10 załącznik(ów)
Odp: Z pamiętnika niedzielnego turysty
Doszłam do zaznaczonych szabelek na mapie. W zasadzie widać, że stacjonowały tu wojska, jest w lesie mnóstwo lini okopów. Napełniłam wodę. Chwilę później napotkałam na bardzo miły paśnik z czystym miejscem w środku, idealne miejsce do spania na kolejny raz. Co chwilę słyszę quady. Spotkałam turystów.
Doszłam do cmentarza wojskowego. Krzyż z tej samej serii, co na Chryszczatej.
Załącznik 34641 Załącznik 34642
Dalej nie udałam się na szczyt ale chciałam pooglądać tereny walk. Poszłam więc inną ścieżką. W dodatku ze szczytu usłyszałam ludzi, więc wolałam darować sobie te cyrki. Chcę jeszcze chwilę poczuć ciszę lasu. Doszłam do wielu skał, dziwne, że nie ma ich zaznaczonych na mapie. Zbliża się południe. Wyciągnęłam mapę, by zastanowić się co robić dalej. Początkowo na dziś planowałam przejść drugi nieoznakowany grzbiet. Jest tam kilka ciekawych punktów. Jednak stwierdziłam, że na dziś mam już dość wrażeń, zostawię go na kolejny raz. Zjadłam drugie śniadanie i ogarnęła mnie senność. Stwierdziłam, że tu na skałach mam dobre, zaciszne miejsce. Mogłabym już wracać do miasta ale po co? Nawet tu, gdy wyjdę na polankę ogarnia mnie straszny upał, co dopiero w mieście. Teraz zaś w lesie jest cień, czuję wręcz lekki chłód. Założyłam koszulę i udałam się na godzinną drzemkę na skałce.
Załącznik 34643
Ruszyłam dalej. Jeszcze kilka zabaw z cieniem.
Załącznik 34644 Załącznik 34645 Załącznik 34646 Załącznik 34647
Zmierzając ku wsi, wyłoniły się w oddali ruiny zamku. Udając się na poszukiwanie sklepu, podeszłam pod sam zamek. Jednak to, co się działo we wsi zdecydowanie zniechęcało mnie do oględzin. Do tego upał sakramencki, ludzie szukają choćby metrowego cienia a pomyśleć, że jeszcze czterdzieści minut temu było mi chłodno w lesie... lepiej było z niego nie wychodzić wcale.
Załącznik 34648 Załącznik 34649
Łapałam stopa. Zatrzymało się auto a w nim... niegdyś dobra koleżanka z klasy z liceum. Zawsze zatrzymuje się autostopowiczom, dopiero później zorientowała się, kto jej zamachał. Nie widziałyśmy się już kilka lat! Dziewczyna też górska, wracała właśnie z solidnej wycieczki z Beskidu Niskiego. Dziękuję za uwagę.
Załącznik 34650
Odp: Z pamiętnika niedzielnego turysty
dzięki ! ;)
ps. a Odrzykoń słusznie sobie darowałaś ...:lol: , zapewne tłumy , a i tak (jak dla mnie ) mało interesujący
Odp: Z pamiętnika niedzielnego turysty
Aha, zapomniałam dodać - jeden kleszcz. Oczywiście złapany zawsze w jednym i tym samym miejscu... To trzeci raz, jak w ciągu dwóch lat mam kleszcza i za każdym razem siedzi w tym samym miejscu (koło pępka).
Odp: Z pamiętnika niedzielnego turysty
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Aha, zapomniałam dodać - jeden kleszcz. Oczywiście złapany zawsze w jednym i tym samym miejscu... To trzeci raz, jak w ciągu dwóch lat mam kleszcza i za każdym razem siedzi w tym samym miejscu (koło pępka).
Jimi :razz: , to chyba ich ulubione miejsce żerowania. Dawniej, żadne robactwo w Bieszczadach nie czepiało się okolic mojego pępka. Natomiast przez ostatnie 3-4 lata, to w okresie 2 tyg. przynajmniej 3-4 sztuki mam pewne. Jednak strzykawka doskonale sobie z nimi radzi :-). Całe szczęście, że uwielbiają przednią część ciała, z tylną byłby problem;).
Odp: Z pamiętnika niedzielnego turysty
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Wypisz-wymaluj Beskidzka Statua Wolności ;)
Znowu fajna wyprawa :))
Odp: Z pamiętnika niedzielnego turysty
Asiu, rozbawiłaś mnie okropnie ;) Te zdjęcia z cieniem są tak przygłupiaste, że aż fajne ;p
Czyli jednak komuś udało się przeczytać całość tych dyrdymałów.
Przemolla, tak, Rzepnik ;p
Zbyszek, rok temu miałam jednego, w tym roku już dwa a wcześniej to w ogóle nie pamiętam bym łapała te dziadostwa.
Odp: Z pamiętnika niedzielnego turysty
Rzeszowianko! toć pod domem Stefanka się przechadzałaś. jak to tak? tak bez słowa? ugościlibyśmy cię, pokazali coś jeszcze w Parku. nie ładnie ;)
z tym Rzepnikiem miałaś szczęście - ja ze znajomymi zgaduje się, by umówić się z ich znajomym rzepnikowym księdzem, coby zobaczyć w końcu cerkiew w środku (bardzo ładna podobno).
a a propos Zamieszanych Łemków, to żyje ich jeszcze kilkanaście/kilkadziesiąt (trudno określić ile dokładnie, bo się asymilują) w Węglówce, reszta głównie do CCCP trafiła.
Odp: Z pamiętnika niedzielnego turysty
Jakaż wielka szkoda Sławku, tęskno za Stefankiem! ;) Cały czas jestem w szoku po spotkaniu tego małego - wielkiego człowieka. I nie chodzi mi tylko o to, że nauczyłam się od niego robić wyśmienity żurek (od tej pory zawsze robię według przepisu Stefana!) ale o dosłownie wszystko. A muzyka jakiej przeogromnym fanem jest Stefan jest wręcz niesłychana - TSA, Kwadrat i tak dalej... Aż mnie złoił, gdy puściłam coś nowocześniejszego, że to syf. Ośmioletnie dziecko... Przecież dzisiaj młodzi nie słuchają takiej muzyki!! Ja to jeszcze pół biedy ale i tak czuję się mentalnie i pod względem zainteresowań co najmniej 10 lat starsza ale Stefan !? Ośmiolatek, który wiele może cię nauczyć...
Dajcie znać kiedy, jak będziecie mieć czas to nie ma problemu by znów wyruszyć w te miłe strony :) Wszak dopiero zaczęłam poznawanie tych okolic. Z Wami miło się wędruje, bo wiele zwracasz uwagi na Łemkowskie aspekty (pamiętasz oczywiście dziewczynkę z Bartnego recytującą specjalnie dla nas po Łemkowsku wiersz) a ja się tylko przy tym uczę (pamiętasz moją "naukę" cyrylicy z grobów -dzięki niej przez jeden dzień byłam w stanie odczytać nagrobki pisane cyrylicą, jednak po wyjeździe -jak czar prysł -wszystko zapomniałam!).
Odp: Z pamiętnika niedzielnego turysty
no to jakiś weekend zaklepany. Będziesz musiała słuchać Niemena na gramofonie i pewnie pójdziemy na zamek. Nad miejscem na namiot w kwiaty jeszcze się zastanowię.
Odp: Z pamiętnika niedzielnego turysty
Ośmiolatek będzie mi puszczał Niemena na gramofonie - koniec świata ale znając Stefanka nie powinno mnie to już dziwić, niemniej wciąż zaskakuje :)