i pozostawmy
normalnym znawcom tematu decyzję, czy już wystarczy całkowita ochrona, czy nie.
Napalony myśliwy jest mniej groźny od pozbawionego samokrytyki - naukowca. Moim zdaniem.
Lubię i szanuję pasjonatów, ale nie ekstremistów.
3/Czym różni się odstrzał wilka od odstrzału jelenia czy dzika, poza różnicą w kalibrze amunicji?
To hodowcy i niektórzy flint-mani robią z wilka zagrożenie dla ludzi, w imię własnej polityki. Nie uważam wilka za zagrożenie dla nas - większym jest ruch kołowy na drogach. Co nie znaczy, że mamy robić wyjątek (całkowita ochrona) dla
pięknego wilka - czas, gdy groziło mu wyginięcie - raczej minął.
Pozdrawiam
Parę lat temu, nie tak dawno:
pewna grupa "zielonych" (odwalają sporo dobrej roboty, ale zbyt często...)
postanowiła URATOWAĆ pewien gatunek endemicznej rośliny rosnącej na łące
niedaleko świeżo zadomowionych bobrów, dopiero co sprowadzonych.
Postanowiono WYKOSIĆ łąkę, aby umożliwić roślince dalszy rozrost, bo zagrożona! Sprowadzono telewizję. Pobliski leśniczy, gdy się o tem zwiedział,
przerażony, że przestraszą bobry, czekał z...flintą od świtu na przyjezdnych.
Gdy przyjechali, usłyszeli: "Ta roślina rośnie tu, bez koszenia łąk, od kiedy pamiętam". Zakończył, siedząc sobie wygodnie z flintą w rękach.
Gdy ekipa zaczęła powoli organizować się "do akcji", On wyrzekł: "może nie trafię". Tylko tyle powiedział. Znam Go i wiem, że minę musiał mieć "czytelną".
Cała ekipa odpuściła, telewizja nie filmowała.
Łąki nigdy nikt nie skosił, a roślina rośnie sobie dalej.
Pozdrawiam.
Samo strzelannie do Bobrów nic nie da...W całej polsce zaczyna sie robic problemik z tymi zwierzatkami...Na terenie mojego byłego lesnictwa zaczeły juz zżerac świerki...
Z tego co słyszałęm, czytałem- to aby załagodzić problem z bobrami należało by siedzieć dniami i nocami obserwujac rodzinę bobrów<jak to kiedys robili bobrownicy> w celu znalezienia i rozpoznania samic i samców dojrzałych do rozpłodu...W innym wypadku pozostaje jedynie trucie...<jeżeli pitole w/g kogos prosze prostować:) z miła checia dowiem sie czegoś nowego>
pozdrawiam Bisoniasty