-
Odp: Miesiecznik"bieszczady"
Robines też się tego obawiam - ale sam fakt powstania pisemka cieszy .Bieszczady urzekają i napewno sporo osób trafia tu co rok pierwszy raz lub odkrywa ten zakątek na nowo .Niektóre info w przewodnikach są nieaktualne - i własnie w tej gazetce jest pole do świezych niusów czy ciekawostek .No i bardzo spodobał mi się apel na początku o dzielenie się archiwaliami ze zbiorów prywatnych - napewno wiele bezcennych zdjęć jest w pamiątkach rodzinnych ,może doczekamy się na łamach tej gazety wspomnień byłych mieszkańców tych okolic.
-
Odp: Miesiecznik"bieszczady"
Ciesze się, że w ogóle powstało pismo o Bieszczadach, mam nadzieję tylko, że jeszcze je rozkręcą ponieważ na razie tak trochę średnio to wszystko wygląda. Cena jest za wysoka jak na ilość stron i to jest zapewne efekt braku reklam, a przez co na początku istnienia może trafić do zbyt niskiej ilości osób. Zresztą dział ze zdjęciami to fajna sprawa ale znacznie lepiej to wyglądałoby jakby dawali np. dwa zdjęcia ale za to świetnej jakości na cała stronę przynajmniej, a nawet odczepiane np. dla kogoś kto chciałby je gdzieś powiesić. Mam nadzieję też, że nie będzie tylko i wyłącznie o polskiej części Bieszczad, a również o tej ukraińskiej, no i w przyszłości nawet jakiś stały dział o Karpatach wschodnich ogółem np. Gorganach czy pasmach w Rumunii. Mimo, że to jest kawałek od tych geograficznych Bieszczad to poszerzyłoby to na pewno krąg osób zainteresowanych. No dobra może się rozpędziłem ale przynajmniej Karpaty Ukraińskie ;D
A teraz pytanie do bardziej obeznanych uczestników forum, czy istnieją jakieś inne miesięczniki czy kwartalniki traktujące o Bieszczadach ? Albo inaczej czy istniały takie ?
Pozdrawiam
-
Odp: Miesiecznik"bieszczady"
W latach osiemdziesiatych - poczatek mam na mysli - oraz koncem lat siedemdziesiatych nie spotkalam sie ani razu z forma " ten bieszczad", zawsze byly TE Bieszczady.Swoja droga to dziwne ze tak sie porobilo z ta przepiekna przeciez nazwa.
-
Odp: Miesiecznik"bieszczady"
Bieszczad - rocznik wydawany do tej pory przez TONZ
Połoniny - wydawane przez SKPB Wa-wa - nieregularnie
Płaj - niektóre numery w całości poświęcane Bieszczadom
Lokalne:
Echo połonin http://gopr.bieszczady.pl/index.php?p=echo_polonin/
Nasze połoniny http://www.naszepoloniny.pl/
Gazeta Bieszczadzka http://www.gb.media.pl/
I szereg gminnych oraz parafialnych gazetek, np.:
Ciśniańskie Echa, czy Wieści z nad Osławy
-
Odp: Miesiecznik"bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Ala
W latach osiemdziesiatych - poczatek mam na mysli - oraz koncem lat siedemdziesiatych nie spotkalam sie ani razu z forma " ten bieszczad", zawsze byly TE Bieszczady.Swoja droga to dziwne ze tak sie porobilo z ta przepiekna przeciez nazwa.
dowodem na to, że słowo "BIESZCZAD" ( w l. pojedynczej) żyje jest chociażby istniejący od kilkunastu lat rocznik "Bieszczad", którego wydawcy i współpracownicy zaliczają się do znawców historii Bieszczadów.
-
Miesięcznik "BieszczadY"
Z ogromnym trudem zakupiłam pierwszy numer miesięcznika "Bieszczady".
Rozczarowałam się bardzo.
Po pierwsze cena. Nie jest ona adekwatna do zawartości; owszem, poligrafia na dobrym poziomie, ładne zdjęcia.
Ale do jakiego czytelnika kierowane jest to wydawnictwo? Czy do nowych "odkrywców Bieszczadów"? Przecież Tośkę i jej historię znają wszyscy bieszczadnicy. Czytając zapowiedzi, spodziewałam się jakichś nowych, ciekawych, ciekawszych informacji.
-
Odp: Miesiecznik"bieszczady"
Płaski smak ma ta gazeta. Skierowana chyba do tych, którzy byli raz w Bieszczadach i chcą wrócić, ale nie wiedzą gdzie. Teksty są tylko dodatkiem do zdjęć, a chyba powinno być odwrotnie. zresztą nie wiem, nie znam się.
W art. o Ruskiem brakuje podstawowej informacji, że teren ten jest własnością prywatną i na każdym kroku są tabliczki z zakazami wejścia.
W art. o Chmielu przepisali któryś tam z kolei Bieszczad, a info o Wetlinie jest porażająco dziecinne. Jak ktoś pisze o pomniku pod Chryszczatą to musi trochę wcześniej poczytać wątek z tego forum (kiedy dyskusja dotyczyła jeszcze tematu) plus linki do art z Nowin itd. Autor - jednocześnie naczelny pisma, ubrał zdjęcia w ogólnikowe slogany o stosunkach polsko-ukraińskich. Wg Pana Wiesława pomnik postawiono w 2008 r - gratuluje dociekliwości.
Najgorsze co droga redakcja mogła zrobić przed nami... oto w następnym numerze zdjęcie Dydiówki - w gazecie ogólnopolskiej. Ku...a !!!!!!!!!!!!!!! Co dalej...? chaty H...?
Mam tylko pytanie czy ten Wiesław P. Jest z tych P. Muczniańskich?
-
Odp: Miesięcznik "BieszczadY"
Cytat:
Zamieszczone przez
dorota z krakowa
(...) Przecież Tośkę i jej historię znają wszyscy bieszczadnicy. Czytając zapowiedzi, spodziewałam się jakichś nowych, ciekawych, ciekawszych informacji.
Nie sądź "po sobie".
Jeśli chodzi o p. Antoninę M., to np. ja poznałem jej historię (z detalami) dopiero jakieś 2-3 lata temu, i to dzięki jednemu koledze z Naszego Forum.
Wcześniej wiedziałem jedynie, że w K. samotnie mieszka gderliwa niewiasta z mężem pod pantoflem.
A bieszczadnikiem jestem już 23 lata.
:-)
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Dwa identyczne wątki zostały skojarzone 8)
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Nie czytałem i jakoś tak specjalnie nie będę szukał tego miesięcznika, ale + za to ,że nie polecieli "zakapioryzmem"
-
Odp: Miesięcznik "BieszczadY"
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Nie sądź "po sobie".
Jeśli chodzi o p. Antoninę M., to np. ja poznałem jej historię (z detalami) dopiero jakieś 2-3 lata temu, i to dzięki jednemu koledze z Naszego Forum.
Wcześniej wiedziałem jedynie, że w K. samotnie mieszka gderliwa niewiasta z mężem pod pantoflem.
A bieszczadnikiem jestem już 23 lata.
:-)
Bieszczadnikiem to ja jestem ciut dłużej niż Ty. Pamiętam ją jeszcze ze Smolnika. I nie poznałam jej dzięki "koledze z Naszego Forum", ale tak normalnie, zwykle, wędrując po Bieszczadach, jeszcze w studenckich czasach.
Teraz obserwując Krywe, to gospodarstwo agroturystyczne, bryki terenowe przed jej domem, hałasy i muzę dobiegającą z pobliskiego koczowiska, nie chce mi się tam wracać.
Fajnie jest jesienią zostawić auto pod kościołem w Zatwarnicy i zbierając tarninę przy drodze - dotrzeć do miejsca z którego rozległy widok na Krywe na prawdę zapiera dech. Ryczą jelenie, jabłka spadają z opuszczonych już na zawsze jabłoni i grusz....
Czy Ty kiedyś próbowałeś ugotować kompot z tych owoców?
Ja to robię od dwudziestu pięciu lat.
-
Odp: Miesięcznik "BieszczadY"
Cytat:
Zamieszczone przez
dorota z krakowa
(...) dotrzeć do miejsca z którego rozległy widok na Krywe na prawdę zapiera dech. (...)
Zaiste, pięknie tam jest.
A zakole Sanu widziane z Dydiowej znasz ?
Tam jest równie pięknie, a może nawet jeszcze bardziej. Krajobrazu nie szpecą słupy linii wysokiego napięcia.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Tak Bywalcze, Dydiowa piękna jest, sprawdziłem. Ale nie ma tam "sinych klusek" specjalnie dla mnie ugotowanych przez Tosię, okrzyku "HE, HE, HEEEE" Staszka i ciepła wieczoru przy kawie z Gospodarzami Krywego.
Co do jabłek... ostatniej jesieni miśka wyżarła wszystko, może w tym roku zdążę przed nią.
Ilekroć kiedy wychodzę na Ryli, w dzień czy w nocy, zawsze się zatrzymuję. Nie mogę tak od razu po prostu zejść. Muszę stać i patrzeć. I jak przychodzę, i jak opuszczam Krywe.
Pozdrawiam
Długi
-
Odp: Miesięcznik "BieszczadY"
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Zaiste, pięknie tam jest.
A zakole Sanu widziane z Dydiowej znasz ?
Tam jest równie pięknie, a może nawet jeszcze bardziej. Krajobrazu nie szpecą słupy linii wysokiego napięcia.
Oczywiście. Każdego roku tam jestem. Po drodze tajemnicze miejsce borowikowe (giganty), maliny no i Dydiowa.
Wczesną wiosną, albo późną jesienią tak się dzieje, że nie ma tutaj nikogo. I tylko świerszcze grają koncert swój bieszczadzki.
Niestety czytam wpisy do zeszytu - księgi pamiątkowej tego miejsca i zadaję sobie pytanie - w jakim celu przyszli tutaj ci ludzie? Naszprycować się? Napić?
Jeszcze parę lat temu, za punkt honoru uważano wynieść śmieci pozostawione po sobie; dzisiaj - syf i malaria.
Ostatnio widziałam trzy samochody parkujące na początku trasy na Dydydiową. Zrezygnowałam z wędrówki dalszej. Nie moje klimaty.
Krajobraz owszem piękny, rozległy. Ale mimo wszystko - jeśli już jesteśmy w tamtych okolicach - polecam Łokieć. Trochę ciężko dojść, ale wrażenia niezapomniane.
-
Odp: Miesiecznik"bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
Właśnie jestem po przeglądzie tego miesięcznika i w zasadzie się z Tobą zgadzam.Na pierwszy rzut oka faktycznie nie najgorzej.Ale za tą cenę (8.90) to trochę mało,przeczytałem w 20 minut.Ten artykuł o Krywem i ochronie pustek niezły,reszta taka sobie.
Moja opinia podobna jak powyżej. Czytający różne źródłowe teksty, nie znajdą nic zaskakującego. Jak dla mnie jedynym ciekawym artykułem jest tekst Marcina Skrzypka - Ochronić pustkę. Dobry styl, trafne posługiwanie się argumentami, które ze względu na swoją emocjonalność często nie są łatwe w opisie. Gdyby nie ten tekst, to mogłaby żałować zakupu.
Co do artykułu "Pani na Krywem" - cóż czytałam kiedyś o niebo lepszy [Olga Hryńkiw, Krywe, w: Przemyski Przegląd Kulturalny Kwartalnik q 2(5)/2007 c] - więc ten mnie rozczarował.
Mimo wszystko życzę sukcesów i sięgania coraz wyżej ;)
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Czy orientuje sie ktoś, gdzie mógłbym w Rzeszowie kupić czasopismo "Płaj"? Z góry dziękuje za odpowiedz.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Kelly
Czy orientuje sie ktoś, gdzie mógłbym w Rzeszowie kupić czasopismo "Płaj"? Z góry dziękuje za odpowiedz.
Nie wiem gdzie w Rzeszowie, ale można w Internecie.
http://www.rewasz.com.pl/php/strony/nowosci.php
Tak poza tym, to kiedyś ze zdziwieniem odkryłam ze "Płaj" można kupić w ośrodku w Arłamowie, nie wiem jednak czy wszystkie numery.
A co do nowych "Bieszczadów" - widziałam w kiosku, przeglądałam, ale jednak się nie skuszę.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Kelly
Czy orientuje sie ktoś, gdzie mógłbym w Rzeszowie kupić czasopismo "Płaj"? Z góry dziękuje za odpowiedz.
W oddziale PTTK na rynku głównym.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
No cóż, raz już robiłem recenzję to i zmierzę się i drugi raz… tym razem z miesięcznikiem Bieszczady.
Kiedy przeczytałem na Forum, że ten miesięcznik się ukazał to wypytywałem o niego w każdym kiosku, aż przypadkiem kupiłem będąc w Galerii Centrum Sadyba. Zostało jeszcze nawet kilka egzemplarzy. Nie przeglądałem na miejscu, nie zastanawiałem się nad wydaniem 8,90 zł… od razu go nabyłem.
Bieszczady mają nakład 7000 egzemplarzy i stąd ciężko go dostać.
Ale do rzeczy… miesięcznik w formacie A4, na ładnym, sztywnym papierze, z kolorami na każdej stronie, ładne i piękne zdjęcia.
Bieszczady to miesięcznik cieszący moje oko bo jest prawie oazą na pustyni, biorąc pod uwagę wyodrębnione tematycznie pismo o i tylko o Bieszczadach. Wydawca, poprzez artykuły w nim zawarte, jak na razie(!), idzie szeroko i chyba szuka czytelników. Myślę, że czas okaże do jakich będzie chciał w ostateczności trafić.
Jestem teraz na L4 i mogę spokojnie rozczytywać się i odnawiać wspomnienia z miejsc opisywanych. Od razu powiem, że na przeczytanie tego miesięcznika potrzebuję więcej niż 20 minut, jak niektórzy napisali (nie mam szkolenia w szybkim czytaniu!), zatrzymuję się nad zdjęciami, zatrzymuję nad wspomnieniami, wracam do swoich zdjęć…
Przelecę teraz po artykułach:
Od redakcji… To dwa wstępne powitania i odwołania co redaktor naczelny i redakcja chciałaby pokazać czytelnikowi, jest też zaproszenie do współtworzenia tego pisma.
Sylwetki, „Pani na Krywem”, artykuł o Pani Majsterkowej a właściwie to i o Panu Majsterku. Trochę historii z jej życia, trochę o Krywem. Dla nieznających tematu zapewne trochę ciekawostek.
Ja chodząc po Bieszczadach unikałem rozmów z ludźmi, Bieszczady dla mnie to swoista instalacja uziemiająca i odgromowa, gdzie spływa cała zła energia, gdzie pozytywami ładuję akumulatory, gdzie się wyciszam, oczyszczam. Gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych miałem styczność z Panią Tosią na Krywem, o ile dobrze pamiętam to gdzieś tam wisiała taka tabliczka „Jeśli nie masz nic ciekawego do powiedzenia to nic nie mów” (mogę się trochę mylić w tekście) no i ja chyba głupio coś zagadałem bo otrzymałem niezły opór z jej strony. Szybko się wycofałem z dalszej rozmowy i… to cała moja znajomość z Panią Tosią. Pan Stanisław za to zapisał mi się w pamięci w samych superlatywach co opisałem w moich relacjach z wędrówek w tamtym roku. I to są moje odniesienia do tematu. Dodam, że odnoszę się do Państwa Majsterków z podziwem graniczącym z zazdrością.
Artykuł dla wielu może mało ciekawy, bo znają lepiej, ale dla wielu poznawczy i przybliżający temat „topowych” ludzi w Bieszczadach.
Turystyka, „Kurort u stóp połoniny”, rzecz o Wetlinie, jej historii i teraźniejszości. Kto w niej nie był?, kto jej nie zna?, czy nie jest Mekką dla wielu turystów? Fajnie mi było poczytać o wszystkim co się zna.
Wetlina to w ogóle ciekawa miejscowość, z mądrymi ludźmi, którzy chcą coś w niej zrobić i to mądrze. Fajnie działającymi i z niekonwencjonalnymi pomysłami, że wspomnę tylko o jednej tabliczce informacyjnej pomiędzy Górną a Dolną Wetliną (jest przy drodze na Manhattan) i wspomnę o otwarciu Informacji Turystycznej, otwartej z inicjatywy Stowarzyszenia działającego w tej miejscowości.
Wetlina to moje pierwsze miejsce wypadowe (wtedy jeszcze pole namiotowe w Starym Siole), później często odwiedzane, czasami prawie przelotem, a ostatnio w lipcu tego roku, znowu miałem tutaj bazę wypadową. Więc czytając artykuł wywołał sporo wspomnień.
Poza szlakiem „Na Ruskie z GPS-em”, no cóż GPS zaczyna wkraczać w nasze turystyczne życie jak i te nieturystyczne też. Połączenie historii i teraźniejszości wsi Ruskie z namiarami GPS-owymi dla wielu zburzy schemat klasycznego turysty, ale dla jakiejś gromadki da zastrzyk pomysłu i „zabawy”. Artykuł jest swoistym nowum do którego trzeba zacząć się przyzwyczajać.
Ja od tego roku też zacząłem się bawić z GPS-em, na razie jako turystyczny komputerek (ile, jak, gdzie…) ale to na razie początki. Na Forum są już specjaliści sprzętu i znawcy tematu, że wspomnę wykład Andrzeja627 na ostatnim KIMB-ie.
Wydarzenia „Targi Końskie w Lutowiskach”, krótki artykuł z dużą ilością zdjęć, na pewno przybliży całe wydarzenie dla wielu. Bo kto był na tym Targu? Ja nie byłem, ciągle mi jakoś terminy się nie zazębiają, a chciałbym!
Beskid Niski „Ochronić pustkę”, trochę „skok w bok” od Bieszczad, ale to rzut kamieniem od Komańczy. Wędrujemy i tymi okolicami bo płynnie przechodzimy granicę z Beskidem Niskim. Przedstawiono tutaj pomysł, co można zrobić by pokazać walory doliny wsi Jawornik. Pomysł niby nowatorski ale w założeniu mający przynieść konkretne zyski dla gminy. Wypisz wymaluj temat jak żywy wpisujący się do wątku o Czarnej na naszym Forum. Nie namawiam do kopiowania pomysłu bo to już byłoby chamstwo, ale do ruszania głową i dojścia do wniosku, że można!
Super artykuł, który może stać się inspiracją dla pomysłów w Gminach. Jakieś zalążki są przecież, vide Cisowiec, vide pomysł na Jaworzec.
Zachęcam do przeczytania tego artykułu i do odwiedzenia tej pięknej doliny. Muszę znowu do niej zrobić „skok w bok”.
Historia „zapomniany nagrobek”, rzecz o historii świątyni w Chmielu i opartym o nią nagrobku. Rok temu odwiedziłem Chmiel i zrobiłem z bliska zdjęcie tego nagrobka, wcześniej już o nim trochę poczytałem, a teraz z ciekawością odświeżyłem wiadomości i znowu wróciłem do fotografii z przed roku i… wspomnień. Miło czytać o czymś na co się także zwróciło uwagę wcześniej.
Historia „Krzyż na stokach Chryszczatej”, do tego artykułu się tutaj nie odniosę bo już swoje „pięć groszy” napisałem w innych wątkach. Autor „chciał do bólu” bezstronnie sprawę opisać i retorycznym pytaniem i odpowiedzią zakończyć. Pytanie i jego odpowiedź to właśnie podstawa nieraz ostrej dyskusji na ten temat na naszym Forum.
Przyroda „Duże drapieżniki w Polsce”, artykuł dla mnie mało ciekawy, chociaż informacja o prześwietleniu gałęzi w drzewach owocowych w starych, zdziczałych bieszczadzkich sadach oraz dosadzeniu nowych drzewek owocowych zakodowała się w pamięci i gdy to zobaczę to w Bieszczadach to już będę znał odpowiedź.
Galeria, zdjęcia z pięknymi ujęciami. O technice i przetworzeniu kolorów na papier nie będę dyskutował. Browar swoje już powiedział a ja nie jestem znawcą tematu.
Sprzęt „GPS w górach – naprawdę warto”, wprowadzenie w świat GPS-u, to już drugi artykuł gdzie GPS się pojawia. Wart poczytania, chociaż znawcy tematu tylko go przekartkują. Wart jest rozwijania!
Fotoreportaż „Kamera na Wetlińskiej”, już jak zobaczyłem zdjęcia z tego artykułu to mną rzuciło. Lepiej gdyby tego fotoreportażu nie było w miesięczniku. Szlak mnie trafiał jak widziałem szyny, jeepy, quady i jeszcze do tego GOPR-owców, chyba jako ochroniarzy(?) na Połoninie Wetlińskiej. Polecam Dyrekcji BPN przyjrzeniu się dokładnie zdjęciom. Czyżby kasa znów zwyciężyła? Tfu…
W następnym numerze, zajawka czego możemy się spodziewać w następnym numerze… Dydiowa (upubliczniony tajemny temat!?, czy w następnych numerach będą następne odsłony tajemnic?), Tarnawa Niżna, retorty i ludzie tam pracujący. Hmmm, ciekawie może być ;)
To są moje i tylko moje odczucia po przeczytaniu miesięcznika Bieszczady, cieszę się, że jest i trzymam kciuki by były następne numery bo ja będę je kupował.
Nie będę nowatorski, ale już podsumowanie dał wcześniej Barszczu „Każdego kto na bieżąco czyta "Płaj", rocznik "Bieszczad" (w l.poj.) , przegląda "Gazetę Bieszczadzką", materiały BdPN, "Magury", "Połoniny", każdego kto przejrzał "Gminę Cisna" i "Gminę Lutowiska" oraz przewodnik Rewasza i fora oraz strony www bieszczadzkie zapewne trudno w takiej gazecie będzie zaskoczyć.”
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Misieg
W oddziale PTTK na rynku głównym.
Niestety tylko do wglądu w bibliotece. Pozostanie mi tylko zamówić przez internet.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Ja pokrotce moge powiedzieć że czasopismo przypadlo mi do gustu, choć mam świadomośc że to dopiero pierwsze kroki.
Tak czy inaczej okazało się, że redakcja znajduje się w miejscu mojego zamieszkania, oraz że w Sosnowcu jest nas sporo (Bieszczadolubów).
Jak dla mnie trochę za dużo miejsca poświęcono zdjęciom, choć piękne, to trudno oprzeć się wrażeniu, że jest ich az tyle by wypełnić szpaltę.
Artykuły i propozycje trasek dla GPS to IMO bardzo cenna inicjatywa.
"Sylwetki" tez myslę znajda swoich czytelników.
Generalnie z pewnością kupię następny numer i trzymam kciuki za czasopismo.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Drugi numer(który dzisiaj się pojawił)chyba powinien być tym pierwszym...Jak dla mnie rewelacja.W środku świetny artykuł o Henrym(Hulskie),ciekawie opisana Tarnawa Niżna,Dydiowa.Fajna relacja z BA,mały artykulik o sławetnym Piekiełku.No i to co najlepsze moim zdaniem,rewelacyjny artykuł o węglarzach(Czarny kawałek chleba)a na deser(w temacie węglarzy)fotosy Tadeusza Koniarza-po prostu cudne.Fajnie by było żeby ten tytuł utrzymał się na rynku.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Dziś zupełnie przypadkiem zobaczyłem drugi numer w kiosku i kupiłem.
Moim zdaniem wydawca przesadził trochę z jakością papieru, przynajmniej środek mógłby być mniej kredowy.
Artykuły ciekawe, przystępnie napisane, chociaż czasem miałem wrażenie, że zawierają cytaty wprost z encyklopedii, ale to nie wada.
Szata graficzna, zdjęcia podobają mi się.
A jak się komuś nie podoba, że ma tylko 50 stron, to niech napisze artykuł i go wyśle do redakcji, to może w trzecim lub czwartym numerze będzie więcej :).
Wartości merytorycznej nie oceniam, ja osobiście znalazłem kilka ciekawych rzeczy.
Mam pewną wątpliwość co do jednej informacji podanej w artykule "Ruiny młyna w Dydiowej", ale póki się nie upewnię to nic nie będę pisał.
Reasumując: trzeci numer prawdopodobnie kupię.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Perwszego numeru niestety już nie znalazłem. A drugi pochłonołem w dwie godziny. Gazetka zapowiada się obiecująco. Najbardziej interesują mnie artykuły historyczne ( mam nadzieję że będą ) Jakość druku jest obłędna, może dzięki papierowi.
Życzę im powodzenia
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Nowy numer już kioskach .Jest w nim duzo na temat historii i to napisane ciekawie .Artykuł o Wołosatem jest średni - cóż nie zgodzę siez opinią ze Wołosate jest ciche - w sezonie napewno nie - bo jak można mówić o cichości gdy parking pełny a od parkingu po punkt kasowy sznury aut i busów ;).Co do trasy Dwernik Kamień - dużo ciekawostek historycznych i super .Dobry artykuł o Chacie Socjologa - napewno tam zawitam bo lubię takie klimaty .Ogólnie myslę ze pismo się rozwija i tak trzymać .No i bardzo ciekawy artykuł o pani Agnieszce Słowik - Kwiatkowskiej .
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Mnie się też podoba coraz bardziej.Trzymają się bez reklam i oby tak zostało!!Z dużą przyjemnością bierze się ten miesięcznik do ręki a ...nawet wraca czasem do poprzednich numerów.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Wam to dobrze a pod strzechy nie dociera.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Krzysztofie, podaj mi na PW swój namiar na jaki adres mam wysłać i będę to robił co miesiąc. Nie będzie to dla mnie zbyt absorbujące zajęcie i duży wydatek, że wyślę pocztą raz w miesiącu Bieszczady do Ciebie. Ja pomogę Tobie... Ty komuś i będzie oki.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
WUKA
Mnie się też podoba coraz bardziej.Trzymają się bez reklam i oby tak zostało!!
Obawiam się ze tak się nie da, chyba że są finansowani np. przez samorząd.
Kilka ciekawych górskich czasopism już zabłysło na firmamencie i zgasło, z braku prozaicznej kasy.
Niestety tak ładnie wydawanego czasopisma nie da się finansować tylko ze sprzedaży.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
malinka74
Artykuł o Wołosatem jest średni - cóż nie zgodzę siez opinią ze Wołosate jest ciche - w sezonie napewno nie - bo jak można mówić o cichości gdy parking pełny a od parkingu po punkt kasowy sznury aut i busów ;)
Tak mówią osoby, które nie nocowały w Wołosatem. Tłok panuje do godzin popołudniowych, jednak wieczorem jest tam naprawdę cicho i spokojnie (z wyjątkiem okolic baru oczywiście ;)).
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Krzysztof Franczak
pod strzechy nie dociera.
Za granicę też nie. Wysłałem email do redakcji w sprawie prenumeraty. Okazuje się, że
Cytat:
do końca roku nie przewidujemy możliwości zaprenumerowania pisma bezpośrednio u wydawcy.
Taka możliwość będzie dopiero od 2010 r. W chwili obecnej proponuje sprawdzić w RUCH S.A. gdyż firma ta jest jednym z kolporterów naszego pisma, a wiem, że świadczą usługi również za granicą.
RUCH jak na razie nie zna tego pisma.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
W Hirschbergu dają to w salonie empiku Mości Andrzeju:)
Osobiście i w zasadzie wolę gapić się w wolnych chwilach na mapy i snuć plany wedle własnego uważania i będzie mi szkoda na to pismo wydać. Wolę kupić jakieś nowe mapy albo kolejny reprint od Henia Rączki:D
Pozdrawiam
Derty
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Polej
Tak mówią osoby, które nie nocowały w Wołosatem. Tłok panuje do godzin popołudniowych, jednak wieczorem jest tam naprawdę cicho i spokojnie (z wyjątkiem okolic baru oczywiście ;)).
Ale niestety Wołosate jest głośniejsze od np Tarnawy Niżnej - tam to jest spokój .Zero busa , autobusa i hałasu z baru .A w Wołosatem rzeczywiście nie nocowałam - z braku miejsc - po prostu mało tam noclegów
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
Krzysztofie, podaj mi na PW swój namiar na jaki adres mam wysłać i będę to robił co miesiąc. Nie będzie to dla mnie zbyt absorbujące zajęcie i duży wydatek, że wyślę pocztą raz w miesiącu Bieszczady do Ciebie. Ja pomogę Tobie... Ty komuś i będzie oki.
Reconie. Czy możliwe jest abyś zdobył 2 numer ? :smile:
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Napisałem e-maila do redakcji z zapytaniem o nr 1.
Dostałem takową odpowiedź:
"...Od listopada 1 numer będzie dostępny w sprzedaży jako numer archiwalny.
Stosowne informacje znajdą się na naszej stronie www i w kolejnych numerach pisma..."
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
wtak
Reconie. Czy możliwe jest abyś zdobył 2 numer ? :smile:
Mogę wysłać Ci bez problemu nr 2. Miesięcznika.
Podaj adres na pw.
Wyślę:lol:
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Pisałem do RUCH S.A. i dowiedziałem się iż prenumeraty nie można zamówić:/
A wyraźnie na stronie internetowej magazynu piszą, ze można:/
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
dorota z krakowa
Mogę wysłać Ci bez problemu nr 2. Miesięcznika.
Podaj adres na pw.
Wyślę:lol:
okazuje się, że się spóźniłem.
Czy ktoś ułatwi mi zakup drugiego numeru ?
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Złamałem się i kupiłem trzeci:D Takie duże foty:D:D:D
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
W trzecim numerze fajny artykuł jest o Magurycz-y