-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Hero
Wracając do tematu. Kilka dni temu, jakoś tak na początku września, albo pod koniec sierpnia w Teleexpresie pokazano Bieszczadzką Kolejkę Leśną. Sensem tego pokazania była informacja, iż mijający sezon był dla niej najlepszym w historii - przewiozła 70 tys. pasażerów. Czyli przynajmniej pod tym względem sezon nie był najgorszy.
to co podaje TVP - nie ważne która to nie wierzyłabym do końca - ta sama TVP /o Rzeszów który tp kręci/ podawała końcem lipca że Bieszczady oblegają tłumy turystów a sezon jest najlepszy w historii; po miesiącu zmienili zdanie i narzekali na najgorszy sezon ;)
własnie wróciłam z krótkiego wypadu - o ile w sierpniu rzeczywiście było widać że turystów jest dużo mnie o tyle teraz sytuacja wydaje się bdb - na szlakach w środku tygodnia sporo ludzi więc teraz na pewno nie jest źle
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Troche OT pojade ale wróciłam właśnie z Zatwarnicy gdzie od niedzieli z kompanem byliśmy sami w "barrze".W niedziele troche ludków łaziło po okolicy,zaś w poniedziałek i wtorek puchy totalne w rejonie Tworylne/Krywe/Hulskie.Przy ruinach w Krywem jakieś prace się zaczynają(robią ci sami chłopcy co turzańską cerkiew remontowali).Ludzi dużo jest ale tylko w UG i Wetlinie.Busy kursują co pare sekundek a w nowej Caryńskiej życie tętni już dość mocno,przed górskim też ze 20 autek z GD,PO i EL głównie.Cisna bardzo spokojna,dziwnie wyludniona...ale byłem tam wczoraj ok.południa więc godzina troche lajtowa.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
robines
[...]przed górskim też ze 20 autek z GD,PO i EL głównie.Cisna bardzo spokojna,dziwnie wyludniona...[...]
Pocieszające, że WA,WY,WZ itd zniknęły;)
Dercik
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Rozmawiałam z wieloma ludźmi, wszyscy potwierdzają kryzys. Zmieniają się trendy, przedwczoraj na Wetlińskiej były prawie puchy, ale za to pod Dwernikiem Kamieniem w Nasicznem stało kilkanaście aut.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Sonka
Rozmawiałam z wieloma ludźmi, wszyscy potwierdzają kryzys. Zmieniają się trendy, przedwczoraj na Wetlińskiej były prawie puchy, ale za to pod Dwernikiem Kamieniem w Nasicznem stało kilkanaście aut.
może dlatego że przedwczoraj był środek tygodnia ;)
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Sonka
Rozmawiałam z wieloma ludźmi, wszyscy potwierdzają kryzys. Zmieniają się trendy, przedwczoraj na Wetlińskiej były prawie puchy, ale za to pod Dwernikiem Kamieniem w Nasicznem stało kilkanaście aut.
Z tym Dwernikiem to raczej kwestia przypadku...być może jakaś grupka wspólnie się ugadała.Ja lazłem tam w niedziele 9 września w godzinach około południowych i na całej trasie żywej duszy nie spotkałem.Dopiero w Zatwarnicy przy wodospadzie(jaki on malutki w tym suchym roku)jakieś ludki sie pokazały.
"Pocieszające, że WA,WY,WZ itd zniknęły"
Dercik Ty prowokatorze!!!
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Póki KR nie znika z biesów to spox :mrgreen:
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
misiekjakub
Póki KR nie znika z biesów to spox :mrgreen:
KR ładne ale moje blachy są najbardziej bieszczadzkie: KSU (sorki za OT):wink:
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Krośnieńsko-Sanocka Ukraina, jak mówili niegdyś miejscowi...
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
robines
KR ładne ale moje blachy są najbardziej bieszczadzkie: KSU (sorki za OT):wink:
Zgadza się, nic Cię nie przebije, KSU to legenda Bieszczad jest.. zatem czapki z głów.....;)
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Zmieni auto - a pewnie niebawem, sądząc po starych blachach - i legenda jak bańka mydlana pryśnie ;)
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Pocieszające, że WA,WY,WZ itd zniknęły;)
Dercik
heheh.. w dziale "auto-stop" wyczytałem, że jedno auto będzie z Wawy :)
26-30 IX :)
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Nic z tego nie rozumiem. O co Wam chodzi z tą Warszawą? Bardzo dużo turystów przyjeżdżało, przyjeżdża i mam nadzieję będzie przyjeżdżać ze stolicy. Przez cały sezon odwiedzały nas warszawskie grupy, sama takie pilotowałam i oprowadzałam, wśród turystów przeważają warszawiacy i mieszkańcy Wielkopolski. Przez cały bardzo dużo osób z Warszawy zagląda na naszą stronkę.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Sonka
(...) Bardzo dużo turystów przyjeżdżało, przyjeżdża i mam nadzieję będzie przyjeżdżać ze stolicy.(...)
A ja mam nadzieję, że będzie turystów (i to nie tylko ze stolicy) przyjeżdżało coraz mniej - i co z tego?
Cytat:
Zamieszczone przez
Sonka
(...) Przez cały sezon odwiedzały nas warszawskie grupy,...(...)
"Jak stwierdził jeden z filozofów, fakt ten może zarówno przerażać, jak i fascynować, mnie akurat..."* wydaje się to nieprawdopodobne!
Cytat:
Zamieszczone przez
Sonka
.... bardzo dużo osób z Warszawy zagląda na naszą stronkę.
A ile tysięcy wejść już macie?
Cytat:
Zamieszczone przez
Sonka
Nic z tego nie rozumiem. (...)
Ja też!
*Trzykropkiinicwiecej (nazwałbym Go obibokiem, ale będzie, że się czepiam) - "Opowiadanie interaktywne"
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
vm2301
Zmieni auto - a pewnie niebawem, sądząc po starych blachach - i legenda jak bańka mydlana pryśnie ;)
Tablice KSU są wydawane do dziś w Suchej Beskidzkiej.
Cytat:
Zamieszczone przez
Sonka
Przez cały bardzo dużo osób z Warszawy zagląda na naszą stronkę.
A po czym poznajesz? Bo z tego co ja się orientuję to wszyscy użytkownicy Neostrady (a tych w Polsce, oględnie mówiąc, mało nie jest) są lokalizowani przez automaty w Warszawie. Pasowałoby to wiedzieć, zanim się zacznie interpretować logi serwera. A przy okazji - bardzo proszę skończyć z kryptoreklamą tej strony.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Statystyka wszystko Ci powie, wejść jest od 800 do 1200 dziennie.
Kryptoreklama naszej strony, sami forumowicze na niej.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Dlaczego większość podchodzi do ludzi i samochodów z Warszawy z pewna dozą niechęci:-)
Kilkanaście lat temu moja mama pracowała jako pielęgniarka w naszym ośrodku zdrowia.Sezon letni był wtedy jakiś taki mocno chorobowy a lekarz w ośrodku jeden.Na to wszystko wpada rodzinka z ww miasta i wpycha sie na bezczelnego do gabinetu lekarskiego poza kolejnością.
Argumentując że /Panie doktorze-my poza kolejnością bo my z Warszawy/. Odpowiedź lekarza była szybka i zdecydowana./Przykro mi bardzo ale lekarstwa na to nie wymyślono/
Przepraszam za ten OT:-)
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Sonka
Statystyka wszystko Ci powie
Tylko trzeba rozumieć informacje, które się dostaje. Już raz zwróciłem Ci uwagę, że z tym u Ciebie nie jest najlepiej.
Cytat:
Zamieszczone przez
Sonka
Kryptoreklama naszej strony, sami forumowicze na niej.
Nie interesuje mnie, kto według Ciebie tam zagląda. Każde następne wyciągnięcie tematu "naszej stronki" będzie skutkowało regulaminową karą (radzę sprawdzić, jaka jest przewidziana za niechcianą reklamę).
I tyle w tym pobocznym temacie. Wracamy do "najgorszego sezonu w Bieszczadach".
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Do Derty.
Kolego, przytoczyłeś wspaniały przykład katastroficznej pseudonaukowej prezentacji-rozprawki jakich wiele. Nie będziemy tu jednak nudzili oceną merytoryczną i rzeczywistym wpływem zbiornika czorsztyńskiego na przyrodę i klimat.
Wróćmy jednak do meritum czyli tego marnego sezonu.
Nie wiem czy zauważyłeś, że z sezonu na sezon jest coraz gorzej. W tym roku w lipcu i sierpniu wokół jeziora było dość dużo ogłoszeń "wolne pokoje" co wydaje się dość wymowne.
Zobacz - jakoś coraz mniej ludzi decyduje się na Bieszczady pomimo zrobienia z nich bezinwestycyjnego skansenu-rezerwatu.
Oczywiście nie chodzi tutaj o stawianie huty czy wielkiej elektrowni, ale jednak miejscowi ludzi muszą z czegoś żyć.
Skoro pada turystyka to trzeba stworzyć im jakieś alternatywy.
Z resztą - co tu mówić o alternatywach skoro i tak wielu właścicieli gospodarstw agroturystycznych dorabia roznosząc ulotki w Austrii czy na sezonowych pracach w Niemczech
Nie widać też bogatych turystów chcących wypoczywać w takim skansenie-rezerwacie. Myślę, że najwyższy czas zrewidować poglądy.
Znów podam przykład Szwajcarii. Zobacz jak dobrze współgra z otoczeniem fabryka samolotów Pilatus. Wpisz sobie w wyszukiwarkę grafiki "pilatus factory".
Dlaczego uważasz, że inwestycja oznacza od razu samo zło. Może być to np. fabryka drogich zegarków, scyzoryków etc. Niewielki, wysoko specjalizowany przemysł nie zawsze oznacza smród, kominy, hałas i inne wielkie uciążliwości.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
skyrafal
Do Derty.
Kolego, przytoczyłeś wspaniały przykład katastroficznej pseudonaukowej prezentacji-rozprawki jakich wiele. Nie będziemy tu jednak nudzili oceną merytoryczną i rzeczywistym wpływem zbiornika czorsztyńskiego na przyrodę i klimat.
Dlaczego uważasz, że inwestycja oznacza od razu samo zło. Może być to np. fabryka drogich zegarków, scyzoryków etc. Niewielki, wysoko specjalizowany przemysł nie zawsze oznacza smród, kominy, hałas i inne wielkie uciążliwości.
Po pierwsze, przepraszam, że rzadko tu zaglądam:) Ale takie życie...
Prezentacja nie jest katastroficzna, tylko oparta na faktach, a że skutki pewnego działania są katastrofalne, to tacy ludzie jak Ty, odbierają tę wizję jako katastroficzną:) A czy jest pseudonaukowa...cóż. Może wiesz o autorze więcej niż ja. To się wówczas z Tobą zgodzę;)
Ale to nie najważniejsze. Zarzucasz mi, że jestem wrogiem inwestycji. Nie, nie jestem. Tylko przyzwyczaiłem się do tego, że tzw inwestorzy nawet odrobinkę nie szanują stanowiska ludzi broniących pewnych wartości, które inwestorom są obce. Konflikt dwóch wartości - łapczywej chęci zysku i szacunku dla piękna Natury - ma to do siebie, że strona 'inwestorska' ma kompletnie gdzieś racje drugiej strony. Dlatego generuje analogiczną postawę u przeciwników. Bo co im zostaje innego?
Obejrzałem sobie zachodnie podejścia do inwestycji w terenach o unikalnych walorach przyrodniczych. Powiem tyle - dopóki polscy inwestorzy nie staną się spolegliwi wobec postulatów obronców przyrody w takim stopniu jak inwestorzy zachodu, konflikt będzie istniał. Rozumiem Twoje racje i postulaty. Ba, uważam, że masz rację w 100%. Rozwój gospodarki jest ważny. Ale denerwuje mnie twoja arogancka postawa wobec tych, którzy usiłują bronić innych wartości. W ogóle ich nie słuchasz, tylko co najwyżej naśmiewasz się z nich, albo bagatelizujesz. To nie jest postawa człowieka potrafiącego iść na kompromis. Dlatego przegrywasz. Przegrywają wszyscy, którzy postępują podobnie. A druga strona odruchowo chowa się w podobnym pancerzyku niezrozumienia. Bo po co dawać palec? Żeby rękę odgryźli?
Co tam prawo ochrony przyrody...olać prawo. My będziemy robić kasę! To się liczy i tylko to. Egoizm grupy staje się udręką społeczeństwa. Łamie się prawo, oszukuje, zastrasza nawet (są takie przypadki), bo ktoś chce sobie mająteczek powiększać. Nawet wówczas, gdy inni obiektywnie zaczynają przez to tracić (np własciciele agroturystyk, pesjonatów i td, itp).
Przykład: kilkadziesiąt osób nad pewną rzeką żyło z wynajmu pokoików dla wędkarzy. Ale pojawił się pan, który stwierdził, że zarobi na regulacji rzeki i przeforsował m.in. wycinkę kilku tysięcy drzew nadbrzeżnych (ponoć przez te cholerne drzewa powodzie nękały ten obszar od wieków). On zarobił, połamano i skopano do reszty prawo ochrony przyrody (park krajobrazowy), wygoniono wędkarzy, stracili wynajmujący kwatery. To nie najdrastyczniejszy przykład. W skali kraju mówi się o tysiącach takich sytuacji. Jestem przeciwny takim inwestycjom, które jednocześnie godzą w interesy innych oraz naruszają prawo i sprowadzają je do poziomu i jakości szmaty. I to krytykuję, na to się nie zgadzam. A nie na wszelkie inwestycje.
Onegdaj postulowałem np, aby w Kotlinie Jeleniogórskiej stworzyć warunki do inwestycji w przemysły nieuciążliwe (również dla krajobrazu, który jest bodaj najważniejszym elementem wśród wartości poszukiwanych przez turystów). Ale tu nadal obowiązuje myślenie 'może być nawet huta, żeby wybrali na następną kadencję'. Inwestorzy wykorzystują tę słabość polityków, a ci drudzy w jej imię dają d... na całej linii jako władza. Eh...dużo by pisać.
Kończąc - wolność pojmowana przez Polaków jako prawo do olewania praw innych, znajduje odzwierciedlenie w istnieniu wielu konfliktow. M.in. na polu ochrony przyrody. Ale takie pojmowanie wolności stawia nas w rzędzie narodów barbarzyńskich. I to jest po prostu smutne.
Pozdrawiam,
Derty
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Derty, masz całkowitą rację... Ja przeżywam to samo o czym piszesz w Krakowie - w temacie krajobrazu kulturowego (w jego warownej odmianie) Twierdzy Kraków i zakusuów deweloperskich... W skrócie to wygląda tak: My tu będziemy budować, żeby zarobić szmal, a wam gówno do tego. Bo my tu zarobimy szmal, a wy wypier...jcie. Co więcej, taką samą postawę prezentują mieszkańcy, którym deweloper obiecuje złote góry i do których zupełnie nie dociera, że skoro postawi się setki domków i bloków, to będzie ciasno, gęsto, korki na drogach, brak miejsca w szkole dla dziecka i kawałka łąki na spacer z psem... Reakcja jest taka - ale panie, co pan pier...., tu przecie wszędzie pusto i krzaki... Poza tym deweloperem wykonuje prosty zabieg - podpisuje umowę, która przewłaszcza nań nieruchomość, ale płaci jak za grunt rolny - a różnicę ceny do wartości działki budowlanej dopiero wtedy, gdy uda mu się teren "odrolnić", czyli w praktyce - dostać WZiZT i pozwolenie na budowę... Sprawia to, że - przy istniejącym rozdrobnieniu własności gruntów - większość mieszkańców jedzie na jednym wózku z deweloperem. Więc to chodzi o ich pseudowolność, polegająca na olewaniu już nawet nie praw innych, ale jakichkolwiek wartości i dobra wspólnego (natychmiast identyfikowanego z komuną, co wzmaga reakcję alergiczną), nie mówiąc już o tym, że warunki i jakość ich własnego życia się pogorszą. Ale to się nie liczy, liczą się tylko pieniądze, które szybko i bezpowrotnie stracą - na samochody, plazmowe telewizory i wczasy w Egipcie... A jak się jednak uda zablokować taką inwestycję, to jesteś wyzywany od złodziei - bo okradłeś ich z pieniędzy. Tych, których nigdy nie mieli i mieć nie będą, za to mieli marzenia o pieniądzach, bo ktoś namącił im w głowach i sprawił, ze na oczach pojawiły się złote łuski. I już nie opadną, za to żale i frustracja (tudzież agresja) nie mają końca... Oczywiście za wolnością gardłują pełną gębą, organizują manifestacje, nawet małolatów z ulicy za dychę od łebka do tego raz wynajęli...
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Oj święte słowa MiśkuJakubie:) Przekręt w miachu króluje, a i na wsi go tęsknie wyglądają. Nie wiedzieć czemu...a może wiedzieć? Może ludziom tylko te plazmy w głowie, manie wszystkiego? Błyskanie bliźniemu w oczy gadżetami?
Tak czy siak nie przekona się wielbicieli Polski przekręciarskiej, byle jakiej, zabałaganionej, chorej na 'jakoś to będzie' i 'wisi mnie co za płotem' do odrobiny ładu i rozsądku:/
Pozdrav,
Derty
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Acz "przekręciarstwo" ma czasem swoje dobre strony! Jest takie jedno osiedle we Wroclawiu gdzie zarząd spoldzielni, spólka czy tam inna jednostka administracyjna przepuscila duze pieniadze na niewiadomoco.. I pieniazkow ni ma.. I dzieki temu mozna tam usiasc na lawce pod drzewem (bo nie ma za co tego drzewa wyciac), mozna pospacerowac wsrod pachnacych krzewów i ziól (bo nie ma za co wygolic wszystkiego do ziemi), mozna popatrzec z okna na łąki bo zabraklo kasy aby ta łąke zabudowac "nowymi inwestycjami", sa fajne place zabaw z normalnymi hustawkami i karuzelami (bo nie bylo kasy na ich zniszczenie i postawienie nowego plastikowego badziewia, ktore rozpada sie po roku), nie budzą cie o 6 rano wycia kosiarek i wiertarek remontujacych co chwile co innego (bo pracownikom trzeba by zaplacic). Nie ma kasy, nie ma winnych- jest swiety spokoj.
Zachecam władze mojego osiedla do takich samym przekretów!!
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
A po co nad Solinę jeździć? W Bieszczadach jest wciąż wiele miejsc w niczym nie przypominających Soliny i okolic. Po prostu trzeba skreślić to miejsce ze swojej mapy i odkryć dla siebie nowe. Mi na przykład Bieszczady nie kojarzą się z tłokiem nawet w sezonie bo omijam "popularne" miejsca i trasy. Zawsze też mogę zabrać ze sobą białą serwetę i położyć na kolanach ;) Pozdrawiam
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Mam podsumowania sezonu w moim grajdole - ogólnie dało się zaobserwować spadek liczby wizyt turystów w regionie. Ale... Karpacz i Gołębiewski czy Świeradów przeżywały ponoć oblężenie. Tak więc może drogie 'kurorty' cieszą się zainteresowaniem, bowiem mają klientelę pochodzącą z bardziej zamożnej części społeczeństwa, a bidokom kryzys zagląda w oczy to i nie jadą na wakacje? Może to nie poziom zainwestowania Bieszczad decyduje o wielkości ruchu, a zwyczajnie zamożność społeczeństwa? Bym nie pękał i poczekał na lepsze dni:) Szkoda tylko, że w tym czasie wiele przedsięwzięć może upaść. Punkt startu w przypadku kolejnego boomu będzie niżej.
Pozdr
D.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
... Karpacz i Gołębiewski czy Świeradów przeżywały ponoć oblężenie. Tak więc może drogie 'kurorty' cieszą się zainteresowaniem, bowiem mają klientelę pochodzącą z bardziej zamożnej części społeczeństwa, a bidokom kryzys zagląda w oczy to i nie jadą na wakacje?...
Tak się złożyło, ze byłem w tym roku w Sudetach Zachodnich...i w Karpaczu (choć nie w Gołębiewskim:mrgreen:) i w Świeradowie..."oblężenia" nie widziałem, noclegi bez problemu, na kieszeń "bidoka" zamawiałem z jednodniowym wyprzedzeniem. Było jak co roku i nie ważne czy w Beskidach czy w Sudetach(MSZ)...
...w tydzień z łykendem majowym więcej ludzi było w Cisnej czy Wetlinie.
Dodam, żem nie klientela zamożna, a raczej bidak:mrgreen:
Pozdrawiam
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
. Tak więc może drogie 'kurorty' cieszą się zainteresowaniem, bowiem mają klientelę pochodzącą z bardziej zamożnej części społeczeństwa, a bidokom kryzys zagląda w oczy to i nie jadą na wakacje?
D.
Milo rzekomego kryzysu i wiekszej ilosci "bidokow" jakos nie widac wzrostu w gorach ilosci plecakowych turystow, ktorzy spia pod krzakiem, jedza zupke chinska ,podrozuja stopem albo starym maluchem.. Nie widac jakiegos znacznego nalotu na tansze i mniej wypasne miejsca noclegowe... Raczej na szlakach dominuja osoby wysprzęcone po zęby i bulace za noclegi gruba kase.. Wiec gdzie ten kryzys?? ;)
Chyba ze ci biedniejsi nie jezdza na wakacje tylko w czasie urlopu zostaja w domu i robia remonty...
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
Milo rzekomego kryzysu i wiekszej ilosci "bidokow" jakos nie widac wzrostu w gorach ilosci plecakowych turystow, ktorzy spia pod krzakiem, jedza zupke chinska ,podrozuja stopem albo starym maluchem.. Nie widac jakiegos znacznego nalotu na tansze i mniej wypasne miejsca noclegowe... Raczej na szlakach dominuja osoby wysprzęcone po zęby i bulace za noclegi gruba kase.. Wiec gdzie ten kryzys?? ;)
Chyba ze ci biedniejsi nie jezdza na wakacje tylko w czasie urlopu zostaja w domu i robia remonty...
Biedniejsi i... mądrzejsi nie jeżdzą w wakacje bo w sezonie za drogo i za tłoczno a remontów też nie robią bo Ich nie stać....
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Patrząc na to od całkiem drugiej strony - to jest z punktu widzenia pilota wycieczek i przewodnika, jakoś "kryzysu" specjalnie nie widzę, wręcz przeciwnie co roku mam trochę więcej zleceń.
Być może ludziom się już przejadły Egipt i Turcja a wolą pojechać na Ukrainę i na Słowację, na które prowadzam wycieczki.
Jeden mankament tego dla mnie - mam mniej czasu na swoje prywatne wyjazdy, bo jestem ograniczona urlopem z "pierwszej" pracy.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Ja zwyczajnie próbuję dopatrywać się źródeł obecnego lekkiego zastoju w turystyce krajowej w warunkach ekonomicznych społeczeństwa, a nie w poziomie inwestycji w przemysł turystyczny. Wczoraj nawet konferowałem przy piwku z przewodnikiem sudeckim, a zarazem pracownikiem naukowym jednej z uczelni, który zajmuje się właśnie zagadnieniami turystyki. On też potwierdza mój pogląd: wahnięcia na rynku pracy, tzw poziom nastrojów społecznych itp czynniki wywołują pogarszanie się stanu tej branży. Ale nie jest to jednak równoznaczne z równymi spadkami w różnych regionach. Geografia tych spadków jest zależna od miliona czynników i bardzo zróżnicowana. Wcale nie decyduje tu podaż miejsc noclegowych albo tzw atrakcji (DinoPark w Szklarskiej prawie zbankrutował w tym roku). Wg mojego rozmówcy, region bieszczadzki nie jest już uznawany za pustynię infrastrukturalną. Na jego tle inne ciekawe regiony są prawie zupełnie nie zagospodarowane.
Tak więc tym, którzy żyją z przyjezdnych w Bieszczadach, mogę tylko życzyć, aby w nast. roku mieli więcej gości. Ale niechaj pamiętają, że zalewanie betonem Bieszczad nie zwiększy obrotów. Jestem o tym przekonany:)
Tu polecam też ustalenie, czy ten cały rozwój w Bieszczadach przyciągnął na masową skalę zagraniczniaków. Moim zdaniem nie mógł, bo Bieszczady to naprawdę góry dla koneserów ciszy i dziczy. A na Zachodzie też raczej przeważa gawiedź pożerająca McDonaldsy i zaliczająca super atrakcje (Czy w zagranicznych przewodnikach promuje się Bieszczady jako równocenną atrakcję z np NeuSchwannsteinem albo nawet tylko Hradczanami?). Marzącym o drugich Alpach w bieszczadzkich grandołach i sanockim/leskim Paryżu wschodu powiem jedno - to czysty surrealizm.
Derty
PS: Na gorąco: właśnie rozmawiałem z panią z pewnego wiejskiego stowarzyszenia, które zajmuje się promocją turystyczną okolicy. Otóż miejscowe nadleśnictwo w ramach tzw rozwoju postanowiło zniszczyć najcenniejszy zakątek tego sołectwa, a zarazem projektowany rezerwat przyrody. Bo jest kasa z UE. A jak kasa, to buldożerami w krzole!!! Na stromym stoku będą wreszcie długo oczekiwane betonowe schodziszcza, solidna nawierzchnia itd. Już wyrżnięto las (nb chroniony unijnym prawem łęg). Ludzie we wsi ponoć mają łzy w ochach, bo ginie coś, co było główną przyczyną odwiedzin w ich agroturystykach. Czekają ze strachem na 'odkrycie' przez letników, że ich magicznego zakątka już nie ma... O skutkach powiem za kilka miesięcy. Aha - miejsce zwie się Dziki Wąwóz i było już docenione za Niemca, który zrobił z obszaru teren chroniony i chwalił się nim w przewodnikach.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
Milo rzekomego kryzysu i wiekszej ilosci "bidokow" jakos nie widac wzrostu w gorach ilosci plecakowych turystow,
Z plecakami to głównie studenciki zaprztylali:) W wakacje spotkasz ich w rozjazdach po Jewropie... A bidok po prostu został w domu. Nie stać go na cenny plecak i namiot.
D.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Sezon najgorszy, bo mnie tam od kilku lat nie było. Podobnie jak na forum.
Pozdrawiam pierwszych forumowiczów: Irasa, Szaszkę i innych.
Skuter z Jury
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
A bidok po prostu został w domu. Nie stać go na cenny plecak i namiot.
D.
Masz rację w 100%
Spytał mnie ostatnio jeden z moich współpracowników "jak ty to robisz że co roku gdzieś jedziesz w Polskę?". Debata na ten temat trwała dość długo. Gdy się niewiele zarabia, trzeba opłacić: alimenty, czynsz, prąd, wodę, gaz, telefon, telewizję,lekarza, psa, wyżywić się i ubrać. Jeszcze dodatkowo wydaje miesięcznie na faiki 400 złotych to nie ma co liczyć o odłożeniu na jakikolwiek wyjazd po za miejsce zamieszkania. Ja mam o jeden wydatek mniej. Od 1989 roku nie miałem papierosa w ustach. Tym sposobem mogę se pozwolić na coroczny pobyt w Bieszczadach. Tylko czasami mam inny problem. Pomimo braku turystów mam problemy ze znalezieniem zakwaterowania dla jednej osoby. A przez mój mięsień piwny nie chce mi się nosić namiotu.:-(
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Problem noclegu, dla jednej osoby i na jedną noc występuje nie tylko w Bieszczadach...mam tak we wszystkich górkach polskich. A jeżeli już znajdę jakieś lokum to za jedną noc...jest drożej o kilka zet, mimo że chodzę z własnym śpiworem.
Pozdrawiam
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
creamcheese
Problem noclegu, dla jednej osoby i na jedną noc występuje nie tylko w Bieszczadach...mam tak we wszystkich górkach polskich. A jeżeli już znajdę jakieś lokum to za jedną noc...jest drożej o kilka zet, mimo że chodzę z własnym śpiworem.
Pozdrawiam
Nie spotkałem się z tym problemem, choć od lat często chodzę po górach sam (znajomi mówią, że jestem w czepku urodzony), ale kilka osób już mi o nim wspominało.
Ostatnio zabieram syna, więc ewentualny problem mam z głowy.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Ja od roku już nie palę papierosów.Zaoszczędzone pieniądze przeznaczam na wyjazdy w Bieszczady[430km].W tym roku byliśmy z żoną trzy razy [18dni] i jeszcze
trochę odłożyłem.Dla mnie najlepszy sezon.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
W tym roku minęło 30 lat od mojej pierwszej wizyty w Bieszczadach. Był to też pierwszy od b. dawna sezon, w którym tam nie pojechałem.
Nie obraziłem się i jeszcze wiele razy wrócę, ale omijając miejsca "rozwojowe" - nowe niby pensjonaty, baro-restauracje itp. Z przykrością
obserwuję jak bieszczadzcy decydenci marnują potencjał miejsca. Rozwój jest chaotyczny, nie widać w nim żadnego pomysłu.
Wygrało myślenie: "Nie ma ludzi - to dajmy zgodę na więcej knajp, pensjonatów, wyciągów narciarskich".
Pewnie nikt z nich nawet nie zauważył, że skutkiem takiej polityki z Bieszczadów już zniknęli turyści z Zachodu,
którzy przyjeżdżali w latach 90., przyciągnięci legendą o nieskażonym zakątku Europy.
Decydenci nie potrafią wyjść poza utarty schemat rozwoju i wykorzystać wyjątkowości miejsca do stworzenia czegoś wyjątkowego
- miejsca dla przyrodników, plecakowiczów, rowerzystów wszelkiej maści (xc, dh, fr, enduro), artystów (nie mylić z pijakami z dłutem
w ręku), medycyny alternatywnej, ale na poziomie. Do czegoś takiego potrzebny jest mądry plan inwestycyjny dla całego regionu i
współpraca rozmaitych instytucji i mieszkańców. Wielka to rzecz, ale bez tego Bieszczady nie będą się za jakiś czas różnić od zarżniętego
Podhala i zostaną weekendowym miejscem wypadowym dla "dobrze zarabiających" imprezowiczów z Przemyśla czy Rzeszowa.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
artur stadnik
(...) zostaną weekendowym miejscem wypadowym dla "dobrze zarabiających" imprezowiczów z Przemyśla czy Rzeszowa.
wreszcie coś dla mnie.
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Prawdą jest że lokalni decydenci włodarze gminy itd... to głównie ludzie bez wyobrażni,nie potrafiący wyjśc poza utarte schematy nastawieni TYLKO na ZYSK,obserwuję to na przykładzie choćby mojego ukochanego Polańczyka gdzie z roku na rok rozprzedają najpiękniejsze wzgórze widokowe górujące nad Polańczykiem z widokiem na Solinę ,pozwalając na szczycie, na budowe pseudo willi p.......m nowobogackim nuworyszom...
-
Odp: Najgorszy sezon w Bieszczadach od 10 lat
Cytat:
Zamieszczone przez
artur stadnik
[...] Z przykrością
obserwuję jak bieszczadzcy decydenci marnują potencjał miejsca. Rozwój jest chaotyczny, nie widać w nim żadnego pomysłu.
Wygrało myślenie: "Nie ma ludzi - to dajmy zgodę na więcej knajp, pensjonatów, wyciągów narciarskich". [...]
No tak...w zasadzie w 100% zgadzam się z tą opinią. Chaos - to główna cecha polskiego planowania przestrzennego. Bieszczadzkie dzicze i dale na przełomie wieków jeszcze wzbudzały zachwyt zagranicznych gości i nasz też. Obecnie ostatnich gości się wypędza ogniem:(, inni zwiali na widok chaosu i architektonicznego bezhołowia. A my sobie narzekamy:P Jak to my. I marzymy: jedni o fali betonu, która zamieni Bieszczady w drugie Alpy, a drudzy o przywróceniu bezkresnej dziczy. I zapominamy o potrzebie mądrego planowania. Prosta idea parków krajobrazowych okazała się wrogiem dla samorządów. A może by tak wrócić do niej? Zamiast tych wszystkich natur 2000 itp idiotyzmów? Ta prosta idea ustawiała wszystko na właściwych miejscach. Co było wartością, było chronione, gdzie miały powstawać fortuny, mogły powstawać. To był prosty układ, choć bardzo wrogi różnym tępakom z kasiorą, cwaniaczkom od spekulacji gruntami itp kombinatorom. Jednak to ci ostatni wzięli górę nad rozsądnymi...dlatego, po części, sezony w Bieszczadach zaczynają być nieudane.
pzdr
D.