-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
chętnie poczytałbym o wyglądzie dawnych wsi, konkretnych Tworylne i inne- sama wiesz jakie. Chodzi mi o plany, gdzie była karczma, gdzie dzwonnica... Może już coś takiego napisano?
Może napisano...
Zainteresuj się na początek słownikami historyczno-krajoznawczymi cz.I gm. Lutowiska (tam masz m.in. dolinę Sanu) oraz cz.II gm. Cisna. Na ogół pisze w nich co gdzie było.
Ponadto rocznik Bieszczad, np. w ostatnim - 13 - numerze ciekawy art. pt. Antropogeniczne zmiany środowiska wodnego w Bieszczadach do 1951r. cz.I dolina górnego Sanu - dowiesz się gdzie były młyny, tartaki wodne, stawy dworskie, etc. w całej dolinie Sanu od Sianek po jezioro (art. ma 76 stron, cały Bieszczad - 350). Z innego artykułu dowiesz się gdzie były bunkry i umocnienia wokół Leska (a sporo tego było), itd.
W innych "Bieszczadach" znajdziesz też bardzo obszerne opisy miejscowości, które Cię interesują, plany katastralne, etc - nic tylko czytać. Bardzo duzo informacji o Dwerniku, Polanie i innych, dużo o wydobyciu ropy i szybach naftowych Polana-Ostre (stare zdjęcia), sporo o zabytkach po stronie ukr. i wiele innych. Natomiast na jedną pozycję w której będzie to wszystko nie licz.
Na początek wystarczy, dopomóż sobie WIG-ówkami gdzie zabudowa jest naniesiona.
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
...i ciekawe opowieści, nie legendy Potockiego.. tylko w stylu Nieludzkiego Doktora... do tego zdjęcia z tego co było dawniej (patrz np. Worek w "Zapomnianych Bieszczadach") , opis dzikiego miejsca? ławeczki przed, lub za każdym sklepem w większości wsi ;-)...to interesowało by na pewno mnie, nie wiem jak "ludzi" ..no i bez szkody dla prawdziwych dzikich miejsc...
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Mam opracować ciekawe oferty. Klienci czekają, a Wy sobie kpicie.
Mam na razie Rajskie. Niby obok małej obwodnicy ale jednak dzikie.
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
obowiązuje mnie "tajemnica handlowa". Osoby piszące przewodniki lub pracownicy biur podróży coraz częściej korzystają z forum i stron internetowych oszczęzając sobie pracy i podkradając i wiedzę i programy.
:mrgreen::mrgreen::-D
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Mam nawet tytuł: gdyby Ewa nie skusiła Adama to wszyscy żylibyśmy w Rajskiem
Pascalowe sztuczki - w praktyce tytuł mało kogo obchodzi. Jakby było "Stare kalesony w Rajskiem" to znacznie więcej ludzi z ciekawości by zajrzało :)
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Piotrze w temacie "pascalowym" to Ty jesteś obeznany.:mrgreen:
Gdybym nie tytuowała programów to pogubiłabym się. Ten jest dla polonijnych gości. Jakby to wyglądało Rajskie i stare za przeproszeniem gacie.
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Może napisano...
Zainteresuj się na początek słownikami historyczno-krajoznawczymi cz.I gm. Lutowiska (tam masz m.in. dolinę Sanu) oraz cz.II gm. Cisna. Na ogół pisze w nich co gdzie było.
...
Drzemią sobie spokojnie na "Bieszczadzkiej półce". Wystarczy ino sięgnąć...:grin:
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Ponadto rocznik Bieszczad, np. w ostatnim - 13 - numerze ciekawy art. pt. Antropogeniczne zmiany środowiska wodnego w Bieszczadach do 1951r. cz.I dolina górnego Sanu - dowiesz się gdzie były młyny, tartaki wodne, stawy dworskie, etc. w całej dolinie Sanu od Sianek po jezioro (art. ma 76 stron, cały Bieszczad - 350). Z innego artykułu dowiesz się gdzie były bunkry i umocnienia wokół Leska (a sporo tego było), itd.
Piotrze - a gdzie to można kupić ?
Czy w miejscowościach położonych daleko od Bieszczadów takie pozycje są do dostania ?
O bieszczadzkich i pogórzańskich umocnieniach dowiedziałam się bardzo dużo od kolegi z SKPB Lublin, który się pasjonuje wszelkimi tego typu budowlami i ich historią.
Ale nie mam tego nigdzie napisane.
Czytam w miarę regularnie "Płaj", tam jest dużo o całych Karpatach (co mnie w gruncie rzeczy bardziej interesuje) ale "Magury i "Połoniny" zawierające mnóstwo tego typu ciekawostek są poza SKPB W-wa praktycznie nie do dostania.
Wstawki typu "Adam i Ewa w Rajskiem" - też tępię, i kiedy miałam do korekty przewodnik - to prawdę mówiąc skreślałam wszelkie tego typu sformułowania. Jestem w zasadzie na 100 % pewna że nie wszystkie wyłapałam, ale może przynajmniej będzie ich mniej.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Czy w miejscowościach położonych daleko od Bieszczadów takie pozycje są do dostania?
Prawie wszystkie numery Bieszczadu - w tym z 2007 (13) można kupić online w Rewaszu. Można też przez stronę bieszczadzkiego oddziału ToNZ lub zamówić mailem tonz(at)poczta.onet.pl . W Rewaszu są też niektóre "Połoniny", itp.
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Prawie wszystkie numery Bieszczadu - w tym z 2007 (13) można kupić online w Rewaszu. Można też przez stronę bieszczadzkiego oddziału ToNZ lub zamówić mailem tonz(at)poczta.onet.pl . W Rewaszu są też niektóre "Połoniny", itp.
No ba, ale ja lubię przekartkować pozycję przed zakupem.
Książki górskie i mapy kupuję zwykle w "Sklepie Podróżnika" w Katowicach na pl. Wolności.
Poza tym - ponieważ mój zakres zainteresowań obejmuje całe Karpaty ( a dodatkowo męża inne góry ) z konieczności musimy się ograniczać ;-)
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
No ba, ale ja lubię przekartkować pozycję przed zakupem.
Chyba każdy tak ma, ale jeśli można, to zachęcam Cię do kupienia tego wydawnictwa (Bieszczad) "w ciemno". Myślę, że po przeczytaniu jednego numeru nabierzesz ochoty na pozostałe.
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Z całum szacunkiem dla Przedpiśców. Czy ktokolwiek z Was zaglądnął na ich stronę? Podalam link, potem na ten sam temat mowił Piotr.
www.tonz.eu.org
Pojawi się strona główna, a na niej baner Bieszczad. Proszę tam kilknąć, a będziecie mieć udostępione roczniki.
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Najbardziej na skróty jest chyba tak:
"13 nr rocznika Bieszczad ( 28zł wraz z przesyłką ).
Po wpłynięciu należności na konto: 50 1020 5558 1111 1255 4420 0051
Andrzej Szczerbicki
ul. Gombrowicza 39/26
38-700 Ustrzyki Dolne
roczniki prześlę na wskazany adres".
"Wpłaty na konto w placówkach PKO BP bez prowizji".
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Z całum szacunkiem dla Przedpiśców. Czy ktokolwiek z Was zaglądnął na ich stronę? Podalam link, potem na ten sam temat mowił Piotr.
www.tonz.eu.org
Pojawi się strona główna, a na niej baner Bieszczad. Proszę tam kilknąć, a będziecie mieć udostępione roczniki.
No owszem - mogę sobie pooglądać okładki (ładne), przeczytać wstęp i tytuły rozdziałów.
Chyba, że czegoś nie umiem.
Nie mam bynajmniej pretensji do wydawcy że nie chce udostępnić - bo w pełni go rozumiem, ale trochę mi szkoda, że nie można poczytać za darmo wartościowych pozycji :-)
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Częściowo można. Część rozdziałów jest zaznaczona na niebiesko. Kliknij w nie i będziesz mogła poczytać. To da Ci obraz tego co znajduje się w tym roczniku.
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Piotrze w temacie "pascalowym" to Ty jesteś obeznany.:mrgreen:
No cóż - dla mnie np. w przew. rowerowym (jakimkolwiek) trasa Lesko - Polańczyk - Wołkowyja jest wystarczającym tytułem. Praktycznie i na temat. Natomiast że w tym co masz na myśli ktoś zmienił z praktycznych na kretyńskie, to już nic na to nie poradzę :) Dlatego nie lubię takich wstawek - ale skoro turystów to kręci...
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Dlatego nie lubię takich wstawek - ale skoro turystów to kręci...
Nie mogę stwierdzić czy to turystom podoba się czy nie. Mam małą z nimi styczność. Pracuję z organizatorami. Tytuł programu ułatwia nam pracę. Osoba z zewnątrz nie jest w stanie zapamiętać kilku, czasami kilkunastu lokalnych nazw. Slogan reklamowy łatwo wpada w ucho. W sumie stworzyłam coś z 60 różnych bieszczadzkich programów. Każda impreza to pewna spójna całość, a tytuł odzwierciedla jej treść.
Nie mogę wypowiadać się na temat tytułów rozdziałów. Nie zwracam na to uwagi. W przewodniku rowerowym bardziej interesowało mnie to, że Autor zadał sobie dużo trudu aby go napisać. Najprawdopodobniej przejechał te trasy i to kilkakrotnie. To wyróznia ten przewodnik wśród innych pascalowskich.
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
Nie chce mi się rozpoczynać nowego wątku więc wklejam tu . Mnie zaciekawiło http://www.wiadomosci24.pl/artykul/m...uro_61124.html
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
do diabła!!!
Krzysztof!!! jak już wklejasz link to lepiej może cały artykuł!!!! Za miesąc bede chciał zajrzeć- albo ktoś nowozalogowany i lipa- bo link będzie nieaktualny.
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
zaraz wkleję....... i już:
Mijają dwa lata odkąd ruszył program „Ochrona siedlisk i pachnicy dębowej w dolinie środkowej Warty”. Zadania programu wykonywane są w ramach europejskiego programu LIFE Natura 2000. Pachnica to owad należący do chrząszczy, żyje tam, gdzie są lasy liściaste i mieszane, parki i przydrożne zadrzwiewnia. Wszędzie jednak obecność pachnicy jest uzależniona od występowania starych, wiekowych drzew w których rozkłada się drewno, powstają naturalne dziuple. Latem w słoneczne dni dorosłe owady pachnicy chętnie przesiadują na pniach starych dębów, lip, wierzb i... wydzielają charakterystyczny mocny piżmowy zapach.
Właśnie nad tym owadem pochyliła się Unia Europejska przeznaczając ok. 1 mln euro na programy ochronne. Decyzja, aby wydać na ochronę kilkutysięcznej polskiej populacji chrząszcza żyjącego w próchnie, tak znaczną kwotę pieniędzy, mogłaby wydawać się zaskakująca i niezrozumiała, gdyby nie fakt, że jest świadectwem determinacji w działaniach na rzecz ochrony przyrody i świadectwem europejskich priorytetów. Warto dłużej się nad tym zastanowić, zwłaszcza, że w naszym kraju nazbyt często przeciwników dewastacji środowiska określa się mianem ekoterrorystów, a same zniszczenia natury usprawiedliwia się "hojnymi" kompensacjami przyrodniczymi.
U podstaw działań ochronnych podejmowanych i wspieranych przez Unię Europejską bardzo często leży zasada bioróżnorodności. Bioróżnorodności, Europejska Komisja Środowiska, definiuje jako olbrzymie bogactwo życia na ziemi, jako to, co sprawia, że życie na ziemi nie tylko jest możliwe, ale i piękne. Zależymy od naturalnego bogactwa naszej planety, czerpiąc z jej zasobów żywność, energię, drewno, surowce, czyste powietrze i wodę. Bogactwo ziemi dostarcza nam także rzeczy trudne do zmierzenia jak estetyczną przyjemność, artystyczne inspiracje, możliwość rekreacji.
Przez ostatnie dziesięciolecia cywilizacyjnego rozwoju, ludzkość korzystała w ogromnym stopniu z przyrodniczych zasobów. Dzięki temu poprawił się nasz byt, jednak szło to w parze z degradacją przyrody, utratą różnorodności biologicznej na poziomie ekosystemów i genów. Co to w praktyce oznacza? Oznacza to mniej więcej to, co wymienia Komisja Wspólnot Europejskich w dokumencie roboczym na temat „Natura 2000”: w Europie wymarły w naturze 64 gatunki roślin, aż 43 proc. gatunków ptaków, 45 proc. motyli, 30 proc. płazów, 45 proc. gadów i 52 proc. ryb słodkowodnych grozi wyginięcie w niedalekiej przyszłości. Na skutek naporu rolnictwa i budownictwa od lat 50-tych ubiegłego wieku, o 60 proc. skurczyły się obszary podmokłe i bagienne. Większość najważniejszych zasobów ryb morskich znajduje się poniżej bezpiecznych granic ich stanu biologicznego. Dodatkowo niepokoi to, co dzieje się w innych częściach globu – szacuje się np. że co 3-4 lata znika z powierzchni ziemi obszar lasów równy powierzchni Francji.
Spadek bioróżnorodności niepokoi z powodów etycznych i ekonomicznych. Dla wielu z nas człowiek nie ma prawa decydować o losie natury, być panem życia i śmierci gatunków zwierząt i roślin. Wartość natury trudno zmierzyć i policzyć, choć jest podstawą funkcjonowania takich gałęzi gospodarki jak turystyka. Z ekonomicznego punktu widzenia bioróżnorodność przynosi korzyści przez tzw usługi ekosystemowe: wytwarzanie żywności, paliwa, równowagę obiegu wody, równowagę klimatyczną, utrzymanie żyzności gleby. Wprawdzie 90 proc. plonów roślinnych zbieranych przez człowieka daje tylko 30 gatunków roślin (kukurydza, ryż, pszenica itd.), ale już np. 75 proc. lekarstw jest wytwarzanych w oparciu o substancje pochodzenia roślinnego, zwierzęcego i mikrobiologicznego. Niektóre lekarstwa np. przeciw białaczce zawierają roślinne składniki bardzo rzadkie – w tym konkretnym przypadku Catharanthus roseus, występującą tylko na Madagaskarze. Ile roślin może jeszcze odkryć dla siebie medycyna? Ile odkryje, jeśli zniszczymy środowisko?
Wysiłki Unii Europejskiej, aby zatrzymać spadek bioróżnorodności, a tym samym umożliwić przyszłym pokoleniom możliwość komfortowego życia na ziemi wyraża dokument z 2006 r. „Zatrzymanie procesu utraty różnorodności biologicznej do roku 2010 i w przyszłości. Utrzymanie usług ekosystemowych na rzecz dobrobytu człowieka”. Unia szafowanie naturalnym kapitałem ziemi uważa za bardzo niebezpieczne, tym bardziej, że problem ma aspekt globalny, dodatkowo spotęgowany zmianami klimatycznymi. Niejako ostoją bioróżnorodności maja stać się obszary ochrony środowiska Natura 2000. Ta europejska sieć powstała w oparciu o dokumenty prawne - „Dyrektywę o ptakach” z 1979 r. i „Dyrektywę o Habitatach” z 1992 r. i rozciągając się na terenie całej wspólnoty, obejmuje tereny o najwyższych walorach przyrodniczych. Warto tu przypomnieć nasze polskie doświadczenia z funkcjonowaniem tych obszarów. Często potrzeba działań ochrony przyrody spotyka się z niezrozumieniem, agresją i butą polityków i samorządowców, dla których ponadnarodowy punkt widzenia problemów ochrony przyrody jest często równoznaczny z utratą niezależności państwa.
Wydaje się, że z potrzebą ochrony przyrody jest po trosze jak z potrzebami kulturalnymi – pojawiają się na pewnym etapie cywilizacyjnego rozwoju społeczeństwa i jednostki. Wszyscy dość zgodnie przystajemy na ochronę dóbr kultury (zabytków, dzieł sztuki) i wydatki z tym związane. W przypadku ochrony przyrody widać często niezrozumiałe wahania, a przecież wyginięcie gatunków jest procesem nieodwracalnym.
Unijne priorytety, jeżeli chodzi o środowisko są jasne – to działania ochronne, zachowanie najważniejszych siedlisk przyrodniczych, ograniczanie niekorzystnie wpływających na środowisko czynników (emisji gazów cieplarnianych, użycia pestycydów, zatruwania rzek, intensywnej gospodarki rolniczej i leśnej). Są to, dodajmy, unijne zabiegi także na arenie międzynarodowej (wystarczy przypomnieć presję Unii na Kanadę, by ograniczyła rzeź fok w celu pozyskania futer czy ograniczenie handlu drewnem egzotycznym z lasów tropikalnych).
Tymczasem w wielu polskich gminach brak kanalizacji, a w większości planów zagospodarowania przestrzennego – rzeczy wydaje się podstawowych w planowaniu zrównoważonego z ochroną środowiska rozwoju nawet najmniejszych miejscowości. Można więc dziwić się, patrząc na milion wydany na ochronę chrząszcza, można i czerpać z tego naukę. Zwłaszcza, że obecność chronionej pachnicy w starych alejach może powstrzymać niekiedy od wycinki drzew nazbyt chętne do tego samorządy.
Wszystkie dane procentowe zaczerpnąłem z dokumentów Komisji Wspólnot Europejskich:
1.Zatrzymanie procesu utraty różnorodności biologicznej do roku 2010 i w przyszłości, Bruksela 2006
2.Dokument roboczy komisji nt. Natura 2000, Bruksela 2002
źródło jw.
-
Odp: Dzikie Bieszczady, a co to?
dzięki serdeczne w imieniu swoim i przyszłych "userów"