Odp: Grudniowe Bieszczady
hallo;
pozdrawiam i gratuluję wyrypki...donoszę uprzejmie,iż pasmo RAWEK również bezludne...nawet bacówka...
nie licząc straży G....
chciałoby się napisać :" we wtorek w schronisku po sezonie[...] ":smile:
http://galeria.serwertomeks.nazwa.pl...ce42e.jpg&q=75
Odp: Grudniowe Bieszczady
A propos , mamy dzisiaj wtorek
więc jak to było "we wtorek w schronisku po sezonie (...
Cytat:
W Chatce Puchatka puchy. Pan Lucek zignorował naszą obecność /sen zimowy/. My go też. Pobraliśmy nielegalnie wodę na posiłek, przespaliśmy parę godzin i na długo przed bladym świtem ruszyliśmy do Wetliny.
Tak z ciekawości zapytam : izba kominkowa była otwarta ?
Czy pytaliście w goprówce ? (o gospodarzy)
Po sezonie panują inne zasady.
Odp: Grudniowe Bieszczady
Heh ;) a co z tym spaniem na szafie bylo? ;);)
pogode widze mieliscie taka mocno hartujaca ducha i cialo, ja to sie cieszylem ze w tym czasie siedzialem w domku i grzanca wciagalem.
Nawiasem mowiac to kiedys w czerwcu szlismy ze znajomymi wzdluz potoku Czarny wciaz przekraczajac jego nurt i wtedy to bylo fajne,
ale zeby tak w grudniu, bez lodu ;) pozdrawiam!Pete
Odp: Grudniowe Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
A propos , mamy dzisiaj wtorek
więc jak to było "we wtorek w schronisku po sezonie (...
to była środa, mająca charakter" poezyjnego "wtorku ,a nie odbiegająca od czwartku:razz:
Odp: Grudniowe Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Tak z ciekawości zapytam : izba kominkowa była otwarta ?
Czy pytaliście w goprówce ? (o gospodarzy)
Po sezonie panują inne zasady.
Przyszliśmy dość wcześnie ok. 18tej. Izba kominkowa była otwarta ale było zimno.
Na nasze natarczywe stukanie pojawił się gospodarz w kalesonkach, powiedział żeby być cicho i głowy mu nie zawracać. Na prośbę o rozpalenie w kominku (za dopłatą) też usłyszeliśmy odpowiedź nie.
Również prośba o ciepły posiłek została odrzucona.
Odwrócił się, zamknął na klucz swoje pomieszczenie i tyle go widzieliśmy.
Odp: Grudniowe Bieszczady
Dzięki !
Nie tej odpowiedzi się spodziewałem , ale dzięki
Może czas najwyższy oczekiwać czegoś innego ...
Odp: Grudniowe Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
T.P.
Przyszliśmy dość wcześnie ok. 18tej. Izba kominkowa była otwarta ale było zimno.
Na nasze natarczywe stukanie pojawił się gospodarz w kalesonkach, powiedział żeby być cicho i głowy mu nie zawracać. Na prośbę o rozpalenie w kominku (za dopłatą) też usłyszeliśmy odpowiedź nie.
Również prośba o ciepły posiłek została odrzucona.
Odwrócił się, zamknął na klucz swoje pomieszczenie i tyle go widzieliśmy.
Wildze że z miesiąca na miesiąc coraz lepiej, w październiku brakowało tylko ciepłej wody w kranie.
No ale w kominku się paliło, ciepły posiłek był. Dwa miesiące później już nic :D
Odp: Grudniowe Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
T.P.
Przyszliśmy dość wcześnie ok. 18tej. Izba kominkowa była otwarta ale było zimno.
Na nasze natarczywe stukanie pojawił się gospodarz w kalesonkach, powiedział żeby być cicho i głowy mu nie zawracać. Na prośbę o rozpalenie w kominku (za dopłatą) też usłyszeliśmy odpowiedź nie.
Również prośba o ciepły posiłek została odrzucona.
Odwrócił się, zamknął na klucz swoje pomieszczenie i tyle go widzieliśmy.
Zapomniałeś o herbacie. Dał nam jeszcze herbatę.
Co do kominka, to nie wiem czy odmowa rozpalenia nie była spowodowana obawą o odwrotny cug i zadymieniem całej sali. Kiedyś byłem jak próbowali w podobny wiatr palić w kominku. Zadyma jednym słowem :-) Może Lutkowi nie chciało się już tłumaczyć dlaczego "nie".
Wiatr był wg GOPR-owca ok 60km/h. Wg mnie na grani Połoniny były porywy do 100.
Wprawdzie byliśmy spoceni, trochę mokrzy, ale brak ciepła kominka nie zagrażał naszemu zdrowiu. Lekko wilgotne ciuchy wyschły na stryszku, przy jeszcze lekko ciepłym kominie.
Też liczyłem na gorący, buzujący kominek, a tu d... Ale nie było tragicznie.
Pete, a Ty co? Telepata? Tadek nic nie pisał o szafie :-)
Ogólne wrażenia z tego wyjazdu - paskudna pogoda. Co z tego, że śnieg, jak temperatury na ogół dodatnie. Mżawki z rachitycznymi płatkami śniegu. Jednej nocy może aż -4, pozostałych cieplej. A ostatniej pewnie z +2, +3 i poziomy deszcz. Wolałbym już duży mróz. Zeszłego roku byłem 5 dni, od 1 do 5-go grudnia. Na dzień dobry w Rzeszowie -10, w górach -8 do -14. I było wtedy dużo więcej śniegu.
Odp: Grudniowe Bieszczady
Hehe, mam swoich ludzi ;) a tak na serio, to obczajalem galerie Macka ktory z Wami byl, z jednego klubu jestesmy. Jade jutro do Gruzji, oby bylo wlasnie -15 a nie parszywa jesieniozima :(
P.