Zapomnieliście o mnie. Nieładnie. Spodziewajcie się zdechłej ryby w najbliższej poczcie.
Wersja do druku
Jak mowil moj ulubiony bohater filmowy "glupi ten co glupio robi" swoje wiem a wy sie smiejcie dalej.Odnosnie mafi przewodnickiej ciekawe to zjawisko jest mozna by zaryzykowac wrecz mafine powiazania w rodzinie zawsze zostaje duzo, jesli zechcesz Lucyno moge zaczac rzucac nazwiska i pewne zdarzenia zwiazane z tym w sanoku ustrzykach i lesku, chcesz aby tego na pewno ??:evil:
Ojej chesz szukać mafii załóż sobie wątek na ten temat. Niech będzie o spisku masonów i żydów, mafiach jakich chesz itp. Ja tak naprawdę nawet żadnego przewodnika z imienia i naziwska nie znam.
i zapodaję jeszcze ten link :
http://bieszczady.net.pl/marekm.html
Rzecz miała miejsce w ubiegłym wieku/ lata 80-te/, spisana zostala w 2002roku, A Irek był tak miły i zamieścił to w swoim serwisie.
Jest to mój bardzo subiektywny przekaz i obraz tego co widziałem, przeżyłem i w pamięci mi pozostanie na zawsze, tak jakby to było wczoraj. Tak jakbym dopiero co wrócił i rozpakował plecak. Hej!
Co się dzieje z forum? Zawiść, złość, niesnaski nie wiadomo o co.
Przewodnik subiektywny? Super i jest taki na forum i innych stronach bieszczadzkich. Poszukajcie starszych opisów Szaszki, Jabola i innych. Pozdrawiam. Tomek.
Jak widzę, prace nad Przewodnikiem (z dużej literki) toczą się, i dmuchają pełną parą... , ale chyba na privach ;). Okładeczka wypasiona, chęci druknięcia zaznaczone, chwała pomysłodawcom, czołem przed głównym autorem pomysłu, któremu żadne przewodniki jakosik nie podobają się, pewnie najlepszy byłby napisany przezeń, ale jakoś brak pomysłu. Bo słabo zna Bieski :). Nie wiem, Lucyna, czy te tysiące notatek, które masz w szufladkach, przeczyta ktokolwiek, zważywszy brak czasu na czytanie, nawet na poprawne pisanie, jak czytam w inszych wątkach forum. I nadal nie wiem, dla kogo ten Przewodnik ...dla „stonki”, jakże nie cierpianej, dla „miejscowych”, którzy swoje wiedzą, czy może dla „prawdziwych turystów,” tych, co to z kompasem i mapą w centrum UG czy Cisnej, czy innej Wetliny stoją rankami ...i nie wpadną na to, że Moczarne to strefa zakazana. Sobie myślę, tak prywatnie, czy sens ma druk wspomnień peregrynacyjnych po Bieszczadach, jeśli np. trasę ku grobowi hrabiny (ups :Grobowi Hrabiny) opisuje sie, jak wyprawę na koniec świata , i to XIX-wiecznego ;), a może tam ze spoczkiem dotrzeć 3-letnie dziecko, i to po nogach; jeśli np. opisy zawarte w notatkach „forumowych” nie dotyczą miejsc konkretnych, a ukrytych celowo (przed kim? wiadomo – przed „stonką” ...dla kogo...? Też wiadomo, choć to dziwne :). Nie wiem, czy jest sens podejmowania owego „dzieła” przez osoby pozostające pod wpływem wiedzy podręcznikowej, a takie wyznanie uczyniono też. Dublować podręczniki? Jasne, że bez sensu. Jeśli mowa o opisaniu obrazu tego, co było w Bieszczadach w latach 50-ych, 60-ych i nieco potem, możemy to uzyskać w przewodnikach już napisanych i dobrych, w kronikach filmowych, w filmach dokumentalnych, prasie dostępnej w bibliotekach – jeśli ktoś zapragnie - dotrze. Wspomnienia? Jasne, jednak uważam, że jeśli ktoś dysponuje wiadomościami i talentem na miarę Jana Wiktora np. (pisał nie tylko o Pieninach i Nowosądecczyźnie) – nie potrzeba mu będzie pracy zbiorowej. Talent zabłyśnie samorodnie. Mapy Bieszczadów? Nowa „mapa” w Przewodniku? Na dobrą sprawę w Bieszczadach posługiwać można się mapami drukowanymi lata temu ;). Nowy pomysł 8-) – dołączyć DVD do „Przewodnika”, zobrazować obrady KIMB, zażarte, toczące sie dyskusje itp. Pozdro.
ps. na Przewodnik czekam/y z utęsknieniem.
Dlaczego mam wrażenie czytając Twoje wypowiedzi, że jesteś spokrewniony z niejakim Lechem Rugałą z Poznania wielkim miłośnikiem Sudetów i mafii przewodnickiej.
Te złośliwostki schowaj dla siebie. Psy szczekają karawana idzie dalej. Fakt, jestem zajęta. Powstał nowy projekt dla przedsiębiorców z banży turystycznej działających krócej niż trzy lata na rynku. Oprócz szkoleń mamy stady tour i potężne pieniądze na prezentację multimedialną lub druk katalogów do wyboru. Jakoś nie obawiam się o los przewodnika.
Aż mnie zaryło :shock: z wrażenia. Na cycuszki Przenajświętszej Panienki, przysięgam, że nazwisko wymienione przez Ciebie, wyżej, nic mi nie mówi. Cóż dopiero pokrewieństwo. Sudety są OK, ale byłem w nich ostatni raz na dłużej równo 10 latek temu. O zjawisku „mafia przewodnicka” dowiedziałem się na tym forum i nadal nie wiem, co to. Znam szefa PTTK Poznań-Rataje, to idealista, kręcący filmy o Andach , Kaukazie, Tatrach, Beskidzie Niskim, o Bieszczadach także, oczywiście we współpracy ze swymi kolegami z jednej z kablówek poznańskich. Nazwiska nie podam, bo nie wypada mi. Nawiasem, ku rozweseleniu jakże poważnego Forummm, kiedyś po jakimś spotkaniu na poznańskiej polibudzie, związanym z projektem eksploracji rumuńskich stron, zaproponował mi dokooptowanie do grupy zapaleńców, zraził mnie jednak całkowity koszt 2-tygodniowego wyjazdu – 300 zł (kilka lat temu). Aż na taki survival ;) nie stać mnie mentalnie :-).
Co do złośliwostek – owszem, jęzorek mam niekiedy uszczypliwy, może za bardzo, jednak czytając na publicznym forum teksty „zapodawane” przez niektórych forumowiczów, nie sposób oprzeć się pewnym wrażeniom ... mam, jak i Ty ;), do nich prawo.
Cieszę się, że projekt „Przewodnika” nie stanął w miejscu, jak zapewniasz; żywię nadzieję, że kolejne „ojro” nie pójdą na zmarnowanie.
Tylko tak sobie myślę, że pomalutku tradycyjne, drukowane przewodniki odejdą w zapomnienie, że powstaną projekty, coś, na kształt, np., strony „via michelin”, oczywiście w skali mikro, i z innymi danymi, dotyczące może Bieszczadów jak najbardziej, krótko pisząc: coś nowego, dostępnego na necie. Strony lub programy, otwarte (plugin), pozwalające na szczegółowe, bieżące, planowanie tras, noclegów, służące „info” o regionie, dostępne z tanich i lepszych laptopów tudzież komórek. Starczy uruchomić wyobraźnię.
A Wy tu na lata, jak czytam, prace planujecie. Pozdro serdeczne.
ps. super pomysł przekazania ewentualnych środków ze sprzedaży „Przewodnika” na rzecz jednej z najbogatszych instytucji finansowych na tej planetce.
Przepraszam za niesłuszne podejrzenia. Rozmowy z panem Lechem doprowadziły do wyraźnego uszczerpku na moim umyśle.
Ja tam sie nie gniewam. Daj namiary na p. Lecha :x (żartuję).
Witam, natura nie lubi pustki. Powstaje już podobny w założeniach przewodnik.Pisze go jeden z mioch kolegów. Wnioskując z tych informacji które dziś usłyszałam mogę stwierdzić, że będzie interesujący. Duże dofinansowanie uczyni go konkurencyjnym na rynku.
Super. ... Tylko skąd ta refleksja o pustce? ;-). Pozdro.
Dlaczego zniknęła całkiem sprawa "Subiektywnego Przewodnika"?Czy ktoś posiada jakąś wiedzę na ten temat?
Sądzę, że nikt nie ma takiej wiedzy. Ta dyskusja to był początek końca pewnego etapu w życiu forum. Zobacz jak mało nas zostało z forumowych wyrypiarzy. Nie ma Krzycha, Bertranda, Barnaby i wielu innych.
Masz rację!To już nie to.Szkoda.
To nie tak..... Uciekłem bo nie wiem kiedy znowu zobaczę swoje ukochane Biesy. A nawet jak zobacze to czy wejdę chociaż na najmniejszy pagórek. Ten rok jest napewno dla mnie stracony. Nie dośc że na jesieni przeszedłem zator płucny to jeszcze teraz zerwałęm więzadło krzyzowe przednie i boczne piszczelowe oraz naderwałem tylne krzyżowe. Właśnie wycieli mi krzyzowe przednie i mogę nawet trochę chodzić.... za jakiś czas może uda mi się złatwić jego rekonstrukcję i potem po 8-12 misiącach wróce może do jakotakiej formy ale nie wykluczone że wyczynowo nigy już nie będę mógł chodzić. Zbyt duże spustoszenie.
Przepraszam tych których zawiodłem w sprawie przewodnika. Na razie nie byłem w stanie nawt zajżeć na tą stronę. Może za jakiś czas mi przejdzie i siąde do tego znowu.
Bardzo tęsknie za naszymi Bieszczadami.... :(
A my za Tobą. Trzymamy mocno kciuki.
Witaj znowu!Będzie dobrze!Narazie przecież możesz chyba odwiedzać forum i uczestniczyć czynnie(może nawet intensywniej)w różnych dyskusjach,wymianie poglądów,doświadczeń,wspomnień!Też tęsknię za Połoninami(nie byłam od sierpnia),ale jest tyle możliwości "zastępczych".Pozdrawiam.Trzymaj się dzielnie i...więcej optymizmu.
Jaskine polskich Karpat fliszowych
tom 3
Jaskinie Beskidu Niskiego, Pogórza Dynowskiego,
Gór Sanocko-Turczańskich, Bieszczadów
PTPNoZ W-wa 1998
[quote=lucyna;40003] nowe wydanie "brewiarza" (zielony przewodnik Rewasza) i w ciągu dosłownie kilku minut znalazłam conajmniej kilkadziesiąt błędów merytorycznych. ..
I to dlatego, że on taki pełen błędów,
Ty sama podpisywałaś jego skopiowane i lekko podmalowane fragmenty
w necie swoim nazwiskiem?
http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtop...=4717&start=20
((-;
Już tak jakby zadbano i to niejednokrotnie; np.:
Toskania i okolice. Przewodnik subiektywny (A.M.Goławska, G.Lindenberg)
Zjeść Kraków. Przewodnik Subiektywny (R.Makłowicz, S.Mancewicz)
A generalnie:
podoba Wam się Wasze / nasze forum
i radziście widzieć jego papierową emanację,
a przy tym macie zastrzeżenia wobec istniejących przewodników,
więc "wespół w zespół"?.
Niby naturalne, ale czy rozumne?
Tak +/- powstały wspominane "błędne" okrutnie
'Bieszczady' Rewasza - jako zwięzłe podsumowanie pasji i doswiadczeń
pewnej podgrupy z okolic nieco większej grupy tzn. warszawskiego SKPB,
środowiska nieco dłuzej istniejacego i - z całym szacunkiem - chyba odrobinę
bardziej kompetentnego niż Szanowne Forum.
A obie te grupki wciąż współtworzą też Tow.Karpackie, "Płaja", "Połoniny"...
(gdzie też jest miejsce na wspominki i szczegóły, nieco ciekawiej i dokładniej
opracowywane niż 'sprawozdania z wycieczek'
jakich wszak pełno na forach/grupach/listach...
Ale jeśli twardo zamierzacie zrobić coś lepszego niż Rewasz
- szczerze życzę powodzenia (-; przynajmniej będzie zabawnie.
Serdeczności,
Kuba
Chryste Panie... Jesteśmy konkurencją? A niech będzie zabawniej. Akurat jestem miłośniczką "Płaja", "Bieszczadu" i "Magur". Rzeczywiście wnoszą dużo dobrego.
Widzisz tak składa się, że zaangażowałam się w pewne działania wydawnicze i nie mają one nic wspólnego z forum. Czas pokaże czy owe działania przyniosą efekt. Jeżeli w jakiś sposób naruszyłam dobre imię Rewasza to jestem w stanie ponieść wszelkie konsekwencje. Nie czuję się winna. Coś jeszcze?
Eeee... przepraszam, a komu odpowiadasz,
bo to powyżej to z pewnością nie mój nick ani personalia?
Ale kto '-my'?
Ty i ja - z pewnością nie;
Ty/Wy i Rewasz - a to byłaby urocza megalomania (-;
Ależ to już mnie zupełnienie nie obchodzi. Powodzenia.
Ja pisałem o pomyśle przewodnika "forumowego"
Z innej natomiast strony - Twoje występowanie na 321 i pttk.pl w roli
'ambasadora' Bieszczadów i nachalna promocja tychże, a raczej własnego
interesu, z ostentacyjnym błyskaniem blachą,
tak jakoś bardzo nieładnie skomponowały się
z sygnowaniem cudzych tekstów jako Twego własnego 'opracowania'
i (związanym z ujawnieniem tego) ściemnianiem na 321.
Niby przewodnicy turystyczni to zupełnie tacy sami ludzie jak wszycy,
ale jakoś chciałoby się oczekiwać zachowań na przyzwoitym poziomie.
A masz jakiekolwiek wątpliwości, że naruszyłaś?
Konsekwencje - nie jestem jakkolwiek bliżej związany z Rewaszem,
nie ten adres; zresztą - jak sądzę - raczej nie są małostkowi.
Kwestia winy - to już zatem sprawa Twego dobrego samopoczucia.
No i, powiedzmy, estetyki.
Z mej strony, teraz - już nic.
Serdeczności,
Kuba
Nie zamierzam rozmawiać z trolem z 321. Dyskusje uważam za zakończoną
O, 'troll', jakie skomplikowane słowo, choć może nie aż tak jak np. 'klaster' (-;
Na czym to jednak miałoby moje ewentualne trollowanie polegać?
No i - przede wszystkim - dlaczego akurat z 321?
Akurat pisywałem tam stosunkowo niedługo i niewiele,
a i przestałem pisywać (podobnie w przypadku pttk.pl)
zanim jeszcze Ty zaczęłaś.
Jeśli już, to wolałbym adekwatniejsze 'z precla' (-;
Widać wybierasz pozostawienie kwestii Twego:
'opracowała [...] przewodnik beskidzki' na .net.pl
w takim właśnie stanie i momencie, jaki Ci odpowiada.
Ale naturalnie nijak nie namawiam do kontynuowania dyskusji
- chcesz, to kończ. Cała przyjemność po mojej stronie.
Serdeczności,
Kuba
Nie podejrzewałam, że kwestia mojego rzekomego plagiatu bedzie aż tak nagłośniona. No cóż, życie bywa zaskakujące.
Wracając do "źródła". Przewodnik bieszczadnika powstanie. Na razie w formie bardzo okrojonej. Przewodnik bieszczadnika-przewodnika wschodniobeskidzkiego. Na początku będzie to "wydanie" internetowe. Jeżeli uda mi się przełamać właściwą mi "chropowatość stylu" to być może pokuszę się i postaram się zdobyć pieniądze na wydanie go w formie książkowej.
Czesc Lucyna.
Nie wiem czy pisze w temacie ale wpadla mi w rece ksiazka pt.:
PRZEWODNIK
po
ZDROJOWISKACH I MIEJSCOWOSCIACH
KLIMATYCZNYCH GALICYI
Obejmujacy:Zdrojowiska,uzdrowiska,zakladylecznicze ,latowiska,miejscowosci
klimatyczne,oraz miejscowosci posiadajace zrodla mineralne,wreszcie stacyeturystyczne i sportow zimowych-z mapa Galicyi,rozkladem jazdy i 200ilustracyami w tekscie.
opracowali
Dr.Stanislaw A .Lewicki,Dr.Mieczyslaw Orlowicz i Dr.Tadeusz Praschil
Wydany: LWOW nakladem Krajowego Zwiazku Zdrojowisk i Uzdrowisk 1912
Troche przydlugi ten tytul.
Miedzy innymi tak pisza o Olszanicy:
OLSZANICA
KOLO USTRZYK
LATOWISKO
WIES w pow.liskim liczaca 1300 mieszk.Obsz.dw.jest wlasnoscia Antoniego
Juscinskiego.Sad,urz.podat.notar.:Lisko,parafia rzk.:Uherce,gk.:Stefkowa.Szkola 2-kl.miesz.Poczta,telegraf i stac.kol.(1 km) w miejscu.
Miejscowosc polozona ladnie w otoczeniu gor i lasow szpilkowych,z ladnym kosciolem i palacem,z wzorowo prowadzonem gospodarstwem rybnem,latowiskiem uczeszczanem mimo doskonalych warunko do tej pory nie byla.Frekwencya wynosila zaledwie 30-50 osob przez lato.Obecnie nabyl komitet zajmujacy sie budowa domow zdrowia dla kupcow i pomocnikow handlowych w Olszanicy realnosc 7 morgowa wraz z 4 budynkamitak,ze istnieje uzasadniona nadzieja,iz piekna ta miejscowosc pod energiczna dzialalnoscia Stow.kupcow i mlodziezy handlowej (Lwow,Czarnieckiego 1) rozwinie sie wkrotce znacznie i przemieni sie w uzdrowisko a wzglednie stacye klimatyczna.
Ciezko sie pisze bo to po staremu,ale jeszcze o Uhercach bo malo pisania.
UHERCE
Zrodla jodowe i siarczane
Wies w pow.liskim,liczaca 1200 mieszk.Obsz.dworski nalezy do Dra Ernesta Tilla.Sad,urz.podat,notar,:Lisko.Parafie rzk.i gk. w miejscu.Szkola 1-kl.miesz.Poczta Lisko(7 1/2 km.)telegraf : Olszanica kolo Ustrzyk(5 km).
Stacya kol.: w miejscu.
Na obszarze dworskim maja istniec zrodla jodowe :opodal zas,na gruntach wloscianskich,zrodla siarczane.Zrodla te dotychczas badane chemicznie nie byly i nie sa tez eksploatowane.
Ale sie opisalem.
Opisuja tu Sianki,Nasieczne,Lisko,Jablonki i wiele innych miejscowosci.
Pozdrowienia
Lucy podjęła się zrealizować pewne przedsięwzięcie, realizuje je, nie wiem dlaczego zależy jej na podaniu tej informacji. Jeżeli link ma być powodem do niepokojów to proszę go usunąć.
Klikam w link, a tu na pierwszym planie informacja "mamy wolne miejsca..." i link do placówki turystycznej... No proszę Cię... Jeśli "Lucy podjęła się zrealizować pewne przedsięwzięcie", to niech sobie realizuje na zdrowie, ale na swój koszt. Zamykam wątek.