Ej a moje żółte???
Wersja do druku
Ej a moje żółte???
jego był jakiś wyleniały to żem nie poznała, dzięki;-)))
Krysia ja wiem, że linieje co innego ;) . Kiedyś były takie pytania w radio do redaktora Rumiana .... np.
"Panie Rumian ,pisze słuchaczka z Olsztyna :-D, linieje mi etola:mrgreen:, co robić?--odpowiedż, Szanowna Pani , wprawdzie nie wiem która to etola, ale radzę pani przestać jeżdzić konno":lol:
Teraz już się nie lenie;) i daję ostatnie zdjęcia z Rodniańskimi badylami, z pytaniem co to ?
http://a.imageshack.us/img72/9804/img0022we.jpg
http://a.imageshack.us/img824/4654/img0073k.jpg
http://a.imageshack.us/img442/787/img0258dl.jpg
http://a.imageshack.us/img85/2162/img0261xz.jpg
Teraz Ty nie odrobiłeś lekcji;-))z fotką numer 1;-))
ja wlepiłam toto parę dni temu;-)
a 3cie to naparstnica, ale jaka?chętnie się dowiem, bo mam takie same z Krasnej.
A ostatnie wygląda jak wilcza jagoda?
A rozpoznam sobie Joorgowe roślinki:
1. Jastrzębiec pomarańczowy (był u Krysi i Marcin o nim pisał)
2. ? dla Marcina :???:
3. Naparstnica zwyczajna, występuje też u nas, lubi ciepłe lasy liściaste
4. Bez koralowy, w Polsce częsty na południu
Marcinie, przypomnij mi te roślinki:
1. Wygląda na gęsiówkę, myślę, że alpejską.
2. Skalnica karpacka.
A to żółte Janusza to może jakaś pępawa...
A to jeszcze to poproszę o nazwanie
Na zdjęciu jest starzec karpacki Senecio abrotanifolius subsp. carpaticus.
Moje rośliny nie są z Karpat Wschodnich tylko z Krymu.
Ale może ktoś wie ?
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TH...0/100_0826.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/Sq...0/100_7070.JPG
Basia zlituj się. Kto jak kto, ale Ty powinnaś wiedzieć dokąd sięgają Beskidy albo bynajmniej Karpaty. Twoje rośliny łatwe są, ale do czasu aż nie pojawią się we właściwym dziale tzw. niebieszczadzkim nie powiem jak się wabią.
Ja powiem jak ta sknera żałuje wiedzy;-)
mikołajek nadmorski;-)
Najwyższa pora powrócić w Beskidy Wschodnie. Śnieg przysypał już góry i wieczory długie, więc jest czas by trochę pobotanizować. Po omiegu karpackim pora na dwa kolejne gatunki z tego rodzaju:
- Doronicum austriacum omieg górski - gatunek ziołoroślowy, występujący głównie w piętrze subalpejskim i reglu górnym, dość często w reglu dolnym, a najrzadziej w piętrze pogórza. W wyższych pasmach Beskidów Wschodnich rośnie głównie w ziołoroślach subalpejskich i reglowaych oraz wzdłuż potoków, którymi schodzi do regla dolnego. W niższych pasmach spotkać go można w górskich olszynach bagiennych i nadrzecznych oraz rzadziej w buczynach i jedlinach zwłaszcza na stromych stokach, nad potokami lub w prześwietleniach. Gatunek jest spotykany we wszystkich pasmach Beskidów Wschodnich. Ogólnie rośnie w górach Europy od Pirenejów po Karpaty. Spotykany jest także w Azji Mniejszej. Kwitnie w dolinach już od końca maja do końca czerwca. W wyższych położeniach w czerwcu i w lipcu.
- Doronicum clusii omieg kozłowiec - rośnie w wysokogórskich murawach na podłożu bezwapiennym w piętrze alpejskim i rzadziej subalpejskim. W Beskidach Wschodnich podawany jest tylko z Czarnohory. Jego zasięg ograniczony jest do najwyższych partii gór Europy Środkowej. W Polsce spotykany jest tylko w Tatrach. Kwitnie od lipca do początków września.
1. Omieg kozłowiec - zbocza Popa Iwana w Czarnohorze, lipiec 2004.
2. Omieg górski - zarośla olchy zielonej na Świdowcu, lipiec 2005.
3. Omieg górski - ziołorośla przy drodze leśnej na północnych stokach Chryszczatej, czerwiec 2008.
4. Omieg górski - ziołorośla przy drodze leśnej w rezerwacie Sine Wiry, maj 2007.
Marcinie ...co to takiego ?, miejscowi mówią na to "Czaj Iwana" ;)
http://img685.imageshack.us/img685/7756/dsc2041.jpg
Jest to Lythrum salicaria czyli krwawnica pospolita - zgodnie z nazwą jest to pospolita roślina, rośnie w miejscach wilgotnych, często nad brzegami rzek, rowów czy stawów.
W necie znalazłem, że Iwan Czajem nazywana jest wierzbówka kiprzyca: http://gvizdivtsi.org.ua/?p=500
Jesień zmierza w Karpaty. Pogórza rozkwitają zimowitami, więc i pora w knigi się zaszyć. Proponuję: http://mail.menr.gov.ua/publ/redbook/redbook.php
Cytat ten wyczytałem we wprowadzeniu do książki Marka Styczyńskiego "Zielnik podróżny. Rośliny w tradycji Karpat i Bałkanów". Książka ta ukazała się nakładem wydawnictwa Ruthenus w bieżącym roku. W swoich wywodach na temat powiązaniach praktyki magicznej, naukowej i technicznej w opaczny sposób używa tego cytatu wyrywając go z kontekstu dotyczącego niszczenia flory Beskidów Wschodnich przez masowo pojawiających się tam turystów odnosząc go do tubylców. Być może przyczyną tego jest czytanie bez zrozumienia lub często obserwowana u tzw. "humanistów" i uduchowionych przedstawicieli naszego gatunku niechęć do nauk przyrodniczych...
No ale może kilka słów o książce, bo po części do Flory Beskidów Wschodnich się ona odnosi. Z jednej strony autor chce by książka miała charakter wprowadzenia do etnobotaniki, z drugiej jest ona trochę nazbyt chaotyczna i popularna. Czytania jest na jeden, dwa wieczory. Odnosi się wrażenie, że była pisana w pośpiechu i jest po prostu niedopracowana. Jako miłośnikowi flory przede wszystkim Karpat brak mi w niej ujęcia zagadnień etnobotanicznych w zasięgu właśnie ogólnokarpackim i usystematyzowanym. Wielu ważnych roślin karpackich mi w niej brakuje, wiele jest potraktowanych po macoszemu. Autor trochę na siłę próbuje ukazać pewne zagadnienia w konwencji "etnobotanicznej", choć były one już wcześniej przedstawiane przez różnych, często bardzo znakomitych botaników polskich i zagranicznych. Moim zdaniem słaba jest też edycja książki (rzadka rzecz u Ruthenusa) - zbyt małe zdjęcia, folderowy układ tablic barwnych na końcu - być może lepsze byłyby zwykłe zdjęcia w tekście, nawet kolorowe, ale na szorstkim papierze. Razi trochę i trąci nadmiernym lansem ilość zdjęć autora w książce - możemy go oglądać z różnymi fujarkami, przy krzaczkach i kwiatkach, w ciemnych okularach i bez. No ale to były minusy. Największym plusem jest to, że książka ta się ukazała, choć pozostaje duży niedosyt. Na pewno warto ją mieć w biblioteczce i lekko się ją czyta, strawna będzie na pewno dla całkowitych laików w wiedzy botanicznej. Miło zaskakuje fakt, że autor jest z wykształcenia leśnikiem i to chyba nawet krakowskim ;) Nie wiem skąd ta ciągota gajowych do zioła wszelkiego się bierze ;)
Zielnik podróżny. Rośliny w tradycji Karpat i Bałkanów. Styczyński Marek. 2012 r. Ruthenus. cena 45zł.