-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Trasa Ustrzyki G.- Wołosate jest drogą gminną tak twierdzą mieszkańcy i niestety nie ma pieniędzy na remont,pewnie szybko nie będzie zrobiona wiec trzeba sie uzbroić w cierpliwosc i jakoś przejechać tą droga,a poza tym to w bieszczady się jeżdzi dla pięknych połonon a nie na rajdy, wiec najlepiej plecak i wgóry a nie narzekać na stan dróg.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
[QUOTE=Teresa45;47812]Trasa Ustrzyki G.- Wołosate jest drogą gminną QUOTE]
Droga Ustrzyki Górne - Wołosate jest drogą wojewódzką nr 897.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Teresa45
Trasa Ustrzyki G.- Wołosate jest drogą gminną
Mylisz się. Jest to droga wojewódzka nr 897 Tylawa-Wołosate.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
yasiolek
akurat z tym sie nie zgodze. zamiast podziwiać widoki musza uważać aby nie wjechać w jakaś dziurę aby nie urwać zawieszenia,a potem jakoś wrócić do domu.
a na koniec UG- Wołosate - pieszo - 1 godzina ;)
Wszak widoki ,to podziwiamy nie z drogi,nie z samochodu,ale z połonin okolicznych,z krzemienca,tarnicy bukowego,i jesli zostanie juz ta droga wyremontowana,mniejsza o jej nr,to mozemy liczyc na przejscie graniczne,i na jeszcze wiecej widokow,po tamtej wschodniej stronie,z pikujem,i przecudnie ogromna borzawą!!warto,niech remontują,obu szyko!
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
...Bieszczady przestały być dzikie już jakieś 15 lat temu...a co do drogu UG-W to ma ona statut zamknietej i nikt z zarządu dróg nie będzie remontował drogi, po której teoretycznie prócz pojazdów parkowych i mieszkańców nie powinien się poruszać nikt inny...a wracając do dzikości Bieszczadów to niech wszyscy tzw. Bieszczadnicy zacznął organizować życie sobie a nie ludziom mieszkającym w Bieszczadach i wymagać furmanek konnych i strzechy na dachu bo "JA" chcę przyjechać w "DZIKIE BIESZCZADY"...jak ktoś chce je znaleźć to zawsze je znajdzie tylko "z wozu", plecak i przed siebie...a nie narzekać, że tu powinno być tak czy tak...jak tak bardzo podobają się Bieszczady to zapraszam do kupna kawałka ziemi, kupna domu...pomieszkać chwilę ....ciekawe jak szybko chęć na dzikość przejdzie...to tyle na temat...
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
[quote=żubr;47837]...Bieszczady przestały być dzikie już jakieś 15 lat temu...a co do drogu UG-W to ma ona statut zamknietej i nikt z zarządu dróg nie będzie remontował drogi, po której teoretycznie prócz pojazdów parkowych i mieszkańców nie powinien się poruszać nikt inny...
[...]
A kto wydał takie zarządzenie i na jakiej podstawie ?
Mieszkańcy, a pojazdy parkowe służbowe, to zupełnie inny temat
i mniemam, iż nie na forum bieszczadzkie. Postruffka.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
żubr
[...] niech wszyscy tzw. Bieszczadnicy zacznął organizować życie sobie a nie ludziom mieszkającym w Bieszczadach i wymagać furmanek konnych i strzechy na dachu bo "JA" chcę przyjechać w "DZIKIE BIESZCZADY"[...]
Po pierwsze, drogi Żubrze, nikt tu nikomu życia nie urządza. Po drugie - współczesne strzechy należą do poszukiwanych i wysoko cenionych materiałów pokryciowych. Dam sobie rękę uciąć, że wielu mieszkańców Bieszczad chciałoby, aby było ich stać na takie strzechy;> Po trzecie - jazdy furmankami dla turystów, to kapitalny sposób na zarobek. Spytaj podhalańskich, jaką kasę ciągną z bryczek.
A ja CHCĘ DZIKOŚCI. To warunek mojego przyjazdu w Bieszczady. I w dodatku zamierzam o tym tu pisać ile wlezie. Dzikość bowiem jest TOWAREM DO SPRZEDANIA, a ja chcę go kupować:)
Pozdrawiam,
Derty
PS: Chętnie bym się tam osiedlił drogi Żubrze ale macie nierealistyczne ceny nieruchomości. W regionach bardziej 'turystycznie rozwojowych' można kupić glebę z domostwem nawet 4-krotnie taniej. To też polecam uwadze miejscowych 'biznesmenów'.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
wydaje mie sie, że wasz problem polega na wypaczonym pojeciu dzikości. Od kiedy to spokój i stary porządek swiata jest dziki?
Kolejna sprzecznosć to szukanie "dzikiego i odludnego miejsca" żeby zbudowac sobie "siedlisko".
Znacie ta chińska przypowieść o człowieku który tak kochał szum wodospadu ze postanowił zbudować przy nim dom i zamieszkac? Jak pomyślał, tak uczynił. Spełnił swoje marzenie i po tygodniu przestał zwracać uwage na szum wodospadu...
Chwała Bogu że ceny dochodzą do 3000 za ar bo byście zgotowali sobie taki "raj" jak na Starym Folwarku nad jeziorem czy na Berestyszczach gdzie domki stoja 10 metrów od siebie i ludzie smrodzą sobie nawzajem grillami a smieci leżą po okolicznych potokach. O nieszczelnych szambach juz nie wspominajac.
Zastanawiam sie Derty czy to są naprawde twoje poglady czy tylko chcesz sprowokować dyskusję? Jeśli to pierwsze to idziesz u mnie do szuflady z "mieszczuchami" jakos zawsze myslałem że ty leśny jesteś...
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Może to stare, ale jak oddaje dzikość.
Przeprowadzka w Bieszczady
12 sierpnia.
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.
14 października
Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.
11 listopada.
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, że wreszcie zacznie padać śnieg.
2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie świetna bitwę śnieżną (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Bieszczady.
12 grudnia.
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.
19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.
22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!
25 grudnia
Wesołych Pierdolonych Świat! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego...przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.
27 grudnia
Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtają nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.
4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze tez myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!
3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, którą posypują drogi.
18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach. [/B]
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
a czy to nie jest tak że wcale nie przeszkadzają nam powstające domy, co płoty dookoła nich? Tabliczki typu "teren prywatny - zakaz wstępu" czy ostrzeżenia o pasach? Osobna sprawa, że architektonicznie niektóre budowle są rażąco oderwane od krajobrazu (typowy przykład to np pseudo zameczek na Skorodnem).
Mnie osobiście nie razi że ktoś sobie postawi chatę, jak bym miał kasę też bym postawił- choćby żeby było gdzie buty wysuszyć. Razi mnie za to, że skoro burżujstwo osiedla się tu, nie czerpią dochodu z ziemi jaką zajmują (rolnictwo), to czemu ją grodzą? Wielce oświecony Wiktorini był łaskaw zatargać swoją cielesność na Paniszczew i płot postawić. Skoro ktoś już tam zajdzie, to chyba nie po to aby stawiać stolce mu pod nosem, czy robić inne brzydkie żeczy.
Tak oto myślę i się zbulwersowałem
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
ja tam myślę, drogi Barnabo ( pozwolisz, że wejdę Tobie w d.... , jak to określił Piotr :), mniemam, iż dawny, stary porządek świata, o którym wspomniał Jabol, polegał głównie na grodzeniu, płotowaniu, stawianiu zapór, murów etc. Jak podoba się kapitalizm, trza pogodzić się z napisami typu "private area". A o wspomnianej przez Ciebie cielesności - no facet chce mieć po prostu spokójjjjjj 8-) .Pozdro.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
eee tam, nadal będę upierał się przy swoim: budynki- tak, płoty - nie!
Rozumiem że ktoś grodził sobie zagrodę dla strusiów, gdzie teraz daniele biegają, że ktoś będzie ogradzał płotem coś, zeby nie zniszczono....
Widziałem już w tym kraju całe wsie, gdzie nie było ani jednego płota. Ludzie tam mieszkający mieli więcej spokoju niż nam mogłoby się wymarzyć.
Cóż mogę powiedzieć. Życzę Tobie, drogi Chris, i całej reszcie też, abyście znaleźli w Bieszczadach (czy gdzie tam chcecie) miejsce na wasz własny płot. Dobrze by było w takim płocie umieścić furty, aby wędrowcy, i inne łaziki mogły dojść do studni, albo co. Tak więc, takich furt w płocie Wam też życzę.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Oskar
Może to stare, ale jak oddaje dzikość.
Przeprowadzka w Bieszczady
12 sierpnia.
Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.
14 października
Bieszczady są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory - tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniale! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.
11 listopada.
Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, że wreszcie zacznie padać śnieg.
2 grudnia
Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte białą kołdrą. Widok jak pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz, odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdowa. Zrobiliśmy sobie świetna bitwę śnieżną (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Bieszczady.
12 grudnia.
Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z droga dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.
19 grudnia
Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdna drogę dojazdowa nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony pług śnieżny.
22 grudnia
Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Cale dłonie mam w pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, ze pług śnieżny czeka tuż za rogiem, dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!
25 grudnia
Wesołych Pierdolonych Świat! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwysyn od pługu śnieżnego...przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.
27 grudnia
Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod górą białego gówna. Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia piec centymetrów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?
28 grudnia
Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt piec centymetrów tego białego cholerstwa. Teraz to nie odtają nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, ze sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.
4 stycznia
Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić cos do jedzenia i kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił. Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Ze tez myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!
3 maja
Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej pieprzonej soli, którą posypują drogi.
18 maja
Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Bieszczadach. [/b]
haaahaaha!!!taka jest prawda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!mieszkam akurat nad morzem i jezdze w bieszczady,ale jestem pewien ze 90 procet forumowiczow,tak własnie zakonczylo by przygode z bieszczadami..
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
a czy to nie jest tak że wcale nie przeszkadzają nam powstające domy, co płoty dookoła nich? Tabliczki typu "teren prywatny - zakaz wstępu" czy ostrzeżenia o pasach?
Wg mnie trafiłeś w sedno. Namolnych ludzi co to przez okno zajrzą czy też rozłożą się na piknik tuż przy samochodzie parę metrów od chałupy, na szczęście w Bieszczadach jest mało (nie dotyczy Wetliny, Cisnej, i miejsc gdzie zagęszczenie jest porównywalne z Marszałkowską). Pamiętam jak Zośka Bigosowa na Głodówce (dawne czasy :roll: ) sobie z takimi radziła – odpowiedni ton i użycie „trafiającego” słownictwa załatwiało sprawę w mig :-D. Jeśli będę stawiała dom, moim marzeniem jest nie stawianie płotu - po co patrzec na świat przez kratki lub paski :-D.
G
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Hej:)
Do Gośki:
Jak Ci się po ogródku przespaceruje kilka razy facio po kilku piwkach, to ogrodzisz raz dwa:D
Pozdrawiam,
Derty
PS: Płoty nie są konieczne tam, gdzie się szanuje private property, u nasz w kraju to jeszcze nie jest świętość.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Jabol
[..]
Zastanawiam sie Derty czy to są naprawde twoje poglady czy tylko chcesz sprowokować dyskusję? [...]
Kombinuj, kombinuj:D
Zgadzam się, że dzikość to słabo zdefiniowane pojęcie. A raczej - każdy sobie ją określa na swój sposób. Zgadzam się, że tęskno mi do obrazu wsi pełnej ludzi, pełnej dźwięków, których teraz już nie usłyszę nigdzie, tętniącej życiem. Tęskno mi do opłotków - nie do parkanów z kutego żelaza, klinkieru, głazów i betonu. Tęskno mi też do wierzb, śliwek, jabłoni, lip itd, które zastępowane są przez szpalery cmentarnych żywotników, bezpłciowe postrzyżone cisy itd. Tęsknię za widokiem furmanki wypartej na zawsze przez bezstylowe, nijakie, zunifikowane auta.
Ale nigdy nie mówię, że należy zastopować te zmiany, zawrócić... Kiedyś mieszkańcy wsi będą tęsknić za tym samym, za czym ja tęsknię. Inna rzecz, czy się do tego przyznają przed innymi.
A my, workonosy pospolite, mamy prawo się obruszać, że leją nam asfalt pod nogi, gdy my tak ukochaliśmy ciapkanie błota pod butami;P
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Jednak spróbuję. Jak się nie uda, zawsze mogę postawić. Ale nie zacznę od tego, to pewne. No i mam szczęście, bo moja gleba nie jest na żadnym "szlaku piwnym", a i na zagęszczenie zabudowy dookoła narzekać nie mogę. Ot, mam szczęście, udało mi się, jakiś aniołek nade mną czuwa.
G
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Zgadzam się, że tęskno mi do obrazu wsi pełnej ludzi, pełnej dźwięków, których teraz już nie usłyszę nigdzie, tętniącej życiem. Tęskno mi do opłotków - nie do parkanów z kutego żelaza, klinkieru, głazów i betonu. Tęskno mi też do wierzb, śliwek, jabłoni, lip itd, które zastępowane są przez szpalery cmentarnych żywotników, bezpłciowe postrzyżone cisy itd. Tęsknię za widokiem furmanki wypartej na zawsze przez bezstylowe, nijakie, zunifikowane auta.
Jedź do Rumunii !
Znajdziesz tam (przynajmniej na razie) to wszystko o czym piszesz.
Pozdrowienia
Basia
(co na "stopie" w Rumunii dwa razy jechała furmanką zaprzężoną w pięknie wystrojone konie z dzwoneczkami i to nie był żaden kulig, a normalnie ludzie przyjechali do pracy)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
swiete slowa , basiu!! albo na ukraine!!! :D szkoda tylko ze tak daleko- ale warto nadrobic kilometrow by pobyc w swiecie ktory sie kocha :D zeby jeszcze sie tylko swobodniej rozmawialo z tambylcami;) ;)
poza tym jak slysze o "dzikosci na sprzedaz dla turystow" to mi niedobrze...
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
poza tym jak slysze o "dzikosci na sprzedaz dla turystow" to mi niedobrze...
Podobnie i ja - mam od razu odruch wymiotny.
Nie będę się powtarzać, podam link do tego co napisałam na innym forum:
http://www.tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=4120
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Od wielu lat mam działke w Skorodnem i nie przyszło mnie jeszcze do głowy ,by ją grodzić fakt nie tam jeszcze nic nie ma,obok tylko bobry zbudowały tamę,miałem w tym roku zacząć budować niestety choroba przełożyła te plany.
A ogrodzenie napewno postawie furtki nie muszę zamykać chyba że postawią w pobliżu jakiś bar z wyszynkiem wtedy za radą Dertego zamknę by mnie miłośnicy chmielowych trunków roślinek nie podlewali
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
poza tym jak slysze o "dzikosci na sprzedaz dla turystow" to mi niedobrze...
Hej:)
No nie podoba się Tobie 'napad na pociąg', mlemlanie zboczy kładem albo plątanie się po rozwiniętych na drzewach linach zamiast chodzenia jak człowiek, po ziemi!?:P Albo odważna, z opłaconym biletem wstępu, wędrówka konnym szlakiem wśród niedostępnych ostępów w PN-ie?:D:D:D
Ja szukam swojej wersji dzikości w co raz dalszych górach. Jeszcze ją odnajduję. Rumunia miała być w tym roku lecz musiałem skrócić wyjazd. Dołożyłbym wówczas jeszcze Marmarosze lub inne góraski do swych zdjęć:D
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
juz wole "mlemanie zboczy" starym skrzypiacym zilem- jak juz musi je cos mlemlac ;) a w pociagu zamiast napadu wole pierozki od babuszki z obitej miski :)
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
juz wole "mlemanie zboczy" starym skrzypiacym zilem- jak juz musi je cos mlemlac ;) a w pociagu zamiast napadu wole pierozki od babuszki z obitej miski :)
oj te wspaniałe wschodnie klimaty...
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
To ja mam chyba duzo szczescia i jakims cudem omijam te tlumy. Chociaz tego sie pewnie nie da uniknac....Byle z Wetlinskiej nie zrobili Gubalowki :-(
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
...A ja CHCĘ DZIKOŚCI. To warunek mojego przyjazdu w Bieszczady. I w dodatku zamierzam o tym tu pisać ile wlezie. Dzikość bowiem jest TOWAREM DO SPRZEDANIA, a ja chcę go kupować:) ...
Jeśli dobrze Cię zrozumiałam, to jak najbardziej masz rację.
Każdy z nas chce dzikości. Ja też. Nie odważę się powiedzieć, że "tubylcy" nie mogą z tego korzystać. Czyli SPRZEDAWAĆ. Bo to zawracanie kijem Wisły. Używacie światła, samochodów, etc? Już kiedyś o tym pisałam - pewnego procesu nie da się odwrócić, zahamować (choć w myślach z tkliwością wracam często do dziadka, jego gospodarki małorolnej, kosy, konia, pługu...). Bo inaczej z Bieszczad należałoby zrobić rezerwat. I już słyszę te głosy - "wali cepelią", albo "biedni ludzie, kto im to zrobił"... Zatrzymujemy czas teraz, czy cofamy się do furmanek i pasiaków?
Cieszmy tym co jest nam dane, tu i teraz.
G
PS. A co do porównań z innymi rejonami turystycznymi (masówką, tandetą, etc.) byłabym ostrożna. W Bieszczadach jest przewaga mądrych ludzi, którzy nie podetną gałęzi na której siedzą. Ja przynajmniej takich spotykam, o nich słyszę. Wierzę w nich.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
żubr
...Bieszczady przestały być dzikie już jakieś 15 lat temu...a co do drogu UG-W to ma ona statut zamknietej i nikt z zarządu dróg nie będzie remontował drogi, po której teoretycznie prócz pojazdów parkowych i mieszkańców nie powinien się poruszać nikt inny...a wracając do dzikości Bieszczadów to niech wszyscy tzw. Bieszczadnicy zacznął organizować życie sobie a nie ludziom mieszkającym w Bieszczadach i wymagać furmanek konnych i strzechy na dachu bo "JA" chcę przyjechać w "DZIKIE BIESZCZADY"...jak ktoś chce je znaleźć to zawsze je znajdzie tylko "z wozu", plecak i przed siebie...a nie narzekać, że tu powinno być tak czy tak...jak tak bardzo podobają się Bieszczady to zapraszam do kupna kawałka ziemi, kupna domu...pomieszkać chwilę ....ciekawe jak szybko chęć na dzikość przejdzie...to tyle na temat...
He,he - statut ominięto i wreszcie drogę remontują - o dziwo zarząd dróg,
który podobno miał się bać wymysłu jakiegoś chyba nawiedzonego, który sobie ubzdurał rezerwat tubylców w Bieszczadach. O !
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Yakk pomrukują niektóre ssaki, niekoniecznie zamieszkujące strony Wołosatego, cała droga wojewódzka Tylawa- Wołosate, numer 897, ma być wyremontowana do 2014 roku, kasa unijna przyznana.
Co do części wypowiedzi Żubra zgodziłbym się - kupić, mieszkać, znaleźć robotę albo założyć własny biznes, jak się co nie podoba w Bieszczadach, wystartować w wyborach lokalnych... Przykłady są, ludzi kompletnie z zewnątrz, którzy około 40-ki trafili w Bieszczady po raz pierwszy, rozejrzeli się i stwierdzili - to jest to miejsce. I jakoś idzie w interesach. Nawet na szczeblu lokalnej polytyki.Czasem tylko się słyszy opinie: "no kuchwa, ten a ten w porządku jest, tylko nie idzie się z nim nachlać, na złazy nie złazi", etc.
No a co do tej dzikości - jak się podoba życie cudze bez dróg, prądu, kibla, ciepłej wody, w głuszy - zmienić własny styl życia, nie na tydzień czy dwa, ale na stałe, bez plazmy, kaloryferów, komputera, środków lokomocji ... cos mi niektóre teksty pachną panicami miastowemi, co to żony chłopki, najlepiej analfabetki chcieli, zapachu siana i pienia koguta na dzieńdoberek, tudzież swojskiego zapachu gnoju. Czy Młoda Polska to była?
Pozdro :lol:
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Koniec koszmaru. Fragment drogi, tam gdzie spłynął w czasie upału asfalt, Łobozew-Ustjanowa został wyremontowany. I to w bardzo niedługim czasie. Przewodniczka lojalnie uprzedza kierowcę i grupę, że za chwilę będzie hipoterapia autokarowa, a tu guzik. Pięknie położony nowy asfalt.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
chris
...No a co do tej dzikości - jak się podoba życie cudze bez dróg, prądu, kibla, ciepłej wody, w głuszy - zmienić własny styl życia, nie na tydzień czy dwa, ale na stałe, bez plazmy, kaloryferów, komputera, środków lokomocji ...
:-? A ja te wszystkie cudeńka w domach "tubylców" widziałam, tych co tam mieszkają od x lat.
Wg mnie operujesz stereotypami.
G
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Bardziej na myśli miałem zachwyty niektórych forumowiczów nad wioskami mieszkańców Bieszczadów Wschodnich czy Rumunii, no tam to jest dopiero super, a te nasze Bieszczady to ... Wątpię doprawdy głęboko :shock: by ktoś spośród nich chciał wieść swój żywot i go dokonać w takich warunkach. Pozdro
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
chris
Bardziej na myśli miałem zachwyty niektórych forumowiczów nad wioskami mieszkańców Bieszczadów Wschodnich czy Rumunii, no tam to jest dopiero super, a te nasze Bieszczady to ... Wątpię doprawdy głęboko :shock: by ktoś spośród nich chciał wieść swój żywot i go dokonać w takich warunkach. Pozdro
Bo gdyby chcial to juz dawno by to zrobil. Nie sadze zeby bylo jakos specjalnie trudno kupic za grosze w rumunskich gorach stara chalupe bez pradu i biezacej wody i zamieszkac tam. Tylko jak dlugo ci piewcy "dzikosci" daliby rade?:wink:
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Myślę że to nie jest kwestia wytrzymałości na zmianę warunków.... tylko odważnych decyzji. Trzeba by porzucić wszystko, dom, przyjaciół, bliższych i dalszych znajomych, zająć się czymś nowym... Wobec takiej perspektywy większość woli sobie odłożyć nieco... i mieszkać już w warunkach bardziej niezależnych od przychylności gór i ich mieszkańców... wlasny samochód, porządny piec itp itd... i tak oto jest jak wszyscy widzimy....
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
...ee tam nie dzikie...a niby kto mi rozorał pół ara ziemniaków za brogiem he?
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
chris
Bardziej na myśli miałem zachwyty niektórych forumowiczów nad wioskami mieszkańców Bieszczadów Wschodnich czy Rumunii, no tam to jest dopiero super, a te nasze Bieszczady to ... Wątpię doprawdy głęboko :shock: by ktoś spośród nich chciał wieść swój żywot i go dokonać w takich warunkach. Pozdro
Niestety jestem mieszczuchem.
Mam taką pracę, że nie da się jej wykonywać mieszkając na wsi, a z czegoś trzeba żyć.
Za stara tez jestem na przekwalifikowanie się.
Nie myślę o przeprowadzce na wieś, bo z kolei nie stać mnie na wybudowanie drugiego domu i zamieszkanie tam na emeryturze.
Ale akurat wakacje chcę spędzać tak jak lubię - z daleka od wszelkiej cywilizacji i moja odpowiedź w tym wątku dotyczyła sposobów spędzania czasu wolnego, a nie życia w ogóle.
W pełni rozumiem, że mieszkańcy Bieszczadów chcą mieć dobre drogi, zasięg telefonii komórkowej i liczą na to ze dzięki ucywilizowaniu swoich miejscowości przyciągną więcej turystów.
I chwała im za to - ale ja już tam nie przyjadę.
Mną się jednak proszę w ogóle nie przejmować, ja oraz mi podobni stanowimy znikomy i nie liczący się margines.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
I chwała im za to - ale ja już tam nie przyjadę.
Pani Przewodnik powtórzę to samo co powiedziałam na innym forum. Aby wypowiadać się w jakiejś kwestii należy mieć minimum wiedzy o danej sprawie. Nie wiem kiedy Pani ostatni raz była w Bieszczadach. Pawdopodobnie dość dawno. Nie zna Pani regionu, niewiele wie o naszych górkach. Myli Pani drogi, szlaki itd. Odnoszę wrażenie, że w podobnie jest w kwestii Karpat Wsch. Mam prośbe. Proszę się dwa razy zastanowić nim coś jeszcze Pani napisze w kwestii komercjalizacji Bieszczadów.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Pani Przewodnik powtórzę to samo co powiedziałam na innym forum. Aby wypowiadać się w jakiejś kwestii należy mieć minimum wiedzy o danej sprawie. Nie wiem kiedy Pani ostatni raz była w Bieszczadach. Pawdopodobnie dość dawno. Nie zna Pani regionu, niewiele wie o naszych górkach. Myli Pani drogi, szlaki itd. Odnoszę wrażenie, że w podobnie jest w kwestii Karpat Wsch. Mam prośbe. Proszę się dwa razy zastanowić nim coś jeszcze Pani napisze w kwestii komercjalizacji Bieszczadów.
Droga Lucynko !
Ty kochana jesteś dla mnie symbolem tej komercjalizacji.
Kiedy słyszę lub czytam "produkt turystyczny" - zbiera mi się na wymioty.
Ty moja kochana, poprzez bezustanną reklamę swojego "produktu" na kilku forach obrzydzasz mi te Bieszczady jak tylko możesz.
I nie tylko mi - podobne wrażenia ma co najmniej kilka innych osób czytających to co piszesz.
Proszę - weź to sobie do serca i nie pisz już więcej na inne fora.
Poproś swojego "trenera" aby przeczytał to co ci tutaj napisałam - i posłuchaj jego uwag, skoro innych nie chcesz słuchać.
Na szczęście wiem, że tam są jeszcze miejsca dzikie, gdzie nie uświadczysz "produktu turystycznego" i przyjechać na prawdę warto.
Niestety jest jednak znacznie mniej niż jeszcze 8-10 lat temu, a proces zagospodarowania i komercjalizacji jest nieuchronny.
Trudno się dziwić mieszkańcom, że chcą mieć wygodne życie i zarabiać na turystach.
Tacy jak ja tego żałują, odczuwając nostalgię za dawnymi czasami, kiedy to (jeszcze jako dziecko) nocowałam z rodzicami w schronisku w Nowym Łupkowie, do którego zachodzili więźniowie i kiedy jechaliśmy razem z rowerami prawdziwą "ciuchcią" na trasie Łupków - Cisna.
Tacy jak ja dopóki mają spręż i chęci szukają tego czego już nie ma w Polsce za naszą wschodnią granicą - na Ukrainie lub w Rumunii.
Ale jak napisałam stanowimy nie liczącą się mniejszość, całkowicie pomijalną statystycznie.
A moich kwalifikacji sie nie czepiaj, bo je oceniali (i doceniali) znacznie lepsi od Ciebie.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Rozumiem jedynym dowódem potwierdzającym istnienie komercji w Bieszczadach jest moja pisanina na forum.
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
wydaje mi sie ze gdybym urodzila sie w zapadlej wsi bez pradu i z woda w studni to byloby mi z tym dobrze i nie chcialabym tego zmieniac..
akurat los chcial inaczej i za miejsce zycia wybral mi betonowy blok na socrealistycznym osiedlu...z lasem pod bokiem, z pustymi polami pelnymi jeziorek zwanych przez wiekszosc nieuzytkami, z cholernie dziurawymi drogami, z targiem gdzie babuszki sprzedaja mleko w plastikowej butelce, ze zlomiarzami ktorzy kursuja z wozkami tam i spowrotem, z sypiacymi sie w ruine opuszczonymi kamienicami (ponoc mieszkam w najbardziej nierozwojowym miescie w polsce i dobrze mi z tym). Na moim osiedlu przez przeszlo 10 lat byly problemy z woda i latalismy z wiadrami do beczkowozow i studnia lub gorski potok bylaby dla kazdego radoscia.. jako dzieciak z wyboru noszenie wody po pol wiadra 20 razy dziennie byl moim obowiazkiem...prad tez nieraz wylaczali...milo wspominam wieczorne kolacje z rodzicami przy swiecach.. czy zadanie domowe gdzie czerwona swieczka obkapala mi zeszyt... i mnie dobrze bylo na takim zapadlym osiedlu- i szlag mnie trafia jak na kolejnych nieuzytkach stawiaja markety, remontuja drogi, wypedzaja babuszki z targu, wyburzaja wydmuszki kamienic by postawic tam kolejne osiedle dla burzujow... tak samo mnie to wkurza jak komercjalizacja bieszczad, czarnohory czy kazdego innego regionu...wiec nie piszcie ze kazdy z nas jest milosnikiem postepu wokol wlasnego domu bo zdecydowanie tak nie jest!!!!!
-
Odp: Bieszczady przestają być dzikie
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
wiec nie piszcie ze kazdy z nas jest milosnikiem postepu wokol wlasnego domu bo zdecydowanie tak nie jest!!!!!
A wolno zapytać gdzie pracujesz, lub co studiujesz ?
Ja jestem z zawodu informatykiem, bardzo lubię swoją pracę i nie wyobrażam sobie innej. Nie miałabym możliwości pracy w "zapadłej dziurze", a z czegoś trzeba żyć.
Jeśli ma się dzieci w wieku szkolnym - gdzieś muszą chodzić do szkoły.
Znam ludzi, którzy np. prowadzili schronisko, ale zrezygnowali, kiedy ich dzieci dorosły do wieku szkolnego i wtedy przeprowadzili się do miasta.
W życiu trzeba iść na jakieś kompromisy.
Ja osobiście wybieram pracę w mieście - ale za to wypoczynek jak najdalej od cywilizacji.
Pozdrowienia
Basia