Odp: Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
Często współczesne drogi asfaltowe są kontynuacjami wcześniejszych traktów. Drzewa sadzone przy tych traktach miały np. chronić podróżnych przed słońcem, deszczem, wiatrem czy np. zadymką śnieżną (...)
Zapewne tak bywało, o czym można się przekonać szczególne w północnych i zachodnich terenach Polski gdzie do tej pory znajdziemy sporo dróg obsadzanych drzewami (czasami wręcz w krawędzi). W innych rejonach jest inaczej , np na Słowacji i Zakarpaciu można spotkać dogi odsadzane drzewami owocowymi, jest to ponoć pozostałość po czasach cesarsko-królewskich , gdzie owoce z tych drzew miały wspomagać zaprowiantowanie przemieszczających się wojsk w czasie W.
Natomiast u nas w Galicji rzadko obsadzano drogi drzewami, a jeśli już, to miało to charakter reprezentacyjny, warto popatrzeć choćby na wspaniałą aleję akacjową prowadzącą do magnackiej rezydencji w Dukli.
Odp: Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
Cytat:
Zamieszczone przez
krzychuprorok
Ten pałac na twoim zdjęciu chyba lepiej widać niż z drogi w Nozdrzcu, gdzie jest przysłonięty drzewami.
Przejeżdżałem tamtędy w pewne czerwcowe niedzielne popołudnie, ale było sporo samochodów i ludzi, więc zrezygnowałem z podejścia do cerkwi.
Jadę wirtualnie z wami dalej, ale jak pisałeś "Kolega Ciepły sugeruje że powinniśmy jechać z wiatrem" więc powrót będzie trudniejszy, bo pod wiatr:-)
Z tym pałacem w Nozdrzcu to prawda, od strony Sanu prezentuje się bardziej okazale niż od frontu.
W Uluczu nie było tłumów (jeden samochód) , ale nie było też sklepu a przyszła pora na śniadanie. Najbliższy sklep jest parę kilometrów dalej, obok cerkwi w Dobrej Szlacheckiej (która to teraz chyba straciła ten szlachetny przydomek)
Popędziliśmy z wiatrem tam pod samą cerkiew.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-D...m.P1050251.jpg
.
Charakterystycznym elementem tej cerkwi jest brama wejściowa pełniąca jednocześnie rolę dzwonnicy. To rzadko stosowane rozwiązanie, ale wygląda uroczo.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-M...m.P1050257.jpg
.
Sklep obok cerkwi był, tyle tylko , że zamknięty, co wprawiło nas w smutek, bo nie mieliśmy zapasów, a specjalnie tu nadrobiliśmy kilometry.
Kolega Ciepły zasugerował, że trzeba szukać dzwonka.
Jest, trochę schowany, ale był, nacisnąłem i czekam. Po chwili zza budynku wyłania się postawny mężczyzna więc zapytuję go czy sklep będzie otwarty ?
- Sorry, I'm French - słyszę w odpowiedzi
Francuz ??? tutaj ??
Za chwilę zza budynku wyłania się kobieta która zdecydowanie bardziej przypomina panią sklepową,
Jesteśmy uratowani i fundujemy sobie wspaniałą ucztę rowerowego wędrowca
.
https://lh3.googleusercontent.com/-r...m.P1050252.jpg
.
Polecam ten sklepik , bo był pełen wschodnich klimatów, posiadał stoły z ceratą, ławeczki, wszystko to w cieniu drzew i zaciszu.
Nic dziwnego , że podczas gdy myśmy ucztowali nasz sąsiad na słupie patrzył z zazdrością.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-H...m.P1050254.jpg
.
Ponieważ osiągnęliśmy najbardziej odległy punkt trzeba było rowery obrócić o 180 stopni i poszukać drogi powrotnej.
Aby nie jechać pod wiatr postanowiliśmy jechać pod górkę co widać na załączonej mapce.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-Z...723/traska.PNG
Odp: Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Za chwilę zza budynku wyłania się kobieta która zdecydowanie bardziej przypomina panią sklepową,
Jesteśmy uratowani i fundujemy sobie wspaniałą ucztę rowerowego wędrowca
Ludzie, czytajcie i róbcie to samo. Nie trzeba wielkich funduszy i pięknych samochodów, by poczuć się wspaniale. Dwa rowery mam, tylko skąd wziąć ten ul;-)
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Ponieważ osiągnęliśmy najbardziej odległy punkt trzeba było rowery obrócić o 180 stopni i poszukać drogi powrotnej.
Coś tam o drodze powrotnej jeszcze będzie?
Odp: Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
Widzę że droga zawiodła Was do Łodziny - wczoraj wyściskałem tam mojego ulubionego dęba .:-D
Odp: Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
Cytat:
Zamieszczone przez
Lisk
Widzę że droga zawiodła Was do Łodziny - wczoraj wyściskałem tam mojego ulubionego dęba .:-D
Ja nie jestem Henio, ale znając okolicę, wnioskuję, że do Łodziny zabrakło jeszcze ok. 4 kilometry:-) Ale może z Dobrej ten kawałek podjechali?
Odp: Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Ja nie jestem Henio, ale znając okolicę, wnioskuję, że do Łodziny zabrakło jeszcze ok. 4 kilometry:-) Ale może z Dobrej ten kawałek podjechali?
Fakt - mój błąd .
Odp: Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
Byliśmy tak ukontentowani faktem otwarcia sklepu specjalnie dla nas , że nie wydłużaliśmy trasy do Łodziny tylko wróciliśmy po swoich śladach do Ulucza, a przy okazji zobaczyliśmy samochód na francuskich rejestracjach. Co ci Francuzi tam szukali ? - pozostanie zagadką.
W Uluczu skręcamy w boczną dróżkę, mimo że nie ma tam żadnych oznaczeń potwierdzających wybrany kierunek.
Wąska asfaltowa dróżka łagodnie pnie się pod górę i wkrótce możemy oglądać "zagubioną kapliczkę" z wizerunkiem Matki Boskiej tańczącej z wilkami.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-5...m.P1050260.jpg
.
Jak jechałem tedy kilka lat temu to nie zauważyłem jej, zresztą wtedy była to zarośnięta dróżka szutrowa, a teraz; niedawno położony asfalcik wycięte pobocza.
No właśnie POBOCZA. Schodzimy z rowerów i prowadząc je pod górę, pozwalamy odpocząć tej części ciała która ugniata siodełko.
Idąc obserwujemy pobocza, które o tej porze roku są prawdziwym, naturalnym ogrodem botanicznym. Rośnie tu dziewanna, mięta, nawłoć, rudbekia, pięciornik, niecierpek, krwawica i ... sto innych ziół, traw, krzewów które o tej porze roku chcą się zaprezentować najbardziej okazale.
Gdy udaje się nam coś rozpoznać to zostaje satysfakcja i zabawa.
Na zmianę trochę prowadzimy, trochę jedziemy aż docieramy do napisu który informuje że zaczyna się wieś Borownica. Pierwsze co zwraca naszą uwagę to metalowy krzyż stojący w asyście tuji
.
https://lh3.googleusercontent.com/-m...m.P1050264.jpg
.
Przydrożny ogród botaniczny tak się rozrósł, że nie sposób wejść i przeczytać umieszczonej na krzyżu tabliczki, ale od czego jest zoom w aparacie !
.
https://lh3.googleusercontent.com/-H...m.P1050265.jpg
.
Tak, w tej totalnie zagubionej wiosce historia odcisnęła krwawy ślad w połowie ubiegłego wieku. Najpierw we wrześniu 1939 roku została tu rozbita jednostka wojskowa która ruszyła na wojnę z mojego Rzeszowa, a parę lat później ukraiński nacjonalizm nie mógł znieść że większość wsi zamieszkiwali Polacy.
Tu dochodziło wielokrotnie do frontalnego oblężenia wsi.
Mieszkańcy tej wsi, mając w pamięci zbrodnie do jakich tu dochodziło, utworzyli izbę pamięci na wolnym powietrzu.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-7...m.P1050269.jpg
.
Na tych tablicach można doczytać się wielu faktów, z datami i nazwiskami. Odwrotnie niż w publicznych mediach tu zbrodnia nazwana jest zbrodnią i pokazuje się że odpowiedzialną za nie jest UPA , której weterani tak są gloryfikowani w obecnej Ukrainie.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-f...m.P1050268.jpg
.
Odrobiwszy kolejną lekcję historii zostawiamy za sobą Borownicę z nadzieją że tu kiedyś uda się powrócić, choćby po to aby odnaleźć pomnik żołnierzy.
.
Droga wspina się mocniej pod górę, a na grzbiecie przecinamy szosę z Dynowa do Birczy.
Śliczne krajobrazy Pogórza Przemyskiego przykrytego dużymi połaciami lasów, wśród których złocą się dojrzewające zboża.
Poniżej widok z krzyżówki na Borownicę.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-t...m.P1050271.jpg
1 załącznik(ów)
Odp: Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Mieliśmy podobnie, jadąc powoli tą dróżką każdy z nas starał się przypomnieć kiedy tu ostatnio był i co zapamiętał.
Ja z poprzedniego pobytu w tym rejonie ( 7 lat temu) zapamiętałem szeroką aleję wysadzaną drzewami i cały czas jej wypatrywałem.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-N...m.P1050238.jpg
........
Jest aleja, przy czym z tą szerokością to przesadziłem. Okazałe dęby tworzą piękny szpaler. .
Załącznik 41134 .... Heniu , Piękne okolice wybrałeś , czy to ta aleja 5 lat temu , jeszcze bez asfaltu.:grin:
Odp: Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
Załącznik 41134 .... Heniu , Piękne okolice wybrałeś , czy to ta aleja 5 lat temu , jeszcze bez asfaltu.:grin:
Wygląda, że to ta sama, a ten asfalt to nie leży na całej długości , gdzieś w połowie aleji zamienił się w szuter.
Odp: Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
Po przejechaniu krzyżówki z główniejszą drogą wjeżdżamy na kamienistą drogę która prowadzi w dół do wsi Żohatyń. Rowery radośnie podskakują na kamieniach nabierając coraz większej prędkości. Wraz z pierwszymi zabudowaniami pojawia się asfalt i rowery się uspokajają. Na jednym z budyneczków wisi napis , że tu jest sklep. To okazja na odpoczynek, sklep co prawda jest zamknięty, ale czarodziejski przycisk robi swoje bim-bam i wkrótce wychodzi pani z sąsiedniego domu.
Można spełniać swe marzenia o płynach i lodach kontemplując okolice z poziomu ławeczki.
Po tym relaksie droga poprowadzi nas do skrzyżowania gdzie znajdujemy zagubione oznaczenia trasy GreenVelo
.
https://lh3.googleusercontent.com/-d...m.P1050273.jpg
.
Hura , znowu jesteśmy na udostępnionym szlaku. Jedziemy więc dalej , patrząc na mapę wiemy , że niedługo przyjdzie się nam rozstać z nim.
Przegapiliśmy boczną dróżkę która nas interesuje , ale zaraz wracamy do niej. Myk polegał na tym że dochodziła jako polna , ale już po 100 metrach pojawił się na niej asfalt. Ta dróżka biegnie doliną pomiędzy dwoma pasemkami wzniesień. Jest wąziutka , ale to nam nie przeszkadza, bo ruch pojazdów jest znikomy, a właściwie to go nie ma.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-c...m.P1050274.jpg
.
Kilka samochodów stało wciśniętych w pobocza, jak się okazało to grzybiarze ruszyli w penetrowanie lasu.
Tak więc nie niepokojeni przez nikogo docieramy do miejsca gdzie na przydrożnym placyku zaczyna się ścieżka przyrodnicza Kopaniny, ale nie idziemy na nią tylko wkraczamy znów na kamienistą drogę która stromo pnie się w stronę leśniczówki w Dylągowej.
Tu rezygnujemy z asfaltu biegnącego przez wieś i wybieramy szutrową drogę która okrąża całą wieś.
Na przydrożnym drzewie można zobaczyć oznaczenia niebieskiego szlaku , z którym nam wkrótce nie po drodze.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-S...m.P1050277.jpg
.
Nic to , jazda grzbietem kolejny raz pokazuje piękne podkarpackie krajobrazy.
.
https://lh3.googleusercontent.com/-N...m.P1050278.jpg
.
Po okrążeniu całej wsi Dylagowej znów wpadamy na asfaltową drogę która zjeżdża do doliny Sanu, a zjazd jest dość długi i rozpędzamy maszyny do niebotycznych prędkości. To pewnie dlatego nie zauważyliśmy dzwonnicy parawanowej czyli pozostałości po dawnej cerkwi w Pawłokomie. To chyba w tym miejscu doszło do spotkania dwóch prezydentów Kaczyńskiego i Juszczenki, spotkania które zamiast pojednać zostawiło wiele kontrowersji.
Zatrzymujemy się dopiero przy kościele , więc oglądamy jego otoczenie i tablice pamiątkowe.
Teraz został nam ostatni odcinek wzdłuż Sanu powrót do Dynowa. Mały skrót okazał się wydłużeniem drogi a potem jeszcze jedna górka co spowodowała zwiększony oddech i zadyszkę, by w końcu dotrzeć na stację kolejową gdzie czekał na nas samochodzik. Załadowaliśmy do niego rowery i poszliśmy zobaczyć rozpoczynający się obok jarmark czyli imprezę o nazwie "Dni Dynowa" Fajnie, tyle ciekawych prowincjonalnych atrakcji.
Został rzut oka na licznik który wskazał przejechane 63 km co zajęło nam jedynie 7 godzin.
Pozostanie w pamięci zapis świetnej wycieczki, ot takiej sobie wycieczki.