Odp: Bieszczady chcę poznać i pokochać...
To zależy czego po kwaterze oczekuje Twoja rodzina. Dobre węzły szlaków to Ustrzyki Górne i Wetlina. Jeżeli rodzina zniesie warunki schroniskowe to polecam schronisko pod Rawkami. Świetne miejsce, można stąd rozpoczynać wędrówki w pasmo graniczne, na połoniny, w gniazdo Tarnicy i Halicza.
Czy Twoi bliscy zniosną trudy wędrówki to okaże się na miejscu. Zacznij od Połoniny Wetlińskiej, to łatwe wejście szczególnie szlakiem żółtym z Przełęczy Wyżnej. Potem daj im odpocząć wędrując na Połoninę Caryńską zielonym w dół na Przysłup Caryński trasa rzadko uczęszczana lae pod względem przyrodniczym fantastyczna, a potem albo żółtym na Bereżki lub scieżką dydaktyczną do Nasicznego. Potem możesz dać im troszeczkę w kość i na Rawki, Kremenaros.
Odp: Bieszczady chcę poznać i pokochać...
Ustrzyki Górne, Wetlina, Rawki... Dziękuję serdecznie :) Teraz lecę buszować po sieci w poszukiwaniu noclegów, wiem, że tego sporo jest. Gdybym miała jeszcze jakieś pytania, to pewnie się odezwę... O ile już wcześniej nie wypatrzę odpowiedzi na tym jakże obszernym forum :)
Pozdrawiam. :)
Odp: Bieszczady chcę poznać i pokochać...
Ile osób, tyle opinii. I dobrze, bo to jest pluralizm.:smile:
Jeśli chodzi o moją radę, to unikajcie miejscowości przy obwodnicy. Keine Ustrzyki Grn., no Wetlina.
Natomiast polecam domki w Sękowcu: www.sekowiec.net
Odp: Bieszczady chcę poznać i pokochać...
Cytat:
Zamieszczone przez
Ninquel
Ustrzyki Górne, Wetlina, Rawki... Dziękuję serdecznie :) Teraz lecę buszować po sieci w poszukiwaniu noclegów, wiem, że tego sporo jest. Gdybym miała jeszcze jakieś pytania, to pewnie się odezwę... O ile już wcześniej nie wypatrzę odpowiedzi na tym jakże obszernym forum :)
Pozdrawiam. :)
:) z każdym tym szlakiem da sobie radę nawet starsza osoba czy dzieciak. Idżcie śmiało. Powidzenia i do zobaczenia na szlaku.:razz:
Odp: Bieszczady chcę poznać i pokochać...
Dołączam się do wątku, ale mam do upieczenia swoją własną pieczeń. Do tej pory jeździłem w góry z plecakiem i nie potrzebne mi były wygody. Teraz jednak chcę zabrać osobę, która wygód potrzebuje i po wierzchołkach raczej nie chodzi. Wygody, to domek lub pokoik dla pięciu osób i łazienka (nie musi być w pokoju). Ponieważ wysoko nie będziemy wchodzić, potrzebne są inne rozrywki. Myślę tutaj o zabytkach architektury, interesujących obiektach, miejscach po starych wsiach i takie tam podobne. Może zabiorę wybrankę na Jaworzec, do schroniska, żeby przywołać miniony czas i noc spędzoną pod namiotem 20 lat temu.
Ponieważ moje wędrowanie znacznie różni się od tego, co chcę zrobić w tym roku,to nie mam w ogóle doświadczenia. Pytanie: Gdzie się zakwaterować i jakie miejsca odwiedzić, żeby zadowolić moją gromadkę?
Dane techniczne:
-Wiek podopiecznych: 12-18 lat
-Własny transport
-Przewidywany czas: około 1 tydzień z przejazdami (przejazdy - 2 dni)
-Okres pobytu: prawdopodobnie druga połowa lipca.
Dziękuję za zainteresowanie i pomoc:grin: :roll: , a poddenerwowanych moim postem przepraszam:mrgreen: .
Odp: Bieszczady chcę poznać i pokochać...
Dla Ciebie wszystko. Nawet ostatnią wolną chwilę poświęcę.
Proponuję trasy:
-ścieżka Tarnawa-Dźwiniacz, punkt widokowy na Roztoce, coś na ząb w Wilczej Jamie w Mucznem plus Bora i jej stado dzików, cerkiew w Smolniku,
-Choceń, muzeum w Nowosiólkach plus Solina z którąś ścieżką,
-Bezmiechowa szybowisko, rezerwat Dyrbek, Lesko wraz ze ścieżką Baszta i słodkim domkiem.
Reszta w górach, a te znasz równie dobrze jak ja.
Z pozdrowieniem turystycznym
Odp: Bieszczady chcę poznać i pokochać...
Dziękuję Lucyno! Przepraszam tylko, że tak późno odpowiadam. Przez jakiś czas nie dochodziłem do komputera. Obrzydł mi. Godne uwagi propozycje. Niestety, od czasu mojego postu zmieniło się na tyle, że nie wiem, czy w ogóle gdzieś pojadę. (pierwszy raz od siedmiu czy ośmiu lat). Ale Twoją propozycję wydrukuję i zachowam. Przyda się w przyszłym roku. Dziękuję i pozdrawiam.
Odp: Bieszczady chcę poznać i pokochać...
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
..., coś na ząb w Wilczej Jamie w Mucznem ...
Wilczej Jamy w Mucznem nie polecam.
Chyba ten biznes juz ich przerosl. Kiedys podobno byli dobrzy, ale teraz... jedzenie dostalismy chlodne, ceny byly warszawskie, a obsluga wykazywala oznaki zniechęcenia.
Lepiej podjedźcie do Ustrzyk G. i "cos na zab" zrobcie Pod Carynska.
A do picia zamowcie wino "z kija". :)
Pozdrawiam
Tomek