palenie odpadów na Połoninie Wetlińskiej
Coś tu chyba jest nie tak , czytam posty i zastanawiam się jak to jest, wiele osób chce zachować bieszczady i przyrodę bieszczadzką nie naruszoną, czystą ,nie podoba się im rozdeptywanie szlaków, śmiecenie na szlakach i.t.d. A okazuje się że palenie śmieci a przede wszystkim plastików na wierzchu połonin jest ok. To właśnie Lutek Pińczuk powinien dawać przykład dbania o przyrodę bieszczadzką, i nic tu nie mają nawyki czy też stare zakorzenione zwyczaje. Prowadząc schronisko na Połoninie Wetlińskiej zdaje sobie sprawę na obowiązkach jakie na nim spoczywają, i na przepisy które obowiązują ,on jako gospodarz ma dbać o czystość i porządek wokół schroniska. I ma obowiązek usuwania nieczystości które się znajdują w sposób określony przepisami, a na pewno nie jest to palenie odpadów. Inna sprawa to edukacja turystów, ale w poście była mowa o paleniu śmieci przez Lutka i to jest naganne, obojętnie kim on jest, a jak go znam od wielu lat to robi bardzo złą robotę, chyba że już to olewa myśląc o chatce w Wetlinie. On jako szef schroniska ma dbać o porządek , czystość, a także o miły pobyt turystów, to jest już komercja, bieże za to pieniądze więc ma obowiązki. A jak nie umie sprostać temu to może zrezygnować. Pozdrawiam