trochę OT, przypomniało mi się, że w którejś z donbasowych części pisałaś o schroniskach, w których nie można jeść swojego jedzenia; gdzież to takie? przestrzeż
Wersja do druku
trochę OT, przypomniało mi się, że w którejś z donbasowych części pisałaś o schroniskach, w których nie można jeść swojego jedzenia; gdzież to takie? przestrzeż
Mnie osobiscie pogonili na przehybie, na starych wierchach i pod łabskim szczytem. W pierwszym mieli nawet pretensje za wyjecie termosa do popicia kupionego u nich zarcia. Znajomym zdarzalo sie tez w innych acz nie bede robic antyreklamy jak sytuacje znam tylko ze slyszenia