Odp: Anielsko-czartowski kontredans, czyli chrzest w Łopience 11.05.2008
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcowy
...na głowę Marcówny leją się strugi święconej wody,a płucka Małej dają z siebie wszystko....
Czyli zważając na okoliczności, Marcowie za pomocą ksiedza Piotra nasiąkają Potomkinię bieszczadem od maleńkości. Bardzo mi się ten pomysł, jak i cała relacja podobają i życzę Wam by Mała Bieszczadniczka chowała się w zdrowiu a głos jej niechaj ciągle przybiera na sile :-D!
Odp: Anielsko-czartowski kontredans, czyli chrzest w Łopience 11.05.2008
To dopiero był CHRZEST !!!
Nieporównywalny z żadnym innym. Chyba że z tym z AD 966. :razz:
Odp: Anielsko-czartowski kontredans, czyli chrzest w Łopience 11.05.2008
No i kilka zdań w charakterze obiecanego epilogu:
1. Dołączamy się do głosów zachwytu opiewających wetlińską "Łukę" - zarówno jej standard, jak i atmosferę. Skomplementować trzebaby w zasadzie każdy aspekt pobytu, ale dość wspomnieć, że gospodarze reprezentują unikalny, ten najbardziej pożądany typ gościnności, czyli połączenie serdeczności z dyskrecją i zdrowym dystansem.
2. Wyrazy głębokiego uznania dla księdza Piotra. Po prostu normalny, ludzki duchowny - tylko tyle i aż tyle. Nie będę się wdawał w szczegóły, ale możecie - notabene - wierzyć na słowo :-)
3. Okazało się, że oprócz bezpośrednich uczestników chrztu mieliśmy sporą grupę kibiców w całkiem bliskim sąsiedztwie. O włos w Łopience minęliśmy się z Henkiem, ale dzięki niemu mamy na fotce piękny pejzaż z naszą cerkiewką. Otarliśmy się także o osobnika, który objawił się na forum pod nickiem Luciu. Również dziękujemy za fotki - zdjęcia warszawianek, które przyjeżdżają w Bieszczady w sukniach i szpilkach, również nam sprawiły sporo radości ;) A po powrocie z Łopienki do "Łuki" okazało się, że w tak zwanym międzyczasie do gospodarzy dzwonili Barszczu i Iras (pozdrawiamy!), którzy już wiedzieli, że w Łopience jest chrzest. Podsumowując - jeśli kogoś zainspiruje nasza przygoda, to będzie nam bardzo miło i polecamy serdecznie, jednak nie łudźcie się, że bieszczadzka głusza zapewni Wam stuprocentową anonimowość :-)
1 załącznik(ów)
Odp: Anielsko-czartowski kontredans, czyli chrzest w Łopience 11.05.2008
tak,tak, w tą piękną majową niedzielę spacerowałem po zatopionej w kwiatach dolinie Łopienki nie wiedząc jak niecodzienne szykuje się tu zdarzenie.
Gdy już nasyciłem duszę ciszą modlitwy, szczebiotem ptaków i szumem potoku czas było wracać do samochodu stojącego w Tyskowej. Wspinam się więc po stromym zboczu ciągnąc do góry żonę gdy od strony przełęczy Hyrcza zmierza zdecydowanym krokiem człowiek w sile wieku.
- coś odpowiedział i poszedł w dół.
Ubrany nie-turystycznie, szedł jakby miał konkretny cel. W głowie coś zaświtało
- czy ja go nie znam ?
- czy to aby nie był ksiądz z Górzanki ?
Nie nie możliwe, o tej porze roku nie ma mszy w Łopience. Dziwne.
Stojąc na zboczu patrzyliśmy przez dłuższą chwilę z góry jak ten mężczyzna przywitał się z kimś kto właśnie przyjechał samochodem.
Patrzyliśmy z daleka nie wiedząc że oto zaczyna się ......
Odp: Anielsko-czartowski kontredans, czyli chrzest w Łopience 11.05.2008
Cytat:
Zamieszczone przez
Henek
...
Patrzyliśmy z daleka nie wiedząc że oto zaczyna się ......
Wiedzieć, wiedziałeś ino lecytyna w warunkach łopieńskich nie zadziałała :smile:
pozdrawiam
Odp: Anielsko-czartowski kontredans, czyli chrzest w Łopience 11.05.2008
Witka
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Wiedzieć, wiedziałeś ino lecytyna w warunkach łopieńskich nie zadziałała :smile:
pozdrawiam
Może tak łaskawcy będziecie sobie podsrywać w innym wątku - jest taki OFF.
Jak chcecie to zapodam Wam gdzie możecie najtaniej zakupić tzw pampersy.
Marcowy - piknie zapodane - wydrukuj dla potomnej Twój opis. Będzie miała wirtualne odniesienie do faktu, na który nie miała żadnego wpływu - jak My prawie wszyscy. Stąd zapewne 289% katolików w tym kraju?
Zdrówka wszelakiego dla małej Marcówny - i oby omijały ją pochwały! - i cierpliwości dla rodziców.
Pozdrawiam
Odp: Anielsko-czartowski kontredans, czyli chrzest w Łopience 11.05.2008
Filiplsny, cudowna opowieść...Taki ślub, w magicznej Łopience, w ukochanych górach to moje marzenie. Kiedy trafiłam tam pierwszy raz to pomyslalam, że tylko tam mogę wziąść ślub.
Odp: Anielsko-czartowski kontredans, czyli chrzest w Łopience 11.05.2008
filiplesny !!!
Jeśli chcesz się pochwalić wspomnieniami (własnymi) to powinieneś to zrobić w osobnym wątku.
A tak to Twoje słowa
Cytat:
Wino prosto z potoku i tańce na bosaka przy akordeonie.
wydają się propagandą na siłę wsadzoną do czyichś realnych opowiadań.
Sorry, ale tak to odbieram.
Odp: Anielsko-czartowski kontredans, czyli chrzest w Łopience 11.05.2008
Cieszę się,że miałaś TAKI ślub i w TAKIM miejscu! Z wielką przyjemnością przeczytałam o tym jak było!
Odp: Anielsko-czartowski kontredans, czyli chrzest w Łopience 11.05.2008
obie opowieści są wspaniałe! wzruszyłem się aż... Marcowy, jesteście wielcy!
wiele w swoim życiu widziałem i słyszałem... ale ponad magię doliny Łopienki nie wyrasta NIC! wspaniałe miejsce na ślub i jego konsekwencje:smile:
sie henek nie czepiaj! jest mi bardzo miło że filip dzieli się z nami swoim, bądź co bądź, intymnym przeżyciem!
pozdrawiam!