Faktycznie tak było, te kapuściane górki nie sięgające nawet 500m npm dały się nam mocniej we znaki niż ostatnio zdobywane 1200m npm... Niech będzie, że to przez temperaturę :mrgreen:
Wersja do druku
Nic się na tym świecie nie dzieje przypadkiem. Cały czas szedł za wami gajowy Marucha z noktowizorem, pelengatorem, defibrylatorem i sekatorem. W odpowiednim momencie zameldował, co się dzieje. A w naszym leśnictwie nie chcemy ofiar w ludziach, bo nam nadleśniczy "leci po premii". Postanowiono więc spławić was w inne rejony. Dyskretnie, bez fanfar. Dyżurna karetka została przemalowana na cywilną Skodę …
... i oczywiście umyta. Przyjechaliśmy ze złożonymi tylnymi siedzeniami, gdyż nie było wiadomo, czy pacjentom jeszcze będzie wygodniej siedzieć, czy już leżeć :)
Polecamy się na przyszłość i zapraszamy do naszych lasów!
Na pewno przez temperaturę a i wilgotność się dołożyła. W sobotę też po Niskich górkach bliskich Bieszczadom się przemieszczałem i najgorzej było przy ścianach lasu i na łąkach, tym bardziej że wiele z dróg istniejących na mapach nie istniało już w terenie i trzeba było przedzierać się przez wysokie, początkowo mokre, trawska.
Offtopicznie - https://picasaweb.google.com/Dlugi0/Bezszlakowo
Ale nim to nastąpiło, odwiedziliśmy ukryte w leśnym gąszczu miejsce pamięci:
Załącznik 24167
Załącznik 24168
Tym trzecim był mój stary druh, w kręgach około bieszczadzkich "Nogą" niegdyś zwany. Onże już tam na nas czekał przy rozpalonym ogniu, na którym upiekliśmy kiełbaskę i grzaneczki:
Załącznik 24170
Później można było zrzucić zbędny balast. Pisuardessy co prawda nie było, ale zastany standard znacznie przewyższał nasze oczekiwania:
Załącznik 24172
Dla podziwiania których można było wykorzystać żelbetonowe "platformy widokowe":
Załącznik 24174
Załącznik 24173
Ale, jako że ładny, warto jeszcze raz okiem rzucić:
Załącznik 24175
Załącznik 24176
albo też całkiem malownicze:
Załącznik 24177
A gzy, bąkami zwane, przypuszczały na nas dywanowe naloty wybzykując Marsz żałobny Chopina:
Załącznik 24178
stół był zajęty:
Załącznik 24179
Załącznik 24182
Załącznik 24183
Załącznik 24184
i tunele:
Załącznik 24185
Dalej już czołgać się nie mieliśmy sił i jak już wiecie, na szczęście tą boczną dróżką pogórzańską jechał Wojtek Pysz, który tym razem na jeszcze większe nasze szczęście nie podróżował rowerem i mógł nas malowniczo rozrzuconych po poboczu pozbierać i zagonić do swojego rydwanu. Dzięki serdeczne Wojtku!
A my i tak tam wrócimy! :)
pozostając w klimacie moich zachwytów wyrażanych w relacjach Bartka z poprzednich etapów powiem tylko: aaaaaale pięknie!!!:grin:
i żałując, że niechybnie do końca szlaku niedługo dojdziecie proponuję, żebyście teraz przemierzyli go w drugą stronę (może idźcie tyłem dla urozmaicenia);)
Asiu, jeszcze tyle przed nami, że łażenie tyłem nam nie grozi :wink:
Załącznik 24196
Dojdziemy do Dynowa to może nam się uwidzi, żeby do Przemyśla na zielono wrócić? A potem na czerwono przez Góry Słonne do Sanoka? To by była piesza wycieczka - z Polany do Sanoka przez Przemyśl i Dynów :mrgreen: A gdzie jeszcze łażenie luzem, tak jak oczy poniosą? Ja żadnego końca tej ścieżki nie widzę!
no to mnie uspokoiłeś.:grin: Pewnie podobnie czuli się fani Harrego Pottera dowiadując się, że po kolejnej części będzie jednak następna.:mrgreen:
...oby ścieżka się wiła a opowieść toczyła się jak najdłużej...:)
też za niedługo wybieram się na Pogórze Przemyskie. Stąd moje pytanie - jak wygląda kwestia noclegów? Namiot oczywiście, ale zastanawia mnie czy można nocować na dziko, czy są jakieś pola namiotowe? jak to w ogóle wygląda w praktyce?