Nawet raki mogą sie poslizgnąć. Ja sie uprę i nie dam przekonać. Dobre buty to w górach podstawa. Ciekaw jestem jak właściele lekkich "addidasków" wychodzą cało w wypadku nagłej ulewy. Nie ma chyba nic gorszego niż mokre buty i stopy. Momentalnie robia sie pęcherze. Oczywiście w addidaskach chodzic można i chodzi sie (na płaskich bieszczadzkich szlakach)nawet lepiej niz w mocnych trekkingowych butach... Ale do czasu. Ja osobićie też jestem minimalistą jeśli chodzi o sprzęt ale w buty to zainwestowałem dużo (są warte 2 razy więcej niz cała reszta gratów). Mocna skóra licówka, przktycznie jeden kawałek (tylko napietek doszyty), do tego membrama gore-tex i oczywiście podeszwa VIBRAM. Jestem naprawdę zadowolony. Buty trzymają sie nawierzchni naprawde dobrze (wyjatek mokre korzenie i lód ale na tym nic sie nie trzyma) i NIGDY (!) nie przemokły.


Odpowiedz z cytatem