-
masz racje, busiarze strasznie zdzieraja, poza tym czesto jest tak, ze jak mają jedna grupę to nawet nie chce im sie ruszac, ale poza sezonem poruszanie sie autobusami między cisną, górnymi i innymi mało uczęszczanymi rejonami gór jest po prostu niemożliwe, pustynia komunikacjyjna jak to powiedział mój kolega
-
Bus w Cisnej można wywołać pod numerem 504 962 452
korzystałem i świątki i w piątki ale tylko poza sezonem i nie były to wygórowane ceny
( np Cisna-Wetlina 30 zł za kurs )
Jesienią przyjechał do żubraczego i zwiózł do Cisnej - a lało całkiem jak w Cisnej.
-
Na pohybel busiarzom, szczegolnie ich cenamom. W tamtym sezonie zrezygnowalem z ich uslug.
-
wole na czworakach isc niz busem jechac
-
A ja się dziwie dlaczego tak nie lubicie busiarzy . Zdarzyło mi się korzystać z ich usługu dwa razy . W obywdu przypadkach nie wyszło drogo , cena 3 zł za przejazd z Berehów Górnych do Wetliny jest zdecydowanie niższa niż koszt przejazdu PKS z mojej wsi do najbliższego miasteczka ( 2,5km) za co trzeba zapłacić 2,70zł .
-
generalnie w sezonie busirze sa bardzo przydatni a ceny sa mniej więcej takie same jak w peksesie, z tym ze ten nie kursuje za czesto. Pozatym, buziarze też muszą z czegos życ, sezon krótki a utrzymac sie trzeba caly rok :)
-
generalnie w sezonie busirze sa bardzo przydatni a ceny sa mniej więcej takie same jak w peksesie, z tym ze ten nie kursuje za czesto. Pozatym, buziarze też muszą z czegos życ, sezon krótki a utrzymac sie trzeba caly rok :)
-
Calkowicie zgadzam sie z iza.
I bardzo dobrze ze sa busy nie raz mi "zycie" uratowaly i dziwie sie ze tak ich tutaj besztacie. Jak jade pociagiem a kasy malo to kupoje 2 klase i nie placze ze 1 taka droga, jak jade samochodem to tankuje 95 i nie placze ze 98 taka droga. Tak samo z lokalami musza byc dla wszystkich. Ja preferuje bardziej spartanskie i klimatyczne choc stac mnie na te "super" bo takie tez powinny byc.
Co do transportu to powinniscie miec pretensje do PKS ze np: poza sezonem nie kursuja autobusy Wetlina - UG i busowcy na tym zeruja. Ale to ich biznes i dobrze ze sa, bo ja wole wykorzystac dzien na chodzenie po gorach niz na dralowanie na piechote z Ustrzyk do Wetliny. Ale zdaje sobie sprawe za sa i tacy co lubia sie przejsc asfaltem za darmo i chyba busy ich nie porywaja na sile ;).
-
Busiarze to homo economicus. Jeżeli się nie targujesz to zdzierają z ciebie... Powiem tylko tyle że ci ludzie doceniają klientów, którzy się targują. Jeśli godzisz się na ich cenę wstępną to bądź pewna (pewny) że następnym razem zedrze z ciebie bardziej myśląc o tobie: naiwniak.
Nocne wyjazdy w Bieszczady są u busiarzy naprawdę drogie bo płacirz za przyjazd na miejsce i z powrotem do Zagórza. Czy nie lepiej przespać się w Zagórzu... Wspomóc naszą lokalną gospodarkę :wink:
Zagórz to przecież też Bieszczady... A ile tam zwiedzić można. Przecież w Bieszczady nie trzeba jeździć mozna się na przykład przejść szlakiem zielonym, zwiedzając miejsca o wiele bardziej atrakcyjniejsze niż zarośnięte krzaczorami polany Bieszczadzkiego Parku Narodowego (na które wogóle nie można wejść... oczywiście nie mam tu na myśli połonin). Czy w Bieszczadach najbardziej podobają wam się ograniczenia? Być może góry które wam proponuje nie mają tyle walorów widokowych co pasmo połonin, ale mają swój ukryty urok... Wszystkie atrakcje znajdują się poza szlakiem (są to góry w których nie powinno się śpieszyć). Każda wioska, każda dolina ma swoją tajemnicę nie zawsze odkrytą przez przewodniki Rewasza...
No ale jak chcecie pojechać w Bieszczady pełne śmieci, stonki i zagrożeń ze strony straży granicznej to proszę bardzo :twisted:
-
By the way busiarze jeszcze: może i zdzierają, ale szczerze powiedziawszy to jak sobie przypomnę nockę po zeszłorocznych Bieszczadzkich Aniołach...zimno, ciemno, wilki jakieś, spac się chce, do domu daleko...myślicie że kto nam wtedy życie uratował? No przeciez nie PKS bo temu w nocy się jeździć nie chce! Chyba w takich sytuacjach mało myślę o kwestiach "ideologicznych", kto na czym i ile zarabia, a bardziej o tym, żeby jak najszybciej przyłożyć główkę do podusi a rano...znowu na szlaki! Nawet niechby i busem, jeśli nic innego nie pozostaje. Szkoda dnia i ukochanych Bieszczadów na pierdoły, bo nie wiadomo kiedy znowu...ech!