W Czarnej zawsze kupowałem moje ulubione piwo "Tyskie - Książęce" (dużo lepsze od piwa również pochodzacego z Tych, "Tyskie - Gronie").
:smile:
Wersja do druku
W Czarnej zawsze kupowałem moje ulubione piwo "Tyskie - Książęce" (dużo lepsze od piwa również pochodzacego z Tych, "Tyskie - Gronie").
:smile:
aaa, zapomniałam napisać, że my ludzie "proste ale kulturne", innych ludzi i ich pracę szanujemy i przeszkadzać na pewno nie bedziemy...;)
a Galerię "BARAK" (bez www - to chyba nie reklama...;))oczywiście też odwiedzimy :-) no ale o niej to sobie juz wiece wcześniej poczytałam:-)
wirtualnie http://www.gimnazjumwczarnej.pl/muzeum_sp.php niestety zdjęcia sie nie otwierają
:mrgreen:
[quote=asia999;77756] Tak patrzę na mapę i tam w Jałowem są jakieś ruiny kaplicy dworskiej. Jakie to ruiny - coś tam jest czy tylko miejsce oznaczone jako "ruiny"?
http://forum.bieszczady.info.pl/show...t=4787&page=29
No i czyj to był dwór? A ta droga na Moczary i potem na Bandrów to jakaś taka w miarę? Da sobie radę autko średniej klasy, nieterenowe? No i tak mniej więcej ile czasu zajmie przejazd z oglądaniem od głownej drogi-Jałowe - Moczary - Bandrów - droga głowna?
Całkiem niezła droga. A może trochę popatrz na mapę, na odległości i prędkość autka. Toż to cała radość w planowaniu.
No wiem, wiem, może i jestem upierdliwa ale przecież lubicie mówić o swoich wycieczkach to może mi tu troszkę szczegółowo podpowiecie...:lol:
Wszystko możliwe do zobaczenia w 8 godzin, a można i w 2.... można i w 16. Nie wiem jak lubisz się długo zachwycać obiektem, jak wolno jedziesz by podziwiać to co widzisz za szybą samochodu, jak często lubisz przystanąć bo coś zobaczyłaś, jak dlugo szukasz krzaczka ;) jak długo... Czasami planowanie jest dłuższe niż zwiedzanie. Materiału trochę w necie jest, mapy zapewne masz więc... raduj się. Wskazówki otrzymałaś.
Recon - dzięki:smile: a Jałowe rzeczywiście tu było ale zapomniałam...:oops:
Oj,niestety!To już HISTORIA! Nie ma już gospody,nie ma p.Sabiny.A prowadziła ten sklep długie lata.Mówiło się "kupiłam u Sabiny",albo "ide do Sabiny" i kazdy wiedział o co chodzi.A w gospodzie,w szklanej gablotce na ladzie,półki były wyłożone ażurowymi serwetkami.Nie było chłodzenia produktów ale jakos nikt salmonelli nie złapał.Oranżada miała kolor,smak i "gaz" i była w butelkach wielokrotnego uzytku.Robiło sie w nich latem podpiwek i trzymało w zimnej piwnicy.Do Michniowca droga była dziurawa i błotnista.Jeśli nie wozem,to biegało się do Czarnej łąkami na skróty.W wakacyjne niedziele,przez góry do kina w Czarnej Kopalni.
Wcześniej pisałem o grobie Polski a w związku z tym ,że wiele osób pyta czy to ten nagrobek (na zdjęciu)... dementuję .To coś na zdjęciu to pomnik.Chociaż może się kojarzyć.
No jak tak się przyglądam, to możnaby dokleić głowę, rękę (bo tarcza już jest) i płetewkę i byłaby "czarna syrenka";)
a tak właściwie, to dlaczego Czarna jest Czarna? węgiel jakiś tam był, czy czarnoziem...a może diabli mieszkali?
Wg. Słownika entymologicznego miast i wsi… w 1505 roku Stanisław Kmita wydał przywilej lokacyjny na założenie wsi nad rzeką Czarną., była to lokacja na „surowym korzeniu”.
Od wyrazu czarny, czarna nazywano rzeki, jeziora i miejscowości nad nimi położone dlatego, że przepływające przez gęsty, ciemny, czarny las też były czarne.