Nie słuchajcie tych bałamutników - pognali, polecieli niczym z procy wystrzeleni...
hranica1.jpg
Uważać na kominy! Na kominy uważać! – syczałem na bezdechu za nimi, próbując dognać rozszalałe towarzystwo. Ale kto by tam Bazyla słuchał, pruli nieskalaną biel szlaku granicznego jeno na kotleta przystając co pewien czas. Nasz El Mariachi – iaa – tu filmik z nim sprzed paru lat (teraz jest już o połowę niższy, dwa razy grubszy i całkiem łysy) :
niestety nie chciał na szlaku przygrywać do kotleta, gdyż muza Melpomene odpowiedzialna za tragedię i śpiew, wzięła w swe objęcia poprzedniego wieczoru Bazyla, u którego śpiew to prawdziwa tragedia, powodując zejście lawin z Rawek i grymas bólu na twarzy gitarzysty. Iaa twierdził, że na szlaku może to być niebezpieczne, a ja w duchu przyznając mu rację zawodziłem w rytm ww. pieśni, pnąc się pod górę:
Ajajajaj! Ajajajaj! Po kiego biesa czy czada tyle wczoraj piwa wypiłem?!
Ale jak to mówią, nie ma tego złego, co by z potem nie wyszło! Bartolomeo zobaczył Jasło dopiero za plecami
a ja już znacznie wcześniej, na podejściu przed Okrąglikiem:
hranica2.jpg



Odpowiedz z cytatem
