Oki niech i będzie ta peruka,ale niech będzie potocznie nazywana kukurydzą:wink::mrgreen:
Wersja do druku
Maciejko, czy to jest scopolia carniolica? (jak nie, to schowam się do kąta)
Brawa dla dziabki-Madzi!!!
To jest lulecznica kraińska (jak mówią miejscowi ladacznica:wink:) a to i ona w pełnej krasie.
z ostatniej wyprawy?
z ostatniej, spore stanowisko
Skoro Kropek życzy sobie coś fioletoworóżowego, to zgadujcie!:grin:
Mój typ, a mówiąc precyzyjniej "strzał":) Corydalis solida - Kokorycz pełna
pozdrawiam
Dorzucę jeszcze kilka słów o lulecznicy kraińskiej, która bywa hodowana również w ogródkach. Jest to gatunek wschodniokarpacki, pod ścisłą ochroną, rzadki, główne stanowiska ma w Bieszczadach i Pieninach.
Jest silnie trująca, zawiera alkaloidy m.in skopolaminę i atropinę, jest wykorzystywana w medycynie. Nie bez powodu ma niezaszczytną miejscową nazwę, bowiem nawet w kontakcie ze skórą jest bardzo niebezpieczna!
..o ... i to rozumiem.. Nazwa po polskiemu, po łacińskiemu.. a później nieco o roślinie! Czyż nie dobry to pomysł? tak trzymać.. a nie.. rzucają po ichniemu, nie każdego łacińska nazwa interesi, chcecie błyszczeć to na forach botanicznych ;p A i o samym krzaku przy okazji się dowiedzieć można... To ja dodam że przez znachorów w odpowiednich recepturach, i w połączeniu z innymi sekretnymi ziołami była używana jako środek "oszołamiający", ma silne właściwości narkotyczne i nasenne, jednakże nie polecam stosować bez doskonałej wiedzy o farmakognozji, gdyż wielu chojraków wylądowało w szpitalu po pierwszym kontakcie. Ze względu na skład gra w jednej drużynie z Pokrzykiem Wilczą Jagodą.
Wikipedia:
o!Cytat:
Już po 15 min. od spożycia pojawiają się objawy zatrucia: zaczerwienienie twarzy, przyspieszenie pulsu serca, uczucie suchości w gardle, rozszerzenie źrenic, niepokój, halucynacje, przy większych dawkach napady szału i śmierć wskutek paraliżu układu oddechowego. Trucizna zawarta w roślinie może wniknąć do organizmu również przez skórę. Bezwzględnie nie należy samemu używać tej rośliny w celach leczniczych.