-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Kochani, tak tu (chwilami nawet dość ciekawie) piszecie nt. wandalizmu i "kontrwandalizmu", poszanowania cudzej pracy, potrzeby znakowania szlaków lub braku takiej potrzeby, tłumaczycie sobie ekologię na różne sposoby, itp.
Ale dlaczego nikt z Was nie zaakcentował tego, że najzwyczajniej w świecie zostało złamane prawo i to głównie z tego powodu należy znaleźć i ukarać sprawcę (sprawców)?
Przecież, u licha, prawo jest stanowione po to, aby je przestrzegać. Nikt nam tego prawa nie narzucił, żaden zaborca ani rodzimy dyktator. Ustanowił je nasz Sejm, demokratycznie przez nas wybrany. Jaki On jest, taki jest, ale przecież to nasz - polski prawodawca.
A jeśli nawet komuś się konkretne przepisy nie podobają (a ma przecież prawo do własnej o nich opinii), to ... i tak powinien ich przestrzegać. W imię porządku, a nie anarchii.
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Ale dlaczego nikt z Was nie zaakcentował tego, że najzwyczajniej w świecie zostało złamane prawo i to głównie z tego powodu należy znaleźć i ukarać sprawcę (
A jeśli nawet komuś się konkretne przepisy nie podobają (a ma przecież prawo do własnej o nich opinii), to ... i tak powinien ich przestrzegać. W imię porządku, a nie anarchii.
zawsze zwalniasz jak na prostej rownej drodze stoi znak 40km/h?? zwlaszcza jak znasz droge i wiesz ze nie ma zaraz jakiejs niespodzianki.
nigdy nie zjadles jablka z cudzego sadu? albo miales glebokie wyrzuty sumienia jak to zrobiles?
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Trywializujesz Buba, dobrze wiesz, że nie o to chodzi. Nie ten kaliber. Już nie ma tytułu Malkontenta Roku, nie musisz się starać. Doszło do aktu wandalizmu i sprawcę (sprawców) trzeba ukarać z całą surowością litery prawa.I nie o to chodzi, czy ta ścieżka była dobrym pomysłem czy nie. Jeszcze dwa-trzy lata temu na szczyt Dwernika Kamienia prowadziła wąska ścieżka aż wjechał ciężki sprzęt i zrobił zniszczenia, jakich nie zrobiło by 1000 turystów na dobę.
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Trzeba ukarać, to prawda. Argumenty o zwalnianiu do 40km/h albo jedzeniu jabłek z cudzego sadu są - wybacz Buba - trywialne i bez sensu. Brakuje tylko pytania o to, czy nigdy nie przechodziliśmy na czerwonym świetle.
Co wcale nie zmienia faktu, że w tej dyskusji stoję po stronie Buby :twisted: Sprawa usunięcia ścieżki (nie będę tego nazywał wandalizmem, bo wandalizmem jest dewastacja tabliczek na Otrycie, ale nie to) jest tylko pretekstem do szerszego spojrzenia na problem. Bieszczady są obecnie całe popaćkane farbami, nowe ścieżki wyznacza bez głowy i bez umiaru. Znam w Bieszczadach szczyt (Wy też go znacie), na który można wejść oznakowanymi szlakami turystycznymi i ścieżkami na pięć różnych sposobów! Czy to nie absurd? Czy na każdą górkę i do każdej dolinki muszą prowadzić znakowane ścieżki? Teraz wystarczy, że Papież przelatując nad górami nie spojrzał na dane miejsce, aby znakować tam ścieżkę...
Efekt jest taki, że las wygląda czasem jak piękna elewacja obsmarowana kolorowymi paskami, kwadracikami, kółeczkami albo symbolami kapliczek (sic!). Za chwile trudno będzie znaleźć w lesie polanę bez tego makijażu :-( Czy to nie jest wandalizm? Czy to nie jest dewastacja środowiska przyrodniczego? Zaraz odezwie się ktoś oburzony wołając: "Ale ja też chcę tam dojść a bez ścieżki nie dam rady!". Ja w takim razie zapytam, czy chcecie sprowadzić Bieszczady do roli parku zdrojowego, gdzie za każdym drzewem stoi ławeczka?
Jest jeszcze argument odciążenia najbardziej obleganych szlaków przez te nowo powstające ścieżki i z nim też się nie zgadzam. Ile kilometrów ścieżek już istnieje? Czy, poza kilkoma wyjątkami, jest na nich jakikolwiek ruch? Kto z Was przeszedł już wszystkie istniejące ścieżki, dopomina się więc nowych bo istniejące mu nie wystarczają?
Kolejna sprawa jest związana ze stanem już istniejących szlaków i ścieżek. Jeden ze szlaków prowadzących na wspomniany wcześniej szczyt istnieje już tylko w teorii, nie był chyba nigdy konserwowany i osoba, która zda się podczas wędrówki wyłącznie na jego oznakowanie, zabłądzi. Nie ma szans dojść do celu, jeżeli nie wyciągnie mapy. Czy nie lepiej było odnowić ten zdewastowany i porzucony szlak, niż malować nową ścieżkę? Na drugim forum była kiedyś dyskusja nt. ścieżek w okolicy Lutowisk, okazuje się, że infrastruktura jest tam w opłakanym stanie i zdarzało się, że mostki rozpadały się pod turystami. Czy nie lepiej odnowić istniejące ścieżki niż paskudzić las nowymi?
Niestety nowe ścieżki są budowane i porzucane w majestacie prawa. A zezwolenie na wyznaczenie nowej ścieżki powinno być jednoznaczne z prawnym obowiązkiem konserwowania swojego dzieła. Fakt jest więc taki, że za usunięcie graffiti z lasu grozi kara a za wandalizm z pędzlem w ręce nie, nawet fundusze się na to dostaje.
Żeby mi jednak ktoś nie wkładał w usta tego, czego nie powiedziałem: łamanie prawa powinno być piętnowane bez wyjątków, za usunięcie ścieżki powinna więc być kara (oczywiście tylko wówczas, gdy ścieżka była wyznaczona legalnie :wink:). Zaraz potem ukarane powinny być podmioty, które wyznaczyły i "porzuciły" jakiekolwiek inne ścieżki. Wydający zezwolenia powinni się zaś opamiętać, bo za kilka lat na Dwerniku Kamieniu zobaczymy coś takiego:
http://www.bmiller.pl/forum/2009/tabliczki.jpg
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Proszę,rozszerz "symbole kapliczek" i nie kojarz tego z moim miejscem zamieszkania.Mam zupełnie inny powód,żeby o to pytać!
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Jedna z nowych ścieżek jest oznakowana symbolem kapliczki namalowanym na kolorowym tle. Nie mam pod ręką zdjęcia ale jak pogrzebiesz na forum to znajdziesz.
EDIT: a o swoich powodach już kiedyś na forum pisałaś. Mój "symbol kapliczki" nie ma nic wspólnego z tymi małymi kapliczkami tu i ówdzie wieszanymi na drzewach.
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Dzięki.Myślałam,że piszesz o czymś innym.A to już całkiem odrębny temat!
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
Trzeba ukarać, to prawda. Argumenty o zwalnianiu do 40km/h albo jedzeniu jabłek z cudzego sadu są - wybacz Buba - trywialne i bez sensu. Brakuje tylko pytania o to, czy nigdy nie przechodziliśmy na czerwonym świetle.
Żeby mi jednak ktoś nie wkładał w usta tego, czego nie powiedziałem: łamanie prawa powinno być piętnowane bez wyjątków, za usunięcie ścieżki powinna więc być kara (oczywiście tylko wówczas, gdy ścieżka była wyznaczona legalnie :wink:). Zaraz potem ukarane powinny być podmioty, które wyznaczyły i "porzuciły" jakiekolwiek inne ścieżki.
[/IMG]
czyli przestrzegamy prawa czy nie?? kazemy za zlamanie prawa czy nie?
kto ustala ktory przepis jest trywialny i mozna go olac a ktory wazny i za zlamanie nalezy surowo karac??
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
...cichutko bez krzyku wspieram Cię Buba... mam takie samo zdanie... Rozumiem że łamanie prawa (które po coś jest przecież ;-P ??? nie wiem po co...) jest karalne.. i przyjęło się że za jego łamanie się każe.. jednak w tej wyjątkowej sytuacji nie uważam to za akt wandalizmu, tylko cichego bohaterstwa... jak za czasów wojny działania sabotażowe były karane, bo prawo zakazało.. a mimo to uważamy ludzi Podziemia za bohaterów.. w tym przypadku jest podobnie.. niektórzy uważają że trwa "stan wojny".. i publiczne przykazanie na zaśmiecanie terenu przez tego typu tabliczki to obrzydliwa sprawa... wolnośc poglądu... więcej z tego "wandalizmu" korzyści niż szkody... każdy ma prawo do swojego zdania o którym mówi i szanuję wszystkie strony... tyle religii ile głów...
Zauważyłem spore grupki idące ścieżką dydatktyczną nie gęsiego, tylko tyralierą ze śmieciami w zbiornikach rozsiewających... wcześniej znacznie mniej ludzi pałętało się po okolicy, do mnie argument zadeptywania nie trafia..
..nie pociesza mnie fakt że mamy demokratycznie wybrany sejm i ustanawia prawo.. bo w tym sejmie jak wiemy, dużo mądrych ludzi wcale nie ma ("posły osły se na tory"), i nie wiem czy chcę być dumny z prawa , które opiera się na układach i układzikach, ludzi którzy ze zdrowym spojrzeniem mają niewiele wspolnego, ot zarosły im powieki tłuszczem i libido dominandi... Mam świadomośc tego że moje zdanie dla innych będzie obrzydliwe.. cóż... niech sobie będzie...
PS> dla jednych coś jest trywialne, dla innych błazenadą jest nazywanie takiego podejścia trywialnym... wiem wiem... relatywizm.. ale jestem z ztym szczęsliwy i zdrowy
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
A ja popieram Bubę w jej argumentach o łamaniu prawa.
Bo albo się przestrzega to prawo w całości, albo nie.
Bo znowu KTOŚ ocenia co w tym prawie ważniejsze?
Prawo jest jedno. Tak jak nie można być w połowie w ciąży-albo w niej się jest, albo się nie jest, więc jak kogoś boli łamanie prawa to niechaj sam je przestrzega, a dopiero potem rzuca kamieniem w innych.
Wuko oto szlak kapliczkowy dla Ciebie:
http://img191.imageshack.us/img191/3363/66953789.jpg
i jak się patrzy na takie coś, albo na to co Bartek wkleił to trudno się nie zgodzić z tym,że to wandalizm właśnie, chociaż zgodnie z prawem wykonany.
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Dzięki,nie o to mi szło!! Bartek już wie,pytałam o maciupeńkie kapliczki wieszane przez mojego znajomego.Takie "trójkąciki".
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
czyli przestrzegamy prawa czy nie?? kazemy za zlamanie prawa czy nie?
Tak i tak. Nie wchodźmy proszę w tę akademicką dyskusję, czy osoba kradnąca w młodości jabłka z czyjegoś sadu i przechodząca na czerwonym świetle może być osobą praworządną. To ślepa dyskusja i nigdzie nie prowadzi.
Jeżeli chodzi o meritum, to uważam podobnie jak Ty, że machanie pędzlem w szale znakowania przynosi znacznie (!) więcej szkód niż ten konkretny przypadek całkowitego usunięcia ścieżki z terenu. To niepohamowane znakowanie jest praprzyczyna problemów i to ono na pierwszym miejscu powinno być wyeliminowane. Macie rację twierdząc, że to kuriozum, kiedy w majestacie prawa można dewastować przyrodę. Mimo to nie zgadzam się na ignorowanie czy łamanie nawet tego kalekiego prawa. Mógłbym zastosować wszelkie możliwe okoliczności łagodzące i sprowadzić karę nawet do pokiwania palcem - ale zupełnie od kary bym nie odstąpił. Ot, takie moje skrzywienie :mrgreen: Raz jeszcze jednak proszę o pozostawienie mojego skrzywienia w spokoju a skoncentrowanie się na głównym problemie.
A tego tajemniczego "czyściciela", jeżeli chce się poświęcić za milijony (i ponieść za to zasłużoną karę :wink:), prosiłbym aby przekopał Dużą Pętlę gdzieś za Cisną i drugi raz za Czarną ;)
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Hej:)
Cała ta dysputa bardzo mi się przydała. Jestem jednym z tych, którym statutowo nakazali obsmarowywać ładne zapusty leśne i polne szlakami, obstawiać ścieżkami edu itd. Obowiązek kłóci się z moimi poglądami na temat tablicowania gór i w ogóle całej przyrody. Ratuje mnie nieco bieda resortowa i brak środków na takie pierdoły - nawet na wkład własny do projektu z EU nie mam. Jednak trzeba będzie jakieś działania w tej mierze podjąć, bo zaraz zapytają, po co my istniejemy. I jeśli nie ja, to kto inny polezie w lasy z tablicami, zastawiać panoramy swoimi panoramami ze stali nierdzewnej, pleksy itd. Otóż postanowiłem, że wrócę do starej, oklepanej idei antyrezerwatu. Są takie miejsca, któym zaszkodzić już nie można bardziej niż dotychczas zaszkodzono. W Bieszczadach do takich możnaby zaliczyć choćby Tarnicę czy Caryńską. Tam można postawić tablice szergowo, realizując nawet i 50 i 100 tematów edu:D Łącznie z tak potrzebnymi, jak temat global climate warming. Ja na swoim terenie też takie zdezelowane miejsca mam. Więc postanowiłem na nie nakierować cały wysiłek twórczy:D:D:D Tablice, słupki, pulpity, foty konwalii przy konwaliach, ryciny lasu w lesie i takie tam... Skoro trzeba to trzeba. Ja później tamtędy nie pójdę. Buba też i kilka osób jeszcze ominie te cuda. A tłuszcza runie falą 'edukować' się przy okazji zakąszania kiełbachą z 'gastronomii' i popjania piwskiem.
Nie ma co się martwić - świat chwilowo ocipiał. Dziś w TV pokazali jakiegoś porąbanego eko-Belga. W ramach oszczędzania klimatu pedałuje na rowerze. Ale zajada ryż, który chyba mu wiatry sprowadzają, a nie ciężarówki i oceaniczne kolosy na ropę. Ale mądrala zrobił publicity i armia innych równie wyedukowanych wierzy, że trza wpieprzać eko-ryż, a nie mannę z pola za chałupą. Eko...ehhh
Pozdrawiam i dziękuję za tę dysputę jeszcze raz. Pozwala po pierwsze uwierzyć, że jeszcze są normalni ludzie na tym świecie.
W kwestii niszczenia - mimo wszystko złamano prawo, a więc do kozy typa:P
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Pełna konsekwencja... powyższa dyskusja po pierwsze odbiegła daleko od tematu głównego, a po drugie zmierzała donikąd... Proszę o dalszą ciekawą dyskusję, oczywiście bez osobistych wycieczek...
dziękuję...
8-)
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
No i dobrze, choć śmieszne to było :lol:
Bo jak się czyta to co Derty napisał to do śmiechu nie jest naprawdę.
Taki odgórny nakaz...i w sumie nie wiadomo od kogo.
Jest prikaz i są na to pieniądze, a jak się nie wyda to po łbie...
Jakiś absurd, czy się mylę?
A te tablice edukacyjne montują różne instytucje, bo Lasy Państwowe też. Pewnie na tej samej zasadzie.
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
kobieta_bieszczadzka
Pełna konsekwencja... powyższa dyskusja po pierwsze odbiegła daleko od tematu głównego, a po drugie zmierzała donikąd... Proszę o dalszą ciekawą dyskusję, oczywiście bez osobistych wycieczek...
dziękuję...
8-)
Jest coś kompletnie niezrozumiałego w Twojej decyzji Kobieto Bieszczadzka a zwłaszcza w konkluzjach. Ta dyskusja zmierzała donikąd???!!! Arbiter ma sprawiedliwie rozsądzać, nie zaś wycinać niewygodnych forumowiczów. To co napisałem, uczyniłem w imieniu ludzi, którzy późnym popołudniem zimowym, przy padającym gęstm śniegu i temp minus 25 stopni, znajdą na swojej drodze połamane tabliczki takie, jak ja na Otrycie, i nie będą wiedzieli jak iść dalej. Czy jak zamarzną na śmierć pocieszysz się, że pisząc o tym uraziłem Twoim zdaniem Bubę, która broni niszczycieli tabliczek? Coś tu nie tak.... Chyba że jest to tylko forum o kwiatkach, fotkach i bubkach...
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Napisałeś to tylko i wyłącznie w swoim imieniu...W twoich postach nie było jakichkolwiek argumentów, które by do mnie przemawiały, aby je zostawić. Nawet jeśli masz inne zdanie, a Buba się myli, nie upoważnia to nikogo do publicznego znieważania innych użytkowników forum. Według mojej opinii nie popełniłam błędu w osądzie tych postów, gdyż dalsze zagłębianie się w wyzwiska, na dłuższą metę zawsze prowadzi donikąd... Przedstaw swoje argumenty, przekonaj Bubę, że się myli, ale zrób to na poziomie godnym przeczytania... Myślę, że zakończymy tą dyskusję...w tym wątku...jeśli pragniesz kontynuować dyskusję, proszę o skorzystanie z opcji pm.
Kobi
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
kobieta_bieszczadzka
Napisałeś to tylko i wyłącznie w swoim imieniu...W twoich postach nie było jakichkolwiek argumentów, które by do mnie przemawiały, aby je zostawić. Nawet jeśli masz inne zdanie, a Buba się myli, nie upoważnia to nikogo do publicznego znieważania innych użytkowników forum. Według mojej opinii nie popełniłam błędu w osądzie tych postów, gdyż dalsze zagłębianie się w wyzwiska, na dłuższą metę zawsze prowadzi donikąd... Przedstaw swoje argumenty, przekonaj Bubę, że się myli, ale zrób to na poziomie godnym przeczytania... Myślę, że zakończymy tą dyskusję...w tym wątku...jeśli pragniesz kontynuować dyskusję, proszę o skorzystanie z opcji pm.
Kobi
To nie ja mam przekonać bube, lecz ona nas wszystkich, że w interesie ludzkości jest niszczenie tablic znaczących bieszczadzkie szlaki. A jeśli myślisz, że to co napisałem, uczyniłem tylko w swoim imieniu , a nie bezpieczeństwa w Bieszkach, to rzeczywiście nie ma o czym pisać. Szkoda...
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Jotku czyli jak ktoś w interesie ludzkości posprząta tablice od samego początku szlaku, żeby ludzie po prostu tam nie szli to będzie dobrze?
Nikt nie zginie, bo nie pójdzie.
I wszyscy będą bezpieczni.
Bo rozumiem, że Ciebie zdenerwowało wybiórcze zniknięcie szlaku?
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
jotek
(...)Arbiter ma sprawiedliwie rozsądzać, nie zaś wycinać niewygodnych forumowiczów. To co napisałem, uczyniłem w imieniu ludzi, którzy późnym popołudniem zimowym, przy padającym gęstm śniegu i temp minus 25 stopni, znajdą na swojej drodze połamane tabliczki takie, jak ja na Otrycie, i nie będą wiedzieli jak iść dalej. Czy jak zamarzną na śmierć pocieszysz się, że pisząc o tym uraziłem Twoim zdaniem Bubę, która broni niszczycieli tabliczek? Coś tu nie tak.... Chyba że jest to tylko forum o kwiatkach, fotkach i bubkach...
Po pierwsze - moderator nie jest żadnym "arbitrem" ani nawet korektorem (chyba że na życzenie dyskutanta), ma jedynie łagodzić język i poprawność obyczajową dyskusji. Owszem, powinien również pilnować, aby nie odbiegano zbytnio od tematu.
Po drugie - niestety, nie zdążyłem przeczytać tej Waszej owocnej wymiany zdań, ale uważam, że powyższy "mroźno-śnieżny" argument Jotka jest b. zasadny i dotyczy (choć nieco pośrednio) głównego wątka dyskusji. Można dyskutować nad sposobem znakowania szlaków turystycznych, ale to co prezentuje Szanowna Buba i Jej klakierzy to już zupełny nihilizm i anarchia.
A swoją drogą jestem ciekaw, jaka byłaby reakcja Buby, gdyby podczas swoich wędrówek trafiła w zupełnie Jej nieznane strony, zapadałby mroźny wieczór, miałaby jeszcze kika km do przejścia, doszłaby do jakiegoś skrzyżowania ścieżek, a tam ... połamane tabliczki, pozdrapywane znaki. I ani żywej duszy dookoła. A Ona szłaby np. z koleżanką czy kolegą już opadającą (-ym) z sił.
Zapewniam, że nie jest to przyjemne uczucie. W ubiegłym roku go doświadczyłem - wędrowałem trochę z kolegą, który na ostatnich km już zaczynał mi się autentycznie przewracać (Piskal wie, o kogo chodzi).
Z tym, że ja znałem drogę i nie groziło nam zagubienie się. A i mrozu nie było. Za to zjawił się na moście Piskal i dostarczył piwo, które wzmocniło zmęczonego kolegę.
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
...wydaje mi się że turystyka kwalifikowana ( a o takiej mowa gdy przymierza się do zimowego przejścia np. Otrytu czy trudnego szlaku w trudnym terenie, wszak zima i inne niedogodności) wymaga odpowiedniego przygotowania od nas do trasy, wiedzy i umiejętności, do tego jak poradzic sobie w razie trudnych sytuacji.. a nie od ziemii, która będzie nam fundowała grzyby w postaci plastiku i tabliczek w miejscach "dzikich" ...park zdrojowy to coś innego niż Góry... za błędy się płaci wszędzie. Nie raz miałem sytacje gdzie trzbea było z powodu pogody i warunków nocować na szlaku, nawet w zimie... nie znam sie.. to sie nie pcham bo mien znajdą zamarzniętego.. (swoją drogą filmy na festiwalach górskich o tragediach w himalajach np. ogląda się jak kronikę bohaterstwa..czyż nie?)
Co do upychania pieniedzy, przykre prawda?.. są, to zróbmy badziewie... bo kto inny zrobi..jak nie my to ktoś... paranoja jakaś... Współczuje tym którzy są do tego zmuszeni, z tym że współczuje to nie prychnięcie z mojej strony, tylko staram się postawić w sytuacji tej osoby, i co... nic... działanie wbrew sobie to potworna sprawa... Są ekolodzy, którzy wpieprzają ten ryż ze świadomością ich dłuuugiej drogi, robią to bo jest zdrowy dla nich, ciut bardziej niż wołowinka i chipsy...czytajac fora wspierają globalizację... ale w tym wątku nie o hipokryzji..czy jednak? Park narodowy ma chyba w statucie nieingerowanie w naturę w jak największym stopniu? ..i takie tam...
...klakierzy nie manifestuję sie jako kółko wsparcia buby zamknięte do planowania kolejnego sabotażu przeciwko ludziom, tylko każdy z nich to inna osoba która ma podobne zdanie, i to zdanie jest związane z chęcią ochrony pięknych miejsc przed śmieceniem w ich oczach... non atak... opinia...
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
@Bubo
Masz prawo do własnego sądu na temat znakowania szlaków. Zresztą Twój po części podzielam, po części, bo mój jest mniej ekstremalny - rozumiem, że inni ludzie mają inne podejście do czasu wolnego i wędrówek po np. Bieszczadach, rozumiem, że maja inne potrzeby...ale z drugiej strony coraz większe zagęszczenie turystów na szlakach mi się nie podoba.
I co mam z tym zrobić? Pochwalać wandalizm, bo on tych ludzi odstraszy od włażenia tam gdzie sam polezę w samotności, bo inni nie widząc znaków pojadą jednak na połoniny?
To jest trend, którego nie zatrzymasz. Taki jest kierunek rozwoju turystyki na całym chyba świecie... bo większość tego oczekuje.
Zrównoważona turystyka, to jedyne hasło, które powszechny poklask zyskuje - jest kompromisem między ekologami, miłośnikami łażenia na krechę, biwakowania na dziko i tych, co to ciepłe czyste łóżeczko i michę na czyściutkim stole podana mieć muszą.
Wandalizm, czy choćby jego pochwała tego nie zmieni. czcze w związku z tym Twoje modły o zdrowie dla tych co to nie boją się rozpizdrzyć parę znaków, czy tablic niczego dobrego nie przyniosą....wręcz przeciwnie.
Lepszy moim zdaniem efekt przyniesie postawienie kilku dodatkowych tablic, które za pomocą zdjęć (np. znad Osławy) i tekstu przekonają tych co tam się znajdą, że warto śmieci własne znieść do "cywilizacji".
Przyroda "wróci do równowagi" jedynie, gdy ludzie znikną - obejrzyj Life After People.
@ jotek
O tyle o ile popieram Twoje oburzenie dla bezprawnego wandalizmu, dla braku wyobraźni wyrażającej się niszczeniem znaków, które mogą kiedyś komuś życie uratować lub choćby zdrowie pozwolą zachować (wszak przekonanie, że denat sam sobie winien samopoczucia nie poprawia),
to jednak
teksty o stylizowaniu się na Pipi i temu podobne wycieczki osobiste powodem do wstydu być jeno powinny.
Jakież to znaczenie dla poglądów, czy podejścia do wszelkich spraw ma to jak kto wygląda, czy jak lubi się nosić.
Bez sensu.
Pozdrawiam:)
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
bmiller
A tego tajemniczego "czyściciela", jeżeli chce się poświęcić za milijony (i ponieść za to zasłużoną karę :wink:), prosiłbym aby przekopał Dużą Pętlę gdzieś za Cisną i drugi raz za Czarną ;)
dobry pomysl :) mozna by mu szereg podobnych kar wymyslic :)
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
P
A swoją drogą jestem ciekaw, jaka byłaby reakcja Buby, gdyby podczas swoich wędrówek trafiła w zupełnie Jej nieznane strony, zapadałby mroźny wieczór, miałaby jeszcze kika km do przejścia, doszłaby do jakiegoś skrzyżowania ścieżek, a tam ... połamane tabliczki, pozdrapywane znaki. I ani żywej duszy dookoła. A Ona szłaby np. z koleżanką czy kolegą już opadającą (-ym) z sił.
.
ja po prostu do takich sytuacji staram sie nie dopuszczac, zeby w mrozny wieczor znalezc sie przypadkiem w srodku nieznanego lasu (bez mapy, kompasu i kogos kto zna droge) .. liczac ze bedzie zbawienny szlak ktory mnie uratuje.. zima czesto znaki szlaku sa na wysokosci kostek i przypylone sniegiem- wiec obecnosc ich w stanie niezdrapanym tez nie zawsze gwarantuje pelne bezpieczenstwo.. czasem jest taka mgla ze na grzbiecie nie widac od jednej tyczki do drugiej.. wydaje mi sie ze glupota jest myslenie - "tam jest szlak wiec pojde i nic mi nie grozi"
ciekawa jestem jakby zrobic badania- jaki procent w zimie ludzi zamarza, bladzi i spotyka ich zly los - spomiedzy tych co poszli sobie na spacerek, bo przeciez tu sa szlaki i gory sa cywilizowane, wiec mozna isc jak po sznurku za szlaczkiem na drzewach , kierujac sie tym co pisze na tabliczkach.. a jaki spomiedzy tych co wiedza ze ida na przelaj, ze snieg bedzie gleboki, maja zapas zarcia , ubrania a w razie niepowodzenia sa przygotowani aby spedzic noc w namiocie lub jamie snieznej..
ja nie naleze do zadnej z tych grup..ale zima tak planuje trase aby na 100% dac rade dojsc do celu majac na uwadze swoje mozliwosci.. i nie liczac na szlak..bo ze szlakami bywa roznie i mozna sie ladnie "przejechac"... czasem lepiej byc zbyt ostroznym.. jak na razie zawsze mi sie udawalo.. jesli kiedys bedzie inaczej to widac bedzie to moj blad, a za bledy sie placi.. i pretensje bede mogla miec tylko do siebie...
Cytat:
Zamieszczone przez
WUKA
Dzięki,nie o to mi szło!! Bartek już wie,pytałam o maciupeńkie kapliczki wieszane przez mojego znajomego.Takie "trójkąciki".
kilka razy widzialam takie maciupenkie kapliczki powieszone na drzewach czy slupie gdzies w polach- piekna sprawa! a jak w maju schodza sie tam miejscowi i robia spiewane majowki- niezapomniana sprawa w czyms takim uczestniczyc!
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
vm2301
To jest trend, którego nie zatrzymasz. Taki jest kierunek rozwoju turystyki na całym chyba świecie... bo większość tego oczekuje.
wogole momentami ma wrazenie ze ostatnio to ludzie zaczynaja miec dziwne podejscie do szlakow- ze to cos co powinno prowadzic za raczke, a jak spod jednego znaku nie widac drugiego to wpadaja w panike.. ile ludzi spotkalam ktorzy w gory poszli bez mapy,nawet nie widzieli w jakim pasmie sie znajduja, a potem w rozmowie twierdzili ze po co im mapa - przeciez wiedza ze ida czerwonym szlakiem a co chwile sa tabliczki gdzie pisze ile zostalo jeszcze do miejsca X. Nic dziwnego jak taka osoba zobaczy zerwana tabliczke to faktycznie nie pozostaje nic innego jak siasc i sie rozplakac bo caly pomysl na wedrowke bierze w leb..
a najlepiej to jakby szlakom wprowadzic sygnaly dzwiekowe ;) takie jak maja swiatla na przejsciach dla pieszych- "szlak czerwony, prosimy nie zbaczac! pi pip dzyn dzyn - zboczyles ze szlaku, zawroc, koniecznie zawroc..teraz 300m idz prosto". Moze faktycznie taka jest przyszlosc turystyki i nic nie poradzimy, ale poddac sie bez walki?????
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
nigdy nie zjadles jablka z cudzego sadu? albo miales glebokie wyrzuty sumienia jak to zrobiles?
" W sąsiedztwie naszej winnicy była grusza, pełna owoców, nie nęcących ani kształtem, ani smakiem. Do jej otrzęsienia i zabierania gruszek udaliśmy się, niecni młodzieńcy, późną nocą, przeciągnąwszy aż do tego czasu zgubnym zwyczajem zabawę na placu. Zabraliśmy stamtąd ogromną ilość nie na naszą ucztę, lecz chyba, aby rzucić wieprzom, choć nieco zjedliśmy; dopuściliśmy się tego tym chętniej, że nie było wolno.
Oto serce moje, Boże, oto serce moje, nad którym się ulitowałeś, gdy znalazło się na dnie przepaści..."
św. Augustyn -Confessiones
Instytut Wydawniczy PAX 1982.
przekład Zygmunt Kubiak
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
a jeszcze mi sie tak skojarzylo ze znakowaniem szlakow ;) (a zwlaszcza z ich usuwaniem jako aktem wandalizmu ;)
http://images44.fotosik.pl/215/749e046e4279a253.jpg[/
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
No i dobrze, choć śmieszne to było :lol:
Bo jak się czyta to co Derty napisał to do śmiechu nie jest naprawdę.
Taki odgórny nakaz...i w sumie nie wiadomo od kogo.
Jest prikaz i są na to pieniądze, a jak się nie wyda to po łbie...
Jakiś absurd, czy się mylę?
A te tablice edukacyjne montują różne instytucje, bo Lasy Państwowe też. Pewnie na tej samej zasadzie.
Nakaz istnieje w postaci zapisów w planach ochrony parków i po części, w pewnych nakazach statutów zarządów parków. Jest tam napisane o obowiązku edu i udostępniania terenów turystom. Z kolei system finansowania z różnych tam RPO, IiŚ i innych dziwolągowatych metod tracenia kasy podatników jest tak skonstruowany, ze zawsze znajdzie się kasa na ścieżki i wieże widokowe i instytucje wyciągają po to ręce, bo po pierwsze jest. Po drugie - bo są te zapisy statutowe, a po trzecie - wielu na tym dorabia do nijakich pensyjek. Zgadzam się niemal w 100% z Bubą. Żyjemy w czasach jedynie słusznych postaw, idei, prawd objawionych (oczywiście tym mądrzejszym, którzy zawsze wiedzą, jak inni mają żyć i świat organizować). Ich odzwierciedleniem jest konstrukcja systemów wsparcia finansowego, a przede wszystkim, sposób, w jaki się ustala priorytety. Mnie jest czasem bardzo trudno lawirować pomiędzy tym, co uważam za sensowne, a tym, co muszę, bo tak zostało ułożone prawne otoczenie mojej firmy. Z tego powodu powtarzam mojemu naczalstwu, aby przede wszystkim urZądzić teren wokół siedziby - poł ha gruntu z ładnymi drzewami - można zrobić mini arboretum, park geo, park gnomoniczny, park roślin użytkowych, park meteo i ścieżkę hydro, a następnie szałas, sadzawkę, segregator do śmieci dla szkolników itd:D:D:D 4 lata z głowy i zero inwestycji w terenie. A tu jest miejsko, to nic się nie stanie:P Mój szef na szczęście nie lubi inwestycji w terenie, bo zwiększają amortyzację, narzucają konieczność dbania o te dechy i słupy w polu, a więc koszty rosną. A kto lubi koszty?:D Więc jakoś jest w miarę, w miarę... Problemem jest, że w innych firmach niekoniecznie takie podejście panuje.
Pzdr
Derty
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
wogole momentami ma wrazenie ze ostatnio to ludzie zaczynaja miec dziwne podejscie do szlakow
Oj tak...ostatnio w skądinąd ładnym miejscu LP wykonało cięcia lasu. To że zdmolowali teren to nic. Ścięli 2-3 drzewa z malunkami szlakowymi. I horror... ile to miałem donosów. Trza dodać, że na tej ścieżce nijak nie można zbłądzić, bo skręt w bok oznacza wejście w totalne chaszcze. No, ja bym się cieszył. Jednak 'turyści' zamarli. Nie ma znaku na ścieżce, jedynej, wyraźnej, prostej jak drut:P A już do łez mnie rozśmieszył gościu, który krzyczał w słuchawę 'Panie! Ja tam dziesiątki razy chodziłem! To nie do pomyślenia, żeby znaki usunąć!".
I takie tam...Tu chyba chodzi o to, że poczucie bezpieczeństwa wzrasta, gdy te paski są na drzewach:) Czytanie mapy to już rzadka umiejętność przecież. Wyczucie terenu zanikło - w końcu od małp jesteśmy tak daleko:D
Kompas znany jest tylko ze starych rycin XX-wiecznych, a jak nie ma na GPS-a to koniec...
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
"mroźno-śnieżny" argument Jotka jest b. zasadny i dotyczy (choć nieco pośrednio) głównego wątka dyskusji.
Narażę się już chyba ostatecznie Panu Prezydentowi, bo moim zdaniem "mroźno-śnieżny" argument nie dotyczy głównego problemu w dyskusji.
Ja wyraźnie rozgraniczam te dwie sytuacje: całkowite usunięcie ścieżki (szlaku) z terenu oraz zniszczenie szlakowskazów. O usunięciu ścieżki już pisałem: w pewnych sytuacjach takie działanie powinno być moim zdaniem obligatoryjne (np. brak funduszy na konserwację czy brak zgody właściciela terenu). Obecnie większym zagrożeniem jest moim zdaniem brak konserwacji niż (słusznie potępiany) wandalizm: niech jakiś turysta schodzi zimą bez mapy i kompasu (*) zielonym szlakiem do Bystrego z Chryszczatej... To znacznie trudniejsze zadanie niż zejście w podobnych okolicznościach z Otrytu do Lutowisk (byłem dziś na otryckim szlaku :wink: więc wiem, co piszę).
Dewastacja szlakowskazów jest zaś godna potępienia.
Stały Bywalcze, jeżeli mogę zapytam Cię wprost: czy wytyczenie i "porzucenie" ścieżki (szlaku) nie powinno być potępione tak samo, jak potępiamy (i Ty i ja) zniszczenie szlakowskazów na Otrycie?
* trzykropkiinicwiecej ma rację, że - upraszczając - takie postępowanie to skrajna głupota. Tłumaczy ją tylko posiadanie GPSa :wink:
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
I takie tam...Tu chyba chodzi o to, że poczucie bezpieczeństwa wzrasta, gdy te paski są na drzewach:) Czytanie mapy to już rzadka umiejętność przecież. Wyczucie terenu zanikło - w końcu od małp jesteśmy tak daleko:D
Kompas znany jest tylko ze starych rycin XX-wiecznych, a jak nie ma na GPS-a to koniec...
Uczestniczyłyśmy z Bubą i z Krysią w dyskusji na temat znakowanie szlaku w Gorganach.
Krysia i ja "w realu" w Zawadce Rymanowskiej, Buba tylko wirtualnie, zresztą podałam link.
Jednym z głownych argumentów znakarzy jest to ze jeśli będą szlaki - to będzie bezpieczniej.
A ja twierdzę, ze wręcz odwrotnie, bo jeśli będą szlaki to w góry trafi więcej ludzi przypadkowych.
A Gorgany mimo znakowania pozostają górami trudnymi, ze względu na odległość od cywilizacji i niemożliwość wezwania pomocy (na 80 % obszaru brak zasięgu, brak helikoptera, jeden ratownik na obszar równy całym Tatrom).
A poza tym też jest wyrąb lasów, znaki mogą ni stąd ni zowąd na kawałku trasy zniknąć.
I co wtedy zrobi osoba, która wierzy tylko malowanym znaczkom, a nie zna się na mapie ?
Będzie bezradna jak dziecko we mgle.
Ja osobiście uważam, że znakowanie każdego możliwego kawałka drogi przyciąga w góry ludzi przypadkowych, z których niektórzy nie powinni się tam znaleźć, bo znaki stwarzają złudne poczucie bezpieczeństwa.
Pozdrowienia
Basia
P.S.
To wszystko co piszę nie oznacza ze pochwalam wandalizm,.
Ja tylko nie lubię pstrzenia wszystkiego kolorowymi znaczkami (których nawet nie ma na mapach, bo gmina zapomniała poinformować o nich wydawnictwo przygotowujące mapę)
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
A ja proponuję rozgraniczyć szlaki od tych pożal się Boże ścieżek edukacyjnych z tablicami i od tych wszelakich pseudoszlaków wytyczanych przez a to gimnazjum w Koziej Wólce, a to upamiętniające jakąś ważną osobistość...Dla mnie osobiście szlaki niech sobie będą, bo i sama łażę po szlakach np we wspomnianych przez Basię Gorganach-dla mnie to żadna frajda przebijać się przez 2 metrową kosówkę.
Ale wszelakim innym formom niszczenia krajobrazu mówię stanowcze nie i uważam za wandalizl te tablice, które trzeba postawić itd.
Jak czytam Dertego to się zastanawiam-sen to czy jawa?wiem, że niestety jawa, choć niczym z filmów Barei...
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
wogole momentami ma wrazenie ze ostatnio to ludzie zaczynaja miec dziwne podejscie do szlakow- ze to cos co powinno prowadzic za raczke, a jak spod jednego znaku nie widac drugiego to wpadaja w panike.. ile ludzi spotkalam ktorzy w gory poszli bez mapy,nawet nie widzieli w jakim pasmie sie znajduja, a potem w rozmowie twierdzili ze po co im mapa - przeciez wiedza ze ida czerwonym szlakiem a co chwile sa tabliczki gdzie pisze ile zostalo jeszcze do miejsca X. Nic dziwnego jak taka osoba zobaczy zerwana tabliczke to faktycznie nie pozostaje nic innego jak siasc i sie rozplakac bo caly pomysl na wedrowke bierze w leb..
a najlepiej to jakby szlakom wprowadzic sygnaly dzwiekowe ;) takie jak maja swiatla na przejsciach dla pieszych- "szlak czerwony, prosimy nie zbaczac! pi pip dzyn dzyn - zboczyles ze szlaku, zawroc, koniecznie zawroc..teraz 300m idz prosto". Moze faktycznie taka jest przyszlosc turystyki i nic nie poradzimy, ale poddac sie bez walki?????
Miałem się już nie odzywać ponieważ odsądzono mnie od czci i wiary a najgorszą przewiną było to, że ponoć Bubę strasznie naobrażałem, a obrażać nikogo na forum nie wolno. Ale Buba łaskawie mnie sprowokowała pisząc: Nic dziwnego jak taka osoba zobaczy zerwana tabliczke to faktycznie nie pozostaje nic innego jak siasc i sie rozplakac bo caly pomysl na wedrowke bierze w leb. Choć wszyscy - łącznie z Moderatorem - wiedzą, że do mnie pije, broń Boże nie uważają, iż w ten sposób mnie obraża. Ale ja akurat personalnymi atakami się nie przejmuję; są one nieodłączną częścią każdej zażartej dysputy. A ponieważ sam chodzę po Bieszczadach z mapą i bez GPSa, tego typu przytyki mnie nie ruszają. Boli mnie co innego; masowe przyzwolenie forumowiczów na łamanie prawa i akceptacja ewidentnego wandalizmu i prymitywnego chamstwa. Czy tak samo reagujecie, gdy np. ktoś "narobi" Wam na wycieraczkę? Filozofowie moralności wskazują na różnicę między "obowiązkiem prawnym" a "obowiązkiem cnoty". Tego pierwszego zaniedbał Moderator bezkarnie pozostawiając wpisy gloryfikujące łamanie prawa. Ten drugi mają w nosie wszyscy "buboidalni". Mam nadzieję, że tym razem nikogo nie "obraziłem". Chociaż, kto wie....
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
jotek
Boli mnie co innego; masowe przyzwolenie forumowiczów na łamanie prawa i akceptacja ewidentnego wandalizmu i prymitywnego chamstwa. Czy tak samo reagujecie, gdy np. ktoś "narobi" Wam na wycieraczkę? Filozofowie moralności wskazują na różnicę między "obowiązkiem prawnym" a "obowiązkiem cnoty". Tego pierwszego zaniedbał Moderator bezkarnie pozostawiając wpisy gloryfikujące łamanie prawa. Ten drugi mają w nosie wszyscy "buboidalni". Mam nadzieję, że tym razem nikogo nie "obraziłem". Chociaż, kto wie....
A co znaczy "masowe" ?
Ja zauważyłam że w tym wątku nikt nie popiera łamania prawa, a tylko niektórzy (w tym i ja) piszą że nie lubią pstrzenia wszystkiego kolorowymi znaczkami.
Chyba że jakiś inny wątek czytamy.
B.
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
A policja szuka i szuka.....!
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Ostatnimi laty w Bieszczady o okolice trafiły grube pieniądze na różnego rodzaju szlaki, ekomuzea, odkrzaczanie cmentarzy i kirkutów, tablice i tabliczki. Zostawiając w spokoju poglądy na to czy było to potrzebne czy najpotrzebniejsze zapytać należy co z tego po kilku latach zostało? Tak jak Derty napisał różne organizacje zdobywają pieniądze na różne inicjatywy ,ktoś dorobi do pensyjki a po kilku latach przyroda (lub jej duch) upomni się o to co wykarczowane ,wytyczone, odkrzaczone.
Nie jestem przeciwny takim działaniom ale z drugiej strony pogląd Buby na te sprawy jest wart dyskusji - jestem przeciwny działaniom doraźnym, działaniom pod konkretny projekt czy program. Sam nie lubię szlaków i szukanie z mapą i kompasem jest nieodłącznym elementem wszelkich wypraw z rodziną.
Jeśli chodzi o tą konkretną ścieżkę to zapytam tak: czy ktoś chciałby aby obok jego domu wybudowano autostradę a ludzie zatrzymywaliby się koło jedynego domu przy trasie i pokazywali tubylców palcami?
Nie pochwalam zniszczenia znaków ale też nie pochwalam argumentów mówiących o niebezpieczeństwie wynikającym z przerwania znaków . Ogólnie góry do bezpiecznych nie należą i już.
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
W tej całej duskusji poruszacie dwa problemy - pierwszy - czyli znakowanie szlaków i ścieżek a drugi to taki, który przewijał się już wielokrotnie w innych wątkach - czyli jaki ma być kształt turystyki w Bieszczadach. I myślę, że to raczej ten pierwszy jest skutkiem drugiego a nie odwrotnie. I tak jak się nie zgadzam z tym, że przepustką w Bieszczady powinien byc wyłącznie plecak, śpiwór i stylizacja na uduchowionego włóczęgę co sobie sam wyrocznią i drogowskazem tak samo zgadzam się, że za duzo jest "plakatowania" Bieszczadów. Przypomina mi to trochę amerykańską modę na głupkowate instrukcje do wszelkiego rodzaju przedmiotów. Np., że woda gorąca z kranu może oparzyć albo, że uzywanie noża grozi skaleczeniem. Tak samo trochę jest z tymi znakowanymi ściezkami - takie trochę robienie z ludzi głupszych niż są w rzeczywistosci. I o ile wypisywanie infantylnych instrukcji jest podyktowane chęcią zabezpieczenia się przed roszczeniami z tytułu np. oparzenia wodą lub skaleczenia nożem to czym podyktowana jest ta chęć oznakowania wszystkiego co jeszcze nie jest oznakowane? I czy ten ktoś, kto jest organizatorem wytyczania i znakowania ponosi później odpowiedzialność za tych, którzy zdadzą się wyłącznie na znak (bo widok oznakowań podświadomie sprawia, że rośnie w zwykłym turyście poczucie bezpeczeństwa - o czym pisała wyżej Buba) i co się stanie kiedy oznakowanie - w części zdewastowane - spowoduje bezpośrednio lub pośrednio np. wypadek, bo ktoś zablądził i złamał nogę? Rozumiem, że jeśli idzie się z mapą bez oznakowanego szlaku to odpowiadamy sami za siebie ale jeśli ktos opracowal plan, wytyczył ścieżkę i wziął na to kasę to - według mnie - bierze również na siebie część odpowiedzialności za tych, którzy według tych oznakowań się kierują. Derty - jak to jest?
Ja idąc po ścieżkach, które kiedyś były zwykłymi ścieżkami dokądś albo donikąd a teraz są "dydaktycze" zaczynam się czuć trochę dziwnie - trochę jakby w muzeum jakimś (na szczęście nie trzeba jeszcze zakładać filcowych nakładek na buty i moich kroków nie sledzą kamery...). Jasne - zawsze ktoś może powiedzieć, że trzeba przyrodę ludziom przybliżać ( pod czym ja sama też się podpisuję) ale dlaczego w świecie, w którym informacja jest na wyciagnięcie ręki i sama nam się wpycha do rąk trzeba ludziom jeszcze napisać na tabliczce przy pięknym drzewie, że "zatrzymaj się turysto, spójrz - bo to piękne drzewo" a przy ścieżce, która sama zachęca do wędrówki "tą ścieżką warto pójść bo co dziesiąty turysta w promocji zobaczy dzisiaj bobra". Jeśli ktoś naprawdę chce zobaczyć piękne miejsca to je zobaczy i bez miliona tablic informacyjnych a jak komuś się nie chce trochę pomyśleć i wysilić - no to jego strata.
Szlaki powinny być znakowane ale ilość tych tabliczek, kółek, pasków i innego graffiti powoduje, że tracą sens a przeciętny turysta - zwłaszcza ten, który jest pierwszy raz - i tak nie patrzy na tabliczki, tylko idzie tam gdzie inni idą wydeptaną już ścieżką. Chociaż rozumiem argumenty jotka i po części się z nimi też zgadzam (chociaż sama nigdy nie poszłabym zimą na jakiś nieznany szlak zdając się na siebie i na oznakowanie - no ale ja z natury jestem tchórzem:wink:).
A co do łamania prawa to chyba najlepszym wyjściem z tej sytuacji byłoby złapanie tego kto to zrobił i w ramach kary (w końcu "dura lex sed lex") - pół roku prac społecznych w postaci siedzenia na składanym stołeczku przy ścieżce zamiat tablicy i informowanie przechodzących turystow, w którą stronę powinni się udać...:-P
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
(chociaż sama nigdy nie poszłabym zimą na jakiś nieznany szlak zdając się na siebie i na oznakowanie - no ale ja z natury jestem tchórzem:wink:).
..nie tchórzem, tylko jak mawia moja Babcia, masz zdrowy pomyślunek ;-)
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
WUKA
A policja szuka i szuka.....!
Szkoda, że nie szuka wandala, co Obnogę spalił. Najwyraźniej to wandalizm nie był.
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
(...) ilość tych tabliczek, kółek, pasków i innego graffiti powoduje, że tracą sens a przeciętny turysta - zwłaszcza ten, który jest pierwszy raz - i tak nie patrzy na tabliczki, tylko idzie tam gdzie inni idą wydeptaną już ścieżką.
Zwłaszcza że sporej ich ilości po prostu nie ma na mapach.
B.
-
Odp: Policja szuka wandala, który zniszczył ścieżkę dydaktyczną w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
Derty - jak to jest?
A bo kto wie?:O
W PN-ach to jest jasne. Odpowiada derektor PNu. Na terenach leśnych - możliwe, że nadleśny. A na polu? Chyba raczej właściciel (gminy przede wszystkim). Jest rozporządzenie RM w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne.
A w nim tylko tyle:
Załącznik nr 2
ZASADY OSTRZEGANIA O NIEBEZPIECZEŃSTWACH I OZNAKOWANIE SZLAKÓW I TRAS GÓRSKICH
I. Szlaki turystyczne letnie
§ 1. 1. Oznakowanie szlaku turystycznego dokonywane jest przez umieszczenie w widocznych punktach terenowych znaków prostokątnych trójkolorowych: kolor biały, dowolny kolor z wyjątkiem białego, kolor biały, malowane farbą olejną, o wymiarach 15x10 cm (rys. 1.).
2. Znaki w terenie powinny być umieszczone w taki sposób, aby była zachowana widoczność kolejnego znaku do przodu i do tyłu, nie rzadziej jednak niż co 50 m.
3. Na początku i na końcu szlaku turystycznego umieszcza się widoczny drogowskaz, na którym powinien być zaznaczony kolor szlaku i czas przejścia.
II. Tereny uprawiania turystyki i sportów zimowych
§ 2. 1. Na szlakach turystycznych, na których uprawiana jest turystyka piesza zimą, obowiązują znaki letnie oraz umieszczone okresowo znaki zimowe.
2. Obowiązek umieszczenia i konserwowania znaków spoczywa na właścicielach terenów lub osobach fizycznych i prawnych prowadzących na nich działalność z zakresu kultury fizycznej i turystyki.
Sami sobie interpretujcie:D
Pozdrawiam,
Derty