Piękne słowa. Rozumiem, że jest to wnikliwa charakterystyka pana Krzysztofa Brossa.
Wersja do druku
Piękne słowa. Rozumiem, że jest to wnikliwa charakterystyka pana Krzysztofa Brossa.
Buba przesadziłaś. Nie znam bliżej pana Viktoriniego ale bardzo dużo o nim słyszałam, od bardzo wielu ludzi z różnych środowisk. Same superlatywy. Nie jestem zaskoczona Jego zachowaniem. Wprost przeciwnie. Postąpił tak jak zwykle postępuje z intruzami zakłócającymi Jego spokój. Słyszałam, że z innymi jeszcze "okrutniej" postąpił. Nie wspomnę o tym jak traktuje tych na motorach i terenówkach. To przenikło nawet do legendy bieszczadzkiej. Pan Viktorini prowadzi życie samotnika, ma własne zasady, którymi się kieruje. Nie robi nikomy krzywdy. Ma prawo tak, a nie inaczej postępować. Z tego co wiem jest to człowiek nie odmawiający pomocy, gdy taka pomoc jest rzeczywiście potrzebna. Z opowieści wiem, że jest to człowiek honoru. Proszę więc unikaj takich określeń jak zwykły skurwiel w stosunku do takiego człowieka. Ja chylę czoło przed człowiekiem silnym, broniącym swojego prawa do samotności i mającym odwagę z żelazną konsekwencją wprowadzać swoje zasady w życie.
Ja was pogodzę Zakapior to (wg jednego z zakapiorów) człowiek lubiący potrzymć za ka...:mrgreen:
Nie wiem, czy autot miał na myśli Pana Krzysztofa Brossa ale poczytaj sama:
http://www.esanok.pl/index.php?ak=ne...1fe3e64d44d57f
Pozdrawiam
Przepraszam potraktowałeś moją wypowiedź powaźnie. To z mojej strony szyderstwo z idei zakapiorstwa. Powinnam była dać:evil: :cry: bo sądzę, że ten człowiek piorąć publicznie swoje brudy naruszył wszelkie zasady przyzwoitości. A dlaczego łzy? Bo brały w tym udział jego dzieci. Nikt nie zastanowił się co czuła ta dziewczynka kiedy brała udził w realizacji Miasta Marzeń.
moze przesadzilam z okresleniem "skurwiel" - moze regulamin forum zabrania uzycia slow niecenzuralnych a moze to ktos do takich zaliczyc. ;) ;)
i proponuje zeby na mapach bieszczad zaznaczac tzw. "strefy zamkniete" - wtedy bedzie jasne, ze jak turysta sobie wlezie na takie sokole to wyjedzie na bucie lub mu psy tylek ogryza, bo pan wlasciciel lubi samotnosc. Ale jak na mapie prowadzi tam sciezka, nie ma parku narodowego i jeszcze na dodatek jest znaczone pole namiotowe to niech sie liczy taki koles z tym ze ludzie tam przyjda- a jak sie ma pola po horyzont to nie uzyczyc 2 na 2 na namiot to trzeba serio byc "niemilym" (coby nie uzyc slowa ktore niektorym sie nie podoba ;). Zrobic biale plamy na mapie i bedzie wszystko jasne
Bieszczadnik to ja jestem tylko na tym forum. Za mało widziałem, za mało wiem.
Ale, już dwókrotnie spotkałem niejakiego Józka; raz w Rajskim, w szczycie sezonu- bardzo był "upierdliwy" ale miarę znał i męska rozmowa przywróciła mu rozsądek.Drugi raz w Polanie, przed sklepem, a jakże, wygłaszał jakieś osobliwe kwestie.I Bóg z nim.Wolę menela biesczadzkiego od miejskiego.
Zawsze było jakieś zapotrzebowanie na outsiderów, takich co to nie zdejmą czapki przed nikim, chyba, że za winko. I dobrze.W Zatwarnicy opowiadali mi jak to, pewien obywatel wyciągnął od premiera Buzka 100zł. Prawda to ?
O w. w. , słyszałem zresztą i nienajlepszą opinię, a to ze względu na los jego koni.
Ale tak naprawdę pytanie jest jedno; gdzie człowiek ma żyć jak chce, jak nie w Bieszczadzie?
Ta ziemia nie takie cuda jak wyganianie turystów widziała.Wielkie mi mecyje.Trza pójść inną drogą.
Hmm:shock: Buba do kogo te pretensje? Sądzę, że do autorów mapy, którzy nie wnieśli poprawki albo do siebie o ile posługujesz się nieaktualną mapą. W moim wykazie miejsc noclegowych figuruje Sokole Henryk Victorini w sezonie letnim max 14 miejsc. Rezerwacja listowna. Pozdrawiam Lucyna