Nie wiem jak wam - ale mnie podoba się tytuł. Od razu zaznacza niezwykłość miejsca , o którym mówi artykuł.
Wersja do druku
Nie wiem jak wam - ale mnie podoba się tytuł. Od razu zaznacza niezwykłość miejsca , o którym mówi artykuł.
tytuł faktycznie niezły.
Mój tata powiedział, że gdyby nic nie wiedzial o Otrycie to artykuł nie zachęciłby go do wejścia na stronę i uważa, że generalnie artykuł jest NIJAKI mam nadzieję, że inni tak nie pomyślą :cry:
Mam uwagę do wszelkich krytyków: ja rozumiem że jesteście młodzi itd. :) ale czy rozmawialiście o Otrycie z wykładowcami? Jakie stereotypy panuja o otrycie? 1) potworna chlejnia i 2) siedlisko marksistów. Jakie znaczenie dla tych stereotypów ma fakt że od 10-15 lat jest to siedlisko w większości skrajnej prawicy? Żadne. To skąd te stereotypy? z sufitu?
Mirek moim zdaniem bardzo ładnie opisuje skad się wzięły taki opinie i że tak naprawdę to ideologia nie była najważniejsza. Ja rozumiem że dla ludzi, którzy dojrzali w wolnej Polsce ideologia nawet jesli nie jest nie ważna to na pewno nie jest rzeczą która może wzbudzać wieksze emocje. Polityka Was nie tyka. Jednak pogadajcie z rodzicami o tym czym była polityka wtedy: powietrzem. Nawet dzieci przy poznawaniu pytały: za kim jesteś? za partia czy za solidarnością? odpowiedź (z reguły jedna) definiowała sytuacje.
Uważam że w artykule, który (jeśli dobrze zrozumiałem Mirka) miał na celu zdemontowanie tych negatywnych stereotypów o Chacie i tak jest za dużo o współczesności. Może lepiej było sie skupic całkiem na historii wspominając tylko że chata została odbudowana. Wtedy byłoby miejsce na drugi artykuł. Jednak tak jak wspomniał Michał - to Mirek jest autorem i on decyduje. A szansa że puszczą dwa artykuły na ten sam temat w krótkim czasie jest nikła. Zatem trzeba było pójść na kompromis.
Mi artykuł sie podoba, choć nie ma w nim słowa o tym, dlaczego duchy tego miejsca właśnie w tym momencie zażyczyły sobie czegoś nowego. Że nie byłoby odbudowy, gdyby nie...
Ale to rzeczywiście jest osobny temat.
p.s. przepraszam wszystkich młodych którzy poczuli się urażeni :lol:
Nie wiem Igorku co masz na mysli mowiac o siedlisku skrajnej prawicy?!? Dalibog, nawet jak sie naraz zjawia w Chacie UPRujacy Kostrzewski z Komisarzem w faszyzujacym akurat nastroju i jeszcze ze dwoch ChaDekow z mlodszego pokolenia (tych co glosowali na Kaczora) to i tak raczej sa w mniejszosci - abstrahujac juz od prawdopodobienstwa takiej wspolwystepowalnosci "skrajnych" idei :o)) Ale co do tego, ze lewactwo srodowiska otryckiego to pewien wyswiechtany stereotyp to sie zgadzam - wiele osob pracowalo na te opinie przez lata. Obawiam sie niestety, ze artykul Mirka, zamiast ten stereotyp przelamywac czy odklamywac (jak prawdopodobnie MIrek zamierzal), w efekcie raczej szczepi go ludziom, ktorzy dotad nic na ten temat nie wiedzieli. Ale coz, to w sumie taki nosny watek, przyciaga uwage, etc.
Miałem Andrzejku na myśli daleko posunięty liberalizm. Miałem na mysli nastroje skrajnie antyczerwone. Pewnie że nie jest nigdy tak, że na Otrycie jest tylko jedna opcja. Ale jak spojrze sobie na poglady (w kwestii gospodarki i podejscia do PRL-u) to takie osoby jak ja, Ty, Julo, Jasiek, Komisarz czy paru innych, maja (wydaje mi się) skrystalizowane poglądy na ten temat. Co sprawiło że pozwoliłem sobie na tak daleko idącą konstatację. Pzdr ! 8)
Artykuł prezentuje historię Chaty, która jest, moim zdaniem, ciekawa. Historia Chaty jest w tej sytuacji strasznie ważna dla tego, czym jest Nowa Chata. Ona jest trochę kontynuacją, trochę kontestacją starych wartości a trochę czymś zupełnie innym. Jak się posłucha nawet naszych rozmów, to Nowa Chata jest w relacji, określiłbym to: "subtelnego napięcia" ze starą, Chodzi mi o to, że stara Chata, pomaga określić się Nowej. Gdyby starej Chaty nie było, to nowej też nie, albo była by czymś zaupełnie innym.
To co wiele osób uznało za niedobre, czyli, to, że za mało, o tym, co teraz tam się dzieje, nie musi być takie złe. Jja wskazuję poprsotu pozytywną stronę tego- czytelnik dostaje opis miejsca (uważam, że dobry), to miejsce się kończy i grupa ludzi postanawia to odbudować, stworzyć tam coś nowego. Jak próbuję postawić się na miejscu osoby, która dowiaduje się o Chacie z tego artykułu, pomyślał bym sobie: "... k..., co to musi być za odjazdowe miejsce teraz", ale nie jest dokładnie opisane, co to jest za miejsce teraz, co wzbudziłoby moją ciekawość, zajrzałbym na stronę ...może nawet bym przyjechał:). Ten artykuł stawia wiele znaków zapytania dla osoby czytającej pierwszy raz o Chacie. Jest powiedziane, że nie jest to już "wylęgarnia lewactwa" w połączeniu z resztą historii Chaty, w wyobraźni tworzy się obraz bardzo uniwersalnie pozytywny.
Ot co!
Macio, bardzo mi siię spodobalo Twoje podejście.
przecież Nowa Chata cały czas buduje siebie i swój klimat, to zalezy od nas i od nowych ludzi, którzy z nami zostaną, być może również tych których przyciągnie właśnie artykuł w "Polityce". Mirek zostawił otwartą furtkę nowej Chacie
kometa :wink:
Specjalnie pojechałem do kiosiku, ale, niestety, w mojej wsi nie ma jeszcze tego numeru :( Moze jutro. Wtedy się wypowiem, ale rozumiem, ze jest gdzieś między wierszami Waszych postów jakiś niedosyt... Tak, jakby nie istnieli ludzie, którzy na nowo wskrzesili Chatę do życia. W każdym razie słonka życzę. I głowa do góry!
dokładnie Kometa- otwartą furkę, ale tak by czytelnik sam sobie wyobraził co jest za ta furtką a Mirek dał powody, żeby wyobrażał sobie zajebiste rzeczy:D
Liczba dzisiejszych wpisów najlepiej świadczy o tym, ze artykuł wywołuje emocje. I o to chdziło!!!!