Wola Korzeniecka leży na terenie Pogórza Przemyskiego, na trasie Bircza-Rybotycze. Wegiel wydobywano obok Hutnego Potoku.
Wersja do druku
Niektóre żródła podają : "Skały opisywanych okolic obfitują w różnorodne złoża mineralne.Są to jednak bardzo niewielkie pokłady,jakie tu dotarły w postaci egzotyków przywleczonych z osadami morskimi kilkadziesiąt milionów lat temu(węgiel kamienny , rudy żelaza)Ślady eksploatacji tych surowców zachowały się w postaci sztolni."
..ale tylko ropa jest tam do dzisiaj.
Jednak chyba sztolnie są po kamieniarzach.
Są po kamieniarzach. Te w okolicach Czarnorzek.
Nasze tereny są ubogie w bogactwa nauralne. Kiedyś nasz region rozwijał się dzięki pokładom solanki. Słynne saliny karpackie o których wspominał Czarnecki; ja nie z soli ani z roli ale z tego co mnie boli. Gospodarczo wykorzystuje się: gaz ziemny, ropę naftową, wody mineralne, surowce skalne. Na Pogórzu Przemyskim występują eksploatowane złoża ziemi okrzemkowej diatomitu. Najprawdopodobniej mamy też wody geotermalne. W przeszłości na większą skalę wykorzystywano: rudy żelaza. Oprócz nich mamy: rudy manganu, fosforyty. węgiel kamienny i brunatny. W łusce Bystrego mozna znaleźć reagal siarczek arsenu. Te użyteczne kopaliny występują we fliszu karpackim ale je traktuje sie jako ciekawostki geologiczne. W przeszłości były wykorzystywane przez miejscową ludność.
Flisz karpacki to dno praoceanu Tetyda. W geosyklinach przez tysiąclecia zbierały się osady, które warstwowo osiadały. Ze żwiru powstały zlepieńce, z piasku piaskowce, z iłów łupki. Zostały one wypiętrzone w orogenezie alpejskiej. Płaszczowina jest to przesunięty czasami na odleglość kilkuset km fragment skorupy ziemskiej. Czy można rozróznić poszczególne jednostki. Geolodzy tak. Turyści czasami mogą o ile wiedzą czego mają szukać. Odsłny filszu karpackiego. Wszelakie osuwiska, strome brzegi rzeki pokazują nam budowę geologiczną danego terenu. Każda płaszczowina ma swój profil, zbudowana jest trochę inaczej niż sąsiednia jednostka. Takie miejsce, gdzie mozna zobaczyć dwie rózne jednostki to potok Tyrawski oddzielający Pogórze Przemyskie i Góry sanocko-Turczańskie.
Na dzisiejszym Pogórzu w miocenie było płytkie, stosunkowo ciepłe morze , gdzie akumulowały się osady chemiczne. Stąd te okolice są bogatsze w surowce mineralne niż np. Bieszczady.
Budowa geologiczna pogórzy jest bardziej skomplikowana.
Wegiel bruntatny a wlasciwie torf byl jeszcze gdzie indziej poza wola korzeniecka wydobywany.... :-). Do dzis dnia 1 gospodarz w grudnejej pali w piecu torfem dlaczego bo dom mu stoji na zlozu i i zeby pojsc po opal to idzie z sztychowka kopie i zara do pieca laduje :-).Za perelu modne to bylo 2 spore szyby ladne fotki sie zachowaly z Grudnej, wiec mlodziesz uczono co nieco o gornictwie poza slaskiem i bogactwach polskiej ziemi.
W rejonie czarnorzek sa sztolnie pozostawione po kamieniarzach ktorzy wydyobywajac piaskowiec weszli za zlozem w glab ziemi dlaczego bo im sie oplacalo. Ten gat. paiskowca byl bdb do robienia oselek o roznym gradzie ziarna, poza tym krzyze nagrobne . podmorowki , zarna itp. W czarnorzekach zyje ostatni kamieniarz ktory zna stare techniki lupania i obrobki recznej piaskowaca , warto sie tam wybrac i pogadac z nim pokaze duzo ciekawych rzeczy.Z sztolni to polecam sztolnie "Pod Czaja" jak trafic pojechac do czarnorzek zapytac o P Czaje jak ktory to stary mowic da klucze do kraty w sztolni i opowie co nieco pokaze izbe z roznosciami ktore gromadzi z zamilowania.Nie polecam sztolni "wesolej" gdyz jak sama nazwa wskazuje jest wesolo i milo tyle ze sztolnia jest zawalona i metry robi sie tam czolgajac miedzy blokami piaskowca .Kopcie kopcie nadal robaczki drogie jest tego wiecej o wiele wiecej.:mrgreen:a co z wisnickim i roznowskim tam tez sa rozne ciekawostki
Ruda Kameralna tam już w średniowieczu wydobywano rudę żelaza. Stąd nazwa.
Uff, żeby wreszcie zakończyć temat:
Zajrzałam do dwóch najważniejszych i aktualnych źródeł:
"Karpaty" Kondrackiego oraz "Pogórze Przemyskie" - najnowsze wydanie "Rewasza".
W żadnej z tych publikacji nie ma precyzyjnie określonych granic Pogórza (co do potoczku) w obu jest napisane że "Pogórze Przemyskie rozciąga się pomiędzy Sanem a Wiarem".
Jest też w obu publikacjach bardzo wyraźnie podkreślony rusztowy charakter Gór Sanocko-Turczańskich.
No i najważniejsze - w obu publikacjach jest wyraźnie napisane "Najwyższym szczytem Pogórza Przemyskiego jest Kopystańka".
Pozdrowienia
Basia
:shock::lol::lol:
" Geografia regionalna Polski" Jerzy Kondracki Wydanie trzecie uzupełnione Wydawnictwo Naukowe PWN Warszawa 2002 str. 347
" Góry Sanocko-Turczańskie (522.11) ... Od północy przechodzą w Pogórze Przemyskie. Na północ od Sanoka za granicę gór i pogórza przyjęto dopływ Wiaru Roztokę i dopływ Sanu Potok Tyrawski. Na południe od jego doliny przebiega podwójne pasmo zwane Górami Sanockimi ..."
Dla osób nie posiadających mapy tego terenu wyjąsniam, że Potok Tyrawski zw. też Tyrawką jest prawobrzeżnym dopływem Sanu. Wpada do Sanu w miejscowości Mrzygłód. W tej części jego dolinie znajdują Tyrawa Solna, Siemuszowa i Tyrawa Wołoska. Reasumując wszystko co połoźone jest po lewej stronie Potoku Tyrawskiego to Góry Sanocko-Turczańskie, a wszystko co połozone jest na jego prawym brzegu to Pogórze Przemyskie.
Czytelna jest mapa Denmartu Bieszczady i Góry Słonne skala 1:75 000 2007.
Powoływanie się na rzeźbę terenu czyli ów układ rusztowo-kratowy jest co najmniej chybione. W "najbliźszej geograficznie okolicy" Gór S-T układ rusztowo-kratowy mają Bieszczady i Pasmo Królewskiej i Suchej Góry znajdujące się na terenie Pogórza Dynowskiego.
Płaszczowina skolska=skibowa charakteryzuje się długimi antyklinami o silnie zredukowanym skrzydle pólnocnym więc rzeźba terenu w tej części mezregionu ma układ rusztowy, który powoli zanika. Jest to związane z budowa geologiczną, czyli z występowaniem skał o róznej miąższości i twardości.
[QUOTE=lucyna;53133]:shock::lol::lol:
" Geografia regionalna Polski" Jerzy Kondracki Wydanie trzecie uzupełnione Wydawnictwo Naukowe PWN Warszawa 2002 str. 347
" Góry Sanocko-Turczańskie (522.11) ... Od północy przechodzą w Pogórze Przemyskie. Na północ od Sanoka za granicę gór i pogórza przyjęto dopływ Wiaru Roztokę i dopływ Sanu Potok Tyrawski. Na południe od jego doliny przebiega podwójne pasmo zwane Górami Sanockimi ..."
Dla osób nie posiadających mapy tego terenu wyjąsniam, że Potok Tyrawski zw. też Tyrawką jest prawobrzeżnym dopływem Sanu. Wpada do Sanu w miejscowości Mrzygłód. W tej części jego dolinie znajdują Tyrawa Solna, Siemuszowa i Tyrawa Wołoska. Reasumując wszystko co połoźone jest po lewej stronie Potoku Tyrawskiego to Góry Sanocko-Turczańskie, a wszystko co połozone jest na jego prawym brzegu to Pogórze Przemyskie.
QUOTE]
Nie chciałbym znowu jątrzyć ale w takim razie Kondracki trochę przeczy samemu sobie. Z jednej strony wyraźnie pisze że najwyższym szczytem Pogórza Przemyskiego jest Kopystańka a z drugiej że południową granicą Pogórza P. jest Potok Tyrawski. A przecież na północ od tego potoku, koło
Leszczawki (wsi na Pogórzu Przemyskim, jak podają wszystkie źródła) są góry Na Wysokim (590m npm) i Gródek (585m npm) a więc wyższe od Kopystańki.
To pokazuje jak sztuczne jest tworzenie takich "granic". Zdaję sobie sprawę że każdy region geograficzny jakieś granice mieć musi ale wyznaczanie ich stricte wg przebiegu jakiegoś potoczku może prowadzić do tego typu niejasności i sporów (skądinąd fascynujących). Tak samo sztuczne jest moim zdaniem uznawanie Połoniny Borżawy i Połoniny Równej za odrębne od Bieszczadów grupy górskie. Mam słownik geograficzny z lat 60-tych gdzie najwyższym szczytem Bieszczadów jest właśnie Stoh. I prawidłowo.
Przeczytałam jeszcze raz Pogórze Przemyskie (513.65) str 340-341 "Geografia regionalna Polski" Kondrackiego wydanie trzecie uzupełnione z 2002 PWN. Nie tam informacji, że Kopyśtanka jest najwyższym szczytem Pogórza Przemyskiego.
BTW Kopystańka a nie Kopyśtanka.
No tak, ale jesli za granice Pogórza Przemyskiego weżmiemy Potok Tyrawski i Roztokę, to w takim razie gdzie zaliczymy Chwaniow leżący w pólnocnej swej częsci akurat pomiędzy dolinami tych rzek ? Skoro zasadnicza granica Pogórza Przemyskiego to Rzeki Wiar i San, to pozostałe granice musza stanowić elementy jakoś od południowego-zachodu łączące te dwie rzeki, więc w żadnym wypadku Potok Tyrawski odległy od doliny Roztoki o około 10 km przez Chwaniów.
No jak się ładnie wątek rozwinął (-;
aż nie wiadomo w co kurrrrsor wsadzić...
- tedy tak z tego co dostrzegłem:
Faktycznie granice PP - GS-T są różne w "Karpatach..." i "Geografii regionalnej..."
wspominałem już o zmianach poglądów Profesora,
a Lucynie linkowałem wikipedię zgodną z aktualną wersją.
Lucyna ma zatem w sporze z Basią rację - solidnie odrobiła lekcję,
po wpadce z Liskowatem, które przemieściła na Pogórze Przemyskie (((-;
A że odrobiła nie wcześniej lub niewiele wcześniej - wnioskuję m.in.
z Jej postu na 321góry z marca tego roku
(zresztą w przyjacielskiej jeszcze wówczas pogawędce z Basią (-; )
najwyższym szczytem Pogórza Przemyskiego mianowała...
... 'Turnicę w masywie Suchego Obycza' (((-;
(BTW: Lucynko, zauważyłem, że w tamtym wątku na 321 Grześ B. polecał Ci
ksiażke o jaskiniach, a mimo to jakies 2 miesiące poźniej zadeklarowałaś
już na tutejszym forum, iż o jaskiniach swego TU nie wiesz nic
poza jakimś czasopismem - na co ja troskliwie, a niezależnie od GB
podałem Ci tę samą lekturkę (-;
- to tak w odpowiedzi na Twą wcześniejszą w tym wątku uwagę,
że ponoć nic tu nie wnoszę... (((-; )
Naturalnie słuszną jest jedna z wcześniejszych uwag,
iż wiele podziałów jest w dużym stopniu umownych - oparte bywają wszak
na czynnikach, których zasięg bywa łącznie rozbieżny, a indywidualnie nieostry.
No i ów rozdział mezoregionów PP/GST a zarazem wszak aż prowincji (-;
Karpat Zachodnich i Wschodnich bywa zaskakujący nie tylko dla nas ówdzie,
ale nawet dla 'Stasinka' Krycińskiego - autora rewaszowskiego przewodnika
(no chyba, że wie, ale się nie zgadza (-; - boć ten kawałem nad Uluczem IMVHO wyjątkowo dyskusyjny
- sformułowanie, że 'GST przechodzą w PP' jest chyba najsensowniejsze...)
Aaa - jeszcze - a propos Dolinian i północnych sąsiadów
- pomieszanie z poplątaniem (-; nieco zbieżne z powyższym tematem.
Samo istnienie Dolinian jako grupy etnograficznej może być kwestionowane:
pparu etnografów różnie wykreślało ich granice (niezawsze AFAIR wszystkie),
zaś np. Ukraińcy z Kanady rysowali je aż pod... Biłgorajem
- wówczas mielibyśmy do czynienia z grupą regionalną.
Najbezpieczniej chyba mówić o rusińskiej, silnie acz różnie poddanej wpływom
'nowoczesności', niegóralskiej ludności pogranicza nadsańskiego;
niezbadanej dokładnie przed 1947 rokiem,
tylko w części wykazującej jednolite cechy odrębności od sąsiadów
(np. tzw. sanocka chałupa z wneką bywa uznawana za naleciałość miejską,
a nie charakterystyczny wyróżnik Dolinian).
W eskapebowawskich 'Połoninach' - bodaj 85 i 86 lub (raczej) 86 i 87
była poświęcona (głównie) temu polemika TAOlszańskiego z Kamockim.
Serdeczności,
Kuba
nie ma sprzeczności
- granica od Sanu pi*oko Tyrawką-Rogatką-Berezką-Roztokami-Krzywcem do Wiaru;
Chwaniów tedy ewidentnie w GST;
wspominana przez Basię rusztowość jest charakterystyczna dla GST,
naturalnie nie jako jedynych na świecie
(zatem np. Bieszczadach, Dynowskim, zacjodnim B.Niskim też może być (-; )
ale odróżniajac je od PP - co poza może okolicami samej ww. granicy
widac całkiem dobrze tak na mapie jak i w terenie.
Serdecznosci,
Kuba
Panie Boże czy Ty Kuba dobrze się czujesz? Śledzisz i analizujesz wszystkie moje wypowiedzi na kilku forach? Moim zdaniem to jest chore.
Nieźle się czuję, dzięki za troskę (-;
nie Lucynko, nie wszystkie, bardzo nie wszystkie ((-;
ale ta Turnica (m.in.Twymi wypowiedziami) żywo mnie wówczas rozbawiła,
a odszukać w archiwum 321 łatwo... (-;
no i nasze rozmowy z grubsza też akurat pamiętam - to źle? (((-;
Serdeczności,
Kuba
Witamy Lucyne w XXI wieku. Mamy dobe internetu a kazde slowo zamieszone w nim da sie odtwrzorzyc przeczytac i zmagazynowac powielic wielokrotnie . Po nr IP wiadomo gdzie stoji komputer, od twego dostawcy interetu mozna sie dowiedziec ile czasu spedzilas siedzac na necie , wlamujac sie do kompa dowiemy sie jakie strony przegladasz. MAMY CIE :evil:
Zapomialej jeszcze o jednym zeby nie wypasc z konwencji tandetnych holywodzkich fimlmidel HAA HAA HAAA HAA HA HAA HA HA HA HA HA HA !
Tak, można znależć jeszcze bardziej skomplikowaną granicę. Ale mnie się wydaje iż te wszystkie podziały z czegoś wynikają, nie tylko sa po to by było wiecej nazw wszelakich. Więc skoro leżące w "spornym" obszarze Pasmo Wysokiego ma charakterystyczne cechy takie jak Góry Sanocko-Turczańskie a nijak nie pasuje do Pogórza Przemyskiego, to dla mnie sprawa jest jasna i prosta - Pasmo Wysokiego to nie Pogórze Przemyskie. A patrząc na mape granica Pogórza biegnie dla mnie od Roztoki przez Leszczawkę aż do Siedlisk, bo także Pasmo Krztowa jest raczej "niepogórzańskie".
Wrrr:evil:
A na poważnie zabiłeś mi ćwieka. Już wiem jakie kopaliny, rudy metali szlachetnych występują w powiecie jasielskim. Nie znam niestety dokładnej lokalizacji. Zawędrowałam też do miejscowości Złockie, Tylicz. To było dość łatwe. Co najważniejsze udało mi się wyżebrać masę publikacji.Mają dojść pocztą.
Przez cały czas jesteś niezainteresowany profilem płaszczowiny skolskiej. Ma ona skomplikowaną budowę. W dużym skrócie. Ciągnie się ona od brzegu Karpat ku południu. Tworzą ją masy skalne nasunięte na warstwy fliszowe fałdowe. Jej profil tworzą osady od dolnej kredy po oligocen. Są to łupki, margle i piaskowce. Są one zróżnicowane, marglisto-łupkowe z podrzędnymi wkładkami piaskowców przechodzącymi ku pólnocy w piaskowce i utwory łupkowe z wkładkami piaskowców. Takie zróżnicowanie związane jest z tym , ze na pólnocy nasunieta jest na utwory mioceńskie zapadliska przedkarpackiego, a na południu nasunięta na nią jest jednostka podśląska. Pasmo Wysokiego występuje w miejscu nasunięcia na płaszczowinę skolską jednostki podśląskiej i zbudowane jest z piaskowców i utworów łupkowych z wkładkami piaskowców. Krajobraz Pogórza Przemyskiego jest dlatego tak zróznicowany, że mamy tu także doczynienia z strefą antyklinoralną liczne wąskie i strome fałdy i ze strefą wewnętrzną o synklinorialnym charakterze siodła mniej wyniesione, a łęgi głębsze.
A nie da sie prościej ? Np. że Pasmo Wysokiego z grubsza jest zbudowane tak jak i pozostałe części Gór Sanocko-Turczańskich , natomiast Pogórze Przemyskie to obszar gdzie tego czegoś "śląskiego" nie ma. Więc m.in. tym się od siebie różnią, a nastepstwem tego jest inny ":wygląd" górek na Pogórzu Przemyskim. Przecież ja staram się to samo od jakiegoś czasu napisać.
Mówiąc wprost nikt tak naprawdę nie wie dlaczego Kondracki wyodrębnił Góry Sanocko-Turczańskie. Na forum 321 zadałam podobne pytanie geologowi, który udzielił mi ciekawej odpowiedzi. Skoro jednak wyodrębnił to geografowie i in muszą jakoś to uzasadnić. W najgorszej sytuacji są tacy maluczcy jak przewodnicy, których najłatwiej zagiąć na podziale geograficznym. Ostatnio rozmawialiśmy z Kolegami na ten temat. Zakładamy, że kursant otrzymuje na egzaminie następujące pytanie: wymień najwyższe szczyty Bieszczadów, Gór Sanocko-Turczańskich i Pogórza Przemyskiego. Pierwsza myśl to: Tarnica, Magura Łomniańska i Kopystanka. No i problem. Tarnica czy Pikuj, Magura Łomniańska czy Jaworniki no i nieszczęsne pogórze. Prawidłowo powinien powiedzień, że po stranie polskiej najwyższym szczytem Bieszczadów jest Tarnica, Gór Sanocko-Turczańskich Jaworniki, a na Ukrainie kolejno Pikuj i Magura Łomniańska. No i Na wysokim.
Dobra skoro wyczerpalismy tego co jest pod ziemia zacznijmy to co jest nad ziemia czyli kosciolki cerkiewki i drewniane chaupki i inne drewniane murowane cudnosci.Mam pytanie do specow czy spotkaliscie sie z takim pojeciem jak pogorzanski neogotyk??Pytam bo Spotkalem sie dosc specyficznym neogotykiem w rejonie pogorza ciezkowickiego strzyzowskiego i roznowskiego??
A kościół w Grybowie też do tego stylu jest zaliczany?
D.
8);) No nie. Powoli ogarnia mnie gorączka złota, a Ten zamierza przerwać podziemne poszukiwania. I czym mam się zająć? "Stylem pogórzańskim" drewniano-murowanymi perełkami. Protestuję.
Do Modów.
Proszę o przyznanie klopsikowi 500 punktów karnych za zawyżanie poziomu bieszczadzkiego forum.:twisted:
W związku z tym, że wszelakie osoby określające się jako specjaliści znakomicie znający pogórza "olali" moja zagadkę (nie śmiem twierdzić, że nie znają na nią odpowiedzi) to sama sobie odpowiem na jedno z najczęściej zadawanych przez gości pytań.
Na terenie Karpat fliszowych występuje dość powszechnie okruszcowanie uranem w oligoceńskich łupkach menilitowych. "Złoża" mają wąski kształt łatwo zauważalny w wychodniach skalnych. Szerokość wychodni wynosi około 100-150 m, czasami dochodzi do 1000 m. Średnia zawartość uranu w łupkach menilitowych wynosi 12 g/tonę.
Ciała rudne uranu tworzą nieregularne soczewki od kilku metrów do kilku kilometrów.
Podwyższona zawartośc uranu występuje w trzech strefach:
-północnej Jamna Dolna, Korzeniec
-sanockiej środkowej od Brzegów Dolnych przez Bezmiechową do Kołaczyc. Największa koncentracja uranu występuje obok Monasterca soczewka o rozmiarach kilku kilometrów i zawartości uranu do 620 g/tonę.
-południową Krywe, Kalnica, Habkowce, Rymanów Zdrój,Gorlice.
Hmm podać źródło? A niech tam wojciech Komorowski "Łupki bitumiczne w karpatach fliszowych"
A z ciekawostek. W czasie II wojny św Niemcy w okolicy Bezmiechowej prowadzili badania geologiczne.
Acha jeszcze jedno. Wegiel kamienny i brunatny występuje w Górach Słonnych. Gdzieś tak z 1,5-2 km od mojego domu w rozwidleniu potoków. Gdzieś z 30 lat temu sąsiad wziął nas dzieciaki do lasu "na urobek". W ciągu kilku godzin nazbierał wóz konny węgla. Nie potrafię odnaleźć tego miejsca, moja Mama zna.
Mam prośbę. Czy mógłbyś powiedzieć mi, gdzie mniej więcej były te mikrozłoża? I jeszcze jedno. Czy możesz mi polecić jakieś ciekawe wydawnictwa dotyczące Pogórza Dynowskiego? Mam wprawdzie przewodnik Adamskiego, dość dużo o Czarnożecko-Strzyżowski Parku Krajobrazowym, Brzozowie i Bliznem ale to nie daje mi pełnego obrazu tej krainy.
Co do wydawnictw - sam chętnie bym coś poczytał, gdy tam miekszkałem / w dzieciństwie i wczesnej młodości/, przyroda mnie tak średnio interesowała, teraz to chyba wiecej wiem o Bieszczadach niż o rodzinnych stronach czy nawet Pogórzu Przemyskim. A co do tych "złóż" - to miało być w lesie na północ od Dynowa koło Harty, miejscowi ten las nazywaja "poręby", w istocie jest to głęboki jar z płynącymi dnem potokami, porośniety lasem jodłowym mniej więcej na wysokości 300 - 350 m n.p.m. Nie jest to teren "turystyczny", chociaż ma ciekawa historię .
Kazda gmina w regionie ma wydany przewodnik po gminie gdzie ujeto historie i glowne zabytki oraz miejsca atrakcyjne turystycznie , dostac to jest trudno ja mam gdzies zakopana gmine brzozow, strzyzow i brzostek bo tyle mi sie udalo okazyjnie kupic Generalnie nie ma nic poza tym ciekawego jezeli chodzi wam o wschod. Ciekawe nie znalem tych 2 miejsc ktore teraz opisujecie. Lucyno mozesz bardziej sprecyzowac gdzie to jest ?