-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
hmm jesli chodzi jeszcze o glany to wrzuce swoje 3 grosze mianowicie kupilem swoje juz jakies 5 lat temu przeszly bardzo wiele trzymaja sie bardzo dobrze do dnia dzisiejszego w nich chodze.Zazwyczaj caly rok rzadko kiedy ubieram inne.I wcale na nie nie narzekam nigdy nie mialem problemu ze stopami.W gorach jak dal mnie sprawdzaja sie rewelacyjnie stopy mam juz przyzwyczajone moge chodzic wiele godzin nawet w mokrych butach a i tak brak jakichkolwiek odparzen czy odciskow/obtarc nie zamienilbym ich na nic innego no moze z wyjatkiem butow wojskowych.Nie sa to zle buty wszystko zalezy o wlasnych upodoban i predyspozycji
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Bo z Vibramem jest tak: właścicielem znaku i patentu jest zdaje się LaFuma. Chwalą się, że mają tego coś koło 50 odmian i rodzajów, projektowanych do różnych warunków. Lód i zima, skała i zima, lato i glina, lato i piach itd, itp. Zwykły śmiertelniak się nie połapie :D Ale wszystkie Vibramy maja jedną wadę :/ - łatwo się ścierają na betonowych podłożach.
I tak oto, gdy nie dobierze się właściwej struktury i rzeźby podeszwy do warunków, to bywa, że nas buty zawodzą.
W moim przypadku chodzi o podeszwę Vibram New Bifida - na sucho trzyma jak rzep, nawet na bardzo stromych skałach. Szorstki wilgotny granit- jeszcze jakoś. Ale na mokrej, wyślizganej płycie tragedia - raz wyrżnąłem aż zagrzmiało.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Nawet raki mogą sie poslizgnąć. Ja sie uprę i nie dam przekonać. Dobre buty to w górach podstawa. Ciekaw jestem jak właściele lekkich "addidasków" wychodzą cało w wypadku nagłej ulewy. Nie ma chyba nic gorszego niż mokre buty i stopy. Momentalnie robia sie pęcherze. Oczywiście w addidaskach chodzic można i chodzi sie (na płaskich bieszczadzkich szlakach)nawet lepiej niz w mocnych trekkingowych butach... Ale do czasu. Ja osobićie też jestem minimalistą jeśli chodzi o sprzęt ale w buty to zainwestowałem dużo (są warte 2 razy więcej niz cała reszta gratów). Mocna skóra licówka, przktycznie jeden kawałek (tylko napietek doszyty), do tego membrama gore-tex i oczywiście podeszwa VIBRAM. Jestem naprawdę zadowolony. Buty trzymają sie nawierzchni naprawde dobrze (wyjatek mokre korzenie i lód ale na tym nic sie nie trzyma) i NIGDY (!) nie przemokły.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Co do glanów, to złaziłem w nich wiele kilometrów w górach i mam takie uwagi:
Pozytywne:
1. Rozchodzone glany są bardzo wygodne, usztywniają kostkę i o to chodzi.
2. W dobrych glanach można chodzić po kostki w wodzie i nic się nie dzieje - stopy suche.
3. Podeszwa na dobrym protektorze dobrze trzyma nawierzcnię, nie wiem skąd te gleby o których mówiła Lucyna, ale pewnie więcej turystów niż ja widziała, więc nie neguję.
Negatywne:
1. Rzeczywiście gorąco w duży upał.
2. Ciężkie i słabo amortyzują przy schodzeniu.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Hej, KKKrzychoo. Raczej nie chodzi o przekonywanie. Każdy ma swoje własne zdanie, doświadczenie, swoją rację - którą nalezy uszanować. Fajnie by tylko było aby osoby o innych preferencjach nie były uznawane jako bleee... (co tu się przejawiało) bo mają w czymś tam nieco inny standard, nawet jeśli nieoptymalny.
Ja akurat nie zamierzam negować wartości butów. Ale patrzę na tę kwestię jako jeden z wielu czynników tworzących jakość chodzenia: - jakość butów, - wytrzymałość ich nosiciela, - umiejętność poruszania się, - subiektywny gust w obuwiu dający osobiste zadowolenie, - możliwości niezależne (np.finansowe, zdrowotne), - warunki atmosferyczne i podłoża. I oczywiste jest dla mnie że lepsze buty przesuwają granice moich możliwości. Raz zdarzyło mi się że musiałem założyć LEPSZE buty - gdy postawiono mi zadanie 100pkt GOT w 36h (duża część poza szlakami turyst.), bo jakoś tak mi się trafia że w góry czasem dojeżdżam w rozwalających się tanich butach. Ale jeśli nie mam tak ostrych celów to spokojnie radzę sobie na tanim sprzęcie, znam swoją wydolność i obniżenie wygody traktuję jako trening utrzymania formy. Może to nieco masochistyczne, ale za to dokładnie wiem na co mnie stać. Także dzięki takiemu podejściu mogłem przejść z córką i plecakiem przez bieszczadzkie szlaki i szczyty.
Zresztą podobnie z innym sprzętem - np. śpiworem. Mógłbym bez problemu kupić nieco lepszy (np. do -5 C), ale wybieram nieco przechłodzić organizm przez kilka dni. A potem to już się przyzyczajam, a nawet mogę spać bez śpiwora.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Niby masz rację. Można uszanować każde zachowanie i ubiór. Niestety mam z tym dziś pewien problem. Widziałam bowiem panią przewodnik biorącą grupę z Soliny ubraną w: czerwone spodnie płócienne wyprasowane do kanta, czerwony golf z włóczki, sznury korali conajmniej trzy, duże zwisające kolczyki podobne do korali, czerwony polar stowarzyszenia Karpaty i eleganckie, skórzane pólbuty na wysokim aczkolwiek szerokim obcasie. :roll:
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Nie straszcie mnie.Właśnie zakupiłem buty.Wydałem 1/3 niewysokiej pensji na nienajdroższe buty.Dotąd łaziłem w butach "sportowych".Wiecie, takich po 50 złociszy.Tak wyekwipowany przeszedłem dwukrotnie w tygodniu z Rajskiego na Wetlińską, raz stokówką przez Zatwarnicę, a raz Zielonym i dalej przez Smerek.Acha, polazłem w tych "pantofelkach";przez Tworylne, Krywe do Chmielu.W końcu pociąłem karimatę i zrobiłem z niej wkładki( niczego sobie).Buty rzecz jasna po przowrocie lądują na śmietniku.Bolało ale było super.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
ja sobie kupiłem buty Hi-Tec za 250 zł. Jestem z nich bardzo zadowolony - są super wygodne!! dodam, że to cena promocyjna. Może nie są idealne ale jak dotad się sprawdzają. Jak ktoś jest zainteresowany to promocja wciąż trwa w sklepie "Azymut" (Alpinus) w Ustrzykach Dolnych.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
ja mam lafumy - i bardzo dobrze mi sie w nich łazi - choć powiem ze początkowo troche obtarły ale tak to jest jak sie ubrało przypadkiem cienkie skarpetki - zapomniałem przebrać jak wysiadałem z autobusu i szedlem Lubogoszcz w Beskidzie Wyspowym
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Ja sobie kupiłem takie buty za ileś tam set złotych (dokładnie nie pamiętam, bo to było kilka lat temu) i teraz w nich chodzi mój syn. Ma niestety taką samą nogę jak ja, ale mam nadzieję, że mu jeszcze urośnie. Mnie zostały buty takie sprzed 25-ciu lat. Kiedyś były tylko w góry, teraz używam ich do chodzenia w terenie. Latem, jak przychodzę do biura w sandałkach, to buciory zakładam na oklep. Chodzę tak 8 godzin i nic, żadnych otarć, tylko w bucie lekko wilgotno. Jaki z tego wniosek? Otóż jak masz nogi wrażliwe, to nie pomogą żadne puchy, żadna marka ani skarpety. Trzeba utwardzić sobie stopki i tyle. Będziecie sobie mogli wtedy chodzić w sandałkach i po Orlej Perci. (Przepraszam za ten wtręt z obcych stron).
Hej.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
KKKrzychoo
Ja osobićie też jestem minimalistą jeśli chodzi o sprzęt ale w buty to zainwestowałem dużo (są warte 2 razy więcej niz cała reszta gratów). Mocna skóra licówka, przktycznie jeden kawałek (tylko napietek doszyty), do tego membrama gore-tex i oczywiście podeszwa VIBRAM. Jestem naprawdę zadowolony. Buty trzymają sie nawierzchni naprawde dobrze (wyjatek mokre korzenie i lód ale na tym nic sie nie trzyma) i NIGDY (!) nie przemokły.
zdradzisz jaka firma i model? szukam butów na cały rok i na łażenie non stop koniecznie skórzanych nie dam się juz nabrać na nabuk bo moje chiruca po 2 latach popękały i nadaja się na złom poza tym przemakają
Pozdrawiam
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Tylko nie kupuj salomona na wyprzedaży w Ustrzykach. Mam 3 pary ostatnio zakupione i muszę kupić nowe.Fatalne. Chodzę w rozpadających się lafumach. Są świetne, szalenie wygodne, nieprzemakalne i dobrze trzymają grunt chociaż mają rok.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Tylko nie kupuj salomona na wyprzedaży w Ustrzykach.
A który to model Salomonów taki mierny? Ja przez 7 lat próbowałem zdewastować jeden zestaw tej firmy i powiem, że porzuciłem go jeno z powodu zapachu :razz: Nie pomogło pranie ani gotowanie ani nic:P
Ale nawet protektorów nie udało mi się tak zryć, jak w Lasportivach. Salomonwy contagrip okazał się całkiem odporny na ścieranie, co przy mojej masie z plecakiem, równej conajmniej 2krotnej masie Lucyny, jest nie małym sukcesem:D
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Karolina
zdradzisz jaka firma i model? szukam butów na cały rok i na łażenie non stop koniecznie skórzanych nie dam się juz nabrać na nabuk bo moje chiruca po 2 latach popękały i nadaja się na złom poza tym przemakają
Pozdrawiam
Jasne! O ile Amin nie bedzie miał nic przeciwko :razz: te moje buty to Trezeta Sappada GTX. Dla mnie są naprawdę extra, ale to oczywiste że takie buty trzeba nałożyć żeby wiedzieć że są to własnie te jedyne. Można je zobaczyć i kupić na allegro (http://allegro.pl/item128784975_buty...x_rozm_43.html) i kosztują ok 350 zł )w sklepie nawet 499 zł), ale osobiście odradzam zakup internetowy. Lepiej zapłacić troche więcej w sklepie niż żałować źle dobranych butów.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
A i jeszcze jedno. W ostatnich dwóch numerach NPM są testy butów trekkingowych. Wprawdzie modele są po nawet 899 zł ale warto zerknąć na co testujący zwracali uwagę nosząc buty.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Wiem, że nie ma głupich pytań więc pytam: Czy mógłbyś rozwinąć skrót NPM?
Przepraszam już wiem
Pozdrawiam
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Właśnie szukam pudełek salomonów. Nie znam nazw na pamięć. 1 to prosticky mid2w, 2 to antero w+ a 3 pudełko Borys zeżarł.Te 2 muszę oddać po 2 miesiącach do reklamacji, popekał szew. Noszę buty na zmianę więc mogłam je mieć coś z 30 x na nogach i to nie w górach. Patrzyłam się na pudełka obie pary butów wyprodukowane w Chinach. Może to jest na różnica w naszej ocenie.
Jeżeli mam też ostrzec przed złym produktem to muszę wspomnieć o polarze Campusa. Mam go miesiąc, a już przy szyi pruje mi się. Koszt ok 250 zł. jeszcze wiekszym szajsem okazał sięplecak K2, który po 3 miesiącach poprzecierał mi się. Najpierw rozwarstwił się, a poptem poprzecierał materiał. Już ponad 2 tyg czekam na rozstrzygnięcie reklamacji.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Myślę, że chodzi o to:
http://www.npm.pl/
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Wiem, że nie ma głupich pytań więc pytam: Czy mógłbyś rozwinąć skrót NPM?
Przepraszam już wiem
Pozdrawiam
Cytat:
Zamieszczone przez
Polej
NPM to magazyn turystyki górskiej. Niestety w formie internetowej nie ma całości artykułów. Trzeba nabyć je w wersji papierowej.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
eh Salomon. Jedyne buty, które kupiłem i byłem (jestem) z nich zadowolony to narciarskie W tej dziedzinie nie mają sobie równych. Kiedyś kupiłem sobie sandały Salomona, które miały być niezniszczalne. w rezultacie obtarły mi stopy, a podeszwa starła sie migiem. Może na zły model trafiłem. w Ustrzykach widziałem buty salomona na promocji. próbowali mi je wcisnąć bo pewnie sięich pozbyć nie mogą, ale wystarczył jeden rzut okiem i wiedziałęm, że nic z tego nie będzie. one strasznie dziwnie wyglądają. A swoje też kosztują.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
[QUOTE=lucyna;33282]
Jeżeli mam też ostrzec przed złym produktem to muszę wspomnieć o polarze Campusa. Mam go miesiąc, a już przy szyi pruje mi się.QUOTE]
Z Campusem dzieje się coś niedobrego, słychać sporo negatywnych opinii nt sprzętu. Ja chyba dobrze trafiłem - mam kurtkę Campusa wraz z wpinką polarową, używam tego oddzielnie oraz w komplecie. Nie mogę powiedzieć złego słowa, jestem bardzo zadowolony z tego sprzętu.
Ogólnie mówiąc jednak o sprzęcie "renomowanych" firm można powiedzieć, że jakość, trwałość, żywotność produktów spada. Może jest to spowodowane szukaniem niskich kosztów produkcji i przenoszeniu zakładów produkcyjnych do krajów Dalekiego Wschodu ? Wydaje się, że pomimo stosowania wręcz kosmicznych technologii w produkcji wspólczesnego sprzętu, często przegrywa on ze starymi, solidnymi, ręcznie robionymi egzemplarzami. Oczywiście jest na rynku sprzęt wytwarzany wg ostrych rygorów z dużym udziałem ręcznej pracy, jednak prócz wysokiej jakości posiada także bardzo wysoką cenę :-(
Trzeba pamiętać, aby nie nastąpił "przerost formy nad treścią" - ważne, by cieszyć się górami :razz:
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Pozwólcie że zapytam czy ktoś chodzi może w butach Meindl lub Hanwag? Są cholernie drogie, zastanawiałem się czy ich nie kupić ale to spory wydatek i nie wiem czy są tego warte.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Jak chcesz chodzić tylko po szlakach to szkoda Twojej kasy chyba że masz jej za dużo ;-) Ale ogólnie to świetny sprzęt-do chaszczowania listopadowego idealny-wtedy warto.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Tańszy zamiennik Meindl`a to Chiruca. Są niższe, ale mają dobry krój, są modele z membraną (gore) i bez. Podeszwa chwyta się wszystkiego.... Ogólnie dobre buty do lasu (obuwie myśliwskie też robią). Jeśli nie chodzi się jarami, oraz po jeziorkach bobrowych (błoto) to są całkiem dobrym kompromisem między jakością (marką, materiałami wykonaniem), a ceną
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
Góral
Pozwólcie że zapytam czy ktoś chodzi może w butach Meindl lub Hanwag? Są cholernie drogie, zastanawiałem się czy ich nie kupić ale to spory wydatek i nie wiem czy są tego warte.
Moje pierwsze Hanwagi (model Classic) mają już 13 lat, gładkie spody i dalej dobrze się spisują chociaż już nie w górach, bo zrobiły się zbyt śliskie. Następny model Futura to już 7 lat razem i sytuacja podobna – gdyby nie podeszwa, to prawie nie widać zużycia. Jeśli oczekujesz opinii, to moja jest taka – but do najlżejszych nie należy, ale jest znacznie powyżej przeciętnej w wielu dziedzinach, a jego trwałość robi się z czasem wręcz nudna. Ile można chodzić w jednych butach?
Odnośnie omawianego wcześniej Salomona, to napiszę tylko, że stosowana w tych butach podeszwa Contagrip jest wprawdzie bardzo miękka i szybko się ściera, ale na skale trzyma rewelacyjnie. Za to na błotnistych stokach lub stromych, żwirowych usypiskach jest znacznie gorzej. Z własnego doświadczenia - Hanwag i Scarpa (te ze średniej półki) mają bardziej uniwersalne podeszwy od Salomona. Mam nadzieję, że fatalna jakość, opisana wcześniej przez Lucynę, to tylko jednorazowa wpadka firmy Salomon, bo ja ją bardzo chwalę, chociaż nie na Bieszczady.
Patrząc jeszcze na membrany stosowane w butach, to wydaje mi się, że po bliskim kontakcie z typowym bieszczadzkim błotkiem (odmiana złośliwie przylepna), żadne płukania, czy nawet pranie w pralce, nie przywracają butom pełnej oddychalności (wodoodporność oczywiście zostaje).
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Chiriki wspominam dobrze. Wersja damska, lekkie, wodoodporne, przyczepne podeszwy, ładne ale jeden potworny mankament. Są szybko niszczące się. Noobuck popekał po 4 miesiącach, po roku były dziury. Muszę jednak stwierdzić, że swoje buty traktuję w sposób ekstremalny. Najbardziej niszczy buty wędrówka po mokrych trawach na połoninch.. Przejście kilka razy w takich warunkach i buty są na poły zniszczone. Podonie jak Karolina szukam butów trwałych ale lekkich. Te nieszczęsne salomony są lekkie i to jest ich plus. Idealne są salomony służące do biegów przełajowych ale w górach się nie sprawdzą.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Chiruki wspominam dobrze. Wersja damska, lekkie, wodoodporne, przyczepne podeszwy, ładne ale jeden potworny mankament. Są szybko niszczące się. Noobuck popekał po 4 miesiącach, po roku były dziury. Muszę jednak stwierdzić, że swoje buty traktuję w sposób ekstremalny. Najbardziej niszczy buty wędrówka po mokrych trawach na połoninch.. Przejście kilka razy w takich warunkach i buty są na poły zniszczone. Podonie jak Karolina szukam butów trwałych ale lekkich. Te nieszczęsne salomony są lekkie i to jest ich plus. Idealne są salomony służące do biegów przełajowych ale w górach się nie sprawdzą.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
hej :D
Co do Hanwagów, to jedne z najlepszych na świecie. Ja nie użytkuję takich, bo jeszcze nie wygrałem w lotto :P ale kilka znajomych osób mocno zachwala tę markę. Wiele dobrego słyszałem o modelu Yukon - około tysiąca kosztują, ale są ponoć na lata. W zasadzie wszystkie Hanwagi mają oklejone noski i boki przyszwy gumą, która dobrze się spisuje w marszu po skisłym śniegu lub w mokrym trawsku. To zaleta większości modeli trekingowych i serii alpejskiej. Mało szwów w Yukonie. To też zaleta.
Modelu Classic nie widziałem już od dawna w sprzedaży w Polsce. To buty, które ma wielu znanych mi przewodników górskich.
Ale jest tteż model Bergell - takie są najpiękniejsze, moje marzenie :)
Co do Meindlów, to ludziska chwalą Borneo Pro, ale ja myślę, że nie ma porównania;> Lepsze by były Engadin, które sobie dotykałem w sklepie i baaardzo mi pasowały:D Skórzane, wysokie cholewki, fajoskie wkładeczki przeciwpotne, no cycuś i to za bodaj 800-850 zyla, co w porównaniu z Hanwagami robi dużą różnicę. A jakość wydaje się zbliżona.
Ciężko tak radzić, bo trza wiedzieć, na co Tobie te buty...Czy chcesz w Bieszczady, czy w Alpy.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
JarekBartek
[FONT=Times New Roman][SIZE=3]Moje pierwsze Hanwagi (model Classic) mają już 13 lat, gładkie spody i dalej dobrze się spisują chociaż już nie w górach, bo zrobiły się zbyt śliskie. Następny model Futura to już 7 lat razem i sytuacja podobna – gdyby nie podeszwa, to prawie nie widać zużycia.
Dawniej można było zakupić oryginalne podeszwy Vibram i dać do podkeljenia u szewca. W ten sposób ratowaliśmy Himalajki i Zawraty zbytnio wyślizgane:D
Teraz to pewnie tylko bajka...
Salomony na contagripach 'jechały' na śliskim błotku, ale mniej niż wcześniejsze Skarpy i późniejsze Lasportivy. Innych porównań do współczesnego obuwia nie mam. Długie lata łaziłem na Himalajkach, ale głównie w Tatrach, a w Beskidzie okazjonalnie. Himalaje na błocku trzymały raczej dzielnie, choć, gdy było więcej tego specjału na szlaku, to orzełki mi się zdarzały :D
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
No i zrobił się wątek o butach... Skoro tak, to ja chodzę już 3 sezony w góry (także Ukraina) w "zwykłych" campusach oregon i... nie zawiodły mnie zarówno w mokrych trawskach ani w śniegu! Wydałem na nie ok. 400 PLN-ów dodatkowo zawoskowałem i zaimpregnowałem tak, że nie przemakają szybko a i dobrze odprowadzają pot (konieczne dobre skarpety np. roenery!). Chwalę sobie chodzenie w nich, bo nigdy mnie nie poraniły i nie zawiodły. Zapewne są lepsze i takowe muszę sobie sprawić na kilkutysięcznokilometrową trasę wokół Polski...ale to już inna historia. Gdyby jednak ktoś miał doświadczenia w tak długich wędrówkach (sprzęt, buty, uzyskiwanie sponsorów i inne sprawy) proszę o kontakt na prive. Będę wdzięczny i z góry dziękuję...:-D
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
to widzę, ze wyprawa się szyzkuje że hej! pozostaje mi tylko pogratulować odwagi i życzyć powodzenia.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Cytat:
Zamieszczone przez
WojtekR
No i zrobił się wątek o butach... Skoro tak, to ja chodzę już 3 sezony w góry (także Ukraina) w "zwykłych" campusach oregon i... nie zawiodły mnie zarówno w mokrych trawskach ani w śniegu! Wydałem na nie ok. 400 PLN-ów dodatkowo zawoskowałem i zaimpregnowałem tak, że nie przemakają szybko a i dobrze odprowadzają pot (konieczne dobre skarpety np. roenery!). Chwalę sobie chodzenie w nich, bo nigdy mnie nie poraniły i nie zawiodły. Zapewne są lepsze i takowe muszę sobie sprawić na kilkutysięcznokilometrową trasę wokół Polski...ale to już inna historia. Gdyby jednak ktoś miał doświadczenia w tak długich wędrówkach (sprzęt, buty, uzyskiwanie sponsorów i inne sprawy) proszę o kontakt na prive. Będę wdzięczny i z góry dziękuję...:-D
A jak się woskuje buty. Nigdy tego nie robiłam.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Chciałam zaznaczyć. Niestety nie mogłam wysłąć.Jak się woskuje buty? Nigdy tego nie robiłam. Tylko stosuję impregnat.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Dostałem kiedyś w prezencie nikwax (ale wosk, nie impregnat, w płynie!)...Teraz jestem na etapie "polowania" na ten preparat, ale nie widzę go w żadnym sklepie zarówno obuwniczym jak i turystycznym (górskim) itp. Z konieczności ostatnio używam "zamiennika" (o ile można mówić o zamienniku? ;-) ) impregnatu nikwax -tkanina i & skóra.. Też nieźle zabezpiecza (trzeba tylko uważać, by nie stosować go na suchą powierzchnię - tylko na wilgotną, co ma duże znaczenie - widocznie głębiej wnika przy wilgoci!)... Ja jestem zadowolony: przy intensywnym chodzeniu po rosie buty trochę wilgotnieją po 7-8 godz. To chyba niezły "wynik" ...8-)
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
śpieszę z informacją: Nikwax wosk jest dostępny w Ustrzykach Dolnychw sklepie Azymut na przeciwko kina Orzeł. nie widziałęm ale ktoś mi mówił że kupił.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Zerknij też tutaj
http://www.e-horyzont.pl/site/?p=pro...d=77&offset=12
Stosuję pastę Nikwax i jestem zadowolony. Miałem też pastę norweską na bazie tłuszczu z wielorybów. Ale to była jednorazowa okazja, więcej jej nie widziałem, a szkoda, bo była dobra.
Kiedyś robiłem sam pastę - płyn woskowy. Skład był taki: wosk pszczeli, parafina w płynie rozrobione w gorącej wodnej łaźni. Nakładane na ciepło i jeszcze dogrzewane suszarką do włosów. Tak zaimpregnowałem swoje himalaje i do dziś mi służą. Przy pierwszym pastowaniu nowych butów czynność powtarzałem 3-4 razy w odstępach kilkudniowych.
Pozdrawiam
Długi
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Dzięki wszystkim za porady. Chyba będę musiał jednak trochę zaoszczędzić i kupić sobie te butki. Łaże głównie po Beskidach (Mały, Śląski, Żywiecki, okolice Babiej Góry) a dwa razy do roku wypad w Bieszczady. Nie są to więc jakieś ekstremalne warunki ale dobre buty by się przydały. do tej pory chodziłem w Salomonach ale wytrzymywały najwyżej 3 lata.
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
Góral, Derty i inni Bieszczadnicy zainteresowani cenami niemieckiej technologii obuwniczej powinni odwiedzić http://www.globetrotter.de/de/shop/rubrik.php
Zastrzegam, że nie korzystam z tego adresu, bo buty kupuję tylko osobiście. Ceny warto jednak znać... i wiedzieć ile zarabiają importerzy.
Pozdrowienia
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)
JarekBartek, dzięki za ten adres. Naprawdę niezły sklep, nie znałem go do tej pory. Na pewno coś tam kupię, niekoniecznie buty.:razz:
-
Odp: Zdobywanie szczytów (głupoty)