Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
[...] Bazyla, u którego śpiew to prawdziwa tragedia
Co prawda to prawda. Rwaliśmy więc powolutku :mrgreen: do przodu na samą myśl, że Bazyl może nas dogonić i coś zaśpiewać. Wspomnienie minionego wieczoru dodawało nam sił, które jednak znacznie szybciej odbierała świadomość, że mamy tylko jeden namiot. A, jako się rzekło, Bazyl lubi śpiewać wieczorami i zawodzić nocą.
1 załącznik(ów)
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Bardzo mi smutno było, że nie mogłem się na tę wędrówkę wybrać.
Te wyprawy obiektywnie rzecz biorąc są krótkie (zdecydowanie za krótkie), bo co to znaczy dwa, trzy dni? Jednak są tak intensywne, tak bogate w emocje, wrażenia, że ma się poczucie całkiem innej czasoprzestrzeni. Zostaje wiele wspomnień i choć chciałoby się powtórzyć i przeżyć przygodę raz jeszcze, z tą samą ekipą to „panta rhei”, nic dwa razy się nie dzieje. Ale jeszcze niejedna wspólna góra przed nami:-).
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Nic to Wojtku, mam nadzieję, że jeszcze nie raz herbatę gotowaną ze śniegu razem wypijemy :wink:
Wojtku i nam Ciebie brakowało, postanowiliśmy zrobić zdjęcie pewnego miejsca komórką i wysłać Ci z pozdrowieniami oraz gratulacjami. Niestety, pomysł nie wypalił z braku zasięgu. Nic straconego, umieszczam to zdjęcie teraz, specjalnie dla Ciebie, bo tylko Ty możesz docenić jego wartość, ha… sentymentalną:-). Załączam również serdeczne gratulacje i uściski dla Powsimordy! :-D
Fotka bura, miejsce niepozorne, ot taka niewielka polanka.
Nim tam doszliśmy, zaczęłam marudzić o postój, nawet kusiłam schowaną pepsi, a chłopaki nic tylko twardo przy swoim: „znajdziemy polankę, będzie popas”. Troszkę się w duchu irytowałam, bo się spociłam i pić mi się chciało okrutnie, ale co było robić… Grupa to grupa, nie ma zmiłuj, nie ma, że boli ;-D
Ale jak dotarliśmy, jak się usadziliśmy na plecakach z widokiem na polankę, to jakoś tak miło się zrobiło i smakowicie (i z miejsca i z serca chłopakom wybaczyłam;-). A sir Bazyl z tej okazji wyciągnął powsimordowy prezent od Hero.
Wspominaliśmy i pozostałych, zeszłorocznych uczestników wyprawy: don Enrico i Ciepłego, a każdego w innym miejscu;-)
1 załącznik(ów)
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Ale, ale! Zagalopowałam się nieco, a tu jeszcze drugie śniadanie trzeba zjeść na Okrągliku:-).
W tym celu ześlizgujemy się do jamy, żeby trochę schować się przed wiatrem i wcinamy „niedźwiadkowe” kotlety popijając gorącą herbatą.
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
1 załącznik(ów)
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
Ale, ale! Zagalopowałam się nieco, a tu jeszcze drugie śniadanie trzeba zjeść na Okrągliku:-).
W tym celu ześlizgujemy się do jamy, żeby trochę schować się przed wiatrem i wcinamy „niedźwiadkowe” kotlety popijając gorącą herbatą.
Jama głęboka, tak na dwie maciejki :) , wiatr hulał więc górą a my wygodnie rozpostarci na plecakach mogliśmy w spokoju doładować się schabowymi i uzupełnić płyny:
Załącznik 33463
3 załącznik(ów)
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Co prawda to prawda. Rwaliśmy więc powolutku :mrgreen: do przodu na samą myśl, że Bazyl może nas dogonić i coś zaśpiewać. Wspomnienie minionego wieczoru dodawało nam sił, które jednak znacznie szybciej odbierała świadomość, że mamy tylko jeden namiot. A, jako się rzekło, Bazyl lubi śpiewać wieczorami i zawodzić nocą.
A Ci jak zwykle, byle: dalej, wyżej, szybciej...
Prawdą jest, że coś z tyłu snuło się, lazło, buczało "Uuuu", rozglądało się, w jakimś celu co rusz znikało w krzakach, ale czy to Bazyl, czy Buka...
Załącznik 33464
Jam zaś z pewnego powodu:
"Jeszcze dobra sanna po słowackiej stronie,
już tam moja panna siada w cztery konie"
patrzył w kierunku naprzciwpołożnym
Załącznik 33465.
Wytężałem też oczęta w poszukiwaniu baśniowo oszroniałych buków, ale cóż - jesień Panie.
Załącznik 33466
A z namiotem to było tak:
owszem - posiadaliśmy więcej, owszem zostały wzięte na wyjazd, owszem ładne były, ale żeby rakietom nie było smutno w bagażniku, to zostały - dla towarzystwa.
Nieszczęśnik wytypowany na wędrówkę został metodycznie i niesprawiedliwie rozparcelowany, a każdy niosący poddawany stałej iwigilacji, aby czasem wieczorem czegoś nie zabrakło.
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Świetna wyprawa! Chętnie bym się z Wami wybrała!
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Chętnie bym się z Wami wybrała!
Każdy tak mówi, ale jak zobaczy tę naszą, pożal się Boże, ekipę, to wieje w te pędy :wink:
Zostawiamy polankę pełną sentymentów i wspomnień o programie pt. "O chłodzie i głodzie tańce na lodzie" i ruszamy tam, gdzie rok temu dojść się nam nie udało: na Płaszę!
http://www.bmiller.pl/forum/2014/plasza14_05.jpg
http://www.bmiller.pl/forum/2014/plasza14_06.jpg
A na Płaszy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wyszło słońce, zrobiło się jasno i otworzyły się widoki. Tak jakby Płasza próbowała nam wynagrodzić to zeszłoroczne, nieudane podejście...
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Odp: Zimowy graniczny – od Przełęczy nad Roztokami do Riabej Skały
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
Te wyprawy obiektywnie rzecz biorąc są krótkie (zdecydowanie za krótkie),(...)
Obiektywnie rzecz biorąc to nie wiem dlaczego tak jest , ale właśnie tak jest. Na każdej naszej wyprawie każdy dzień ma o wiele więcej godzin (a więc i zdarzeń ) niż dzień codzienny. Nie dość tego, z codzienności nie zostaje nawet pył, a tam zostają wspomnienia często wspomagane rejestrowanymi obrazkami.
Tyle teorii. Praktyka jest taka, że porządni turyści na samą myśl o spaniu zimą w namiocie pukają się w nieswoje czoło.
Jak to ?
Bez pensionów, ciepłej wody w łazience , itp itd ???
Brrrr! na samą myśl robi mi się zimno.
Cytat:
Wspominaliśmy i pozostałych, zeszłorocznych uczestników wyprawy: don Enrico i Ciepłego, a każdego w innym miejscu;-)
Pozdrawiają Ci, którym już z racji wieku nie wypada (no może jeszcze symbolicznie raz do roku)