-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Kupiłem trzeci bo drugi nie wiedziałem gdzie kupić. Czuć takim ogólniakiem to czasopismo... Jak jesteś na bieżąco z Bieszczadami to nie czytaj tego, bo tylko się zirytujesz. Treść w tym piśmie można podzielić na dwie części:
1.Branżowe, promocyjne, oficjalne info. Np.: WWF, Magurycz, GPS Maniak (można znaleźć bez problemu w necie)
2.Wypracowanie o... - napisz i wklej zdjęcia.
O ile ta pierwsza część się przydaje bo te stałe organizacje muszą dbać o swój P.R. To z tą drugą częścią bywa różnie. Na cztery artykuły 1 jest ciekawy, lub znośny (do zaakceptowania).
Dlatego odpuszczę sobie trzy pozostałe i wezmę się za czwarty. Oczywiście chodzi tu o artykuł Piotra S. naszego byłego forumowicza pt. Dolina Rabiańskiego potoku. Teksty Piotra znamy już z twoichbieszczadów. Charakteryzują się skrupulatnym, przewodnikowym reżimem. Wszystkiego jest w sam raz (nie za dużo nie za mało). Informacje są pewne bez większych spekulacji. Są ostrzeżenia, porady i wskazówki. I dobrze... Takie artykuły powinny się w tym Bieszczadzkim „Poznaj swój kraj” znajdować.
Ale..., ja bym to zrobił trochę inaczej... Zamiast wysyłać bogu ducha winnych turystów na Jeziorko Bobrowe (więcej niż 1,5 h tam i z powrotem), to pozostałbym cały czas w dolinie potoku Rabiańskiego i opowiedziałbym żądnym anegdot turystą o tym parterowym baraku, w którym mieściła się kiedyś filia więzienia, a następnie budynek został adoptowany na Ośrodek Szkolenia Górskiego 1 Batalionu Strzelców Podchalańskich im. gen. J. Kustronia (ciągle nie mogę doszukać się informacji potwierdzających tezę, że „Następny do Raju” powstał na bazie informacji zasłyszanych przez Hłaska o tym właśnie obiekcie). Brakuje mi też w tym art. informacji o miejscu po cerkwi w Rabem przy pierwszym wypale, a jest to ciekawe miejsce i nie trzeba daleko chodzić. Sam wypał wydaje się stać na cmentarzu...
Z drugiej strony to chyba dobrze że o tym nie napisał... po co się ludziska mają plątać po pustostanach i zaglądać do michy smolarzom.
Moim zdaniem to pismo ciągle się nie określiło i z numeru na numer będzie upadać... jest nowe nietypowe i w chwili obecnej ma swoje pięć minut bo wszyscy są ciekawi, ale jeżeli ktoś pod zdjęciem Połoniny Caryńskiej robionej z Caryńskiego umieszcza podpis: „Połonina Caryńska i dolina Sanu”, a pisząc o Bojkach używa sformułowania „renesansowa wszechstronność” to coś tu jest nie tak... brak redaktora...?
Kiedy widzę tekst: „Osadnictwo wołoskie..., najazd Rakoczego..., wiosna ludów... itd” to omijam to szerokim łukiem. Mam to w Rewaszu... Czytając o Wołosatem ja nie chce czytać noty przewodnikowej... chcę się dowiedzieć ile jest koników huculskich, ile one srają i jak często, chcę się dowiedzieć jakiś anegdot o Barze pod Tarnicą, o willi Doskoczyńskiego, o Wołosatkach.... dobra nie piszę więcej bo się tylko spienię... Chodzi o takie informacje, które są dostępne tam na miejscu, a nie w książkach. Wtedy to znaczy że piszący (czyt. autor) ma szacunek do czytelnika, a nie olewa go ciepłym moczem... Być może za dużo wymagam, ale 8,90 zł to również drogi wymóg.
To może być dobre pismo, ale pod warunkiem że będzie robione przez ludzi, którzy nie tylko chcą, ale mogą coś napisać o Bieszczadach, bo trochę się tym tematem interesowali i nie tylko mają przewodnik Rewasza i dwadzieścia zaliczonych wyjazdów w Bieszczady.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Kupiłem trzeci bo drugi nie wiedziałem gdzie kupić. Czuć takim ogólniakiem to czasopismo...
.....Czytając o Wołosatem ja nie chce czytać noty przewodnikowej... chcę się dowiedzieć ile jest koników huculskich, ile one srają i jak często, chcę się dowiedzieć jakiś anegdot o Barze pod Tarnicą, o willi Doskoczyńskiego, o Wołosatkach.... dobra nie piszę więcej bo się tylko spienię... Chodzi o takie informacje, które są dostępne tam na miejscu, a nie w książkach. Wtedy to znaczy że piszący (czyt. autor) ma szacunek do czytelnika, a nie olewa go ciepłym moczem... Być może za dużo wymagam, ale 8,90 zł to również drogi wymóg.
To może być dobre pismo, ale pod warunkiem że będzie robione przez ludzi, którzy nie tylko chcą, ale mogą coś napisać o Bieszczadach, bo trochę się tym tematem interesowali i nie tylko mają przewodnik Rewasza i dwadzieścia zaliczonych wyjazdów w Bieszczady.
Trzeba dać czas. Jak dla mnie wygląda to na robotę pasjonatów. Może Marcin cos napiszesz do nastepnego numeru? Wiem ,że bardzo chętnie to redakcja zamieści ,pod warunkiem wartości . Sam namawiam żonę do napisania artykułu o takim jednym człowieku zapomnianym a wartym wydobycia z ciemności. Więc do piór!
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Krzysztof Franczak
Trzeba dać czas. Jak dla mnie wygląda to na robotę pasjonatów. Może Marcin cos napiszesz do nastepnego numeru? Wiem ,że bardzo chętnie to redakcja zamieści ,pod warunkiem wartości . Sam namawiam żonę do napisania artykułu o takim jednym człowieku zapomnianym a wartym wydobycia z ciemności. Więc do piór!
Łatwo skrytykować, a napisać trudniej... to nie o to chodzi... wole napisać jakiś tekst na forum niż umieszczać go w tej gazecie. Magazyn Bieszczady to taki dziennik Fakt, wśród czasopism o Bieszczadach..., ale bardzo bym był rad jeśli ktoś z szanownych forumowiczów wysmaruje coś do tej gazety, lub na tym forum, bo chciałbym coś ciekawego przeczytać.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Łatwo skrytykować, a napisać trudniej... to nie o to chodzi... wole napisać jakiś tekst na forum niż umieszczać go w tej gazecie. Magazyn Bieszczady to taki dziennik Fakt, wśród czasopism o Bieszczadach..., ale bardzo bym był rad jeśli ktoś z szanownych forumowiczów wysmaruje coś do tej gazety, lub na tym forum, bo chciałbym coś ciekawego przeczytać.
Bo chyba nie wiedzą dla kogo mają pisać.
To stała bolączka wszelkich pism krajoznawczych.
O Bieszczadach nie pisuję, bo znam je za mało (co najwyżej aktualizowałam pewien przewodnik), ale niegdyś współpracowałam czynnie z miesięcznikiem "n.p.m." dotyczącym turystyki we wszystkich górach i był ten sam problem - do kogo to pismo adresować ?
Bo takich pasjonatów jak Ty oraz kilkudziesięciu forumowiczów jest w całej Polsce niestety za mało aby wydawanie czasopisma zaczęło się opłacać.
"n.p.m" miał w swoim czasie ok 4000 sprzedawanych miesięcznie egzemplarzy i dość sporo reklam (z których tak właściwie żyje pismo) a ciągle słyszeliśmy zarzuty że piszemy (jako redakcja) dla zbyt wąskiego grona odbiorców i że musimy mieć więcej czytelników.
Faktycznie nasze teksty były nieco (tylko trochę "nieco") specjalistyczne np. napisałam taki tekst o nazewnictwie górskim, w którym skorzystałam z rozproszonych informacji z "Rewasza" z Internetu, z przewodnika Krygowskiego i paru artykułow z pism bardziej specjalistycznych.
Nic nowego nie odkryłam tylko zebrałam razem informacje rozproszone po różnych miejscach. Kuba (też dawny tutejszy forumowicz pisujący tutaj jako jacob.p.pantz) napisał bardzo ciekawy tekst o cerkwiach i ikonach. Też nic tam nowego nie odkrył, tylko zebrał ciekawe informacje w jeden artykuł. A i tak większość zwykłych czytelników oceniała podobno tego typu teksty jako zbyt "naukowe".
No i w końcu zmieniono redaktora naczelnego, za nim odeszła spora część redakcji. Teraz podobno artykuły są bardziej "popularne" a czasopismo lepiej sie sprzedaje.
Ludzie zainteresowani krajoznawstem głębiej siegną po "Płaj" lub "Bieszczad", informacje praktyczne ściągną z Internetu, a ciekawostki przeczytają na forum.
Dlatego czasopisma krajoznawcze mają trudne życie.
Pozdrowienia
Basia
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
A mnie się podoba coraz bardziej.Może to odległość powoduje?Wiem,że lekarze wyłapują (i natrząsają się),różne potknięcia w serialach medycznych, policjanci w kryminalnych itd.Ja mam ogromna przyjemność z czytania,oglądania zdjęć.Fajnie też jest konfrontować własne przeżycia z opisami,jeszcze lepiej planować sprawdzanie na własnej skórze!
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Bo chyba nie wiedzą dla kogo mają pisać.
To stała bolączka wszelkich pism krajoznawczych.
O Bieszczadach nie pisuję, bo znam je za mało (co najwyżej aktualizowałam pewien przewodnik), ale niegdyś współpracowałam czynnie z miesięcznikiem "n.p.m." dotyczącym turystyki we wszystkich górach i był ten sam problem - do kogo to pismo adresować ?
Bo takich pasjonatów jak Ty oraz kilkudziesięciu forumowiczów jest w całej Polsce niestety za mało aby wydawanie czasopisma zaczęło się opłacać.
"n.p.m" miał w swoim czasie ok 4000 sprzedawanych miesięcznie egzemplarzy i dość sporo reklam (z których tak właściwie żyje pismo) a ciągle słyszeliśmy zarzuty że piszemy (jako redakcja) dla zbyt wąskiego grona odbiorców i że musimy mieć więcej czytelników.
Faktycznie nasze teksty były nieco (tylko trochę "nieco") specjalistyczne np. napisałam taki tekst o nazewnictwie górskim, w którym skorzystałam z rozproszonych informacji z "Rewasza" z Internetu, z przewodnika Krygowskiego i paru artykułow z pism bardziej specjalistycznych.
Nic nowego nie odkryłam tylko zebrałam razem informacje rozproszone po różnych miejscach. Kuba (też dawny tutejszy forumowicz pisujący tutaj jako jacob.p.pantz) napisał bardzo ciekawy tekst o cerkwiach i ikonach. Też nic tam nowego nie odkrył, tylko zebrał ciekawe informacje w jeden artykuł. A i tak większość zwykłych czytelników oceniała podobno tego typu teksty jako zbyt "naukowe".
No i w końcu zmieniono redaktora naczelnego, za nim odeszła spora część redakcji. Teraz podobno artykuły są bardziej "popularne" a czasopismo lepiej sie sprzedaje.
Ludzie zainteresowani krajoznawstem głębiej siegną po "Płaj" lub "Bieszczad", informacje praktyczne ściągną z Internetu, a ciekawostki przeczytają na forum.
Dlatego czasopisma krajoznawcze mają trudne życie.
Pozdrowienia
Basia
wydaję mi się że nawet takie pisma mogą istnieć i chwała im za to, ale niech napiszą coś ciekawego, osobistego... do artykułu o Dwerniku Kamieniu nie mam się o co przyczepić bo widać że autor tam był i kawał jakiejś roboty zrobił (chociaż te pkt gps w jakiejś tabelce poza tekstem mógł umieścić). Nie ma tam jakiejś wiedzy fachowej, jest zabawa w chaszczowanie i marsz na orientacje... i tam widać pasję autora. Piotr również ma zacięcie pasjonata, więc nie jest źle, ale wiem że pomysły się kończą, i te na siłę wpychane art. będą przypinką do zdjęć.
Za dużo chcę... może tak, ale mam prawo do krytyki, nawet jak się ktoś obrazi.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
wydaję mi się że nawet takie pisma mogą istnieć i chwała im za to, ale niech napiszą coś ciekawego, osobistego... do artykułu o Dwerniku Kamieniu nie mam się o co przyczepić bo widać że autor tam był i kawał jakiejś roboty zrobił (chociaż te pkt gps w jakiejś tabelce poza tekstem mógł umieścić). Nie ma tam jakiejś wiedzy fachowej, jest zabawa w chaszczowanie i marsz na orientacje... i tam widać pasję autora. Piotr również ma zacięcie pasjonata, więc nie jest źle, ale wiem że pomysły się kończą, i te na siłę wpychane art. będą przypinką do zdjęć.
Za dużo chcę... może tak, ale mam prawo do krytyki, nawet jak się ktoś obrazi.
Nie zapominaj, że linię czasopisma określa redakcja i to ona dokonuje wyboru, lub zamawia artykuły na konkretne tematy.
Pomysłów może być bardzo wiele, mogą w zasadzie nigdy się nie kończyć, bo zawsze da się znaleźć jakieś nowe ciekawostki geologiczne, przyrodnicze, historyczne czy inne (jak tu na forum).
Problemem jest czy znajda się czytelnicy, którzy zechcą to czytać i kupować miesięcznik, przynajmniej tyle egzemplarzy aby zwracały się koszty druku (bardzo wysokie niestety).
BTW - jest tam gdzieś podany nakład ?
B.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
BTW - jest tam gdzieś podany nakład ?
B.
7000 egzemplarzy
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Aleksandra
7000 egzemplarzy
To dużo jak na tak "niszowe" pismo.
Ciekawe czy się cały rozchodzi ?
B.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Mam już numer czwarty.
Dziękuję Redakcji za kącik poetycki - piękny wiersz Wuki wzbogacił to wydawnictwo.
Lekturę pozostałych artykułów będę sobie dozować (w miejsce osławionej szczepionki) w ponure listopadowe dni.
Zapowiada się ciekawie.
Polecam wszystkim bieszczadnikom jako antidotum na wszystkie złe wirusy:-P
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Błagam o załatwienie nr 1:)
Miał być wraz z nr 4 w listopadzie:/ - tak mi napisali w redakcji:/
Po drugie na stronie internetowej jest informacja iż można zamówić prenumeratę w RUCH - kolejne kłamstwo...:p
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Sprzedaż numerów archiwalnych.
Koszty wysyłki ponosi wydawnictwo.Cena egzemplarza 7.50
Zamówienie można składać pod adresem
archiwalne@magazynbieszczady.pl
Informacja z 4ego numeru!
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Mam już nowy numer - artykuły coraz ciekawsze - piekne zdjęcia .Wuka Twój zamieszczony tam wiersz jest sliczny - dziś wieczorkiem przeczytam od deski do deski - zwłaszcza artykuł o Lutowiskach
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Ja dziś rano kupiłem 2 sztuki. Jeden, pachnący jeszcze farbą drukarską, pójdzie dziś w Bieszczady.
Odbiorca już chyba ;) czeka z niecierpliwością.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Mnie też się coraz bardziej podoba :-)
a nakład wynosi 6000 egz
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
W 4-ce miał być dalszy ciąg artykułów GPSManiaka - ktoś wie dlaczego go nie ma?
Pozdrawiam
Dlugi
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Najlepiej zapytaj u źródła, czyli w redakcji.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Dlugi
W 4-ce miał być dalszy ciąg artykułów GPSManiaka - ktoś wie dlaczego go nie ma?
Z innego forum wiem, że jest tam jednak artykuł GPS Maniaka. Tytuł - "Tworylne na skróty". Chętnie bym go przeczytał.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
Ja dziś rano kupiłem 2 sztuki. Jeden, pachnący jeszcze farbą drukarską, pójdzie dziś w Bieszczady.
Odbiorca już chyba ;) czeka z niecierpliwością.
Już jest! Dzięki. Latem (od maja) można będzie poczytać wszystkie numery u mnie.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
(4 numer) Na pierwszy rzut oka zdecydowanie najbardziej udany numer.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
... ale cham, kołtun, trol wymieni błędy, lub niedociągnięcia jakie mnie się rzuciły na oczy (nie są one znowu takie wielkie):
Lutowiska
- Pasowałoby skąd ta nazwa Tajwan i Meksyk...
- coś o Panu Wołodyjowskim (chociaż drobna wzmianka)
- brak etymologii.
poza tym całkiem spoko
W Tworylnym na skróty przez Kiczerę Dworską zabrakło mi informacji: czy jest tam ten cmentarz wojenny czy nie (zaznaczony na mapie Krukara) skoro się już tam łazi...?
W art o Krościenku informacja że "niedobitki" zostali wysiedleni w ramach "akcji Wisła"... chyba nie bardzo, bo od 45 do 51 Krościenko było za granicą, ale bardzo pozytywny art czekam na drugą część.
nie przeczytałem tylko jednego art bo mi się nie chciało. W końcu więcej literek niż zdjęć.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Ps. Zapomniałbym pochwalić Fotona za ładne zdjęcia w fotogalerii. Piotr również się spisał całkiem nieźle.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Kolejny numer już w sprzedaży."Przez San? na Krywe?-historia mostu.Dalszy ciąg "Grecy w Krościenku". "Bieszczady z psem" i aktualności czyli wywiady,zdjęcia,itp.Zmniejszył się nakład do 5 tysięcy (zaczynali od 7)
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/20983/abc_wetlina.jpeg
Obejrzyjcie koniecznie :lol:
Pozdrawiam
Ludwik
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Za pozdrowienia dzięki,ale co mają wspólnego z miesięcznikiem "Bieszczady" lokalne,wetlińskie widzi-misie?
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Zakupiłem 4 numer (pierwszy raz ten magazyn). Wydanie prześliczne. Zdjęcia w galerii, trochę denne i nudne - ot takie cyknięcia, chociaż autor posługuje się PentaconSix'em.
'Tworylne na skróty' - brakuje mi tam ciekawych informacji, a opis drogi podążający za GPS'em; całkowita kiszka.
'Szybka interwencja' - dobre, ale raczej do 'Nowin' lub innego dziennika.
'Kosmiczne Badania' - bardzo ciekawy temat ale potraktowany zupełnie po macoszemu. Widać, że pisany w jakiejś mega tajemnicy a i merytorycznie niewciągający, brak opisu podstawowych zjawisk, oraz konkretów przydatności fal w życiu codziennym.
Pozostałe artykuły chyba nawet trzymają formę, przynajmniej jak dla mnie.
Mimo sporych niedomagań zastanawiam się nad prenumeratą ;-) Może jeszcze opublikuję tam swoje 'pstryknięcia' i popchnę gazetę w zupełną przepaść ;D
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Mam już 5 numer. Zostawię go sobie na Święta do poczytania. Zdjęcia jak zwykle ładne i chyba ciekawy artykuł pt.: "Bieszczady z psem" pióra Piotra naszego - niedawnego Moderatora.
Pozdrawiam
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
WUKA
Zmniejszył się nakład do 5 tysięcy (zaczynali od 7)
Nadal sporo :wink:.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
(...)
W art o Krościenku informacja że "niedobitki" zostali wysiedleni w ramach "akcji Wisła"... chyba nie bardzo, bo od 45 do 51 Krościenko było za granicą, (...)
To jest b. częsty błąd popełniany przez niedouczonych dziennikarzy. Nie wiedzą o korekcie granicy w 1951 r. i piszą o Akcji Wisła nawet w odniesieniu do rejonu Lutowisk, Czarnej i Ustrzyk Dln.
Parę lat temu wykryłem taki błąd nawet w prestiżowej "Rzeczypospolitej" i napisałem o tym na forum, a także wysłałem e-mail do z-cy redaktora naczelnego. Potem się dowiedziałem, że młoda dziennikarka (stażystka) nie dostała - podobno z tego właśnie powodu - stałego etatu w redakcji.
Jej artykuł dotyczył osiedlenia się politycznych emigrantów z Grecji w okolicach Krościenka w domach, "w których do niedawna zamieszkiwały osoby wysiedlone stamtąd w ramach Akcji Wisła w 1947 r.".:shock:
:oops:
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Potem się dowiedziałem, że młoda dziennikarka (stażystka) nie dostała - podobno z tego właśnie powodu - stałego etatu w redakcji.
Jej artykuł dotyczył osiedlenia się politycznych emigrantów z Grecji w okolicach Krościenka w domach, "w których do niedawna zamieszkiwały osoby wysiedlone stamtąd w ramach Akcji Wisła w 1947 r.".:shock:
:oops:
Czekaj, czekaj! Ta dziennikarka (już pewnie niemłoda), albo jej napakowany facet dopadną Cię kiedyś w ciemnej praskiej uliczce...
:-o:-D
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Błędów pojawia się sporo, redakcja tego nie weryfikuje, ale całość wygląda ciekawie. Myślę że dopracują to w kolejnych numerach. Tak trochę z tematu wszyscy piszą o Akcji "Wisła" a zapominają o wysiedleniach w 1946 przez grupę operacyjną"Rzeszów".Pozdrowienia.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
...wracajac do domu,wstapilem na wroclawskie "Bielany".Rozgladajac sie za miesiecznikiem "Dzikie zycie" natknolem sie przypadkowo na nr.4-"Bieszczady",musze powiedziec ze zrobil na mnie mile wrarzenie.Zamowilem brakujace numery i zobaczymy co bedzie dalej.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
bies..
...wracajac do domu,wstapilem na wroclawskie "Bielany".Rozgladajac sie za miesiecznikiem "Dzikie zycie" natknolem sie przypadkowo na nr.4-"Bieszczady",musze powiedziec ze zrobil na mnie mile wrarzenie.Zamowilem brakujace numery i zobaczymy co bedzie dalej.
Jakby ktoś szukał numeru 5 w Krośnie to widziałem dziś w kiosku w "Full Markecie" obok dworca - kilka egzemplarzy się walało :-)
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
barszczu
Jakby ktoś szukał numeru 5 w Krośnie to widziałem dziś w kiosku w "Full Markecie" obok dworca - kilka egzemplarzy się walało :-)
Barszczu, jeszcze jakbyś mi czwarty znalazł... ;) 5 jeszcze leży (a przynajmniej leżał, kiedy kupowałem swój egzemplarz w piątek) w Empiku w "Elijocie".
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
kufel
Barszczu, jeszcze jakbyś mi czwarty znalazł... ;) 5 jeszcze leży (a przynajmniej leżał, kiedy kupowałem swój egzemplarz w piątek) w Empiku w "Elijocie".
napisz do redakcji - sprzedają archiwalne numery po 7,50 zł (w tym wysyłka).
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Cytat:
Zamieszczone przez
barszczu
napisz do redakcji - sprzedają archiwalne numery po 7,50 zł (w tym wysyłka).
Dzięki za info :)
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Witam Państwa:)
To mój pierwszy post na tym forum. Zarejestrowałem się tu specjalnie po to, aby niejako wziąc trochę w obronę twórców tego miesięcznika, mimo że nic mnie z nimi nie łączy w żadnym sensie. Chciałbym, żebyście zauważyli, że większośc z Was tu obecnych jest zapalonymi bieszczadzkimi turystami od lat i Wasza wiedza o Bieszczadach jest ogromna, jesli nie gigantyczna. Zauważcie jednak, że gdyby stworzyc miesięcznik przedstawiajacy wiedzę i wiadomości o Bieszczadach w sposób, jaki Wam najbardziej by odpowiadał to pewnie całość okazałaby sie bardzo hermetyczna i trudno zrozumiała dla tzw. przeciętnego czytelnika, a przypuszczam, że radakcja właśnie w takiego czytalnika celuje. Nie ma się co dziwic, ze Państwo czytając Bieszczady mówicie pod nosem: to wiem, tam byłem, to słyszałem, a tamto cztałem w Płaju...
Ja raz byłem w Bieszczadach i bardzo mi się tam spodobało, mimo że od kilku ładnych lat raz, dwa razy w roku jeżdże w Tatry... i znam je całkiem dobrze (czytacie "Tatry"?:))
Niemniej chętnie zaglądam do "Bieszczadów", bo większość info tam zawartych jest dla mnie nowościa, mimo że juz przeczytałem o nich dużo w necie i w przewodnikach. Ja myślę jedna, że większość czytelników :Bieszczadów: to właśnie tacy ludzie jak ja, a nie Wy, którzy o Bieszczadach moglibyście sami napisać niejedną książkę...
Poza tym nie dziwcie się, że to pismo ma właśnie taki styl i rys, wszak niewiele osób ma zarówno potrzebę, jak i czas i chęci, aby przeglądać bieszczadzkie gazety, Płaje i inne periodyki w celu wyszukiwania fajnych i cennych info o Bieszczadach. Biorąc "Bieszczady" do ręki maja to niejako podane na tacy w sposób przystępny izrozumiały..:):):) Taki przeciętny turysta bieszczadzki nie dopatrzy się w tym miesięczniku błędów, choć to niedobrze, ze się pojawiaja. Proponowałbym w takim razie pisac do redakcji i nie tylko o nich informować, ale wprost żądac sprostowania.
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Witaj na forum. Nie musisz brać w obronę miesięcznika i jego twórców. My wszystkie Twoje argumenty rozumiemy i szanujemy, a nasza krytyka ma raczej konstruktywny charakter. Może nie powinienem wypowiadać się za całe forum ale tak jakoś wyszło :)
Z mojej strony dodam, że czytam to pismo zawsze z radością i niecierpliwością czekam na kolejne numery, szkoda, że nie ma więcej stron :)
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
A propos uwag: przekazuję wam uwagi, które posłałem redakcji "Bieszczadów", a które dotyczą artykułu p.t.: "Balnica - dzikie serce Bieszczad" autorstwa pani Małgorzaty Kępy, który niestety zawiera wiele nieścisłości i błędów, które wynikają ze zwykłej dezynwoltury po mojemu i mimo profilu pisma nie powinny mieć miejsca. Oto one:
- na stronie 11 zdjęcie podpisane "Balnica - pozostałości cmentarza" -
pominąwszy fakt, że na zdjęciu widoczny jest mający się całkiem dobrze
piaskowcowy cokół zwieńczony żeliwnym krzyżem to... nie jest to nagrobek!
a krzyż przydrożny postawiony przez jedną z 6 rodzin balnickich o
nazwisku Uhal, najprawdopodobniej tych o przydomku "Sarjiw", numer
wskazuje numer domu, a ten zbieżny jest z posiadanym przeze mnie planem
Balnicy narysowanym przez Abp Stefana Sułyka urodzonego w Balnicy (byli
jeszcze Uhale "Danczyszyn", Uhale "Suszko", Uhale "Fydroszkiw", Uhale
"Pan'kiw" i Uhale "Bobotiw").
Jeśli Pani Małgorzata sądzi, że numerowano nagrobki na cmentarzach
wiejskich to jest w błędzie, owszem, czasami na nagrobkach pojawiają
się numery domów. Poza tym nic nie wskazuje, że to nagrobek! Na
katastrach i późniejszych mapach nie ma w tym miejscu cmentarza.
- "... jest elementem nagrobka Iwana i Jewki Uhal z 1898 roku.", że to
nie nagrobek! już napisałem (teoretycznie istnieje szansa, że ktoś
pochował pod domem domowników, po jakiejś "cholerze", ale nic na tonie
wskazuje), ale skoro już autorka wskazuje treść inskrypcji, to powinna
się bardziej przyłożyć, bo to co przytoczyła, napisane jest na licu
cokołu i to tylko fragment inskrypcji, która od południa brzmi "Stefan
Uhal" zaś od północy "Mitko Uhal/ Danko Uhal/ Paraska Uhal"...
- "Wokół niej istniał cmentarz..." - Wiesław, będę tępił takie
stwierdzenia! Nie "istniał", a "istnieje" cmentarz!!!, że go trudno odnaleźć!!!,
czy ja wiem, jakieś 100 metrów od drogi... Nikt nie ekshumował
zwłok, nadal jest to miejsce święte, bez względu na ilość nagrobków, na
które mało kogo było stać i ich liczba - także w Balnicy - nie powinna
dziwić. Cmentarz to jednak przede wszystkim pochówki...
- nieistniejąca wieś Balnica leży nad rzeką Balnicą, a nie jak podaje
autorka "Balniczką", którą to nazwę błędnie urobiła od potoku o nazwie "Balniczki", czyli nad "Balniczkami",
a nie jak pisze "Balniczką", która jest zachodnim dopływem Balnicy.
Wygląda to dość śmiesznie, bo w tekście jest mapa Balnicy, która w zaistaniałej
sytuacji nie pasuje do opisu, bo na niej stoi to co podałem wyżej...
- "Miejscowa tradycja głosi..." - co do liturgii w kaplicy w Rusala, Zielone Święta
jest absolutna pewność..., to dawno ustalony fakt.
- "Po II wojnie światowej, w ramach akcji "Wisła"..." - spora część mieszkańców
Balnicy wysiedlona została na sowiecką Ukrainę przed akcją "Wisła"...
- "Kapliczka została poniesiona z gruzu..." - owszem, była zrujnowana w dużym stpniu, ale
na szczęście nie zamieniła się w gruz....
- odkopanie dzwonu w Balnicy, trudno nazywać pracami archeologicznymi...
- zdjęcie podpisane "Widok z okien kaplicy" pokazuje widok z jednego okna...
Na marginesie: w Balnicy są co najmniej 4 (jeśli nie 5 - ten piąty jakoś mi umyka przyznaję) krzyże przydrożne, w tym jeden zwany
"pańszczyźnianym", piszę "zwany", bo jego forma wskazuje na koniec
XIX/początek XX wieku, może powstał w miejsce starszego krzyża
rzeczywiście pańszczyźnianego, stawialiśmy go i kleili w 1996 roku.
Mam nadzieję, że w którymś kolejnym numerze "Bieszczadów" przeczytacie więcej o Balnicy:)
-
Odp: Miesięcznik "Bieszczady"
Szymonie, Twój artykuł jest świetny,mam nadzieję,że popełnisz jeszcze jakieś podobne :)