-
Cytat:
Zamieszczone przez Lech Rybienik
do parku krajobrazowego nie wolno wjeżdżać samochodami???
Od kiedy? - Przecież tam jest sieć dróg publicznych, gospodarstwa rolne, kwitnie życie gospodarcze, leśnie, nierzadok przemysłowe?
Paragrafus proszę. A nadleśniczy poza PN-em może zezwolić.
Lech
a lasy aż za Przemyśl to parki krajobrazowe
Odpowiednie przepisy podalem w tym wątku, jest art. 29 ustawy o lasach. Tam znajduje sie wyliczenie wyczerpujące kiedy mozna wjechać do lasu, co oznacza iz w pozostałych przypadkach nie wolno.. Dziwi mnie Twoje pytanie co do dróg publicznych, po to one są publiczne by można było po nich jeżdzić. Właśnie tylko w przypadkach związanych z gospodarczym wykorzystaniem lasu itp. wjazd pojazdem silnikowym jest dozwolony. A nadleśniczy nie ma uprawnień zezwalać na łamanie zkazów ustawowych.
-
To jeszcze troche odpowiem:
>>>To co jako ogół zrobili(-ście) dobrego, nie może być przyzwoleniem na łamanie prawa, a tylko o przestrzeganie obowiązujących przepisów cały ten wątek się rozbija. To co - jak ktoś zawiózł karme do paśnika to już może jeździć gdzie chce? Taka forma zapłaty? Bo tak to uogólnienie wygląda - jakby rozmydlenie.<<<
Nie forma zapłaty, tylko forma ZORGANIZOWANIA sie ludzi-pasjonatów 4x4 jako przykłąd że nie wszyscy co jeżdzą 4x4 towandale (nie wrzucajmy do jednego wora...)
>>>Wiem, że są tacy i tacy, nic więc nie stoi na przeszkodzie by pisać tez o tych o których wspomniałeś, ale nie na zasadzie, że to drugie to już nie istnieje. <<<
To znaczy które drugie? dobre czy złe? o złym sie pisze a o dobrym wcale....
Do LUCYNY:
temat biednych dzieci: owszem, strefa biedy jest i u mnie na osiedlu, ale w mieście jest więcej organizacji, które staraja sie zarzdzić temu problemowi, poza tym jakoś jest to ukryte-ludzie się wstydzą swojej biedy. Co do Bieszczad to sami widzimy jak jest i jak widac to widać, a jak widac to można pomóc. To był tylko przykałd tego co się udało dobrego zrobić (swoją drogo dzięki temu że paru ludzi ze srodowiska 4x4 ma kase i serce i nie stanowi dla nich problemu wyłożyć kase i pomóc bezpośrednio, a wspomaganie fundacji to oddawanie 1zł a ten co potrzebuje zawyczaj dostaje 20gr...tak już rzezcywistość)
wg mnie to trzeba tak robic jak już ktoś radził: załpać, karać, skierowac do sądu grodziego, niech ma w papierach że karany, przyladować mandat - może się wyprostuje....
Zobaczym, może nowa wladza się z takimi sprawami upora.
Pozdr
PYTON[/b]
-
Cytat:
Zamieszczone przez pyton
To znaczy które drugie? dobre czy złe? o złym sie pisze a o dobrym wcale....
No to musisz napisać o tym dobrym, bo kto ma to zrobić? Na dobro jest słaby popyt, znacznie lepiej sprzedają się ludzkie nieszczęscia. Tu zgineło tyle, tam tyle ( a może będzie więcej), to sie zawaliło, tamtego zamordowali - jak świeże bułeczki, im więcej trupów tym bardziej chrupiące. Kogo obchodzi, że ktoś zrobił coś dobrego? ;)
Cytat:
Zamieszczone przez pyton
Zobaczym, może nowa wladza się z takimi sprawami upora.
Tjaa. Zwłaszcza że nowa władza to w dużej części te same skompromitowane gęby, które widze w tv już 15 lat, takie liski-chytruski z domieszką kameleona - w tej partii sie zbłaźniliśmy - to nic, partii ci u nas dostatek. Dawne filary ZchN i świta Ojca Dyrektora mają na razie wazniejsze sprawy na głowie, a jak już przyjdzie czas na takie pierdoły to będzie za późno - bo będzie przed wyborami. No ale zobaczymy, a nuż... Oby.
-
Jeszcze kilka słów nt ochrony przyrody i ruchu turystycznego na terenie BdPN.
W 2002 roku BdPN otrzymał Certyfikat europejskiej sieci PAN Parks. Wszystkie obszary chronione, które posiadają Certyfikat PAN Parks z założenia muszą spełniać jednakowe kryteria. Jest to 5 zasad:
1. Unikalne dziedzictwo przyrodnicze
2. Zarządzanie ochroną przyrody
3. Zarzadzanie ruchem zwiedzających
4. Strategia Rozwoju Zrównoważonej Turystyki
5. Partnerstwo.
Uzyskanie Certyfikatu było efektem spełnienia pierwszych 3 zasad. W 2003 roku przystapiono do opracowywania Strategii Zrównoważonej Turystyki, celem spełnienia kolejnych dwóch zasad. Powołano Komisję przy Dyrektorze Bieszczadzkiego Parku Narodowego ds opracowania powyższej strategii. Członkowie Komisji, która liczy ponad 20 osób zostali wytypowani przez wójtów gmin Cisna, Lutowiska i Czarna, Dyrektora BdPN oraz Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych. Są to więc przedstawiciele prawie wszystkich interesów w regionie.
Strategia może stanowić wytyczne do planowania przestrzennego w gminach. Po zakonczeniu jego opracowywania i przyjęciu przez lokalne społeczenstwo konieczne będzie praktyczne wdrożenie Strategii.
Jednym z zasadniczych celów dla przyszłego rozwoju turystyki na obszarze BdPN uznano wzrost ilości zwiedzających przy maksymalnym wykorzystaniu już istniejącej bazy noclegowej ale przy jednoczesnym podniesieniu standardu oraz przedłużenie sezonu turystycznego.
Okreslono konkretne działania zmierzające do poprawy sytuacji w regionie: wzrost zatrudnienia w turystyce, ochrona tradycyjnych zajęć, nowe przejścia z Ukrainą.
Strategia ma być corocznie aktualizowana przez 5 lat, później poddana zostanie ocenie i weryfikacji.
Zobaczymy pewnie jakie efekty przyniesie Strategia i czy da się ją wdrożyć w życie?
Na podstawie: PAN Parks Magazyn[/i]
-
Cytat:
Zamieszczone przez naive
To nie jest tak, nie ma prawnie dopuszczalnej mozliwości zezwolenia na wjazd pojazdu silnikowego, poza przypadkami wyczerpujaco wyliczonymi w ustawie o lasach. Poniżej stosowny fragment ustawy:
[i]Art. 29.
1. Ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w lesie dozwolony
jest jedynie drogami publicznymi, natomiast drogami leśnymi jest dozwolony
tylko wtedy, gdy są one oznakowane drogowskazami dopuszczającymi ruch po
tych drogach. Nie dotyczy to inwalidów poruszających się pojazdami przystosowanymi
do ich potrzeb.
[...]
3. Przepisy ust. 1 oraz art. 26 ust. 2 i 3, a także art. 28, nie dotyczą wykonujących
czynności służbowe lub gospodarcze:
[...]
Otóż nadleśniczy zawsze ma prawo zezwolić na poruszanie się po drodze leśnej, bo ust 1. artykułu 29 właśnie o tym mówi. Jeżeli zostanie wyznakowana na stałe lub tymczasowo droga jezdna na drodze leśnej, to każdy ma prawo nią jeździć. NA obszarach ochrony krajobrazowej, na terenach cennych przyrodniczo, gdzie istnieją np stanowiska gniazdowania ptaków chronionych lub ostoje zwierzyny, i tak nie wolno wpuszczać pojazdów mechanicznych, bo blokują to przepisy o strefach ochronnych miejsc gniazdowania czy o ostojach zwierzyny.
Drogowskazy ustawiają pracownicy lasów i są za nie odpowiedzialni. Np są to często dojazdy do leśnych parkingów i pól biwakowych położonych (rzadko) z dala od dróg publicznych. Opierając się na tym właśnie paragrafie leśnicy mogliby zezwalać na wjazd na drogi leśne. Ale napewno nie ma przepisu, który pozwalałby im tolerować jeżdżenie po cennych i rzadkich zarazem siedliskach leśnych jak olsy, łęgi, piaszczyste wydmy - tak ukochane przez offowców. Dodatkowo - trzeba być pozbawionym instynktu samozachowawczego, żeby na terenie takim, jak Biesy, najjeżonym wręcz różnymi przyrodniczymi ciekawostkami (gniazda ptaków choćby), wydać zezwolenie na wjazd na drogi leśne. Ciekawe ile czasu taki nadleśny by się utrzymał na posadzie?:P
Ponadto - nie sądzę, że jest jakieś prawo zezwalające na opuszczenie całkowicie pojazdem drogi leśnej i wjechanie na nieosłoniętą roślinność pod okapem drzewostanu. To mogą robić tylko niektórzy pracownicy lasów. Tak więc kluczenie maszynką między drzewami - widziałem taki przypadek raz - jest zawsze nielegalne.
W poprzednim poście wyraziłem się chyba zbyt ogólnie o legalnych rajdach automobilowych na terenie lasów. Nie chodziło mi o lasy bieszczadzkie - zapewniam. Nie wierzę, że tam akurat nadleśniczowie wydaliby zgody na użytkowanie dróg leśnych. No, może na drogi wywozowe z utwardzoną nawierzchnią. Tak więc wszelkie wjazdy aut na tym terenie, poza lasami prywatnymi, może wojskowymi itp, nie są legalne.
To tyle. I koniec mojego tu pisania, bo uważam, że i tak sprawa rozbija się o brak nadzoru, a nie o co innego. W tzw cywilizowanych krajach zachodu też jest spory odsetek ludzi mających w poważaniu skutki offowania po lesie. I nie świadomość 'ekologiczna' ich powstrzymuje, a wysokość i większa nieuchronność kary. Do szajbowania w błocie po pachy mają poligony, wyrobiska kopalniane i prywatne tory.
-
Cytat:
Zamieszczone przez Derty
Otóż nadleśniczy zawsze ma prawo zezwolić na poruszanie się po drodze leśnej, bo ust 1. artykułu 29 właśnie o tym mówi. Jeżeli zostanie wyznakowana na stałe lub tymczasowo droga jezdna na drodze leśnej, to każdy ma prawo nią jeździć
Oczywiście masz racje, ale wtedy ma prawo jeżdzić każdy a nie tylko uczestnicy imprezy, obowiazują normalne przepisy o ruchu jak na drogach publicznych. Więc nie jest to zezwolenie na imprezę ale dopuszczenie drogi lesnej do ruchu.
-
Niech będzie :D
Co mi tam - wystarczy ustawić zakaz wjazdu z wyłączeniem rajderów - ehhh...co to ma za znaczenie. Znaczenie ma co innego o czym już pisałem i pisałem i pisałem. Ale to i tak nie ma znaczneia, że pisałem :D Więc od czasu do czasu i tak jakiś zaperzony (i słusznie) turysta będzie judził przeciwko kochającym przyrodę inaczej :D
Zdrowia i pogodnych wolnych dni zyczę wszystkim - nawet zmechanizowanym :)
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
O post poniżej mi chodziło...
Te same skutery jeździły po Jaśle. Latem po tej górze jeździły quady. Przeciez te rozrywki są w ofercie http://www.biesisko.prv.pl/
To chyba miejscowi ludzie prowadzą?
Pozdrawiam http://forum.bieszczady.info.images/misc/paperclip.png Miniaturka załącznika (kliknij aby powiększyć) http://forum.bieszczady.info.attachm...1&d=1278203750
bertrand236
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Batoniki też w sklepie kradniesz?Oj tam, że nie wolno. W końcu są niczyje w takim markecie, tak jak przyroda.
A jak sam nie kradniesz to popierasz ten proceder czyniony przez innych?
W końcu to rodacy kradną, a nawet co gorsza miejscowi.
Prawo jakie by nie było służy do tego aby je przestrzegać.
Jakie to właśnie typowo polskie-zrobić wszystko, żeby je złamać czy ominąć.
Brak słów
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Nie pomyślałeś, mądralo, że tym "staruchom-ortodoksom" zależy, aby także Twoje dzieci zobaczyły piękno bieszczadzkiech zakątków? Zapewniam Cię, że są tacy którzy mimo posiadanych terenówek "łażą" piechotą aby naprawdę coś zobaczyć ale także usłyszeć...
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Oto cytat z mojego postu.... czy tak ciężko go zrozumieć..?
[COLOR=rgb(0, 0, 0)]
Sam kupiłem w lutym terenówke, ażeby w październiku pojechać w Bieszczady, i nie po to ażeby rozjeżdżać szlaki, a po to ażeby w ciągu tygodnia jak najwięcej zobaczyć....[/COLOR]
Myslę że wszystko jest wyraźne i jasne... Trzeba tylko najpierw troszke pomyśleć a nie paplać "wkoło macieju jedno i to samo...." Nigdy nie jeżdże po szlakach ani zakazach, a mając auto, i stacjonując np: jak w zeszłym roku w Baligridzie, mogłem szybko się przemieszczać, bo żeby wejść na połoniny szybko dotarłem do Brzegów Górnych - a pieszo zajęło by mi to cały dzień, i nie starczyło by sił na szlaki... Bieszczady są duże i rozległe, więc ażeby je obejść, lub też ich najciekawsze miejsca, potrzebne jest auto, albo emerytalny wiek, bo tylko w owym, można sobie pozwolić na miesiąc czy dwa chodzenia po Bieszczadach. A że terenówką troche lepiej się jeździ niz osobowym, tego chyba nie muszę nikomu uświadamiać, bo w zeszłym roku jak byłem to leżał pierwszy śnieg i masa drzew na szlakach.. Bardzo się ciesze że staracie sie to tak uchronić.... ja mam to samo... Byłem dziś w Kampinosie na spacerku, a tu ktoś śmignął mi koło nosa motorem krosowym... Krew mnie zalewa jak coś takiego widze.... Jeżdżą kłady, jeżdża ludzie konno - mimo że też nie wolno... Sam jak jade tam autem, to na bagażniku mam rower ażeby nim dojechać tam gdzie nie wolno jest autem... Najgorsze jest to, że mało kto tego pilnuje, a tego typu procedery są coraz częstsze... Strażnicy czy tu, w Kampinosie, czy innym parku, mają to gdzieś.. dla nich najważniejszy jest wyrąb lasu.. czyli kasa, a nie jakieś tak kłady czy tym podobne..... A co do Bieszczad, to oprócz dyrdymałów takich jak bieszczadzkie anioły, czy ekosystemy.... jest jeszcze coś takiego jak pełny brzuch... Tam większość ludzi z tego żyje i ma w nosie wasze anioły...... Najważniejsze dla nich jest przeżyć i dlatego starają się jak mogą na różne sposoby.... A wiadomo że możliwości rozwoju za specjalnego tam niema.... konkurencja coraz większa, co łąka to stoją już nie jeden - a po dwa domki..... Więc popatrzcie troche i z ich strony... Zapewne też byście wozili turystów kładami po lasach.... Ja wcale nie mam im tego za złe....
I jeszcze jedno..... nie oczekuję odpowiedzi...
"mądrala"
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
No ja mam inne określenie niż mądrala, ale ponieważ byłoby ono uznane za wulgaryzm, to nie napiszę, domyśl się kolego.
PS-konno wolno po lasach jeździć za zgodą leśniczego. W wielu miejscach oni od razu wytyczają drogi po których można jeździć. Więc porównywać konie do kładów...
Może następnym razem trzeba cytując Ciebie tylko najpierw troszke pomyśleć a nie paplać "wkoło macieju jedno i to samo....", zwłaszcza jak się nie ma zielonego pojęcia o tym co się pisze.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Co znaczy "wasze anioły"?Z kim je znowu utożsamiasz tym razem. Ortodoksom już przyłożyłeś, na kogo przyszła kolej?Dlaczego uogólniasz, grozisz palcem, przywołujesz do porządku? Nie przyszło ci do głowy, że może niektórzy z nas mają doskonałe pojęcie o tym z czego i jak żyją ludzie w Bieszczadach? I dlaczego usprawiedliwiasz zło i to , że niektórzy tną gałąź na której siedzą?A skąd czerpiesz wiedzę, że emeryci mają tyle wolnego, żeby zapierniczać pieszo np. z Leska do Ustrzyk Górnych? Może liczą na to, że trafi się im po drodze dobroczyńca, który pędząc i czas oszczędzając, zabierze ich po drodze?
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Cytat:
Zamieszczone przez
jaculo
.. Bieszczady są duże i rozległe, więc ażeby je obejść, lub też ich najciekawsze miejsca, potrzebne jest auto, albo emerytalny wiek...
,.... A że terenówką troche lepiej się jeździ niz osobowym, tego chyba nie muszę nikomu uświadamiać, bo w zeszłym roku jak byłem to leżał pierwszy śnieg i masa drzew na szlakach..
Zapewniam Cię że ani jedno ani drugie nie jest do tego potrzebne-wystarczą dobre chęci.
Spróbuj mnie uświadomić bo co to ma wspólnego z leżącymi drzewami NA SZLAKACH ?!? (a może właśnie ma tylko nie piszesz o tym wprost)
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
W sumie to miałem nie zabierać głosu, ale nie zdzierżyłem. Wybaczcie.
Widzę tu masę negatywnych emocji i to u osób, które mnie niemile zaskoczyły swoim zachowaniem. Zluzujcie trochę, bo dyskusja ta wygląda jak szczeniacka pyskówka.
A co do meritum - spróbujcie nabrać trochę dystansu do tematu quadów, offroadów itp. i spójrzcie obiektywnym okiem. Po mojemu to wychodzi na to, że osoby "nie z Bieszczad" bardziej chcą dbać o Bieszczady niż ich mieszkańcy. Bo chyba nikt nie zaprzeczy, że mieszkańcy Bieszczad używają quadów czy skuterów śnieżnych.
A służby leśne myślicie przejmują się, tym że DETem zniszczą szlak pieszy ?
Nie dziwcie sie potem że taki turysa/amator quadów widząc co robią miejscowi też chce spróbować.
Nie wiem może sie mylę, ale zakazy obowiązują tak samo przyjezdnych jak i miejscowych. Jeśli się mylę to proszę o wyprowadzenie mnie z błędu.
Ja rozumiem gdy dojazd do posesji wymaga dojazdu quadem, ale ile jest takich posesji w Bieszczadach ?
Sugeruję więc pohamować emocje, bo kompromisu nie da się raczej wypracować, ale słów gorzkich można sobie oszczędzić.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
A to , że inni łamią prawo to ma być usprawiedliwieniem do dalszego jego łamania?
To po co w ogóle mamy prawo?
Mi się wydawało, że po to, aby je przestrzegać jakie by nie było, a jak się komuś nie podoba to niech się stara je zmienić, a nie biadoli.
No i się dziwisz, że w takim tonie odpisujemy?Zobacz pierwszy post Jacusia, jest akcja jest i reakcja.
Wierz mi, że się hamujemy i to bardzo.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
A to , że inni łamią prawo to ma być usprawiedliwieniem do dalszego jego łamania?
Krysia - dobrze wiesz że nie o to chodzi. Ale najpierw myślę, należałoby zacząc od własnego ogródka, a dopiero potem zwracać uwagę drugiemu.
Nie piję tu do któregokolwiek z adwersarzy, a zaznaczam jaka powinna być kolej rzeczy.
Jak ja przechodzę na pasach na czerwonym, to nie będę dziecku tłumaczył, że tak nie można.
Zawsze przy tego rodzaju dyskusjach smuci mnie to, że w pierwszej kolejności winę za niszczenie terenu przez quady/offroad zrzuca się na "obcych" a o miejscowych jakoś sie zapomina.
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
No i się dziwisz, że w takim tonie odpisujemy?Zobacz pierwszy post Jacusia, jest akcja jest i reakcja.
Wierz mi, że się hamujemy i to bardzo.
Nie uważam by to był dobry argument usprawiedliwiający równanie poziomu dyskusji "w dół".
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
O miejscowych się nie zapomina, ale od karania jest policja, straż graniczna i inne służby mające możliwości wystawiania mandatów, a to że wolą czym innym się zająć-wiadomo. Ale jak się widzi coś takiego to trzeba robić zdjęcia, filmiki, żeby konkretne osoby były widoczne, albo firma i składać zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.
Jak ktoś chce sobie legalnie pojeździć off-roadowo to co za problem, żeby to zrobić, ale zgodnie z prawem.
Mnie nie denerwują auta terenowe, a jedynie powszechne łamanie przepisów i luzackie do tego podejście, a bo wszyscy tak robią.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Przyłączam się do apelu Docza - zluzujcie. Żeby powiedzieć komuś, co o nim myślicie, nie musicie używać obelg ani gróźb.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Ja absolutnie podzielam Twój pogląd.
Mierzi mnie jedynie, że najczęściej "jeździ się" po "obcych" właśnie o miejscowych zapominając, a sprawa wygląda tak, że "obcy" przyjedzie na tydzień czy dwa , pojeździ i wraca do domu. Miejscowy jeździ cały rok.
Zresztą to jest temat rzeka. Sama dobrze wiesz jak wygląda najczęściej "codzienność" w Bieszczadach.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Nie tylko w Bieszczadach i nie tylko w Polsce...
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Nie tylko w Bieszczadach i nie tylko w Polsce...
Oczywiście. Ale jesteśmy na forum bieszczadzkim i temat Bieszczad jest poruszany w tym wątku.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Co do waszej dyskusji opiszę fakt z tego weekendu.Spotkałem na miejscu swojego noclegu grupę 6 samochodów terenowych niemiłosiernie ubłoconych.Ponieważ znałem jednego z jej uczestników(co prawda tylko z jakiegoś festiwalu w biesach)zapytałem gdzie jeździli.Odpowiedź dała mi wiele do myślenia a brzmiała tak-"wiesz my nie jeździmy tam gdzie nie wolno,ale kupiliśmy dużego "flakona" leśniczemu i dał nam pozwolenie na jazdę drogą zrywkową.........." gdzie nie powiem żeby nie wyszło że kabluję.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
No...coniektórzy mają takie pozwolenia będąc zameldowanymi w centralnej Polsce i to praktycznie na wszystkie leśnictwa czy nadleśnictwa bieszczadzkie, wiec się da bez problemu. Wystarczy tylko mieć odpowiednie znajomości.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Pozwolę sobie wyrazić opinię że samochody terenowe nie niszczą Bieszczadów.
Same z siebie nie są szkodliwe.
Szkodliwe jest działanie ludzi. . Nie można wrzucać do jednego worka wszystkich terenówkarzy.
Należy tępić tych popaprańców, którym się wydaje ze stoją ponad prawem i nie muszą się liczyć z nikim.
I nie mówię tu tylko o wielkim miłośniku Bieszczadów posłem Jackiem K. któremu chcieli zabrać samochód.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
ciekawe z tymi terenówkami.
za to nikt nie widzi dużej ilości TIR'ów ze ściętym drzewem opuszczających Bieszczady, permanentne zanieczyszczanie śmieciami i ściekami i to przez tubylców którym najbardziej powinno zależec, żeby Bieszczady zostały jak najmniej zniszczone.
każdy normalny kraj importuje drewno, a chroni własne lasy. (szczególnie) w miejscach czystych ekologicznie buduje oczyszczalnie i utylizuje śmieci oraz dba o szeroko pojęty wizerunek oraz wyznacza ludzi dbających o marketing dla regionu
dzikie wysypiska śmieci, pompowanie szamb do rowów i strumyków, opróznianie beczek asenizacyjnych w lesie, masowa wycinka drzew, paskudna architektura nowych budynków, chińska tandeta itd itd. - to są problemy. co najgorsze, że robią to Bieszczadnicy, a nie turyści.
mniej zorientowanym proponuję wycieczki po lasach - niech się najpierw zorientują, a potem piszą podnosząc larum.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Jasne, najlepiej zrzucić na innych. Skoro inni śmiecą, zanieczyszczają, stawiają tandetę i paskudy, wywożą drewno, jeżdżą tirami i pompują szambo, to my jeździjmy samochodami po terenie, bo przeciez w obliczu takich przestępstw nasze działanie to betka. Takie głupie usprawiedliwanie się. My bądźmy w porządku wobec przyrody i reagujmy tam, gdzie coś się dzieje. A nie podejście - skoro inni mogą, to mu też huzia! Bo przecież inni są gorsi!
Wrrrr
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
za to nikt nie widzi dużej ilości TIR'ów ze ściętym drzewem opuszczających Bieszczady (...)
Ten wątek dotyczy jak w tytule samochodów terenowych, a nawet jak słusznie zwrócił uwagę don Enrico ich kierowców.
Zawsze winien jest człowiek. Inne bolączki gór, które wymieniłeś też występują w Bieszczadzie, ale zasługują zapewne na osobne wątki (o ile ich jeszcze nie ma).
Nie można narzekać na wszystko naraz ;)
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
nie martwcie się o terenówki, quady czy paralotnie. gdy wytną bieszczadzkie lasy to znikną z nich również pojazdy terenowe, bo kto będzie chciał latac lub jeździc po paskudnych łysych górach "porośniętych" pniakami i sadzonkami.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Czemu łączysz nieszkodliwe paralotnie z terenówkami czy kładami???
Prowokacja?
Czy dla Ciebie kłady i terenówki są tak samo nieszkodliwe jak paralotnia???
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
dlatego, że są tematy zastępcze, które tylko odwracają uwagę od naprawdę istotnych problemów, które wcześniej wymieniłem.
po drugie - co innego jest turystyka off-roadowa czy poszukiwacze adrenaliny, a odrębną kwestią są zwykłe akty wandalizmu.
proszę mi napisac co tak naprawdę niszczy terenówka, quad lub paralotniarz który wejdzie sobie na górę i poszybuje lub wystartuje z napędem ?? argumenty o hałasie, zatruwaniu powietrza czy niszczeniu dróg lub przyrody są wyssane z palca.
ciągniki leśne są znacznie bardziej uciążliwe dla środowiska, a efektem ich pracy jest kilkanaście, kilkadziesiąt TIRów dziennie które wywożą bieszczadzką przyrodą na naczepach - co jest dumnie nazywane gospodarką leśną.
bardziej trafne byłoby stwierdzenie - eutanazja leśna niż gospodarka.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Maszyny są uciążliwe dla środowiska, ale pracują w określonym czasie i określonym miejscu. Turyści zmotoryzowani wjadą w wiele innych miejsc. Będą też zagrażać znacznie większej rzeszy piechurów i rowerzystów.
A skoro nie można wyeliminować maszyn związanych z wyrębem, to chociaż nie wpuszczajmy nowych. Subiektywne, egoistyczne podejście? A niechaj i będzie;)
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
no i tu jest właśnie błąd myślowy, gdyż trzeba wyeliminowac wyrąb lasu (poprzez import drewna) oraz bezmyślne zanieczyszczanie lasów, pól i rzek przez ścieki i śmieci. powietrze mamy na razie czyste i niech takim pozostanie.
natomiast off-road musiałby się odbywac wyłącznie poza terenem BPN, wyłącznie po wyznaczonych trasach i wyłącznie na zezwolenie podobnie jak to rozwiązali np. w USA jeśli chodzi o jazdę po parkach narodowych gdzie kupuje się taki bilet-karnet z mapką i jest po sprawie.
z resztą - tak czy inaczej quady czy motocykle crossowe jeżdżą i jeździc będą. co innego terenówki. kwestia mądrego rozwiązania problemu, a nie zastawiania się zakazem, chowania głowy w piasek i udawania, że nie ma problemu.
po drugie - jeśli ludzie mają sprzęty zabawowe za kilkadziesiat tysięcy zł to kilkaset zł mandatu raz czy dwa razy w roku to dla nich pikuś, więc tym bardziej będą jeździc i tym bardziej im w to graj gdy przy wieczerzy w gronie znajomych opowiadają jak to uciekli leśniczemu czy straży leśnej.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Drogi Rafale, co latasz, być może powinieneś więcej dopuścić tlenu do organu zwanego mózgiem, który być może nosisz w części ciała, w której masz oczy, uszy i paszczę, przez którą spożywasz pokarm i za pewne trunki, które zdaje się po tym, co piszesz dość mocno nadwątliły wydolność Twoich szarych komórek. W każdym bądź razie zauważam u Ciebie dość poważne zaburzenia osobowości i brak kontaktu z rzeczywistością, bo piszesz bzdury, jakbyś robnął głową o kierownicę uderzając autem (być może terenowym) o pniak po ściętym drzewie. Gdzie te wyręby i gdzie te zręby w Bieszczadach? Wskaż miejsce, gdzie etat pozyskania przekracza przyrost? Wskaż miejsca, gdzie sadzonki rosną na miejscu prastarych puszcz, które to według Ciebie wyjechały z Bieszczadów w kraj? Pokaż miejsce skąd przywozić drewno, by nie niszczyć rodzimych lasów. Za pewne z Borneo lub innej brazylijskiej puszczy. Akurat w Polsce przyjęty jest model leśnictwa wielofunkcyjnego, który jakoś na tle Europy wypada całkiem przyzwoicie. I zwierza w lasach jest różnego sporo, a i flora jeszcze u nas występuje słusznej krasy. Jeśli jesteś uczciwym, szanującym prawo i przyrodę obywatelem to za pewne do lasu wymienionymi przez Ciebie pojazdami nie wjeżdżasz, Nikt Ci również nie zabrania latać nad lasem paralotnią. Nie znam przypadku by leśnik gonił za paralotniarzem lub próbował go z ziemi ściągnąć przy pomocy sztucera. Coś Ci się miesza. Mało wiesz i bzdury piszesz tylko po to, żeby udowadniać swoje głupkowate racje, no bo Ty masz kaprys. Bądź Polakiem, szanuj polskie prawo, a jak Ci się nie podoba to zmień je i problemu nie będzie.
Porównanywanie również Polski z USA jest troszkę jednostronne. Tam strażnicy parkowi czy ochrona lasów federalnych nie bawi się w podchody z tymi, którzy łamią prawo. Tam się po prostu prawo egzekwuje przy pomocy broni. U nas i kraj mamy większy i lasy rozdrobnione, więc chyba należy się cieszyć, że generalnie każdy, ma wolny wstęp do lasu.
Na koniec prośba Rafale wypij kilka łyków herbatki z melissy, zasiądź w fotelu, ochłoń, staraj się ruszyć główką, to nie boli, a wszystko zrozumiesz i być może dostrzeżesz, że jednak lepiej do lasu nie wjeżdżać samochodem terenowym dla zabawy, a jak już tak bardzo chcesz się taplać w błocie, bo Ci to frajdę sprawia i doznajesz wtedy ekstazy znacznie większej niż przeciętny orgazm przeciętnego Polaka to zostań zrywkarzem. Zasiądziesz wtedy za sterami leciwego skidera i będziesz darł z lasu drwa, by w kraj szeroki mogły jechać. Może wtedy przestaniesz być hipokrytą namawiającym do sprowadzania drewna z zagranicy.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Chłopie, weź przeczytaj co napisałeś i zastanów się nad sobą i swoim pojmowaniem rzeczywistości.
Sorki, ale jeśli nie widzisz tirów z drzewem, miejsc gdzie są wycięte lub przetrzebione lasy, dzikich wysypisk itd to masz coś albo z oczami albo z głową.
mój kolega akurat dostał mandat za to że wystartował z terenu BPN i właśnie strażnik gonił go na quadzie, ale nieważne. kiedyś miałem zapytanie ofertowe i chodziło o wlot samolotem nad PBN na wysokości jakieś 500m nad terenem na jakieś 30-50minut. Zadzwoniłem do dyrekcji BPN i dowiedziałem się, że potrzebna jest zgoda ministerstwa.
Kolego, poznaj trochę świat, zobacz ten i tamten kontynent to pogadamy co i gdzie "zawalono" lub do czego prowadzi rabunkowa gospodarka względem środowiska naturalnego.
co się tyczy quadów i taplania w błocie - jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki i nie porównuj jazdy quadem do zrywki czy jazdy ciągnikiem leśnym, bo na delikatnie mówiąc mało mądrego wychodzisz albo w życiu na quadzie nie siedziałeś.
dlatego już napisałem ale powtórzę - poznaj trochę świat.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Rafale, miarkuj się. Akurat Marcin ma w tej kwestii chyba najwięcej do powiedzenia. A na pewno więcej niż ty.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Rafał, błagam napij się melissy. Posłuchaj proszę Cię jak człowieka. Skoro nad parkiem latać nie wolno to nie wolno. Idź do dyrektora i o tym gadaj. Nad lasem nikt Ci latać nie zabroni bynajmniej tym w zarządzie PGL LP. Poza tym Ty wszędzie o lataniu. Przeleciał Cię kto ostatnio i do teraz masz problem z wyziewem spalin zapewne ;) No ale kolego miły nie denerwuj się. Jeno proszę szanuj prawo i nie złość się, bo tupiesz i płaczesz i dzieci dookoła się śmieją. Drogi oświecony Rafciu jeśli dostrzegasz rabunkową gospodarkę w lasach to zajmij się tym. To też jest w Polsce niedozwolone. Pleciesz bajki jakbyś chwilę temu kładem w koleinę wjechał po skiderze i jąderko sobie przytłukł, a mamusia mówiła, żebyś po lesie nie brykał. Przejdź się na spokojnie, powdychaj powietrza świeżego, pooglądaj kwiatki i zwierza. A i główka będzie Ci lepiej pracować i jąderko będzie całe. Uspokój się, nie miotaj. Na prawdę nikt Ci krzywdy nie robi. Pewnie młody jesteś, rośniesz, buntujesz się. Hormony Ci burzę z myśli w mózgu robią. Poczekaj, dorośniesz i dystansu do świata nabierzesz. Poczytaj trochę, pochodź po lesie, jeno nie śmieć i niedopałków nie rzucaj po ściółce, a wszystko powoli Ci się w głowie rozjaśni. Rafaciu na prawdę melissa pomoże Ci i złościć się nie będziesz musiał. A chłopów to szukaj po wsiach lub w peeselu, lub w lustro popatrz, bo jak kmiecio najprawdziwszy piszesz. Z nerwami, oskarżeniami, straż leśna Cię ściga, parkowcy, Rafał, co jest z Tobą nie tak? Mania przesladowcza, prawo polskie Ci nie odpowiadaj. Zawsze możesz jechać w świat jak Ci się u nas w Polsce nie podoba.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
widzę, że nie ma sensu dalej gadac, bo jak to zwykle bywa na forach - dyskusja sięgnęła zerowego poziomu. dobrej nocy.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Czy zamieszczenie na tym forum zdjęć samochodów 4x4 biwakujących w korycie Solinki, z widocznymi numerami, byłoby
naruszeniem regulaminu tudzież prawa?
Mam wymowny minireportaż z lipca, ale zastanawiam się nad publikacją?
Będę wdzięczny za sugestie.
-
Odp: Samochody terenowe niszczą bieszczadzkie szlaki
Publikując zdjęcia tablic rejestracyjnych regulaminu forum na pewno nie naruszysz. O ile mi wiadomo, nie istnieją także zakazujące tego akty prawne - numery rejestracyjne nie są chronione jak np. dane osobowe (ustawa o ochronie danych osobowych) czy wizerunek osoby (ustawa prawo autorskie). Jednakowoż właściciel może Cię za taką publikację próbować pozywać z powództwa cywilnego próbując dowieść, że zamieszczając takie zdjęcie naraziłeś go na jakieś - wymyślone czy nie - problemy. Twój wybór :-)
Ja bym zamazał tablice, opublikował zdjęcia i zgłosił to do wiadomych organów, które - o ile zainterweniują - poproszą Cię o fotki z widocznymi numerami. Pozdrawiam.