Odp: Czym zainteresować dzieci podczas pobytu w Bieszczadach
Jeszcze oprócz tego co już pisano:
Nie Bieszczady ale blisko - Skansen Przemysłu Naftowego w Bóbrce koło Krosna.
Wszelkie kolejki w tym ta bieszczadzka oraz ta z Dynowa do Przeworska.
http://waskotorowka.prv.pl/
Wypożyczenie, żaglówki kajaka lub rowera wodnego i popływanie po Zalewie Solińskim.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Czym zainteresować dzieci podczas pobytu w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
..miejscowi 11latkowie to już i z gwinta pociągną i paczke fajek wykurzą... ale nadzieja umiera ostatnia ;-)
eeee Trzykropku - wszędzie są tacy 11-latkowie ale tak czy siak łono natury z rodzicami inaczej wygląda niż łono natury z rówieśnikami :-P
jak już znudzi mu się łono natury to może do Przemyśla - na Kopcu Tatarskim jest park linowy i wyciąg, są resztki umocnień, czasami można trafić na jakąś fajną imprezę. No i droga sama w sobie z atrakcjami - najpękniejsze serpentyny i widoki. A na przedprożu bieszczadzkim - na Bezmiechowej moze sobie pooglądać lotniarzy,a na Weremieniu szybowce.
a organizowane jest jeszcze gdzieś to "kulanie się" z górki w wielkich kulach? zorbing czy jakos tak.
Odp: Czym zainteresować dzieci podczas pobytu w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
na Bezmiechowej moze sobie pooglądać lotniarzy,a na Weremieniu szybowce.
Oooo i to jest pomysł :) Przez całe wakacje w Dźwiniaczu stacjonuje szkoła Jacka Gocyły (flyschool.com.pl). Uczy latać na paralotni.
Zabawa kosztuje koło 800 zł za tydzień - w cenie jest kurs, wypożyczenie sprzętu, biwak, dojazdy na górki (nie tylko jedną - Dił, Bezmiechowa, Laworta itp). Do ceny musisz dodać żywienie młodego bo to jest we własnym zakresie.
Sam byłem na takim kursie i dla takiego młodego człeka to będzie super zabawa. Co prawda 11 lat to zbyt mało by zdobyć uprawnienia do latania na paralotni ale spędzić tydzień w fajnym klimacie, aktywnie nigdy młodemu nie zaszkodzi. I jest co wspominać. :)
A co najważniejsze - macie młodego z głowy na tydzień :D
Odp: Czym zainteresować dzieci podczas pobytu w Bieszczadach
No właśnie przypomnieliście mi.
Ja z moimi młodymi, kiedy mieli 9 i 14 lat objechałam rowerem wszystkie przemyskie forty wokół miasta a potem przez Pogórze Przemyskie dojechaliśmy w Bieszczady i tam zatrzymali się na parę dni w chatce w Łupkowie.
Faaajnie było, tylko 7 razy złapaliśmy panę (ja 4 razy, Michał 2 a Maciek raz)
B.
Odp: Czym zainteresować dzieci podczas pobytu w Bieszczadach
Najprostszy sposób który ja nieświadomie kiedys podjęłam to opowiedzenie dzieciom podczas pobytu kilka lat temu w bieszczadach o UPA ,sami chcieli chodzić po górach interesowały ich stare nieistniejace wsie ,a gdy znaleźliśmy nabój do karabinu na połoninie wetlińskiej to przeważyło szalę i ciekawosci nie było konca.
Odp: Czym zainteresować dzieci podczas pobytu w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Teresa45
Najprostszy sposób który ja nieświadomie kiedys podjęłam to opowiedzenie dzieciom podczas pobytu kilka lat temu w bieszczadach o UPA ,sami chcieli chodzić po górach interesowały ich stare nieistniejace wsie ,a gdy znaleźliśmy nabój do karabinu na połoninie wetlińskiej to przeważyło szalę i ciekawosci nie było konca.
popieram!! dokladnie pamietam jedna 15latke ktora zafascynowaly historie UPA, wysiedlen, opuszczonych wsi, ruin, zarastajacych schronow partyzanckich na zarosnietych zboczach gor... przypuszczam ze pare lat wczesniej tez by zalapalo- tylko mnie nikt wczesniej nie zabral w bieszczady...
Odp: Czym zainteresować dzieci podczas pobytu w Bieszczadach
Wszystko to co powyżej to racja , ale pamiętajcie 11-to latek to zazwyczaj dzieciak i jako taki chce się bawić . Zbyt dlugie wycieczki ,zbyt forsowne.... itp wywola bunt, niechęć ... .
PF
ps powyższe nie dotyczy "cudownych"dzieci (które uwielbiają calodzienne "wyrypy" ,historię UPA, Bieszczad i tym podobne edukacyjne ....);)
Odp: Czym zainteresować dzieci podczas pobytu w Bieszczadach
Nie wiem, ja od 4rtego roku życia co roku byłam zabierana w Tatry i jedyne co mi serwowano to wędrowanie po górach aż do osiągnięcia pełnoletności. I bardzo teraz się z tego cieszę. Czy się buntowałam to nie pamiętam, ale i tak wyboru nie miałam-musiałam chodzić :grin:
Odp: Czym zainteresować dzieci podczas pobytu w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
PiotrekF
Wszystko to co powyżej to racja , ale pamiętajcie 11-to latek to zazwyczaj dzieciak i jako taki chce się bawić . Zbyt dlugie wycieczki ,zbyt forsowne.... itp wywola bunt, niechęć ... .
PF
ps powyższe nie dotyczy "cudownych"dzieci (które uwielbiają calodzienne "wyrypy" ,historię UPA, Bieszczad i tym podobne edukacyjne ....);)
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Nie wiem, ja od 4rtego roku życia co roku byłam zabierana w Tatry i jedyne co mi serwowano to wędrowanie po górach aż do osiągnięcia pełnoletności. I bardzo teraz się z tego cieszę. Czy się buntowałam to nie pamiętam, ale i tak wyboru nie miałam-musiałam chodzić :grin:
otoz to!! ja tez sie nie buntowalam, ale nie dlatego ze bylam jakims cudownym dzieckiem- nie znalam innego zycia... skad mialam wiedziec ze mam jakis wybor? odkad siegam pamiecia (a siegam bardzo daleko, w miare dokladnie gdzies tak od 2 roku zycia) zawsze jak przychodzil weekend czy wakacje to bylo wiadomo ze sie gdzies jedzie.. ze wieczorem sie pali ognisko i trzeba zebrac chrust.. ze w wakacje myje sie w potoku.. nigdy tego nie postrzegalam ze to dobrze czy zle- po prostu tak jest..jak tu sie buntowac? to tak jakbym miala zaczynac bunt bo rano slonce wschodzi, albo jak mi sie chce sikac to musze isc do kibla.. a jakie bylo fajne jak sie mialo te kilka lat i mozna bylo zaczac miec wplyw na to gdzie sie jedzie!! jedyne co zawsze probowalam przeforsowac to zeby jak najdalej dotrzec a jak najmniej przejsc i sie nie zmeczyc tzn . zeby mnie niesli albo zeby podjechac autobusem, pociagiem czy stopem ile sie da (ale to niekoniecznie cecha dziecka bo zostala mi do dzis ;) )
co najwazniejsze rodzice zawsze traktowali mnie jako partnera w planowaniu tras i rozkladzie dnia.. po prostu kazdy z naszej trojki mial taki sam wplyw na przebieg tras i sie szlo na kompromis..a nie tak ze "dzieci i ryby glosu nie maja" i sie zabiara dzieciaka jak worek kartofli, ani nie tak ze dzieciak wszystkich terroryzuje i cale wakacje sa ustalane pod niego..czesto po prostu kazdy z nas planowal co trzeci dzien.. (nigdy nie zapomne jak mialam chyba z 9 lat i podczas "mojego dnia" niemal nie utopilismy sie w bagnach ;) bo mnie bardzo zainteresowaly tereny na mapie takie kreskowane ;)
moze rodzice zrobili mi krzywde ze gdy mialam kilka czy kilkanascie lat to opowiadali mi o łemkach, akcji wisła, jaskiniach,jurajskich warowniach, ruinach czy jarach nad dniestrem.. uczyli jak sie czyta mape, jak uzywa kompasu i ze w gorach nie chodzi sie tylko szlakiem bo zabladzenie w lesie to nie koniec swiata..zamiast wyslac na plac zabaw, kupic komiksy czy zaserwowac jakis telewizyjny chłam odpowiedni dla wieku.. ale jakos nie mam im tego za zle.. bo jakos ten swiat- ktory mnie wtedy nauczyli dostrzegac, moze nie do konca prawdziwy- istnieje dla mnie do teraz.. teraz juz wiem ze cotygodniowe wyprawy w teren to nie jedyna opcja na zycia.. ale coz z tego- skoro ta jest najlepsza :)
Odp: Czym zainteresować dzieci podczas pobytu w Bieszczadach
Wyjezdzajac na wakacje ludzie szukają tego co mają w domu telewizor satelitę wannę z babelkami ozonowymi itp. a przecież wakacje tom powinno być całkiem inne życie,coś innego inne warunki niż w domu,inny styl życia przez te parenaście dni a wtedy napewno zainteresuje to dzieci, w bieszczdach nie trzeba wcale organizować dzieciom życie wystarczy pomyśleć o ognisku (z drzewem może być nieraz kłopot) trzeba sie go naszukać więc już jest zajęcie, kąpiel w rzece przecież jest czysta woda,poza tym ja zawsze śpie pod namiotem i dla dzieci zawsze to była ogromna frajda.