Acha, więc należy przez to rozumieć, że leśniczy już przewiduje, że "turysta-piroman" znowu uderzy :evil:
Wersja do druku
takie piromańskie czasy....
ja wiem ze to rasizm albo cos w tym stylu ale ja bym strzelala do ludzi ktorzy mowia o "europejskich standardach"...
To smutne co piszecie o Negrylowem. Jest oto jedne z niewielu miejsc w Bieszczadach, w głuszy, gdzie nie ma jeszczewielu turystów. Myślę, że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. BPN nie stać na remonty i utrzymanie schroniska, które tak naprawdę porzebowało by kilku napraw. Cieszę sie, że chociaż raz udało mi się tam zanocować idąc od Przełęczy Bukowskiej całym szlakiem granicznym, a przejście tej trasy bez noclegu w Negrylowem byłoby trune i przypominało by bardziej sportowe biegi niż wycieczkę turystyczną.
tomasz
O co więc się rozchodzi? Są przecież deszczochrony, punkty usługowe i obiekty noclegowe. Szczegóły na stronach Bieszczadzki Park Narodowy - TurystykaCytat:
Zamieszczone przez Wojomir Wojciechowski
Andrzej, z całą symaptią do Ciebie. Czemu jesteś taki naiwny?
Jeżeli chodzi o szlaki na terenie BdPN są one dobrze oznakowane. Powiedziałabym nawet, że jedne z najlepiej wytyczonych w kraju. Mają prawdziwy skarb czyli Franka Adamczyka jednego z najlepszych znakarzy, perfekcjonistę. System punktów informacyjno-kasowych służy moim zdaniem tylko i wyłącznie sprzedaży biletów. Jest znacznie lepiej niż wcześniej ale moim zdaniem wszystkich pracowników park powinien przeszkolić. Jest taki rodzynek pod Przełęczą Orłowicza, przewodnik, goprowiec, wspaniały gawędziasz. (Pozdrowienia dla Wujka, czytacza tego forum). Ci ludzie przeważnie są przesympatyczni ale niedoinformowani. Jest ośrodek w Lutowiskach, gdzi często zatrzymuję się z grupami aby pooglądać film czy wystawę. To jest wizytówka BdPN. Infrastruktura szaków jest zła. Zejście z Rawki niebieskim kilka skręconych kostek, urazów śródstopia, przebite gwoździem stopy, zejście z Połoniny Wetlińskiej czerwonym na Berehy nawet ja mam problemy ze zejściem po zniszczonych schodkach itd. Jest tylko kilka deszczochronów. Widać, że park stara się, poprawia np. szlak niebieski na Tarnicę, czerwony na Caryńską ale te prace są niewystarczające. Kwestia toalet to jeden z największych problemów. Poprostu jest mi wstyd. Mówię tu o całym regionie recepcyjnym, nie tylko terenie BdPN. Obiekty noclegowe raczej nie mogę się o nich wypowiadać. Nie współpracuję z nimi, nie znam jakości świadczonych usług. Nie mówię tu o ośrodku w Lutowiskach. To miejsce jest godne ze wszech miar polecenia. Mi brakuje bezpłatnych schronów, takich, gdzie można byłoby się schronić w razie niepogody.
no tak - gwoźdź to rzeczywiście czasem sie może zdarzyć, zwłaszcza na tych pomostach.
Lucyna - ale schodki to jest tylko udogodnienie. nawet jeśli są zniszczone to nadal jest tylko udogodnienie, a nie obowiązkowy element infrastruktury.
Jak chcecie pochodzić po schodach to zapraszam do Odessy ;-)
Wiesz nie wiem jakich turystów prowadzasz po Bieszczadach, ale jeśli ktoś nie zakłada obuwia w góry, tylko jakies trampki czy buty na miasto to pretensje nalezy mieć do samych turystów, a nie do BdPN.
czego oczekujesz ? Mają na rawki wjechać buldożery i splantowac teren, żeby turystom się nie skręcały kostki ?
No wybacz, ale to są góry. I albo podchodzi się do nich z szacunkiem i cieszy sie zdrowiem jak nalezy, albo się je ignoruje i potem trzeba się liczyć z problemami.
jak nie chca skrecać kostek, to weź ich do Polańczyka na "deptak".