Wiesz jak to interpretować, ale nie możesz w to uwierzyć.
Wersja do druku
Wiesz jak to interpretować, ale nie możesz w to uwierzyć.
Trochę w temacie a trochę... nie ;-)
https://karpaccy.pl/o-wolnosc-wedrow...osc-wedrowania
Zeszła niedziela. Po 15tej przebiło się na chwilę słońce przez chmury miłym akcentem kończąc ten kiepski pogodowo dzień. Był też żubr, ale ten nie chciał zapozować na łąkach nad Mszaną i szybko czmychnął do lasu.
Załącznik 49193Załącznik 49194Załącznik 49195Załącznik 49196
Pierwszy zimowy powiew krajobrazów beskidzkich lasów
..
https://i.imgur.com/GrKkEFa.jpg
...
a powyżej granicy lasów można było iść po białym ...
...
https://i.imgur.com/UxUVrxf.jpg
.
tylko Cergowa dzisiaj "smutną ma twarz"
...
https://i.imgur.com/Uc6iCPX.jpg
Ten łikend nadal w wersji zimowej, ale pod nogami czuć już odwilż
Ślady na śniegu pokazują że już ktoś był wcześniej na tej wieży widokowej
.
https://i.imgur.com/hJsf74E.jpg
Sama częśto podróżuję sama . Dlatego nie zostawiam niezałatwionych spraw kiedy się gdzieś wybieram. Nie czytam maili, nie odbieram telefonów, bliscy wiedzą, że w ważnych sprawach muszą napisać sms. Poza jednym wyjątkiem muszę mieć słuchawki bo ja w samotnych podróżach poszukuje muzyki analogicznie do poszukiwania siebie. To jakoś idzie u mnie razem. Jedynym wyjątkiem są podróże w góry, w górach nie ma dla mnie miejsca na muzykę i nie wiem dlaczego tak jest ale tak jest.Dla mnie każda samotna wycieczka to właściwie podróż w głąb siebie.
W najgorszych chwilach życia wybieram wycieczki pociągiem, pociąg jest najefektywniejszy w robieniu mi dobrze w głowie. Jeździłam z babcią pociągami jako dziecko, może dlatego.
Góry mają dla mnie elememt wyzwania, ide jak potrzebuje zmian w życiu. Małych lub dużych.
Prawie zawsze jadę z zarysem planu, ale nigdy nie z domkniętym planem, bo podróżuje nie do celu fizycznego a do punktu, w którym w głowie mam porządek.
Jeśli szukalibyście wygodnych butów polecam miejsce www.pajacyk.pl Mają sporo promocji na trapery.
Beskid Niski ma w nazwie niski, niby oczywiste , ale wiele osób przy pierwszym kontakcie przeżywa zaskoczenie,
że te niskie górki mają niekiedy bardzo strome podejścia.
Zdobywcy "Korony Gór Polskich" podchodząc na Lackową "ścianą płaczu" uznają że to najbardziej strome podejście w całej koronie.
Ci którzy już zdeptali Niski wiedzą że sporo wysiłku czeka przy podejściu na Kozie Żebro, albo na Magurę Konieczańską.
Są też takie zbocza jak na Cergowej , gdzie trudno sobie wyobrazić że można tam podchodzić.
Ja ostatnio spotkałem się,
że na mało znanej górce Stawisza zamontowane zostały liny (od drzewa do drzewa) aby można było zejść/wyjść na tej stromiźnie
....
Załącznik 49515
..
Podzielcie się , kiedy zbocze dało w kość ?
oczywiście w NISKIM
Bezapelacyjnie Cergowa od północy:cry:
A i jeszcze Lackowa od Bielicznej :oops:
Ja się dopiero wybieram, mam nadzieję, ze pogoda dopisze.
Jeszcze w niektórych miejscach pozostały ślady marcowego epizodu zimy, ale zdecydowanie widać wiosnę. Mimo suszy na Jeziorze Sieniawskim nie ma takich przygnębiających widoków jak na Jeziorze Klimkówka, które ostatnio można zobaczyć często w mediach.
Załącznik 49632Załącznik 49633Załącznik 49634Załącznik 49635
Zwierzęta też aktywne, tu tropy nad brzegiem Wisłoka tuż przy polu biwakowym w Puławach.
Załącznik 49636
Poszło ogłoszenie na fejsbukach i ..... ruszyło pospolite ruszenie na lodospady w Rudawce.
Na szczęście zostały jeszcze inne górki widokowe Beskidu Niskiego,
też odwiedzane, o czym świadczą ślady na śniegu , ale nie tak licznie
...
https://i.imgur.com/XcxceJv.jpg
...
niektórzy uważają, że góry są najpiękniejsze zimą ale i najtrudniejsze
...
https://i.imgur.com/wcXcbO5.jpg
Miałem pisać to samo, w niedziele po 13tej nie było już łatwo przejechać przez Rudawkę, bo parking był pełny i auta parkowały wzdłuż drogi. Niektórzy zbłąkani zajeżdżali też na Wernejówkę i schodzili nad Wisłok. Dopiero za rzeką (zamarzniętą w wielu miejscach) można było pochodzić w samotności.
Załącznik 49746Załącznik 49747
Nie wiem jak wyglądają te lodospady, ale patrząc na prognozy wydaje się, że będą jeszcze większe. Może Wisłok całkiem zamarznie. Ciekawe byłoby takie kilkukilometrowe przejście, tylko, że napadało sporo śniegu i ciężko będzie stwierdzić czy gdzieś jest cieńki lód. Potem na pewno też będzie kra, warta obejrzenia.
Tak jak Krzychu przewidywał, niedługo później Wisłok zamarzł. Poczekałem aż lody puszczą, śniegi zejdą a wody przybędzie i 14 lutego wybrałem się na wyprawę od mostu w Darowie do Puław. Trochę się dygałem bo nurt turbulentny a przy nieco słabszym, w zeszłym roku w marcu na Bukowej zaliczyłem tzw. kabinę (przewrotka z nurkowaniem :)) i utopiłem mojego ukochanego Nikona :( No cóż, mówi się trudno i cała naprzód! :)
Odcinek pierwszy od mostu w Darowie do głęboczka na winklu za dopływem Surowicznego Potoku:
https://www.youtube.com/watch?v=9-Q2DTAJJ38
Nazwa Darów kojarzyła mi się z samotną leśniczówką, gdzie dawniej była wieś
ale rzeka ...?
sięgnąłem po mapy i jest tam jakiś dopływ Wisłoka
..... ale jak się tam dostałeś, przecież Darów to zadupie klasyczne
Ale z Ciebie Heniu szczególarz ;) Rację poniekąd masz, z tym, że leśniczówka Darów znajduje się podobnie jak i most na byłym terytorium Surowicy (kilkaset metrów od tego mostu). Mieszkający w niej przez wiele lat pan Jerzy Miliszewski w swojej książce ("Darów Moje Leśne Życie" - polecam gorąco) wracając do domu, wracał do Darowa. Obecnie istniejąca stacja hydrologiczna ze słupem pomiarowym głębokości wody znajdującym się pod mostem również nosi nazwę Darów (https://hydro.imgw.pl/#/station/hydro/149210450?h=73). Obserwowałem pomiary przez szereg dni i stąd Darów a nie Surowica. Na przyszłość postaram się być bardziej precyzyjny w nazewnictwie ale nie obiecuję, że mi się to uda :)
Bardzo dobrze, że zwróciłeś uwagę na błąd w nazewnictwie bo się strasznie zafiksowałem na Darów przez to patrzenie na stronę hydro imgw.
Kiedyś, przed laty, po długotrwałych deszczach widziałem jeszcze większą wodę na Wisłoku w tej okolicy i od tego czasu chodziło mi po głowie żeby spłynąć tą piękną doliną - i w końcu się udało! Co prawda na wysokości Wernejówki koryto rzeki robi się dużo szersze i woda już płyciutka więc kilkaset metrów za brodem prowadzącym do tego gospodarstwa leżącego po wschodniej stronie rzeki, musiałem odpuścić i przycumować. Ale ogólne wrażenia niebywałe!
Przepraszam że się wtrynię,
ale znalazłem zdjęcie Wisłoka z tego rejonu gdzie jest więcej kamieni niż wody
...
Załącznik 49779
Świetny kawałek rzeki. Kilka razy jechaliśmy na rowerach z Moszczańca w dół do Puław i z powrotem albo przez Putyska i Górę Polańską, albo przez Dział. Ale też raz jechaliśmy do Wernejówki korytem rzeki i było świetnie :)
Potwierdzam , rzeka nadaje się do jechania rowerem
tu np kolega Ciepły myje rower na środku rzeki na wprost Wejnerówki
.
Załącznik 49799
..
... ale skąd tam miały się pojawić kajak z Bazylem ?
Po miesiącu wróciłem do filmiku Bazyla i odebrałem go inaczej.
Przede wszystkim ta rozbieżność wody. Ja kojarzę mielizny do jechania rowerem ,
a tam naprawdę było sporo wody, co pokazuje jak taka rzeczka może mieć totalnie różne oblicza.
Powinienem o tym pamiętać , bo już zdarzało się na przedwiośniu że trudno było pokonać zwykły potok
Ale tak myślę sobie , że Bazyl jest niesamowity w odnajdywaniu zwykłych cieków wodnych
Może kiedyś spłynie Wołosatym z Wołosatego ....?
Dla niego niemożliwe jest możliwe
Też bardzo podoba mi się ten odcinek rzeki i wielokrotnie wędrowałem zarówno drogą (starą dolną i nowszą górną) jak i korytem ale żeby się zdecydować na jazdę po tych kamulcach to musiałbym najpierw łyknąć kilka browców dla dopingu :)
To by było coś! Ale najpierw chyba pokosztuję Sanu od Stuposian do Studennego. Tu też trzeba utrafić na większą wodę bo jest multum poprzecznych grzęd skalnych. Pamiętam jak ktoś na forum opisywał jak próbował spłynąć ten odcinek kajakiem i cały czas ciągnął go na sznurku za sobą :)
Skleciłem drugą część – odcinek od ujścia do Wisłoka Surowicznego Potoku po Wernejówkę. Niestety na wysokości Wernejówki Wisłok robi się już sporo szerszy i co rusz packraft wyhamowywał z impetem na płytach skalnych i kamulcach więc po kilkuset metrach tej atrakcji postanowiłem zakończyć tą nierówną walkę. A jeszcze na samym końcu jechał korytem w górę rzeki, wprost na mnie LKT i chciałem go oszczędzić, żeby na blacharza nie trzeba było kasy wydawać :) W ostatnich kadrach go słychać a przez podwójne okulary to nawet widać:
https://www.youtube.com/watch?v=Q6apTxR-HRM