Wrocilem szczesliwie z Tuszetii jako jeden z ostanich turystow w tym regionie. Teraz jestem w Kazbegi, skad nie ma problemu, aby powrocic do Tbilisi.
Wersja do druku
Wrocilem szczesliwie z Tuszetii jako jeden z ostanich turystow w tym regionie. Teraz jestem w Kazbegi, skad nie ma problemu, aby powrocic do Tbilisi.
No to super,już miałem pewne obawy.Serdecznie pozdrawiam ,życzę dalszej szczęśliwej podróży.
Nie wszedzie jest czas, czy mozliwosci, aby pisac na forum. Dzieki za zainteresowanie. Na pewno wiecej napisze po powrocie.
Wczoraj bylem w Szatili. Plan na Gruzje zostal wykonany.
http://youtu.be/sgV6J2fayig
fajnie !!! ...czekam na relację ...wiem, ze Buba już wróciła , więc Jej relacja już niebawem
Pozdrawiam !
Wrocilam wczoraj a z tym "niebawem" z relacja to nie wiem jak bedzie bo takiego kraju jak Armenia to ja jeszcze nie spotkalam, zeby bylo takie niesamowite nagromadzenie przygod, imprez z miejscowymi i wszelakiego bardzo szeroko pojetego folkloru! Jeszcze nigdy nie zbieralam ryb jak grzybow, nie jezdzilam w przyczepce na krowe ani w iranskim tirze, nie kąpalam sie w kraterze w wulkanie czy w podziemnej jaskini o cieplych wodach, nie nocowalam nad wymarlymi jeziorami gdzie oprocz nas byly tylko ruiny, cmentarze i ostrzeliwujace sie ciezarowki. Po raz pierwszy rowniez utopilam aparat, jadłam raki, lisy zjadły mi gacie a obok lezala glowa barana i sie wszystkiemu przygladala. A na poboczach drog szumialy łany konopii jako najzwyklejsze chwasty...
Myslalam ze moja jedyna wielka miloscia pozostanie Ukraina ale widac bardzo sie pomylilam. Juz wiem gdzie chce pojechac za rok...
Relacje zapewne bede pisac do nowego roku ;)
Tez uwazam ze spotkanie bylo za krotkie :( Gadalo sie niezwykle sympatycznie i zapewne przez dlugie kolejne godziny by nam nie zabraklo tematow do obgadania! Mam nadzieje ze znow uda sie gdzies nam spotkac w rownie fajnych okolicznosciach! Nie spotkalismy sie w polskich Bieszczadach ani pod pamietnym Pikujem - a akurat w Erewaniu bylo bardziej po drodze! Kto wie gdzie nas w przyszlosci los rzuci by zasiasc wspolnie nad jakims dobrym napojem :-)
A to zdjecie ze spotkania z Andrzejem w Erewaniu w knajpie "Kaukaz"
https://lh5.googleusercontent.com/-Q...0/IMG_3273.JPG
No to czekamy na relacje.Pozdrawiam
Ooo - Piotrek też był ??? .... no, to też czekam !!! Pisz !!!!
Dołożę jeszcze filmik ze spotkania z Bubą:
http://youtu.be/1040FBVjq2E
Albo do Andrychowa :-)
oj jakbym wczoraj tam byla! ja chce tam spowrotem! to byl taki fajny moment- jeszcze caly wyjazd byl przed nami!!!!
Andrzej, jak sie wam udala ta druga knajpka?? zjedliscie co dobrego? koty byly? :-) Mysmy dwa tygodnie pozniej zalapali sie w niej na darmowy poczestunek rakami!
https://lh4.googleusercontent.com/-c...0/IMG_0410.JPG
https://lh5.googleusercontent.com/-Q...0/IMG_0411.JPG
a kociarnia nie dawala za wygrana!
https://lh6.googleusercontent.com/-t...0/IMG_0677.JPG
https://lh6.googleusercontent.com/-G...0/IMG_3191.JPG
Nie zostaliśmy tam. Poszliśmy na Plac Republiki, gdzie podziwialiśmy fontanny, a potem zaprowadziłem ich do Café Central, gdzie na tarasie zjedliśmy późną kolację. Pokręciliśmy się jeszcze potem po mieście.
I to by było na tyle?
W tym wątku opowiadamy o przygotowaniach do wyprawy, które zacząłem już rok temu. Przecież ten wątek założyłem prawie dokładnie rok temu zainspirowany opowieściami Buby. To był pierwszy, długi, etap wyprawy.
Sama podróż trwała tylko 23 dni.
Teraz nadszedł trzeci etap wyprawy - czas na wspomnienia. Mam prawie 8 godzin materiału filmowego, ponad 300 zdjęć, ponad 2 godziny notatek głosowych. Potrzebuję trochę czasu, aby to jakoś złożyć do kupy.