Odp: Miejsce VIII KIMB - wybrane. To teraz podyskutujmy o konkretach
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Pikuj to Pikuj, najwyższy szczyt w Bieszczadach, a nie imię przystojnego Ukraińca, jak nadal sądzi Orsini (która uparła się, aby mnie zabrać w roli obstawy i przyzwoitki).
łe to tylko o to Ci chodzi???
No to jedź koniecznie z nami, bo z tego co pamiętam ekipy będą dwie-ta która istotnie pójdzie szczytować, i druga, która zrezygnuje ze szczytowania i zostanie pilnować namiotów, więc serdecznie Cię jeszcze raz namawiam oraz zapraszam: dołącz do nas choćby i bez szczytowania :smile:
Odp: Miejsce VIII KIMB - wybrane. To teraz podyskutujmy o konkretach
Cytat:
Zamieszczone przez
orsini
(...)dołącz do nas choćby i bez szczytowania :smile:
Tak to ja nie lubię. Poza tym jest to niezdrowe.:-)
Odp: Miejsce VIII KIMB - wybrane. To teraz podyskutujmy o konkretach
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Żeby chociaż Andrzej pojechał z Wami na ten Pikuj ! Bo mam co do tego coraz większe wątpliwości. :lol:
Stały Bywalcze, im większe masz wątpliwości, tym bardziej mi się chcę tam jechać.
A tak przy okazji, to sygnalizuję, że wczoraj zrobiłem na rowerze więcej kilometrów i to w terenie górzystym niż Ty w sobotę w Puszczy Kampinoskiej.
Odp: Miejsce VIII KIMB - wybrane. To teraz podyskutujmy o konkretach
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Okay, ale nic na siłę. Ja tego nie odebrałem jako wiążącą obietnicę, lecz jako alternatywę: Ty organizujesz wycieczkę 1-dniową 18 maja, a jak nie, to ja nawiązuję kontakt z Krainą Wilka lub innym organizatorem ws. wycieczki 15 maja. Tak było, czy nie ? Kontaktowaliśmy się przeciez przez priv.
Dokładnie tak, ale skoro podjęłam zobowiązanie - nie wycofuję się.
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Jeśli zatem czujesz się nadal na siłach i chcesz sobie pojeździć w te i we w te przez granicę, to ja się bardzo cieszę.
Ja miałabym się nie czuć na siłach ;) ?
Wprawdzie wolałabym osobiście jechać do Lwowa na dwa dni, bo nadal uważam, że w jeden dzień (wliczając dojazd) bardzo niewiele uda się zobaczyć.
Poza tym - ja to lubię powłóczyć się wieczorami po mieście od knajpy do knajpy, a w warunkach jednego dnia nie będzie to możliwe.
Ale skoro potencjalni uczestnicy życzą sobie inaczej - jestem do dyspozycji.
W sumie we Lwowie planuję być w tym roku jeszcze trzy razy - zdążę się powłóczyć po knajpach ;)
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Gdyby Ci natomiast owo kursowanie tam i z powrotem przez granicę nie odpowiadało, to uruchamiam mój "plan awaryjny", który nota bene był planem pierwotnym - można sprawdzić chociażby po tytule mojego innego postu (jest w nim mowa o wycieczce do Lwowa dnia 15 maja).
To się wszystko wyjaśni do końca kwietnia.
Myślę ze i tak jest teraz za wcześnie. Na ogół nie planuję swoich wyjazdów z takim wyprzedzeniem.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Miejsce VIII KIMB - wybrane. To teraz podyskutujmy o konkretach
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Zgłaszam się na ochotnika jako prelegent. Ile czasu i kiedy jesteście chętni mnie słuchać?
Zgłoś program autorski (może będą chcieli i inni coś dodać?), przedstaw ile czasu Ci potrzeba i zgłoś Prezesowi... On przecież ustawia program.
Ja jako słuchacz się piszę choćby, przy braku chętnych do słuchania, w paśmie nieoficjalnym. :)
Odp: Miejsce VIII KIMB - wybrane. To teraz podyskutujmy o konkretach
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Stały Bywalcze, im większe masz wątpliwości, tym bardziej mi się chcę tam jechać.
A tak przy okazji, to sygnalizuję, że wczoraj zrobiłem na rowerze więcej kilometrów i to w terenie górzystym niż Ty w sobotę w Puszczy Kampinoskiej.
Ad.1
I o to właśnie mi chodzi ! To wszystko moja intryga, abyś się przypadkiem nie rozmyślił. :-)
Ad. 2
Andrzeju, nie mam wykształcenia technicznego, ale coś niecoś ze szkolnej fizyki zapamiętałem.
Ja w sobotę przemaszerowałem (chwilami 6 km/h, spiesząc się na spotkanie z Wojtkiem1121) łącznie jakieś 20 - 21 km. A jaki dystans Ty pokonałeś w niedzielę na rowerze ?
L = F x s, prawda ?
Twoja wczorajsza "L" byłaby tylko wtedy większa od mojej sobotniej "L", gdyby Twoja "s" była również znacznie dłuższa od mojej "s" sobotniej. Chyba co najmniej jakieś 4 razy dłuższa ! Czyli, jeśli nakręciłeś jakieś 80 km, to dopiero mi dorównałeś co do "L". Natomiast jeśli jeszcze więcej, to faktycznie, Ty masz rację.
Poza tym jazda w terenie górzystym ma i to do siebie, że co pewien czas się zjeżdża z górki na pazurki i trzeba tylko kierownicę mocno trzymać w łapach.
Swój wywód opieram na założeniu, że człowiek jednakowo się zmęczy (jednakową pracę wykona) przechodząc 4 km czy przejeżdżając na rowerze 16 km (nawet niekoniecznie cały czas po szosie).
Odp: Miejsce VIII KIMB - wybrane. To teraz podyskutujmy o konkretach
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
jeśli nakręciłeś jakieś 80 km, to dopiero mi dorównałeś
No nie, Tobie trudno dorównać. Jak na razie za jednym wyjazdem robię góra 30 km. Nie jest moim celem robienie jak najwięcej kilometrów. Wolę jeździć po lesie niż po szosie.
Odp: Miejsce VIII KIMB - wybrane. To teraz podyskutujmy o konkretach
I to są konkrety? Raczej pociskanie pierdołów! No, ale jak się nie ma konkretów...
Odp: Miejsce VIII KIMB - wybrane. To teraz podyskutujmy o konkretach
Recon, nie licz na dużo konkretów.
Ja już przygotowuję materiały do wykładu na temat GPSu. W ciągu godziny powinienem się zmieścić.
Odp: Miejsce VIII KIMB - wybrane. To teraz podyskutujmy o konkretach
Andrzeju a plan? Najważniejsza sprawa na KIMB - PLAN MUSI BYĆ!