Odp: O znakowaniu szlaków na Ukrainie w N.P.M.
A jednak te dawne drogi kiedyś też były przez kogoś wyznaczone, oznaczone i przetarte. Póki co ja będąc w Gorganach też czułem się odkrywcą tych gór - będąc tam po raz pierwszy. A nawet jednego dnia od świtu do zmierzchu na szlaku nie spotkałem ani jednej osoby.
Odp: O znakowaniu szlaków na Ukrainie w N.P.M.
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
A tak fajnie było mi w roku 2003 odkrywać ślady przedwojennych dróg (czasem zawalone wiatrołomami), jedynie z mapą WIG w ręce.
Człowiek czuje się wtedy odkrywcą.
Dokładnie. Cieszę się że też dane mi było łazić po Gorganach w tym samym roku bez żadnych szlaków i mizerną wiedzą o tych górach :)
Poza tym wiele czasowych informacji na tych znakach woła o pomstę do nieba, szczególnie na Świdowcu i Krasnej się to rzucało w oczy że znakarze chyba jechali autem i czasy braki na oko.
Odp: O znakowaniu szlaków na Ukrainie w N.P.M.
Ja też odkrywałem Gorgany w 2003 roku, niezapomniany wyjazd. Obecnie jestem po środku , ani zdecydowanym zwolennikiem szlaków, ani przeciwnikiem. Czasem jeżdżę sam i wolę poruszać się po szlakach.
Odp: O znakowaniu szlaków na Ukrainie w N.P.M.
Co do szlakow na Ukrainie zgadzam sie w 100% z Basia, a jeszcze bardziej z Pablem ktorego podejscie do znakowania prezentowane na innym forum bylo chyba jeszcze bardziej skrajne..
Tymczasem pozostaje wyszukiwanie tras ktore jeszcze nie zostaly spaćkane znakami- nam na razie udalo sie znalezc takie miejsca na Poloninach Hryniawskich i bieszczadzkim przedgorzu.. I jeszcze kilka mam na oku- i mam nadzieje ze zdaze tam przed znakarzami!
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Ale ja należę do tych co lubią chodzić powoli, kontemplować, wchodzić do "magazinów", nie wiem czy się nadaję.
ojoj... to moze szkoda ze nie pojechalas z nami... powolnosci, kontemplacji i magazinow nie zabraklo ;) choc moze mialabys momentami przesyt tego co lubisz najbardziej ;)
Cytat:
Zamieszczone przez
wojteck
Tak się zastanawiam nad tym znakowaniem. Właśnie co wróciłem z Gorganów i byłem tam pewnie dzięki temu, że poprowadzone zostały szlaki. .
I wlasnie o to chodzi! Ty bys nie pojechal, ja bym nie wyjrzala pewnie ponad gorganskie doliny, nie pojechaloby kilkuset takich jak my.. Gorgany zostalyby dla tych ktorzy maja dobre rozeznanie w przestrzeni -potrafia sie nie zgubic bez szlaku , maja swietna kondycje zeby sie caly dzien przedzierac kosowka... I oni mogliby sie tymi Gorganami cieszyc.. Ja do nich nie naleze- ale nie wszystkie gory musza byc dla mnie... To ze nie umiem wylezc na jakas skałe, bo nie mam takich umiejetnosci albo sie boje- to nie znaczy ze trzeba tam zbudowac winde...
A tak? Sa szlaki?- Jedziemy! i ciagnie tłumek zwabionych złudnym poczuciem bezpieczenstwa...