Odp: Sport W Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
freebies
Kitewing. to właśnie sport górski który wymaga silnego wiatru ... właśnie takiego jak na połoninach..
a powerkiting to inna historia.....
OJ Panowie i Panie!!!!!! idą inne czasy i chyba trzeba bedzie się podzielić terenem..
Kitewing to wymysł gości na codzień nie mających dostępu do górek, a do jezior. I to solidnie zmrożonych. Tam narodziła się idea, którą szybko przeniesiono w góry i gdzie się dało. Tak więc jest to sport każdego terenu, a nie tylko górski, czy bajorowy.
Tu cytata, żeby nie szperać po necie:
"The first Kitewings were designed only about ten years ago by two fellows, Sami Tuurna and Carl-Magnus Fogelholm.
Originally the wing was designed for cruising on ice but at the end of the 90’s a group of young snowboarders and extreme skiers tested the Kitewing. They found out the wing was perfectly suited for making jumps and tricks. Equipped with the new gear, it was not only possible to ride on practically any flat surface powered by the wind, but it was also fun and exciting.
Wing riding started as a winter sport but today it is equally popular for summer use. The number of Kitewing riders is increasing fast and there are now dealers in almost forty countries. "
Powerkiting to dokładnie to samo zajęcie, ale polegające na skakaniu z wiatrem za żaglem bez przypinania sobie do nóg ani snowboardu, ani nartek Tu link o wynalazcy: http://www.kitelife.com/archives/SEPT98/kite.htm
kite po anglijsku to po prostu latawiec.
Oczywiście każdy uprawiający jakąś odmianę tego samego zaraz chce się wyróżnić nazwą. Jak w jazzie-nikt już nie policzy odmian tej muzy. Czy tego chcesz chłopie, czy nie, należysz tylko do tłumu:P
Co do dzielenia się połoninami - nie od nas tu na Forum zależy, co wolno, a co nie na połoninach. Jeżeli Dyrekcja BdPN wyda stosowne zezwolenia, to sobie będziesz zapindalał na żagielku nad Tarnicą. Jeżeli nie, to Cię splączą, zabiorą manel i odeślą w dół per pedes:D
Derty
Odp: Sport W Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Powerkiting to dokładnie to samo zajęcie, ale polegające na skakaniu z wiatrem za żaglem bez przypinania sobie do nóg ani snowboardu, ani nartek
No popatrz, to ja byłem prekursorem :mrgreen: ;) Już w latach 80 skakałem ze skarp za kawałkiem szmaty. Efekty były mizerne (cud że żyje :mrgreen: ) ale teraz już wiem na czym polegał błąd (że wtedy neta nie było, no): szkielet był z lekkiego drewna, szmaty z tropiku od namiotu (dwie "dwójki" w sam raz). Szliśmy jednak kształtem w kierunku lotni a to trzeba było trochę na spadochron się zapatrzeć :(
A na wzrost adrenalinki polecam (z autopsji) zjady z solidnej góry "spacerówką" dziecięcą. Wrażenia murowane :mrgreen: i niezależne od wiatru.
Odp: Sport W Bieszczadach
Brzmi moze tak samo !!
w praktyce jednak jest ogromna różnica .
latawiec na linkach pracuje w powietrzu pozbawionym zawirowań poniewarz jest ok. 30 m nad głową.. resztę sam sobie poskładaj ::))))
kitewing trzymasz w rekach metr nad ziemia ..
napisali o tym w tym madrym necie??????????
pewnie nie bo mało kto by to zrozumiał.
hej !!!!!!!
Odp: Sport W Bieszczadach
sory za błąd ort............ ::))))
Odp: Sport W Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
freebies
latawiec na linkach pracuje [...] ok. 30 m nad głową..[...]
kitewing trzymasz w rekach metr nad ziemia ..
napisali o tym w tym madrym necie??????????
pewnie nie bo mało kto by to zrozumiał.
No, napisali, napisali:) Jednak Co do zasady to to samo, a różnice w długości linek prowadzą tylko do różnic w skutkach wypadków:P 'Latawcowym' częściej zdarza się spotkanie ze słupami, kominami itd, a 'żaglowym' solidne otwarte złamania kończyn tylnych i skręcenia karku, gdy walą w podłoże.
Na saksofonie można grać jak Garbarek albo jak Coltrane, a nawet jak Jefferson, ale i tak trzeba dymać w rurę ostro, że pociągnę to porównanie:D
Pomijając kwestie definicji trza stwierdzić, że nadal jesteś jednym z tłumów:D Jedni pędzą za adrenaliną inni w ciszę, jeszcze inni bimber. To wszystko już było:D Twoja szufladka się zwie: zbuntowani miłośnicy prędkości i bulgoczącej adrenalinki. To jest tak samo ciekawe jak moje łażenie po krzakach, albo tak samo nudne. Ważne jest na ile umiesz się dostosować do panujących reguł i prostego faktu, że nie jesteś sam na tym świecie:)
Derty
PS: Co do różnych form sportu w BdPN - te będą dopuszczone, które nie zaszkodzą celom ochrony zapisanym w papierach PN-u. Możesz sobie tu buntowniczo pohukiwać, a prawo pozostanie prawem.
PS2: Pewnie wołam na puszczy...zostają linki?:O
Odp: Sport W Bieszczadach
Co do wypadków:z własnych obserwacji polecam nieuprawianie tego sportu przy zbiornikach wodnych i ciekach. Lepiej nie pytać czemu...
Co do rozwoju tej dyscypliny sportowej: od czasu jak dorobiliśmy się pierwszego latawca (jakies 4 lata temu) wymyślono już tyle wersji tego sportu, że nasz sprzęt nadaje się już conajmniej do muzeum:)
Zatem życzę bezpiecznej i dobrej zabawy.
Odp: Sport W Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Trauma
Co do wypadków:z własnych obserwacji polecam nieuprawianie tego sportu przy zbiornikach wodnych i ciekach. Lepiej nie pytać czemu...
Ja tylko widziałem nad morzem panią, którą wicher poderwał w niebo, a następnie prasnął w lodowatą wodę. Gdy wstała (na szczęście to była mielizna jakieś 20 m od brzegu), w zębach trzymała pęk glonów. Było tym razem śmieszniej niż straszniej:) Miała też zwichnięty nadgarstek, bo nikt jej nie powiedział, że na jej damskie rączki zadziała dość kosmiczna siła:P Ale sport jest faktycznie ciekawy w skutkach i widowiskowy. Kto wie - może sobie stały karnecik na pokazy wykupię?:P Może gdzieś na połoninie?:D
Derty
Odp: Sport W Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
No, napisali, napisali:) Jednak Co do zasady to to samo, a różnice w długości linek prowadzą tylko do różnic w skutkach wypadków:P 'Latawcowym' częściej zdarza się spotkanie ze słupami, kominami itd, a 'żaglowym' solidne otwarte złamania kończyn tylnych i skręcenia karku, gdy walą w podłoże.
Na saksofonie można grać jak Garbarek albo jak Coltrane, a nawet jak Jefferson, ale i tak trzeba dymać w rurę ostro, że pociągnę to porównanie:D
Pomijając kwestie definicji trza stwierdzić, że nadal jesteś jednym z tłumów:D Jedni pędzą za adrenaliną inni w ciszę, jeszcze inni bimber. To wszystko już było:D Twoja szufladka się zwie: zbuntowani miłośnicy prędkości i bulgoczącej adrenalinki. To jest tak samo ciekawe jak moje łażenie po krzakach, albo tak samo nudne. Ważne jest na ile umiesz się dostosować do panujących reguł i prostego faktu, że nie jesteś sam na tym świecie:)
Derty
PS: Co do różnych form sportu w BdPN - te będą dopuszczone, które nie zaszkodzą celom ochrony zapisanym w papierach PN-u. Możesz sobie tu buntowniczo pohukiwać, a prawo pozostanie prawem.
PS2: Pewnie wołam na puszczy...zostają linki?:O
OJEJ!!!!!!!!!!!!! mam nadzieje że te mechanizmy ustalania zasad i zakazów w BPN nie polegaja na sugerowaniu sie takimi wypowiedzami. Jestes Derty!! w okrapnym błedzie.. "nieświadomość jest piękna bo mozna stworzyć każdą historię" Twoja nic wspólnego niema z rzeczywistością, jak i wypowiedzi pozostałych ktorzy wzorują się na necie itp..
Odp: Sport W Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
QSQS
OJEJ!!!!!!!!!!!!! mam nadzieje że te mechanizmy ustalania zasad i zakazów w BPN nie polegaja na sugerowaniu sie takimi wypowiedzami. Jestes Derty!! w okrapnym błedzie.. "nieświadomość jest piękna bo mozna stworzyć każdą historię" Twoja nic wspólnego niema z rzeczywistością, jak i wypowiedzi pozostałych ktorzy wzorują się na necie itp..
Będę grzeczny i zapytam Cię QSQS - która moja wypowiedź mija się z rzeczywistością?:D Jeśli stawiasz zarzut - to go postaw wprost.
I jeszcze: Skoro znasz tak dobrze rzeczywistość, to czemu zadajesz to pierwsze pytanie? Czyżbyś nie wiedział, jakie są mechanizmy ustalania zasad i zakazów w PN-ach?:)
Pozdrawiam,
Derty
Odp: Sport W Bieszczadach
spoko !!
szkoda tylko poprost że wszystkie Twoje wypowiedzi oparte są na domysłach i cytatach , ale nie martw się tak wszyscy mają .......
Wszystko kurcze!! negujeci.......... co by to nie było.
paralotnie-quady-latawce-crossy-itp.. wszystko jest BEEEEEEEEEE
kurde! ale fajni jesteście..:)))
a z tym parkiem i przepisami to długa historia.. szkoda gadać bo wstyd.
może przy piwe... kiedyś..
plum!!!