No a koszulki. Kiedy będą?
Wersja do druku
No a koszulki. Kiedy będą?
Chyba nie będzie... I ja to rozumiem.
Pozdrawiam
Temat koszulek "zdechł", a szkoda, mogliśmy na KIMB-ie w nich wystąpić. Iza zamilkła na Forum,a wraz z tym faktem wizja koszulek oddaliła się:?. Teraz jest chyba zbyt późno aby coś ustalić i załatwić. Może na KIMB-ie ustalimy format koszulki i zaraz po jego zakończeniu dokonamy zamówienia. Lepiej późno, niż wcale !
Moi kochani zamilkłam i owszem co jednak nie znaczy że mnie tu nie ma .
Jestem i codziennie czytam forum , niestety życie jest jakie jest a dla mnie od paru miesięcy nie jest wyrozumiałe . W tym roku nie będzie mnie na KIMB- ie z przyczyn losowych ( rodzinnych – chorobowych ) pierwszy raz od paru lat i mam nadzieję że będzie to ostatni raz . Przepraszam za zaniedbanie w kwestii koszulek ……… ale …….. są sprawy w życiu które wymuszają na nas że wszelkie inne schodzą na dalszy plan . Wiem że jak zwykle bawić będziecie się wspaniale ……….. ja niestety będę z Wami tylko myślami .
Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam …………….
Iza, cieszę się, że się odezwałaś. Na pewno będziemy Cię wspominać.
Pamiiętaj, ze tu masz kolegów. Jakby co to znasz numer tel.
My tu gadu gadu o koszulkach, a nikt nic nie pisze o jedzeniu.
Ale ogólnie o konsumpcji było ;)
Wracam do Biegu Rzeźnika. Właśnie dowiedziałem się, że startuje w nim bliski członek rodziny naszej koleżanki o pseudonimie WUKA, a więc właściwie prawie forumowicz (drużyna nr 81 Lublin-Toruń Cross Team). Myślę, że trzeba będzie mu kibicować.
Z tego, co wiem to kilku naszych kolegów będzie zapierdzielać w tym biegu. Wiem o dwóch bracholach, ale nie zostałem upoważniony do publikacji nazwiska albo nicków.
Pozdrawiam i trzymam kciuki
Szanowny Prezydencie Nasz Dożywotni i Honorowy! (nasz prezydent naprawde jest honorowy,sprawdziłem to pdczas ostatniej bytności w Sękowcu). Mój Boże!!! Ile to ja musiałbym wypić, żeby się ośmielić wystąpić przed Szacownym Gronem???. Na samą myśl o tym,micha się cieszy! (niestety,wątroba się marszczy!). Dlatego, z całym szacunkiem, odmawiam!
Co do animacji,to tak! "Animacji" mam przygotowane 22 litry,nie licząc piwa, (z piwem, 37 litrów). W programie jest jałowcówka (2005),wiśniówka 2006, żurawinówka 2006 oraz "tata z mamą" (2008,ale najmocniejsza). Dla koneserów tarniówka bieszczadzka wyborowa 2006, składana w Smolniku! Miejmy nadzieję,że obrady będą owocne. Pozdrawiam!
+ Pastor ręką własną!
ech.. tyle dobra, szkoda że spróbować się nie uda. Ale nasunęlo mi to pomysł na temat do obrad. Może taki punkt: wybór "trunków KIMB-owych" (polączony z oficjalną komisyjną/ogólną degustacją)? w każdej kategorii - bo wielu z nas coś tam przywozi: Długi - piwo, Hero - miewal jakieś wina, no i rzezc jasna nalewki i destylaty. :mrgreen:
pozdrawiam.....
Pastorowych specjałów radzę ostrożnie próbować ja po ubiegłorocznej degustacji dwa dni siedzi iałem nad potokiem mając 4%a jeszcze zostawił mnie 5 litrów cytrynówki,wokół
mnie tylko potok no ślady niedżwiedzicy,więc z umiarem proszę
Moja piwniczka już drży na myśl o KIMBie i spustoszeniu, które się tam dokona bezpośrednio przed wyjazdem. Ja osobiście nie mogę doczekać się piwa od Długiego, mam nadzieję, że dostanie mi się chociaż łyczek. Swoją drogą wymiana doświadczeń domorosłych producentów napojów bardziej i mniej wyskokowych to chyba dobry temat na KIMB ?
Do arsenału dodać należy moje 20 butelek piwa,
Długi
A mi nasunęło się pytanie. Czy będzie na KIMBie Piotrek F ze swoimi specjałami czyli ta fenomenalna naleweczka?
Przy degustacji takiej ilości trunków różnej maści, GOPR może mieć sporo roboty ;). Szczęśliwie stacjonują prawie po sąsiedzku. A tak poważnie, pomysł zorganizowania konkursu dotyczącego trunków uważam za wspaniały. Sam chętnie wystawię swój „wyrób” w pewnej kategorii.
Witam
Miło będzie gościć Was ponownie w Naszym Zajeździe, postaram się nie zachłysnąć się opowieściami Pastora na przedbiegach i dotrwać do ranka :-)
SB mikrofon działa i czeka na twoje karaoke :-) lecz pytanie jest czy montować projektor żeby coś ciekawego wyświetlić. Będzie jakiś pokaz czy coś w tym rodzaju??
Kolejne pytanie: czy macie ochotę na jakiegoś barana czy prosiaka dla odmiany?
A może po prostu karczek??
Popiszcie co o tym myślicie tak do środy z wieczora a SZERYF IMPREZY oraz GŁÓWNY BANIACZĄCY (PROWADZĄCY :-) ) niech zadecyduje.
Proszę popiszcie na mail jacek@carynska.pl co Wam jeszcze przyjdzie do głowy, postaram się zorganizować co mogę.
Na pewno zorganizowałem już zamrażarkę co by wasze pociechy nie przegrzewały się w pokojach heh
Z turystycznym pozdrowieniem JacekS
Witam! Pomysł z baranem czy też prosiakiem jest jak najbardziej do rzeczy. Bardziej zresztą jako rytuał niż forma żywienia zbiorowego. Przed chwilą o tym rozmawiałem ze Stałym Bywalcem który jest już w UG i jest tego samego zdania. Miejmy nadzieję że pomysł zostanie zaakceptowany przez aklamację, bo na dyskusję brak czasu. SB obiecał że zajmie się szczegółami! Do zobaczenia! +P....
Czy poza obradami planujemy jakieś wspólne wyjście w góry ? Macie jakieś propozycje ? Ja proponuję dwie trasy: Wołosate - Przełęcz Bukowska - Halicz - Tarnica - Wołosate, Muczne - Bukowe Berdo - Krzemień - Tarnica - UG.
Hero. A kto nas do Mucznego zawiezie?
Przygotowania do obrad :mrgreen:
...zazdroszczę... musze siedziec w Smoluchowie i samolotów pilnować... a tam widzę kongresisko jak tralala
No więc właśnie dotarłam do domku;-))
Tak jak i rzekłam na KIMB nie jadę i nie pojechałąm, choć jak słusznie zauważył Stały Bywalec on sobotnich obrad nie zamknął, więc i w niedzielę on trwał nadal.
Tych, których miałam przyjemność poznać serdecznie pozdrawiam;-)ale jesteście fajni!!!Prawie tak fajni jak ja ;-) hahaha wybaczcie-skromność nie jest moją mocną jakąś stroną (właściwie to ja stronę to i mam, ale ciemną;-))) ewentualnie internetową, ale jej nie podam ze względu na zakaz reklamy na forum).
No to teraz kilka "dziękuję".
Oczywiście wielkie dzięki za Wasze towarzystwo i tu nie będę z nicków wymieniać, żeby kogoś nie pominąć.
Hero dzięki za podróż wspólną i za łożko w niedzielę;-))))choć za łóżko to i Jackowi w sumie dziękuję;-))
Klopsik-jaki Ty w realu jesteś...NORMALNY;-)))ja zawsze Cię lubiłam, ale teraz to ja Cię bardzo, bardzo, bardzo lubię;-)
Pastorku-żałuję, żeś się gdzieś po angielsku zmył i w niedzielę nie skosztowałam Twych nalewek...Pozwoliłam sobie zacytować Ciebie poniżej z zeszłego roku mam nadzieję, że nie masz mi za złe.
A więc ja się wcale nie dziwię temu zjawisku i myślę, że tym paniom nie o zdjęcia z Ukrainy chodziło, które nota bene oglądałam wczoraj-dzięki Irek- śliczne;-)
Ehhh, rozmarzyłam się...aj, Ireczku pozdrów serdecznie żonę!!!Myślę, że się stęskniła za Tobą!;-) hahahahaha
PS-a obrączka to parzy rozumiem?;-)hmmm, mnie tam tylko parzy święcona woda-wręcz dziury mi wypala w ciele jak spadnie, ale może obrączka też parzy?Nie wiem, jeszcze tego nie próbowałam hahahaha
A co do kolegi Wojtka, który był ze mną to jeszcze raz wyjaśniam, to nie jest nikt mi bliski-zwykły kolega z tego samego miasta, żeby raźniej było w górach. Np. jak żeśmy w sobotę źle wyliczyli czas wędrówki i nas noc zastała w górach!;-) Przyjechały sobie dzieciaki z Mazur z jakimiś dżipiesami, mapów już czytać nie umią;-) to i potem po nocy lądują w górach! A w dodatku przy pełni księżyca (dla czepialskich-tak to nie była pełnia pełnia, ale już dzień chyba przed, a więc prawie pełnia)-ot przypadek i fuks stulecia!;-) A więc gorąco polecam takie złe planowanie tras;-))) cudnie było, bo były te chmury, ale one się przejaśniały co jakiś czas.
I tak żeśmy trafili na Halicz...Powiem Wam, bo to chyba o tym krzyżu gdzieś swego czasu była dyskusja, że coś tam...
Wyobraźcie sobie taki widok:
czubek Halicza z tymi kamulcami, noc ale taka jasna noc, bo pełnia księżyca, i ten krzyż, a właściwie jego czarny kontur, a w jego tle okrągły, srebrny księżyc...Ja się poczułam jak 2000 lat temu w Jerozolimie...i tak sobie stałam i stałam, aż tu nagle przyszła wielka czarna chmura i zakryła wszystko...i krzyż i księżyc i zapanowała ciemność...
"...ciemność, która nadciągnęła znad Morza Czerwonego..."itd
Niesamowite przeżycie, z pogranicza metafizyki chyba...
http://img148.imageshack.us/img148/6038/bieskifx1.jpg
tu akurat nie Halicz i nie noc. Resztę wkleję dopiero
Tak czy siak idę teraz do łożeczka, bo wstaliśmy jakoś o 8 i w drogę.
Jeszcze raz wielkie dzięki za wyjazd wszystkim i tym tam na górze za pogodę i tym tu na dole, za atmosferę i za to, że jesteście...
Dziękuję za komplement, czymże ja sobie nań zasłużyłam?
ale hahahhaha
a co ma piernik do wiatraka;-))))
Może jeszcze dopiszemy, że szuka męża?hahahhahaha i reklama jak znalazł-wszyscy będa uciekać, a ja będę miałą wymarzoną ciszę i spokój;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) [podobno jak ktos daje więcej uśmieszków niż 3 to ma problemy emocjonalne...no, to dobrze, że dałam ich tyle, wszystko się zgadza ;-))))]
nie staram się być miły, ani niemiły bo takie starania są męczące. Najlepiej być szczerym- bo to jest całkiem niewymuszone.
aaaha
:mrgreen:
PS-jak ja bym była szczera to bym Ci tez coś napisała, ale nie chcę jednakoż być niemiła;-))))))
Słoneczka, idźcie sobie kląskać na PW, co?