1 załącznik(ów)
Odp: Spacerkiem po Bieszczadach
Po sfotografowaniu jednej z tych studni wyszedłem zza drzewa pod którym była ukryta na polanę, wprost na tego osobnika
Załącznik 46241
Obu nas zamurowało – mnie bo się nie mogłem nadziwić dlaczego nie zwiał jak kręciłem się tuż obok robiąc zdjęcia studni a jego bo może myślał, że wyjdzie z krzaków jakaś dorodna żubrzyca a tu w jej miejsce taki cudak się pojawił :-D
Wyjąłem aparat i strzeliłem mu szybko trzy zdjęcia gdyż myślałem że zaraz da drapaka a ten ani drgnie! Wgapia się we mnie i nie wiadomo co mu tam pod kopułą zaświta – może to ja będę musiał dać drapaka? Zacząłem rozglądać się za opcjami ewentualnej ucieczki ale nie za bardzo mogłem kręcić głową gdyż chciałem mieć go cały czas na oku. Na szczęście nie zdecydował się pokazać mi kto tu jest gospodarzem i leniwym truchtem opuścił polanę.
Ja też z odejściem nie zwlekałem gdyż już od dobrej chwili słychać było gdzieś z północnych stron, czyli od morza :-D (może Asia nasłała? :wink: )
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
Tego nawet nie skomentuję, bo mnie szlag trafia, że ja nie mogę :evil:
nadchodzącą burzę. Znajdowałem się gdzieś na terenie szóstej części wsi i do spenetrowania została mi ostatnia, siódma jej część, którą postanowiłem odpuścić i wiać do samochodu. Wg mapy miałem do niego lotem ptaka nie więcej niż 800-900 metrów. Tyle, że ze mnie taki ptak jak żubrzyca więc miałem troszkę dalej, gdyż każdy kto łaził w linii prostej bieszczadzkimi stokami usianymi jarami ten wie, że to nienajlepszy pomysł. Drzewa już nieźle szumiały i wyginały się pod naporem wiatru a ja pędziłem pod górę w stronę schronienia. W końcu wydostałem się na wierzchowinę i biegnącą nią leśną drogą pognałem w stronę auta. Spadające z nieba wielkie i ciężkie krople deszczu nieźle motywowały do wzmożonego wysiłku i wkrótce znalazłem się pod dachem. Buty i koszulę przebrałem już w środku ponieważ na zewnątrz przez następne dziesięć minut świata nie było widać.
Odp: Spacerkiem po Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Ja też z odejściem nie zwlekałem gdyż już od dobrej chwili słychać było gdzieś z północnych stron, czyli od morza :-D (może Asia nasłała? :wink: ) nadchodzącą burzę.
O! Zadziałało! Super! :mrgreen: W takim razie następnym razem spróbuję z teleportacją.:mrgreen: Byle tylko sir Bazyl nie dostał zawału, jak wylezę gdzieś ze studni albo zza drzewa :twisted:
Ten żubr to normalnie jak z reklamy 8)
6 załącznik(ów)
Odp: Spacerkiem po Bieszczadach
Ostatnio kręciłem się nad Sanem
Załącznik 46310
i Osławą. Wzdłuż brzegu Sanu spacerowały ciut wcześniej niż ja - wilki, niedźwiedź i czapla:
Załącznik 46312
Tych ostatnich to był naprawdę spory wysyp :) :
Załącznik 46311 Załącznik 46314
Załącznik 46313 Załącznik 46315
6 załącznik(ów)
Odp: Spacerkiem po Bieszczadach
W październikowe łikendy pogoda sprzyjała spacerom więc nie raz, nie dwa udało mi się wyskoczyć w beskidzkie czy bieszczadzkie knieje by troszkę się odprężyć i zrelaksować zażywając sporych dawek chaszczingu. Już same przygotowania do nawet najkrótszego wyjazdu wprawiają mnie w fantastyczny nastrój, gdyż
„Raduje się serce i dusza
Kiedy ciało do lasu rusza”* :-P
Tak to właśnie jest – gdy już ciało znajdzie się w lesie to uradowane serce i dusza powodują, iż staję się jakiś taki lżejszy, bardziej energiczny, rysy twarzy łagodnieją a oczy błyszczą jak poranna rosa w promieniach słońca. Znaczy się z lekka fiksuję :lol: i jest mi z tym dobrze.
„Lubię do lasu iść sobie na spaca
Lasu doradza mi, Lasu nawraca
Lubię na polanę się wbić z dala
Polana myśli rozwiane scala”*
Podczas jednego z ostatnich spacerów wbiłem się na polanę z jednego skraju a z drugiego wbił się pan Jeleń:
Załącznik 46954
Niestety nie pozwolił mi na dłuższą sesję zdjęciową gdyż po krótkiej chwili zaszył się z powrotem w leśnych oczeretach.
Dzień miałem dość leniwy, nigdzie mi się nie spieszyło więc trochę pokręciłem się po wsi
Załącznik 46955
w poszukiwaniu krzyży i cokołów
Załącznik 46956 Załącznik 46958
Załącznik 46957 Załącznik 46959
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Łąki Łan "Lass":
https://www.youtube.com/watch?v=vIOxazUZVXE
9 załącznik(ów)
Odp: Spacerkiem po Bieszczadach
5 załącznik(ów)
Odp: Spacerkiem po Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Z tym krzyżem przydrożnym(?) wiąże się pewna historia.
Mianowicie gdzieś w sierpniu 2015r przeglądając FB trafiłem na informację, że pewna grupa poszukiwaczy, zwiedzająca tereny z wykrywkami, końcem marca odnalazła zakopany krzyż i w glorii i chwale postanowiła przekazać go do muzeum w Zyndranowej.
Załącznik 46977Załącznik 46976Załącznik 46975
Będąc na święcie Od Rusal do Jana robiłem zdjęcia wystawionych tam krzyży i teraz przeglądając je zobaczyłem, że rzeczywiście jest tam wystawiony:
Załącznik 46978
Mieli pecha - okazało się, że byłem tam tydzień przed nimi i ten przełamany krzyż był oparty o cokół:
Załącznik 46979
Próbowałem załatwić z Maguryczem zamontowanie go na pierwotnym miejscu, p. Gocz zgodził się bez problemu na ściągnięcie go z ekspozycji a nawet obiecał go pospawać. Niestety, było już mało czasu w tym roku, a później temat jakoś umarł.
W każdym bądź razie podobno "załatwiłem" tym odkrywcom wilczy bilet w pewnym Stowarzyszeniu, które mocno udziela się również w Bieszczadach...
Odp: Spacerkiem po Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
Z tym krzyżem przydrożnym(?) wiąże się pewna historia.
Mianowicie gdzieś w sierpniu 2015r przeglądając FB trafiłem na informację, że pewna grupa poszukiwaczy, zwiedzająca tereny z wykrywkami, końcem marca odnalazła zakopany krzyż i w glorii i chwale postanowiła przekazać go do muzeum w Zyndranowej. ...
Mieli pecha - okazało się, że byłem tam tydzień przed nimi i ten przełamany krzyż był oparty o cokół...
Co też ten FB robi z ludzi! :twisted: Odkopali już odkopane i znaleźli znalezione ale czego się nie robi dla kilku kciuków w górę :twisted: Przecież to tylko takie nieszkodliwe oszustwo a lajki lecą.
Tacy nie przynoszą chluby innym miłośnikom łażenia z piszczałkami. Ja mam do spotykanych ludzi z wyrywaczami spory dystans gdyż kiedyś przepłoszyłem małą grupkę z cerkwiska/cmentarza w Sukowatem a będąc kilka lat temu na Ukrainie spotkałem takich "turystów" z Polski, co potrafili się przyznać, że jeżdżą po starych, zapuszczonych wojennych cmentarzach na poszukiwania. Takie hieny cmentarne.
Szkoda, że krzyża nie udało się zamontować na cokole, który swoją drogą nieźle zarósł. W terenie widoczny jest dopiero z kilku metrów.
2 załącznik(ów)
Odp: Spacerkiem po Bieszczadach
Pierwszego kwietnia ubiegłego roku wyruszyłem na spacer w poszukiwaniu wiosny.
Po opuszczeniu mojej srebrnej strzały najpierw podziwiałem drewnianą zabudowę świecką:
Załącznik 49630
a jak się wystyrmałem trochę wyżej, sakralną:
Załącznik 49631