Pozazdrościć :cry: Pozdrów Bieszczady ! No i oczywiście zrób dokumentację fotograficzną z poszukiwań ;-)
Wersja do druku
Polej >>> nie omieszkam conieco pofotografować.
michalck >>> wypożyczalnie rakiet funkcjonują w niektórych sklepach sieci Horyzonty (Katowice, Wrocław, Warszawa i chyba Gdańsk) oraz w HiMountain w Zakopanem. W Ustrzykach Dolnych coś mi się kojarzy że tez można coś wypozyczyć, ale nie jestem pewien czy to rakiety, czy kijki trekkingowe, czy skitury :-(
w kazdym horyzoncie mozna wypozyczyc rakiety (przynakmniej teoretycznie) tyle ze ceny sa dosc wysokie -
http://www.e-horyzont.pl/site/?targe...&p=223,360,362
To jest kapitalne. Kwatery nie wchodza pod uwagę ze względów finansowych ( 20 zł alboi mniej za dobę) Natomiast wchodza w rachubę puchowe spiwory za co najmniej setki albo 1000 zł, palniki, cuda, kurtki puchowe,polary i jakies kosmiczne palniki. Wszystko to w zasięgu kilku (najwyżej) godzin od najbliżego PKS. Chcesz naprawdę poczuć adrenalinę? POlecam Ural Przypolarny. 120 km od najbliższej stacji, zero wsi, zero komunikacji
ural to moje marzenie :D skad wiedziales???? choc napewno nie zima- spiwora z 10kg puchu bym nie zmiescila do plecaka ;)
czemu zezłościł? Bo zupełnie nie rozumiem argumentu,że kwatery ze wzgledow finansowych nie wchodza w grę. gdy tymczasem wiadomo,zeby zimą spać w górach( i oczywiście nie zamarznąc na kość) trzeba sprzetu, ktory kosztuje niemało.Dobry( nie jakiś chiński namiot, porządny śpiwor, buty-nie supermarketu, kuchenka,itd,itp -wiadomo, o co chodzi). Tylko. albo, aż tyle. Kwatery mozna trafic za kilkanaście zlotych. Wiem oczywiście,ze to nie to samo. ale spanie w namiocie w Biesach zimą (porządną-nie teraz) kosztuje dużo, dużo, drożej. Przepraszam osoby, ktore poczuły sie urazone.
Jacku K. to nie muszą być wcale niepoprawne marzenia o wycieczkach bez kasy - patrz założyciel wątku. Mam podobne przekonania jak twoje, że zimowy biwak jest wielokrotnie droższy niż nie tylko kwatera, ale nawet niezły hotel. Dobry sprzęt kosztuje i nie ma tutaj gadania.
Są jednak jeszcze zapaleńcy (albo zwyczajni wariaci – jak kto tam woli) gotowi kupić super sprzęt górski, bez skrupułów pójść do super knajpki, kupić jakąś dziwną rzeźbę, a potem ... jechać autostopem, spać pod namiotem, albo i bez niego, bo uznali że limit kasy został przejedzony (lub częściej przepity), albo że zwyczajnie tak będzie przyjemniej i bardziej dziko. Znając takich ludzi niczemu już się nie dziwię. Podziwiam za to fantazję i totalny luz, a coraz częściej zaczynam nawet tego luzu zazdrościć...
Yeti zanoś tylko modły o sensowną pogodę!!!
Powodzenia i do zobaczenie na sylwestrowych połoninach.
Jarek
no ja się zgadzam jeśli chodzi o sprawy finansowe. można kupić drogi sprzęt, a potem oszczędzać na drobnych rzeczach typu ciuchy w odzieży używanej, zamiast 40PLN na pociąg jechać stopem, a jak się znowu zaoszczędzi to wydać znowu na coś związanego z zainteresowaniami lub pasją.
znałem małżeństwo, które zarabiało dość dobrze, ale po ich mieszkaniu nie było tego widać. Całą kasę pompowali w podróże - afryka, brazylia, chiny i wiele innych. stwierdzalei, że zamist wydać 3000 na remont kuchni lepiej gdzieś spędzić dwa tygodnie.
z jednej strony -- szaleni "normalni ludzie tak nie robią", a z drugiej poświęcili się temu co lubili i tylko w to szła kasa, a inne rzeczy zostawiali
a co do pogody to rzeczywiście szaleje, ale mam dziwne przeczucia, że dzień przed świętami zaatakuje zima. i to z werwą i fantazją!
czy był ktoś w Biesach ostatnio (z 2 tygodnie) i wie jak temperatury nocne???
pozdrawiam
Hej :)
to jest rzecz względna, czy będzie to drogie bardzo drogie, czy taniocha. Wszystko zalezy od zasobów każdego z osobna więc dysputa i tego typu oceny nie są nigdy uprawnione.
Pierwsze szalone nocki na śniegu odbyłem w Dolince za Mnichem w okolicach Sylwestra. Miałem lekki, wyużywany na wyprawach puchowiec (z magazynu KW), za namiot szturmowy robił zacny Mikrus :P, a na nogach dopełniały obrazu nędzy i rozpaczy...Trapery:D I nie zmarzłem tak, żeby zniechęcić się do tego sportu... Po prostu moja dewiza była i jest taka: nie sprzęt a wola prowadzą nas ku zwycięstwom w górach;>
Więc nie straszmy się napisami z metek...
Pzdr
Piszesz o tym że sprzęt na zimowe Biesy kosztuje...Masz racje. Ale zgodzić sie nie mogę z tym że spanie zimą w namiocie jest droższe niż w namiocie. Sprzet który posiadam nie kupiłem za jednym razem w sklepie górskim, a zbierałem i dalej zbieram już kupę lat. A raz kupiony dobry sprzet posłuzy ci wiele wiele lat wiec wydatek za to odpada przez wiele wiele lat...:razz:
Oczywiście też sie podpisuje pod tym że sprzet to nie wszystko....:razz:
A i urażony się nie czuje...:D
Pozdrawiam Bisoniasty
zgadzam sie z Bisonem w 100%. Sprzet zbiera sie latami. Wiekszosc ludzi nie ma tyle kasy zeby jednego dnia wstac z lozka, pojsc do sklepu i wywali 3 tys. na kilka ciuchow i spiwor.
Ale normalne jest ze z miesiaca na miesiac, z wyprawy na wyprawe potrzebnych gadzetow jest coraz wiecej i coraz le[pszych - chyba ze nie sa one komus w ogole potrzebne.
Ja osobiscie czy to latem czy zima jakos nie lubie chodzic po schroniskach czy pensjonatach. Wole namiocik.
stary daj spokój. Wrociłem w sobotę i noca temperatury spadają do okolic 0 do -2 st.Cytat:
Zamieszczone przez yeti
Zalezy tez w jakich rejonach chcesz się poruszać. W cisnej było ok -2 podczas gdy w okolicy Baligrodu kilkanascie minut poźniej było ok +4 st.
A kiedy zima będzie? W szczególności śnieg?
Coś najstarsi górale mówią?
Pozdrawiam
Witam!
Probachte! ne znayu Plsk. Moghe hto skaghe est snig v Ustrzyki Dolny? Budu tam na New Year i hochu na narty.
Witam. Dziś w nocy spadł ale nie wiem czy się utrzyma. Na razie temperatura jest plusowa+5. Gratuluję wyboru. Pozdrawiam Beata
Djakuyu!
:roll: Ale v Ukraine temp -7, a v gorah +. Scho za anomalii!
hmmm moze tu sie uda:)))
czy jest jakas szansa na slonko w sylwestra???czy bedzie lalo i pochmurno i w oogole
wybieram sie polazic na rakietach.kimanie pod gwiazdami(namiot,moze jakas wiatka..)mam pewne doswiadczenie-ta wzmianka wydaje mi sie dosc istotna,bo przezylem raz "przygode" z kims kto chcial sprobowac jak to jest zima i okazalo sie,ze to raczej nie dla niego.jesli ktos ma ochote potowarzyszyc,zapraszam.termin:1-7 luty.
..nie ide z kims kto nie ma rakiet.nie przeginam z tempem(lubie sobie popatrzec)nie pokonuje wielkich odleglosci.damy mile widziane :)
pozdro!
Z sufitu sie urwaliscie chyba jakie minus 25 ?Zima w bieszczadach przyszla dopiero od 2 dni. Najnizsza tem jaka byla to jakies -17 stopni w tym roku i to bezsnieznie bylo, jakie rakiety ??Chyba tylko na lazenie po tych kawalkach polonin bo tam jest tyko tyle sniegu by dalo sie to robic, snieg spadl w piatek dopiero na rakiety moze bedzie za 2-3 dni jak nie stopi sie. Gratuluje ogolowi forum znajomosci warunkow jakie sa w gorach jezdzijcie czesciej w gowy a nie tylko palcem po mapie.:evil:
przy tej pogodzie zmiany warunkow mozna sie spodziewac z dnia na dzien,zwlaszcza w gorach.jezdze w gory trzy,cztery razy w roku,nie mowiac juz o tym,ze zdarzalo mi sie pomieszkiwac w bieszczadach okolo pol roku..
zima zawsze biore rakiety i pare innych rzeczy..na wszelki wypadek.jesli nie ma koniecznosci zakladania to nie zakladam.
troszke grzeczniej prosze.
Dziś w nocy w okolicach Baligrodu spadło ok. pół metra śniegu, dalej na pd i wyżej w góry jest go napewno więcej. Zima na pewno potrzyma przez tydzień, a może i dłużej. NARESZCIE!! :-)
Moze i grzeczniej ale bawi mnie ten watek, rozwodzic sie nad czyms czego nie ma, Snieg jest sypki wiec rakiety tak czy siak by sie na wekendize nie zdaly na nic moze teraz juz sie troche ubil i byloby lepiej.
Wracałem dzisiaj rano z UG makabra raz że odśnieżałem parking w Zajeżdzie to jeszcze Leszek sypał popiołem pod koła a i tak musiałem czekać na pług bo tylko zaraz za pługiem dało się jechać.Póżniej pojechałem do Maniowa od strony Zagórza a tam breja i ślisko oj dał mnie w kość ten wypad w Bieszczady.
Pewnie za parę dni bym chciał powtórki
W gorach jest strasznie i sypie snih snih siuda tiuda snih jakby ktos mial domek badz jakis dach do odsniezenia to niech da znac nudzi mi sie na chwilowym bezrobociu. Przyjme takze zlecenie na wnuczki badz corki ale tylko powyzej 18 r zycia.
witam
ja do kolegi,który do na rakietach chce pochodzić. Będe we czwartek wieczorem w Ustrzykach Górnych i chętnie bym się dołączył. Tyle, że ja na skiturach...:-P . Ogólnie, jakby ktoś miał ochotę na weekend na tury, to zapraszam:-P .
czesc.ja bede stopem jechal i nie wiem gdzie trafie..sprobuje dotrzec do ustrzyk gornych,chociaz powiem Ci,ze wole doline sanu np.hulskie,tworylne,krywe.nie chcialbym sie porywac na te najwyzsze szczyty,bo w srednim jestem stanie.poza tym chcialbym odwiedzic znajomych..
jakos sie dogadamy..
napisz do mnie:kobox@tlen.pl
Jakie -30 stopnina krzyzem w kosciele bym lezal za taka temperature .Sniegu laduje teraz od paru dni non topka . Nie wiem jak w bieszczadach dzis jedynie co z dnia to pasmo policy w makowskim waruny dobre na grani okolo -3-5 stopni wiater wieczorkiem snieg.
Tak się wędruje zimą w Bieszczadzie(za Nowinami):
Cytat:
AKTUALNOŚCI
18 lutego 2007 - 16:15
Bieszczady > 9 godzin szukano turystów
Niemal całą noc goprowcy szukali zaginionych w górach czterech turystów. Odnaleźli ich wyczerpanych i przemarzniętych po prawie 9-godzinnej akcji.
Turyści wyszli 16 lutego z Tarnawy Niżnej w kierunku Grandysowej Czuby (1026 m).
Poinformowali o tym szefostwo schroniska, w którym spali. Spokojnie doszli na szczyt, jednak w drodze powrotnej jeden z mężczyzn odłączył się od pozostałych i zszedł na drogę w pobliżu Mucznego.
Reszta grupy szybko straciła orientację – tego dnia w górach wiał silny wiatr, padał śnieg, a widoczność utrudniała gęsta mgła.
Kiedy mężczyźni uznali, że sami nie zdołają wrócić do schroniska, powiadomili przez telefon komórkowy GOPR.
– Do akcji wyruszyliśmy tuż po zgłoszeniu, o 18.15 – mówi Kamil Krechlik, ratownik dyżurny GOPR w Sanoku. – Poszukiwania były bardzo utrudnione, ponieważ turyści nie mogli dokładnie określić, w jakim rejonie się znajdują.
Dopiero o 3 nad ranem goprowcy i strażnicy graniczni odnaleźli zmarzniętych i wyczerpanych turystów. Nie mieli przy sobie ani zapasowej ciepłej odzieży, ani gorącej herbaty, ani nawet zapałek, by spróbować rozpalić ognisko.
– Byli fatalnie przygotowani do wędrówki w zimowych warunkach – podsumowuje Kamil Krechlik.
KP
sieroty boże...
... podstawa to zapałki ;-)
I to do "łostatniej kłostecki" . Ale: wszak wilkowie grasują po centrach, pewnie i Sanoka, wyrywając z knajpek tych, co to nawet za "Żubremmmm" :-)