Re: Bieszczady, Bieszczady...ech!
Koń w tych górach (i w innych też) jest czymś tak naturalnym, jak łódka na jeziorze, a może nawet jak ryba w wodzie. Niech więc echo skieruje swoją - jak widać sporą - energię, do walki z rzeczywistymi zagrożeniami, jak np. projekt przerąbania Bieszczad ruskim gazociągiem. Projekt ten ma nawet poparcie miejscowych, bo liczą na kasę. Ale w mojej skromnej opinii 99,99% tej kasy zgarną firmy z zewnątrz, pracownicy (specjaliści!) z zewnątrz, tak zwany "skarb państwa" itd. Z miejscowych, to największe szanse zarobku przy takiej inwestycji mają "panienki".
Re: Bieszczady, Bieszczady...ech!
tak sobie czytam i odnosze wrazenie,ze niektorzy traktuja Bieszczady jako teren prywatny ,gdzie wstep surowo wzbroniomy.Ale tak nie jest i nie bedzie,w stosunku do gor kazdy jest rowny ima takie samo praw o tam przebywac.A to tylko od nas zalezy czy jedziemy w Tatry czy do Zakopanego(to samo odnosi sie do innych gor)
Re: Bieszczady, Bieszczady...ech!
Cze!
Stało się!
Wreszcie został przywołany temat stary jak świat:
rozwój turystyki, a ochrona przyrody.
Prawda jest taka! Ani dyr. Wojciechowski ani hordy "stonki" nie mają racji. Prawda leży pośrodku!
Problem polega na tym, że jeszcze nie narodził się "sprawiedliwy", który jest w stanie wyważyć co ważniejsze.
Słyszałem kiedyś "projekt", że należy zamknąć Bieszczady dla ruchu kołowego. Samochody zostawić możemy w Lutowiskach (w otulinie Parku), a dalej "dymać" np. na osłach. TO Z NAS CHCE SIĘ ZROBIĆ OSŁA!
Wychowałem się w Czarnej. Nie w sercu Bieszczad, ale jednak w Bieszczadach. Jestem młodym człowiekiem, ale pamiętam momenty gdy "leciałem" na Caryńską bez ŻADNEGO towarzystwa.
NIKOMU NIE MUSIAŁEM MÓWIĆ CZEŚĆ.
Ale mimo wszystko protestuję!
Założyłem tę stronę dla pokazania mojej małej ojczyzny innym. Wiedząc jednocześnie, że "przyjdą i zadeptają". Ale mimo wszystko zapraszam.
Przyjeżdżajcie i podziwiajcie. Nie niszcie. Szanujcie. Niech Wasze dzieci też zobaczą prawdziwy Bieszczad. Czy to możliwe? Nie wiem. Boleję nad tym, ale zamknąć tych gór nie można! Nie wolno.
Ja w duchu czuję radość, to jednak moje miejsce na ziemi - chociaż za lepszym życiem poleciałem w świat - jestem dumny.
Cieszę się razem z każdą osobą, która dzięki Wam turystom poprawiła swój byt.
Koledzy, którzy wygłaszacie tezy, iż "kiedyś to było super, a teraz to co wy wiecie o bieszczadach" - powiem Wam tak: jakie prawo macie do Bieszczad Wy, którzy znaleźliście je przed innymi?
Dlaczego nie poszliście śladami Wiktoriniego lub Prezesa skoro sądzicie, iż to miejsce jest Wasze? Przemawia przez Was egoizm. Żyć się chce na poziomie, więc Zabrze, Warszawa, Łódź, Kraków czy Poznań, a relaks oczywiście w Bieszczadach w "Waszych Bieszczadach"?
Podsumowując. Bieszczady są NASZE i basta. Nawet tych, którzy nie pochamują się przed dzwonieniem przez komórę z Tarnicy. To nasz kraj.
Nasz dom. Nasza ojczyzna.
:)
Sorry za patos ale po 4 piwach jestem :)
Zapraszam na kongres - chętnie podejmę rękawicę :)
zdrowia
Darek
-------------------------------
www.bieszczady.info.pl
Re: Bieszczady, Bieszczady...ech!
Rozumiem, ze tesknicie za starymi Bieszczadami, ale...
ja w tych sentymentach niestety nie moge brac udzialu, bo w Bieszczadach bylam po raz pierwszy w tym roku :)
A w Zakopanem nie bylam, wiec nie mam porównania...
Re: Bieszczady, Bieszczady...ech!
Jesli masz na myśli przejście graniczne, to niestety : fakt, autentyk & reality show. To było 6 albo 7 września. Takie info miałem od miejscowych. Zresztą coś wisiało w powietrzu wcześniej, bo moją uwagę zwrócił w Wołosatem czarny mercedes 600 na warszawskich numerach, na których jeździ głównie rządówka. pozdr. jarecki
Re: Bieszczady, Bieszczady...ech!
no, myślę, że to dopiero przymiarki. Odbyły się tam dni dobrosąsiedzkiej przyjaźni, o których szczególowo pisała lokalna prasa (gazeta codzienna?), a także inny serwis www.bieszczadyOnline.com. Chcieliby zresztą od kilku lat, lecz Park skutecznie się broni, chyba bardziej słusznie niż niesłusznie. Boją się tego, co za tym idzie i niebiezpieczeństw rozwoju takiej sytuacji, a nie zwykłego przejścia lokalno-turystycznego.
Wydaje się zresztą, że w obliczu bliskiego już wprowadzenia wiz jest to bezcelowe i bezsensowne. Myślę, że z korzyściądla Bieszczad. Nie chciałbym osobiście drugiego Terespola w tym miejscu. Na marginesie: sąsiedzi z drugiej strony swobodnie łażą po granicy, znacznie swobodniej niż my i za bardzo sięnią nie przejmują, o czym świadczą choćby dziury w zasiekach i śćieżki prowadzące na polsk.ą stronę.
pozdrawiam
sofron
Re: Bieszczady, Bieszczady...ech!
Pomijając wizy, przejście turystyczne jest tam niemozliwe z jeszcze innego powodu. To nie jest do załatwienia od reki, chocby wszyscy chcieli, bo o ile sie orientuje Polska nie podpisanej z Ukraina umowy o Turystycznych Przejściach Granicznych. I chyba nie szybko bedzie miała.
pozdr
Piotr
Re: Bieszczady, Bieszczady...ech!
Trudno podpisać coś, co już jest lub zaraz nie będzie możliwe ze względów ogólnych (EU, NATO etc), a i tu i tam jeszcze trzeba wielu, wielu lat, by takie myślenie miało jakąkolwiek przyszłość. Mały ruch graniczny jeszcze długo tu nie zaistnieje.
pozdr
sofron
Re: Bieszczady, Bieszczady...ech!
Ludzie!jak ja wam zazdroszcze.Tego lata,czy tez jesieni raczej nie odwiedze tych najpiekniejszych gor.Siedze wlasnie w jakiejs chicagowskiej bibliotece(taki studencki los:( ),ale myslami jestem w Polsce,ogladam zdjecia,i marze,aby znalezc sie na chwile na szlaku,wedrowac,sluchac szumu potoku i wiatru,a na poloninach usiasc ,odpoczac,i nawet nic nie trzeba mowic tylko patrzec,podziwiac i dziekowac za to wszystko.Pozdrawiam wszystkich szczesciarzy,ktorzy byli lub maja zamiar jechac w Bieszczady.Do zobaczenia na szlaku.Oby jak najszybciej!