-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
W Nadleśnictwie Baligród można nabyć konie w typie konika polskiego. Zainteresowanym warunkami zakupu polecam kontakt telefoniczny z nadleśnictwem lub odwiedzenie strony internetowej nadleśnictwa, gdzie można znaleść szczegóły sprzedaży i zdjęcia koni: http://www.krosno.lasy.gov.pl/web/baligrod
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/871907162
Cytat:
Koniki polskie nie mogą biegać dziko po lasach. Trafią do prywatnych hodowców w Bieszczadach
Krzysztof Potaczała
Nadleśnictwo Baligród nie może dłużej zajmować się hodowlą koników polskich. Zabrania tego ustawa o lasach. Zwierzęta trafią do prywatnych hodowców w Bieszczadach.
Koniki polskie sprowadził przed dwoma laty do opuszczonych po wojnie Tyskowej i Radziejowej Ryszard Paszkiewicz, były nadleśniczy z Baligrodu. Projekt zachwycił wiele osób, rozpisywały się o nim gazety.
Początkowo koniki pasły się w ogrodzeniu, później wypuszczono je na wolność. Paszkiewiczowi marzyło się, by konie żyły na wolności, jak przed wiekami tarpany. Z dumą patrzył, jak klacze rodzą kolejne źrebięta i jak biegają po hektarach dzikich pól. Do czasu.
- Kontrola Lasów Państwowych wykazała, że nie mamy prawa prowadzić takiej hodowli - mówi Stanisław Tobolewski, pełniący obowiązki nadleśniczego w Baligrodzie. - Konie, jak każde zwierzęta hodowlane, muszą mieć dokument pochodzenia, tzw. paszport. Jest w nim zapisane m.in., od jakiego ojca pochodzi źrebak. U nas tego brakowało.
To nie jedyny problem. Ustawa o lasach nie pozwala nadleśnictwom wydatkować pieniędzy na utrzymanie zwierząt.
- Szło na to sporo funduszy, w dodatku te konie pasły się na prywatnych terenach - dodaje Tobolewski. - Dlatego dyrektor generalny Lasów Państwowych nakazał nam zrezygnować z tej działalności.
Część koników przebywająca w zagrodzie posiada paszporty. Zwierzęta będą sprzedawane. Natomiast reszta z około 50 koni trafi na razie w prywatne ręce, m.in. niedaleko Lutowisk, gdzie będą przebywać na ogrodzonym terenie.
- W lipcu ma się zmienić ustawa o obrocie zwierzętami hodowlanymi i wtedy będzie wiadomo, jaka przyszłość czeka stado - mówi Stanisław Tobolewski.
:evil:
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Dobrze, że zdążyłem je sobie podglądać jeszcze na wolności.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
"- Kontrola Lasów Państwowych wykazała, że nie mamy prawa prowadzić takiej hodowli - mówi Stanisław Tobolewski, pełniący obowiązki nadleśniczego w Baligrodzie. - Konie, jak każde zwierzęta hodowlane, muszą mieć dokument pochodzenia, tzw. paszport. Jest w nim zapisane m.in., od jakiego ojca pochodzi źrebak. U nas tego brakowało."
A żubry?
Tak tylko sie pytam...
Też widziałem. W przyszłym tygodniu zdjęcia zapodam
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
"- Kontrola Lasów Państwowych wykazała, że nie mamy prawa prowadzić takiej hodowli .....A żubry?
To jest właśnie Polska ... zrób coś dobrego ,a komuś się to z zawiści nie spodoba i już piekiełko jest.
Przecież te koniki przynoszą pożytek, ale prawo nie pozwala co ?
To trzeba zmienić prawo i kilku decydentów też trzeba zmienić.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Związek Socjalistycznych Republik Europejskich powinien nakazać zakolczykować wszelkie zwierzęta w Bieszczadach... Ech trzeba nam zawezwać J.Wędrowycza na to biurokratyczne tumaństwo...
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Udomowianie koni trwało całe stulecia a nawet wieki . dzikich koni w Bieszczadach nie ma i za naszego pokolenia nie będzie , czy się to Wam i panu exnadleśniczemu podoba czy nie . A takie akcje oddawania koników naturze to kompletna bzdura bo ludzie którzy się tym zajmują nie mają kompletnie o tym pojęcia .
A jakie to korzyści i pożytek ma przynosić ich obecność w lasach okolic Baligrodu?
Zubr to nie jest zwierze hodowlane ( porównanie go z konikiem jest całkiem nie na miejscu ), nadludzkim wysiłkiem kilku zapaleńców próbuje się ocalić je przed wyginięciem i utrzymać w stanie dzikim. Koniki Baligrodzkie to koniki ani dzikie ani udomowione i niestety koniec ich jest już bliski , jeśli wogóle ktoś je kupi to potuptaja troche w jakichś gospodarstwach agro a potem je zjemy , my lub nasze pieski i kotki.
Jestem przeciwna takim akcjom laików , konik to żywe zwierze i nie można wykorzystywać go w swoich ideach fix. Kto za to teraz odpowie ?
Dla mnie to znęcanie się nad zwierzętami.
Pozdrawiam Was cieplutko w Waszych cieplutkich miejskich mieszkankach .
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Spore stado tych koni trafiło tu z Holandii, gdzie - w tak rozwiniętym kraju - w ichniejszym "safari parku" czy czymś podobnym nie potrafiono zapewnić im nawet bezpieczeństwa - zostały na jakimś terenie odcięte przez wodę jeśli dobrze pamiętam.
Nie chciano ich tam, więc gdyby nie zostały tu sprowadzone, to pewnie poszły by pod nóż tak, czy siak.
Przynajmniej spróbowano stworzyć im warunki do jakiegoś życia,w których zresztą radziły sobie chyba dobrze.
Potraktujmy to jako eksperyment - zresztą tak chyba tę hodowle traktowano - dla zdobycia jakiejkolwiek wiedzy na ich temat i ich możliwości radzenia sobie w w choćby pseudo-naturalnych warunkach, przecież bez takich eksperymentów i działań nie przywrócono by Europie żubrów.
Wg takiego myślenia, to trza by zakwestionować wszelkie hodowle strusi, bizonów i innego zwierza, które nigdy w Polsce nie występowało.
Łatwo krytykować...nieco trudniej coś zrobić.
Pozdrawiam:)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
Tunias
Pozdrawiam Was cieplutko w Waszych cieplutkich miejskich mieszkankach .
Gdzie tam cieplutkich... W nocy była awaria i od rana żadnej wody nie ma. A jak nie ma wody, to i c.o. nie działa. A w UG parę dni temu miałem i jedno, i drugie...
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
A ja protestuję! Jako wieśniak też domagam sie cieplutkich pozdroweń :D
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
I tu powoli zaczynamy dochodzić do słusznych wniosków,że koniki jakieś tam bo nie są to raczej ani biłgorajskie ani polskie ani tarpany tylko bezwartościowe z punktu widzenia zasobów genetycznych mieszanki które rozpleniły się w Holandii i zaczeły zadeptywać zbyt cenną tam ziemię , postanowiono wepchnąc w ręce naiwnych. Nie można dopuszczać do niekontrolowanego rozrodu tego typu zwierząt. Teraz to i fajnie wygladają na zdjęciach lecz za kilka zim będzie to obraz nędzy i rozpaczy ; padłe zrebaki przy wychudzonych matkach które bedą w nastepnej ciązy itd itd a stado w swej liczebności wciąz będzie rosło, tylko już oka cieszyć nie będzie.
Nie wiem jaki pożytek z ich hodowli ma wynikać bo ja raczej jestem skłonna powiedzieć ,że to szkodniki . Zimą konie uwielbiają wprost ogryzać kore z drzew i młode drzewka a za olszynę i ostrożyny jakoś nie chcą się zabrac te im raczej nie podchodzą i tu ciche upsss się wymyka a stado liczne.
Eksperyment - ok , tylko kto miałby się tym zająć ?
I z tego co wiem to nie wszystkie efekty końcowe eksperymentów nadają się na publiczne prezentacje.
I jeszcze jedno: hodowla czy stan dziki ?
Coś mi się zdaje ,że nikt nadal nie ma pomysłu co zrobić z tym stadem.
Krótkowzroczność i spontan nie powinny cechować decydentów nadleśnictw nawet tak niewielkich jak Nadleśnictwo Baligród.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
Tunias
.... czy się to Wam i panu exnadleśniczemu podoba czy nie . A takie akcje oddawania koników naturze to kompletna bzdura bo ludzie którzy się tym zajmują nie mają kompletnie o tym pojęcia .
....
Jestem przeciwna takim akcjom laików ,....
Pozdrawiam Was cieplutko w Waszych cieplutkich miejskich mieszkankach .
Witam i pozdrawiam też i Ciebie, w Twoim wiejskim zimnym mieszkanku.
Jeżeli twierdzisz i "wytaczasz" takie argumenty ,w stylu jw.... "akcje laików... nie mają kompletnie o tym pojęcia .." itp , to przynajmniej przedstaw swoje
"kompletne pojęcie" w temacie.., a może jakieś referencje ???
Pozdrawiam zimno.
Ps. sprawiasz wrażenie "delegowanego"pracownika BPN
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
joorg
Witam i pozdrawiam też i Ciebie, w Twoim wiejskim zimnym mieszkanku.
Jeżeli twierdzisz i "wytaczasz" takie argumenty ,w stylu jw.... "akcje laików... nie mają kompletnie o tym pojęcia .." itp , to przynajmniej przedstaw swoje
"kompletne pojęcie" w temacie.., a może jakieś referencje ???
Pozdrawiam zimno.
Ps. sprawiasz wrażenie "delegowanego"pracownika BPN
Witam witam
A pewnie ,że wiejskim i bardzo przytulnym :)
Nie trzeba być ekspertem z kompletnym pojęciem ,żeby wytaczać takie argumenty. Gdyby jakikolwiek ekspert był obecny przy tych spontanicznych pomysłach nie sprzedawane by były teraz w pośpiechu . ,,Eksperyment,, by trwał a ja nie śmiałabym zabrać głosu:)
Z BPN nie wiele mam wspólnego oprócz tego ,że hucułki uważam za bardziej na miejscu. Są hodowane rozsądnie , ktoś to kontroluje, ma pomysł na promocje , przychówek sprzedaje się za spore sumy,część koników prezentuje wartość użytkową a stado jest najnormalniej w świecie hodowane czytaj utrzymywane. Nikt się nie czepi bo nie ma o co.
O uroku stadka na zielonych łakach pod Tarnicą nie wspominając.
Nie zrozum mnie żle nie zamierzam mądrzyć się na temat ,,hodowli dzikich koni,,;) tylko wyrażam swoje zdanie :dla mnie to poroniony pomysł i wkurza mnie ,że zwierzęta na tym ucierpią.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
Tunias
Witam witam
A pewnie ,że wiejskim i bardzo przytulnym :)...
No dobra, przepraszam - nie dałaś się wciągnąć w "szarpanine";) Szacunek.
Ciągle jestem przekonany o słuszności założenia tego stada koników, jakie są takie są... wypasają łaki Tyskowej i okolic , a to że podgryzają młode drzewka to i dobrze, bo jeszcze kilka lat, a będą tam ( i nie tylko tam ) wyłącznie krzaki ,a to przecie nie jest las. Komu te konie przeszkadzaja ?... okolicznym rolnikom ??? parkowej administracji, czy EU że jest to niezgodne z biurokratycznymi wytycznymi :mrgreen:
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Jak najbardziej rozumiem, że koniki mają też swoich zwolenników. Kiedyś w dyskusji na ten temat zajmowałam podobne stanowisko , a niech sobie łażą, rolnictwa w Bieszczadach nie ma więc komu mają przeszkadzać?
Na mój zdrowy laicki rozum wyobraziłam sobie ,że powstanie coś na wzór stada hucułków BPN , ktoś z pojęciem będzie to jakoś utrzymywał w ryzach i w granicach swojego nadleśnictwa a tu.... wypuścić to było komu a teraz podejść do ogiera i go ,,namówić,, na wspólprace i żeby nie krył całej stawki klaczy to już odważnego brakuje.
Jesli stadko koników biegałoby sobie w liczbie kilku dobrych matek i jednego bardzo dobrego reproduktora to mamy całkiem fajną ,,hodowlę dzikich koni,,.
Ale do takich działań potrzebna jest elementarna wiedza na temat hodowli.
Stan dziki natomiast to już całkiem inna bajka, ale te konisie to raczej (jak już zostało tu na forum powiedziane ) do safari parku , bez człowieka nie dałyby sobie rady. Śmiem zaryzykować stwierdzenie ,że stado bez ludzkiej ingerencji nie przetrwałoby. Po kilku latach po lasach całych Bieszczadów , a z tego co wiem ,to inne nadleśnictwa nie przyklasnęły temu pomysłowi ,latało by kilka stad po dosłownie kilka sztuk, całkiem dzikich i na widok człowieka umykających , krzyżowałyby się między soba , potomstwo bez dolewu obcej krwi rodziłoby się coraz marniejsze . Zdaje się ,że właśnie z zubrami jest podobny problem ale tu jest prawdziwy problem utrzymania gatunku a nie widzimisię.
A,, szarpanki,,na poziomie na forach są fajne , coś się dzieje nie jest nudno ;)
NO nie ?
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Nie były w zoo, biegały na wolności, jeno w Holandii trudno o równie rozległe tereny.
Z tego co mi rodzina opowiadała, bo w ichniejszej prasie było swego czasu o tym głośno, to były na jakiejś wyspie, czy cóś...
Nie czuję się na siłach, by bronić, czy oskarżać ludzi pracujących w nadleśnictwie, ale jak sądzę, to choćby elementarnej wiedzy im chyba nie można odmawiać.
Co do zniszczeń, to pan Paszkiewicz sam nie wiedział jakiej będą skali - eksperyment, no nie;)
Na pewno korzyść przyniosły jakąś dla gminy, bo stojąc tam na rozdrożu i czekając na pomoc drogową;) byłem nagabywany przez pasażerów bodajże 4 aut o to, gdzie te koniki można zobaczyć.
Czy to wiele? pewnie nie, ale nie można wszystkiego przekładać na wymierny zysk.
W rozmowie niegdyś wspomniany "Nadleśniczy bez elementarnej wiedzy" przyznał, że szuka informacji na temat tych koni, szukał chyba jakichś kontaktów z ludźmi zajmującymi sie takową hodowlą, ale chyba był z tym kłopot - znaczy się, że trudno znaleźć specjalistów w tej dziedzinie. Szkoda, że wcześniej postów nie pisałaś, to można by Cię polecić;)
Nie mam wiedzy na ten temat - Ty przyznajesz, że też w sumie specjalistka nie jesteś, więc może nie wyciągajmy armat...szczególnie że sprawa takiego kalibru nie wymaga.
Są koniki, może ich nie będzie, może zapędzą je do zagrody...świat się nie zawali.
A na pewno nie można nikomu tam zarzucić znęcania się.
Były pod opieką, w przypadku konieczności mogły liczyć na dokarmianie itp....podobnie jak setki tysięcy innych zwierząt.
Jeśli jesteś tak wyczulona na los zwierząt i traktowanie konika polskiego w Tyskowej, czy Radziejowej jest wg Ciebie znęcaniem się, to chyba na wieś nigdy nie jeździsz, bo w przeciwnym razie oznaczało by to dla Ciebie stan przedzawałowy każdorazowo;)
Pozdrawiam:)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
A ja uważam ,że osoby zajmujące wysokie ,państwowe stanowiska muszą liczyć się z opinią publiczną i nie zachowywać się jak na prywatnym rancho . Prywatne pieniądze wydaje się rozsądniej.
No wiec skoro zostałam poproszona o poradę w kwestii hodowli dzikich koników to mam pewien pomysł:
Koniki sprowadzić ,wypuścić i przebrać za jelonki , bo skoro jelonków nie ma to coś po lasach musi chodzić.
Albo założyć fundację koników chowu wsobnego, niech Ci z Popielna przyjeżdzają i piszą prace naukowe jak prowadzić hodowli nienależy.
Albo ... no dobra ,narazie wystarczy tych pomysłów , polecam się ,może ktoś życzy sobie jakis pomysł na dobre bieszczadzkie życie???:-)
I nie chodzi tu w tej dyskusji o imponowanie wiedzą lecz o zdrowy rozsądek i obiektywną ocene sytuacji .Armat nie wyciągam bo z armatą do Baligrodu da się dojechać a nie na forum straszyć tylko skoro dyskusja już trwa to i ja ze swoim pięć groszy spieszę .
Medal ma zwykle dwie strony zanim zaczniemy piać z zachwytu warto podyskutować.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Nie pianie z zachwytu chodzi, bo nikt zresztą tego nie robi. Po prostu niektórzy nie widzą nic złego w takim działaniu, a nawet cieszą się, że zwierza takiego na pseudo-wolności zobaczyć mogą.
Osoby na eksponowanych stanowiskach oczywiście muszą się z opinią publiczna liczyć, często z krytyką bezlitosną, na nic nawet tłumaczenia, że nie myli się ten tylko, co nic nie robi.
Ale jakoś nie zauważyłem, by w prasie pojawiały się artykuły krytyczne, nie słyszałem o jakichkolwiek zarzutach, czy krytyce. Nawet na forum bieszczadzkim jesteś chyba jedyną osobą tak wyraźnie krytykującą te działanie. Bo wątpliwości to każdy pewnie może mieć....wszak każdy medal ma dwie strony...problem w tym, która strona jest dla nas ładniejsza....a może i ta druga strona wcale taka paskudna nie jest;)
Pozdrawiam:)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
To ,że prasa milczy to nawet dobrze. Nie można budować opinii na podstawie informacji z mediów publicznych . Szukają tylko dobrze sprzedającej się sensacji a tej na razie nie ma i oby nie było. Choć musze przyznać ,że troche pisano o ,,dzikich koniach wracających w Bieszczady,, Ale tytuł, chwyta za serce. Turyści łykaja i dobrze .
Konikom życze dużo szczęścia bo bedzie im potrzebne .
Zdjęcia koników super, nie powiem pół złego słowa:-)
Pozdrawiam
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Wracając do pierwszej myśli wątku. Będąc w Bieszczadach w Terce widziałem jak właściciel ugania się za tymi rozbrykanymi hucułami. Był to dla niego morderczy wysiłek bo gościu jak widać było utykał na nogę.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
Tunias
To ,że prasa milczy to nawet dobrze. Nie można budować opinii na podstawie informacji z mediów publicznych . Szukają tylko dobrze sprzedającej się sensacji a tej na razie nie ma i oby nie było. Choć musze przyznać ,że troche pisano o ,,dzikich koniach wracających w Bieszczady,, Ale tytuł, chwyta za serce. Turyści łykaja i dobrze .
Konikom życze dużo szczęścia bo bedzie im potrzebne .
Zdjęcia koników super, nie powiem pół złego słowa:-)
Pozdrawiam
Prasa milczy bo koniki przeszły w opiekę własciciela Tyskowej.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Posiada ktoś wiedzę na temat aktualnego miejsca przebywania stada ?
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
No to jakieś kilkadziesiąt km na pd.-wsch.
Huculszczyzna to dość szeroko pojęte okolice Czarnohory, poza tym Połoniny Hryniawskie, fragment Gorganów i Góry Pokucko Bukowińskie, a także górska część Bukowiny. Zresztą mądrzy ludzie mocno się spierają jaki obszar obejmuje ;-)
Ale niestety koni huculskich teraz tam chyba nie ma (chociaż na połoninach widywałam jakieś podobne). W sumie to nie wiem co się z nimi stało od lat II wojny światowej, chyba po po prostu nie pilnowali czystości rasy.
Hucuły to zbiorcza nazwa wszystkich koni karpackich. Są hucuły właściwe, z Huculszczyzny, i są z ziem położonych bardziej na Zachód, w tym z Bieszczadów - ale także z pasm górskich zamieszkanych przez ludność polską czy słowacką. Od koni włościańskich z nizin (których "najdzikszą" formą jest tarpan) różnią się domieszką krwi koni koczowników stepowych (stąd zapewne częsta u nich maść gniada).
Na połoninach huculskich, m. in. w Gorganach, istotnie konie pasą się półdziko, jak ten ogier-gwałciciel z Łopienki. Właściciele puszczają je luzem i one sobie żyją - może dzięki temu, że nie bardzo jest czemu na nie polować - a gdy potrzebuje konia, to go sobie sprowadza. Istotnie, dużo jest na Huculszczyźnie mieszańców, jakichś półhucułów - choć prawdziwe hucuły też widywałem.
Dodam, że z napastowaniem oswojonych klaczy przez dzikie ogiery zawsze był problem - dlatego właśnie wyginęły tarpany.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Wracając do poprzednich wątków , gdy ktoś podawał w wątpliwość wiedzę fachową Tuniasa , pragnę donieść ,że znam Tuniasa osobiście i realu zajmuje się on na codzień hodowlą i układaniem koni ( nie bieszczadzkich bynajmniej ). W związku z tym istnieje podejrzenie , że pewną wiedzę fachową posiada .
Pozdrawiam
-
Czy hucuły to fauna Bieszczadów?
Cześć,
ten tytuł to tylko taki żarcik.
Ostatnio byliśmy na Wetlińskiej i Wielkiej Rawce. Luuudzie, jakie bajkowe nastroje! Wszystkie buki dosłownie oblepione śniegiem, potężne "kiście" śniegu na gałęziach nad głowami. Aż strach zatrzymywać się pod drzewami. Schronisko całkiem białe. No, ale nie o tym mieliśmy pisać.
Na naszym fotoblogu przyrodniczym umieściliśmy posta o bieszczadzkich konikach huculskich (zimowe zdjęcia), a w Galerii na naszej stronie dodaliśmy kategorię - Konie huculskie. Serdecznie zapraszamy :-)
Agnieszka i Włodek
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Zwierze na dwie litery? Qń.
-
Koniki polskie potomkowie dzikiego tarpana
Jeszcze chyba(?) o konikach polskich w Bieszczadach nie było a jak było to mi umknęło. Ale już jest :)W Bieszczadach zawsze można było spotkać dzikie zwierzęta. Ale jak by tych leśnych było mało w 2007 roku w okolice Baligrodu sprowadzono dzikie konie - koniki polskie potomków dzikiego tarpana. Nie wiedziałem o tym :(Zobacz zapomniane dzikie konie z Bieszczad http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...DY00/131039982. Niestety Nie udało mi się skopiować wszystkiego i dać tutaj, więc dałem powyższy link.
-
Odp: Koniki polskie potomkowie dzikiego tarpana
Cytat:
Niestety Nie udało mi się skopiować wszystkiego i dać tutaj
A mnie się nie udało przeczytać, bo link prowadzi do artykułu płatnego.
-
1 załącznik(ów)
Odp: Koniki polskie potomkowie dzikiego tarpana
miałem jak bartolomeo.
Dwa lata temu na drodze koło Baligrodu spotkałem konia - ale to chyba nie z rodu Tarpan
Załącznik 33035
-
Odp: Koniki polskie potomkowie dzikiego tarpana
Wygląda jakoś tak szlachetnie...
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Ośrodek Informacji i Edukacji Turystycznej Bieszczadzkiego Parku Narodowego w Lutowiskach zaprasza do obejrzenia wystawy fotograficznej pt. "30 lat hodowli konika polskiego w Roztoczańskim Parku Narodowym" Rezerwatowej hodowli konika polskiego w Roztoczańskim Parku Narodowym - prowadzonej od 1982 r. - nadano nazwę "Ostoja". Koniki przebywają tu na wyznaczonym terenie Parku, gdzie same, bez ingerencji człowieka, zdobywają pokarm i wychowują młode; tylko w okresie zimowym są dokarmiane sianem. Celem tej hodowli jest utrzymanie populacji konika polskiego, dobrze przygotowanej do bytowania w warunkach naturalnych. Obecnie "Ostoja" ma 180 ha, przebywa w niej siedem klaczy, jeden ogier oraz źrebięta. Każdego roku rodzi się tutaj 6-7 źrebiąt. Zapraszamy do końca kwietnia 2014 r., od poniedziałku do piątku w godzinach od 7.00 do 15.30 http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=1378&Itemid=1
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Szkoda, że nikt w Bieszczadzkim Parku nie pomyślał o wystawie "20 lat hodowli koni huculskich w BdPN"... Przy okazji 40-lecia Parku jest jubileusz hodowli parkowych hucułów. Cudze chwalicie....
-
Odp: Koniki polskie potomkowie dzikiego tarpana
Cytat:
Zamieszczone przez
tolek banan
miałem jak bartolomeo.
Dwa lata temu na drodze koło Baligrodu spotkałem konia - ale to chyba nie z rodu Tarpan
Załącznik 33035
To nie jest Tarpan ( one nie istnieją.. nazwa obecnie potoczna.. wywodzą się od Konia Przewalskiego... obecnie spadkobiercami tych genów jest Konik Polski.. tylko myszate w różnych odcieniach z pręgą wzdłuż grzbietu). To jest hucuł, albo koń w typie Konia Huculskiego, który powinien występować w Bieszczadach w przeciwieństwie do Konika Polskiego, który pochodzi od "leśnych" koników występujących głównie na nizinach. Posiadałem kiedyś trzy Koniki Polskie i jestem przeciwny hodowaniu ich w Bieszczadach (nie ten rejon) w których powinien królować Koń Huculski wywodzący się również od koni prymitywnych. Obecnie wszystko staje na głowie. Są prywatne mini stadniny tych ostatnich na niżu, gdzie utrwala się cechy niepożądane, a pożądane zatraca. Te konie powinny być hodowane w jak najbardziej zbliżonym środowisku z jakiego się wywodzą. Piszę oczywiście o hodowli nie o posiadaniu. Idzie o utrwalenie i przekazywanie pewnych właściwych cech rasowych potomstwu. W Polsce ich naturalny zasięg tak ogólnie to Bieszczady i Beskid Niski gdzie w Gładyszowie, a raczej w pobliżu znajduje się stadnina dysponująca w naszym kraju najlepszym, że tak się wyrażę materiałem genetycznym. Nie przebrnąłem jeszcze przez cały wątek...może ktoś o tym już pisał... ale biorę się zaraz z ciekawością do czytania...
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Przebrnąłem.... Krysia i Tunias przynajmniej wg mnie są w temacie. Czyli okazało się, że Nadleśnictwo przeznaczyło do sprzedaży nie Koniki Polskie, ale konie w ich typie czyli mieszańce. Nikt nikomu nie zabrania posiadania mieszańców, ale krycie ogierem bez pochodzenia i tzw nie uznanym jest już przez nasze prawo zabronione (fakt może ogier był zbonitowany i uznany tego nie mogłem się w postach doszukać)... W Bieszczadach jedyną rasą konia hodowaną w systemie tabunowym powinien być Hucuł... no może sie ktoś nie zgadzać.. przecież ma prawo. Podam tylko jeden przykład. Spróbujcie nie uczonego Konika Polskiego wprowadzić na mostek, lub kładkę. Wejdzie jak "buc", albo będzie się wzbraniał. Hucuł wejdzie z reguły delikatnie, nie rzadko w taki sposób jakby sprawdzał grunt pod sobą czy wytrzyma. Jeszcze tylko na koniec słowo do Marcinusa, który w jakimś poście napisał, ze w ich nadleśnictwie jako jedyni w kraju posiadają konie chowane w sposób naturalny. W pełni nie jest to możliwe, bo jakąś kontrolę zawsze trzeba nad tym mieć ( nie będę się wgłębiał). Tak nie było, bo np. w Popielnie na Mazurach w ten sposób prowadzi się od wielu lat zachowawczą hodowlę Konika Polskiego, a mało tego oglądałem jakieś trzy lata temu taką hodowlę tej rasy w jednym z nadleśnictw województwa zachodniopomorskiego. Dla mnie jako potomka koniarskiej rodziny wątek fajny, ciekawy i z tym konikiem polskim kontrowersyjny.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
przemolla-gwoli ścisłości-na zdjęciu to najzwyklejszy "zimniok". Gdzie Ty sie hucuła w nim dopatrzyłeś?:)
-
2 załącznik(ów)
Odp: Bieszczadzkie mustangi
....jaki zimniok... suchsza noga, nie duży ...kształtny łeb... przypatrz sie dobrze... nie napisałem, że na pewno hucuł, ale może być w jego typie... to nie jest typowy koń zimnokrwisty, ani nawet mieszaniec z nim... jeszcze napisz, że belg, albo arden;), ale w metrykę mu nie patrzyłem:-).... lepsze zbliżenie i możemy się pospierać
Załącznik 33573Załącznik 33574
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Tylko,że ja znam tego konia, a właściwie jego właściciela, osobiście:) I w 100% to pkz:) A mały wcale nie jest, o dobte 2o cm wyższy od hucuła. Zdjęcie dało złudna perspektywę.
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
Cytat:
Zamieszczone przez
wolwerin
Tylko,że ja znam tego konia, a właściwie jego właściciela, osobiście:) I w 100% to pkz:) A mały wcale nie jest, o dobte 2o cm wyższy od hucuła. Zdjęcie dało złudna perspektywę.
... ok ... złudna perspektywa.... ale zobacz na wielkość pęcin... takich pęcin najzwyklejszy człap nie ma..... ale jak go znasz to nie zamierzam się spierać ;)
-
Odp: Bieszczadzkie mustangi
ok :razz: W sumie większości turystów Bieszczady kojarzą się (i słusznie) z hucułami albo ciężkimi końmi wozaków w lesie, a teraz to przekrój przez niemal wszystkie rasy mamy- i araby i folbluty, małopolaki, wielkopolaki, ,ślązaki, hanowery, fryzy, kabardyńce,AQH i wiele innych. I wszystkie sprawdzają się użytkowo w Biesach:) I fajnie-kto co lubi.