Odp: Ilość osób odwiedzających BdPN?
Cytat:
Zamieszczone przez
KKKrzychoo
:lol: Jasne że nie kupisz biletu tak rano i nie o takich wypadkach mówie. Chodzi mi o tych co rozmyslnie, nawet idąc juz w południe, omijaja punkty kasowe żeby nie zapłacić za bilet. Przecież to tylko jedno piwko.
Dla niektórych osób to jest aż jedno piwko bez którego jak pewnie stwierdzą nieprzeżyliby w trudnych warunkach ...
A co do przechodzenia obok budki i nieupominania się o bilet którego wcześniej się niekupiło z różnych powodów np. czasu w którym jest otwarta, to jak zauważyłem gdy już idzie się we właściwych godzinach obok kasy sprzedawcy sami interesują się czy posiadamy bilecik.
Przynajmniej ja tak miałem może dlatego że szły tylko dwie osoby, zresztą pan z budki właśnie zamykał jak przechodziliśmy.
Ale z tym celowym omijaniem punktów sprzedaży biletów to jest już chyba nagminne i niedługo będą wydeptane ścieżki służace do omijania zapłaty.
Odp: Ilość osób odwiedzających BdPN?
A ja tam ufam całym sercem danym BPN. :) Każdy robi tak aby się opłaciło. Pewnie większy biznes BPN osiąga mówiąc o 200 tys rocznie, a nie np kwartalnie. Że tak powiem, każdy orze tak jak może.
Odp: Ilość osób odwiedzających BdPN?
Nie są to szczegółowe dane. W chwili obecnej jest dużo pustych punktów kasowych. Turyści nimi wchodzący nie są ewidencjonowani.
Odp: Ilość osób odwiedzających BdPN?
a tak w ogóle, to ja nie znoszę stania w kolejce! Bulwersował mnie fakt, że w sobotę chciałem wejść na Wetlińską z przełęczy, i musiałem stać w kolejce! Nie ma wyciągu a robi się jak przy PKL na Kasprowy Wierch! A wszystko dlaczego? Ano dlatego że kiedy przyjechały autokary z wycieczkami (pozdrawiam panie w japonkach, bamboszach i innych cichobiegach) pan obsługujący punkt kasowy, miał głęboko, no nie był na miejscu, a turyści musieli cierpliwie czekać aż jaśnie pan pojawi się w pawilonie. Ludzie pieniądze chcą im dać do ręki, a kasowi szlajają się gdzieś po kątach, a potem płaczą że BPN cierpi chroniczną biede. Tym bardziej że od momentu pojawienia się busu na parkingu, do czasu podejścia ekipy do budki mija sporo czasu, a tłum nie jest tam zaskoczeniem dla personelu (bo chyba nie pracowników).
Grrrrr!
A żeby nie było "to po coś tam lazł!?" to na Wetlińską lazłem, bo miałem taką fantazję! o!
Odp: Ilość osób odwiedzających BdPN?
ja tam bilet w BPN placilam tylko raz- samochodowy w tarnawie. Nie omijalam celowo zadnych punktow kasowych, ale tez nigdy nie wpadlam na to zeby odstac w kolejce i kupic bilet. Nie zlej woli, po prostu nigdy o tym nie pomyslalam- tatry omijam szerokim lukiem, a w parku gorczanskim, karkonoskim, babiogorskim nigdy rowniez nikt nie wspominal mi o kupowaniu biletu. Wiec to chyba nie we wszystkich parkach tak dziwnie bywa?? albo to jakis pomysl ostatnich lat, bo w latach 97-2003 nikt mnie o bilety nie scigal a i ja sie nie ukrywalam (najciemniej pod latarnia? ;) jakies budki gdzieniegdzie staly ale raczej myslalam ze sluza do sprzedazy pamiatek..
Odp: Ilość osób odwiedzających BdPN?
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
aw sobotę chciałem wejść na Wetlińską z przełęczy, i musiałem stać w kolejce
Grrrrr!
A żeby nie było "to po coś tam lazł!?" to na Wetlińską lazłem, bo miałem taką fantazję! o!
:-P w sobotę??!!! na Wetlińską??!!! Buhahahaha ciesz się że nie musiałeś czekać w kolejce na wejście na szczyt :razz: Ostatni kiedy zrobiłem ten błąd to schodząc naliczyłem ok 400 osób idących tym szlakiem na górę (ja schodziłem). Jedna nawet miała walizeczkę na kółeczka :razz:
Odp: Ilość osób odwiedzających BdPN?
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
babiogorskim nigdy rowniez nikt nie wspominal mi o kupowaniu biletu.
W Babiogórskim PN akurat biorą kaskę za wstęp - jeden pkt kasowy jest, przy wejściu na szlak zielony na Markowe Szczawiny w Zawoi Markowe. Gdzie indziej nie spotkałem się w tym PNie z opłatami. Biorą 4 zyle od starego, 2 zyle od młodego w terminie od pierwomajskogo prazdnika po zmianę czasu na zimowy w październiku:D To samo w Karkonoskim PN-ie. Też jest cenniczek :D W nim najciekawsza cena fimowania w celach zarobkowych - 1500 pln za roboczodzień:D W Pieninach biorą za wejścia na piki Sokolicy, 3 Koron, spłyniecie Dunajcem. W Gorczańskim (mawiają o braniu) - sprawdziłem - też naliczają od 2005 roku;>, w Magurskim od stycznia 2006 biorą . To akurat dziwi, bo najciekawsze fragmenta tego regionu to zabudowane enklawy nieparkowe typu Krempna itp, gdzie skomasowane są wszelakie atrakcje. Kto będzie się pchał w zielone gąszcze za pieniądze??:O
Odp: Ilość osób odwiedzających BdPN?
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
W Babiogórskim PN akurat biorą kaskę za wstęp - jeden pkt kasowy jest, przy wejściu na szlak zielony na Markowe Szczawiny w Zawoi Markowe. Gdzie indziej nie spotkałem się w tym PNie z opłatami.
Kasują jeszcze przy wejściu na szlak od strony Krowiarek. Tyle, że nigdy w życiu nie zapłaciłem - zawsze jestem za wcześnie, żeby ktoś tam urzędował :mrgreen:
Odp: Ilość osób odwiedzających BdPN?
A tak...zapomniałem o tym, a przecie niedawno tam zostawiłem swoje 4 zł. Wszędzie w PN-ach na podstawie zliczania biletów niedoszacowują liczbę turystów i mają tego pełną świadomość. Kiedyś dawno temu w Karkonoszach widziałem gości zapisujących w kajecikach każdego przechodzącego w górę i nazad. Ale czy udało się liczenie, nie wiem. Z turystami gorzej pod tym względem niż z kozicami w Tatrach:D Mnie się coś widzi, że oficjalny wynik BdPN można spoko pomnożyć przez dwa, może przez półtora. Np na niebieski szlak na Rawki wszedłem kiedyś w mglisty dzień koło południa. Sporo ludzi na szlaku, nawet duchów w budce biletowej:D Już nie wspomnę o rozlicznych amatorach noclegunku np we wiacie pod Szerokim Wierchem. Znajomy chadzał tamtędy przez kilkanaście dni każdego popołudnia w lecie, bo coś tam łowił czy mierzył. Codziennie w wiacie 'gospodarzyło' kilka osób, które wchodziły w górę już po zamknięciu Parku. Ilu takich walecików po całym obszarze PNu koczuje - tylko SG raczy wiedzieć:D A kto liczy wchodzących np od Koliby? A wchodzący z Nasicznego przez ścieżkę czerwoną do doliny Caryńskiego też odpadają z sumy itd, itd.
Odp: Ilość osób odwiedzających BdPN?
aaa, bo ja a babia zawsze od strony medralowej... kupowanie biletow kojarzy mi sie tylko z tatrami- brrrrrr..kolejka i bilety jak do zoo, makabra! nie chodzi tu o kase ale raczej brak poczucia wolnosci. Gory bez wolnosci chyba traca sens... dlatego moja stopa w tatrach juz nie postanie ;)