-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Nie wiem co tym naszym politykom się wydaje, ale jasne jest że sprawa śmierdzi jak zdechły szczur w piwnicy. Turkom się do dziś odbija ludobójstwo Ormian, i to coraz mocniej. A sprawa rzezi wołyńskiej mam wrażenie jest jak niedbale zatłuczony wampir - w każdej chwili może wstać i z powrotem zacząć pić krew...
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
w telewizyjnym programie "na żywo" Pan Piotr Tyma na pytanie księdza Isakowicza-Zaleskiego, "czy Wołyń był ludobójstwem"; odpowiedział jednym słowem: "NIE"...
cóż mógł powiedzieć...
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Widząc jak w ostatnich sprawozdaniach (też na żywo) z Majdanu powiewają czerwono-czarne flagi pomyślałem, w jakim kierunku nasz wschodni sąsiad chce iść?... w stronę Europy czy raczej chcą "bude wilna Ukrajina" jaką chcieli ci z OUN-UPA?
Poniżej artykuł dla odświeżenia wątku.
"Rzeź Wołyńska, której 70 rocznicę obchodzimy w tym roku to fragment większej całości, jakim było ludobójstwa dokonane na Polakach i obywatelach polskich innych narodowości przez nacjonalistów ukraińskich. Objęła ono nie tylko Wołyń, ale i Lubelszczyznę i południowe Polesie oraz Małopolskę Wschodnia, obejmującą województwa: stanisławowskie, tarnopolskie i lwowskie. Ludobójstwa dokonywali członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Armii Powstańczej. Wspierali ich w tym tzw. siekiernicy, czyli podburzeni chłopi ukraińscy, uzbrojeni w siekiery, widły i inne narzędzia rolnicze. Pierwsze mordy miały miejsce już we wrześniu 1939 r., gdy wojsko polskie wycofywało się do Rumunii przed wkraczającą Armią Czerwoną, a kolejne w lipcu 1941 r., gdy wkraczała tutaj armia niemiecka. Na ziemiach zabużańskich trwały one do końca 1945 r., czyli do chwili wypędzenia stamtąd większości Polaków, a na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie aż do 1947 r. Ostateczny kres położyła im akcja "Wisła", która doprowadziła do ostatecznego rozbicia podziemia ukraińskiego w Polsce. Ofiarami ludobójstwa byli głównie chłopi, często bardzo biedni, ale i księża rzymskokatoliccy, nauczyciele i leśnicy.
Duchowni po stronie nacjonalistów
U podstaw ludobójstwa leżała ideologia ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, który narodził się w drugiej połowie XIX w Galicji Wschodniej, czyli na terenach zaboru austriackiego. Miał on swoje oparcie w przychylności zaborców, którzy w myśl zasady "dziel i rządź" przeciwstawiali go polskim organizacjom niepodległościowym. Wspierany był on także przez silną na tych terenach Cerkiew greckokatolicką, co powodowało, że jego liderami byli nierzadko tak duchowni, jak i ich synowie (w obrządku wschodnim nie obowiązywał celibat). Najlepszym tego przykładem był szef jednej z frakcji OUN, Stepan Bandera, syn księdza Andrija, kapelana wojsk ukraińskich i działacza nacjonalistycznego.
Dowództwo UPA zamiast podjąć walkę z okupantem zdecydowało, że po zagładzie Żydów przyszedł czas na Polaków. Z zachowanych dyrektyw wynika, że podjęto decyzję nie tylko o zagładzie bezbronnej ludności cywilnej, ale i cywilizacji materialnej. Zarządzano bowiem nie tylko samo mordowanie, ale i burzenie polskich domów, kościołów, cmentarzy i szkół
ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Głównym ideologiem tego ruchu stał się urodzony na Zaporożu Dmytro Doncow, który najpierw przetłumaczył na język ukraiński "Mein Kampf" Adolfa Hitlera, a następnie, zafascynowany niemieckim nazizmem, napisał dzieło pt. "Nacjonalizm". Zawarł w nim tezę, że aby powstała "samostijna", czyli niepodległa Ukraina, trzeba zastosować "twórczą przemoc", tak wobec "cużeńców", czyli obcoplemieńców, jak wobec tych Ukraińców, którzy nie popierają ruchu nacjonalistycznego. Tezę tę w życie wcielił wspomniany Bandera, który już w okresie międzywojennym dokonał szeregu aktów terroru, korzystając przy tym ze wsparcia niemieckiego wywiadu. Równocześnie jego podwładni przeprowadzili szeroką agitację wśród ludności ukraińskiej, często bardzo słabo wykształconej. Wpajali jej prymitywne, ale chwytliwa hasła: "Smert Lacham - sława Ukrajinu"; "Lachiw wyriżem, Żydiw wydusym, a Ukrajinu stworyty musym"; "Bude lacka krow po kolina - bude wilna Ukrajina", czyli "Śmierć Polakom - sława Ukrainie", "Polaków wyrżniemy, Żydów wydusimy - a Ukrainę stworzyć musimy" i "Będzie polska krew po kolana - będzie wolna Ukraina".
Po wybuchu II wojny światowej nacjonaliści ukraińscy, widząc swoją przyszłość we współpracy z Trzecią Rzeszą, licznie zasili szeregi formacji kolaboranckich, wstępując do batalionów Abwehry "Roland" i "Nachtigall" oraz Ukraińskiej Policji Pomocniczej. Formacje te w 1941 i 1942 r. wzięły czynny udział w Holokauście, przez co doprowadziły do wymordowania większości Żydów kresowych. Inni z kolei wstąpili do 14. Dywizji SS oraz do pułków policyjnych SS, które przeprowadziły szereg pacyfikacji polskich wiosek. W październiku 1942 r. na bazie OUN powstała UPA, do której zdezerterowała wraz z bronią większość ukraińskich policjantów, a w latach następnych także część esesmanów. Dowództwo UPA zamiast podjąć walkę z okupantem zdecydowało, że po zagładzie Żydów przyszedł czas na Polaków. Z zachowanych dyrektyw wynika, że podjęto decyzję nie tylko o zagładzie bezbronnej ludności cywilnej, ale i cywilizacji materialnej. Zarządzano bowiem nie tylko samo mordowanie, ale i burzenie polskich domów, kościołów, cmentarzy i szkół.
Poligon doświadczalny ludobójstwa
Na pierwszy ogień wybrano Wołyń. Złożyły się na to trzy powody. Po pierwsze, był to teren rozległy, mocno zalesiony, nad którym Niemcy nie w pełni sprawowali kontrolę, utrzymując swoje garnizony jedynie w miastach i wzdłuż szlaków kolejowych, aby zapewnić sobie dostawy na front wschodni.
Po drugie, Polaków było tutaj bardzo mało. Przed wojną stanowili oni zaledwie 16 proc. ludności. Poza tym zsyłki na Sybir i do Kazachstanu, dokonywane w czasie pierwszej okupacji sowieckiej, mocno ich przetrzebiły. Co więcej, największych strat obaj okupanci dokonali w warstwie przywódczej, czyli wśród oficerów, ziemian i urzędników oraz ich rodzin, Polska konspiracja na tych terenach była bardzo słaba, a zdecydowana większość polskich osad nie miała jakiejkolwiek samoobrony.
Po trzecie, dowództwo UPA, na czele którego stał Roman Szuchewycz, słusznie przewidywało, że ataku na Wołyń nie będzie spodziewać się ani rząd polski w Londynie, ani miejscowa ludność polska, żyjąca na ogół w dużej zgodzie z Ukraińcami. Wołyń miał więc stać się swoistego rodzaju poligonem doświadczalnym przed uderzeniem na Małopolskę Wschodnią, gdzie ludność polska była liczniejsza i mieszkała w bardziej zwartych skupiskach, łatwiejszych do obrony.
Jeżeli chodzi o czas przeprowadzenia zagłady Polaków, to warto zauważyć, ze masowe mordy rozpoczęły się tuż po klęsce Niemców pod Stalingradem. Przykładem tego jest Parośl, którą sotnia UPA jako pierwszą z polskich wiosek wymordowała już 9 lutego 1943 r. Ludobójstwo bowiem było zaplanowane jako całkowite "oczyszczenie" terenu z obcoplemieńców, aby po klęsce Trzeciej Rzeszy, której raczej się spodziewano, tereny te stały się jednolicie ukraińskie. Dlatego też obok Polaków mordowano osoby innych narodowości, w tym ukrywających się Żydów, Ormian, Czechów (osadnicy z czasów carskich), a także tych Ukraińców, którzy ratowali Polaków. Mordowano także osoby z rodzin polsko-ukraińskich.
W czasie napadów na polskie wsie wyrzynano wszystkich bez różnicy na płeć czy wiek, począwszy od niemowląt, a na starcach skończywszy. Zabójstwa połączone były z niesłychanym okrucieństwem, którego nie stosowali nawet niemieccy czy sowieccy okupanci. Wszystko to było połączone z grabieżą mienia ofiar, które było dla ukraińskich chłopów swoistego rodzaju zapłatą za współudział w mordach.
Rzeź na mszy
Na apogeum ludobójstwa UPA wybrała niedzielę 11 lipca 1943 r., która przeszła do historii jako "Krwawa Niedziela". Wybrano niedzielę, bo wtedy Polacy rozsypani po przysiółkach i osadach, schodzili się do kościołów. Banderowcy, wspierani przez "siekierników" zaatakowali prawie 100 miejscowości, mordując w okrutny sposób, często paląc żywcem w otoczonych kościołach, kilka tysięcy Polaków, w większości kobiety, starców i dzieci. Zamordowano także księży, niektórych w sposób bardzo okrutny. Dla przykładu ks. Karola Barana przepiłowano na pół w drewnianym korycie. Innych zarąbano siekierami przy ołtarzu w czasie sprawowania liturgii. Łącznie nacjonaliści ukraińscy zamordowali ponad 180 polskich duchownych, w tym kleryków i siostry zakonne.
Ze smutkiem należy stwierdzić, że do niektórych mordów podjudzali także duchowni prawosławni i greckokatoliccy. Ci ostatni pełnili funkcje kapelanów w UPA, a niejednokrotnie sami dowodzili grupami napastników. Z kolei arcybiskup greckokatolicki Andrzej Szeptycki (wnuk Aleksandra Fredry) czynnie wspierał nacjonalizm ukraińskich oraz błogosławił formacjom faszystowskim. Z jego polecania biskup Josyf Slipyj odprawił we Lwowie 18 lipca 1943 r., a więc chwili gdy płonął Wołyń, msze św. dla ochotników ukraińskich wstępujących do SS. Modlił się także o pomyślność wojsk Adolfa Hitlera i oddelegowywał swoich księży do SS.
Na Wołyniu w 1943 r. wymordowano prawie 60 tys. Polaków. Wiele polskich wsi zostało zrównanych z ziemią. Dziś nie ma po nich śladu. Na początku 1944 r. ludobójstwo rozpętało się w sąsiednich województwa. Tutaj zginęło kolejne 100 tys. osób. Nie licząc więc pomordowanych Żydów nacjonaliści ukraińscy zgładzili prawie 150 tys. Polaków oraz dziesiątki tysięcy swoich rodaków. Do dziś większość z ofiar nadal nie ma swoich grobów i upamiętnień.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski dla Wirtualnej Polski "
http://historia.wp.pl/title,Niechlub...wiadomosc.html
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
No właśnie, jak jest sens przypominania akurat dzisiaj tego, co działo się 70 temu? Nawet Kaczyńskiemu te flagi nie przeszkadzają.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
No właśnie dlatego, by nawet Kaczyńskiemu przeszkadzały!... by też inni Polacy wiedzieli do kogo się przemawia, czego nie należy krzyczeć na wiecu i przy kim stawać ramię w ramię. W imię pamięci pomordowanych współbraci.
Teraz można jeszcze zawołać... obaliliście (wreszcie!) pomnik Lenina to teraz najwyższy czas na pomnik Bandery! A póki co, to wygląda tak, że gdy jednego obłąkańca zwalono z cokołu to od razu jacyś popaprańcy z tego miejsca wymachują symbolami drugiego obłąkańca. Wielu nie wie czyje są to symbole i trzeba im to przypominać!
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Napisałem taki oto - poniżej - sążnisty jak na mnie, post do Recona1. W międzyczasie zdobył się on na kolejny wpis, który odbiera sens mojemu wpisowi. Cóż, niech ten poniżej, jednak zostanie, a Ty Recon1, biegnij niszczyć pomniki Polaków, którzy nie zapisali się w krajach ościennych jako bohaterowie - mam nadzieję, że w ich bohaterstwie dostrzeżesz to, co wyklucza ich z panteonów bohaterów krajów sąsiednich.
.................................................. .................................................. ..............................................
Recon1, cytujesz człowieka, który zionie przy byle okazji nienawiścią, jego chrześcijańska sprawa. Przyczyny ludobójstwa w wyjątkowo brutalnej formie na dodatek, dość łatwo zrozumieć pochylając się nieco nad polsko-ukraińskim współistnieniem. Niemniej uprzejmie proszę o jedno wyjaśnienie, ponieważ rozumiem, że podzielasz poglądy cytowanego. Rzeczony pisze (wyróżnienia i skróty moje - nie wpływają nijak na treść i sens cytatu):
"U podstaw ludobójstwa leżała ideologia ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, który narodził się w drugiej połowie XIX w Galicji Wschodniej, czyli na terenach zaboru austriackiego. Miał on swoje oparcie w przychylności zaborców, którzy [...] przeciwstawiali go polskim organizacjom niepodległościowym.".
Dlaczego Polacy to niepodległościowcy, a Ukraińcy to nacjonaliści? Nie sądzisz przypadkiem, że dla ówczesnych rządzących oba narody, takoż budząca się, rosnąca w siłę i świadomość inteligencja ukraińska (tak, wtedy inteligencja a nie zamroczone chłopskie masy) i Polacy, stanowili zagrożenie, a zatem i jednych i drugich można nazwać nacjonalistami albo pospołu jednych i drugich niepodległościowcami? Nie przyszło Ci do głowy, że oba narody już wtedy na różne sposoby walczyły o niepodległość, z tą tylko różnicą, że dla Polaków miał to być powrót do stanu już znanego, a dla Ukraińców novum? Chcesz mi wmówić, że Franko (bywalec Dydiowej, aresztowany tam, Olga, jego żona, napisała świetny artykuł o zadrudze u Bojków z Dydiowej i Łokcia, jego tłumaczenie pozwoliłem sobie opublikować bodaj w 9 "Płaju" ) był nacjonalistą? A może jednak patriotą? Podobnie jak uważani przez nas za patriotów ówcześni polscy niepodległościowcy, przez adwersarzy uważani zapewne za nacjonalistów.
Przytoczony cytat odbiera Ukraińcom prawo do niepodległości. Podejrzewam, że to niedostrzeganie rodzenia się narodowości łatwo wyjaśnić. Ukraińcy, prędzej czy później, musieli zwrócić się przeciwko Polakom, a zatem zawsze byli źli. Inna rzecz, że - odnosząc się do cytatu - zrobili to. Bezskutecznie, bezsensownie, w ordynarny i godny potępienia sposób, gorzej, nic nie zyskali, ale... dziś większość z nich nie żyje...
Łatwo nam sądzić, łatwo oceniać, zbyt łatwo manipulujemy. Osobiście, mając sporo przyjaciół wśród Ukraińców, życzę im oderwania się od Rosji.
Nacjonaliści byli i będą. Są we Francji, Niemczech, są w Anglii, są na Ukrainie, są w Polsce (a to tylko Europa...). W tej ostatniej potrafią, w stolicy, zrobić ze święta niepodległości syf...
Zapraszam do wspólnej z Ukraińcami pracy na cmentarzach, i polskich i ukraińskich. Magurycz nie jest potęgą, ale w mikrokosmosie niejednego wyleczył ze zbędnych "chorób".
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Witaj Recon1
Masz jakiś słabszy dzień dzisiaj?
Zalewasz słowotokiem z papki medialnej to forum.
Idiotyczne i oderwane od rzeczywistości.
Może pozostawmy Ukraińcom decydowanie o swojej przyszłości.
I nie wpieprzajmy się w to.
Proponuję Ci Reconie1 zastanowić się nad działaniami "naszych" nacjonalistów.
I pochylić się nad tym co wspólnie z ludźmi z Ukrainy robimy dla dobra pamięci.
Naszego wspólnego pogranicza.
Historii nie piszą te badziewskie e-media.
Odezwałem się ponieważ nie spodziewałem się takiego bzdeta z Twojej strony.
Pozdrawiam serdecznie
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Michał
nie spodziewałem się takiego bzdeta
...ani ja ...akurat W TAKIEJ chwili , gdy nie wiadomo jeszcze co rano się okaże . Uważam , że nie możemy gardłować o kolorach flag, czy słuszności obalania milczących pomników etc. itd .
Pozdrawiam !
...i bądżmy dobrej myśli - jednak .....
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Gdzieś tu juz to wklejałem ale pozwole sobie jeszcze raz to uczynić dla Tych którzy w słowa Ks.Zalewskiego wierzą bezkrytycznie.
Fragment raportu Oddziału II Sztabu Generalnego sygnatura akt.CAW-1775/89/11 strona 95,96
Na ten nastrój ludności ukraińskiej składa się cały szereg przyczyn,przede wszystkim kwestia agrarna.Chłop ukraiński jak każdy chłop łaknie ziemi,a otrzymać jej nie może na drodze legalnej.
System nadania ziemi osadnikom wojskowym bez jednoczesnego nadziału chłopa ukraińskiego odbił się szkodliwie na psychologji tegoż chłopa i został doskonale wykorzystany przez agitatorów sowieckich.Wystąpienia policji(polskiej)w stosunku do chłopów było ogromnie szkodliwe.Chłop ukraiński jest stale maltretowany przez policję i nigdzie nie znajduje pomocy i przychylnego załatwienia swych próśb i zażaleń,chyba u agitatorów bolszewickich,dokąd coraz częściej się zwraca o pomoc i porady i to skierowuje go na drogę popierania band dywersyjnych,wysyłania swych synów do Sowiecji przed poborem wojskowym i do wszelkiej akcji skierowanej przeciwko władzom polskim.
Nie od rzeczy będzie umieszczenie tutaj krótkiej wzmianki o dotychczasowem zachowaniu się naszego obywatelstwa ziemiańskiego na Wołyniu.Ziemiaństwo nasze posiadające na Wołyniu swe rozległe obszary,swoją nieżyczliwością,usuwaniem się od chłopa,pogardzaniem i pomiataniem nim przy każdej nadarzającej się sposobności,stwarza przepaść między społeczeństwem ukraińskim a polskim.
Zamieszkali na Wołyniu obywatele,przychylni dla państwa zgodnie twierdzą,że obywatelstwo ziemiańskie na Wołyniu przynosi swoim postępowaniem jedynie szkodę dla państwa,toteż często słyszy się głosy,że państwo winno wykupić ziemię od obywatelstwa, rozparcelowując ją wśród chłopstwa i osadników./
Nie wiem dlaczego wytłuściło mi czcionkę i nie umiem tego zmienić za co z góry przepraszam
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
jako tło konfliktu , trzeba by dodać skutki tzw.akcji rewindykacyjnej , wymierzonej w kościół prawosławny w latach 1919-1924. 1929-1934 i 1937 -38 , co wiązało się z niszczeniem wielu (często bezcennych historycznie !!! ) cerkwi , zmuszanie siłą ludności do zmiany wiary czy pacyfikowanie wsi, niszczenie budynków "Proswity" . Można by dorzucić jeszcze grę wywiadowczą w postaci tzw. akcji "Łom "
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
A co ma piernik do wiatraka. Przecież to co się dzieje na Ukrainie z Ukrainą ma niewiele wspólnego, choć rozgrywa się na jej terenie. A już najmniej do tego mają Bieszczady. Starły się interesy Rosji, starej UE i USA, a piszecie o ukraińskich chłopach oraz opisujecie sprawy Bojków i Łemków z przed 100 lat.
Każde sprytne państwo załatwia śliskie tematy cudzymi rękami. Tylko Polacy są tacy głupi i naiwni, że się wszędzie pchają i nadstawiają dupy zamiast pracować na dobrobyt własnej ojczyzny.
Słusznie Recon zauważył, że polskim politykom nie przystoi paradować między flagami OUN i jako ludzie wykształceni powinni umieć rozeznać jakie wartości promują dane flagi czy symbole.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Ufffff… ależ co niektórym w gardle zapiekł mój post niczym chochla napełniona piołunem, dziegciem, chili, wasabi i jakimś tam jeszcze czymś ostrym.
A ja tylko napisałem „Widząc jak w ostatnich sprawozdaniach (też na żywo) z Majdanu powiewają czerwono-czarne flagi pomyślałem, w jakim kierunku nasz wschodni sąsiad chce iść?... w stronę Europy czy raczej chcą „bude wilna Ukrajina” jaką chcieli ci z OUN-UPA?”
Nie podobały mi się też pewne wystąpienia polskich polityków na Majdanie i to też wyraziłem (bo chyba o tym mogę napisać?).
Który kierunek wybierze Ukraina to już faktycznie jej mieszkańcy wybiorą, nie ja, to oni tworzą swoją historię i wybierają swoich bohaterów!
Wyraziłem też swoją opinię (nawoływałem? życzyłem?), że mi się nie podobają pomniki Bandery na Ukrainie i gdziekolwiek także. Jeśli Szymonowi (być może innym też) takie pomniki nie przeszkadzają, bo są historią danego narodu, to już są jego (być może innych też) odczucia, ale mi też mogą one się nie podobać. Każdy człowiek jest przecież inny.
Szymonie, teraz pytanie Twoje „ Dlaczego Polacy to niepodległościowcy, a Ukraińcy to nacjonaliści?”… dlaczego do mnie to pytanie?... ale odpowiem… dla mnie mogą Polacy być też nacjonalistami, byle nie byli mordercami, szowinistami i byli nacjonalistami dobrymi (nie będę się rozwodził nad cechami „nacjonalizmu dobrego”, temat rzeka).
Szymonie napisałeś „Osobiście, mając sporo przyjaciół wśród Ukraińców, życzę im oderwania się od Rosji.”. Czy też nie wyrażasz swojej opinii o samostanowieniu Ukrainy, czy te słowa nie mogą dotknąć innych (większości? - patrząc na wynik ostatnich wyborów) Ukraińców?
Szymonie, czy Ty wiesz o co walczy „człowiek, który zionie przy byle okazji nienawiścią”, jaki ma cel w tym co robi? Czy wszelkie Stowarzyszenia walczące o pamięć po pomordowanych na Wołyniu też zieją nienawiścią?... walczą o groby i pamięć… o które Ty też całym sobą walczysz. Mam do Ciebie szacunek za to i popieram!
Łatwo napisać „człowiek, który zionie przy byle okazji nienawiścią”? Napisz też tak samo o tych ludziach ze wspomnianych Stowarzyszeń?
W dniu dzisiejszym „człowiek, który zionie przy byle okazji nienawiścią” dał swój komentarz, tylko ładniej to ujął niż to co ja wczoraj napisałem. http://www.isakowicz.pl/index.php?pa...kid=8&nid=8793 (nie zalałem słowotokiem!).
Michał, no Michał… hmmm… ładnie to wszystko napisałeś i… tyle Ci powiem.
I na koniec, w tym temacie, chciałbym by wszystkim ludziom na świecie i też w „mikrokosmosie” On(!) „wszczepił” chip z symulatorem idei „pokój, miłość, wolność” i nakazał noszenia pacyfki.
Ale nie wszczepił jeszcze nikomu (?) i stąd Recon1 pisze takie bzdety i zalewa Forum słowotokiem papki medialnej, Michał się na niego wkurza, Szymon też swoje dodaje, inni dbają o pamięć, inni chcą pamięć wymazać, jednym nie pasuje pomnik Bandery a inni chcą go zaliczyć do swojej chwalebnej historii, dla jednych OUN-UPA bo zwyrodnialcy a dla innych żołnierze walczący o wolność, jakaś część z zachodu Ukrainy chce do Europy z czerwono-czarnymi flagami na cokole Lenina (wpisanego do księgi UNESCO) a inni ze wschodu wolą do Rosji, jedni…. (tu bym wstawił pierwszy akapit z podanego wyżej linku), inni… i wymieniać długo. I co teraz???? Szymon wykopie odrestaurowany karabin a Michał z piwnicy pistolet taki schowany na wszelki wypadek i będą strzelać do Recona1? O nieeee… Recon1 też nie da się i dobrze się do walki przygotuje, bo historia z Wołynia nauczyła go czujności!
Ludzieeeeeeee, ludzieeeeee, nie mamy wszczepionych chipów!!!! No a rozum?... ktoś roztropnie się spyta w następnym poście. Jeeeest! Tylko u każdego inny, chociaż, hmmm… może są już tacy co mają go wszczepionego? Eeeee, ci nie czytają Forum bo mają swoje freedom, love, peace no i pacyfkę!
I to w tym(!) temacie koniec z mojej strony „bzdetów”. Za Ukrainę nie będę ginął! A za Bieszczady?.... !
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
Za Ukrainę nie będę ginął!
Nikt nie chce abyś ginął za Ukrainę, ale dzisiaj wypadałoby popierać jej dążenia do zmiany orientacji politycznej.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Nikt nie chce abyś ginął za Ukrainę, ale dzisiaj wypadałoby popierać jej dążenia do zmiany orientacji politycznej.
Od pewnego czas sytuacja u sąsiadów aż miażdży łeb. Jak łomot świerszczy w bieszczadzkiej trawie latem, szum medialny w związku z Ukrainą już zaczyna męczyć.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Popierać, nie popierać Andrzejku. Polityka międzynarodowa jest planowana na przynajmniej kilkadziesiąt lat do przodu i na podstawie medialnego bełkotu nie jesteśmy w stanie stwierdzić co będzie bardziej korzystniejsze dla Polski.
Nie można się zachowywać jak stado baranów i leźć tam gdzie wszyscy tylko dlatego, że tak mówią w mediach.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
na cokole Lenina (wpisanego do księgi UNESCO)
Ten pomnik nie był na liście UNESCO, nie powtarzaj jak nie sprawdziłeś. Tutaj, na oficjalnej stronie UNESCO, są wymienione obiekty z Kijowa wpisane na tę listę.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
Za Ukrainę nie będę ginął!
No i widzisz Reconie, dowiedziałeś się dlaczego dobre UPA zarżnęło 120 tysięcy ludzi - policja ich gnębiła, osadnicy wojskowi mieli fory,musieli zmieniać wiarę a na dodatek panowie źle patrzyli. Cóż to była za dzielna partyzantka, chyba ze dwie potyczki z Rosjanami im się przydarzyły, aż ich 3000 utłukli więc musieli się gdzieś wykazać, baby, dzieci i starcy są bezpieczniejszą zwierzyną. Tak treba buło.
A sam Bandera to był dopiero gieroj, zastrzelił Pierackiego, co to durak chciał się z Ukraińcami dogadywać zamiast ich rezaty.
Słusznie się też dostało wredocie Isakowiczowi, przecież mąci dureń dopytując się o groby i pamięć. Przecież bardziej Bandera zasłużył na pomniki niż pomordowani na groby.
I to wszystko w TAKIEJ chwili...
TA chwila jest ważna, w końcu nadarza się okazja, głupie Lachy same chcą oddać 19 ukraińskich powiatów, może i Kraków dorzucą, kto wie?
Nic to że mają legalny, demokratyczny rząd, nic to że połowa Ukraińców jest odmiennego zdania i nie chcą wcale do UE, nie wiedzą przecież co czynią...
Chwała Ukraini, gierojam sława!
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Zmęczonym szumem i bełkotem medialnym polecam przeczytać, co na temat przyszłości Ukrainy pisze specjalista "od planowana na przynajmniej kilkadziesiąt lat do przodu":
Brzeziński: Ukraina zaciśnie pasa i dołączy do Europy. Rosja pójdzie w jej ślady.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Z tego artykułu nic nie wynika. Mówimy oczywiście o kwestii co będzie lepsze dla Polski. Zauważ, że mówi się wyłącznie czy Ukraina wejdzie do UE czy nie wejdzie.
Natomiast dla Polaków ważne powinno być - co będzie lepsze dla Polski w długofalowej perspektywie.
Dziś podano, że Ukraina chce 20 miliardów euro. Widzisz jak się dba o własną ojczyznę i o interes własnego narodu ??
Oni jeszcze nie bardzo zaczęli konkretne negocjacje z UE, a już kombinują wydoić ogromne pieniądze. Dostaną raz to dostaną i drugi i trzeci i czwarty, bo inaczej powiedzą, że nigdzie nie wejdą.
Świetne posunięcie rządu ukraińskiego. Zacząć rozmowy, potem powiedzieć stop czym się larum na Majdanie podniosło i udawać, że się ugną jak dostaną miliardy euro jako zastrzyk gotówki.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
No dobra, jeszcze o polityce z pozycji Recona1:
Andrzej do jakiej orientacji? Popatrz na wyniki wyborów z 2012 roku (58% frekwencja) http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_...ie_w_2012_roku (w 2017 następne), zrób sobie analizę. Zobacz jak przebiegały wybory samorządowe w ostatnich latach. Zobacz jakie partie są na arenie politycznej, co chcą i kogo reprezentują. Od ostatniej dekady XX wieku w wyborach samorządowych partia Svoboda a ostatnio też ich lider Ołeh Tiahnybok rośnie w siłę! (Na Majdanie nawet jest coraz więcej flag z dłonią stylizowaną na trójząb). W zachodniej Ukrainie zwyciężyli a dalej na wschód też drgnęło. Czy znasz ich program? Wiesz, że Tiahnybok chce rozszerzenia granic (czyżby nowych przestrzeni życiowych?). Czy tego chce Europa (pomyśl ze swojej perspektywy zamieszkania!)? Takiej zmiany orientacji? Europie zależy tylko na oderwaniu Ukrainy od Rosji, ale chcą ją mieć na odległość (na tę chwilę to i moja opcja!). Kilku naszym politykom zamarzyło się wskoczyć na barykady, nie patrząc co na tym zyskają lub stracą i jaka flaga nad nimi powiewa. Zobaczysz co będzie dalej... okrągły stół? z kim? a może "zima nasza"? I dla jasności... popieram zmianę orientacji politycznej na Ukrainie i niech UDAR-owi się uda bo to jedyna, według mnie, orientacja polityczna do zaakceptowania, na moją wiedzę, jeśli chodzi o ich program. Oczywiście Ukraińcy sami wybiorą (za 4 lata wybory) i ja nic nie radzę!!! I pamiętaj, że Rosja z Putinem też swoje myśli.
Chociaż z czasem (ale jakim?) słowa Brzezińskiego faktycznie się sprawdzą i ten system kiedyś padnie… przewiduję długą drogę.
Bartolomeo masz rację, biję się w piersi, nie sprawdziłem… uwierzyłem w słowa rzecznika premiera Ukrainy Mykoły Azarowa Witalija Łukjanenko. Wiele publikatorów to powtórzyło, chociaż Newsweek już to sprostował.
Dzięki skyrafal i Browar.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Recon, dorzucę tylko parę refleksji do Twoich wypowiedzi.
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
Ołeh Tiahnybok rośnie w siłę!
Sprawdziłem jego siłę w skali całej Ukrainy. W wyborach prezydenckich w 2010 roku dostał 1,43% głosów. Zobaczymy, ile w następnych.
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
I dla jasności... popieram zmianę orientacji politycznej na Ukrainie i niech UDAR-owi się uda bo to jedyna, według mnie, orientacja polityczna do zaakceptowania, na moją wiedzę, jeśli chodzi o ich program.
A więc się zgadzamy.
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
Chociaż z czasem (ale jakim?) słowa Brzezińskiego faktycznie się sprawdzą i ten system kiedyś padnie… przewiduję długą drogę.
W latach siedemdziesiątych wydawało mi się, że system, w którym żyliśmy, będzie istniał wiecznie. Może już wtedy Brzeziński przewidywał jego upadek.
Oczywiście na takie tematy lepiej jest pogadać w bezpośredniej rozmowie.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
A niech tam, od razu powiem, lubię tego gościa i jego komentarze... tym razem Max Kolonko od 4:40 tak przez około 12 minut (gdybyście nie chcieli słuchać o czymś innym). Będzie i o nacjonalistach(sic!), i o Polsce dawnej i obecnej, i o UE, i o Ukrainie, i o polskim Lwowie, i o obecnym proteście, i ... (trudno, napiszę to!) ewentualnej rewizji granic na wschodzie. Nie będzie ani cytatu ani słowotoku, w każdej chwili można wyłączyć! http://www.youtube.com/user/Media2000Corp
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Postanowiłem dowiedzieć się kto rządzi we Lwowie. W Google wstukałem "Lwowska Rada Obwodowa", jest Wikipedia, czytam, w Kalendarium Rady jest na końcu odnośnik 3, klikam, przenosi mnie do Przypisów, klikam, przenosi mnie na jedną ze stron kresy.pl, czytam co tam więcej jest napisane o ich "okrągłym stole", ale jako, że ciekawi mnie ten portal to klikam w logo portalu, jestem na jego pierwszej stronie i od razu rzuca mi się w oczy zdjęcie z trwających protestów, klikam w tytuł "Chciałbym... naprawdę chciałbym...", przeczytałem, Polak to pisał.
Ps. A tak przy okazji, jak oglądacie relacje tv lub zdjęcia z tych protestów to zauważcie jak obiektyw łapie zbliżenia i jak unikają pokazywania tych flag czerwono-czarnych i niebieskich z trójpalczastą dłonią, wolą krótką perspektywę.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Tak na czasie. Wspomniałem o kresy.pl a wczoraj pojawił się tam artykuł "Jaką siłę naprawdę ma ruch banderowski na Ukrainie?", dam go tutaj w całości.
"Wydawałoby się, że odpowiedź na tytułowe pytanie powinna być w Polsce ogólnie znana, dlatego pisanie artykułu na taki temat należałoby uznać za niepotrzebne czernieniem papieru. Niestety z jakichś powodów sytuacja przedstawia się u nas zupełnie inaczej. W Polsce o rzeczywistej sile banderowskiego odrodzenia na Ukrainie wiedzą tylko specjaliści. Z kolei najczęstsza informacja, do jakiej przeciętny Polak ma dostęp za pośrednictwem środków masowego przekazu, mówi o tym, że współcześni banderowcy stanowią zaledwie niewielki odsetek, niereprezentatywny dla ukraińskiego społeczeństwa w ogóle, a dla zgromadzonych na EuroMajdanie w szczególności. Niektórzy redukują zagadnienie banderowskiej tożsamości do cieszącej się 10% poparciem Swobody, inni nawet do niewielkiego marginesu w ramach samej tej organizacji.
Ruch banderowski, wg oficjalnych danych pochodzących z badań z bieżącego roku, cieszy się poparciem około 1/4 społeczeństwa (27%) - tyle osób zadeklarowało, że uważa UPA za narodowych bohaterów Ukrainy. Na zachodniej Ukrainie poparcie to przekracza 70%, a im młodsi są ankietowani, tym wskaźnik poparcia jest wyższy. Według tych samych badań (Rejting 2013) poparcie dla UPA cechuje elektorat nie tylko Swobody (Tiahnyboka), ale również Batkiwszcziny (Tymoszenko). Zwolennicy partii Udar są w tej kwestii podzieleni, gdyż lider tej partii - Witalij Kliczko - twierdzi, że za bohaterów Ukrainy uważa zarówno banderowców, jak i czerwonoarmistów.
Biorąc powyższe dane pod uwagę, polscy obserwatorzy nie powinni być zdziwieni powszechną obecnością banderowskiej symboliki na majdanie, czy faktem, że nieoficjalnym hasłem demonstrujących stało się ustanowione w 1940 roku hasło OUN-UPA: „Sława Ukraini - Herojom Sława!” Kijowska „rewolucja” jest bowiem organizowana właśnie przez młodych ludzi z zachodniej Ukrainy, dla których banderowska tożsamość jest czymś tak samo oczywistym, jak marzenie o wyrwaniu się na Zachód. Należy wprost powiedzieć, że EuroMajdan to impreza, na której większość stanowią ludzie z zachodu Ukrainy i kijowianie.
W Polsce przez bardzo długi okres trwania protestów nikt jakoś tego nie zauważał. Publiczne i prywatne media z entuzjazmem informowały nas o wspaniałych rzeczach, których dzięki nim możemy być świadkami. W tle wznoszono banderowskie okrzyki, powiewały czerwono-czarne flagi, a reporter z zaangażowaniem opowiadał nam o dzielnych ludziach walczących na mrozie o wolność i prawa człowieka.
Wszyscy bardzo dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, co jest powodem takiego stanu rzeczy. Przyczyna jest prozaiczna i wstydliwa zarazem. Jarosław Kaczyński nie wymienił z tłumem nazistowskiego okrzyku w złej wierze. Przypomnijmy, że jest to jeden z nielicznych polityków, który domagał się uznania rzezi wołyńskiej za ludobójstwo. On po prostu nie wiedział, co robi. Zachowanie prezesa Prawa i Sprawiedliwości nie jest jakimś gorszącym ewenementem, jest niestety symptomatyczne dla większości Polaków. Nawet jeśli jakiś znaczący procent z nas potrafi skojarzyć nazwę UPA z ludobójstwem (choć wciąż jest to mniejszość), to ilu znajdzie się takich, którzy wiedzą cokolwiek więcej? Ilu z nas potrafi rozpoznać cały ten banderwoski sztafaż z taką samą łatwością z jaką potrafi to zrobić w przypadku symboliki hitlerowskich Niemiec czy sowieckiej Rosji? To niestety pytanie retoryczne.
Sposób, w jaki polskie elity podeszły do wydarzeń na Majdanie, powinien być dla nas wszystkich nauczką. Popełnionych błędów nie da się już oczywiście odwrócić, ale szkody, jakie wyrządziliśmy sobie samym, można starać się naprawić. Niedojrzały, emocjonalnie zaangażowany przekaz niedouczonych korespondentów można zastąpić rzetelną i obiektywną informacją, stronniczy zestaw rozhisteryzowanych komentatorów można i należy zbalansować. Przede wszystkim jednak potrzebujemy wszyscy odpowiedniej edukacji, odpowiedniej polityki historycznej na odcinku ukraińskim, nauczania, które uwrażliwiłoby nas na symbole, gesty i słowa, których zaakceptować nie możemy, chcąc pozostać integralną wspólnotą narodową. W przeciwnym wypadku będziemy nadal bezbronni na „miękkie” oddziaływanie ze strony obozu postbanderowskiego, któremu bez żadnego wysiłku udało się na naszych oczach i do tego naszymi rękoma dokonać legitymizacji swojej symboliki i frazeologii nie tylko wśród Ukraińców, ale także wśród samych Polaków, którzy już dziś zdradzają charakterystyczną dla zindoktrynowanych umysłów odporność na fakty.
Zygmunt Gintowt"
http://www.kresy.pl/publicystyka,opi...ki-na-ukrainie
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
I podam jeszcze link gdzie „człowiek, który...” w dniu dzisiejszym na swoim blogu napisał "Niektórzy Ukraińcy chcą usunąć czerwono-czarne flagi z Majdanu". http://www.isakowicz.pl/index.php?pa...kid=8&nid=8802
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Recon, myślę, że mniej lub bardziej świadomie zaczynasz dotykać tematu podstawowego czyli - jaki jest sens nauki historii.
Sens nauki historii jest taki, żeby na podstawie zrozumienia zasad działania mechanizmów społeczno-politycznych "kiedyś" byliśmy w stanie zrozumieć to co się dzieje w otaczającym nas świecie tu i teraz.
Problem polega na tym, że nauka historii w szkole (i nie tylko w szkole) polega na tępym zapamiętywaniu dat i tępym zapamiętywaniu wydarzeń w kompletnym oderwaniu od siebie.
Zobacz na wszystkie publikacje o UPA/OUN. Wszyscy skupiają się na ludobójstwie i starają się coraz precyzyjniej określi miejsca mordów, tożsamość ofiar i katów etc. etc. etc. Dobrze, bo to jest oczywiście potrzebne do poznania prawdy i w konsekwencji pojednania i wybaczenia.
Ale - o wiele ważniejszą kwestią i nie poruszaną dosłownie przez nikogo jest odpowiedź na pytanie - co doprowadziło do takiej nienawiści pomiędzy Polakami i Rusinami, że w połowie XX wieku chrześcijańscy Rusini zaczęli mordować swoich chrześcijańskich sąsiadów zza płota.
Musi być to analiza zrobiona od początku czyli setki lat wstecz. Jakie popełniono błędy po jednej i drugiej stronie, jakie było ówczesne tło polityczne zmieniające się na przestrzeni wieków i co spowodowało, że te dawno zapomniane błędy zostały popełnione.
Jeśli ludzie nie zrozumieją jaka była geneza nienawiści polsko-ukraińskiej to nigdy nie dojdzie to żadnego prawdziwego pojednania tylko będzie to zawsze takie zamiatanie pod dywan i fałszywe uściski ręki przy okazji wizyt dyplomatycznych polsko-ukraińskich.
Założę się, że wielu polityków kompletnie nie rozumie tematu konfliktów polsko-ukraińskich i opiera się na tym co mówi UE, która także tego nie rozumie. Jest taka piosenka Kaczmarskiego "Rozbite oddziały" o polskich żołnierzach na zachodzie i są tam takie słowa "Przychodzą co wieczór do kobiet im obcych, a tam kędy przejdą urodzą się chłopcy. Spisują więc dla nich co noc pamiętniki nieprzetłumaczalne na obce języki".
To jest sedno sprawy - zachód nie rozumie i nigdy nie zrozumie problemów typowo polskich, a szczególnie polsko-ukraińskiego ponieważ Polska jest zlepkiem kultur i stoi na granicy cywilizacji zachodniej i wschodniej dzikości.
Dlatego wielkim błędem jest oglądanie się tutaj na stanowisko UE. Ten problem Polacy i Ukraińcy muszą rozwiązać sami wyłącznie własnymi siłami.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
A co ma piernik do wiatraka....piszecie o ukraińskich chłopach oraz opisujecie sprawy Bojków i Łemków z przed 100 lat.
czyli jak ? bo sam sobie zaprzeczasz .....
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Odniosłem się do postu Recona i wcale sobie nie przeczę.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Skyrafal zadałeś pytanie „jaki jest sens nauki historii?”
Każdy naród ma swoją złą i dobrą historię, z natury rządzący i politycy chcieliby by znana była tylko ta dobra i to ta dobra nasza. Pomijam ideologie, które wymazują całą historię i tworzą nową, jedyną i słuszną, którą mają poznać tylko i wyłącznie podlegający indoktrynacji obywatele, bo łatwiej nimi wtedy kierować. Ale to też tylko do czasu.
Prymas Tysiąclecia tłumaczył kiedyś „Naród bez przeszłości jest godny współczucia… Naród, który odcina się od historii, który jej się wstydzi, który wychowuje młode pokolenie bez powiązań historycznych – to naród renegatów”. Mahatma Gandhi po swojemu powiedział „Naród, który traci pamięć przestaje być narodem, stając się jedynie zbiorem ludzi czasowo zajmującym dane terytorium”.
Odnośnie polityków i też o historii, ładnie to ujął Browar w 841 poście „Nie wiem co tym naszym politykom się wydaje, ale jasne jest, że sprawa śmierdzi jak zdechły szczur w piwnicy. Turkom się do dziś odbija ludobójstwo Ormian, i to coraz mocniej. A sprawa rzezi wołyńskiej mam wrażenie jest jak niedbale zatłuczony wampir - w każdej chwili może wstać i z powrotem zacząć pić krew...”
Polityka UE idzie w kierunku by jej obywatele byli kosmopolitami, jednym to pasuje, ale jak już widać w wielu krajach ludzie też chcą mieć swój Heimat oraz nową odrębność narodową w postaci swojego narodu i języka w imię zaszłości. To właśnie jest wina historii!
Jak to byłoby pięknie(?) gdyby ta „cała” historia została, jak porządnie „zatłuczony wampir”… zlikwidowana na amen i po wsze czasy.
Świat kosmopolitów, świat „czasowo zajmujących dane terytorium”, bez pamięci o rzezi wołyńskiej, bez pamięci o grobach bliskich, bez małej i dużej ojczyzny, bez niepodległościowców i nacjonalistów, bez historii…
Jednak historii ani nikt nam, na razie, nie zlikwidował ani też nie wymazał z pamięci. Nie wymazał też i im, stąd czasami „wstaje i pije krew niedbale zatłuczony wampir” http://grim.in.ua/news/2013/12/12/5558 (włącz tłumacz w Google!) lub tutaj też jest tłumaczenie http://www.isakowicz.pl/index.php?pa...kid=8&nid=8815
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Tak Recon masz rację to przerażające kiedy padaja takie słowa i to z ust teoretycznie chrześcijanina ale i niezbyt mnie dziwią.My mamy naszego Rydzyka a przedtem jeszcze tego księdza z Gdańska.Wierzę jednak że w momencie zbliżenia Ukrainy z UE nacjonalistyczne postawy bedą odchodziły w niepamięć.
Wszelkiego typu zachowania ksenofobiczne będą zanikały pod wpływem kontaktów z ludźmi należącymi do innych kultur i narodów.Będzie to na pewno proces długotrwały i bolesny ale chyba lepiej żeby Ukraina była bliżej UE niż Moskwy i wielkorządcy Putina
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
a czy u nas nie brak zidiociałych klechów ? Mamy ich AŻ nad to .
Populistyczny polityczny szmelc i ''szczujnia" występuje w każdym kraju. To , że Svoboda świetnie dogaduje się z Wolnościową Partią Austrii, Frontem Narodowym Le Pena czy też naszym rodowitym N.O.P , to rzecz wiadoma.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Witam sedecznie
Cytat:
Zamieszczone przez
diabel-1410
Tak Recon masz rację to przerażające kiedy padaja takie słowa i to z ust teoretycznie chrześcijanina ale i niezbyt mnie dziwią.My mamy naszego Rydzyka a przedtem jeszcze tego księdza z Gdańska.Wierzę jednak że w momencie zbliżenia Ukrainy z UE nacjonalistyczne postawy bedą odchodziły w niepamięć.
Wszelkiego typu zachowania ksenofobiczne będą zanikały pod wpływem kontaktów z ludźmi należącymi do innych kultur i narodów.Będzie to na pewno proces długotrwały i bolesny ale chyba lepiej żeby Ukraina była bliżej UE niż Moskwy i wielkorządcy Putina
Miałem siedzieć cicho, ale wylazło jak zwykle :-)
Teoretyczny chrześcijanin? Zostaw tych z Watykanu - przyjrzyj się tym chadzającym co niedziela w wiadome miejsca.
To oni wspierają te przerażające słowa. Ktoś ich zwolnił z myślenia?
Zachowania ksenofobiczne będą narastały!!! i to nie pod wpływem innych kultur, ale z obawy przed nimi.
Mało przykładów tutaj, w tym kraju "wolnym" już od dziesięcioleci?
Naprawdę podpisujesz się pod tym co napisałeś?
Pozdrawiam
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Od kiedy Europa odeszła od chrześcijaństwa, bo zapragnęła być taka postępowa to zaczął się jej upadek i coraz większe dziadostwo.
Jak na złość wszystkim antyklerykałom silna pozycja Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Europie przyczyniła się do jej rozkwitu w dawnych czasach. Mieliśmy tak dobrą cywilizację, że podbiliśmy prawie cały świat. Wiele z tego co osiągnęła chrześcijańska Europa zostało zaprzepaszczone i Europa stacza się w dół.
Napiszę Michale do Ciebie jeszcze takie pytanie - wiesz skąd pochodzi Twoje imię ?? Myślę, że jako zajadły antyklerykał powinieneś go zmienić, albo przemyśleć sprawę.
Michał to imię największego archanioła w Niebie. Archanioł Michał jest określany jako princeps militiae coelestis czyli "wódz wojska niebiańskiego".
Imię Michał oznacza tyle co "któż jak Bóg". Teologia chrześcijańska podaje, że jeszcze przed stworzeniem człowieka Bóg objawił aniołom swój plan dotyczący ludzi, którzy jeszcze nie istnieli.
Miała być to dla aniołów próba wierności i miłości Boga ponieważ aniołowie zostali stworzeni jako duchy obdarzone rozumem i wolną wolą, podobnie jak my ludzie.
Aniołowie mają swoją ścisłą hierarchię. Wówczas pierwszy po Bogu był anioł o imieniu Lucisferre czyli po polsku Lucyfer (niosący światło).
Jednak Lucyferowi nie spodobał się plan stworzenia człowieka. Człowiek miał być postawiony wyżej aniołów, bo sam Bóg w osobie Jezusa Chrystusa miał przyjąć granicę ludzkiej natury. Automatycznie Lucyfer straciłby swoją dominującą pozycję.
Więc zbuntował 1/3 aniołów i zaczęła się wielka wojna w Niebie. Wówczas najmniej ważny, najmniejszy z aniołów właśnie Michał powiedział - któż jak Bóg. Znaczyło, że któż jak nie Bóg jest winien naszej (anielskiej) miłości i posłuszeństwa.
Wtedy to ten najmniejszy z aniołów, który jako pierwszy stanął po stronie Boga został obdarzony ogromną mocą. Został wywyższony ponad wszystkie anioły i naznaczony przez Boga na wodza wojska anielskiego wiernego Bogu, które prowadzi walkę z demonami po wsze czasy, aż do końca świata. Wtedy to archanioł Michał wyrzucił na zawsze z Nieba Lucyfera i inne zbuntowane anioły.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
... ciekawa ta dyskusja i śledzę ją od dłuższego czasu... kwestie polsko-ukraińskie ścierają się z unijnymi, a to są w zasadzie dwie różne płaszczyzny... ale dla nas istotne ... przychylam się do zdania Skyrafala... kiedyś gen. Marian Kukiel napisał "Dzieje polityczne Europy" polecam tę pozycję, która w ciekawy sposób przedstawia kwestię naszego kraju w kontekście przemian, konfliktów, sojuszy, wojen i rewolucji w Europie.... można trochę z innego miejsca spojrzeć na historię, która rzeczywiście ostatnio jest spychana na margines ograniczając do dat, zdawkowych informacji, kompletnie nie zmuszając do wyciągania wniosków i postępowania w przyszłości...
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Michał
Witam sedecznie
Miałem siedzieć cicho, ale wylazło jak zwykle :-)
Teoretyczny chrześcijanin? Zostaw tych z Watykanu - przyjrzyj się tym chadzającym co niedziela w wiadome miejsca.
To oni wspierają te przerażające słowa. Ktoś ich zwolnił z myślenia?
Zachowania ksenofobiczne będą narastały!!! i to nie pod wpływem innych kultur, ale z obawy przed nimi.
Mało przykładów tutaj, w tym kraju "wolnym" już od dziesięcioleci?
Naprawdę podpisujesz się pod tym co napisałeś?
Pozdrawiam
Tak podpisuję się pod tym i wierzę w to mocno.Widziałem jak traktowani są cudzoziemcy w Norwegii,Francji i Włoszech.Oczywiście zawsze znajdzie sie grupa faszystów - tym mianem określam wszystkich idiotów od młodzieży wszechpolskiej,poprzez wygolonych na łyso powiewających narodowymi flagami z dodatkiem fragmentów swastyk,oraz wszystkich nawołujących do nienawiści.
Rozkwit parti skrajnych zawsze jest największy w trakcie kryzysów gospodarczych bo jakiś debil ze świecznika/polityk,ksiądz itp/będzie wołał że to wina tych obcych i to przyciąga ludzi zastraszonych i głodnych.Ukraińcy mają jeszcze gorzej niz inne narody z tego choćby powodu że w xx wieku jedynymi którzy walczyli o niepodległą Ukrainę byli mordercy z OUN/UPA.
Więc kogo innego mają pamiętać-Stalina?
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Ot, znowu historia… jak różnie postrzegana nawet przez jeden naród a co dopiero przez dwa sobie różne. Tym razem o zabójcy pewnego... polityka niepodległościowego i niepodległościowca (prawda, że ładnie go określiłem?) pośmiertnie odznaczonego przez prezydenta Wiktora Juszczenkę tytułem Bohatera Ukrainy (uchylonego na szczęście przez OSA i NSAU).
http://www.kresy.pl/publicystyka,rep...h-wspolrodakow
Nazywanie Stepana Bandery jednym z trzech „Wielkich Ludzi Ukrainy” podburzyło podzielony naród: jedni masowo głosowali na lidera „nacjonalistów Ukrainy Zachodniej”, inni mówią, że powinien był zdecydowanie zająć pierwsze miejsce, jeszcze inni – ci z Ukrainy Wschodniej – nie posiadają się z radości, iż pierwsze miejsce zajął staroruski kniaź, a nie ukraiński nacjonalista. Dzisiaj słów kilka o Bohdanie Staszyńskim. Człowieku, który odegrał w życiu Bandery ogromną "rolę", i który stał się zabójcą „Wielkiego Człowieka Ukrainy”.
Bohdan Staszyński – zawodowy zabójca, Ukrainiec, zwerbowany przez KGB. Wykonał swoje zadanie w Monachium, 15 października 1959 roku. Po 3 latach uciekł na Zachód, do swojej żony, Niemki, i dołączył do Centralnej Agencji Wywiadowczej. Za zabójstwo Bandery odsiedział 4 lata.
Mieszkańcy Barszczowic wstydzą się owych faktów. Co więcej, czują się jak wyrzutki na rodzimych terenach Bandery. „No i co w związku z tym? Ja mam na przykład ciotkę, żyje na wsi, w obwodzie sumskim, na ziemi Czikatiło, i co - z tego powodu ma się ją nazywać maniaczką?! - tłumaczy się jedna z abiturientek Wydziału Lekarskiego, Irina. - No cóż poradzić, mężczyzna stracił psychiczną równowagę, takie były czasy. Jednoznacznie nie wolno go osądzać.” Ludzie z okolicznych wiosek nie odnoszą się do „zdrajcy” aż tak pogardliwie, natomiast do samych mieszkańców Barszczowic – bardzo chłodno. Niektórzy omijają ich szerokim łukiem. Tak jakby byli trędowatymi.
„Obrzucali nas wyzwiskami, typu: „ze zdradzieckiej wioski”, darli się: „bombę na was wszystkich trzeba spuścić”, nie kupowali u nas ziemniaków na targu. Były przecież uprawiane na ziemi zdrajcy – żali się nauczycielka wiejskiej szkoły, 60-letnia Jarosława Wojcun. Nie brali pod uwagę, że przecież w naszej wsi było wielu patriotów, którzy walczyli w szeregach Ukraińskiej Powstańczej Armii. Mimo że obecnie nie ma już tak widocznej agresji, najbardziej „dostało się” nam zaraz po odzyskaniu niepodległości (wcześniej temat ten był zakazany).
Młodzież, zupełnie inaczej niż starsze pokolenie, nie jest przejęta kwestią związaną z Banderą. Spośród zapytanych osób, tylko dwie nadmieniły, że zabójca Bandery urodził się w ich wiosce. Pewna Ola, uczennica siódmej klasy, nie mogła nawet odpowiedzieć na pytanie, kim był Bandera. „Wydaje mi się, że to pisarz” - właśnie tak zadziwiała „wiedzą” dziewczynka.
Dom, w którym mieszkał Staszyński po śmierci jego rodziców i sióstr sprzedano pewnemu małżeństwu około 10 lat temu. Nowi gospodarze ze spokojem odnoszą się do wszystkich komentarzy o tym domu.
62-letnia Irina Polibruh wspomina, jak w 1962 roku ludzie zaczęli nazywać Bohdana bandytą i tajnym współpracownikiem. Rodzice Staszyńskiego zaczęli stronić od ludzi, jednak zawsze w niedziele chodzili do cerkwi, a ich córka śpiewała nawet w chórze. Chyba już czuli, że stosunek do nich jest inny. Nikt nimi nie gardził, bo przecież rodzina miała wielkie zasługi w samej UPA. Mieli w domu czytelnię, prowadzili chór wiejski. Siostry, Maria i Irina, zajmowały się robótkami ręcznymi. Można się było od nich wiele nauczyć.
Po tym, jak prawda o Bohdanie wyszła na jaw, autorytet rodziny upadł. Matka zabójcy, jak mówią plotki, zwariowała przez to nieszczęście, a siostry przeklinały brata, wyrzekły się go.
Krewni Staszyńskiego nie przyznają się do pokrewieństwa z nim. „Ja nic nie wiem” - ucina wszelkie dyskusje kuzyn Staszyńskiego, Josip Kaczur.
Co więcej, mieszkańcy Barszczowic próbują usprawiedliwić człowieka, który zastrzelił ich bohatera. Jeśli nie on, to i tak ktoś inny zabiłby Banderę. „Nie miał innego wyboru – KGB groziło wywózką całej rodziny na Syberię. Staszyński był jedynie instrumentem w całej bezwzględnej machinie ZSRR.” - broni współrodaka mieszkanka Barszczowic, Anna.
„Nie wiemy, jak postąpiłby inny na jego miejscu. Każdy się może pomylić.” - zauważa Irina Polibruh.
„Taki z niego był dobry chłopiec, drzewa narąbał dla starych sąsiadów, wodę ze studni przyniósł” - dodaje 95-letnia mieszkanka wsi, Katerina Maksymiw. - Mądry był, miał smykałkę do języków, mimo że pochodził z prostej rodziny – ojciec był stolarzem, a matka pracowała w kołchozie.”
Pierwsze kontakty 19-letniego Bohdana Staszyńskiego z KGB zaczęły się po tym, kiedy jechał „na gapę” do Lwowa, gdzie uczył się w Instytucie Pedagogicznym. Młodzieńca za przejazd bez biletu oczywiście zatrzymano i... zwerbowano. Pod pseudonimem „Oleg” zrealizował pierwsze, nie byle jakie zadanie – był jednym z tych, którzy dochodzili, jak się nazywa zabójca „komunistycznego” pisarza, Jarosława Hałana.
W 1954 roku z dokumentami na nazwisko Józefa Lemana Staszyńskiego zostaje przeniesiony do NRD, gdzie czeka na niego ważne zadanie, ale jakie – on sam się tego nawet nie domyśla. Tam pracuje jako tłoczarz w fabryce i jednocześnie szlifuje swój niemiecki. Po 3 latach jedzie do Monachium, gdzie likwiduje jednego z liderów zagranicznych oddziałów OUN, Lwa Rebeta. Narzędziem zabójstwa był podobny do grubego wiecznego pióra pistolet nabity ładunkami kwasu pruskiego. Wciągnąwszy do płuc opary trucizny, ofiara umiera na paraliż serca. Lekarze stwierdzają „naturalną śmierć”. W Monachium zaś Bohdan zakochuje się we fryzjerce, Indze Pohl.
Po paru miesiącach Bohdanowi zostaje zlecone kolejne zadanie – tym razem musi zlikwidować lidera OUN, Stepana Banderę. W 1959 roku pod pseudonimem Hansa Joachima Budajta napada na Banderę w jego własnym domu. Podobnie jak w przypadku Rebeta, strzela do Bandery z pistoletu nabitego kwasem pruskim. Trucizna tak łatwo nie wyparowała i morderstwo zostało zarejestrowane.
Za zrealizowanie zadania Rada Najwyższa ZSRR postanowiła uhonorować wysiłek Staszyńskiego, nagradzając go Orderem Czerwonego Sztandaru. Staszyński prosi także o pozwolenie na ślub z Ingą Pohl, jednak ta musi przeprowadzić się do ZSRR i zacząć współpracę z organami komitetu. Inga zgadza się, jednakże dowiedziawszy się, że w ich mieszkaniu założony jest podsłuch, przekonuje męża, by ten uciekł z nią na Zachód. W 1961 roku Inga Pohl zachodzi w ciążę i sama wraca do Niemiec. Dziecko niestety nagle umiera. Staszyński jedzie na pogrzeb i korzystając z okazji ucieczki, przedostaje się do Berlina Zachodniego, a następnie oddaje się w ręce amerykańskich wywiadowców.
O procesie sądowym Bohdana Staszyńskiego głosiły media na całym świecie. Obecni na sali sądowej krewni ofiar mówili, iż nie obwiniają zabójcy, widząc w nim jedynie „narzędzie w rękach Moskwy”.
Staszyński był skazany na 8 lat więzienia, odsiedział jednak tylko 4 lata dzięki współpracy z Centralną Agencją Wywiadowczą.
Jak wynika ze słów sąsiadki, Iriny, ostatni raz Staszyński przyjechał do swojej wsi w 1961 roku, dokładnie przed ucieczką na Zachód z żoną Ingą. „Pamiętam jak dziś, miała na sobie czerwony płaszcz w białe kropki i czarny szeroki pasek. Miała stylową fryzurę. Piękna i modnie ubrana – gdzie nam, wiejskim kobietom, do niej! A sam Bohdan – przystojny, wykształcony mężczyzna. Wszystkim wtedy opowiadał, że pracuje jako tłumacz niemieckiego w Moskwie. Nasze dziewczyny kręciły się nawet koło niego, ale on pokochał jednak Niemkę.”
Chodzą po wsi nawet słuchy, że Staszyński przeszedł operację plastyczną w Stanach, i po latach przyjeżdżał ukradkiem do Barszczowic. Druga wersja głosi, że 76-letni zabójca wodza OUN żyje sobie spokojnie w Republice Południowej Afryki.
Grzegorz Rossoliński, badacz biografii Bandery, pisze o nim tak:
„Osobowość Bohdana Staszyńskiego jest pełna sprzeczności. Właściwie to Staszyński nie miał innego wyboru. Zmuszono go do współpracy z KGB i do „profesji zabójcy”. Był profesjonalny w tym, co robił. Podczas rozprawy Staszyński przyznał się, że miał możliwość zabicia Bandery w kwietniu 1959 roku, kiedy ten wracał do domu bez ochroniarza. Nie mógł jednak tego zrobić. Spanikował. Dla KGB szokiem było to, że Staszyński oddał się w ręce amerykańskich zwiadowców.”
Harczenko Aleksandra
źródło: Segodnya.ua
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Witaj Podniebny
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Od kiedy Europa odeszła od chrześcijaństwa, bo zapragnęła być taka postępowa to zaczął się jej upadek i coraz większe dziadostwo.
Czyli od kiedy? Postępowe to są USA - tak?
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Jak na złość wszystkim antyklerykałom silna pozycja Kościoła Rzymsko-Katolickiego w Europie przyczyniła się do jej rozkwitu w dawnych czasach. .
Lekcje historii pobierałeś na zajęciach z religii? A słyszałeś coś na temat matematyków i architektów "arabskich"?
Taaaak - rozkwitły ogniska i "sądy" dla sprzecznych z doktryną ówczesną. Zaprawdę rozwijała się wtedy Europa. Dupą do przodu na setki lat.
To nie Europa stacza sie w dół. Jeno ludzie podatni na wszelaki pop.
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Napiszę Michale do Ciebie jeszcze takie pytanie - wiesz skąd pochodzi Twoje imię ?? Myślę, że jako zajadły antyklerykał powinieneś go zmienić, albo przemyśleć sprawę.
Imiona nadaje się z katalogu. Albo z sympatii. Już dawno minęły czasy średniowiecza. Równie dobrze mogę być Jeronimo. Ważne jak mam na imię?
Anioły są bezpłciowe.
Ciekawi mnie jak ktoś na podstawie poprzedniedniego mojego posta od razu klasyfikuje mnie jako antyklerykała.
Zaiste - chyba niezbyt daleko co poniektórzy odeszli od średniowiecza.
Michał nikogo nie wyrzuca z żadnego nieba. Bo nie ma takich opcji w swoim starym serduchu.
Zdrowia życzę
i wielu wspaniałych podniebnych lotów
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
A swoją drogą to ukraińska służba Bezpeky OUN odpowiedzialna za ochronę swego wodza dała totalnie ciała ,od zamachu w Roterdamie na prowydnyka Konowalca niczego się widać nie nauczyli......;).