Piotrze mówiłam o wymuszeniach. Jeżeli dopuszcza się ich straż to jest nie do przyjęcia.
Chyba Pastor miał rację za często dopuszczam się "skracanie myśli".
Wersja do druku
Piotrze mówiłam o wymuszeniach. Jeżeli dopuszcza się ich straż to jest nie do przyjęcia.
Chyba Pastor miał rację za często dopuszczam się "skracanie myśli".
ja sie tez ubawilam :D porownywanie do bandytow i zlodziei kogos kto w spiworku przucupnal pod drzewem... moj tata za czasow sowietow dostal wielki mandat na kremlu poniewaz dopuscil sie wielkiego przestepstwa- usiadl na krawezniku. Myslalam ze te czasy i te zasady juz minely- ale widac nadal maja wielu zwolennikow. Dobrze ze jeszcze nie prowadza pod karabinami jak ktos zje maline z krzaczka w parku narodowym ktora zwisa nad sciezka- ale to pewnie tez kwestia czasu...
buba, jak pójdziesz za ostro z SG, to masz karabin miedzy łopatkami na bank. I tylko tam , niestety ;-)))))
Poza tym to naprawdę sa mili ludzie,zagadaj, zapytaj gdzie studiowali, to jest metoda.Pozdro.
ps. choć nie wiem czy w bytomiu jest jakaś uczelnia , ale pewnie jest, jakiegoś biskupa,etc.:>
Ta słowacka strona lepiej "jakby" zorganizowana, mimo pustaci. I mniej stonki ;-)
No to ja nie rozumiem.
Rabia Skała - żółty szlak na Słowację - Nova Sedlica
lub
ww. żółty szlak -> zielony Czerteż
lub
Nova Sedlica - czerwony szlak - Kremenaros
NIE MOŻNA CHODZIĆ TYMI SZLAKAMI?? TO PO CO ONE SĄ?
Ta szczególnie "niebepieczna" wiata to na cz.szlaku (Slowacja) zaraz pod Kremenarosem? Nie byłem tam. Jeśli jest technicznie sprawna, to dlaczego nie można tam przenocować? PO CO TAM JEST?
Kurka wodna!
Po co zatem są szlaki prowadzące do przez granice?
A propos kontroli:
2002 sprawdzano moją ekipkę w Wetlinie w nocy :D
w 2002 w lipcu po slowackiej stronie spotkalem tylko 1 turyste. Szedlem z ziomami z Vyhorlatu (nie pamiętam pisowni) > Stakcin > przejscie graniczne Ruske > Okrąglik
i ten turysta był gdzieś na pd od Stakcinu chyba.. :D
Tam chyba ludzi nie ma.
A jesli chodzi o Vodna Nadrz Starina to nie takie "hop" pojsc ta droga wzdluz zbiornika - straznicy dali do zrozumienia, ze 'wyjatkowo nas tamtedy puszczaja'. Ja tam z nimi nie gadalem, ale to chyba jakis obszar zamkniety (wie ktoś, jak to dokładnie jest???) To byl moj 1 wyjazd Biesy i nie przewodzilem.
Co do SG... W lutym ubiegłego roku kontrolowali mnie 2 razy...Raz byli nie mili i mnie w nocy obudzili(heh! ale rymuje:mrgreen: ) a za drugim razem w pewnej chatynce to sami sie zapytali czy mogą wejść na herbate...a i pecikiem poczęstowali.:grin:
Niestety takie życie i taka ich praca wiec uszanujmy to...
TQT spoko, kiedyś wpadali z giwerami o 3 w nocy do schronisk i latary w ślepkaaa i papiery, już nie wspomnę, jak dopadli na spanku poza... ale kto sypia na ścieżce :-). A poza tym nic nie cieszy tak, jak więcej rydzów niż turystów (vel : stonka). A ludzi nie ma, bo wysiedlone i to nie podczas AW. Pozdro.
chris:
1.to można spać w tej wiacie, czy nie?
2.to można przejść te szlaki przez granice?
Aż mi się zachciało iść na tą Slowacje.
Jejku już pisane było ; przejścia czynne od kwietnia do września, a jak pośpisz w wiacie to łba nie urwą, nikomu nie urywają, póki jesteś grzeczny i normalny. Poza tym na tej Słowacji nieco ciekawiej niż w Bieskach naszych, tak uważam. Większy spokój. No i nie ma 'zakapiorów" ani "miejscowych" ;-). Nawet dopiszę, że nie ma klastrów.Pozdro.
od kwietnia???!!!
kto to wymyślił ??
przecież zaległe urlopy są do wykorzystania do końca marca :P
hehehe
Może "w etom dzieło"
to jakaś wyraźna dyskryminacja ludzi zapracowanych, ktorzy na ostatnią chwilę dostają zaległy urlop!!! to co?! w marcu mogę sobie tylko pochodzić po polskich szlakach :P hehe..
co to ten Shengen pytam?
boję się tych mandatów..
TQT, się dyskryminujesz, pracując tak , by ktoś decydował o Twym urlopie ;-) Możesz walić z buta z Barwinka i z powrotem. 8-)
nocki zimne, nawet, niekiedy, latem :>
wiosenny śpiwór + wkładka z polaru... (uszyta na sylwka 03/04)
ot i cała sztuka przetrwania. Pełen jestem podziwu.
BTW: często mnie kontrolują, na ogół miło to wspominam - zawsze można pogadać, dowiedzieć się czegoś nowego, pożartować. Tyle, że nie mam powodu do obaw przed takimi spotkaniami oraz jak sądzę większość turystów. Wiesz, ciężko jest zgłaszać przestępstwo (wymuszenie kasy, łapówka, jak zwał tak zwał) jeśli samemu łamie się przepisy. Innymi słowy jeśli ktoś łamie przepisy nie powinien się "indyczyć" że inni też łamią :D
Chris, przesadzasz. Kilka razy przechodziłem z Roztok na słowacką stronę i nikt nigdy mnie nie sprawdzał. Co do sprzętu SG i tego że oni będą "wiedzieć" to owszem ale dotyczy to raczej granicy z Ukrainą. Na własne oczy widziałem Słowaków przechodzących jak gdyby nigdy nic z Kremenarosa na Rawkę, i jeszcze beztrosko wszystkim "ahoj" mówili.
Sorry Seba, opisuję tylko stronę formalną, a poza tym nikogo do "nielegału" namawiał nie będę. Pozdro.
TQT, napisz potem koniecznie o swojej trasce :D nigdy nie lazilam z bieszczad na slowacje (zawsze ta inna granica mi pachniala ;) ) wiec kiedys by trzeba sie tam wybrac!! zwlaszcza jak jakes mile wiaty tam sa!!
a gdzie sa te "stekciny" ? bo tak calkiem nie wiem gdzie ich szukac
Stakcin to miasteczka ~15/20km na pd w lini prostej od Balnicy. Jeszcze za Vodna Nadrz Starina.
Fajna wiata? Ba! Wspomniałem o jednej już wcześniej. Teraz postaram się ją umiejscowić na mapie:
Z Przełęczy nad Roztokami (przejście graniczne) idzie na Slowację niebieski szlak. My idziemy nim :D W pewnym momencie zakręca na wschód w miejscu opisanym na mapie (Ruske) my schodzimy ze szlaku w prawo (SW) i tak na oko (wg mapy) 10-15minut...
KURKA!
Nie jestem w stanie teraz powiedzieć gdzie to było, ale wskazałem jakiś punkt na mapie, który może być tym, o czym myślę ;(
Jak ktoś trafi tam przede mną, niech da znać!
A co tam znajdziecie?
-parter: ława i siedziska. sciany nie sa całe zakryte.
-pieterko: przez wycietą dziure w suficie wchodzi sie na "poddasze" wyłożone (w 2002) wykladzina. spalismy tam w 6 + plecaki. (chyba wiecej osob nie jest tam wskazane)
-okolica: bezpośrednio przy wiacie jest krąg ogniskowy (taki prowizoryczny, ale w wyraźnie wyznaczonym miejscu). kilka/kilkanaście metrów obok jest budka z zamykanymi drzwiczkami a w niej zrodelko z lodowatą, czyściutką wodą! mniam mniam.
Możliwe, ze w marcu poszwedam się po tej stronie granicy i napisze co gdzie i jak. W sumie chciałbym chyba 4 razy przekroczyć granicen (taka zygzakowata trasa), chyba ze zbankrytuje przez jakieś kwity od SG (dziś dzwoniłem do SG Wetlina. pan był b.miły i poinformował mnie o wysokosci mandatów: 20-500zł za nielegalne przekroczenie granicy. stawek slowackich nie znal :P pan naprawde bardzo bardzo mily i uprzejmy!!)
ps. moja pierwotna trasa wciąż ewoluuje. nie wiem co na to moj kompan :P
chyba mi zabraknie czasu na wszystko.. :P
a z tego szlaku na ruskim w prawo jakas sciezka czy na dziko??? z opisu wyglada porzadnie- cos jak wiaty sudeckie- tam nawet we wiatach sa czasem kominki :D ale budka ze zrodelkiem...rewelacja - juz czuje smak tej przepysznej wody!!
popatrze na mape..ruskie wiem ze na niej jeszcze bylo, stakcina juz napewno nie...taka mapa polskich bieszczad, wiem ze jakies wiaty slowackie byly tam znaczone
z tymi mandatami to chyba roznie bywa- ja za wiate na szlaku granicznym placilam 50zl, a za wycieczke do cerkwi w niznym turowie puscili za darmo- tylko za dluuuuuuugim pouczeniem ;) tylko ze to przed unia bylo.. jedno i drugie..
szkoda ze zamiast drog nie remontuja w naszych bieskach wiat..tyle ladnych sie zawalilo :(
szkoda ze nie moge sie wybrac z toba... czas moze by sie skolowalo ale skrecona noga pozwoli na bieszczadowanie chyba dopiero w kwietniu... :( buuuuuuuuuuuuuuu
staram sie leczyc jak moge, najgorsze ze kiedys ona juz byla skrecona i zamiast leczyc pojechalam na ukraine ;) ale coz bylo robic jak byl czerwiec??? ale teraz jeszcze zimno wiec mozna zajac sie leczeniem. Mam jeszcze na to 1.5 miesiaca, wiec kupa czasu! :D
zaraz szukam na mapie ktore to miejsce by moglo byc :) bedzie plan na kolejny bieskowy wypad!! bo dwa juz zaplanowane!! :) i czekam na rozne zdjecia i relacje :D
MAM! (chyba..:P)
Spotkałem się wczoraj w kinie z kolegą, który nosił mapę kiedy byliśmy w 2002 w Biesach.
Po rozmowie z nim stwierdzam, że wiata, o której pisałem jest nieco bliżej niż napisałem.
"Z Przełęczy nad Roztokami (przejście graniczne) idzie na Slowację niebieski szlak. My idziemy nim :D W pewnym momencie zakręca na wschód w miejscu opisanym na mapie (Ruske) my schodzimy ze szlaku w prawo (SW) i tak na oko (wg mapy) 10-15minut..."
Właściwy opis trasy:
Z Przełęczy nad Roztokami idziemy dogą (na południe) wzdłuż której jest niebieski szlak. W miejscu na mapie oznaczonym "(Ruske)" stykają się 2 drogi. Jedna z nich to ta, po której idzie niebieski szlak (odbija na wschód), a druga (bez szlaku) odbija na południowy zachód w stronę Vodna Nadrz Starina.
Na ww rozstaju dróg jest tablica informacyjna z odległością w km lub w h do CISNA (PL).
I to właśnie przy tej tablicy gdzieś jest wiata.
Piszę "gdzieś", bo nie wiem, czy 5m, czy 25m.. Ale na bank jak będziesz przy tablicy, to wiate masz pod nosem!
Mam nadzieję, że dobrze wskazałem trasę :D
Jestem z siebie dumny, ze spytałem kolegę :D
Ze też zapomniałem o tej tablicy!! - tylko dzięki niej wiedzieliśmy gdzie jest POLSKA :P - wtedy byliśmy troszkę zdezorientowani :P
(na mojej mapie tablica jest oznaczona:)
dzieki! wiec na mojej mapie to miejsce musi byc!! musze sie tam wybrac :))
A jakie mapy słowackiej części Bieszczadów moglibyście polecić?
W tym problem. Nie spotkałam się z dobrą mapą. Polecić mogę za to przewodnik Bezdroży "Łemkowszczyzna Od ikony do pop-artu" . I to na zasadzie na bezrybiu i rak ryba. Dotyczy terenów położaonych trochę bardziej na zachód ale świetnie się go czyta.
Ja ma Słowackie mapy z serii "Turisticka Mapa", takie zielone. Obejmują one całą Słowację, ale rejony które Cie interesują to mapy numer 118, 106, 162, 161, 105, 163.
Dzięki Wszystkim za info. Teraz wiem czego szukać.
Pozdrówka - Bazyl
[quote=sir Bazyl;41396]Dzięki Wszystkim za info. Teraz wiem czego szukać.
Pozdrówka - Bazyl[/quote
Mam te wszystkie mapy. Czuję jednak niedosyt. Brakuje mi dobrej, dokładnej mapy turystycznej, brakuje mi dobrego przewodnika po Słowacji. Jest wprawdzie kilka, jeden z nich naprawdę interesujący "Słowacja Karpackie serce Europy" Bezdroży ale to zbyt mało. Brakuje mi kompendium wiedzy o tamtejszych Bieszczadach. Mam wprawdzie kilka innych pozycji ale ich poziom jest stosunkowo niski. Nie wspomnę o przewodniku Pascala, bo czytając rozdział Górny Zemplin konałam ze śmiechu.
Hmm mam umówione spotkanie z Barszczem. Mogę porozmawiać. Pomysł przedni tylko czy to jest realne. O ile znam życie to taka zachcianka jest kosztowna. Coś ze sto tysięcy, no może troszeczkę przesadziłam.
Jak podoba się Wam moja komercyjna strona? Autorstwo Ruthenusa.
Znowu dzisiaj byłem Rabiej Skale. Tym razem we wspomnieniach, montując film z prawdziwej wyprawy, która odbyła się 15 maja, zgodnie z wcześniej ustalonym planem. Plan zakładał wejście na Rabią Skałę od dawnej miejscowości Beskid, drogą, która na mapie wiodła wzdłuż potoku Chomów, na Dziurkowiec. Okazało się, że na początku jest dobra szutrowa droga wzdłuż potoku, ale po jego drugiej stronie, a później droga stała się tylko teoretyczna. Zeszliśmy tradycyjnie, żółtym szlakiem przez Jawornik do Starego Sioła.
Po drodze załatwiliśmy jeszcze parę spraw. Zapraszam do obejrzenia filmu na ten temat:
Wejście na Rabią Skałę i nie tylko
Andrzeju , byliśmy tam kilka dni po Was ,trasą którą kiedyś Ty pierwotnie planowałeś (zdjęcia 1 i 2 http://forum.bieszczady.info.pl/show...4461#post34461) - wspaniała trasa , teoretycznie na 12 godzin do przejścia , ale udało się to "zrobić " w 8 godz. 40 minut(ok 50 km w rozwinięciu) i to bez pośpiechu i z licznymi przystankami.