Odp: Morderczy lotni cień…
Jak latanie nad BdPN ma się do projektu nowej ustawy o ratownictwie górskim? Czy "skrzydlaci" będą płacić za swoje błędy, czy będą traktowani jako nieumyślni?
Czy skrzydlaci zawsze startują i lądują w tym samym miejscu, czy lądują gdzie się uda...? i dlaczego piesi nie mogą "wylądować" (tzn. przejść się) przypadkowo tam gdzie skrzydlaci (choćby na stacji w Moczarnym)?
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Jak latanie nad BdPN ma się do projektu nowej ustawy o ratownictwie górskim? Czy "skrzydlaci" będą płacić za swoje błędy
każdy z nas ma obowiązkowe ubezpieczenie OC oraz NNW i KL z uwzględnieniem akcji ratowniczej.
ubezpieczenie obejmuje działaniem cały obszar Europy
pzdrw
payonk
Odp: Morderczy lotni cień…
Pan Dyrektor pewnie boi się że jeżeli wyda przyzwolenie na loty na terenie Bieszczad to zaraz zjawią się na połoninach tabuny paralotniarzy. Oczywiście tak nie będzie z tego względu że nie ma zbyt wielu chętnych taszczyć często 20-30kg wielki plecak prze 1,5h na połoninę. Wolą sobie pojechać na góre Żar lub Skrzyczne gdzie jest kolejka, lub wyjechać autem na Bezmiechową. Bieszczadom zalew paralotniarzy raczej nie grozi.
Wystarczy popatrzeć na Tatrzański Park Narodowy gdzie nie ma tego problemu i parkowcy nie stwarzają nam problemów. I mimo że jest kolejka na Kasprowy Wierch niebo nie pociemniało od czasz paralotnii.
Chciałbym abyśmy mieli teren wyznaczony do startów na paralotni, np. w okolicy Chatki Puchatka a także miejsce lądowania gdzieś przy głównej drodze. Gdyby tak było to i tak jestem pewien że w Ciągu roku ze startowiska skorzystałoby około 20 osób. No ale to tylko takie marzenia...
Argument że paralotnie płoszą zwierzęta jest według mnie nie trafiony. Zwierze nie wie że ma do czynienia z człowiekiem na paralotni. Traktuje ją jako dużego ptaka. Jedyna sytuacja gdzie paralotniarz może poczynić jakieś szkody jest według mnie awaryjne lądowanie na drzewach. No ale powiedzmy sobie szczerze, przelatujący nad bieszczadami samolot także może spaść na las, a jak wiemy są to sytuacje bardzo rzadkie i na pewno nie zamierzone.
Część z was może ma mylne wyobrażenie o paralotni jako o statku powietrznym wyposażonym w burczący silnik. Otóż kolegom z bieszczad chodzi o paralotnie bez napędu i tylko o takie. Paralotnia taka nie emituje żadnych dźwięków, spalin itp.
Niby mamy pozwolenie na latanie nad parkiem, ale jednak nie robimy tego by unikać niepotrzebnych scysji z panem Dyrektorem. Bo latanie ma być przyjemne a przyroda jest dla wszystkich.
Misiek
Odp: Morderczy lotni cień…
Witaj z tym prawem to nie tak zupełnie wolno. ale wydaje mi się ze mamy aktualnie dobre zdroworozsądkowe przepisy.
http://prawo.money.pl/akty-prawne/uj...4,DU,2031.html
pierwszy zapis
6. Wyłącza się z zastosowania przepisów rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 9 października 2003 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (Dz. U. Nr 183, poz. 1793) w zakresie:
1) ograniczenia wykonywania lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody -- lotnie i paralotnie bez napędu, z zastrzeżeniem przepisów załączników nr 1 i 2 do rozporządzenia;
2.
5.8. Dopuszcza się wykonywanie na paralotniach bez napędu startów, lotów i lądowań na terenach parków narodowych lub rezerwatów przyrody, jedynie za zgodą zarządzającego tym terenem.
Wynika z tego że wolno przelatywać od parkiem jeśli do niego dolecimy, ale musimy z niego wylecieć.
Natomiast bez zgody parku nie wolno nam organizować sobie lotów wewnątrz parku.
Jest to całkiem rozsądne, w przeciwnym wypadku może dojść do sytuacji ze ktoś sobie zrobi szkółkę paralotniową, czy będzie organizował paralotniowe spędy wszelkiego rodzaju, czy jakies inne trudne do przewidzenia akcyje na terenie parku.
A tak tego rodzaju dziłania musza być uzganiane z zarzadcą parku.
Wydaje mi się że bieszczadcy paralotniarze zamiast pyszczyć powinni dogadac się z parkiem co jak gdzie i kiedy na jakich zasadach chca korzystać z parku. Do takiego własnie dogadywania jest własnie skonstruowanie rzsądnie nasze prawo lotnicze.
Fragles
Odp: Morderczy lotni cień…
Witam!
Wydaje mi się, że skrzydłoludziom bieszczadzkim wcale nie zależy już na startach z terenu parku.
Parkowładca zakazał ogólnie lotów nad parkiem tym samym wychodząc delikatnie poza granice swoich kompetencji.
Efektem zeszłorocznych rozmów przedstawicieli skrzydłoludzi z parkowładcą jest zapis w regulaminie zakazujący latania nad BPN. Nawet Quadoludzie nie dorobili się tak pieknie brzmiacego zapisku.
http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=302&Itemid=26
Każdy ma jakies granice wytrzymałosci. Skrzydłoludziom właśnie skonczył sie cierpliwość i trochę chcą się wykrzyczeć.
3mam kciuki ;)
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Waśko
Każdy ma jakies granice wytrzymałosci. Skrzydłoludziom właśnie skonczył sie cierpliwość i trochę chcą się wykrzyczeć.
Ale dlaczego na tym Forum ? Dlatego, że w nazwie ma bieszczadzkie ? Właściwym miejscem będzie forum BdPN-u:
http://www.bdpn.pl/forum/index.php
Odp: Morderczy lotni cień…
Efektem zeszłorocznych rozmów przedstawicieli skrzydłoludzi z parkowładcą jest zapis w regulaminie zakazujący latania nad BPN. Nawet Quadoludzie nie dorobili się tak pieknie brzmiacego zapisku.
http://www.bdpn.pl/index.php?option=...=302&Itemid=26
Każdy ma jakies granice wytrzymałosci. Skrzydłoludziom właśnie skonczył sie cierpliwość i trochę chcą się wykrzyczeć.
Może i macie racjezę tam nie latacie, sądząc to stylu pisania tegoż dyrektora, w swojej zaciętości i stroskliwosci na przyrodę byłby w stanie rozjechać dżipami cały park w pościgu za kilkoma parlotniarzami.
Tak mnie troszkę dziwi bo w swojej wrażliwości odnośnie zwierząt kompletnie nie zdaje sobie sprawy że zwierzaki swój rozum mają. Polecił bym mu coś poczytać choćby Dennetta Naturę umysłów.
Swoją drogą ciekaw jestem co on na to że króżyłem w jednym kominie z Orłem, a nawet z czarnym bockiem.
Ale do rzeczy jakby co warto mieć przy sobie podstwę prawną, jak i pytać o nią władze. Tutaj dyrektor powołuje się na płoszenie zwierząt. Ta kwestia tyczy się nie tylko parku bo jesli spłoszymy nawet stado bydlątek chodowlanych i z tego wynikną jakies straty, to ktoś może nas zaskarzyć. Odnośnie takich oskarzeń mamy ubezpieczenie OC, wieć je okazmy z niego skorzystajmy, a wtedy park musi konkretnie wykazać stratę a nie lac zbedy o niby płoszeniu zwierzyne. Zwierzyna ma to do siebie że zwyczajowo dość często zmyka na bezpieczną odległość przed naturalnymi drapierznikami i nić się nie dzieje. Poza tym lot na paralotni bez napędu w granicach prawa, bez krzyczenia czy chałasowania, ni jak nie da sie podciągnąć pod umyślne połoszenie.
Moim zdaniem tzw ideowcy zazwyczaj są odludkami żyją we własnym swiecie i są kiepskimi gospotarzami, nie radzą sobie z relacjami miedzyludzkimi i poprzez konfikty robią w praktyce więcej szkód i porzydku. No i nadzieja w tym ze zazwyczaj niezbyt długo piastują swoje urzędy;)
Ale warto by uderzyć nieco wyżej, nas jest dość sporo i niektórzy z nasz mają chody czy są zamożni jaki i piastuja całkiem spoko stołki więc może coś pomogą w tej sprawie. tylko na spokojnie ale skutecznie.
Tak ogólnie to korzyści moze mieć i sam park dopuszczajac w sposób kontrolowany przez siebie paralotniarzy.
Paralotniarze choćby w Beskidzie wyspowym sie ładnie dogadani z nadleśnictwem, maja startowiska, ale i za to sadza sadzonki i jakos dbają o ten teren, poza tym są świetną informacją przeciwprzarową czy antykłusowniczą w razie czego.
Fragles
Odp: Morderczy lotni cień…
Panowie, z całym szacunkiem, ale co chcecie osiągnąć tym krzykiem. Trzymając się tematyki lotniczej. Ostatnio taki jeden były poseł pokrzyczał sobie na pokładzie samolotu. Czym się to skończyło? My mieliśmy kupę śmiechu (niestety wstydu też) a on ma zakaz wstępu na pokład samolotów i terminale przewoźnika.
pzd -> kamil
P.S. Zostawcie te emocje, one wcale nie służą Waszej sprawie.
Odp: Morderczy lotni cień…
Kamilu, ale przecież Skrzydłoludzie NIE KRZYCZĄ!!! (a ten pan co wrzeszczał w samolocie posłem na szczęście nie jest, tylko meżem swojej żony) Skrzydłoludzie dzięki Jenni i - Jej (Jego?) - fajnej bajce, o sobie cicho przypomnieli... Są - głęboko wierzę - lepszą częścią PRZYRODY, EKOSYSTEMU, KOSMOSU - niż tabuny zurzędniczałych Parkowładców. Z okazji tego niezwykłego Święta, życzę, kochającym naprawdę Bieszczady - z Sopotu, Warszawy, Rzeszowa, Sanoka, Leska, Zagórza i HOCZWI - prawdziwej miłości i zrozumienia swoich Bliskich.
Odp: Morderczy lotni cień…
Cytat:
Zamieszczone przez
Polej
Przede wszystkim dlatego, że w nazwie "Bieszczadzkie"
Chyba,że nie o te Bieszczady chodzi.
W ogóle co to za pytanie?
Panowie pupowlazcy parkowładcy nie wpuszczają na swoje forum skrzydłoludzi-przecież to wie każdy..
Ciężko im znieźć porażkę:
http://www.e-beskidy.com/index.php?n...&theme=Printer
"Dyrektor Tomasz Winnicki nie ma prawa zakazywać podniebnego żeglowania na paralotniach nad Bieszczadzkim Parkiem Narodowym - alarmują czytelnicy.
To reakcja na artykuł "Paralotnie źle widziane w parku”, który ukazał się w Nowinach. Opisaliśmy, jak szef BdPN zamierza karać paralotniarzy za rzekome łamanie ustawy o ochronie przyrody. Jego zdaniem, nie mogą oni latać nad parkiem, ponieważ "naruszają ekosystem”.
Tomasz Winnicki spotkał się z paralotniarzami (na ich prośbę), jednak przełomu nie było.
- Pan dyrektor kolejny raz podkreślił, że nie możemy latać, a w razie niestosowania się do zakazu czekają nas sankcje karne - mówi Wacław Kuzło z Bieszczadzkiej Grupy Sportów Ekstremalnych w Lesku.
reklama
Kuzło i koledzy z BGSE nie dopatrzyli się w ustawie o ochronie przyrody przepisu zakazującego żeglowania na paralotniach nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody.
- Wiemy, że nie wolno z terenów parkowych startować ani na nich lądować i tego się trzymamy - dopowiada paralotniarz Mariusz Witlański. - Nie dam się przekonać, że niszczymy środowisko naturalne, bo to nieprawda.
Dla pewności BGSE zwróciła się o pomoc do Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
- Zakaz lotów nad parkami narodowymi i rezerwatami przyrody dotyczy tylko statków powietrznych z napędem, a więc nie paralotni czy lotni - informuje Katarzyna Krasnodębska, rzecznik ULC. - Precyzuje to artykuł 124 ustawy Prawo lotnicze.
Minister infrastruktury może ustanowić taki zakaz w rozporządzeniu wykonawczym, jednak jak do tej pory tego nie zrobił."
ŹRÓDŁO: Krzysztof Potaczała
G.C. NOWINY